Okładka książki - Opowieść kataryniarza

Opowieść kataryniarza


Ocena: 5.71 (7 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Łódź, grudzień, schyłek XIX wieku.

Wiktor Różycki - bezwzględny fabrykant, kamienicznik i sknera - otacza się bogactwem, które nie daje mu ani spokoju, ani szczęścia. Jego największą radością są szachy, dźwięk fabrycznych maszyn i... poczucie władzy nad ludźmi. Gdy po drastycznej podwyżce czynszów lokatorzy kamienicy przy Składowej zostają wyrzuceni na bruk, schodzą do piwnic - tam, w ciemności i zimnie, budują swoją wspólnotę na nowo.

Kilka dni przed Wigilią los płata Różyckiemu okrutnego figla. Brutalnie napadnięty i ograbiony, trafia - nieświadomie - właśnie do tych, których skrzywdził. Ratuje go Księżniczka - kilkunastoletnia sierota o dobrym sercu i nienagannych manierach, oczko w głowie podziemnej społeczności, która zarabia na chleb tańcząc na ulicy przy dźwiękach katarynki. W nędznym, poranionym mężczyźnie nikt nie rozpoznaje oprawcy, a on sam milczy, nie mając odwagi wyznać prawdy.

Wigilijna noc, pełna prostoty, czułości i niezwykłych wydarzeń, staje się dla Różyckiego momentem przełomu. Kiedy Księżniczka wręcza mu upominek, wszystko zaczyna się zmieniać. Ale czy na odkupienie win i powrót do człowieczeństwa nie jest już za późno?

Poruszająca opowieść o winie i przebaczeniu, o magii Bożego Narodzenia, która potrafi ogrzać nawet najbardziej zlodowaciałe serce. Historia, która przypomina, że żadne bogactwo nie zastąpi miłości, a nadzieja potrafi rozkwitnąć nawet w ciemności.

Informacje dodatkowe o Opowieść kataryniarza:

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384300114
Liczba stron: 336

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Opowieść kataryniarza

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opowieść kataryniarza - opinie o książce

"...Każdy z nas musi przejść przez pe­wien etap, żeby w końcu zro­zu­mieć, co jest w życiu na­praw­dę ważne".


Od pierwszych zdań „Opowieść Kataryniarza” budzi skojarzenia z klasyczną "Opowieścią wigilijną" Dickensa. To historia pełna refleksji, ciepła i nadziei, udowadniająca, że nawet najbardziej zatwardziałe i skute lodem serce może odnaleźć drogę do dobra.


"Dziś jesteś tu, a jutro tam. Los nie ma litości dla nikogo ".


Książka przenosi nas do Łodzi końca XIX wieku. Widać tu ogromne różnice. Obok bogactwa i przepychu panuje bieda,a życie toczy się w cieniu dymiących fabrycznych kominów.

Poznajemy Wiktora Różyckiego, głównego bohatera,bezwzględnego fabrykanta i kamienicznika. Początkowo miałam problem,aby go polubić. Bogaty, wpływowy, a jednocześnie samotny i wewnętrznie pusty, staje się dla czytelnika symbolem człowieka, który zatracił w sobie empatię i sens życia. Mimo to, z zapartym tchem śledzimy jego losy, cały czas czekając na przejaw dobroci i człowieczeństwa.

Wszystko zmienia się,gdy los wystawia Wiktora na próbę. Niespodziewanie pomoc otrzymuje od tych, których sam wcześniej skrzywdził. W tym momencie poznajemy bliżej losy Księżniczki- sieroty o niezwykłej dobroci,manierach i sile ducha. To właśnie dziewczynka staje się iskierką, która rozświetli ciemność w sercu Różyckiego. W jaki sposób dziewczynka i margines społeczny z łódzkich piwnic doprowadzą do metamorfozy Wiktora? Tego musicie się dowiedzieć czytając książkę.


Książka urzeknie Was fabułą .To nie tylko historia świąteczna, ale przede wszystkim lekcja o przemianie, przebaczeniu i nadziei. Odkryjecie tu magię Bożego Narodzenia ukrytą w gestach i słowach, które nie potrzebują światełek i drogich prezentów. Potrzebują jedynie ludzkiej życzliwości i obecności drugiego człowieka. 


Przygotujcie się na wzruszenia i emocje, które poruszą Was do głębi. Zakończenie zmusi do głębokiej refleksji nad własnym życiem i postępowaniem. „Opowieść Kataryniarza” przypomni Wam o prawdziwej istocie Świąt. Pamiętajcie: dobro wraca.

Nie zwlekajcie. Dajcie się porwać łódzkim klimatom i zobaczcie jak jeden mały gest potrafi zmienić całe życie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - anetaiksiazki
anetaiksiazki
Przeczytane:2025-11-04, Ocena: 5, Przeczytałam,


„Opowieść kataryniarza” Anny Stryjewskiej to piękna i poruszająca historia o tym, co w życiu najważniejsze. Już od pierwszych stron poczułam, że trzymam w rękach coś więcej niż książkę – ta historia poruszyła moją duszę, wzruszyła mnie i skłoniła nad istotą człowieczeństwa.


Wiktor Różycki, bezwzględny fabrykant, uosobienie zimnego, XIX wiecznego kapitalizmu w Łodzi, gdzie nędza robotników brutalnie kontrastowała z jego bogactwem, wywołał we mnie fale oburzenia i głębokiego smutku. Jego świat ograniczał się do władzy i pieniędzy, a serce było zimne jak głaz. Zadowalał się pustym substytutem prawdziwego życia. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia został napadnięty, pobity i okradziony. Pomoc nadeszła z niespodziewanej strony i przyniosła wiele zmian w życiu Różyckiego.


Choć zakończenie tej opowieści wydaje się proste do odgadnięcia, to jednak z ciekawością śledziłam losy bohaterów. Im więcej stron miałam za sobą, tym bardziej dostrzegałam złożoność tej historii i ludzkich losów. Poczułam, jak ogarnia mnie fala różnorakich emocji, jak moje serce ogarnia smutek, współczucie i żal na to, że świat jest taki niesprawiedliwy. To, że akcja tej powieści dzieje się historycznej Łodzi, mieście skrajności, tylko potęgowało moje emocje. Kiedy kolejny raz przejdę ulicą Składową lub Tramwajową, pomyślę o Księżniczce i Wiktorze – z czułością i wzruszeniem.


Ta historia na początku trochę przypominała mi „Opowieść wigilijną” Dickensa. Owszem, mamy tu motyw sknery, przemiany i świątecznej magii. Jednak w moim odczuciu „Opowieść kataryniarza” jest bardziej subtelna i poruszająca. Nie ma tu duchów, są za to żywi ludzie i ich autentyczne cierpienie. Przemiana Różyckiego jest bardziej naturalna i organiczna. Nie wywołuje jej strach przed zaświatami, lecz siła bezinteresownej miłości.


Książka Anny Stryjewskiej ma w sobie czułość, która rekompensuje bolesne momenty. Los bywa przewrotny i często prowadzi ludzi po zawiłych ścieżkach, o czym przekonał się Różycki. Społeczność, którą skrzywdził, podała mu pomocną dłoń, gdy najbardziej tego potrzebował. Sceny rozgrywające się w ciemnej piwnicy są dla mnie bardzo piękne, bo rodzi się tam ciepło wspólnoty, które tak bardzo kontrastuje z pustką luksusowego i samotnego życia.
Bijącym sercem powieści jest przesłanie, że na człowieczeństwo i miłość nigdy nie jest za późno, a czynione dobro zawsze wraca. Dla mnie „Opowieść kataryniarza” to dowód na to, że magia świąt i miłość mają wielką moc. Ta historia dała mi nadzieję. Potwierdziła, że każdy ma szansę na zmianę i to niezależnie od popełnionych błędów.
Gorąco polecam każdemu, kto szuka mądrej i wzruszającej opowieści o nadziei oraz odrobiny ciekawej historii Łodzi.

Link do opinii

,,Opowieść wigilijna" to pozycja ponadczasowa. Wielu autorów, zwłaszcza przed świętami tworzy historie bardzo podobne do niej i to jest naprawdę fajne. To opowieść, na której można wzorować się i tworzyć kolejne, które dadzą do myślenia dla czytelnika, ukażą, że każdy człowiek może się zmienić, nawet tej najgorszy i za każdym takim ,,złym" człowiekiem zawsze stoi jakaś historia, bardzo często tragiczna, która wpływa na to, kim się stał.

 

Anna Stryjewska w swojej książce ,,Opowieść Kataryniarza" przywodzi nam na myśl postać Scrooge'a w wersji Wiktora Różyckiego, skąpca i głównego bohatera tejże powieści. Akcja dzieje się w Łodzi pod koniec XIX wieku. Autorka bardzo dokładnie naszkicowała przepaść między biedą a bogactwem w tej pozycji. Pokazała, że pieniądze nie dają szczęścia, gdy nie ma się ludzi wokół siebie. Ukazała dwie kategorie ludzi. Bogatego, człowieka, któremu ciągle mało, nieszczęśliwego z zatwardziałym sercem, który bezwzględnie potrafi krzywdzić i człowieka biednego, który, mimo iż nie ma za wiele, albo coś traci, ma dobre serce, oferuje bezinteresowną pomoc, daje dobre słowo i nie krzywdzi. Pieniądze gubią ludzi, zmieniają i doprowadzają czasami do upadku, ale nie wszystkich oczywiście. Grunt to przebudzić się w odpowiednim momencie i pamiętać o tym, żeby nie sprzedać duszy diabłu i pielęgnować swoje serce, by nie straciło na wartości.

 

Piękna, emocjonalna i uczuciowa pozycja ze świetnie stworzonym klimatem z dodatkiem magii świąt. Ukazująca zmiany zachodzące w człowieku w momencie tragedii. Dającą do myślenia i pytająca, a ty, jakim jesteś człowiekiem?

 

Naprawdę jestem zachwycona i bardzo, ale to bardzo Wam polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - AgnieszkaKaniuk
AgnieszkaKaniuk
Przeczytane:2025-12-15, Ocena: 6, Przeczytałam, Recenzenckie , Posiadam,

Ze szczytu fortuny do piwnicy sumienia: Recenzja "Opowieści Kataryniarza" Anny Stryjewskiej

 

"Opowieść kataryniarza" Anny Stryjewskiej to lektura, która zmusza nas, by zatrzymać się w zgiełku codzienności i wsłuchać się w cichy, ale donośny szept historii. Powieść nie tylko kreśli historyczny obraz Łodzi u progu XX wieku - miasta kontrastów, gdzie fabryczny dym mieszał się z aromatem nadziei i goryczą biedy - ale przede wszystkim staje się uniwersalną przypowieścią o winie, krzywdzie i nieoczekiwanej mocy przebaczenia, która czai się w nieprawdopodobnych zakątkach.

 

Życie często stawia nas w obliczu wyborów, które, choć wydają się błahe, mają moc zmieniania cudzych losów. Losy te zderzają się w tej powieści w dramatycznym punkcie: w osobie Wiktora Różyckiego, symbolu bezwzględności i egoizmu epoki przemysłowej, który uosabia duchową ślepotę. Prawdziwa mądrość życiowa objawia się jednak nie w tym, jak wysoko wzniesiemy mury swojej twierdzy, ale w chwili, gdy zmuszeni jesteśmy je opuścić. Różycki, zepchnięty na margines przez zbieg okoliczności, zmuszony jest spojrzeć na świat oczami tych, których sam skrzywdził, a jego podróż do piwnicy staje się symbolicznym zejściem do własnego sumienia. To zderzenie bezduszności z czystą, niczym niezmąconą dobrocią sieroty Księżniczki - istoty, która, choć niewiele ma, posiada największy dar: zdolność do bezwarunkowej opieki - pozwala uwierzyć, że nawet w najbardziej skamieniałym sercu kryje się iskra, gotowa zapłonąć w obliczu cudu.

 

Pisarka mistrzowsko wykorzystuje Łódź u schyłku XIX wieku, czyniąc z niej coś więcej niż tylko scenerię; to miasto staje się aktywnym bohaterem i sędzią. Fabryczny dym i splendor rezydencji Różyckiego kontrastują z wilgocią i nędzą piwnic, w których wegetują pokrzywdzeni. Autorka z realizmem detalu oddaje ten kontrast społeczny, malując epokę, w której o życiu decydowały wysokość kominów i grubość portfela. To właśnie ta społeczna przepaść nadaje moralnej przemianie Różyckiego wiarygodności i dramatyzmu - jego luksusowe życie było bezpośrednio splecione z krzywdą tych, do których niespodziewanie trafił. Powieść staje się dzięki temu ostrą diagnozą społeczną, opakowaną w płaszcz wzruszającej historii.

 

Choć powieść dotyka tematów trudnych, jest głęboko przesiąknięta magią i symboliką Bożego Narodzenia. Wigilia nie jest tu jedynie tłem, lecz katalizatorem przemiany i ostatecznym punktem zwrotnym. Podobnie jak w klasycznych opowieściach o odkupieniu (słuszne są skojarzenia z Dickensem, choć osadzonymi w rodzimym, przemysłowym pejzażu), czas świąteczny otwiera furtkę do cudu, do możliwości nowego początku.

 

Centralnym punktem emocjonalnym i moralnym jest Księżniczka - sierota, która uosabia niewinność i bezwarunkową miłość. Ona, obdarowując Różyckiego, który ją nieświadomie skrzywdził, staje się moralnym kompasem dla cynicznego fabrykanta. Jej relacja z nim, pełna ciepła i braku osądu, wymusza na nim symboliczną podróż z ciemności do światła moralnego. Różycki, schodząc z "góry" bogactwa do "dołu" nędzy, uczy się, że prawdziwa wartość nie tkwi w majątku, lecz w ludzkim sercu. Postacie drugoplanowe - Kataryniarz i inni mieszkańcy piwnic - choć na marginesie społeczeństwa, ukazują niesamowitą solidarność i godność, stając się cichym, lecz wymownym chórem pokrzywdzonych.

 

Lektura "Opowieści kataryniarza" to prawdziwa emocjonalna sinusoida, prowadząca czytelnika przez szereg intensywnych i kontrastowych uczuć. Początkowa irytacja i gniew na bezwzględność Różyckiego szybko ustępują miejsca głębokiej empatii i wzruszeniu, gdy stykamy się z godnością pokrzywdzonych i niewinnością Księżniczki. Czytelnik odczuwa silne współczucie i żal wobec niesprawiedliwości, ale proces przemiany bohatera, osadzony w magicznej aurze Wigilii, przynosi silne poczucie nadziei i emocjonalnego oczyszczenia. Ostatecznie zamykamy książkę z uczuciem spokoju i głębokiej satysfakcji moralnej, upewniając się, że dobro zawsze znajdzie sposób, by przeniknąć najgrubszy pancerz cynizmu.

 

Anna Stryjewska operuje płynnym, literackim językiem, który z łatwością łączy surowy realizm epoki z elementami baśniowej nadziei. Narracja jest ciepła i angażująca, choć bez zbędnego patosu, co sprawia, że emocjonalny wydźwięk historii jest autentyczny. Powieść jest klasycznym moralitetem w najlepszym wydaniu - nie poucza bezpośrednio, lecz prowadzi bohatera i czytelnika przez proces pokory i wewnętrznej odnowy.

 

"Opowieść kataryniarza" to nie tylko ciepła, wzruszająca historia na Boże Narodzenie. To lektura pełna empatii i życiowej mądrości, która przypomina o podstawowej prawdzie: Prawdziwa transformacja nigdy nie jest procesem łatwym, lecz zawsze wymaga otwarcia się na drugiego człowieka i przyjęcia konsekwencji własnych błędów.

 

To obowiązkowa pozycja dla wszystkich szukających w literaturze zarówno historycznego kolorytu, jak i głębokiej, uniwersalnej refleksji nad naturą dobroci i możliwością odkupienia. Książka przekonuje, że żadne serce, nawet najbardziej skamieniałe, nie jest stracone.

 

Link do opinii

,,Każdy z nas ma prawo popełniać błędy. Pod warunkiem, że chce je później naprawić".

 

Majętny fabrykant Wiktor Różycki, przemierzając powozem swoje włości, stara się nie zwracać uwagi na mijane obrazy ubóstwa: obdrapane mury, zbolałe twarze pracowników oraz dzieci wyciągające dłonie z nadzieją na odrobinę wsparcia. Nie znosi tego wszechobecnego brudu, smrodu i biedy. Za każdym razem, przywołują niechciane wspomnienia. A przecież to jego bezduszne decyzje sprawiły, że coraz więcej osób traciło pracę i dach nad głową. Pewnego dnia zostaje brutalnie napadnięty i okradziony, a pomoc ofiarują mu ci, których skrzywdził najbardziej.

 

To klimatyczna opowieść, która przenosi nas do Łodzi u schyłku XIX wieku. Początkowo przywiodła mi na myśl ,,Opowieść wigilijną", gdyż Różycki, niczym Scrooge, zatraca się w swoim bogactwie i pogoni za kolejnym zyskiem. Nie zwraca uwagi na to, że swoimi decyzjami skazuje ludzi na życie w skrajnej biedzie, nie mając w sobie ani krzty litości. Wyraźnie uchwycony został kontrast pomiędzy dzielnicą nędzy a przepychem posiadłości Różyckiego oraz wytwornych miejsc, w których przebywa. Na tym tle szczególnie wyróżnia się postać Księżniczki, dwunastoletniej sieroty, która towarzyszy starszemu kataryniarzowi podczas ulicznych występów, gdzie swoją gracją i urokiem podbija serca przechodniów. Mimo przeciwności, nie zatraciła zdolności dostrzegania dobra, a jej drobne gesty mają moc znacznie większą, niż można by się spodziewać. Całość utrzymana jest w baśniowym klimacie, podkreślonym zimową aurą świątecznego okresu. Pokazuje moc dobrych uczynków, okazanego bezinteresownie serca i życzliwości, która potrafi stopić nawet najbardziej zlodowaciałe serca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytam_book
czytam_book
Przeczytane:2025-12-07, Ocena: 6, Przeczytałem,
Czy pieniądze dają szczęście? A może wręcz przeciwnie? Pieniądze same w sobie szczęścia nie zapewniają, ale z pewnością ułatwiają życie -- pozwalają żyć dostatnio, nie martwić się o jedzenie, ciepło w domu czy odpowiednie ubrania. ,,Opowieść Kataryniarza" Anny Stryjewskiej, wydawnictwa Skarpa Warszawska, to historia Wiktora Różyckiego -- człowieka bogatego, opływającego w dostatki, jednak pozbawionego bliskości i relacji. W interesach jest bezwzględny: podnosi czynsz, a lokatorzy tracą dach nad głową i zmuszeni są koczować w piwnicy. Pewnego dnia Wiktor zostaje napadnięty i ledwo uchodzi z życiem. Pomoc otrzymuje od ludzi, których wcześniej sam skrzywdził. Co wydarzy się, gdy Księżniczka wręczy Wiktorowi tajemniczy upominek? Jak zmieni się życie przedsiębiorcy po kilku dniach spędzonych w piwnicy? Książkę czyta się z ogromną ciekawością i bardzo szybko. Bohaterowie są świetnie wykreowani -- każdy odgrywa swoją rolę z pełnym przekonaniem. Wiktor to człowiek bezwzględny, bogaty, lekceważący potrzeby innych; liczą się dla niego wyłącznie pieniądze i interesy. Księżniczkę natomiast polubiłam od pierwszych stron: mimo biedy i trudnych warunków jest zaradna, rezolutna i wrażliwa. Troszczy się o ludzi, z którymi dzieli piwnicę, i stara się pomóc, jak tylko potrafi. Autorka porusza wiele ważnych tematów: śmierć rodziców, biedę, walkę o przetrwanie, złe traktowanie pracowników, wyzysk dzieci oraz bezinteresowną pomoc. Pokazuje, że bogactwo często idzie w parze z samotnością, a wartości materialne nigdy nie zastąpią bliskich czy utraconej miłości. To piękna opowieść, która daje nadzieję na wybaczenie i otula magią zbliżających się Świąt. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła przeczytać kolejną życiową historię z cyklu ,,Opowieści kataryniarza". Książkę z całego serca polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2025-10-30, Ocena: 5, Przeczytałam,
Anna Stryjewska już wielokrotnie, dotknęła mojego czytelniczego serca bardzo głęboko. W ostatnich dniach kiedy na liście lektur, prym wiodą opowieści świąteczne i towarzyszy mi myśl, że nie uda się już trafić na książkę, która poruszyłaby mnie jeszcze w jakiś szczególny sposób, w moje ręce, trafia ,,Opowieść kataryniarza". Poruszająca, niezwykle nastrojowa historia, w której magia Bożego Narodzenia splata się z ludzkim dramatem, winą i przebaczeniem. Ta powieść wybrzmiewa dźwiękiem katarynki, pachnie mrozem i ogrzewa serce ciepłem, jakiego szukamy w świątecznych opowieściach. Autorka przenosi nas do Łodzi końca XIX wieku. Miasta maszyn, dymiących kominów, ludzkiej nędzy skrytej w cieniu fabrykanckich posiadłości. Przede wszystkim jednak, przenosi nas tam, gdzie jest najtrudniej, w głąb ludzkiego sumienia. W miejsce gdzie pycha ściera się z chciwością i tęsknotą za ciepłem, bliskością drugiego człowieka. Wiktor Różycki, to bogacz pozbawiony serca. To taka postać, do której bardzo szybko można zapałać niechęcią. Jego postrzeganie świata to zimna kalkulacja zysków i strat. Echa samotności, zagłuszanej podłością i dźwiękiem fabrycznych maszyn. Los jednak, postanawia dać mu lekcję pokory. Brutalną ale bardzo pouczającą. Kiedy Wiktor, po napaści trafia pod opiekę tych, których wcześniej pozbawił dachu nad głową i skrzywdził, jego myśli i życie zaczynają biec w zupełnie innym rytmie. W piwnicach kamienicy, pośród biedy i mroku, rodzi się coś, o czym Różycki zapomniał. Prawdziwa wspólnota, dobro, bezinteresowność, wzajemna pomoc. A w centrum tej wyjątkowej przestrzeni stoi ona - Księżniczka, dziewczynka o anielskiej duszy i czystym sercu. Mała dama, która swoją niewinnością i czułością, roztapia lód pokrywający serce Różyckiego. Dzięki tej małej dziewczynce i tajemnicy jej pochodzenia, Wiktor po raz pierwszy zaczyna patrzeć na siebie jak na człowieka, a nie bezdusznego drania. Anna Stryjewska poruszyła moje serce. Jej opowieść pełna prostoty, ciepła i ułomności ludzkich zachowań, otuliła mnie jak delikatny, zimowy szal. Autorka z czułością odmalowała przed moimi oczyma świat, w którym najmniejszy odruch dobra, ma moc cudu. Wigilijna noc w jej ujęciu staje się nie tylko częścią fabuły, ale i metaforą przemiany. Moralnej, duchowej i ludzkiej. ,,Opowieść kataryniarza" to piękna książka o przebaczeniu, pokorze i drugiej szansie. O tym, że nawet najbardziej zatwardziałe serce, może stopnieć w promieniach dobroci, życzliwości i miłości. Ta książka jest niezwykłą prośbą o człowieczeństwo. Pokorną, cichą i przejmująco prawdziwą. Polecam!
Link do opinii
Inne książki autora
Łódzka przystań
Anna Stryjewska0
Okładka ksiązki - Łódzka przystań

Poruszająca saga rodzinna oparta na prawdziwych wydarzeniach.   Niemcy, wiosna 1944 rok. Stefania Rudzka, dziewiętnastoletnia dziewczyna mieszkająca...

Pocałunek morza
Anna Stryjewska0
Okładka ksiązki - Pocałunek morza

Patrycja w dzieciństwie straciła matkę, a później ojca, który na łożu śmierci wyjawił jej rodzinną tajemnicę. Samotna, bez rodziców...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy