Okładka książki - Od Murania mgła

Od Murania mgła


Ocena: 5 (1 głosów)

W największej rozpaczy zawsze jest coś, co może cię ocalić…

 

Podhale, Tatry, lato 1938 roku. Władka – młoda góralka, taterniczka i pracowniczka schroniska nad Morskim Okiem – poznaje Pawła, studenta z Krakowa. Łączy ich pasja do gór i rodząca się miłość…

 

Rok później wybuch wojny brutalnie przerywa ich szczęście. Zakopane zamienia się w miasto strachu, Tatry zostają zamknięte, a Władka i Paweł włączają się w działalność konspiracyjną. Gdy Paweł ginie, a nad Władką zaczyna zaciskać się krąg podejrzeń, kobieta musi uciekać z nowo narodzonym dzieckiem i nauczyć się życia w świecie, w którym każdy wybór może kosztować życie.

 

„Od Murania mgła” to wielowątkowa, inspirowana faktami powieść o kobietach rzuconych w sam środek historii – o ich sile, solidarności, miłości i cenie, jaką płaci się za wierność sobie. To opowieść o wojnie widzianej z perspektywy Tatr, o granicach między dobrem a złem oraz o uczuciu, które potrafi przetrwać nawet wtedy, gdy wszystko inne ginie.

Informacje dodatkowe o Od Murania mgła:

Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 2026-03-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788368577730
Liczba stron: 240
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Od Murania mgła

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Od Murania mgła - opinie o książce

Proza Agnieszki Szymaszek wciąga niczym tatrzańska mgła - z początku chłodna i nieprzenikniona, by po chwili odsłonić przed czytelnikiem obraz surowy, przejmujący i do bólu prawdziwy. „Od Murania mgła” to nie jest kolejna lekka opowieść o górach, lecz literacki pomnik wystawiony hartowi ducha, który hartował się na granitowych graniach w czasach, gdy świat wokół płonął.

Autorka zabiera nas na Podhale u progu katastrofy. Rok 1938 w jej opisie tętni jeszcze życiem, zapachem świerków i tym specyficznym, przedwojennym rytmem schroniska nad Morskim Okiem. Poznajemy Władkę - postać, która od razu budzi respekt swoją autentycznością. To nie jest papierowa bohaterka, a dziewczyna zrośnięta z górami, której życie zostaje brutalnie przecięte granicą września 1939 roku. Obserwowanie jej przemiany - z radosnej, zakochanej taterniczki w kobietę dźwigającą na swoich barkach ciężar odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale i za nowe życie, które w niej kiełkuje - jest doświadczeniem wręcz fizycznie odczuwalnym.

To, co wyróżnia tę powieść, to jej specyficzna, niemal filmowa narracja. Autorka operuje krótkimi, konkretnymi obrazami, które przypominają klatki ze starej, archiwalnej taśmy. Początkowo ten rwanym rytm i pewna surowość stylu mogą dystansować, wymagają od czytelnika pełnego skupienia, by wejść w tę „szkatułkową” konstrukcję. Jednak z każdą stroną ta oszczędność słów zaczyna pracować na korzyść emocji. Szymaszek nie potrzebuje barokowych opisów, by oddać grozę okupowanego Zakopanego czy majestat Tatr, które w tej powieści stają się milczącym, niemal boskim świadkiem ludzkich tragedii. Ogromnym atutem jest również umiejętne wplecenie góralskiej gwary oraz doskonała znajomość topografii - czuć, że autorka nie tylko kocha góry, ale przede wszystkim je rozumie.

Mocną stroną książki jest bez wątpienia kreacja kobiecej siły. Solidarność bohaterek w obliczu wojennej zawieruchy została przedstawiona z ogromną czułością, ale bez zbędnego patosu. Miłość Władki i Pawła, choć stanowi oś fabuły, nie przytłacza realizmu historycznego - jest raczej punktem odniesienia, nadzieją, za którą płaci się najwyższą cenę.

Jako pewną słabość można wskazać momentami zbyt gwałtowne przeskoki między wątkami. Wprowadzanie nowych postaci i nagłe zmiany perspektywy sprawiają, że rytmika zdań bywa kapryśna, co w pierwszej połowie lektury może utrudniać pełne zżycie się z niektórymi bohaterami drugoplanowymi.

Lektura „Od Murania mgła” zostawiła we mnie trwały ślad, rodzaj emocjonalnego echa, które nie milknie po zamknięciu okładki. To książka o „traceniu i szukaniu”, o cienkiej granicy między heroizmem a instynktem przetrwania. Najbardziej ujęło mnie to, jak autorka poradziła sobie z opisem wojny - nie szukała taniej sensacji, lecz skupiła się na intymnym przeżywaniu bólu. To historia o tym, że nawet gdy mgła zasłania szczyty, a zło wchodzi butami w najświętsze miejsca, w człowieku drzemie siła twarda jak tatrzańska skała.

Link do opinii
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy