Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2015-10-21
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 340
🪻Nowe wydanie w przepięknej okładce z barwionymi brzegami cieszą oczy i zachęcają do poznania losów bohaterów.
🪻„Marzenia szyte na miarę” to II tom Stacji Jagodno.Ponownie przeżywamy z bohaterami ich drogę w poszukiwaniu prawdy i szczęścia,które jest ulotne.W urokliwym Jagodzie widzimy rozwijające się znajomości,odzyskiwanie utraconego zaufania i poznawanie tajemnic,które czekały lata,by ujrzeć światło dzienne. Bohaterki dążą do znalezienia szczęście,które trudno znaleźć w pogoni dnia codziennego.
🪻Znakomicie bawiłam się z bohaterkami powieści.Odnalazlam w niej piękną relację wielopokoleniową oparta na chęci ochrony,bezinteresowna pomoc czy łączeniu życia zawodowego i szkolnego z poznawaniem nowego miejsca. Każdy detal w fabule był niezwykle ważny,aby zobaczyć całą historię i połączyć elementy w jedną spójną całość. Życie bohaterek to losy zwykłych osób zmagających się z troskami życia. To powoduje,że z łatwością rozumiemy poznane postacie w tej opowieści i im kibicujemy,aby odnalazły spokój ze szczęściem.
🪻 „Marzenia szyte na miarę” to lekka i spokojna historia w której bohaterowie dają się lubić od samego poznania.Spędza się z nimi wspaniały czas z przepięknych krajobrazach.
🪻Czytajcie-polecam🪻
Zauroczona Jagodnem, Borową i atmosferą małego białego domku na końcu wsi, gdzie spotykają się przemiłe, ciepłe i życzliwe osoby wprost nie mogłam się doczekać ponownych odwiedzin u Róży, Tamary, Marysi i pozostałych bohaterów powieści Karoliny Wilczyńskiej.
Muszę przyznać, że drugi pobyt w okolicach Kielc okazał się równie miły, interesujący i udany. „Marzenia szyte na miarę” zaintrygowały mnie i zaciekawiły do tego stopnia, że nawet się nie spostrzegłam, a już znalazłam się na ostatniej stronie.
Róża Marcisz nadal gospodarzy w swoim uroczym domku. Musi na siebie bardziej uważać po przebytej chorobie, ale samotność jak na razie jej nie grozi. Częstymi gośćmi w Borowej są Tamara, która stara się ulżyć staruszce w codziennych obowiązkach oraz Marysia, którą intryguje położony pośród lasu pobliski dwór. Pojawiają się też inni sąsiedzi i znajomi, bo jak wiemy domek Róży ma w sobie magiczną moc przyciągania ludzi w potrzebie. Życie w Borowej biegnie swoim własnym torem, ale przeszłość nadal nie pozwala o sobie zapomnieć, o czym najlepiej może się przekonać Ewa Dobrosz – matka Tamary. Kobieta w końcu decyduje się na szczerość i opowiada zainteresowanym o swojej prawdziwej przeszłości.
Karolina Wilczyńska stworzyła przepiękną powieść o relacjach międzypokoleniowych, stosunkach międzyludzkich, rodzinnych sekretach i wartościach, które warto pielęgnować. „Marzenia szyte na miarę” zachęcają do życia w zgodzie z samą sobą, do rozrachunku z przeszłością, od której nie da się uciec, ale można ją oswoić. Powieść zachęca do uwierzenia we własne siły i możliwości.
Mały domek w Borowej to skuteczne antidotum na smutki i bolączki codzienności. Ziołowa herbata i konfitura z fiołków sprawiają, że kłopoty bledną, a my możemy spojrzeć na świat przyjaźnie i z nadzieją.
Lektura obu części „Stacji Jagodno” to ogromna dawka wakacyjnego relaksu, jakiego nie znajdziecie w żadnym morskim, czy górskim kurorcie. Sięgnijcie po te powieści, a sami się przekonacie.
Polecam.
Zdradzę Wam tajemnicę dotyczącą magii sięgania po pierwsze i drugie tomy serii. Uczucia, które towarzyszą rozpoczynaniu serii są dwojakie - z jednej strony jest to niepewność czy nowa historia się spodoba, zaś z drugiej - zaintrygowanie losami jej bohaterów. Drugi tom wywołuje zwykle we mnie strach spowodowany - jak ja to nazywam - klątwą. Często się bowiem zdarza, że każdy kolejny tom serii jest gorszy niż poprzedni; są pisane "na siłę". Jak wypadł w mojej ocenie drugi tom Stacji Jagodno?
Powieściowy powrót na świętokrzyską ziemię przypomniał mi jak przyjemnie spacerować "Sienkiewką", Kapitulną czy Zamkową, które znam z okresu studiów; obcować z naturą Kadzielni a dopełniać radość w Jagodnie, jedząc konfitury z fiołków w białym domku babci Róży czy wędrując po lesie. Z tego właśnie powodu Tamara z Marysią opuszczają Kielce i kiedy tylko pozwalają na to obowiązki służbowe czy szkolne, przyjeżdżają na wieś. Dzięki samodzielnemu zapuszczaniu się w coraz dalsze części lasu Marysia odnalazła intrygujący, ale zapuszczony dworek. Mimo strachu dziewczyna dokonała swojego prywatnego cudu i zbliżyła się do jego nietypowych mieszkanek.
"Tylko nudni ludzie się nudzą." *
Matka i córka - mam tu na myśli Tamarę i Marysię - mają świadomość, iż obie są winne tragicznych wydarzeń i swoich błędów, ale doszły do porozumienia, zmieniły swoje postępowanie i wzajemna codzienność jest teraz przyjaźniejsza. Ich relacje znacznie się poprawiły, podobnie jak oceny nastolatki w szkole. Swój znaczny udział w sukcesie dziewczyny ma Kamil, który spędza z nią coraz więcej czasu u staje się powiernikiem, bowiem to ogromnie wspierające dla Marysi, kiedy wie, że ktoś o niej myśli i w nią wierzy...
Ewa Dobrosz nadal ukrywa swą tajemnicę przed bliskimi i przyjaciółką. Chciała, by fakt, iż zna Różę Marcisz na zawsze pozostał jej sekretem, bowiem nie chciała pytań o to, w jaki sposób los w przeszłości połączył ich losy. Coraz bardziej intrygujący wątek... Czy lekarka podejmie jakieś kroki, które odmienią jej apodyktyczny charakter? Czy rozbity półmisek stanie się symbolem przemian?
"Każdy ma coś, co go gniecie." *
I co ja biedny miś mam teraz napisać? Najlepiej moją opinię o książce odda takie zdanie: w tym tempie podnoszenia jakości kolejnych tomów, to właśnie zabrakło mi skali ocen (wg gwiazdek na LC). I jak ja ocenię następne??
Było mi ogromnie miło móc powrócić w znajome miejsca, spotkać ulubionych - lub lubianych inaczej - bohaterów. Jednak Karolina Wilczyńska podarowała czytelnikom kilka nowych postaci i ich historii. Jest barwniej, ciekawiej, bardziej porywczo i tajemniczo. Jedni budzą współczucie, inni zdumienie a jeszcze inni - rozczulają :) Nieszablonowa Marzena, rzeczowy Szymon, skrywająca ogromny sekret Krystyna, apodyktyczna Ewa, niedowartościowana Zofia, kochająca chorobliwą miłością Kasia, powracająca do normalności Marysia, zabiegana Tamara, szczere i rozwydrzone dzieciaki oraz tajemnicze mieszkanki dworku. Myślicie, że kogo obdarzyłam największą sympatią?
"Marzenia szyte na miarę" to opowieść o marzeniach, wspomnieniach i trudnej przeszłości. Duży nacisk autorka położyła na wytwory ludzkich rąk oraz dobrych serc, które niezależnie od okoliczności niosą pomoc innym.
Bajkowe (i krótkie) opisy natury zachwyciły mnie i sprawiły, że przeniosłam się w czasoprzestrzeni. Niemal widziałam przelatujące jaskółki czy skowronki, czułam zapach ziół i kwiatów, grusza dawała przyjemny cień, kiedy próbowałam fiołkowych konfitur zerkając na żółte główki słoneczników.
Liczyłam, że dość szybko Karolina Wilczyńska wyjaśni skąd Ewa zna Różę, ale niestety... tajemnice nie wyjaśniają się szybko a ciekawość jest podsycana nowymi zagadkami. Na długo zapamiętam imieniny babci Róży, kiedy to kobiety w różnym wieku świetnie się rozumieją, śmieją i jedynie przybycie niespodziewanego gościa całkowicie odmieni charakter tego dnia.
Podsumowując - to ciepła i optymistyczna - pomimo trudniejszych emocjonalnie wątków - powieść, w której swoje postrzeganie problemów opisują nam trzy pokolenia kobiet. Bohaterki żyją wspomnieniami, radzą sobie z odrzuceniem przez bliskich a przecież w każdym wieku można uszyć życie najlepsze dla siebie! Zaś na przeszłość nie warto się zbytnio oglądać i jej rozpamiętywać, bowiem nie da się jej zmienić, pozostaje zaakceptować. Wszystkim miłośnikom pięknie tkanych powieści obyczajowych polecam niniejszą książkę.
* K. Wilczyńska, "Marzenia szyte na miarę", Wyd. IV Strona, Poznań 2015, s. 49
** Tamże, s. 92
Kontynuacja bestsellerowej powieści „Stacja Jagodno. Zaplątana miłość”. Co łączy doktor Ewę z babcią Różą? Kto mieszka w tajemniczym dworku? Czy Tamara odnajdzie miłość? Jakie jeszcze sekrety skrywa urokliwe Jagodno w Górach Świętokrzyskich?
„Stacja Jagodno” to nie tylko sielski krajobraz, ale także świat pełen emocji – radości z sukcesów i smutku porażek, miłości i nienawiści, namiętności, samotności i nowych relacji. To przede wszystkim jednak losy kobiet, które bez względu na miejsce zamieszkania i wiek, czują podobnie i pragną szczęścia. W Jagodnie spotkacie ich wiele, poznacie siłę kobiecości i moc z niej płynącą.
Czuję się zaczarowana. W pełnym tego słowa znaczeniu. Urzekły mnie bohaterki, które po przejściu swoich zakrętów życiowych wychodzą na prostą i pomagają innym - nowym bohaterkom i bohaterom. Piękne opisy miejsc, wyraziste postaci, proste sposoby na rozwiązywanie dużych i małych problemów. A do tego tajemnice - jedne ujawniane, inne zajmujące ich miejsca, by wzmocnić apetyt na kolejny tom.
czasami robimy coś i jesteśmy szczęśliwi tak po wierzchu, na chwilę. Jest przyjemnie, ale w głębi duszy czujemy, że to nie jest do końca dobre albo nic dobrego na dłużej nie przyniesie. A czasami musimy zrezygnować z tych przyjemności i robić rzeczy, które wiele nas kosztują, wymagają wyrzeczeń albo nie są przyjemne. Za to wiemy , że dzięki temu będzie lepiej i radość i zadowolenie przyjdą, ale później. Wtedy tak po wierzchu jest trudno, ale łatwo i lekko w głębi duszy.
- (...) Wiesz, przeżyli ze sobą ponad sześćdziesiąt lat. I chyba nadal bardzo się kochają....
- Pozazdrościć takiego uczucia. Że też nam się taka miłość nie przytrafia.
- Może dawniej ludzi mieli więcej czasu na miłość?
- Więcej czasu?
- No tak. Nie spieszyli się. Powoli poznawali, musieli się dłużej starać, czekać na pocałunek czy seks. A potem nie spieszyli się tak ciągle, mieli czas na rozmowy, na przyjrzenie się drugiej osobie, zauważenie jej. A teraz - wszystko szybko - od razu do łóżka, potem ciągła gonitwa, bo przecież praca i zarobić trzeba na tyle rzeczy, nie? No i nie ma kiedy popatrzeć na tego, obok kogo się budzisz. Zresztą po co? Zawsze można zamienić na inną osobę. Tak jak z ciuchami - wiesz, że jakość kiepska, tu odstaje, tu uciska, ale ważne, że na początku dobrze wygląda, bo i tak w kolejnym sezonie spodoba ci się coś innego. A dawniej kupowało się rzeczy na lata, więc trzeba było dobrze wybrać, dopasować i dbać.
Musisz wiedzieć, czego chcesz. Co ci pasuje, co lubisz. I wtedy dopiero je tworzyć, uszyć najlepsze dla siebie. Wymarzyć sobie i potem te marzenia zrealizować. Swoje, nie czyjeś.
- Takie marzenia szyte na miarę?
Są książki i serie po których lekturze myślisz wyłącznie o dobrych i ważnych rzeczach.
Przychodzą Ci do głowy ludzie,których kochasz , albo po prostu tacy, którzy coś w Tobie zmienili.
Takie dobre i ciepłe emocje pozostawiła we mnie powieść Karoliny Wilczyńskiej.
Tamara i jej córka Marysia przeżyły bardzo trudny okres , lecz powoli odbudowują swoje relacje i uczą sie ufać sobie nawzajem.
Spokój jak zawsze odnajdują w pewnym białym domku na końcu małej wsi Borowa u babci Róży.
Tym razem każda z bohaterek przeżywa własne rozterki - Tamara stara się sprostać wszystkim obowiązkom, a na jej drodze ponownie stają mężczyźni- leśniczy Szymon i Łukasz- ten, który w oczach wielu osób jest tylko kłopotem.
Który z nich ma czyste intencje?
Marysia za to znów otwiera serce , a Kamil, który zdecydowanie się do tego przyczynia zyskuje sympatię.
Nastolatkowie poznają dwie, całkiem prawdziwe arystokratki-siostry Zuzannę i Julię Leszczyńskie - te z kolei skrywają bardzo ciekawą i trudną przeszłość.
Kolejną osobą ważną w całej opowieści są oczywiście Róża i Zofia - ta druga jest ma bez wątpienia wiele talentów , lecz jest bardzo niedoceniana przez córkę Kasię i zięcia Jarka.
Czy seniorka zdecyduje się postawić na siebie?
Niemniej i istotną postacią jest Ewa i to jej losy wywołały u mnie bolesne ukłucie w sercu, ...bo właśnie w takich momentach najmocniej czuć, że ,,Marzenia szyte na miarę" nie są jedynie obyczajową opowieścią, ale książką o wyborach, które bolą, i o odwadze, by w końcu zacząć żyć w zgodzie ze sobą.
Losy Ewy pokazują, jak łatwo jest zgubić siebie, próbując spełniać cudze oczekiwania, i jak wysoką cenę płaci się za milczenie. Jej historia nie krzyczy - ona cicho pęka w środku, zostawiając po sobie niepokój i smutek, który długo nie chce zniknąć. To jedna z tych postaci, które zostają z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki.
Karolina Wilczyńska po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o emocjach zwyczajnych ludzi w sposób niezwykle prawdziwy. Tu nie ma łatwych rozwiązań ani bajkowych zakończeń. Są za to relacje, które trzeba naprawiać powoli, miłości, które wymagają cierpliwości, i decyzje, które na początku bolą, ale z czasem przynoszą ulgę i spokój. Autorka pięknie pokazuje różnicę między tym, co daje chwilową przyjemność, a tym, co buduje szczęście na dłużej.
Borowa znów staje się miejscem bezpiecznym - przestrzenią, w której można się zatrzymać, posłuchać własnego serca i zrozumieć, że marzenia naprawdę warto szyć na miarę, a nie nosić te, które ktoś inny nam narzucił. Relacje międzypokoleniowe, ciepło bijące od babci Róży, niedopowiedzenia, które w końcu domagają się prawdy - wszystko to tworzy historię pełną uważności i czułości.
To książka, która otula, ale jednocześnie skłania do refleksji. O miłości, która dojrzewa. O potrzebie bycia zauważonym. O tym, że nigdy nie jest za późno, by wybrać siebie.
,,Marzenia szyte na miarę" zostawiają w sercu ciepło, spokój i tę cichą nadzieję, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można jeszcze uszyć życie dokładnie takie, jakie naprawdę do nas pasuje.
Dziś zaglądam do Was, aby przedstawić kolejny tom sagi ,,Stacja Jagodno" pod tytułem ,,Marzenia szyte na miarę" Karolina Wilczyńska, wydawnictwo Skarpa Warszawska.
Powiem, wam że czkałam na ten tom i z dużą ciekawością po niego sięgnęłam, jednak minusem jest to że muszę czekać na kontynuację. Przez książkę przepłynęłam i nawet nie wiem kiedy znalazłam się na ostatniej stronie. Powoli odkrywamy coraz więcej sekretów i szczegółów z przeszłości życia bohaterek. Ewa dźwiga tajemnicę swojego życia, a w pewnym momencie czuje, że przyszedł czas aby wyjawić prawdę. Jaki wpływ to wyznanie będzie miało na dalsze życie i los bohaterek? Co tak naprawdę łączy Ewę oraz Różę?
Pojawia się nowy wątek, który mnie bardzo zaciekawił, a mianowicie dworek ukryty wśród drzew. Bardzo ciekawi mnie jaka tajemnica ukryta jest w jego murach. Poznajemy tu również historię kolejnej kobiety, która poświęca się dla córki, zięcia oraz wnuków, a zamian za to nawet nie otrzymuje miłego słowa.
Autorka w swoją powieść wplata ważne tematy jak trudne relacje rodzinne, nowe znajomości, pokazanie że warto mieć marzenia i darzyć aby je spełnić, nie odkładać ich na później, gdyż im bardziej są zakurzone tym ciężej z ich realizacją.
Polecam Wam obie książki, a ja wyglądam już niecierpliwie kontynuacji.
Drugi tom stacji Jagodno już za mną :) Mimo, że seria jest wznowieniem nie znałam jej wcześniej, dlatego tym bardziej się cieszę, że na nią trafiłam :)
Wracamy do bohaterek poznanych w pierwszej części Tamary, Marysi i Babci Rózi. Ta ostania kobieta wraca ze szpitala twierdząc, że tam wypoczęła. Tamara jednak martwi się o seniorkę i zapewnienie pomocy, wtedy nieoczekiwanie w ich życiu pojawia się Pani Zofia, która sama potrzebuje pomocy. Ich losy się splatają.
Pani Zofia to starsza kobieta która mieszka wraz z córką i jej rodziną. Niestety zięć chociaż, wykazujący smykałkę do interesów jest też bardzo agresywny. Seniorka tłumaczy sobie zachowanie mężczyzny na różne sposoby, szukając winy nawet w sobie... podejmuje się różnych prac dorywczych, co jeszcze bardziej wzburza agresora. Nieoczekiwanie pewne podarki zwalają na kobietę lawinę nieszczęścia.. Schronienie znajduje u Babci Róży. Niestety to nie koniec nieszczęść kobiety..
W tej części dowiadujemy się skąd Ewa i Róża się znają, a także zaglądamy do dworku hrabianek, którym Marysia niesie nieoczekiwaną pomoc.
Ta seria jest taka otulająca, podoba sposób w jaki wyważone są tu emocje, jak w życiu jest mieszanka szczęścia i smutku. Każda z bohaterek mogłaby żyć tuż obok nas, to nie jest idylliczna sielanka czytając miałam wrażenie, że ta historia przestawia prawdziwe kobiety zarówno z trudnościami jak i z radościami. Seria jest długa i tym bardziej się cieszę, że zagoszczę na dłużej w Jagodnie :)
Drugi tom znanej i lubianej serii pt.:"Stacja Jagodno". Jak dobrze, że została wznowiona. Akcja nabiera tempa.
Jak to przy seriach, trudno pisać o fabule, bez spoilerowania, ale spróbuję.
W życiu Tamary stabilizacja, Marysia nadrabia stracony czas w szkole. Babcia Róża wychodzi ze szpitala, Tamara martwi się o nią- a to jest solą w oku jej matki. Dlaczego? Tu się pojawi taki plot twist, że nie zgadniecie. Tak, poznamy tajemnicę, która łączy doktor Ewę z babcią Różą.
Jednak moim ulubionym wątkiem, jest tajemniczy opuszczony dworek w środku lasu i jego mieszkanki. Marysia poznaje hrabianki. Ekscentryczne staruszki skradły moje serce i nie mogę się doczekać kontynuacji, by poznać je bliżej, odkryć kim są i co sprawiło, że zaszyły się w dworku z dala od innych. Kolejne tajemnice i sekrety rodzinne- to lubię. To, co sprawia, że Jagodno wciąga od pierwszych stron, to trudne relacje międzyludzkie, losy kobiet, które bez względu na wiek i pochodzenie, chcą być zrozumiane i szczęśliwe. Optymistyczna i ciepła historia. Bardzo polecam!
Historia dwojga zupełnie różnych ludzi, których ścieżki połączyły się na siedem dni. Wakacje na wyspie wiecznej wiosny mają być dla Klary i jej partnera...
Sylwestrowa noc, to czas świętowania i szampańskiej zabawy. Ale czy dla wszystkich? W ostatnią noc roku wielu próbuje zostawić za sobą to, co złe i zacząć...
Przeczytane:2025-07-27,
Życie naszych bohaterek trochę się zmienia, wszystko idzie ku dobremu, a przynajmniej tak się wydaje.
Babcia Róża po wyjściu ze szpitala wymaga pomocy. Tamara chce ją zabrać do siebie, ta jednak się nie zgadza. Na szczęście znajduje się sąsiadka, która będzie jej pomagać. Pani Zosia nie ma lekko w domu. Dlaczego? Czy pomogą sobie nawzajem z babcią Różą?
Życie Tamary się uspokoiło, jest coraz lepiej. Pojawił się pewien mężczyzna. Jaki? Co ich połączy?
Marysia radzi sobie coraz lepiej. Zrozumiała wiele, zmieniła się. Podczas spaceru w lesie trafiła na pewien dworek. Jaki? Kto tam mieszka? Co ją połączy z tym dworkiem i jego mieszkańcami?
Mama Tamary skrywa pewien sekret, który wiele zmieni. Jaki? Jak bardzo jego wyjawienie zmieni życie kobiet? Jak potoczą się losy naszych bohaterek?
Tom pierwszy zdecydowanie mi się podobał i z wielką ciekawością, ale i swoimi oczekiwaniami sięgnęłam po tom drugi. Nie zawiodłam się ani troszkę. Historia, jaką znalazłam w książce, mnie się podobała. Również tym razem czytamy ją oczami kilku bohaterów, co zdecydowanie wiele wnosi, pozwala wiele zrozumieć.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Według mnie była bardzo wciągająca, przeczytałam ją w jeden wieczór, nie mogąc się oderwać praktycznie od samego początku, aż do ostatnich stron.
Bohaterki się zmieniły w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Nadal mamy ich więcej, a do tych poznanych w poprzednim tomie doszła jeszcze pani Zosia. Każda z nich jest na swój sposób ciekawa, każda ma wady i zalety, co sprawia, że są bardziej realistyczne, można się z nimi utożsamiać.
„Marzenia szyte na miarę” to świetna książka, z którą spędziłam wspaniale czas. Z przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA