Okładka książki - Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią

Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią


Ocena: 4.86 (7 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Uwielbiamy zaglądać za drzwi prosektoriów, zaczytujemy się w ,,sekretach" zwłok, kości, zmarłych. Profile w mediach społecznościowych, które o nich opowiadają, biją rekordy popularności, a podcasty true crime przyciągają rzesze słuchaczy. Ale czy wiemy, jak to naprawdę wygląda na naszym polskim podwórku?

W tej książce zagłębimy się w świat zmarłych i tych, którzy im towarzyszą: bez sensacji i powtarzanych od lat bzdur.

Otworzymy trupią walizkę na miejscu zbrodni, zanurkujemy w zimną otchłań bezdusznych rzek i przekonamy się, która część ciała człowieka pachnie najgorzej. Porozmawiamy z tymi, których codzienna praca obraca się wokół zwłok i śmierci - medyków sądowych, laborantów sekcyjnych, nurka zajmującego się poszukiwaniem zwłok i techników kryminalistyki. Postaramy się obalić mity i pokazać, jak ich zawody wyglądają w rzeczywistości. Weźmiemy udział w sekcji zwłok, a na koniec postaramy się odpowiedzieć sobie na pytanie: jak nie umrzeć za wcześnie?

Informacje dodatkowe o Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią:

Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788383177243
Liczba stron: 288

Tagi: Biografie i literatura faktu

więcej

Kup książkę Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią - opinie o książce

Niektórych ciekawi to co dzieje się za drzwiami prosektoriów. Ja za bardzo nie lubię o takich sprawach myśleć ani czytać, ale z drugiej strony byłam ciekawa tego jak naprawdę wygląda praca zajmująca ze zwłokami. Ostatecznie moja ciekawość zwyciężyła, więc postanowiłam sięgnąć po reportaż „Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią” Małgorzaty Węglarz. Zobaczmy zatem, o czym jest ta książka i jakie wywarła na mnie wrażenie!

Książka ta opisuje wszystko to, co jest związane ze zmarłymi i tymi, którzy im towarzyszą. Zawiera ona między innymi informacje dotyczące miejsca zbrodni, zapachu zwłok, a także opisuje to, jak wygląda sekcja zwłok. Występują w niej rozmowy z osobami pracującymi w zawodach związanych ze zwłokami i śmiercią, w tym medyków sądowych, nurka zajmującego się poszukiwaniem zwłok, laborantów sekcyjnych, a także techników kryminalistyki. Książka ta pokazuje, jak te zawody wyglądają naprawdę oraz stara się również obalić mity z nimi związane. Są w niej także zawarte odpowiedzi na pytanie dotyczące tego, jak nie umrzeć za wcześnie.

Reportaż ten opisuje bardzo interesujący temat, który nawet nie myślałam, że aż tak może zainteresować. W ciekawy sposób opisuje pracę osób związaną ze zwłokami. Z ich wypowiedzi wynika, że wygląda ona inaczej niż tak, jak jest to przedstawione w przeróżnych filmach lub serialach kryminalnych. Najbardziej zaciekawił mnie temat w jednej z rozmów dotyczący zapachu zwłok, które w zależności od trybu życia lub zdrowia „pachną” inaczej. Ciekawe i bardzo dające do myślenia były dla mnie zawarte na końcu książki rady osób, z którymi wcześniej autorka przeprowadziła rozmowy dotyczące ich pracy. Dotyczyły one tego, jak nie umrzeć zbyt wcześniej, myślę, że każdemu powinno przypominać o tym uważać na siebie, bo czasami tylko sekundy decydują o naszym życiu. 

„Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią” była dla mnie ciekawą książką idealną dla tych, którzy chcą wiedzieć, co tak naprawdę dzieje się za drzwiami prosektoriów lub interesują się sprawami związanymi ze zwłokami, czy zmarłymi. Reportaż ten z pewnością zainteresuje osoby, które śledzą profile o takiej tematyce w mediach społecznościowych lub lubią słuchać podciągów true crime. Tak więc polecam Wam tę książkę, z pewnością dowiecie się z niej wielu ciekawych rzeczy. 

Link do opinii

Z ogromną uwagą i satysfakcją przyjrzałam się najnowszej publikacji Małgorzaty Węglarz. Jako recenzentka, która niejedno w literaturze faktu widziała, muszę przyznać: to nie jest kolejny reportaż pisany pod publiczkę, by żerować na taniej sensacji. Autorka, znana już z oswajania nas z tym, co ostateczne, tym razem wykonuje krok dalej - przekracza próg sali sekcyjnej nie tylko jako obserwatorka, ale jako łącznik między hermetycznym światem profesjonalistów a naszą, często zniekształconą przez popkulturę, wyobraźnią.

To, co uderza od pierwszych stron, to narracyjna powściągliwość. Węglarz nie krzyczy, nie epatuje makabrą. Zamiast tego, z niemal chirurgiczną precyzją, oddaje głos tym, dla których śmierć to nie punkt kulminacyjny wieczornego serialu, lecz po prostu... poniedziałek rano. Spotykamy tu galerię postaci, które rzadko wychodzą z cienia: od medyków sądowych i techników sekcyjnych, po nurka, którego praca zaczyna się tam, gdzie kończy się widoczność pod taflą wody. To fascynująca lekcja pokory wobec biologii. Autorka w niezwykle płynny sposób przeplata merytoryczne rozmowy z osobistym doświadczeniem uczestnictwa w sekcji zwłok. Opisuje to przeżycie bez zbędnego patosu, skupiając się na zmysłach - zapachu, temperaturze, barwie - co sprawia, że jako czytelnicy czujemy niemal fizyczną obecność w tym sterylnym, chłodnym pomieszczeniu.

Mocną stroną tej publikacji jest jej misja edukacyjna i demitologizująca. Węglarz z dużą klasą punktuje błędy twórców kryminałów, cierpliwie tłumacząc, że rzeczywistość rzadko przypomina laboratorium z "CSI". Niezwykle cenne są wplecione w treść przestrogi - statystyki WHO dotyczące zgonów, których można by uniknąć, nadają tej książce wymiar niemalże prozdrowotny. To paradoks: książka o zwłokach staje się manifestem na rzecz uważnego życia, badania się i zdejmowania nogi z gazu.

Jeśli miałabym wskazać słabsze ogniwo, to jest nim pewien niedosyt objętościowy. Widać, że autorka mierzyła się z murem milczenia - nie każdy w tej branży chce mówić, a niektórzy wycofali się w trakcie prac. To sprawia, że niektóre wywiady kończą się w momencie, gdy czytelnik chciałby jeszcze głębiej wejść w psychologię danego zawodu. Również oprawa graficzna, choć estetycznie spójna i "czysta", momentami wydaje się zajmować przestrzeń, którą mogłaby wypełnić dodatkowa strona tekstu.

Stylistyka reportażu jest klarowna i rzeczowa. Węglarz pisze lekko o tematach, które ważą tonę. Unika turpizmu dla samego efektu szoku, wybierając drogę szacunku do ciała, które - choć pozbawione życia - wciąż jest ludzkie i wymaga profesjonalnego traktowania.

"Niech żyją zwłoki" to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce wyjść poza bańkę true crime i zrozumieć, że śmierć to system naczyń połączonych, procedur i ciężkiej, fizycznej pracy. To książka o ludziach, którzy zostają na posterunku, gdy wszyscy inni odwracają wzrok. Wyszłam z tej lektury z poczuciem spokoju - śmierć w obiektywie Węglarz traci swoją demoniczną maskę, stając się częścią naturalnego cyklu, który warto poznać, by przestać się go panicznie bać.

Link do opinii

Zapraszam do prosektorium. Przed Wami sekcja zwłok i liczne rozmowy z tymi, którzy każdego dnia oglądają podobne obrazy. Małgorzata Węglarz @poestmortem autorka książki pt. „Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią” z oferty Wydawnictwa Pascal już po raz kolejny odsłania przed czytelnikami kulisy codziennego obcowania ze zmarłym. Tym razem jednak zagląda nawet tam, gdzie nie chcielibyśmy się znaleźć.

Słuchamy podcastów true crime, oglądamy seriale kryminalne, ale czy tak naprawdę wiemy, jak wygląda praca techników kryminalistycznych i medyków sądowych? Węglarz nie pozostawia złudzeń. Rzeczywistość jest znacznie mniej efektowna niż telewizyjne produkcje, za to o wiele bardziej wymagająca psychicznie i fizycznie. Zgon to nie tylko zagadka do rozwiązania, ale przede wszystkim codzienna konfrontacja z ludzką tragedią, cierpieniem i niejednoznacznością śmierci.

Ten reportaż to wielowymiarowy obraz ludzi, którzy - choć pracują „po drugiej stronie życia” - pozostają niezwykle uważni na jego wartość. Ich opowieści bywają szokujące, momentami trudne do udźwignięcia, ale jednocześnie przepełnione są specyficznym humorem, który okazuje się niezbędnym mechanizmem obronnym.

Wbrew pozorom nie ma w tej pracy ciągłej sensacji - jest rutyna, procedury i odpowiedzialność. Jest też zmęczenie i próba zachowania równowagi między pracą a życiem prywatnym. Węglarz pokazuje, że za każdym ciałem stoi czyjaś historia, a za każdym specjalistą człowiek, który musi nauczyć się funkcjonować w cieniu śmierci.

„Niech żyją zwłoki” to z pewnością lektura nie dla każdego. Rekomendowałabym ją osobom o mocniejszych nerwach, ale też tym, którzy chcą zajrzeć głębiej - poza nagłówki i fabularne schematy. To opowieść o pracy, która dla większości z Nas pozostaje niewidzialna, a jednocześnie absolutnie niezbędna. Tak jak śmierć jest nieodłączną częścią życia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2026-04-07, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

*współpraca reklamowa*

Nie często sięgam po reportaże, ale ten tutaj mnie wołał. Zaciekawiła mnie jego tematyka, a że polubiłam się z twórczością autorki, to chciałam go przeczytać. Lektura ciekawa, zwracająca uwagę na nieznane laikowi aspekty, i pozwalająca głębiej wejść w świat ludzi pracujących na co dzień ze śmiercią.

Prosektoria, zwłoki, kości, zmarli, śledztwa, kryminalne dochodzenia, true crime, wszystko co związane ze śmiercią budzi ciekawość, ekscytację, a profile w mediach społecznościowych, które dotykają tych tematów biją rekordy popularności. Ta książka to głębsze wejście do tego świata, poszukiwanie odpowiedzi, zajrzenie za zasłonę śmierci i poznanie tego specyficznego środowiska głęboko powiązanego ze śmiercią czy dochodzeniem. Autorka przedstawia nam sylwetki osób powiązanych z tą branżą, zabiera nas na sekcję zwłok, pokazuje prawdę i obala mity.

Przyznam szczerze, że nie wiedziałam czego się spodziewać po tej lekturze. Samo słowo reportaż kojarzy mi się z relacją faktów, z dochodzeniem, z prawdą i dotykaniem realnych problemów czy spraw. Tutaj mimo wszytko nie wiedziałam w jakim kierunku pójdzie autorka, bo tematyka śmierci jest bardzo szeroka. Oczywiście na podstawie opisu spodziewałam się relacji z sekcji zwłok czy rozmów z osobami powiązanymi z tym, ale poruszona w lekturze tematyka była bardziej szeroka, bardziej rozbudowana, a niektóre rzeczy były zaskakujące.

Lektura jest złożona, oczywiście mamy szybki wstęp, który mówi nam czego mniej więcej możemy się spodziewać. Oczywiście pojawia się relacja z sekcji, jest ona podzielona i przeplata się pomiędzy rozmowami, które można przyrównać do rozdziałów. Autorka przedstawiła nam kilka sylwetek ludzi powiązanych zawodowo ze śmiercią czy tymi tytułowymi zwłokami. Możemy poznać rozmowę między innymi z technikiem kryminalistyki, z medykiem sądowym, z laborantem, czy z nurkiem. Z treści można wyciągnąć wiele wniosków, poznać polskie realia pracy tych ludzi, poznać problemy a co najfajniejsze porównać to co dzieje się na naszym podwórku z tym na co patrzymy przy oglądaniu popularnych seriali kryminalnych.

Ta książka dała mi odpowiedzi, bo sama jestem fanką seriali kryminalnych i od dawna zastanawiałam się jak to tak naprawdę wygląda... i cóż rzeczywistość mocno odbiega od tego co widzimy na ekranie. Z rozmów przeprowadzonych przez autorkę, można wywnioskować z iloma problemami trzeba się mierzyć, ale można też zobaczyć ludzi z prawdziwą pasją, niemal powołaniem, którzy dobrze wiedzą co robią, którzy starają się coś zmienić, którzy postanowili zabrać głos, i pokazali szarą prawdę o tym z czym na co dzień się zmagają i co jest tak dalekie od wykreowanego obrazu.

Ten reportaż rzuca szerokie światło na tę branżę, pokazuje nieznane zwykłym ludziom procedury, nieznane zjawiska, a nawet zawody o których mogliśmy nie słyszeć. Weryfikuje on naszą wiedzę, ale i wzbudza jeszcze większą ciekawość. Dla mnie najciekawszymi tematami były te powiązane z sekcją i kryminalistyką, przez co przez pierwszą cześć książki niemal przepłynęłam i chyba nawet zapomniałam o oddychaniu. Później ta moje ekscytacja nieco oklapła ale i tak wczytywałam się w treść z ciekawością. Największym zaskoczeniem było zaś dla mnie wplątanie tutaj nurków, jakoś nigdy dotąd nie powiązałam ich kryminalistyką i nie wgłębiałam się w temat , więc tutaj było to dla mnie pozytywne zaskoczenie, które mnie mocno zaintrygowało.

Lektura bardzo ciekawa, pozwalająca odkrywać nowe rzeczy, dająca wiele odpowiedzi, i ukazująca różnice w postrzeganiu wielu aspektów. To takie trochę zweryfikowanie fikcyjnego, czy wykreowanego przez media świata z tym realnym, prozaicznym i tak mało spektakularnym. To reportaż, który porusza, uczy, zwraca uwagę na błędy, punktuje wady systemowe, i który mimo wszytko jest kopalnią wiedzy dla zwykłego obywatela, który za jego sprawą, może wejść głębiej w ten ciekawy ale nietypowy świat. To lektura zdecydowanie warta przeczytania i polecenia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewa_czytajac
Ewa_czytajac
Przeczytane:2026-04-11, Ocena: 5, Przeczytałam,

"W tej książce zagłębimy się w świat zmarłych i tych, którzy im towarzyszą: bez sensacji i powtarzanych od lat bzdur."

 

Dużo pytań nasuwa się w temacie śmierci. Ludzi intrygują zagadnienia nie do końca sprawdzone i przejrzyste, nie dla wszystkich zrozumiałe. Ciekawość przeplata się ze strachem tworząc mieszankę, gdzie więcej jest legend i wymyślonych sensacji niż prawdy. W internecie można trafić na wiele materiałów i opisów nie do końca akceptowanych przez większość ludzi, a temat jest kuszący, ciekawy. Powinno się zachować poszanowanie i umiar w przekazywaniu tego typu przekazów.

I tu właśnie autorka przychodzi ze swoją świetną książką i mnóstwem odpowiedzi. Poznajemy tajniki pracy medyków sądowych i patomorfologów, opisane w wyważony i delikatny sposób.

Zaproszeni do rozmowy specjaliści w tej dziedzinie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem rozwiewając tajemnice, które wśród ludzi są tematem tabu, wymysłami, są często powielane z pokolenia na pokolenie.

 

Fascynujący, wciągający reportaż, budzący dreszcze, a jednak bardzo trudno się od niego oderwać. Książka napisana w formie dialogu z kilkoma osobami, specjalistami, których codzienna praca to kontakt ze śmiercią, przy sekcjach zwłok, ale również w laboratoriach. Teksty autorki dopełniają całości i w pewnym stopniu zaspokajają głód wiedzy.

Bardzo ciekawym doświadczeniem okazuje się pobyt autorki w prosektorium. To tam stajemy razem z medykami przy stole sekcyjnym i przyglądamy się standardowym procedurom i czynnościom, które przeprowadza medyk sądowy. Wynikiem tej pracy jest przede wszystkim stwierdzenie przyczyny śmierci.

 

Mnóstwo bardzo interesujących ciekawostek możemy się dowiedzieć z tej książki. Odrobina nauki, wnikliwe odpowiedzi na pytania, a także zaskakujące badania, to wszytko i jeszcze wiele więcej zagadnień dla dociekliwych znajdziecie na stronach publikacji. Przyznam, że sama dowiedziałam się o sprawach, o których nie słyszałam wcześniej.

Chcecie pogłębić swoją wiedzę i zaspokoić ciekawość?

Sięgnijcie po książkę, bardzo polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - ahywka
ahywka
Przeczytane:2026-04-16, Ocena: 6, Przeczytałem,

 

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego true crime i tematyka śmierci ogólnie budzi tak duże zainteresowanie?

 

Małgorzata Węglarz w swojej książce Niech żyją zwłoki, przy okazji sprawdzania polskich realiów w kontekście osób pracujących ze śmiercią, obala mity oraz przygląda się również temu zagadnieniu. Poruszone przez nią tematy doskonale obrazują czytelnikowi jak to jest pracować czy to jako medyk sądowy, technik sekcyjny, czy jako nurek specjalnej grupy zajmującej sie poszukiwaniem zaginionych oraz wyławianiem ciał. Autorka pokazuje nam też jak realia mają się do obrazu tych zawodów przedstawianego w serialach czy filmach. Jak wygląda sekcja, kto ją wykonuje, a kto musi być przy niej obecny, żeby "się liczyła"? Czy każdy w razie wątpliwości co do przyczyny zgonu (na przykład kogoś bliskiego) może taką sekcję zlecić? Jaki zapach mają ludzkie organy? Czy można się uodpornić na takie widoki, jak pracuje się w takim zawodzie na co dzień? Autorce udało się zgromadzić konkretne grono rozmówców, a wywiady z nimi brzmią naprawdę rzeczowo i rzetelnie. Komentarz Małgorzaty również pomaga nam, czytelnikom ułożyć sobie pewne fakty i sprawia, że kolejne elementy wskakują na swoje miejsce. Nie przypuszczałam, że reportaż, który nie epatuje makabrą, nie próbuje sztucznie przyciągać uwagi, może aż tak wciągnąć i tak dobrze się czytać. Będę musiała wrócić do poprzednich reportaży autorki, bo widać, że pisze z pasją, a wszystkie zagadnienia faktycznie sprawdza u źródła i omawia z kompetentnymi osobami.

 

 

 

I pamiętaj: "Jeśli nie chcesz, żeby twoja ostatnia sesja fotograficzna była wykonywana przez technika (kryminalistyki), nie prowokuj losu. On i tak jest wystarczająco kreatywny." 

 

 

 

Współpraca barterowa z Wydawnictwem Pascal.

 

 

Link do opinii

51/52/2026
"Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią" Małgorzata Węglarz Pascal #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka

Memento mori

"Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, a jego częścią." ~ Haruki Murakami

Małgorzata Węglarz w swoim reportażu przybliża nam zawody, które najbliżej na co dzień mają do czynienia ze śmiercią i zwłokami. Autorka przyznaje, że miała problem by namówić przedstawicieli przybliżanych zawodów do rozmowy, ale w kilku przypadkach się to udało i stąd mamy możliwość przeczytać o pracy, przeżyciach, doświadczeniu technika kryminalistyki, medyka sądowego, płetwonurka poszukującego zwłok pod wodą, laboranta sekcyjnego. Dowiemy się także z punktu widzenia psychologa dlaczego temat śmierci tak fascynuje ludzi i jakie zagrożenia niosą ze sobą łatwo dostępne dość brutalne treści, materiały w internecie, które mogą oglądać nawet dzieci, na co wpływu nie mają rodzice. Autorka wraz z psycholog z którą rozmawia, porusza także kwestię tego, że temat śmierci jest w naszym społeczeństwie w większym bądź mniejszym stopniu tematem tabu, co może przekładać się czasem na niezdrową fascynację śmiercią, ale może budzić zwykłe zainteresowanie, bo w końcu śmierć to część ludzkiego życia.

Swoistym smaczkiem jest opisany przez autorkę jej udział w sekcji i wrażenia jakie ze sobą niosło to doświadczenie. Książkę czyta się szybko, ale przyznam, że spodziewałam się czegoś innego. Wszystkie rozmowy wydawały mi się do siebie podobne, i takie chłodne, pozbawione emocji, i to ciągłe podkreślanie, że autorzy kryminałów czy twórcy seriali lubią sobie podkoloryzowwać pracę omawianych zawodów w reportażu... Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że czy to książka czy serial, to fikcja i nikt nie będzie czerpał z nich prawdziwej wiedzy, może zainteresować kogoś do pogłębienia tematu, ale nie będzie brał tego za pewnik, nie przesadzajmy, ludzie to nie idioci.

"Niech żyją zwłoki" zapowiadały się ciekawą lekturą, ale ostatecznie jestem rozczarowana, czegoś mi tu zabrakło, być może wpływ na to miało to, że rozmówców autorki było mało i zabrakło tego zróżnicowania, stąd wszystko zdawało mi się takie na jedno kopyto.

Jeśli temat śmierci, zwłok i zawodów, które z nimi pracują na co dzień Was interesuje to możecie przeczytać ten reportaż, ale czy porwie on Was bardziej niż mnie, nie wiem. Dajcie znać, jeśli po niego sięgnięcie, co o nim myślicie. Koniecznie !

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Pascal.

Link do opinii
Inne książki autora
Starzy ludzie nie istnieją
Małgorzata Węglarz0
Okładka ksiązki - Starzy ludzie nie istnieją

Starzy ludzie nie istnieją?! Jak to? ­ przecież społeczeństwa się starzeją. I coraz więcej wkoło nas przedstawicieli tej grupy. A jednak nie istnieją,...

Sznurki starej marionetki
Małgorzata Węglarz0
Okładka ksiązki - Sznurki starej marionetki

René Cavalier niespodziewanie traci pracę przy wykonywaniu pośmiertnych fotografii. Zmuszony sytuacją, przyjmuje jedyną dostępną ofertę: ma zostać grabarzem...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy