Okładka książki - Syn Wiatru. Bękart

Syn Wiatru. Bękart


Ocena: 5.5 (8 głosów)

Poruszająca, pełna emocji i nostalgii opowieść o życiu Szymona Gołębiewskiego - chłopca, którego los od początku wystawia na ciężką próbę.

Osierocony przez matkę, dorastający w latach 80 - tych na łódzkim Złotnie Szymek uczy się życia pod twardą ręką despotycznej babki. Jego jedynym oparciem jest wujek Wacek - dobry, wrażliwy człowiek, który kocha zbyt mocno. Jego nieszczęśliwe uczucie do młodej Cyganki prowadzi go na drogę, z której nie ma powrotu.

Tragiczne wydarzenia, jakie następują potem, na zawsze odmienią życie chłopca.

Po śmierci bliskich Szymon trafia do domu dziecka przy Aleksandrowskiej, do świata rządzącego się własnymi prawami, gdzie po raz kolejny poznaje smak przyjaźni i rodzącego się uczucia.

,,Bękart" to historia o chłopcu, który, choć traktowany często przedmiotowo, chłonie każdy gest i każde słowo dorosłych - tych dobrych i tych złych - ucząc się dzięki nim, jak przetrwać i jak walczyć o siebie. To opowieść o narodzinach siły, która w kolejnych tomach poprowadzi go ku dorosłości, sukcesowi i światu, w którym będzie mógł sięgnąć po wszystko.

Informacje dodatkowe o Syn Wiatru. Bękart:

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384301692
Liczba stron: 320

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Syn Wiatru. Bękart

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Syn Wiatru. Bękart - opinie o książce

Avatar użytkownika - _read_andzia_
_read_andzia_
Przeczytane:2026-04-19, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2026,

To jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Stryjewskiej i na pewno nie ostatnie!

 

Emocje towarzyszące mi w trakcie czytania i po skończeniu książki, były tak intensywne.. tak bardzo mi przykro na myśl o Szymonie.. mam przeogromną ochotę przytulić tego tragicznie doświadczonego nastolatka. 

 

Opowiem trochę o fabule...

*

Szymon Gołębiewski jest chłopcem dorastającym w latach 80 na łódzkim Złotnie. Jego matka popełniła samobójstwo, ojca nigdy nie poznał, wychowuje go surowa i często karząca babcia i wujek Wacek, który jest dla chłopca ogromnym wsparciem. Mężczyzna, choć ma dobre serce, jest pracowity, wrażliwy to niestety sam nie ma w życiu łatwo. Swoje uczucia lokuje w niewłaściwej, według jego matki, kobiecie - w młodej Cygance. Nieszczęśliwa miłość doprowadza do jego tragicznej śmierci.

 

Niedługo później odchodzi także babcia Szymona. Po stracie bliskich chłopak trafia do domu dziecka przy Aleksandrowskiej, gdzie zaczyna się jego szkoła życia. To tutaj zazna okrucieństwa ze strony pozostałych dzieci ale także pozna smak pierwszej miłości i przyjaźni. 

 

„Bękart” to historia chłopca, który całe życie jest poniewierany, nazwany prześmiewczo bękartem, jękałą, synem samobójczyni. Życie doświadczyło go tak okrutnie, że nagle z nastolatką musiał stać się dorosłym. Małym dorosłym. 

 

 Choć ciężko mi się czytało tę historię przez ciężar, jaki sobą opowiada to jednocześnie nie mogę doczekać się kolejnych tomów z nadzieją, że Szymon w końcu zazna dobroci od losu, w końcu stanie na nogi i wszystko dobrze się ułoży. 

 

Autorka pisze w bardzo ciekawy sposób, ujmujący i wciągający. Jestem oczarowana jej twórczością.

W dosadny sposób opisała realia lat 80 w Polsce. Choć sama urodziłam się wiele lat później, to dużo z tej książki się dowiedziałam, a może dzięki niewiedzy tak chętnie połykałam każdą kolejną stronę by lepiej poznać PRL? 

Z pewnością autorka jest dobrą nauczycielką tamtych lat. Nauczyła mnie więcej, niż podręczniki szkolne! 

 

👉🏻Czy znacie już twórczość Anny Stryjewskiej? Macie w planach jej książki?

Link do opinii
Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2026-04-07, Ocena: 5, Przeczytałem,

“...nic nie dzieje się bez przyczyny, bo każdy ma zapisaną w niebie własną drogę”.

Poznajemy Szymka — chłopca, którego życie od samego początku nie rozpieszcza. Na świat przychodzi jako „ten niechciany”, naznaczony decyzjami dorosłych, ich błędami i słabościami. Ojciec wybiera wygodę i powrót do swojego poukładanego życia, zostawiając za sobą kobietę i dziecko. A Szymek… trafia pod opiekę babci, która zamiast serca daje chłopcu chłód i surowość. Wychowywany twardą ręką, w świecie pełnym zasad, obowiązków i surowości, uczy się życia szybciej, niż powinien. W szkole musi mierzyć się z okrutnymi słowami rówieśników, z wyśmiewaniem, z łatkami, które bolą bardziej niż cokolwiek innego. A jednak… mimo wszystko pozostaje w nim coś niezwykle pięknego — wrażliwość, dobroć, potrzeba bycia kochanym. Jest w tej historii też kilka promyków światła. Wujek — ciepły, bliski, ważny. Krótkie chwile normalności. Małe marzenia, jak choćby ten upragniony rower… Ale życie Szymka nie zna łatwych scenariuszy. Strata goni stratę. A kiedy chłopiec zostaje zupełnie sam, trafia do domu dziecka — miejsca surowego, szarego, w którym trzeba nauczyć się przetrwać.

Moje kolejne udane spotkanie z twórczością Anny Stryjewskiej. Przejmująca, wielowymiarowa, dopracowana w każdym szczególe historia. Fabuła zajmująco poprowadzona, prowadzi nas przez kolejne etapy życia Szymka z ogromną czułością, ale też szczerością. Autorka nie upiększa rzeczywistości. Pokazuje ją taką, jaka jest, trudną, czasem niesprawiedliwą, bolesną. A jednocześnie nie odbiera nadziei. Bohaterowie zostali wykreowani niezwykle wyraziście, to ludzie z krwi i kości. Szymek od razu skradł moje serce.

Opowieść o rodzącej się sile. O tym jak dziecko, które zbyt wcześnie musi dorosnąć, uczy się nie tylko przetrwania, ale i walki o siebie. To książka o samotności, o odrzuceniu, o tęsknocie, ale też o tym, że nawet najtrudniejszy początek nie musi oznaczać końca bez nadziei. Że gdzieś po drodze można odnaleźć dobro. I siebie. Bo nawet w najbardziej szarych miejscach mogą pojawić się ludzie, którzy wyciągną rękę. Szymek to bohater, którego nie da się nie polubić. Jest prawdziwy. Kruchy i silny jednocześnie. Brak wsparcie, zrozumienia, wysmiewanie, brak lojalności, potrzeba miłości i akceptacji. Traumy z dzieciństwa. Na uwagę zasługuje klimat tej historii. Wyraźnie czujemy tu lata 80-te, ich surowość, prostotę, codzienność, w której nic nie przychodziło łatwo. Wszystko to tworzy tło dla opowieści o dorastaniu, o szukaniu siebie, o potrzebie miłości i akceptacji.

Opowieść bolesna, ale i poruszająca. Skłania do refleksji, daje do myślenia. Bije z niej ogromne poczucie samotności. Z niecierpliwością czekam na kontynuacje. Polecam! Tatiasza i jej książki :) 

Link do opinii

 #recenzja

Anna Stryjewska Autor 

Skarpa Warszawska 

 

   Anna Stryjewska to moja ulubiona łódzka pisarka. Książki Ani biorę w ciemno. Kocham je za to, że je się nie tylko czyta, ale je się czuje i przeżywa.

   Każda książka pisarki pobudza moje zmysły. 

   Z łatwością mogę sobie wyobrazić klimat Łodzi sprzed lat i odbyć wirtualną podróż z bohaterami literackimi. 

   Ponadto każda książka Ani pobudza zmysł emocjonalny.

   I taka jest historia małego Szymka. Książka "Bękart" pierwsza część serii "Syn wiatru" już od pierwszych stron przyciąga uwagę czytelnika emocjonalną głębią i wyrazistymi bohaterami.

   Szymek, mieszkający na Złotnie jest przykładem losów dziecka z lat 70 tych ubiegłego wieku. Ten chłopiec od najmłodszych lat walczy o swoją tożsamość i próbuje odnaleźć własne miejsce w otaczającym go świecie. Żyje ze swoimi kompleksami. Proces dojrzewania przebiega u niego szybko, szybciej niż powinien.

   To dziecko najpierw traci matkę. Ojciec go nie chce. Babcia stosuje wobec niego autokratyczne metody wychowawcze. Kocha go, ale nie potrafi tego wyrazić.Jedyną osobą, która go wspiera jest wujek, brat matki, ale i ten go opuszcza. Chłopiec trafia do domu dziecka.

   I tutaj los się do niego uśmiecha. Odnajduje go osoba z bliskiej rodziny, która daje mu duże pokłady dobra i miłości.

   "Bękart" to historia o samotności i traumach z dzieciństwa. To historia o cierpieniu i o potrzebie miłości i akceptacji. 

   Ta książka pokazuje jak przeszłość wpływa na teraźniejszość i jak trudna bywa droga do zrozumienia i odnalezienia siebie.

   Pojawiają się tutaj trudne tematy. Jest ból po stracie bliskich, jest odrzucenie i walka o władną godność. 

    Ale jest też nadzieja.

    Trudny początek życia nie musi oznaczać przegranej

   Podczas czytania tej książki odczuwałam smutek, napięcie i współczucie dla bohaterów. Ci bohaterowie są bardzo autentyczni. Mają swoje wady i zalety. Pisarka przedstawia ich wraz z mechanizmami warunkującymi ich zachowanie, co ulatwia zrozumienie ich postępowania. 

   Uważam, że ta książka jest warta przeczytania. Jest ona dla tych, którzy lubią historie pełne emocji i tajemnic. Ona skłania do refleksji i pokazuje, że życie nie zawsze jest łatwe, ale zawsze warto walczyć o siebie i doceniać dary losu, który bywa nieprzewidywalny.

   Czekam z niecierpliwością na kontynuację losów Szymka.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewa_czytajac
Ewa_czytajac
Przeczytane:2026-03-18, Ocena: 6, Przeczytałam,

"Życie nie jest takie proste jak ci się wydaje..."

 

Los nie każdego rozpieszcza, wręcz przeciwnie potrafi niesamowicie i bezdusznie skomplikować życie, które dopiero się zaczęło...

Nigdy się nie skarżył, nie sprzeciwiał, brał każdy dzień takim jakim był. Czasem za jego dziecięce błędy dostawał lanie w tyłek, lecz uważał, że na to zasłużył. Szymek po śmierci matki, którą dotknęła nieszczęśliwa miłość, dorastał pod opieką babki Józefy. Kobieta ciężko pracowała, wychowywała chłopca twardą ręką. Wszyscy chodzili przy niej tak jak tego chciała, nikt nie potrafił się sprzeciwić, miała ogromny wpływ na najbliższych. Chłopak nie znał swojego ojca, nikt nigdy o nim nie wspominał, to była historia owiana wielką tajemnicą.

Szymek miał kolegów, z którymi lubił się bawić, niestety spotykał się również z negatywnym zachowaniem w stosunku do niego, bo nie miał rodziców, do tego chłopak się zacinał przy mówieniu. Trudno było mierzyć się z takim traktowaniem, ale zawsze mógł liczyć na ukochanego wujka. Wszystko skończyło się w jednej chwili, utrata bliskich spowodowała, że chłopak znalazł się w Domu Dziecka...

Od jakiegoś czasu w jego życiu przewija się pewna postać, kto to jest i dlaczego pojawia się w różnych, niespodziewanych sytuacjach?

 

Dni biegną niestrudzenie do przodu, trudy życia przytłaczają, tworzy się poruszająca historia życia, czy chcesz ją poznać?

 

Pierwsza część niesamowicie wzruszającej powieści przenosi czytelnika do lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Bardzo lubię, kiedy fabuła jest osadzona w tym okresie, pozwala przenieść się do znanych z dzieciństwa wydarzeń, przedmiotów, zabaw. Autorka nawiązuje do ówczesnego ustroju politycznego, kolejek w sklepach, deficytu towarów, również do zwykłej codzienności. Dla starszych czytelników będzie to powrót do znanej przeszłości, dla młodszego pokolenia okazja by zajrzec za firanki i poczuć ten specyficzny klimat PRL-u. Piękna, emocjonalna opowieść, łapie za serce, wyciska łzy, nie pozwala przejść obojętnie obok przedstawionych wydarzeń. Zdecydowanie zostanie ze mną na długo. Powieść ogromnie mi się podobała, chętnie poznam dalsze losy Szymona Gołębiewskiego. Wyjątkowa była ta opowieść, pełna bólu, samotności, niesprawiedliwości, która dotknęła małego człowieka już na starcie.

Gorąco polecam książkę, która zapada w pamięć, budzi mnóstwo uczuć, empatię i wrażliwość na ludzką tragedię.

Polecam z całego serca

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-03-11, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Łódź, lata 80. i chłopiec, którego los nie oszczędza… 😥

Sięgając po "Syna Wiatru. Bękarta", wiedziałam, że będzie emocjonalnie, ale nie spodziewałam się, że ta historia wejdzie mi pod skórę aż tak mocno. To nie jest lekka opowieść do kawy – to książka, która uderza prosto w serce i zostaje z Tobą na długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Co mnie urzekło? 🤔

Przede wszystkim autentyzm. Anna Stryjewska z niezwykłą wrażliwością kreśli postać Szymona  chłopca, który od dziecka musi mierzyć się z odrzuceniem i samotnością. Jego dzieciństwo to pasmo strat: najpierw matka, potem jedyne oparcie w osobie wujka Wacka, a na końcu dramatyczna przeprowadzka do domu dziecka.  Brzmi ciężko? Bo tak jest. Ale w tym mroku jest też ogromne światło.

Najpiękniejsze w tej książce jest to, jak autorka pokazuje, że nawet w tak trudnych warunkach można znaleźć przyjaźń, czułość i iskierkę nadziei.

Szymon to postać, której po prostu nie da się nie polubić. To dziecko, które chłonie każdy gest dorosłych – zarówno tych dobrych, jak i złych – i uczy się od nich, jak walczyć o siebie.  Przy nim jest wujek Wacek – postać, która złamała mi serce. Dobry, wrażliwy mężczyzna, który kocha zbyt mocno i popełnia błędy, które mają tragiczne konsekwencje. No  i despotyczna babcia… ale o niej sami musicie przeczytać.

Anna Stryjewska pisze w sposób, który wciąga bez reszty. Narracja jest płynna i  czuć klimat Łodzi lat 80., słychać odgłosy podwórka, widzi się te siermiężne realia domu dziecka przy Aleksandrowskiej. To książka, którą połknęłam w dwa wieczory, ale niektóre sceny siedziały we mnie znacznie dłużej.

🎯 Dla kogo będzie to idealna lektura?

Jeśli lubicie poruszające, obyczajowe sagi, które pokazują trudne dzieciństwo, siłę charakteru i walkę o lepsze jutro – to jest tytuł dla Was. Jeśli wzruszyły Was książki takie jak "Kwiat pustyni" czy "Chłopiec z latawcem" – tutaj znajdziecie podobny ładunek emocjonalny. To także świetna propozycja dla fanek literatury obyczajowej osadzonej w polskich realiach PRL-u.

"Syn Wiatru. Bękart" to pierwszy tom cyklu i już wiem, że będę wyczekiwać kontynuacji z niecierpliwością. To opowieść o tym, że pochodzenie nie definiuje człowieka, a siła drzemie w nas znacznie głębiej, niż nam się wydaje.

Moja ocena: 9/10 ⭐

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii

Gdy tożsamość staje się wyrokiem - recenzja powieści ,,Bękart" Anny Stryjewskiej, otwierającej cykl ,,Syn wiatru"

 

W sercu każdego z nas bije rytm historii, której nie my jesteśmy autorami. Rodzimy się wpleceni w gęstą sieć cudzych przemilczeń i ran zadanych przez tych, którzy szli przed nami. To dziedzictwo staje się naszą pierwotną skórą - czasem zbyt ciasną, by swobodnie oddychać, a innym razem zbyt szorstką, by zaznać ukojenia. Prawdziwa tragedia nie polega jednak na samym ciężarze przeszłości. Tkwi ona w dojmującym poczuciu, że nasze ,,tu i teraz" to jedynie piętno dawnych krzywd.

 

Zastanawiamy się wtedy, czy tożsamość to wyrok? Czy to rzeźba mozolnie wykuwana w twardym granicie codzienności? Czy ból może stać się paliwem dla siły zdolnej przekuć wstyd w godność? Przebudzenie następuje w chwili, gdy zamiast pytać ,,dlaczego", zaczynamy szukać odwagi, by wytyczyć własny szlak na mapie nakreślonej przez kogoś innego. W tę uniwersalną narrację o determinacji wpisuje się poruszająca powieść ,,Bękart" autorstwa Anny Stryjewskiej. Stanowi ona otwarcie przejmującego cyklu ,,Syn wiatru", w którym pisarka udowadnia, że literatura obyczajowa może być wnikliwym studium duszy zmagającej się z przeznaczeniem.

 

Stryjewska zabiera nas na łódzkie Złotno lat 80. To tam dorasta Szymek - chłopiec, którego jedynym błędem jest samo przyjście na świat. Śmierć matki i despotyzm babki budują fundament jego trudnej egzystencji, a jedyny powiew ciepła płynie od wuja Wacka, uwikłanego w tragiczne i zakazane uczucie. Fabuła prowadzi bohatera od pozornego bezpieczeństwa rodzinnego domu aż po surowe korytarze sierocińca przy ulicy Aleksandrowskiej. To droga pełna bolesnych progów. Każda próba ocalenia godności wiąże się tu z wysoką ceną. Mimo bolesnej tematyki książkę chłonie się jednym tchem. Autorka kreśli tę opowieść tak magnetycznie, że ciekawość losów chłopca ostatecznie wygrywa z lękiem o jego przyszłość. To niezwykle cenna umiejętność: pisać o mroku tak, by czytelnik desperacko szukał w nim światła.

 

Największą wartością tej pozycji jest bezlitosna wiwisekcja psychologiczna. Twórczyni maluje galerię postaci ulepionych z lęków i niespełnionych ambicji. Portret Szymka to analiza dziecka, które pod pancerzem obojętności ukrywa bezmiar wrażliwości. W treści pulsuje motyw dziedziczonego wykluczenia - nieślubne pochodzenie pali tu mocniej niż fizyczny ból. To obraz osamotnienia, w którym pośród betonu i przemocy rodzi się niezłomna wola przetrwania.

 

Powieściopisarka z niebywałą precyzją wskrzesza ducha epoki, czyniąc z realiów PRL-u namacalnego bohatera zbiorowego. Ukazuje szarość kamienic i społeczną ciasnotę, gdzie brak akceptacji dla inności był normą. Jej styl to mozaika nostalgii i realizmu. Posługuje się frazą pełną emocji, lecz wolną od taniego sentymentalizmu. Tempo akcji buduje napięcie poprzez narastający ciężar zdarzeń, a plastyczny język sprawia, że atmosfera ulic i chłód placówki przenikają pod skórę. Tworzy to trwały pomost między literacką fikcją a żywym doświadczeniem.

 

Czytając tę książkę, wielokrotnie wstrzymywałam oddech. Razem z Szymkiem czekałam na kolejny cios od losu lub rzadki gest czułości. To nie była zwykła lektura - to była konfrontacja z moimi własnymi odczuciami. Czułam duszność łódzkich kamienic i chłód sierocińca tak wyraźnie, jakby te ściany wyrastały wokół mnie. Każde upokorzenie bohatera rezonowało w mojej wrażliwości. Autorka sprawiła, że przestałam być tylko obserwatorem i stałam się powierniczką bólu tego chłopca. Rzadko zdarza się, by słowo pisane w tak bezpośredni sposób kruszyło mur dystansu, zostawiając czytelnika z sercem, które bije mocniej z każdym rozdziałem.

 

,,Bękart" to uniwersalne świadectwo ludzkiej niezłomności i obowiązkowy przystanek dla każdego, kto szuka w słowie prawdy oraz nadziei rodzącej się w mroku. Tę pozycję polecam szczególnie miłośnikom sag rodzinnych oraz osobom ceniącym autentyczny klimat minionego wieku. Pamiętajcie, że to dopiero otwarcie sagi, co daje obietnicę długiej i głębokiej relacji z bohaterami. Warto dać się porwać tej historii, jeśli cenisz styl sprawiający, że tekst staje się czymś więcej niż tylko zapisaną stroną.

 

Kończąc tę podróż, z niecierpliwością wyglądam dalszego ciągu. Jestem ogromnie ciekawa, jakimi ścieżkami Anna Stryjewska poprowadzi Szymka w kolejnych tomach. Zastanawiam się, czy wiatr, który dotąd wiał mu w oczy, wreszcie zacznie sprzyjać jego żaglom.

Link do opinii
Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2026-03-23, Ocena: 5, Przeczytałam,
Anna Stryjewska, kolejny raz, dotknęła mojego serca bardzo głęboko. Jej najnowsza powieść, łamie serce, rani, niosąc jednocześnie płomień nadziei... Są ludzie, których dzieciństwo pachnie beztroską. Są również i tacy, którzy już od pierwszych swoich chwil, muszą uczyć się, jak przetrwać. Choć fakt ten, jest niezwykle bolesny, to również i bardzo prawdziwy. Anna Stryjewska w powieści ,,Bękart" przedstawia czytelnikom właśnie ten rodzaj dzieciństwa. Smutnego, naznaczonego stratą, samotnością i nie za bardzo wylewną miłością. Historia Szymona Gołębiewskiego zmusza czytelnika do uważności. A zostawia go z ciężkim sercem i takim uczuciem, które potrafi przebić się przez każdą ciszę, jaką tylko nosi on w sobie. Główny bohater powieści Szymon, już od najmłodszych lat musi mierzyć się z dzieciństwem odartym ze złudzeń. Pozbawiony matczynej miłości, wychowywany przez surową, despotyczną babcię, doświadcza braku czułości i osamotnienia. Los nie jest dla niego łaskawy. Chłopiec szuka ciepła wszędzie tam, gdzie tylko może. Śledząc jego losy i cichą tęsknotę za czułością miałam wrażenie, że serce rozpada mi się na tysiące kawałków. Odrobinę światła wnosi w życie Szymka, jego wujek Wacek. To właśnie on stara się otaczać chłopca dobrocią, troską i wrażliwością. Niestety zmaga się również z zagubieniem i nieszczęśliwą, niespełnioną miłością, która prowadzi go do tragicznego końca. Kiedy Szymon traci kochanego wujka, a potem babcię, trafia do domu dziecka. Poznaje kolejną rzeczywistość, która okazuje się jeszcze trudniejsza. Brutalna i rządząca się swoimi zasadami. Mimo tego jednak, to właśnie w domu dziecka, pojawiają się w jego życiu pierwsze przyjaźnie, zrozumienie i kiełkujące uczucia. Anna Stryjewska w sposób niezwykły pokazuje, że nawet w najbardziej trudnych warunkach, może narodzić się coś dobrego. Szymek uczy się życia z bólu, strat, drobnych chwil dobra i życzliwości. Choć często jest traktowany przedmiotowo, w jego wnętrzu rodzi się jakaś wewnętrzna siła. To właśnie ona daje mu nadzieję na to, że trudności, które są jego udziałem, nie są końcem drogi, lecz dopiero jej początkiem. ,,Bękart" to niezwykle poruszająca powieść o przetrwaniu. To również bardzo ważna historia o tym, jak kształtuje się człowiek. To piękny dowód na to, że nawet najbardziej zranione przez życie dziecko, może odnaleźć w sobie siłę by iść dalej. Po zamknięciu ostatniej strony tej książki zostało we mnie coś więcej niż tylko wspomnienie opisanej w niej historii. Zostałam z ciszą i głęboką refleksją nad tym, jak wielką siłę może mieć ktoś, kto od samego początku swojego istnienia na tym świecie, miał tak niewiele. Bardzo bym chciała, żeby tę książkę przeczytali wszyscy ci, którzy mierzą się z czymś trudnym w swoim życiu. Niech bohater tej książki, będzie dla nich inspiracją i pokaże im, czym jest walka o siebie, mimo wszystko i wszystkiemu wbrew. Polecam!
Link do opinii

"Życie to dla jednych radość ,dla innych tylko udręka ".

 

Anna Stryjewska stworzyła historię, która łamie serce,ale też po cichu, bez wielkich słów, dzięki czynom daje nadzieję.

 

Szymon od dziecka musi radzić sobie z tym, czego żadne dziecko nie powinno doświadczać: stratą, samotnością i chłodem zamiast miłości. Wychowywany przez surową babcię, obserwuje świat dorosłych, który zamiast dawać bezpieczeństwo często rani i rozczarowuje.

 

"Nie wolno zabierać komuś  prawa do szczęścia ".

 

Ta historia nie przedstawia prostych rozwiązań i nie kreuje bohaterów pod publikę. Są tu ludzie pogubieni, słabi, czasem okrutni, ale jednocześnie bardzo prawdziwi. Wydarzenia w domu dziecka, pierwsza miłość, strata bliskich,  pierwsze rozczarowania to wszystko sprawia, że Szymon dorasta za szybko. A mimo to ma w sobie dużo  wrażliwości. Właśnie to porusza mnie jako czytelnika najmocniej.

 

Ta książka pokazuje historię dziecka, które nie dostało od życia nic za darmo, ale mimo tego nie poddaje się i próbuje iść dalej.

Ja osobiście polecam z niecierpliwością czekając na dalsze losy Szymona... 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Mistrzowie życia
Anna Stryjewska0
Okładka ksiązki - Mistrzowie życia

Czym jest życie bez miłości, przyjaźni i zaufania? Czy alkohol, seks i pieniądze są właściwym lekarstwem na smutek i porażki? Jak daleko zaprowadzą kłamstwa...

Córka Racheli
Anna Stryjewska0
Okładka ksiązki - Córka Racheli

,,Córka Racheli" to przejmująca, naszpikowana emocjami opowieść o odnajdywaniu siebie w obliczu największych tragedii, a także determinacji w walce o ludzkie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy