Niemoralna gra

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2014-10-21
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788379423798
Liczba stron: 335

Ocena: 4.17 (6 głosów)

Konrad, nauczyciel etyki zawodowej na jednej z medycznych uczelni, dyżuruje za kolegę w studenckim telefonie zaufania. Jedna przerwana w pół słowa rozmowa zmienia nieoczekiwanie jego dotychczasowe życie. Odnalezienie rozmówczyni staje się jego jedynym celem, wypełnia dni, spędza sen z powiek, pochłania całą energię. Zaczyna się wyścig z czasem. Życie nabiera tempa. Dni pędzą jak oszalałe. Wydarzenie goni wydarzenie. Wszystko wymyka się spod kontroli. Nic już nie układa się w logiczną całość... Konrad niepostrzeżenie daje się wciągnąć w zastawioną na niego pułapkę.

Kup książkę Niemoralna gra

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Niemoralna gra

Avatar użytkownika - Aga25
Aga25
Przeczytane:2014-12-14, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam,
Sięgając po Niemoralną grę szykowałam się na naprawdę mocne wrażenia, wartką akcje oraz ciekawych bohaterów. Nie poznałam wcześniej twórczości pani Kosowskiej , więc nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po wnętrzu książki. Tak naprawdę teraz po zakończeniu mam mieszane uczucia... ale zanim ubiorę w słowa co czuję przedstawię zarys fabuły. Głównym bohaterem jest Konrad, wykładający etykę na jednej ze studenckich uczelni. Część czytelników poznała jego postać we wcześniejszej powieści Deja vu. Mężczyzna uchodzący za znanego podrywacza, łamacza serc, nie potrafiący zbyt długo utrzymać się w jednym związku, kobiety zmienia od razu gdy zaczyna czuć, że sprawy nabierają tempa w wiadomym kierunku. Wtedy zgrabnie się wycofuje, w większości mając już na celowniku kolejną "ofiarę". Tego dnia Konrad miał zostać na dyżurze w studenckim telefonie zaufania, jego kolega poprosił o przysługę, ten nie zdążył odmówić i tak tym sposobem wylądował w miejscu, w którym jak twierdziła większość z jego wydziałowych znajomych absolutnie się nie nadawał. Duma nie pozwoliła wykładowcy zamienić się z Melanią, bardziej doświadczoną osobą, znającej się na rozwiązywaniu problemów młodych ludzi. Uparcie przekonywał, że musi zostać i został. Kiedy już mu się wydawało, że spędził bezczynnie godziny czekając na dźwięk aparatu, ten nagle się rozdzwonił. Jedna rozmowa, z nieznajomą dziewczyną, wywarła na mężczyźnie ogromne wrażenie. Sprawa wyglądała naprawdę poważnie, potrzebna była interwencja by pomóc zagubionej studentce, tylko jak sprawdzić kim była skoro nawet nie podała imienia, jedynie nagranie rozmowy nie daje spokoju Konradowi. Zaczyna rozmyślać, prosi nawet o pomoc Melanie, która mając większe wyczucie będzie potrafiła wyłapać coś istotnego między słowami. W życiu prywatnym Konrada dochodzi do zmian, sam jeszcze nie bardzo rozumie co się z nim stało, a może tak naprawdę wie, że do tej pory wszystko co robił było grą, przed ludźmi, ale przede wszystkim przed samym sobą, dopiero jedno nieoczekiwane wydarzenie sprawiło, że się otrząsnął. Dotarło do niego coś ważnego, postanowił działać, jego celem stało się odnalezienie tajemniczej rozmówczyni. Nie zdawał sobie sprawy jak bardzo emocjonalnie zaangażuje się w szukanie, przecież do tej pory nigdy nie zaprzątnął by sobie głowy jedną z wielu zrozpaczonych studentek. Dlaczego więc teraz nagle postanowił coś zrobić? W dodatku zaczynają go nękać głuche telefony, głuche ponieważ dzwoniący nie czekał aż odbierze, ani też nigdy nie próbował zostawić wiadomości na poczcie głosowej. Sprawa zaczyna zataczać większe kręgi, zaś w poszukiwanie dołączają się znajomi. Mężczyzna aby uchronić przed straszną tragedią studentkę wybierze się w podróż do Saksonii, jak zakończy się ta wyprawa? Czy Konradowi uda się zrobić coś dobrego? Czy naprawdę zaszły w nim zmiany na lepsze? Moja wrodzona ciekawość wzięła górę i zrobiłam coś czego staram się nie robić przed napisaniem własnej recenzji, przejrzałam opinię do tej książki. Otrzymała naprawdę bardzo dobre opinie, czy zgadzam się z nimi? Nie do końca. Oczywiście każdy ma prawo stwierdzić, że jest to pozycja fenomenalna, mnie nic do tego. Po prostu chciałam zobaczyć czy jest ktoś oprócz mnie, kto ma podobne odczucia po zakończeniu... Zostawiam więc cudze opinie, przechodzę do swojej własnej, subiektywnej oczywiście. Zacznę od bohaterów, Konrad nie rozumiem dlaczego uchodził za mężczyznę, któremu nie mogły się oprzeć kobiety, nie dowiedziałam się jak wyglądał, czy był chodzącym adonisem, jego postać nie przyciągała mnie, był mi zupełnie obojętny jako mężczyzna. Jednak uchodził za łamacza serc, nie będę się spierać, widać mało wiem. Nagle zaczyna się zmieniać, wspaniale, cieszmy się i radujmy. Melania była według mnie tłem więc jej nie ma sensu poświęcać zbyt wiele uwagi, przejdę więc do jej córki Julii, chodząca sprzeczność. Nie wiedziałam jak mam odbierać tę kobietę. Z jednej strony nie znosiła Konrada, miała o nim jak najgorsze zdanie, ale nagle zachciała mu pomóc szukać, owszem później mamy wyjaśnienie co było powodem, ale jak dla mnie blado to wypadło. Krzysztof przyjaciel, coś tam pomagał, coś szukał. Chyba najbardziej bystrym i konkretnym w tej "ekipie" był Andre, od razu polubiłam jego postać i tok rozumowania, dobrze obserwował i analizował. No i w końcu ogólnie całość. Nie do końca rozumiałam o co chodziło z narracją, najpierw widzimy całość z perspektywy Konrada, później nagle, przechodzimy na Andre, czego musiałam się domyślić bo przecież nastąpiło "CIACH" i siedzieliśmy w głowie rozmówcy Konrada, super. Andre sobie porozmyślał, wrócił do przeszłości, pokazał nam część swojego życia związanego z pewną dziewczyną i ... wracamy do Konrada. Z Konrada przenosiliśmy się na Julię, z Julii na Krzysztofa. I tak dalej. Może dlatego, że to był wieczór, może dlatego, że bolała mnie głowa, ale coś takiego absolutnie nie podeszło w mój gust. Skakanie "z głowy do głowy" nie spodobało mi się. Trzy gwiazdki jestem w Krzysztofie, kolejne witaj Julio! Przemierzałam Saksonię, gdzieś przeczytałam, że piękne widoki, w deszczu śniegu rzeczywiście musiała się ta Saksonia jawić cudownie... Nie byłam tam, więc moja wyobraźnia w żaden sposób nie pomagała w zobaczeniu czegoś pięknego w zawierusze śnieżnej. Pomarudziłam, musiałam ponieważ byłam przyszykowana na całkiem inną historię, a zastałam to co zastałam, widać ostatnimi czasy mylnie interpretuje noty od wydawców. Pomysł wydawał się być genialny, byłam przekonana, że spotkam się z naprawdę świetną akcją, a tak naprawdę cofałam się w przeszłość, musiałam męczyć z rozmyślaniami Konrada, które drażniły mnie niezmiernie. Nie czułam napięcia, nie porwała mnie całość. Chciałam dotrzeć do końca by dowiedzieć się kto stał za telefonem, zakończenie mnie zawiodło, bardziej nijak chyba nie można było go zrobić. Szkoda. Na szczęście moja opinia jako jedyna będzie krytyczna, książka zyskała sporą liczbę fanów, więc wyjdzie, że jak zwykle ja się czepiam... Być może jest coś, czego nie zdołałam wyczytać, niech każdy oceni indywidualnie.
Link do opinii
Większość z nas ma ulubionych pisarzy, których proza pozwala wznieść się na wyżyny czytelniczych wrażeń i wpisuje się idealnie w nasze gusta. Czasem wystarczy jedna książka, niekiedy potrzebujemy kilku literackich podróży, żeby autor zyskał naszą sympatię. Dla mnie jedną z takich pisarek jest Jolanta Kosowska, która „uwiodła” mnie emocjami, łatwością poruszania mojej wrażliwości i skrajnymi uczuciami, jakie pozostają we mnie po przeczytaniu ostatniego słowa. "Niemoralna gra” to historia Konrada, którego czytelnicy mieli możliwość przelotnie poznać podczas lektury „Deja vu”. Tak, to ten przyjaciel Rafała, który sztukę łamania kobiecych serc opanował do perfekcji stając się mistrzem flirtu i podrywu. Ten młody nauczyciel etyki zawodowej lubi zdobywać, ale posiadanie z czasem go przytłacza i zmusza do poszukiwania nowego obiektu, w którym mógłby ulokować swoje uczucia. Jego związki zawsze przebiegają według tego samego schematu – zauroczenie i dopasowanie się do wybranki, tak by stać się ucieleśnieniem jej marzeń (Konrad jest w stanie nie tylko zmienić swój styl, gust muzyczny, ale też upodobania kulinarne). Następnie jest okres stabilizacji oraz deklaracji poważnych zamiarów, a z czasem nadchodzi stagnacja – w tej fazie młodzieńcowi jest jeszcze dobrze w związku, ale już zaczyna mu czegoś brakować, a to prowadzi do zmęczenia i szukania odmiany.



Konrad wbrew pozom nie jest mężczyzną idealnym, ale tę gorzą prawdę jego partnerki poznają dopiero w momencie rozstania. I choć jego postępowanie wzbudza negatywne emocje, to te „ucieczki” mają podłoże zakorzenione w jego przeszłości. Nic nie dzieje się bez przyczyny, ale czasem w życiu potrzeba bodźca, który pozwoliłby człowiekowi na odkrycie drzemiących w nim pokładów empatii i wrażliwości. W przypadku bohatera powieści impulsem do działania staje się dyżur w studenckim telefonie zaufania i przerwana w pół słowa rozmowa z dziewczyną stojącą na skraju przepaści. Mężczyzna nie może pogodzić się z tym, że nie potrafił udzielić jej odpowiedniej pomocy i wsparcia, dlatego postanawia odnaleźć ją mając jedynie mały punkt zaczepienia. I nawet nie zauważa jak łatwo i szybko angażuje się w tę sprawę. Ale czy rzeczywiście można bez konsekwencji ingerować w czyjeś życie, nawet jeśli kierują nami same dobre intencje? Tym razem Jolanta Kosowska zabiera czytelnika w podróż do malowniczej Saksonii i pozwala mu cieszyć się jej urokami. W intrygujący sposób splotła losy bohaterów i uwikłała ich w niemoralną grę pozorów. Konrad nie potrafi odpuścić, zbiera informacje, wyciąga wnioski, a kiedy już ma nadzieję, że odnalazł właściwą osobę, los postanawia z niego zakpić. Tak mistrz pozorów staje się ofiarą mistyfikacji i niepostrzeżenie wpada w zastawioną na niego pułapkę. Przemyślana fabuła i plastyczny język sprawiają, że czytelnik nawet nie zauważa kiedy wciąga się w przedstawioną opowieść i razem z bohaterem snuje domysły, wyciąga wnioski i zaczyna mu kibicować. Jest też świadkiem zachodzących w nim zmian, wędrówek w głąb siebie i wewnętrznych zmagań. Autorka sprytnie manipuluje odbiorcą, odwracając jego uwagę, od pozornie nieistotnych detali, ale poczucie, że „coś” mu umyka pozostaje w jego świadomości do ostatnich stron powieści. Miłym zaskoczeniem jest pojawienie się powieści „ducha” Marco i „powrót” do niektórych wydarzeń z "Deja vu". (tak ma marginesie mam nadzieję, że kiedyś pisarka połączy strzępy jego historii w całość i przeleje na karty powieści.). Kolejny raz Jolanta Kosowska pozwoliła mi popłynąć na falach książki. Opowiedziała mi historię nierealną, a jednocześnie tak bardzo autentyczną. Pozwoliła na obcowanie z ciekawymi bohaterami obdarzonymi bagażem doświadczeń. Zdolnymi do rzeczy wielkich, a jednocześnie mającymi na koncie mało chwalebne czyny. Tak ludzkimi i prawdziwymi, że mogliby być moimi sąsiadami. Wciągnęła mnie w grę pozorów, żeby narazić na skrajne emocje, zaskoczenie i wyraz niedowierzania na twarzy, kiedy czytałam ostanie strony. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - basia02033
basia02033
Przeczytane:2019-02-26, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2019,
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2016-10-31, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - wrobel
wrobel
Przeczytane:2015-05-01, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - moniapili
moniapili
Przeczytane:2015-01-02, Ocena: 4, Przeczytałam,
Inne książki autora
Niepamięć
Jolanta Kosowska0
Okładka ksiązki - Niepamięć

Dwóch przyjaciół, lekarzy, którym przyszło żyć i pracować w dwóch różnych krajach, spotyka się po latach w dramatycznych okolicznościach. Kiedyś łączyło...

W piekle pandemii
Jolanta Kosowska0
Okładka ksiązki - W piekle pandemii

Kiedy Oliwia i Marcello wyjeżdżają na długo wyczekiwany urlop, nic nie zapowiada chaosu, w jakim już wkrótce pogrąży się cały świat. Zakochani wraz...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Immunitet
Remigiusz Mróz
Immunitet
Witraże
Agnieszka Lis
Witraże
Consilio
Danuta Marć
Consilio
Królewska rozgrywka
Melisa Łada
Królewska rozgrywka
Czarne Wzgórza
Nora Roberts
Czarne Wzgórza
Jutro pokochamy Rzym
Magdalena Kołosowska
Jutro pokochamy Rzym
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy