Kaoru i jej brat jadą odwiedzić koleżankę, która przeprowadziła się do innego miasta. Jeszcze nie wiedzą, że ta wycieczka może zamienić się w podróż ku mrocznemu przeznaczeniu...
Poza tytułowym „Miasta nagrobków” zbiór zawiera dziesięć innych opowiadań.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2019-04-26
Kategoria: Komiksy
ISBN:
Liczba stron: 408
Tytuł oryginału: 墓標の町
Język oryginału: japoński
Tłumaczenie: Urszula Knap
Sprężyny. Ślimaki. Spływająca woda. Dym z krematorium. Gałęzie drzew. Naczynia. Włosy. Linie papilarne. Całe ludzkie ciało... W ilu jeszcze miejscach...
Pedantyczna matka i jej dwie piękne córki postrzegają świat jako siedlisko brudu i brzydoty. Ale czy zdołają ich uniknąć? Co zrobią, jeśli to, czego się...
Przeczytane:2026-03-03, Ocena: 4, Przeczytałam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, 52 książki 2026,
I znowu popełniłam błąd! Postanowiłam przeczytać coś od Junjiego przed snem i potem miałam senne koszmary! Brrr! Strach było zasnąć!
Po raz kolejny jestem pod wrażeniem nieograniczonej wyobraźni Junjiego. Wykreowane przez niego surrealistyczne światy pełne osobliwości mają coś w sobie hipnotyzującego, zdającego się mnie przywoływać. Do tego czarno-białe obrazki, które potrafią wryć się w głowę. Ten zbiór jest na razie moim ulubionym, ale sporo jeszcze przede mną.
"Miasto nagrobków" rozpoczyna się z przytupem, z tytułową historyjką. Jejciu! Jakie to było creepy! Miasto pełne nagrobków, które wyrastają dosłownie... wszędzie! Ponura atmosfera wręcz wisi w powietrzu. Ten cały niepokojący klimat! Nie chciałabym się znaleźć w takim mieście, choć jak wiecie uwielbiam cmentarze!
Moją ulubioną historyjką z tego zbioru jest "Dziewczyna ślimak", która zdecydowanie nie jest dla osób o wrażliwych żołądkach. Fantastyczne i zarazem obrzydliwe. Dawno nic tak mnie nie wykręciło!
Z kolei "Przodkowie" jest niesamowicie pokręcone i na swój sposób chore. Mój mózg krzyczał!
A na koniec traficie do "Shirosuny, wioski krwi", kolejnego niezwykle mrrrocznego miejsca, zdającego się być przeklętym zakątkiem zapomnianym przez Boga. Upiorne, to mało powiedziane.
Zbiór pełen dziwności, który naszą wyobraźnię podkręca. Junji ma talent do wywoływania dyskomfortu jak mało kto.
Bawiłam się przy tym straszno i wyśmienicie. Polecam!