Mocne uderzenie

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2017-01-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328705685
Liczba stron: 448

Ocena: 6 (1 głosów)

Rok 1988. Podczas Festiwalu Muzyki Rockowej w Jarocinie na polu namiotowym zostają znalezione zwłoki młodej dziewczyny. Już na pierwszy rzut oka widać, że przyczyną śmierci było zgruchotanie skroni jakimś tępym narzędziem. Mariusz Blaszkowski, podchorąży ze szkoły milicyjnej w Szczytnie, rozpoczyna śledztwo. Wkrótce przybywają mu w sukurs dwaj starsi koledzy z Poznania: kapitan Mirek Brodziak i chorąży Teofil Olkiewicz. Ten pierwszy to człowiek, który tylko przez przypadek został milicjantem, bo równie dobrze mógłby zostać przestępcą, drugi to zdeklarowany wielbiciel mocnych trunków, który zrobi wszystko byle tylko się nie przepracować.

Tymczasem w Poznaniu zostają znalezione zwłoki mężczyzny, który zginął w podobny sposób jak dziewczyna w Jarocinie. Ten człowiek to prawa ręka Grubego Rycha, szefa poznańskich cinkciarzy. Czyżby obie sprawy łączyły się ze sobą?

Kup książkę Mocne uderzenie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Mocne uderzenie

Avatar użytkownika - Psotka88
Psotka88
Przeczytane:2017-04-27, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Moje pierwsze spotkanie z Ryszardem Ćwirlejem i jego piórem. Czy się czegoś spodziewałam? Nie wiem. Co przykuło moją uwagę? Na pewno to, że pojawia się tam morderstwo i to nie jedno. Troszkę się obawiałam jak odnajdę się w czasach, których chcąc nie chcąc nie znam. Akcja toczy się latem 1988 roku, a właśnie w tedy i to dosłownie się urodziłam. Ciężko, więc zapamiętać coś z tego pierwszego okresu. Czemu w takim układzie nie poznać tych czasów dzięki książce - nawet jeśli z przymrużeniem oka. Zawsze to wiedza inna niż od rodziców. Jest lato 1988 roku. W Jarocinie kończy się właśnie festiwal muzyczny. Młodzi funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej zostali tam oddelegowani by mieć wszystko na oku i pilnować porządku. Żeby nie wyróżniać się z tłumu są po cywilu i ubrani dość rozrywkowo, a milicyjny sprzęt biwakowy wymienili na swój - nie rzucający się w oczy. Na początku wszystko jest w porządku, rozrywka, zabawa i wygłupy jak to na imprezach. Jednak w pewnym momencie kapral Blaszkowski zauważa zbiegowisko wokół jednego z namiotów. Gdy się tam pojawia okazuje się, że w środku znajdują się zwłoki młodej dziewczyny. Jest naga, a przyczyną śmierci jest poważne uszkodzenie czaszki. Blacha bardzo szybko wczuwa się w rolę milicjanta okazując swoją legitymacją. Stara się jak najlepiej zabezpieczyć teren i zabrania zbliżania się do miejsca zbrodni na pewną odległość. Po niedługim czasie zjawia się poznańskie wsparcie. Na jego czele stoi Teodor Olkiewicz, który zdecydowanie ma problemy z alkoholem. Jednak żeby prowadzenie sprawy nie szło zbyt gładko i prosto w sprawę mieszają się Służby Bezpieczeństwa. Od tej pory chcą oni być informowani o przebiegu śledztwa co nie podoba się Olkiewiczowi i jego ekipie. Robią więc wszystko by jak najwięcej zachować dla siebie. Dość szybko ustalone zostaje, że dziewczyna została zamordowana poprzez uderzenie tępym narzędziem - podejrzenia padają na młotek. W tym samym czasie w Poznaniu podwładny Grubego Rycha, który jest cinkciarzem zostaje napadnięty i okradziony z dziennego utargu. Po przeanalizowaniu kto i dlaczego mógł go napaść zarówno Ryszard jak i sam Tunio chcą zemsty. Jednak ofiara napadu zostaje znaleziona następnego dnia rano na śmietniku. Jego ciało jest nagie, a głowa rozbita tępym narzędziem. Czy Milicja Obywatelska ma do czynienia z seryjnym mordercą? Czy zginie ktoś jeszcze? Dlaczego Służby Bezpieczeństwa się w to wszystko mieszają? Co odkryje ekipa Olkiewicza? Muszę przyznać, że jak dla mnie jest to kryminał z górnej półki. Na prawdę świetnie mi się czytał i jedyne co trochę mnie na początku przerażało to wielkopolska gwara użyta w książce. Troszkę czasu minęło nim udało mi się wczuć i wyłapać wszystko co trzeba. Myślę jednak, ze bez tego powieść straciła by pewnego rodzaju urok i cieszę się, że autor się na nią zdecydował. Zdecydowanie polubiłam Blaszkowskiego, który ma własny obraz tego jak powinna wyglądać Milicja i jej pracownicy i święcie wierzy w to, że kiedyś zmienią się obecne zasady. Osobnik, który został moim antybohaterem jest Teoś czyli Teodor Olkiewicz. Oj dla mnie osoba nie do polubienia. Alkoholik i tchórz, który jedyne co ma na najwyższym poziomie to chamskie zachowanie. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że książka z bohaterami na plus i minus to książka pełna. Tak jest w tym wypadku. "Mocne uderzenie" to co prawda czwarty tom serii o Milicjantach z Poznania, ale nie odczujemy tego jakoś mocno. Nie zmienia to faktu, że osobiście będę chciała zrobić wiele by nadrobić te trzy wcześniejsze, bo jak dla mnie warto. Polecam miłośnikom czasów PRL, MO, SB, ale także tym podobnym do mnie co nie znają, a chcą się zapoznać z tamtymi czasami.
Link do opinii
Inne książki autora
Ręczna robota
Ryszard Ćwirlej0
Okładka ksiązki - Ręczna robota

Taka była Polska Ludowa! W pełnej absurdów rzeczywistości, gdy picie alkoholu było niemal obowiązkowe, a posiadanie samochodu czy dobrej pralki...

Śmiertelnie poważna sprawa
Ryszard Ćwirlej0
Okładka ksiązki - Śmiertelnie poważna sprawa

Rok 1983. Grodzisk Wielkopolski to spokojne prowincjonalne miasteczko, które w całym PRL-u znane jest z produkcji piwa i wody mineralnej. Nic więc dziwnego...