Onyks

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2014-09-26
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-79882-19-9
Liczba stron: 524

Ocena: 5.22 (9 głosów)
Inne wydania:

Departament Obrony przysłał swoich ludzi. Jeśli tylko dowiedzą się co potrafi Daemon i że jesteśmy połączeni, już jest po mnie. Podobnie jak i po nim. I jeszcze jest ten nowy chłopak w szkole, który ma własną tajemnicę. Wie co mi się przydarzyło i może pomóc, ale żeby to zrobić muszę okłamać Daemona i trzymać się od niego z daleka. Tak jakby to było w ogóle możliwe.

Ale wtedy wszystko się zmienia…

Widziałam kogoś kto nie powinien żyć. I muszę o tym powiedzieć Daemonowi, nawet jeśli wiem, że nie zaprzestanie poszukiwań, dopóki nie dotrze do prawdy. Co stało się z jego bratem? Kto go zdradził? I czego chce Departament Obrony od nich i ode mnie?

Nikt nie jest tym na kogo wygląda. I nie każdy wyjdzie żywy z pajęczyny kłamstw…

Kup książkę Onyks

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Onyks

Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/


Emocje i tajemnice.
Intrygi i niebezpieczeństwo.
Śmierć, miłość, przyjaźń.
Nadzieja i gasnące światło.
Życie, więzienie, ratunek.

" -Ciasteczko?
-Jasne.
-Chodź i weź.
Daemon umieścił połowę ciastka między tymi pełnymi, stworzonymi do pocałunków ustami. [...] Daemon chwycił ciasteczko. W jego oczach był błysk, jakby właśnie wygrał jakąś bitwę.
-Czas minął, Kotek. "

Kiedy Daemon i Katy nieodwracalnie połączyli się kosmiczną więzią, w ich życiu wiele się zmieniło.  Musieli uważać na wszystko, co robili, bowiem Departament Obrony mógł wpaść w każdej chwili i się nimi zając.
A żeby im nie było mało problemów, do szkoły przychodzi nowy chłopak, który ma wiele tajemnic.
Życie wszystkich zostaje zagrożone. Pojawia się wiele tajemnic do odkrycia, intryg i sytuacji kryzysowych. Wszystko się zmienia i nic już nie jest takie samo.

" Szybko przebrałam się w spodenki do spania i gładką, różową koszulkę. Niezbyt seksowna bielizna, ale podczas mycia twarzy i zębów stwierdziłam, że to najlepszy wybór. Wszystko inne przysporzyłoby Daemonowi pomysłów. Do diabła, jego zachęciłaby papierowa torba. "

Serię "Lux" pokochałam podczas lektury pierwszego tomu. Wiedziałam, że jest to coś dla mnie, chociaż z początku sceptycznie się do niej nastawiałam. No i cóż. Tom pierwszy pochłonęłam w mgnieniu oka, więc przyszła kolej na kontynuację.
Kiedy zaczęłam czytać "Onyks", poczułam pewien zawód. Czytało się przyjemnie, w końcu to Jennifer, która potrafi oczarować czytelnika swoim piórem, ale przez ponad połowę po prostu czytałam bez napięcia, jakichkolwiek emocje. Czytałam, bo tak. Brakowało mi takiego mocnego kopniaka, tych wszystkich fajerwerków, które towarzyszyły mi podczas czytania pierwszego tomu. I kiedy myślałam, że moja ocena dla te książki to będzie takie 5/10 i moja miłość do serii "Lux" ulotni się, to nagle dostałam takie wielkie BUM! Zaczęło się dziać, ja siedziałam jak na szpilkach, a oderwanie od książki było niemożliwe. Były emocje, była akcja, strach o życie bohaterów i ogromna ciekawość "Co będzie dalej?". Nareszcie dostałam to, czego chciałam, a nie tylko kłótnie i irytującego Kotka.
Kiedy zaczęło się już dziać, to działo się konkretnie. Intrygi, tajemnice, nieznajomi ludzie. Powstała jedna, wielka, cudowna bomba emocjonalna, która mi się niesamowicie podobała. Przez całą książkę działo się też wiele między Daemonem i Katy. Oczywiście kłótni między nimi nie zabrakło. Były sprzeczki i to jeszcze jak zabawne! Uwielbiam zaczepki Daemona. Gościu jest genialny!
A najlepsze w tej książce jest to, że było o wiele więcej Daemona, tego kochanego, jak i aroganckiego dupka. Ogromnie mi się to spodobało, bo to właśnie on ratował tę całą książkę przez jej większa połowę, gdy myślałam, że w końcu usnę z nudy. To dzięki niemu miałam ochotę czytać dalej. On po prostu zmienia wszystko.
A Katy? Irytowała mnie. Jak ona mnie w tej części wkurzała! Trochę ją lubię, nie powiem, że nie, ale to jej niezdecydowanie i ślepe upieranie się przy swoich racjach było mega wkurzające. Zaprzeczała swoim uczuciom, jakby od nich miało spaść na nią słońce i spalić.
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, prawda? I kiedy przyszedł moment kryzysowy, durna Katy nareszcie się obudziła, chociaż nie zmienia to faktu, że przez większość czasu zachowywała się jak bezmyślna lalka.
Jednak wracając do Daemona, chciałam wam tylko przekazać, że jest on niesamowicie uroczym facetem, czasami wybuchowym, ale za to wspaniałym i to właśnie chociażby ze względu na niego warto przeczytać tę książkę. Uwielbiam jego zmiany imion jednego bohatera, którego wyjątkowo nie lubił - Bilbo, Biff, Brad, uśmiałam się przy tym bardzo.

" Słowa to najpotężniejsze narzędzie. Proste i zazwyczaj niedoceniane. Potrafią leczyć. Potrafią niszczyć. "

"Onyks", to książka, która potrafi zaskoczyć swoją fabułą i rozwojem akcji. Nie zabrakło w niej emocji, chociaż pojawiły się dość późno. W sumie może to i dobrze, bo co za dużo to nie zdrowo, prawda? Końcówka całkowicie wymiata! Nieodwracalnie zachęca do przeczytania kolejnej części.
Zapewniam was, że mimo wszelkich zgrzytów i irytacji, książka spodoba się wam. I szczerze mówiąc, cieszę się, że Katy mnie wkurzała tym swoim niezdecydowaniem i durnym zachowaniem, ponieważ nie było zbyt idealnie.
Mam nadzieję, że w kolejnych częściach pojawi się więcej siostry Daemona, Dea, bo bardzo ją lubię, a tutaj niestety jej było mało.
Polecam wam tę książkę, bo spędza się z nią miło czas i zdecydowanie jest warta uwagi. Jeśli macie dobre poczucie humoru, to zapewne przez większość czasu będziecie się śmiać, no bo cóż, Daemon ma swój urok.
Gorąco zachęcam do sięgnięcia po nią!


" Wykrzyczane z gniewem "KATY ANN SWARTZ!" i męski śmiech były tym, co wyciągnęło mnie z satysfakcjonującego, głębokiego snu. [...] Mama stała w drzwiach mojej sypialni ubrana w szlafrok, z rozdziawioną buzią. [...]
- Co? - wymamrotałam. Moja twarda poduszka się poruszyła. Spojrzałam w dół i poczułam, jak moje policzki płoną. Daemon był... ciągle w moim łóżku. I częściowo na nim leżałam. [...] O mój Boże nie...
- To nie to, na co wygląda.
- Nie? - Mama założyła ramiona na piersi. [...] Zaczęłam się podnosić, ale ramię Daemona zacieśniło się na tali [...] Miałam ochotę umrzeć na tysiąc sposobów. Odepchnęłam go. Nie dał się. Nieznacznie uchylił powieki.
- Mmm, z czym ty masz problem? - Popatrzyłam znacząco na przejście. Zmarszczył brwi, odwrócił głowę i zamarł. - O, wow, niezręczne. - Odchrząknął i puścił moją talię. - Dzień dobry, pani Swartz."

Link do opinii
Avatar użytkownika - czarniutka21
czarniutka21
Przeczytane:2016-01-29, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - 52 książki 2016,
Jest to druga część książek z seri LUX. Niestety podobała mi się nieco mniej niż pierwsza część. Schamatyczność, która była do przełknięcia w pierwszym tomie tutaj była dla mnie już zbyt denerwująca. Jednak nadal powieść czyta się lekko i przyjemnie. Bohaterowie mają ciekawe życie i wiele, wiele trudnych problemów do rozwiązania. Na plus mogę dodać, że dialogi między główną parą są bardzo dobrze napisane, nie są wymuszone i sztucze. Dobrze napisana książka, jednak sądzę, że dla młodszych ode mnie czytelników.
Link do opinii
Ta część okazała się jeszcze lepsza od Obsydianu. Było tu więcej akcji, napięcia i ogólnie emocji. Czuję, że wpadłam w ciąg, bo na półce czekają na mnie już kolejne części. Jak to dobrze, zabierać się za czytanie serii książkowej, kiedy wszystkie części są już dostępne i nie trzeba się martwić, że nie dowiemy się co się wydarzy w kolejnych ;)
Link do opinii
Seria fantastyczna dla młodzieży ,,Lux" podbiła me serce pierwszym tomem ,,Obsydian". Na drugi tom ,,Onyks" musiałam trochę poczekać, ale i on zagościł w mym domu. Pierwsze 2 rozdziały drugiego tomu poznałam już z tomu pierwszego. Teraz je sobie odświeżyłam, a dalej... dalej byłam co i rusz zaskakiwana. Uczucie między Katy i Daemonem kwitnie, o ile można tak nazwać wyładowania dużych dawek hormonów i wojen słownych między nimi okraszonych irytacją i fascynacją, także pocałunkami. Ale teraz jest nieco inaczej, bardziej intensywnie. Katy wciąż wypiera drzemiących w niej uczuć do sąsiada, a ten zakłada się z nią o przyznanie się do nich. Kosmita ma zmienny charakter. Z sarkastycznego, niegrzecznego i wkurzającego Daemona zamienia się w miłego, czułego, zabawnego i rozsądnego, lecz i ta odsłona chłopaka miewa głupie pomysły. Katy sama przed sobą przyznaje: Rozumiem książki. Nie rozumiem chłopaków - zwłaszcza tych kosmicznych. (s. 134) Po uzdrowieniu na Katy pozostał znak... To po prostu rodzaj osadu, który przylega do ludzi i rozświetla ich jak bożonarodzeniową choinkę, a potem staje się celem dla rasy złych kosmitów. (s. 8) Nie wiadomo, czy to po uzdrowieniu przez Daemona, czy po ataku Arumianina Barucka Katy posiadła pewne moce. A że nie potrafi ich kontrolować, to pozostawia po sobie małe demolki. Okazuje się, że bliższy kontakt z Luskajninem zmienia człowieka, zmienia jego kod DNA. Katy stała się mutantką, hybrydą. Mało tego, takich ludzi jak Katy wcale nie jest tak mało... Tych dwoje łączy tajemnicza więź. Dziewczyna po mrowieniu szyi wyczuwa zbliżającego się Daemona. Ten jej nie śledzi, ma tylko na nią oko. W dodatku w szkole pojawia się nowy uczeń - Black, surfer z Santa Monica. Zbliża się on do Katy, coraz częściej przebywa w jej towarzystwie, spotyka się z nią, a nawet trenuje z nią jej nowe umiejętności, co wybitnie działa na nerwy kosmicie. W dodatku Departament Obrony (DOD) wciąż ma oko na Luksjan i ludzi z nimi związanych. Okazuje się, że agenci mają wyższe cele niż zwykła obserwacja i kontrola kosmitów. Cele bardziej ambitne i drastyczne, bo DOD wcale nie jest tak pokojowo nastawiony, w przeszłości nawet eliminował Luksjan sprawiających kłopoty. Nie wiadomo, kto kim jest; kto mówi prawdę, a kto kłamie; komu można zaufać; co się tak naprawdę dzieje w Petersburgu i okolicach. A Daemon wciąż próbuje dociec prawdy o swoim bracie Dawsonie... ,,Onyks" jest lepszy pod każdym względem od ,,Obsydianu", w którym autorka bardziej skupiła się na kreacji głównych bohaterów niż na perypetiach ludzko-kosmicznych. W drugim tomie jest więcej akcji i dramatycznych jej zwrotów. Autorka zaskakiwała mnie pomysłami na rozwój wydarzeń, plątaniem wątków i ich rozwiązywaniem. Mimo że nie jestem zwolenniczką fantastyki, to świat przestaje dla mnie istnieć, gdy czytam o... kosmitach z serii ,,Lux". W tym tomie zostają odkryte kolejne karty o Luksjanach, Arumianach, DOD, a jeszcze dochodzi kwestia mutantów. Katy i Daemon nieco dojrzalsi, ale wciąż są młodzieżą. Język dziewczyny już mnie tak nie drażnił, choć ,,wow" kilka razy się pojawiło. I niestety kilka razy ,,Mi się...". Dialogi są żywe, czuć w nich charakterki obojga bohaterów. Plastyczne opisy różnych scen sprawiają, że wyobraźnia działa na wysokich obrotach. Niesamowity, urzekający klimat. Wątek miłosny w tym tomie ma kilka odsłon. Poza głównymi bohaterami, którzy walczą o miłość, uczucie rozwija się między kosmitami Dee i Adamem oraz między matką Katy a doktorem. Miłość w oczach matki przywołuje wspomnienia o ojcu dziewczyny. W scenach dramatycznych przerażenie miesza się z niecierpliwością i nadzieją. Pojawia się też rozpacz i smutek po stracie bliskiej sercu osoby, zaś przyjaźń pokazuje prawdziwe oblicze. Mała karuzela uczuć z kilkoma, kilkunastoma dawkami wyrzutu adrenaliny do krwi gwarantowana. Tytuł zostaje wyjaśniony dopiero pod koniec powieści, a samo zakończenie stawia pytania - jak?, skąd?, co dalej? Na te pytania odpowiedzi znajdę zapewne w trzecim tomie. W drugim, na końcu w ,,Materiałach dodatkowych" została zamieszczona na szczęście tylko 1 scena z perspektywy Daemona, ponoć nasza ulubiona... Nie wiem, po co ona. W dodatku literówka z kosmity zrobiła kosmitkę. ,,Onyks" przykuwa uwagę tak bardzo, że nie można się od niego oderwać, zaś słowa: ,,Jeszcze jeden rozdział i kończę" powtarza się jak mantrę. Nie wiem, co seria ,,Lux" ma w sobie. Wiem, że ja przepadłam z kretesem!
Link do opinii
Avatar użytkownika - andzia13
andzia13
Przeczytane:2015-04-01, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Nareszcie! Już myślałam, że Katy już nigdy nie przyzna się sama przed sobą, że jest zakochana w Daemonie. Czekałam na to już od pierwszej strony. Jednak nie jest to takie proste a sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje gdy dowiadujemy się o ciemnych sprawkach DOD i o tym, że brat Daemona być może wcale nie zginął. Cudowna lektura, gorąco polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - sylwia379
sylwia379
Przeczytane:2018-02-25, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - kazejczyk
kazejczyk
Przeczytane:2017-09-29, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - LexiD
LexiD
Przeczytane:2017-01-04, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - alisonek
alisonek
Przeczytane:2015-11-19, Ocena: 6, Przeczytałam, Moje <3,
Inne książki autora
Opal
Jennifer L. Armentrout 0
Okładka ksiązki - Opal

Po wszystkim co się stało, nie jestem już tą samą Katy. I nie jestem pewna, jak to się skończy. Gdy każdy krok ku prawdzie zbliża nas do tajemniczej organizacji...

Sztorm i Furia
Jennifer L. Armentrout 0
Okładka ksiązki - Sztorm i Furia

Osiemnastoletnia Trinity Marrow potrafi widzieć i komunikować się z duchami i zjawami. Jej wyjątkowy dar stanowi część tajemnicy tak niebezpiecznej,...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
27 śmierci Toby'ego Obeda
Gierak-Onoszko Joanna
27 śmierci Toby'ego Obeda
Morsowanie
Ewa Zwierzchowska
Morsowanie
Zakaz narzekania
Salvo Noè
Zakaz narzekania
Stramer
Mikołaj Łoziński
Stramer
Hashimoto
Beata Abramczyk
Hashimoto
Biedronka i inni mieszkańcy łąki
Reichenstetter Friederun
Biedronka i inni mieszkańcy łąki
Służąca
Weronika Wierzchowska;
Służąca
Następnym razem
Karolina Winiarska
Następnym razem
Wojenna korona
Elżbieta Cherezińska
Wojenna korona
Pokaż wszystkie recenzje