Aleksander Cichocki zniknął. Nie było go przez cztery lata, ale to nie oznacza, że nie wróci, aby się zemścić i odzyskać ukochaną.
Marta Zabawa samotnie wychowuje córkę. Wanda jest dla niej wszystkim i to właśnie dla niej chce stworzyć rodzinę z Jackiem, chociaż dobrze wie, że nigdy go nie pokocha, ponieważ wciąż nie może zapomnieć o Olku.
Gdy pewnego dnia komendant policji umiera w dziwnych okolicznościach, wszyscy są ciekawi, kto zostanie jego następcą. Właśnie w tym momencie do miasta wraca Aleksander Cichocki. Jest głodny zemsty i pewny tego, że Marta o nim zapomniała. Zostaje komendantem i zaczyna wcielać w życie swój plan. Znów robi się niebezpiecznie, ale tym razem Olek nie cofnie się przed niczym.
Czy Marta i Aleksander wszystko sobie wyjaśnią? Czy przetrwają burzę i wreszcie zaznają spokoju?
Miłość nie umiera, a sprawiedliwość w końcu zwycięża. Czasem tylko trzeba temu pomóc.
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2025-11-25
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 300
WRÓĆ JUŻ NA ZAWSZE
"Prawda zawsze jest najlepsza."
Prawda czasami boli, wiąże się z rozczarowaniem, poczuciem skrzywdzenia lub żalem do innych osób. Prawda potrafi także oczyszczać: serca, dusze, relacje i atmosferę. Jakiekolwiek skutki przynosi, kłamstwo rzadko jest dobrym wyjściem, bo w dłuższej perspektywie i tak wychodzi na jaw. Niestety poznanie prawdy, zazwyczaj po wielu latach lub zupełnie niespodziewanie, pociąga za sobą również chęć zemsty. W emocjach często myli się poczucie sprawiedliwości z niszczącą siłą zemsty. Ta ostatnia stawia pod znakiem zapytania naszą moralność czy rozumienie dobra. Łatwo po prostu przekroczyć granicę, za którą stajemy się tacy sami, jak nasi oprawcy. Bo zemsta to źle rozumiana energia, która zbliża nas do zła. Jak zatem poradzić sobie z prawdą, która wręcz woła o wymierzenie kary?
"[L]udzie nie rodzą się źli – oni stają się źli przez innych ludzi i ich czyny."
Pozostawiona sama sobie Marta Zabawa nie wie, czego może się spodziewać po tak nagłym zniknięciu Aleksandra. Czy opuścił ją na chwilę, na jakiś czas lub na dobre? W głębi serca jednak wierzy, że taka miłość jak ich nie ma daty przydatności i nigdy się nie przeterminuje. Pozostaje jej czekać, co okazuje się trudne, samotne i niesprawiedliwe. Bo jak długo można tęsknić i mieć nadzieję, że jutro w końcu się spotkają ponownie? A licho nie śpi, zmory przeszłości ciągle grasują na wolności i niepostrzeżenie zacieśniają swoją pętlę nienawiści. Ci, którzy zapoczątkowali całą spiralę zła, cierpienia, sekretów i kłamstw nie chcą odpuścić, a niektórzy już zmagają się z konsekwencjami swoich wyborów. Aż jeden z nich umiera i wtedy części misternie planowanej układanki zaczynają się przewracać niczym klocki domina. Ogarnięte szałem i przepełnione strachem umysły zaczynają podejmować pochopne decyzje, uciekają się do szantażu i planują zemstę. Co zrobić, aby w takiej sytuacji skutecznie się obronić i nie wpaść w sidła własnych mrocznych myśli?
"To smutne i niepokojące, bo dużo rzeczy zmienia się pod wpływem naszych podjętych decyzji."
Jedynym jasnych punktem na nieboskłonie otaczającego zła jest powrót Aleksandra. Choć wrogowie próbują rozdzielić go z Martą, to tak silne uczucie, jak to między tym dwojgiem, jest w stanie przetrwać. I ocalić od nienawiści także własne dusze, którym nieobce są chęci wymierzenia sprawiedliwości, zadośćuczynienia i wyrównania rachunków. Miłość potrafi jednak powstrzymać człowieka przed popełnianiem złych czynów i uchronić go przed wendettą. Także mocne więzy rodzinne, lojalność i wzajemna współpraca ułatwiają znalezienie dobrego rozwiązania i pójście drogą inną niż ta, która wiedzie ku samounicestwieniu. Bo najlepszą karą za grzechy jest pokazanie oprawcy, że ich niecne czyny nie złamały naszego kręgosłupa moralnego i nie przeciągnęły nas na ich stronę. A sprawiedliwościową niech zajmie się może po prostu sąd? A co z tymi, którzy zranili nas, pomimo że powinni kochać nas bezwarunkowo? Czasami trzeba po prostu odpuścić, przebaczyć i pójść własną drogą…
"Powinno się doceniać siebie nawzajem codziennie, bo każdy moment może być tym ostatnim."
„Nie mów, że wrócisz” to niezwykle emocjonująca kontynuacja losów Marty i Olka. Wszystkie tajemnice, które powoli zaczęły wychodzić na jaw w części pierwszej, tutaj odkrywają swoje wszystkie oblicza. Prawda zaś, choć nieraz trudna do zaakceptowania, musi zatriumfować. Bez niej, kłamstwo znowu zasiałoby wiele ziaren niepewności, nieporozumień i ukrytych motywów działania. Piękne jest to, że bohaterom udało się wyjść z niebezpiecznej sytuacji bez popadania w siłę zemsty i destrukcyjnych emocji. Z ogromną przyjemnością obserwowało się odnawiającą się więź pomiędzy Martą i Olkiem oraz ich ogromną miłość do dziecka. I tak jak w części pierwszej, tak i tutaj, wniosek może być tylko jeden – każda miłość, która przynosi cierpienie, nie jest prawdziwa. „Nie mów, że wrócisz”, jeśli tli się w tobie choć odrobina ochoty, aby tego nie robić.
Gorąco polecam.
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Nie mów, że wrócisz, Michalina Kowolik, Wydawnictwo WasPos, 2025
*Współpraca recenzencka z Wydawnictwem WasPos
Wielkie uczucie przez lata nie słabnie, a wręcz coraz bardziej się umacnia, jednak bezwzględne okoliczności siłą rozdzieliły parę, która chciała stworzyć swój mały świat. Szczęście nie trwało zbyt długo, a osoby odpowiedzialne za zaistniałą sytuację panoszyły się na ważnych stanowiskach, za nic mając swoje wcześniejsze kombinacje, które doprowadziły do tragedii.
Cudowna powieść, idealnie wpasowała się w mój gust czytelniczy, spędziłam z nią bardzo przyjemnie czas. Druga część historii Marty i Olka, który kilka lat wcześniej zniknął i nikt nie miał pojęcia gdzie przebywa i czy nadal żyje. Przez cztery lata Marta nie potrafiła i nie chciała o mężczyźnie zapomnieć, kochała go całym sercem, do życia mobilizowała ją mała córeczka Wanda. Od pewnego czasu spotykała się z Jackiem, również policjantem, który wydawał się miłym człowiekiem, chociaż czasami sprawiał wrażenie niezaangażowanego w związek. Nadszedł moment, gdy Jacek zaczął nalegać na ślub. Marta lubiła mężczyznę, lecz jej serce ciągle należało do Olka. Tworząc z Jackiem parę, kobieta chciała tylko stworzyć pełny dom dla swojej córeczki. Zaskakująca wiadomość o śmierci komendanta obiegła miasteczko, pojawiły się plotki dotyczące okoliczności zdarzenia. Mężczyzna ze względu na swoje pokrętne i nie do końca legalne interesy budził strach, przez co nie był lubiany przez mieszkańców. Stanowisko komendanta miał objąć ktoś z zewnątrz, pomimo starań Jacka. Szefem policji niespodziewanie został Olek, lecz jego przeciwnikom, którzy wcześniej zgotowali mu piekło, nie spodobała się ta nominacja. Życie napisało kolejny bardzo niebezpieczny scenariusz...
Piękna historia o miłości, bardzo trwałym uczuciu, które nie gaśnie pomimo licznych przeszkód. Intrygująca, zaskakująca bardzo wciągająca opowieść. Tajemnicza sprawa sprzed lat nadal nie może zostać odkryta, a jej rozwiązanie znają tylko nieliczni. Świetna powieść, oprócz wątków obyczajowych, ciepłych, płynących z serca, pojawia się zagadka kryminalna, która niesie ze sobą ogromne ryzyko. Sekrety z przeszłości znacznie wpływają na bohaterów, skłaniając ich do podjęcia bardzo trudnych decyzji. Podobał mi się wątek sióstr, bardzo zżytych ze sobą i wzajemnie się wspierających.
Serdecznie polecam
,,Nie mów, że wrócisz" to poruszająca powieść obyczajowa z wyraźnym wątkiem romantycznym, w której Michalina Kowolik po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o emocjach w sposób szczery i bliski czytelnikowi.
Autorka zabiera nas do świata Marty -- kobiety doświadczonej przez życie, samotnej matki, która stara się zbudować stabilność po bolesnych wydarzeniach z przeszłości. Gdy w jej życiu ponownie pojawia się Aleksander, dawna miłość, nic nie jest już proste. Powrót bohatera uruchamia lawinę wspomnień, niewypowiedzianych żalów i uczuć, które nigdy tak naprawdę nie wygasły.
Jednym z największych atutów książki są wiarygodni bohaterowie. Marta nie jest idealna -- popełnia błędy, waha się, boi się -- i właśnie dlatego łatwo się z nią utożsamić. Aleksander to złożona postać, targana wewnętrznym konfliktem między przeszłością a teraźniejszością. Relacje między postaciami zostały przedstawione subtelnie, bez nadmiernego patosu, ale z dużą dawką emocjonalnej intensywności.
Na uwagę zasługuje także wątek kryminalny, który dodaje fabule dynamiki i sprawia, że książka nie jest wyłącznie romansem. Tajemnice, niedopowiedzenia i napięcie skutecznie podtrzymują zainteresowanie czytelnika aż do ostatnich stron.
Styl Michaliny Kowolik jest lekki, ale nie banalny. Autorka posługuje się prostym, obrazowym językiem, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z zaangażowaniem. To powieść idealna na spokojny wieczór, ale jednocześnie skłaniająca do refleksji nad tym, czy przeszłość zawsze powinna pozostać zamknięta.
,,Nie mów, że wrócisz" to historia o drugich szansach, trudnych wyborach i odwadze, by zmierzyć się z własnymi uczuciami. Zdecydowanie polecana czytelnikom literatury obyczajowej i romansów z głębią.
A co, jeśli masz ostatnią szansę, aby usłyszeć głos ukochanej osoby? Kiedy dochodzi do katastrofy budowlanej, uwięziona pod gruzami dziewczyna wie, że...
Daria i Artur poznali się siedem lat temu i zakochali w sobie niemal od pierwszego wejrzenia, byli dla siebie wszystkim – tyle dowiaduje się nastoletnia...
Przeczytane:2025-12-31, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
*współpraca reklamowa*
Kolejna kontynuacja, której wyczekiwałam z niecierpliwością i napięciem. Powiem szczerze, że autorka nie raz mnie tutaj zaskoczyła, ale to wielki plus, książka dostarczyła mi wielu wrażeń, emocji i kliku mikro zawałów. Powieść obyczajowa z wątkiem romantycznym z elementami spicy, kryminalnym i sensacyjnym, dająca wiele odpowiedzi i zamykające niedokończone sprawy.
Aleksander zniknął. Marta nie wiedziała dlaczego, ale czuła, że nie zrobił tego dobrowolnie. Kobieta nie ma z nim kontaktu od czterech lat, samotnie wychowuje córkę, zaczyna wątpić w powrót ukochanego i zaczyna na nowo budować swój świat, wciąż podtrzymując iluzję. Gdy umiera komendant policji na jego miejsce zostaje powołany nowy, jak się okazuje stanowisko objął sam Cichocki, który chce się zemścić i odpłacić wszystkim, którzy zepsuli jego szczęście. Mężczyzna jest pewien, że ukochana o nim zapomniała i ułożyła swoje życie na nowo, jednak wkrótce zauważa, że coś jest nie tak. Kiedy odkrywa prawdę nic już nie będzie takie samo, a on nie cofnie się przed niczym by zapewnić bezpieczeństwo najważniejszym dla niego osobom.
Czekanie na kontynuację jest według mnie najgorszym czasem ze wszystkich, cieszę się, że autorka nie dała nam zbyt długo na nią czekać. Przy każdej kontynuacji pojawia się we mnie niepokój na który wpływ ma wiele czynników, jednak tutaj był on całkowicie bezpodstawny. Książka z miejsca mnie wciągnęła, choć zaskoczył mnie dość spory przeskok czasowy, 4 lata to niby nie dużo, ale gdzieś tam liczyłam, że Olek szybciej się pojawi. Choć mu zeszło dłużej, to jednak wejście miał efektywne, choć nie ukrywam, że początkowo mocno mnie irytował i nieco zawiódł, no ale wybaczam, bo jak wiecie mam słabość do policjantów, a to jeszcze mój imiennik. Na spotkanie głównych bohaterów musimy poczekać, a gdy do niego dojdzie, cóż nie jest kolorowo, człowiek nie wie czy ma im współczuć, czy nakopać do tyłków, żeby się ogarnęli. Autorka tutaj mocno podniosła mi ciśnienie, już się nawet zaczęłam zastanawiać jak to wszystko się skończy, bo niemal połowa książki, a tu żadnego światełka w tunelu. Druga połowa książki to istny rollercoaster, działo się bardzo dużo, a co wydarzenie to bardziej szalone, nie powiem co się działo, bo zdradziłabym za dużo, ale musicie być gotowi na wszystko.
Książka napisana w fantastycznym stylu, niby lekko ale zajmująco, pojawia się wiele trudnych tematów, niektóre nieco kontrowersyjne. To drugi tom dylogii, niby akcja rozgrywa się po czterech latach, niby to historia od nowa, ale ja bym zalecała poznać wcześniejszy tom, wtedy jest ciągłość, a wątki będą klarowne i spójne. Wiele z nich jest w jakimś stopniu kontynuowanych i można mieć sporo spojlerów. To powieść pełna emocji i uczuć, szalonych i nieprawdopodobnych wydarzeń, o których zwyczajnemu człowiekowi się nie śniło, to doskonały scenariusz na film.
Książka świetna, autorka utrzymała wysoki poziom, a historia zachwyciła mnie tak samo mocno jak w pierwszym tomie, choć tutaj mam wrażenie było nieco bardziej sensacyjnie i więcej się działo. Dostajemy odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania, patrzymy na konsekwencje wyborów z przeszłości, a historia cudowanie się domyka, nie pozostawia niedosytu, a jedynie żal, że to już koniec. Ja osobiście mam jednak nadzieję, że autorka pójdzie za ciosem i rzuci nam jeszcze kolejne tomy dotyczące sióstr Marty, ja nie pogardzę i chętnie przytulę. Dylogie wam polecam, naprawdę warto się skusić, emocje gwarantowane.