O Pięknej, która nauczyła się żyć w mroku razem z Bestią
Wybuch w kasynie pochłonął jego imperium i niemal odebrał mu życie. Giorgio Marchetti, brat Diabła z Palermo, przetrwał… ale nie jest już tym samym człowiekiem.
Przez ponad pięć lat żył w cieniu – unikał ludzi i własnej rodziny, a wokół siebie wzniósł mur bólu i samotności. Aż pewnej burzliwej nocy stał się świadkiem brutalnej napaści. Wtedy uśpiona bestia w jego wnętrzu ponownie dała o sobie znać.
Giulia Fererro, córka prezydenta Sycylii, ma swoje własne demony. Przyjechała do kasyna, aby zmierzyć się z mężczyzną, który ją skrzywdził – nie przewidziała jednak, że sama stanie się celem. Gdy wszystko wymyka się spod kontroli, z pomocą przychodzi jej Giorgio, ale w jego świecie nawet ratunek ma swoją cenę.
Marchetti proponuje jej układ, który może odmienić życie ich obojga. Giulia godzi się na warunki, choć nie zdaje sobie sprawy, jak szybko wpadnie w uzależniający wir tajemnic, ryzyka i namiętności. Od tej pory musi mieć oczy dookoła głowy.
Bo kto układa się z diabłami, ten ryzykuje, że pochłonie go piekło…
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-02-13
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 492
Język oryginału: Polski
Współczesna opowieść o Kopciuszku, w której książę okazał się diabłem Tajna broń w rękach Camorry - tak ojciec mówił na Ginę Rinaldi. Od najmłodszych...
To uczucie miało zgasnąć. Ale jego płomień spopielił wszystkie reguły. Jedno spotkanie. Chwila zapomnienia. Zadanie, które miało być tylko kolejną grą...
Przeczytane:2026-01-30, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,
*współpraca reklamowa*
Kolejna seria się kończy, nie wiem czy się cieszyć czy płakać, jedyna pociecha jest taka, że autorka jeszcze nie skończyła tego uniwersum, że tak powiem, i ci panowie jeszcze z pewnością się pojawią. Ostatni z braci został usidlony, a w zasadzie sam się usidlił, Karina stworzyła tutaj coś wspaniałego, niby dała nam schematyczną opowieść ale poprowadziła ją takimi torami, że te schematy obróciła do góry nogami. Cudowny, obszerny i intensywny romans z mafijnymi porachunkami w tle.
Przed laty wybuch w kasynie zmienił życie Giorgia. Choć wyszedł z niego żywy, to blizny zarówno na ciele jak i na psychice mocno odcisnęły na nim swoje piętno. Żył w cieniu, niczym duch, odsunął się od rodziny i jej spraw. Wzniósł wokół siebie mur, którego nikt nie miał prawa zburzyć, ale to też się zmieniło. Giulia, córka prezydenta Sycylii, skrzywdzona i ostatecznie odrzucona przez wszytko i wszystkich, przybywa do kasyna by skonfrontować się z mężczyzną odpowiedzialnym za to co ją spotyka, gdy dochodzi do bójki, do akcji wkracza Giorgio, niczym mroczny rycerz ratuje damę z opałów, a później składa jej propozycję, która jest korzystna dla nich obojga.
Jeśli lubicie obszerne książki typu cegiełki to to jest lektura dla was. Jeśli lubicie romantyczne historie, w których wszystko idzie nie tak jak powinno, a schematy czy zasady są po to żeby je łamać, to jest to historia dla was. Jeśli chcecie zacząć swoją przygodę z romansami mafijnymi ale się ich boicie, że będą dla was za mocne, to jest to seria dla was. Dostaliśmy przecudowną miłosną historię osadzoną w niebezpiecznych i nieco mafijnych realiach. Co mnie najbardziej cieszy, że była ona obszerna, działo się sporo i było intensywnie, ale przede wszystkim było inaczej.
Karina tą książką mocno namieszała mi w głowie, jako fanka romansów mafijnych, intensywnej akcji czy brutalności w tego typu książkach, z jednej strony czuję niedosyt, bo pod tym kątem w tej lekturze niewiele się dzieje, i powiedziałabym że jest ona najmniej mafijna z całej serii. Jednak po lekturze poprzednich części nie jestem tym zaskoczona, bo już mam jakie takie pojęcie jak autorka podchodzi do tematu, skupiając się zdecydowanie bardziej na romansie. Z drugiej zaś strony całkowicie mnie ta książka kupiła tym, że autorka stworzyła oryginalną opowieść, na pierwszy rzut oka schematyczną a w rzeczywistości te schematy całkowicie zmieniła, wprowadziła świeżość i takiego jakby pazura, a sama historia okazała się wyjątkowa.
Fabuła wciągnęła mnie już od pierwszej strony, gdzie już widać to, że książka będzie się wyróżniać na tle innych. Nasz główny bohater stanowi niemal całkowite przeciwieństwo swoich braci czy takiego typowego mafioza. Dla Giulii staje się tym tytułowym mrocznym rycerzem, który ratuje ją z opresji i daje szansę na nowe życie. Ale w tym momencie bajka jakby się kończy, zaczyna się walka, a uratowana dama, sama musi przybrać zbroję, żeby ratować swojego rycerza. Zwykle narzekam na bohaterów, tutaj też bym się przyczepiła, że wydawali mi się tacy trochę za idealni, gdzieś te ich skazy, które miały ich mocno charakteryzować się z czasem zmyły, a oni wbrew wszystkiemu i wszystkim dawali sobie radę. Jednak z drugiej strony mocno mi oni tutaj zaimponowali. Giorgio jedną decyzją spełnił swój obowiązek wobec rodziny, wyszedł ze swojej strefy komfortu i nieco pokracznie zaczął budować swoje szczęście, choć nie raz naprawdę człowiek chciał nim wstrząsnąć, ale autorka na jego przykładzie pokazała jak facet może się posypać, jak blizny zarówno te na ciele jak i na psychice zmieniają podejście do świata, gdzie nawet władza i wpływy nie są w stanie tego wszystkiego przezwyciężyć. Karina obnażyła tutaj nieco męską naturę, i w mojej opinii zrobiła to po mistrzowsku. Giulia zaś przeszła bardzo dużo, nie jedna kobieta by się już dawno posypała, a ona pokazała, że co jej nie zabije to ją wzmocni. Ona też staje się tutaj rycerką, ma swoje karty, których nie zawaha się użyć, ale tutaj trochę ubolewam nad tym, że jej psychika nie została rozłożona na czynniki pierwsze, podobnie jak to było z Giorgiem.
Lektura obszerna, powiedziałabym że nieco trudna i złożona, ale czytanie to była czysta przyjemność, dla mnie ta cegiełka okazała się całkowicie nieodkładalna, totalnie przepadłam i z zapartym tchem śledziłam kolejne wydarzenia. Autorka ma lekkie pióro i mega przyjemny styl pisania, to kolejna jej książka, przy której czytanie całkowicie mnie pochłonęło, a ja straciłam poczucie czasu. Fabuła okazała się intensywna w wydarzenia, emocje, uczucia i problemy, choć jak dla mnie było tutaj stanowczo za mało odnośników mafijnych czy dramaturgii, a potencjał był spory.
Książka mi się bardzo podobała, z resztą jak cała seria o braciach Marchetti, tomy można czytać w dowolnej kolejności, choć ja zalecam po kolei bo bądź co bądź historia idzie do przodu i spojlery się pojawiają. Dla mnie to kolejna cudowna i wyjątkowa trylogia, którą miałam przyjemność w całości recenzować, która zajmuje szczególne miejsce nie tylko w mojej biblioteczce ale i w sercu. Zdecydowanie polecam ten tom jak i całą serię, zdecydowanie warto.