Molly

Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 2020-10-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788380537422
Liczba stron: 416

Ocena: 5.33 (9 głosów)

Zapnijcie pasy. Agnieszka Lingas-Łoniewska zafunduje wam emocjonalną przejażdżkę, jakiej jeszcze nie znacie!

Powiedzieć, że Molly - Melania Tarczyńska - przeszła w życiu piekło, to nie powiedzieć nic. Osierocona przez matkę, została zupełnie sama, gdy jej ojciec wylądował w więzieniu za finansowe defraudacje. Latami tułała się po domach dziecka i rodzinach zastępczych.

Teraz, gdy jest dorosła, chce się już tylko bawić. Niszczyć ludzi i świat. Imprezy, adrenalina, pedał gazu pod nogą, szalona jazda prosto w noc.

Przy swoim boku ma Robsona - najlepszego kumpla jeszcze z bidula, najbliższą osobę na ziemi. Kiedyś była w nim zakochana, ale choć ją wtedy zdradził - jej rana w sercu się zabliźniła, a ich przyjaźń przetrwała.

Jest pewna, że niczego więcej jej w życiu nie trzeba. Do czasu, gdy w klubie spotyka Wiktora Tuli, którego pamięta z dzieciństwa.

Syn dawnego wspólnika jej ojca dziś jest spadkobiercą rodzinnej fortuny, statecznym panem prezesem. Spokojnym i opanowanym... dopóki ona nie pojawia się w jego życiu.

Molly wnosi w jego poukładane życie nieznane emocje i szaleństwo. Wiktor daje jej poczucie bezpieczeństwa, którego nigdy nie zaznała. Jednak po wszystkim, co przeszła, tak bardzo boi się mu zaufać.

Pochodzą z dwóch różnych światów. Drobna złodziejka i szanowany biznesmen. Trudno o bardziej elektryzujące połączenie. Nic dziwnego, że wszyscy próbują stanąć im na drodze.

Wiktor jest pewien - w walce o swoją Molly stawi czoła choćby i całemu światu. Tylko czy ona mu zaufa? Tym bardziej że pomiędzy nimi są jeszcze niewyjaśnione tajemnice z przeszłości...

Tagi:

Kup książkę Molly

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Molly

Okładka tej książki już od momentu zapowiedzi wdarła się do mojej pamięci. Szaro różowa, na swój sposób mnie urzekła. Widzimy twarz kobiety, która spogląda właśnie na nas. Czułam, od samego patrzenia na okładkę, że to nie będzie lekka historia, oj nie... Posiada skrzydełka, które są dodatkową ochroną przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytamy fragment książki, a na drugim kilka słów o autorce. Stronice są kremowe, czcionka duża, literówek brak. Odstępy między wersami, marginesy, zostały zachowane. Na końcu książki znajduje się Playlista z piosenkami, które również są wypisane przy początku rozdziału, wraz z fragmentem tekstu. Idealnie wprowadzają w klimat. Część tych piosenek znałam, a kilka nowych się pojawiło i coś mi się wydaje, że będą mi towarzyszyć przez jakiś czas. Książka wydana bardzo schludnie, podoba mi się.

Już nie zliczę, które to moje spotkanie z książką autorki. Jestem znacznie do tyłu z nowościami pisarki, ale cieszę się z jednej strony, że nie pochłaniam ich na bieżąco. Przychodzą takie momenty jak właśnie Boże Narodzenie, kiedy potrzebowałam lektury, która totalnie mnie odetnie od mojego życia, a po tej autorce można się spodziewać, że dosłownie sponiewiera czytelnika. I tak było też ze mną, akurat w tym przypadku. Książkę pochłonęłam w jeden dzień, autorka tak sprawnie posługuje się słowami, że ciężko jest się oderwać chociaż na moment od lektury. Ale tego potrzebowałam i to dostałam, tak ogromnie się z tego cieszę. Strona za stroną uciekają, a ja żyłam z bohaterami i WSZYSTKO przeżywałam razem z nimi. Przepadłam w tej historii, utonęłam w tych emocjach... Pojawiają się również sceny łóżkowe lub nawet nie łóżkowe, a plus osiemnaście, ale są one napisane subtelnie. Nie czuć tutaj niesmaku, braku wyczucia, obrzydzenia. Na policzkach pojawiały się rumieńce, sprawiały, że całość dodatkowo zyskuje. Teraz sporo erotyków można złapać na rynku wydawniczym, ta powieść jest jednak w całości dopracowana pod każdym szczegółem, brak jej wad.

Molly, nasza bohaterka od razu zdobyła moją sympatię. Dowiedziałam się, że przeszłość nie była kolorowa, ale mimo jej zachowania, które częściowo tłumaczyłam, nie było "moim", a polubiłam ją. Traktowałam ją jak siostrę i chciałam dla niej jak najlepiej... Może nie do końca rozumiałam wszystkie relacje, ale... szanowałam za odwagę, diabelnie ogromną odwagę, bo to, co robiła, no... Nie każdy by potrafił. Wzbudziła we mnie wiele emocji, a już szczególnie na linii z Wiktorem.
Ten chłopak również zdobył moją sympatię, chyba nawet bardziej niż Molly. Niemniej jednak wszystko przeżywałam z nimi i to było takie trudne, że ja naprawdę płakałam. Nie byłam w stanie się powstrzymać. Przerosło mnie to, co przydarzyło się postaciom. Część wydarzeń przewidziałam, ale przecież takie jest życie. Jesteśmy w stanie przewidzieć niektóre wydarzenia, a mimo to nie robimy nic, by zmienić ich bieg.
Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, szczególnie nasza kobieta. Szalona, wyszczekana, ale i bardzo odważna... Każdy z tych poznanych tu postaci jest inny, jednego lubimy bardziej, drugiego mniej. Nie ma tu postaci stworzonych na jedno kopyto. Śmiało takich ludzi jak tutaj moglibyśmy spotkać w naszym codziennym życiu.

Muszę wspomnieć o emocjach, które we mnie wręcz kipiały. Czułam wszystko to, co Molly czy Wiktor. Każda zadra, smutek, żal - niemiłosiernie to bolało, sprawiało uczucie guli w gardle nie do przełknięcia. Są też te dobre momenty, dzięki którym oddychamy z ulgą, uśmiechamy się szczerze, czy cicho śmiejemy się z potyczek słownych naszych bohaterów. Ale tutaj wydarzyło się coś jeszcze... Nie tylko piekły mnie oczy. Potoczyły się łzy, a serce miałam tak zdeptane, tak obolałe, jakby to wszystko przydarzyło się mi. I co najgorsze, autorka zafundowała mi mini zawał, ale z jakiego powodu i kiedy to Wam nie zdradzę. Musicie sami sięgnąć i przeczytać, ale gwarantuje Wam, że sięgając po recenzowany tytuł, dostaniecie EMOCJONALNY ROLLERCOASTER. Nie bez powodu autorka nazywana jest DILERKĄ EMOCJI. A więc raz jeszcze zaznaczę... Ta książka emocjonalnie mnie sponiewierała.

Fabuła jest na plus, takie książki chce się czytać. Jest to powieść obyczajowa, romans, napisany ze smakiem, z wyczuciem, jakiego nie raz brakuje innym autorom. Sceny seksu są na poziomie i nie odstraszają, a świetnie uzupełniają całość, bo śmiało można powiedzieć, że jest to pewien element naszego życia. Akcja jest dynamiczna, nie ma czasu na opieszałość i nudę, a już szczególnie, gdy Molly jest obok. Sporo się dzieje, wiele spraw spada nam niemal jak z nieba i nie zawsze jest to dobra rzecz... Nasi bohaterowie z racji przeszłości nie mają z górki, a wręcz przeciwnie. Jednak autorka sprytnie poprowadziła bohaterów, dzięki czemu czytało się niezwykle przyjemnie i czuło się mocno bijące serce. Z nadzieją, że nie skończy się źle, że bohaterowie nie złamią naszego serca...

Reasumując z całego serca polecam "Molly". To historia, która dawkuje nam mnóstwo emocji, ale i samo życie. Wydarzenia, jakie mają miejsce. Nie ma tutaj nierealnych wydarzeń, bo wszystko, co spotyka naszych bohaterów, śmiało mogłoby spotkać również nas. Dlatego lubię i cenię pisarkę za prawdziwość, życiowość i te emocje. Emocje, które sprawiają, że nasze serca zamieniają się w papkę, bo czujemy wszystko to, co postacie. Takich książek mi potrzeba, może nieco przewidywalnych, ale z wyczuwalnymi emocjami, które pozwalają nam przeżywać razem z osobami w danej historii. Jestem ogromnie zadowolona i myślę, że kiedyś na pewno powrócę do tej historii. Uważam również, że jest jedną z najlepszych książek autorki.

Link do opinii

Melania "Molly" Tarczyńska wychowywała się w domu dziecka oraz w rodzinach zastępczych. Nie miała łatwego życia. A towarzyszem tej niedoli był Robson, który cały czas jest jest u jej boku. Kiedyś kochała go młodzieńczą miłością, lecz teraz łączy ich tylko przyjaźń. Są dla siebie niczym rodzeństwo. Chronią się i wspierają wzajemnie. Jaki mają plan na życie? Szaleć i się bawić. Ryzykować, imprezować i czuć adrenalinę, która ich napędza. Szczególnie Molly, która uwielbia prędkości jazdę bez trzymanki. Jest im dobrze tak, jak jest. Bez miłości, bez związków i bez obietnic. Do momentu, kiedy w klubie na jej drodze staje inny mężczyzna, którego zna z dzieciństwa - Wiktor Tuli. Ojciec Wiktora był wspólnikiem jej ojca. Teraz to on jest prezesem i on przejął pałeczkę biznesową. Poukładany, perfekcyjny, z całkiem innym pomysłem na życie. Tych dwoje już od pierwszych chwil miesza wzajemnie w swoich życiach. Molly wprowadza chaos i żywioł a on nadzieję i bezpieczeństwo. Czy dojdą do porozumienia? Czy można odciąć się od przeszłości? Czy wzajemnie się uratują, zanim będzie za późno? Jak tym razem zakończy się spotkanie po latach Molly i Wiktora?

    Każdą kolejną książkę Agnieszki Lingas-Łoniewskiej biorę w ciemno. Czy to do recenzji, czy to na użytek własny. Uwielbiam jej styl, jej pióro i to jak bawi się emocjami. Nie bez powodu otrzymała tytuł Dilerki emocji. Jest on jak najbardziej na miejscu. Tym razem zostałam zaproszona do świata szalonej Molly, której dzieciństwo było dalekie od ideału. Jej obecne życie, jakie prowadzi jeży włos na głowie. Szalone, niebezpieczne i wysoce ryzykowne. Korzysta z życia tyle ile się da i nie myśli w ogóle o konsekwencjach swoich czynów. Z początku nie zapałałam do niej cieplejszymi uczuciami. Miałam ją za nieodpowiedzialną dorosłą, która zamiast szukać jakiejś stabilizacji żyje ciągle na krawędzi. Ale w miarę poznawania jej przeszłości zaczęłam ją rozumieć. Autorka podsycała ciekawość dozując skąpe informacje. Tak było do samego końca. Niektóre sytuacje pozostawały w takim zawieszeniu, które intrygowały i nie dały zapomnieć. Robson jest taki sam, jak nasza główna bohaterka. Te same szalone pomysły, to samo czerpanie z życia i ten sam brak odpowiedzialności za swoje czyny. Dobrali się idealnie. Dlatego właśnie rozumieli się doskonale. Ich życie i wzajemną, dość pokrętną relację, autorka pokazała nad wyraz dokładnie oraz realnie. Czułam się tak, jakbym była intruzem i podglądaczem. To było ujmujące, szczere, dosadne i po części straszne. Swoimi zachowaniami i czynami ukrywali prawdziwość swoich potrzeb, ukrytych na samym dnie w sercach. Z analizą psychologiczną portret tej dwójki został przedstawiony. Autorka nie przestawiła bohaterów i nie pozostawiła ich wątkom i samym sobie. O nie. Cały czas były informacje o nich. Ich myśli ich próby zmian, ta specyficzna walka. Walka, która nabrała rozpędu w momencie powrotu do ich życia Wiktora. On była ich całkowitym przeciwieństwem. Na początku ciągle myślałam po co on tu jest i jakie będzie jego zadanie. Miłość? Jego może i tak, ale nie sądziłam, że Molly się do tego dopisze. A jednak los lubi płatać figle i bywa dość przewrotny. I to właśnie również zostało rozłożone na czynniki pierwsze. Jeśli do tego dołożymy ryzykowność i akcję to mamy całokształt historii. Historii, która do samego końca niczym wirtuoz grała na mych emocjach. Od samego początku trzymała mnie w szponach i nie dawała chwili wytchnienia. Autorka sprawnie myliła moje przewidywania co do dalszego ciągu wydarzeń. Zwodziła i kręciła. Czułam się niczym w labiryncie. Niezwykle emocjonalna i wzruszająca historia o pokiereszowanych duszach. Pełna bólu, smutku ale z ogromną dawka nadziei. To starcie z losem o marzenia, to szukanie wsparcia i akceptacji, to także walka o lepszą przyszłość. A przede wszystkim pokazuje, że warto podążać za marzeniami i mimo strachu przepełniającego serce warto zaryzykować. Tu dzieje się dużo ale jest niezwykle realistycznie. Autorka stworzyła fajne, wyraźne i niezwykle ciekawe postacie. Główni bohaterowie intrygowali i zaskakiwali. Ta historia niejednokrotnie wycisnęła z moich oczu łzy. Niezwykle emocjonalna, ciepła i wzruszająca książka. Płynęłam z bohaterami na kartach powieści a wszystko dzięki stylowi, w jaki został przedstawiony pomysł na niebanalną historię. Jeśli znacie pióro oraz styl autorki i lubicie je, to nie muszę Was przekonywać. Ale jeśli natomiast to byłoby Wasze pierwsze spotkanie z twórczością autorki a tym bardziej jeśli lubicie rzeczywistą historię, pełną różnorakich emocji to śmiało. Nie ma się nad czym zastanawiać. 

Polecam.
   

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana_optymi
zaczytana_optymi
Przeczytane:,

Mam dla Was recenzję książki, która poruszyła moje serce.
"Molly" - Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.

"Jestem Molly. I tworzę swój własny świat. Czy uwierzę, że nie jestem tak zepsuta jak mi się wydaje?"

W powieści poznajemy trzech bohaterów:
- Molly (Melania) - 21-latka. W dzieciństwie straciła swoją mamę, ojciec trafił do aresztu, a ona sama do sierocińca. Jej jedyny przyjaciel Robson jest jej opoką... to z nim przeżyła swój pierwszy raz, stał się jej bratem, przyjacielem i najbliższą rodziną.

- Robson - był starszy od Molly. W sierocińcu się nią zaopiekował. Jest typem imprezowicza, lubi kobiety i zabawy z nimi.

Co łączy Robsona z Molly?
Kochają się - to jest pewne... poza tym po imprezach uwielbiają włamywać się do samochodów, szybko pędzić nimi przez miasto, a gdy im się znudzi - odstawiają samochody na miejsce.
Lubią też kraść - książki z księgarni, a później charytatywnie oddają je do bibliotek.
Dziwna z nich była para, czasami nawet wybuchowa, ale mieli tylko siebie...

Wiktor - starszy kolega Molly z dzieciństwa. Odnalazł ją po latach... pojawiło się uczucie... Dlaczego właśnie teraz? Czy Wiktorowi uda się roztopić lód w sercu Molly?
Co łączyło ich ojców?
Do czego doprowadzą "niebezpieczne zabawy" Molly i Robsona?

Jeżeli jeszcze tej książki nie czytaliście - to bardzo wam ją polecam!
Koniec bardzo mną wstrząsnął - tutaj ukłony dla autorki - nie spodziewałam się takich zwrotów akcji :)

Autorka w książce zadaje nam pytanie: "Którego z bohaterów najbardziej polubiliśmy?" - Ciężko na nie odpowiedzieć, ponieważ każdy z nich jest potrzebny. Myślę, że gdyby któregoś zabrakło to ta książka nie byłaby taka wyjątkowa❤

"I nie możesz mnie zostawić. Bo nie da się żyć bez połowy samego siebie."

Gratuluje pięknej powieści.
A wydawnictwu Burda bardzo dziękuję za egzemplarz recenzyjny.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Girl-from-Stars
Girl-from-Stars
Przeczytane:,

Z historiami Agnieszki Lingas – Łoniewskiej jest tak, że albo bardzo mi się spodobają i na długo pozostają w mojej pamięci, albo kompletnie do mnie nie trafiają i wolałabym o nich zapomnieć. Coś jednak mówiło mi, że jej najnowsza powieść pt. „Molly” może mnie pozytywnie zaskoczyć. Czy tak właśnie było?
Powiedzieć, że Molly przeszła w życiu piekło, to nie powiedzieć nic. Osierocona przez matkę, została zupełnie sama, gdy jej ojciec wylądował w więzieniu za finansowe defraudacje. Latami tułała się po domach dziecka i rodzinach zastępczych.
Teraz, gdy jest dorosła, chce się już tylko bawić. Niszczyć ludzi i świat. Imprezy, adrenalina, pedał gazu pod nogą, szalona jazda prosto w noc.
Przy swoim boku ma Robsona – najlepszego kumpla jeszcze z bidula, najbliższą osobę na ziemi.
Jest pewna, że niczego więcej jej w życiu nie trzeba. Do czasu, gdy w klubie spotyka Wiktora Tuli, którego pamięta z dzieciństwa.
Syn dawnego wspólnika jej ojca dziś jest spadkobiercą rodzinnej fortuny, statecznym panem prezesem. Spokojnym i opanowanym… dopóki ona nie pojawia się w jego życiu.
Molly wnosi w jego poukładane życie nieznane emocje i szaleństwo. Wiktor daje jej poczucie bezpieczeństwa, którego nigdy nie zaznała. Jednak po wszystkim, co przeszła, tak bardzo boi się mu zaufać.
Pochodzą z dwóch różnych światów. Drobna złodziejka i szanowany biznesmen. Trudno o bardziej elektryzujące połączenie. Nic dziwnego, że wszyscy próbują stanąć im na drodze.
Wiktor jest pewien – w walce o swoją Molly stawi czoła choćby i całemu światu. Tylko czy ona mu zaufa? Tym bardziej że pomiędzy nimi są jeszcze niewyjaśnione tajemnice z przeszłości…
Autorce udało się pozytywnie mnie zaskoczyć. Choć początkowo się na to nie zanosiło, „Molly” to naprawdę ciekawa historia. Jeśli jednak macie ochotę na lekki romans to od razu zaznaczam, to nie ten typ historii. Ale po kolei - zacznijmy od bohaterów.
Molly, Wiktor i Robert – troje głównych bohaterów, którzy są całkowicie różni, pochodzą z różnych światów, a jednak los postanowił skrzyżować ich drogi ze sobą.
Molly to ciekawa postać. Odważna i wyszczekana, a zarazem zaradna i troskliwa wobec Robsona. Bywały momenty, gdy jej zachowanie budziło we mnie irytację, ale myślę że można wytłumaczyć to jej trudnym dzieciństwem.
Robert był dla mnie bardzo intrygującym bohaterem, którego nie do końca udało mi się rozgryźć. Choć jego zachowanie momentami było zwyczajnie wkurzające, to postać ta budziła we mnie uczucie smutku, żalu i chęci niesienia mu pomocy.
Nie do końca spodobała mi się postać Wiktora. Jak dla mnie był stanowczo zbyt wyidealizowany. Był takim superbohaterem dla dziewczyny: pomagał jej w tarapatach, wspierał i ogólnie ślepo za nią podążał. Przypominał mi takiego uroczego szczeniaczka, który wiernie stoi u boku swego pana, w tym przypadku Molly. Drażniło mnie to, że pomimo ciągłych odtrąceń ze strony dziewczyny, on wciąż lgnął u jej stóp, robił maślane oczy i planował wspólną przyszłość.
W historii tej niejako mamy do czynienia z trójkątem miłosnym, który o dziwo mi się spodobał. Relacja Molly z Robertem było mocno zagmatwana i momentami trudna do zrozumienia, ale z czasem dostrzegłam tą niezwykłą więź jaka między nimi była. Przyznam szczerze, że ja miałam niemałą zagwostkę i nie umiałam sprecyzować, z kim tak naprawdę powinna być Molly… Taka sytuacja bardzo rzadko mi się zdarza.
Nie ukrywam, że miałam nadzieję na większe „Wow”, jeśli chodzi o tajemnicę Wiktora z przeszłości. Z każdą kolejną stroną zaczynałam się domyślać, co ukrywa pan Tuli i jak się później okazało – nie myliłam się. Szkoda.
Za to jednak pozytywnie zaskoczył mnie wątek sensacyjny. Autorka ciekawie prowadzi wątek przestępczy i podczas lektury nie odnosi się wrażenia, że autorka wyssała te informacje z palca. A takie sytuacje są niestety coraz częstsze – autor bierze się za tematykę, która jest mu kompletnie obca, jak np. mafia.
Autorka zaserwowała nam mocne zakończenie. Przez moment byłam ogromnie zaskoczona tym, w jakim kierunku zmierza ta opowieść.
Mnóstwo emocji i nagłych zwrotów akcji, pełnych niepewności o dalsze losy bohaterów. Dzięki temu pani Lingas – Łoniewska pokazuje, że nie bez przyczyny została okrzyknięta „Dilerką emocji”.
Podsumowując, „Molly” to pełna emocji opowieść o dziewczynie, która na nowo musiała nauczyć się zaufać innym, jak i swojemu sercu. Pochłonęłam tą książkę w ciągu dwóch dni i nie ukrywam, że bardzo mi się spodobała. Gorąco polecam!

Moja ocena: 8/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - Kumbrysia
Kumbrysia
Przeczytane:2021-01-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2021,

Już dawno nie płakałam tak na zakończeniu książki , przepiękne zakończenie (choć szkoda mi artysty Robsona?). Przepiękna książka autorka zaserwowała nam mnóstwo emocji. Molly to strasznie pogubiona dziewczyna , która w życiu przeszła bardzo wiele. Dobrze że ma Robsona . I nie przez przypadek spotkała Wiktora.
Czy Molly poradzi sobie z przeszłością . Czy ona i Robson poradzą sobie w życiu i wyjdą na prostą prowadząc życie na krawędzi - dwa pogubione dzieciaki po domu dziecka.
Jaką rolę odegra tutaj Wiktor , czy Molly otworzy się na miłość.
W książce było tak wiele emocji i zwrotów akcji że nie mogłam się oderwać książka czytana do późnej nocy. Polecam 

Link do opinii
Avatar użytkownika - LiteraturaZmyslo
LiteraturaZmyslo
Przeczytane:2020-11-24, Ocena: 6, Przeczytałam,

Jest piękna, nieposkromiona, szalona, pyskata, pewna siebie. Molly. Chciałabym, aby każdy z Was ją poznał. Dlaczego? Bo jest wyjątkowa. Silna i delikatna. Fascynuje i uzależnia. Wkradanie się do Waszych serc i rozgości jakby była u siebie. Pokochacie ją i znienawidzicie.

Melania Tarczyńska zawsze miała w życiu pod górkę. Jej mama zmarła a ojciec trafił do więzienia za finansowe defraudacje. Jako mała dziewczynka trafiła do domu dziecka. Tam poznała Roberta, swojego przyjaciela, brata, kochanka. Dorastała przy nim i wsiąkała w przestępczy świat. I tak z małej Melanii stała się Molly. Kobietą, która nie wierzy w miłość, która nie oczekuje troski, która sama o siebie zadba. Zawsze. Molly żyła z dnia na dzień. Zanurzała się w szaleństwie, rozkoszowała ryzykiem. Wszystko się zmieniło, kiedy w jej życiu pojawił się Wiktor. Przyjaciel z dzieciństwa. Teraz wyglądał zupełnie inaczej. Był poważnym i szanowanym biznesmenem. Mężczyzną szalenie przystojnym, opanowany i taktowny. Wiktor był oczarowany Molly. Była jak ogień. Nieposkromiona i niebezpieczna. Fascynowała go, ale mogła również go zranić jak nikt inny. Mimo to oboje zaryzykowali. Wiktor czuł przy niej, że żyje. Nie mógł doczekać się kolejnych spotkań. Dał się jej pochłonąć. A Molly po raz pierwszy w życiu dopuściła kogoś do swojego zranionego serca. Ale przecież nic nie jest proste. Wiktor skrywa, bowiem tajemnice, która może zniszczyć delikatną więź, która połączyła go z Molly. A Molly, szalona Molly, nie może przecież od tak odejść z przestępczego świata. Nawet gdyby bardzo tego chciała…

Agnieszka Lingas-Łoniewska to jedna z moich ulubionych polskich autorek. Dlatego zawsze, śmiało sięgam po jej książki i nigdy się nie zawodzę. Wiedziałam, że „Molly” będzie dobra, ale nie spodziewałam się, że aż tak! Śmiało mogę napisać, że to najlepsza książka Pani Agnieszki. Autorka postawiła na skrajnie różnych bohaterów. Ona silna i szalona. On grzeczny i powściągliwy. Są jak ogień i woda a mimo to razem tworzą mieszankę wybuchową. Dostarczają czytelnikowi tylu emocji, że aż czasem dech zapiera. Tutaj muszę wspomnieć, że książkę czytałam i słuchałam. „Molly” została, bowiem wydana, jako serial oryginalny w empikGo. W rolach głównych: Michalina Łabacz i Józef Pawłowski. Moim zdaniem obsada jest FENOMENALNA i dobrana idealnie. Warto oderwać się od wydania papierowego i posłuchać „Molly” w wydaniu audio, bo naprawdę warto. Agnieszka Lingas-Łoniewska wykreowała historię wypełnioną po brzegi emocjami, zaskakującą, szaloną i zmysłową. Książka dosłownie pochłania czytelnika i zostaje z nim na długo po skończonej lekturze. Na pewno jeszcze nie raz sięgnę po „Molly” i będę ją polecać każdemu, kto szuka wyjątkowej historii na jesienny wieczór.

Link do opinii

Uwielbiam książki Agnieszki Lingas - Łoniewskiej, więc jak tylko dowiedziałam się o kolejnej książce, wszystkie inne pozycje poszły w odstawkę, a na warsztat czytelniczy trafiła ona Molly. Czytało mi sie bardzo szybko tę historię, gdzie Wiktor - szanowany biznesmen - odnajduje Melanię, dziewczynę, która miała pod górkę w życiu. Jak tajemnice z przeszłości wpłyną na ich dalszą znajomość? Czy książka zakończy się happy endem, czy autorka nas zaskoczy? O tym już dowiecie się ze strontej powieści

Link do opinii
Inne książki autora
W zapomnieniu
Agnieszka Lingas-Łoniewska0
Okładka ksiązki - W zapomnieniu

Czy mówiłem już kiedyś, że cię kocham? Nie? To kiedyś Ci powiem... Michał to mężczyzna z przeszłością. Magda to kobieta z przyszłością. On – charyzmatyczny...

Tylko raz w roku
Agnieszka Lingas-Łoniewska0
Okładka ksiązki - Tylko raz w roku

Jest prawdziwą świąteczną czarodziejką. Agnieszka Lingas-Łoniewska zabiera swoich czytelników w magiczną, pełną miłości podróż, która...

Zobacz wszystkie książki tego autora