Moje książeczki. Księga pierwsza

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2015-05-20
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: ISBN: 978-83-10-1244
Liczba stron: 240

Ocena: 5.67 (6 głosów)

Po sukcesie kolekcji „Poczytaj mi, mamo” postanowiliśmy przypomnieć inną klasyczną i popularną serię „Naszej Księgarni”. Czarny kot w czerwonych butach pojawił się na środku tylnej okładki po raz pierwszy prawie sześćdziesiąt lat temu. W jego brzuszek została wpisana prosta, ale jakże chwytliwa i trafna nazwa serii – „Moje książeczki”. Przez kolejne lata w tej serii ukazało się kilkadziesiąt wspaniałych pozycji. Postanowiliśmy zebrać w kilku tomach najpiękniejsze z nich i wydać w niezmienionej szacie graficznej.

W pierwszym tomie znalazły się następujące książeczki:

Adam Bahdaj „Wielki wyścig” z ilustracjami Ignacego Witza

Helena Bechlerowa „Zajączek z rozbitego lusterka” z ilustracjami Hanny Czajkowskiej

Hanna Januszewska „Złoty koszyczek” z ilustracjami Bożeny Truchanowskiej

Adam Bahdaj „Podróż w nieznane” z ilustracjami Marii Mackiewicz

Anna Świrszczyńska „O wesołej Ludwiczce” z ilustracjami Janiny Krzemińskiej

Ada Kopcińska „Prawie wszystkie przygody Zuzanny” z ilustracjami Mirosława Pokory

Helena Bechlerowa „Koniczyna pana Floriana” z ilustracjami Krystyny Witkowskiej

Kup książkę Moje książeczki. Księga pierwsza

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Nidaba
Nidaba
Przeczytane:2015-07-09, Przeczytałam,
Dla jednych – to odkrywanie nowych światów, wyprawa w głąb nie do końca oswojonej krainy wyobraźni, gdzie koty spacerują, wożą kocięta w wózkach. Źrebaki kopią czerwoną piłkę, która ląduje… na słońcu! I spada deszcz małych czerwonych piłeczek.   Dla drugich (nieco starszych) – to podróż sentymentalna, rejs po nie całkiem zapomnianych morzach dzieciństwa.   Jeśli pierwsi i drudzy lubią momenty zatrzymania i „powolności”, bez wątpienia przyznają: warto po raz kolejny wsiąść do baśniowego wehikułu czasu.   Po sukcesie, jaki odniosło jubileuszowe wydanie cyklu Poczytaj mi, mamo przyszła pora na wznowienie wydawanych przed laty przez Naszą Księgarnię Moich książeczek. Publikacje ukazujące się w obydwu seriach różnią się nieco charakterem (i formatem), ale z pewnością nie brakuje wśród nich wartych ocalenia perełek – opowieści, w których zasłuchają się kolejne już pokolenia najmłodszych czytelników.   O każdej z zebranych w książce historii można wiele pisać. Po trosze dlatego, że niemal wszystkie toczą się powoli, spokojnie, zachęcając do zanurzenia w opisywanym świecie, uderzając w najwrażliwsze struny duszy. A przy tym – co ciekawe – często nie wykraczając poza proste zdania w czasie teraźniejszym, dotykają spraw naprawdę istotnych. Bo chociaż główni bohaterowie nie muszą ratować swego baśniowego ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Moje książeczki. Księga pierwsza

Avatar użytkownika - Shi4
Shi4
Przeczytane:2017-03-05, Ocena: 5, Przeczytałam, 250 ksiażek w 2017 roku, Dla dzieci, Mam,
Tej serii nie pamiętam z dzieciństwa, ale będąc na fali "Poczytaj mi mamo postanowiłam sie z nimi zapoznać. Historie są trochę dłuższe niż te z "Poczytaj..." i mam wrażenie, ze skierowane do nieco starszych dzieci. Niosły ze sobą głębsze przesłania. Spodobało mi się wydanie. Format nieco większy, twarda oprawa i wiele kolorowych ilustracji w środku. Na końcu krótkie notki i pisarzach i ilustratorach z książeczki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - apiossa
apiossa
Przeczytane:2015-06-22, Ocena: 6, Przeczytałem,
Opowiadania z mojego dzieciństwa zawsze były piękne. Bez wyjątku. Naprawdę nie pamiętam, by jakakolwiek nie przypadła mi do gustu. Zawsze słuchałam je z zapartym tchem i nie przeszkadzało mi, gdy mama do jednej książki potrafiła wracać wiele razy. Uwielbiałam te opowiadania i mogłabym ich słuchać bez końca. Jestem więc przekonana, ze tak samo będzie z kolejnym pokoleniem czyli Naszymi dzieciaczkami. Bardzo podoba mi się także to, że choć jest to zebranie starych opowiadań w jedną całość i okładka poza znanym nam doskonale kotem w czerwonych butach w niczym nie przypomina tamtych starych wydań, to zaglądając do środka zobaczymy, że jednak nic się tu nie zmieniło. Wydawnictwo nie stworzyło nowych ilustracji, nie zmieniło niczego w treści opowiadań. Wszystko jest takie jak zapamiętałam z dzieciństwa.Te same historie okraszone takimi samymi obrazkami. Ba, nawet papier, na którym historie te zostały wydr przypomina mi moje dawne książeczki. Jest bowiem gruby, chropowaty i lekko pożółkły. Oj, wspomnienia wracają niemalże natychmiast. Młodsze pokolenie pewnie nie bardzo wiem o czym mówię i zastanawia się jak można rozczulać się nad żółtym papierem w książce, ale dla mnie to jakby powrót do przeszłości. Bardzo mi się to podoba.
Link do opinii
Avatar użytkownika - anek7
anek7
Przeczytane:2015-06-07, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Jakiś czas temu wydawnictwo Nasza Księgarnia zebrało i opublikowało w kilku tomach książeczki, które ukazywały się w serii "Poczytaj mi mamo". Teraz przyszła kolej na inną wspaniałą serię, która umilała dzieciństwo kilku pokoleniom maluchów, a mianowicie "Moje książeczki". Podejrzewam, że większość z was kojarzy książeczki z charakterystycznym czarnym kotem na tylnej okładce. Pierwszy tom z serii ukazał się w 1959 roku, a przez kolejne trzydzieści lat do dziecięcych rąk trafiło kilkadziesiąt książeczek polskich i zagranicznych autorów. Książeczki były różne: klasyczne baśnie, realistyczne opowiadania, fantastyczne historie wierszem i prozą - do wyboru, do koloru. Mocną stroną tych wydawnictw była strona wizualna - książki ilustrowali najwybitniejsi polscy rysownicy, m.in. Zbigniew Rychlicki, Bożena Truchanowska czy Hanna Czajkowska. "Moje książeczki. Księga pierwsza" zawierają siedem historii, których autorami są Adam Bahdaj, Helena Bechlerowa, Hanna Januszewska, Ada Kopcińska i Anna Świrszczyńska. Zacne grono, nieprawdaż? Myślę, że już same nazwiska autorów powinny zachęcić do rozejrzenia się za tą pozycją i do zaopatrzenia w nią dziecka własnego lub zaprzyjaźnionego. Ale nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o wartości wychowawczej prezentowanej przez poszczególne opowiadania. Młody czytelnik może kibicować myszce Kundzi, która nie traci hartu ducha nawet w największym niebezpieczeństwie, wesołej Ludwiczce, która śmieje się nawet po przymusowej i niezbyt przyjemnej kąpieli w kałuży czy ślimakowi Pafnucemu, który śpieszy innym z pomocą, nawet kosztem udziału w wielkim wyścigu. A może jakiś "młody gniewny" zastanowi się nad swoimi "grzeszkami" po lekturze "Zajączka z rozbitego lusterka" i podobnie jak Piotruś przeprosi mamusię za swoje zachowanie? Serdecznie polecam tę książkę i już jestem ciekawa, jakie historie znajdą się w kolejnym tomie "Moich książeczek".
Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2015-05-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Wydawnictwo Nasza Księgarnia zaszczepiło miłość do bajek, czytania i literatury ogólnie już wśród osób z pokolenia mojej mamy. Swoje dzieciństwo pamiętam jako pełne książek i książeczek z serii "Poczytaj mi, mamo" oraz "Moje książeczki". Teraz na tych samych egzemplarzach (które się zachowały) wychowuje się moja córka. Wydawnictwo wychodząc naprzeciw potrzebom małych czytelników wydało najpierw kolekcję "Poczytaj mi, mamo" a po jej sukcesie - niniejszą księgą pierwszą - rozpoczyna wydawanie kolejnej serii. Mały człowiek poznaje na początek dwa koniki: Białogrzywka i Kasztanka. Każdy z nich ma inne marzenia, jakże odmienne od siebie. Konie najchętniej zamieniłyby się miejscami, bowiem ich własne życie wydaje się nudne. Aż pewnego dnia konik z karuzeli znika... W kolejnej historii Ania i Janek puszczają stateczek z kory, który odpływa dalej niż przypuszczali a na dodatek z cennym ładunkiem. Los chciał, że statek - a zwłaszcza jego towar - znalazła myszka Kundzia i odpłynęła na środek jeziora niesiona przez fale i wiatr. Jakie miała przygody i czy wróci do domu? Mała Ludwiczka bardzo przypomina moją córę: śpiewa, podskakuje i nie płacze kiedy trzeba wziąć lekarstwo. Ale jak na małą dziewczynkę przystało jak coś wymyśli, to czasem ciężko ją odwieść od - nawet absurdalnego - pomysłu. I właśnie Ludwiczka wymyśliła sobie, że chce mieć przyjaciela. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że miał nim zostać król z piernika. Poszła więc w świat go szukać... Zuzanna jest dogiem a właściwie pięciomiesięcznym żółtym szczeniakiem. Zuzia (nawiasy mówiąc to nie lubię, gdy psom nadaje się imiona ludzkie) ma też mamę (Sonię) i tatę (Arko). Piesek, podobnie jak mały człowiek, chce poznać otaczający go świat. W związku z tym przeżywa śmieszne, i nie tylko, przygody, które nie zawsze kończą się szczęśliwie. Jak w życiu ludzkich dzieci, kiedy to muszą wszystkiego dotknąć i spróbować. Z zestawu siedmiu bajek pamiętam z dzieciństwa jedynie tę o tęczowym zajączku. Jej bohaterem jest Piotruś, który lubi słuchać opowiadań mamy. Jednak teraz jego młodsza siostra Basia jest chora i to jej mama częściej poświęca wolny czas opowiadając bajki. Jednak Piotruś prosi, by mama nie opowiadała małej najukochańszej historii, czyli o zajączku mieniącym się wszystkimi kolorami tęczy. Chłopczyk bezskutecznie poszukuje go w całym mieszkaniu. Ale przecież zajączek nie przychodzi ot tak sobie... Kiedy Piotruś ze złości i zazdrości narozrabiał (uderzył psa skakanką, strącił doniczkę a wraz z nią lusterko mamy), jego mama wzięła szal i wyszła z domu. Piotruś próbował naprawić lusterko, jednak kiedy ta próba się nie powiodła pojawił się zajączek... Czy mama wróci? Jest też bajka o wyścigu ślimaków, który to wywołuje wśród innych zwierząt wiele emocji a wręcz skandal. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że wygra ten, kto ostatni przekroczy linię mety. Jak pójdzie ślimakom? Na koniec przemierzymy świat wraz z Jankiem-Doboszem, który na polecenie Króla wyruszy na poszukiwanie złotego koszyczka. A po mu takie cudo? Otóż znudzona już całą gamą zabawek Królewna, marzy właśnie o złotym koszyczku. Jasiu-Dobosz otrzymał złotą monetę i udał się na poszukiwanie koszyczka. Kogo spotka po drodze a kto pomoże mu w poszukiwaniach? Czy zakończą się sukcesem? Czytając córci poszczególne bajki, przeniosłam się w krainę wyobraźni, marzeń oraz dziecięcych zabaw. Przeniosłam się w przeszłość i przypomniałam sobie jak to było, kiedy byłam dzieckiem. Bo przecież bajki zawarte w tej antologii nie są nowoczesnymi opowieściami, nie mają komputerowych obrazków... Wielobarwne, choć proste ilustracje wpływają na rozwój dziecka, pomagają mu wyobrazić sobie sytuacje przedstawione w tekście, bowiem nie każde słowo są jeszcze w stanie zrozumieć ze słuchu. Dzięki różnorodności tematycznej maluch poznaje przygody ludzi i zwierząt, uczy się odróżniać dobro od zła i tego, że trzeba słuchać mamy :) Książka jest przeznaczona dla dzieci do lat sześciu, choć po stopniu zainteresowania mojej niespełna pięciolatki stwierdzam, że niektóre bajki są dla niej za trudne lub za długie, nie była bowiem w pełni zaciekawiona.
Link do opinii
Avatar użytkownika - nureczka
nureczka
Przeczytane:2015-03-20, Ocena: 6, Przeczytałam,
Wychowałam się na tej serii. Aż mi się łezka w oku ze wzruszenia zakręciła.
Link do opinii
Inne książki autora
Kodeks drogowy w pytaniach i odpowiedziach 2007
praca zbiorowa0
Okładka ksiązki - Kodeks drogowy w pytaniach i odpowiedziach 2007

Pozycja jest przewodnikiem po aktualnych aktach prawnych dotyczących ruchu drogowego. Zawiera nową ustawę o ruchu drogowym, pytania testowe, listę punktów...

Matematyka 6. Liczby wymierne. Zeszyt ćwiczeń
praca zbiorowa0
Okładka ksiązki - Matematyka 6. Liczby wymierne. Zeszyt ćwiczeń

Zeszyty ćwiczeń to podstawowe żródło zadań w klasach IV-VI. Zadania z podręczników (ćwiczenia utrwalające, sprawdzające zrozumienie tematu oraz trudniejsze...

Zobacz wszystkie książki tego autora