Poznaliśmy już Salvatore – Diabła z Palermo. Niedawno mogliśmy bliżej poznać Lotaria, niebezpiecznego egzekutora mafii. A teraz nadszedł czas na Giorgio – najmłodszego z braci Marchetti, którego Karina chyba najbardziej i najmocniej skrzywdziła.
Gio prowadzi kasyno. Pięć lat temu w wyniku pożaru niemal stracił życie. Te tragiczne wydarzenia całkowicie go odmieniły – z wesołego, otwartego chłopaka stał się wycofanym, wiecznie zamyślonym mężczyzną.
Pożar pozostawił na jego ciele mnóstwo blizn. Giorgio do dziś nie potrafi zaakceptować swojego wyglądu, czuje do siebie obrzydzenie i wstyd. Właśnie dlatego wycofał się niemal całkowicie z życia towarzyskiego, a nawet rodzinnego.
Giulia to młoda kobieta, która już sporo w życiu przeszła. Jej ojciec – prezydent Sycylii – nie akceptuje wyborów i decyzji córki. Dziewczyna została skrzywdzona, a z tą sytuacją została zupełnie sama. Postanawia wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę… nie przewidziała jednak, że sama oberwie najmocniej. Jej życie znalazło się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
Wtedy na jej drodze niepostrzeżenie stanął Gio. Widząc, co się dzieje, stanął w obronie obcej dziewczyny. Ale w świecie rodziny Marchettich nawet pomoc nie jest za darmo.
Gio proponuje Giulii układ: on zapewnia jej ochronę, a ona… No właśnie – co tak naprawdę zyskał Giorgio? Czy ten układ pozostanie tylko układem?
To było tak dobre! Kocham pióro Kariny! Pisze w taki sposób, że od pierwszej strony nie sposób się oderwać.
W „Mrocznym rycerzu” jest znacznie mniej klasycznej mafii niż w poprzednich tomach. Gio, mimo że wychował się w rodzinie mafijnej, pełni w niej raczej podrzędną rolę – po prostu prowadzi kasyno… powiedzmy, że tylko tyle.
Giorgio to bardzo skrzywdzony człowiek, który po wypadku nie potrafi już normalnie funkcjonować. Nie jest w stanie spojrzeć na siebie bez grymasu obrzydzenia. A potem w jego życiu pojawia się młoda, piękna i trochę szalona Giulia – i wszystko zaczyna się zmieniać. Z wdzięczności chce mu pomóc, bo widzi, jak bardzo cierpi. Stopniowo burzy mur jego bólu, niechęci i obrzydzenia do samego siebie. Przy niej Gio potrafi na chwilę zapomnieć, jak wygląda pod ubraniem. Uczy się żyć ze swoimi bliznami, akceptować je, a przede wszystkim – przestaje się ich wstydzić.
Karina w tym finałowym tomie skupiła się głównie na emocjach i uczuciach najmłodszego Marchettiego. Pokazała cały proces rozkwitania Giorgio – ze złamanego, zamkniętego w sobie człowieka zmienia się w szalenie zakochanego i wreszcie szczęśliwego młodego mężczyznę.
Oczywiście oprócz historii Gio i Giuls poznajemy też dalsze losy starszych braci i ich rodzin – i tu się naprawdę dzieje!
Patrząc na całą trylogię, jestem pod ogromnym wrażeniem, jak bardzo bracia są ze sobą zżyci, jak ich żony ich kochają i jak bardzo zmieniły tych niebezpiecznych facetów. A kiedy w pobliżu pojawiają się ich dzieci… robią się z nich po prostu milutkie pluszaki! 🥹🤭
Uwielbiam też humor naszych bohaterów. Są momenty, kiedy dosłownie płakałam ze śmiechu! Najlepszy to chyba ten, gdy dzieciaki zadawały bardzo niewygodne pytania dorosłym. Nie mogłam przestać się śmiać – moje kochane diabełki. ❤️
Do tego dochodzi jeszcze odrobina pikanterii – oj, było gorąco! Wszystko napisane ze smakiem, ale z ogromnym polem dla wyobraźni.
Kończąc – serdecznie polecam całą trylogię! To świetne książki, w których znajdziecie nie tylko przemoc i mocne sceny, ale też wzruszenie, mnóstwo śmiechu, różne oblicza miłości, przyjaźni i prawdziwej, szczerej sympatii. Nasi bohaterowie to groźni mężczyźni… ale przy swoich ukochanych żonach i dzieciach stają się po prostu ludźmi. No, chyba że do głosu dochodzą ich kobiety z piekła rodem – wtedy lepiej nie podskakiwać. 😈
Krótko mówiąc: czytajcie, nie pożałujecie!
Dziękuję, Karina, że mogłam poznać Twoich chłopaków i dołączyć do Gangu Marchettich! ❤️
Polecam z całego serca!!!!
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-02-13
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 492
Język oryginału: Polski
Dodał/a opinię:
Magdalena Górska
Uważaj na idealnych mężczyzn - to właśnie oni zamienią twoje życie w piekło Poukładane życie miliardera Dextera Moore'a wywraca się do góry nogami,...
To uczucie miało zgasnąć. Ale jego płomień spopielił wszystkie reguły. Jedno spotkanie. Chwila zapomnienia. Zadanie, które miało być tylko kolejną grą...