Magia grudniowej nocy


Tom 2 cyklu Wieczór taki jak ten
Ocena: 4.76 (25 głosów)

W tę grudniową noc magia świątecznej atmosfery rozgrzeje serca wszystkich!
W małym bieszczadzkim miasteczku mieszkańcy śnią o Świętach jak z bajki. Wśród wzgórz otulonych śniegiem, w małych domkach, w których pachnie cynamonowymi wypiekami, to marzenie może się spełnić… Czy pierwsza gwiazdka przyniesie ukojenie?
Michalina już niedługo zostanie mamą. Radość oczekiwania na maleństwo zakłóca jej jednak obawa, że będzie musiała wychowywać je sama. Czy Przemek wybaczy jej dawne błędy i stworzą kochającą się rodzinę?
Przed Świętami babcia Zosia niemal nie wychodzi ze swojej cukierni „Cynamonowe serca”, bo zamówień na przepyszne pierniczki, makowce i serniki spłynęło jeszcze więcej niż w ubiegłym roku. Niefortunny wypadek sprawi, że nie będzie mogła sama dokończyć wypieków. Na szczęście ktoś chętnie jej pomoże…
W te Święta każdy odkryje coś wyjątkowego. Bo przecież najpiękniejsze podarunki od losu dostajemy, kiedy najmniej się tego spodziewamy.

Informacje dodatkowe o Magia grudniowej nocy:

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2018-10-31
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788379760732
Liczba stron: 377
Język oryginału: polski

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Magia grudniowej nocy

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Magia grudniowej nocy - opinie o książce

"Magia grudniowej nocy" to trzeci tom cyklu Wieczoru takiego jak ten.
Tym razem powracamy do Złotkowa zimą. To już drugie święta, które spędzamy z bohaterami książki, jednak w troszkę zmienionym składzie.
Jak zwykle mamy pokazane życie Michaliny, jednak w tym tomie równie ważna jest Amelia.
W tle mamy także historię sprzed lat, która związana jest z dworkiem znajdującym się na obrzeżach Złotkowa.
Miłość, tęsknota i powracająca przeszłość- tak opisała bym w skrócie "Magię grudniowej nocy".
Niepewność wkracza w serca naszych bohaterów. Czy uda im się jej pozbyć?
Przekonajcie się sami sięgając po ten cykl!
Podczas czytania bardzo podobał mi się sposób w jaki autorka prowadzi nas przez historię bohaterów. Miałam wrażenie, że sama jestem częścią Złotkowa. Do tego ludzkie rozterki są wręcz namacalne.

Link do opinii
Avatar użytkownika - majeczka241
majeczka241
Przeczytane:2019-03-10,

,, Czasem trzeba wiedzieć, że nieraz w pogoni za prezentami tracimy z oczu cenniejsze rzeczy, diamenty codzienności, które dostajemy w darze. Ludzie kolekcjonują rzeczy materialne, tyle że na koniec okazuje się, że ich worek wypełniony jest kamieniami. Każdy z nas niesie ze sobą taki niewidzialny worek''.

,,Wieczór taki jak ten'' jest moim ukochanym cyklem. Uwielbiam w niej tę magię, którą serwuje mi autorka. Ciepło rozlewa się po sercu, złe myśli odchodzą w zapomnienie, by ich miejsce zastąpiły dobre fluidy, pozytywna energia i ogromna radość. Przy tym cyklu jest mi tak błogo, przy bohaterach czuje się częścią ich wspólnej rodziny, wraz z nimi przeżywam wydarzenia jakie mają miejsce w powieści, mocno im kibicuje, by ich marzenia, plany w końcu się ziściły.

,, Czasami biegamy za tym, co nieosiągalne, co błyszczy. Za jakimś pozłotkiem. Nie doceniając klejnotu, który jest tuż obok nas; leży w szkatułce.''

W ,,Magii grudniowej nocy'' znowu mamy okazję zawitać do Złotkowa, kiedy za oknem pada śnieg, a Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami. Miśka pomimo obaw, że sobie ze wszystkim nie poradzi kroczy przez życie z wysoko podniesioną głową. Amelia wciąż nie wie czy jej związek z Markiem przetrwa próbę, którą zgotował im los, babcia Zosia stanie przed niełatwą decyzją, a Arleta opowie niezwykłą historię, która wywoła łzy.

Więcej na:

Link do opinii

Niemal każdy pragnie, by święta były wyjątkowe w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Marzy nam się magiczny klimat stworzony przez światełka, wypieki, choinkę, ale tak naprawdę liczy się przecież skład biesiadników przy stole wigilijnym.

Mieszkańcy Złotkowa są właśnie w takim momencie życia, kiedy do ich umysłów zaczynają wpływać impulsy świąteczne. Zastanawiają się gdzie, z kim i jak spędzą ten wieczór. Nie inaczej jest w Różanym Pensjonacie Miśki, która między zajmowaniem się gośćmi, zakupami, gotowaniem, praniem czy też opieką nad bratem martwi się o przyszłość swojego nienarodzonego dzieciątka. Czy przyjdzie jej być samotną matką? Czy Przemek zrozumie jej chwilę słabości i będzie ojcem dla malucha? A może tylko i wyłącznie ojcem a dla niej jedynie kumplem...?

Codzienność pozostałych bohaterów również pełna jest zawirowań. Nie ma osoby, która z radością i lekkością, bez problemów wyczekiwałaby Wigilii. Każdego coś trapi... A to miłość z przeszłości, kontuzja nogi, konsekwencje wyborów z przeszłości, wyjazd ukochanego czy podejrzenie o zdradę.

"Najtrudniejsze to być z kimś każdego dnia. Codzienność jest najtrudniejsza." *

Sporo intrygujących sytuacji i emocji dostarczają dwie nowe bohaterki. Kamila przyjechała do pensjonatu, by nie zwariować, bowiem myśli tylko o powodzie, dla którego jest rozwódką. Czy odnajdzie w Złotkowie spokój? Czy zapomni o tym, co widzi w lustrze?
Dzięki zakochanej w starym dworku Amelii w opowieści pojawia się mieszkająca w domu spokojnej starości Arleta Kochańska. Częste odwiedziny powodują, że ta krucha, ale dzielna staruszka robi rachunek sumienia. Fragmentami opowiada Amelii historię miejsca, które chce kupić a co za tym idzie, swojego życia. Ależ się emocjonowałam tą historią z lat trzydziestych poprzedniego wieku! Historią o miłości, zdradzie, utracie, bogactwie i biedzie... Było bardzo tajemniczo i tak naprawdę nie spodziewałam się takich niespodzianek.
A w Złotkowie pojawił się też mężczyzna, który sprawił, że komuś zachciało się żyć...

"Pieprzyć pośpiech. Lepiej żyć sobie w pokoju, leniwie, niespiesznie. Czy ten, który całe życie się spieszy, ma więcej od tego, który żył na luzie? Otóż (...) nie." **

Powieść Gabrysi Gargaś to urokliwa opowieść osadzona w małomiasteczkowej, bieszczadzkiej społeczności, pośród ośnieżonych szczytów. Tutaj każdy zna każdego, nowi są od razu dostrzegani a plotki roznoszą się lotem błyskawicy. Znajdziemy tu radę jak scementować męską przyjaźń, dowód na to, że nie zawsze zawodowy psycholog może być lepszym rozmówcą niż człowiek z podobnymi problemami oraz wyjaśnienie, iż najbardziej osądzają nas Ci, którzy sami mają kompleksy.

Autorka podkreśliła też fakt, że aby nauczyć się prawdziwego życia, trzeba popełnić kilka błędów. A by zrozumieć, gdzie kryje się prawdziwa miłość, należy poczekać aż przyjdzie codzienność, bo początkowa fascynacja i szaleństwo nie są wyznacznikiem tego uczucia. Pamiętajmy, że ważne jest by mieć jakąś pasję, by do czegoś dążyć, choć do niektórych decyzji trzeba dojrzeć.

"Są tacy ludzie, którzy wiedzą, kiedy przyjść. Przekraczają próg twojego domu i sprawiają,
że dzień staje się cieplejszy, choć za oknem jest tak zimno,
że czasami tracisz nadzieję na powrót lata." ***


Podsumowując - "Magia grudniowej nocy" jest kolejną magiczną historią na Boże Narodzenie. Opowiada o cierpieniu, samotności, samotnym macierzyństwie, niespełnionej miłości, smutku, chorobie, rozpadzie małżeństwa czy próbie jego poskładania. Jest to opowieść, która wlewa w nasze serca nadzieję, że nawet jeśli coś się nie uda, coś nie wyjdzie to jest szansa, że znów wyjdzie słonko, że wydarzy się coś, co pomoże nam z nowymi siłami ruszyć do przodu i spełniać marzenia. Dlatego pamiętajmy, że to mają być takie zwykłe i naturalne święta, bez przesadnego wymuskania. Choć najlepsze przesłanie na ten czas ma babcia Zosia:
"Kochajcie się i przeżyjcie te święta należycie, z Bogiem w sercu, z miłością do bliźniego. Wypieki, prezenty... to wszystko dodatki. Mały Jezusek ma w poważaniu smakołyki, on pojawi się tutaj dla nas, dla naszej miłości (...). Chciałby, żebyśmy się kochali i szanowali." ****

* G. Gargaś, "Magia grudniowej nocy", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 123
** Tamże, s. 222
*** Tamże, s. 241
**** Tamże, s. 340

recenzja pochodzi z mojego bloga:

Link do opinii

Właśnie skończyłam czytać kolejną książkę "świąteczną", pt. "Magia grudniowej nocy" autorstwa Gabrieli Gargaś. Czytało mi się ją bardzo dobrze. Bez problemu odnalazłam się w świecie jej bohaterów, choć to trzeci tom serii, z czego nie zdawałam sobie sprawy, dopóki nie wzięłam jej do ręki. Po przeczytaniu kilku pozycji z tej kategorii, wiem już, iż kryją one w sobie niezwykłe historie, niekoniecznie sielankowe i zakończone happy endem. Tak jest i w tym przypadku. Jej bohaterowie borykają się z różnymi problemami, dodatkowo w fabułę wpleciona została niełatwa, emocjonalna opowieść z przeszłości, co jest dodatkowym atutem całej książki, zwłaszcza dla fanów powieści, w których przeszłość miesza się ze współczesnością. Mocną stroną "Magii grudniowej nocy" z całą stanowczością jest przesłanie, które niesie.

Otóż w pogoni za materialnymi dobrami, tym co nieosiągalne, zagłuszając swoje pragnienia, bojąc się spontaniczności, tego co czujemy i czego chcemy, przejmując się nadmiernie opiniami innych, nie żyjemy naprawdę. Żyjemy jakby innym, skomplikowanym często na własne życzenie życiem, zamiast cieszyć się z tego, co mamy, doceniać małe gesty i spełniać marzenia. Zapominamy również, że nie ma nic ważniejszego od miłości i drugiego człowieka. O tym, że każdemu z nas różne rzeczy mogą się przydarzyć. Nie ma ludzi nieomylnych, nie popełniających błędów i dzięki drugiemu człowiekowi potrafimy podnieść się z najgłębszej odchłani. 

Ta książka zabiera nas w zaśnieżone Bieszczady. Rozgrzewa serca niczym herbata z cynamonem i goździkami. Przywołuje wspomnienia, pobudza do refleksji, niesie nadzieję na to, iż los może się odwrócić, dzięki czemu życie znów nabierze barw niczym świat po zimie, niestety kończy się tak szybko, jak świąteczny sernik. Chociażby z tych powodów warto po nią sięgnąć.

Link do opinii

Atmosfery świąt czy to w Bieszczadach czy w innym miejscu zapewne nigdy nie poznam. Ilekroć w głowie pojawia się myśl, że może jednak, zaraz stwierdzam, iż nie. Nie chciałabym opuszczać domu zwłaszcza w tym szczególnym czasie. Chcę świętować urodziny Pana Jezusa tutaj, na Podhalu, by o północy pójść na Pasterkę i wraz z góralską kapelą śpiewać piękne kolędy. Chociaż wyobrażam sobie zaśnieżone Bieszczady i zapewne piękną tradycję, którą mają związaną ze świętowaniem, moja ciekawość, by to poznać jest dużo, dużo, dużo mniejsza niż potrzeba doświadczania tego, co dobrze mi znane i wyjątkowe. Dlatego dobrze, że są książki. Dzięki nim nie rezygnuję z tego, co dla mnie ważne a mam też szansę poznać coś nowego. Taka opcja odpowiada mi najbardziej.

 


,,Magia grudniowej nocy" jest zwieńczeniem trylogii ,,Wieczór taki jak ten" wydanej przez Wydawnictwo Czwarta Strona już jakiś czas temu.

 

 

 

Złotkowo na powrót okrywa biały płaszcz. Dotknięty mrozem śnieg skrzypi pod nogami i skrzy się w słońcu. Kolędy słychać już z każdego miejsca. Zbliża się Boże Narodzenie.

 


Michalina spodziewa się dziecka. I chociaż jest to radosna nowina, perspektywa samotnego macierzyństwa burzy szczęście. Fakt, że ma obok siebie ukochaną babcię i brata, trochę osładza gorycz tęsknoty za ojcem malucha. Ale wiadomo, że nikt nie zastąpi tego, za którym krzyczy serce... Amelia, mama dwóch córek, natomiast chciałaby stać się właścicielką dworu, ale zanim to się stanie, pozna jego historię... oprócz tego niewątpliwie jest głodna wyłączności w kontaktach z ukochanym. Marek z kolei czuje się w obowiązku roztaczać opiekę nad żoną, ale jego serce rwie się do Amelii. Czy w końcu nadejdzie czas, kiedy to wszystko dobrze się poukłada?

 


W grudniu najlepiej czyta mi się powieści lekkie i przyjemne, ale nie pozbawione mądrego spojrzenia na rzeczywistość. Ta zdecydowanie taka jest. Podróż w zaśnieżone Bieszczady sprawiła mi wiele frajdy. Myślę, że i Państwo znajdą w niej coś, za co ją docenią. Może pokochacie babcię Zosię, może zapałacie po raz trzeci sympatią do Bartka? Może poczujecie współczucie, rozczulenie, uronicie łezkę i stwierdzicie, że warto ją poznać ze względu na emocje?

 


Zapraszam do lektury.

Link do opinii

„Wieczór taki jak ten”, „Lato utkane z marzeń”, „Magia grudniowej nocy” Gabriela Gargaś

 


Michalina wychowuje dużo młodszego brata. Zawsze może liczyć na pomoc babci Zosi, która prowadzi cukiernię. Dziewczyna postanawia otworzyć pensjonat, aby podreperować budżet. Do tego urokliwego miejsca w Bieszczadach zjeżdżają różni goście, z różnymi problemami, rozterkami, którzy często przed czymś uciekają. Miśka poznaje Artura, jednego z pensjonariuszy, który zawrócił jej w głowie. Czy to uczucie ma szansę przetrwać? W kolejnej części pojawia się Przemek, dawny kolega. Życie Michaliny zmienia się diametralnie, czeka ją wielka niespodzianka i trochę trosk. Dla wielbicieli ciepłych opowieści.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - mirabell3012
mirabell3012
Przeczytane:2020-02-26, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, Przeczytane w 2020 roku,

Miło się czyta. Chociaż historia pani Arlety jest dla mnie zbyt naciągana.

Link do opinii
Inne książki autora
Luna
Gabriela Gargaś 0
Okładka ksiązki - Luna

Luna ma w sobie coś z żywiołu. Gdy się śmieje, świat śmieje się wraz z nią. A gdy kocha, to całym sercem. Latając, czuje się wolna. I choć wciąż ściga...

Wiem, co czujesz
Gabriela Gargaś0
Okładka ksiązki - Wiem, co czujesz

,,Są takie historie, które pozostają niedokończone". To był przypadek, że trafili na siebie. Ona - towarzyska i pełna witalności pisarka, która zawsze...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Sekrety domu Bille
Agnieszka Janiszewska
Sekrety domu Bille
Cienie dawnych grzechów
Mieczysław Gorzka ; Michał Śmielak
Cienie dawnych grzechów
Alfabet polifoniczny
Tomasz Jastrun
Alfabet polifoniczny
Morderstwo z malinką na deser
Monika B. Janowska
Morderstwo z malinką na deser
Witajcie w Chudegnatach
Katarzyna Wasilkowska
Witajcie w Chudegnatach
Freudowi na ratunek
Andrew Nagorski
Freudowi na ratunek
Do roboty!
Katarzyna Radziwiłł
Do roboty!
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy