Na strunach światła

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2019-06-05
Kategoria: Romans
ISBN: 9788381640541
Liczba stron: 312

Tom 3 cyklu Willa pod Kasztanem

Ocena: 5 (2 głosów)

Wiosna w willi pod kasztanem jest szczególnie piękna. Majowy ogród rozkwita, a wraz z nim miłość i związki. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie stare krzywdy, niewyjaśnione tajemnice i zadawnione urazy. W pełną ciepła atmosferę pachnącej ciastem drożdżowym kuchni babci Kaliny wkracza niespodziewany gość, nazywana Królową Śniegu, matka Antka. Nie ma ona żadnych skrupułów w walce o swoje racje. Mocno zetrą się dwie skonfliktowane kobiety: żona i kochanka. Która z nich wygra?

Tymczasem obok rozwija się zakazana miłość, a dobra przyjaźń nie chce przerodzić się w związek. Skomplikowane relacje uczuciowe staną się dla bohaterów nie lada wyzwaniem.

Czy w przytulnej kuchni babci Kaliny uda się znów zaprowadzić ład w sercach wszystkich bliskich jej osób? Jak sobie poradzi z trudnymi zadaniami? Jak potoczą się dalsze losy ulubionych bohaterów serii "Willa pod kasztanem"?

Tagi: Romans Literatura obyczajowo-rodzinna Literatura obyczjaowa literatura polska literatura kobieca literatura kobieca; literatura obyczajowa;

Kup książkę Na strunach światła

Zobacz także

Opinie o książce - Na strunach światła

Królowa polskiej literatury obyczajowej powraca z nową książką. Jest to część trzecia, długo wyczekiwana, serii „Willa pod Kasztanem”. Po raz kolejny sięgając po lekturę, czytelnik może być pewny, że się nie zawiedzie. W fabule jak w życiu. Wzloty i upadki. Monotonia na dłuższą metę nie jest możliwa.

 


Piękna Willa pod Kasztanem kojarzy się z ciepłem i zawsze świeżym ciastem w pakiecie z aromatyczną herbatą. O klimat tego miejsca troszczy się babcia Kalina. Nieoceniona. Zawsze skora do pomocy. Wszyscy do niej lgną. Rodzina i przyjaciele wiedzą, że w jej towarzystwie zmartwienia nabierają mniejszych rozmiarów a rozwiązanie kłopotów nieoczekiwanie pojawia się w zasięgu dłoni. Jednak był w willi czas, kiedy świeciła pustkami. Kalina marzyła, by otoczenie tętniło życiem. Teraz marzenie się spełnia i można zaobserwować, że to, co wydaje nam się pełnią może na dłuższą metę być po prostu męczące... Lecz empatyczna natura gospodyni nie pozwala, by okazać znużenie. Z troską traktuje każdego nawet trudną Iwonę, która chciałaby zawładnąć willą. U młodych również sporo się dzieje. Małżeństwo Bianki i Michała rozkwita jednak Bartek, Antek i Magda wciąż nie mogą znaleźć bezpiecznej przystani, gdzie zechcieliby zatrzymać się na stałe. Zauroczenie Bartka żoną brata już nie należy do tajemnicy, Magda chce pomóc rodzeństwu i zapobiec katastrofie. Czy jej się uda? W życiu każdego z bohaterów rozpocznie się coś na kształt przemiany. Czy doprowadzi ich to do szczęścia, którego tak usilnie poszukują choć nie zawsze chcą się do tego przyznać?

 

 

 

„Na strunach światła” to powieść ku pokrzepieniu serc. Zresztą tak jak wszystkie Krystyny Mirek. Jest lekko, ciepło, serdecznie ale też mądrze. Jak zawsze warto zagłębić się w fabułę i uwierzyć, że dobro jest w każdym człowieku napotkanym na drodze. Nie tylko tej literackiej!

 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.

Link do opinii

Nie wszystkie niespodzianki, jakie niesie los, są fajne. (s. 5)

Miejsce: osiedle na obrzeżach Krakowa, dwa domy i ogrody sąsiadujące ze sobą.

Czas: od poniedziałkowego majowego poranka przez kilka następnych tygodni.

Sytuacja zastana: Michał i Bianka świeżo po slubie wiją gniazdko w domu babci; Bartek zakochany po uszy w Biance walczy z uczuciami i samym sobą; Magda potajemnie wzdycha do Antka i uczy się życia na nowo; Antek postanowił więcej się nie zakochiwać. Babcia Kalina swoim ciepłem gromadzi ludzi wokół siebie.

Zawiązanie akcji: w willi zjawia się Iwona, matka Antka, nazywana Królową Śniegu. Zamierza walczyć o podział majątku po zmarłym mężu. Z babcią Kaliną niedługo skontaktuje się jej prawnik synowej w sprawie spadku…

Czuła, że ten dom należy do niej i tak też wszyscy wokół ją traktowali. Jako właścicielkę willi pod kasztanem. (s. 122)

Willa pod kasztanem to dom babci, jej miejsce na ziemi. Babcia Kalina i jej willa to jedność, na której pojawia się rysa. Niepewność co do spadku mąci wewnętrzny spokój i szczęście. Do głosu dochodzi przeszłość – leciwy konflikt, zadawnione urazy, lecz wciąż żywe, stare krzywdy, pretensje, żal, niewyjaśnione tajemnice. Ciepła i serdeczna atmosfera ulatnia się z willi, pozostaje tylko zapach drożdżowego ciasta w kuchni. Kłopoty wiszą w powietrzu. Czy zemsta Iwony wyrówna rachunki sprzed lat?

Pragnęła zemsty. (s. 131)

Iwona – wdowa od wielu lat, kobieta samotna i sama. Jej wspomnienia, rozmowy z adwokatem przedstawiają obraz kobiety głęboko nieszczęśliwej, która pieczołowicie pielęgnuje zadawnione urazy, a te rosną. Krystyna Mirek ukazała w powieści, jak utrudnić życie i zmarnować je sobie i innym, jak stać się osobą samotną i zgorzkniałą na własne życzenie. To wieloletni proces wmawiania sobie i innym, choćby synowi, że zostało się skrzywdzonym, odrzuconym, a samemu jest się zupełnie niewinnym. Do tego dochodzi długoletni konflikt z kochanką męża. Patrycja i Iwona walczą o szczęście swoich dzieci. Iwona do walki o spadek wybrała prawnika z misją. Kto zyska, a kto straci? Kto otrzyma willę?

Prawdziwa miłość nie trafia się często. Trzeba z nią ostrożnie. (s. 230)

Wiosną sprzyja miłości i powstawaniu nowych związków. Między nowożeńcami kwitnie miłość. Michał nie widzi świata poza Bianką. Bartek też. Miłość jest najważniejsza w życiu, ale ta prawdziwa, a nie zakazana. Trzeba umieć ją rozpoznać od zauroczenia, pożądania, reakcji hormonów. Babcia Kalina podpowiada jak. Jej mądrość życiowa służy młodszym pokoleniom. Autorka komplikuje relacje uczuciowe swoim bohaterom, a przy tym po raz kolejny udowadnia, że każdy człowiek zasługuje na prawdziwą miłość, szczere uczucie, bycie z bliską sercu osobą. Trzem bohaterom stanie na drodze dziwna, niespotykana miłość. Kto dla kogo będzie struną światła w ciemnościach? Przekonajcie się sami.

Sadziła kwiaty i krzewy. Znała tutaj każdy zakątek, historię każdej roślinki. (s. 122)

Ogród babci Kaliny swym czarującym pięknem wzbudza w każdym zachwyt. Kontrastuje on z sąsiednim ogrodem rodzeństwa Łaniewskich – zaniedbanym, zarośniętym, zachwaszczonym. Poniekąd ogród przypomina nieuporządkowane i zachwaszczone życie Bartka. Chłopak od dawna jest dorosły, lecz trudno go nazwać mężczyzną, zbyt lekko podchodzi do życia. Postanawia zrealizować swoje nowoczesne marzenia, m.in. wskrzesić ogród. Zaczyna od koszenia trawy. Jednak jego zapał jest słomiany… Metamorfoza ogrodu i jego życia to trudne i pracochłonne zadania. Czy się uda? Kto wie? Może znajdą się sojusznicy…

Każdy człowiek potrzebuje mieć jakieś zajęcie. Takie, które ma jakiś sens i jest komuś potrzebne. Zwykła krzątanina wokół własnych spraw nie wystarcza. Że jeśli można robić fajne rzeczy, zwłaszcza w dobrym towarzystwie, to się czuje, że żyje. (s. 203-204)

Krystyna Mirek przemyca dobre rady i wiele życiowych spostrzeżeń na różne tematy. W tej książce oddaje głos przede wszystkim babci Kalinie. Domowe ciepło, gościnność i serdeczność czuć na każdym kroku, lecz babcia ma swoje lata, starość daje o sobie znać, ciało cierpi. Dusza także. Metryki się nie oszuka. Samo życie. Autorka pisze o prawdziwym życiu i realnych problemach, o skrajnych emocjach i uczuciach targającymi bohaterami. Momentami jest nieco sentymentalnie, innym razem niebezpiecznie, czasami zaskakująco, czy kochliwie. Nie podobało mi się, że wszechwiedzący narrator po części informował o przyszłości bohaterów, wolałabym być zaskakiwana rozwojem wypadków. Drażniło mnie też słowo „fajne”.

Na strunach światła to powieść o skomplikowanych relacjach uczuciowych, o miłości, która szczególnie wiosną przychodzi niespodziewanie, o zadawnionych krzywdach i złych emocjach i o szczęściu, które trzeba ściągać na właściwe ścieżki. Czy kasztan ruszy w drogę? Sprawdźcie sami.

Link do opinii