Ostatni list od kochanka

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2017-01-10
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-240-4724-6
Liczba stron: 512

Ocena: 4.84 (19 głosów)

Ellie, młoda dziennikarka, natrafia na ślad romansu sprzed lat. Po wielkiej miłości, która połączyła młodą mężatkę Jennifer i Anthony’ego, szorstkiego w kontakcie, ale wrażliwego reportera, pozostały tylko listy. Przejmujące i wyjątkowe, fascynują Ellie na tyle, że postanawia poznać historię zakazanego związku i odkryć tajemnicę jego dramatycznego końca. Czy historia miłosnego skandalu z przeszłości może zupełnie odmienić życie samej Ellie i jej relację z żonatym mężczyzną?


To inspirująca historia o tym, że warto znaleźć odwagę do podjęcia decyzji, która pozwoli zyskać to, co w życiu najcenniejsze. Nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi i na przekór konwenansom.


Jeśli naprawdę kochasz, to kochaj odważnie.


Ostatni list od kochanka to jedna z najpiękniejszych powieści Jojo Moyes. Autorka podbiła serca milionów czytelników bestsellerowymi Zanim się pojawiłeś, Kiedy odszedłeś oraz Dziewczyną, którą kochałeś.

Kup książkę Ostatni list od kochanka

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2015-09-18, Ocena: 6, Przeczytałam,
Ludzie listy piszą   W historii ludzkości listy odegrały ogromną rolę, również te, które pozostały bez odpowiedzi – pisał William Wharton. Niestety, dziś, w dobie komunikatorów elektronicznych, sztuka pisania listów zanika, wyparta przez wiadomości tekstowe czy serwisy społecznościowe. Tyle tylko, że żaden sms nie odda prawdziwego uczucia, żaden mail nie będzie wyrażał osobistego zaangażowania w takim stopniu, jak to ma miejsce w przypadku listów.   Bardzo często nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak wiele tracimy, zaprzestając pisania listów. Pozbawiamy siebie i kogoś tego radosnego oczekiwania na przyjście listonosza, drżenia serca w momencie otwierania koperty. Ograniczając się do stosowania różnych technik skrótowych czy emotikonów, odbieramy sobie przyjemność obcowania ze słowami, które najpiękniej wyrażają uczucie, które obiecują, które wzbudzają pożądanie. Przekonuje się o tym Ellie Haworth, dziennikarka zatrudniona w poczytnym angielskim magazynie „Nation”, bohaterka powieści Jojo Moyes Ostatni list od kochanka. Książka jest już kolejną publikacją z serii Leniwa Niedziela wydawnictwa Świat Książki. Wydawane w niej powieści najczęściej poruszają tematy obyczajowe, zazwyczaj koncentrując się na problemach związanych z życiowymi wyborami. Tym razem mamy do czynienia z moralnym dylematem, jakim ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Ostatni list od kochanka

Avatar użytkownika - patrycjadyrda
patrycjadyrda
Przeczytane:2019-04-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2019,

Ellie Haworth jest młodą dziennikarką, której zaangażowanie w pracę nie jest ostatnio zbyt duże. Jej głowę zaprząta pewien żonaty pisarz - z którym ma romans, i w którym jest zakochana. Zmuszona do napisania artykułu, od którego zależy jej dalsza kariera w gazecie, odkrywa w archiwum list miłosny sprzed 40 lat. List tak ją absorbuje, iż postanawia odkryć los jego bohaterów. W archiwum poznaje także pewnego chłopaka...
Większość książki to historia Jennifer Stirling i Anthonyego O'Hara. Ona - żona bogatego biznesmena, dusza towarzystwa, on - rozwiedziony dziennikarz londyńskiej gazety. Zakazana, utracona miłość, życiowe wybory, zabiegi okoliczności, zwroty akcji, natłok emocji. To wszystko można znaleźć w tej książce. Co łączy obie kobiety pomimo kulturowej przepaści, jaka zaszła w społeczeństwie w ciągu 40 lat? Czy bohaterom uda się ułożyć życie? Jeśli chcecie wiedzieć, to sami przeczytajcie tę książkę Jojo Moyes. Mnie na początku męczyła, ale w ostateczności wciągnęła mnie bez reszty. Chętnie obejrzałabym ekranizację.

Link do opinii
Avatar użytkownika - gala
gala
Przeczytane:2018-06-04, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Na fali popularności sfilmowanej powieści „ Zanim się pojawiłeś „ w 2016 roku i jej kontynuacji, „ Kiedy odszedłeś „, wydawcy prześcigają się we wznowieniach starszych książek tej autorki, dając im drugą młodość lub mają premiery kolejne utwory, które dotychczas nie były znane na naszym rynku. Nie inaczej ma się rzecz w przypadku powieści „ Ostatni list od kochanka „ wydanej w Anglii w 2010 roku. W Polsce po raz pierwszy ukazała się w 2011 r., a następnie w 2014 r. Obecnie mamy kolejne wydanie tej książki, która święci tryumfy popularności na naszym rynku. Sama tej popularności doświadczyłam, oczekując sporo czasu na możliwość wypożyczenia, ale czy warto było?
To moje trzecie spotkanie z twórczością tej autorki. „ Razem będzie lepiej „ mnie zachwyciła, z kolei „ We wspólnym rytmie „ rozczarowała, natomiast „ Ostatni list od kochanka „ znalazła swoje miejsce gdzieś pomiędzy.
Już na wstępie książka poraziła mnie swoją objętością ( ponad 500 str. drukowane drobną czcionką).
Pomimo pochlebnych opinii, czytałam i zastanawiałam się, co w tej historii wyjątkowego? Owszem podobał mi się styl pisania Moyes, ale autorka snuje swoją opowieść bardzo powoli i nie ukrywam, że zdążyłam się nieźle wynudzić zanim lektura mnie wciągnęła. Im bardziej zagłębiałam się w historię, tym bardziej chciałam dowiedzieć się, jaki będzie finał tej niebanalnej i oryginalnej skądinąd historii miłosnej. Początkiem, której jest odnalezienie w archiwum gazety przez współczesną reporterkę Ellie starych listów miłosnych z lat 60- tych pisanych przez Boota do Jennifer. O tego momentu teraźniejszość pomieszana jest z przeszłością a klamrą łączącą historie dwóch kobiet są wspomniane wcześniej listy. Jednak czytałam bez jakiś wielkich emocji, przynajmniej nie takich jak oczekiwałam. Owszem w jakiś sposób trzymałam stronę bohaterek i chyba oczekiwałam szczęśliwego zakończenia. Miałam natomiast ogromne dylematy moralne, bo czy miłość chociażby najprawdziwsza pod słońcem usprawiedliwia ranienie drugiego człowieka, rozbijanie czyjeś rodziny? Czy można być szczęśliwym wiedząc, że swoim postępowaniem skrzywdziło się inne osoby?

Trochę zdziwił mnie fakt, że szczęśliwa żona i matka pisze o zdradzie małżeńskiej, romansie z żonatym mężczyzną. A może jednak nie jest to takie dziwne, właśnie po to powstała ta powieść, aby wystawić na próbę zasady moralne czytelnika i każdy sobie mógł odpowiedzieć na pytania, które zadałam wcześniej?

Nie chcę bynajmniej zniechęcać do lektury, ale wprost przeciwnie polecam, bo warto przeczytać nie tylko ze względu na opowieść o wielkiej miłości, napisaną pięknym językiem, ale także, aby wyciągnąć wnioski i zastanowić się, że trzeba ponieść konsekwencje za swoje wybory i decyzje.

Już tak na koniec dodam, że lektura książki uświadomiła mi jedną rzecz, jak uboga jest nasza współczesna komunikacja. Kto dziś pisze tak piękne listy, jeżeli w ogóle pisze? Nawet zwyczaj pisania pocztówek świątecznych zanika, wysyłamy bezosobowe maile i smsy często jeszcze kopiowane z Internetu. Ech łza się w oku kręci.


"Powiadają, że namiętność zawsze wybucha z ważnego powodu, jeśli zaś chodzi o romanse, cierpią nie tylko ich bohaterowie..."

Link do opinii
Avatar użytkownika - lewoszm
lewoszm
Przeczytane:2018-03-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Rok 2018 ,

Jojo Moyes jest mi znana przez film „Zanim się pojawiłeś”, chwilę po obejrzeniu, postanowiłam przeczytać tę książkę i zapoznać się z resztą jej powieści. Niestety długo nie miałam ku temu okazji. „Ostatni list od kochanka” dostałam na urodziny i jak się okazało był to bardzo dobry prezent :-) 

To dopiero druga książka tej autorki, którą przeczytałam, ale da się już zauważyć, że ma na celu pokazanie nam, aby nie tkwić uparcie w nieudanych, toksycznych związkach, lecz kochać odważnie. 

Fabuła: 


Ellie to młoda dziennikarka, która jest zakochana w żonatym mężczyźnie. Jej przyjaciele nie są z tego faktu zadowoleni i próbują jej to wyperswadować, jednak Elie nie da rady tak po prostu odpuścić. 
Któregoś dnia w pracy trafia na stary list miłosny. Treść tak ją zaintrygowała, że postanawia przeszukać archiwum, aby sprawdzić czy nie ma tam czegoś więcej. 


Książka przeplata się między życiem Ellie, czyli czasem obecnym a rokiem 1960 - życiem Jennifer. 


Jennifer miała wypadek, nie do końca wie co się z nią stało i kim jest. Jej mąż i przyjaciele wydają jej się obcymi ludźmi. Próbuje być taka jak wcześniej, lecz coś jej w tym wszystkim nie pasuje. Kiedy odnajduje list, który dostała od kochanka przed wypadkiem, jest zszokowana. Nie ma pojęcia kto był jej kochankiem, czy jej mąż o tym wiedział, czy chciała go zostawić. W jej głowie rodzi się milion pytań, na które nie zna odpowiedzi, a jej rodzina w tym nie pomaga. 


Ellie nie ma pojęcia jak wygladala miłość tych ludzi, czy jeszcze żyją oraz czy udało im się być razem. 


Czy mozliwe, aby Jennifer sobie wszystko przypomniała? Czy odnajdzie miłość swojego życia i będą szczęśliwi? 
Oraz czy Ellie ułoży sobie życie bez niszczenia go innym? Jaką rolę odegra w życiu Jennifer? 


Moje zdanie: 


„Ostatni list od kochanka” to piękna powieść o miłości. Autorka pokazuje nam, ze nie warto tkwić w czymś co nie daje nam szczęścia. Wydawać by się mogło,  że zachęca do zdrady, co byłoby wielkim minusem, aczkolwiek jest to tylko powieść, fikcja, nie poradnik „jak żyć”. 
  
Książka jest dosyć obszerna, ale bardzo szybko się ją czyta, bo wciąga od pierwszych stron. Choć poczatkowo bałam się, że rozdziały z roku 1960 będą nudne, to szybko się przekonałam, że były nawet ciekawsze niż te z lat współczesnych. 


Niesamowita historia, która z pewnością Was poruszy. Nie jest to typowe love story, bohaterowie byli poddani ciężkim próbom, aby w końcu poczuć czym jest szczęście. 


Polecam, zdecydowanie! :) 

Link do opinii

"Czy zwykły list może komuś zaszkodzić?"

Młoda dziennikarka Ellie natrafia na stare listy z lat 60-tych. Okazuje się, że w tej korespondencji jest opisany płomienny romans pomiędzy młodą, bogatą mężatką Jennifer i reporterem Anthony'm. Ellie zafascynowana zakazanym związkiem postanawia bacznie mu się przyjrzeć i poznaje dramatyczną miłość, po której pozostały tylko listy... Co ważniejsze Ellie sama ma romans z żonatym mężczyzną. Czy ta historia odmieni jej życie?

Uwielbiam, gdy akcja w książkach toczy się dwutorowo, więc i dlatego "Ostatni list od kochanka" bardzo przypadł mi do gustu. Ta powieść nie należy do wzruszających historii, raczej do tych przygnębiających. Nie polubiłam Jennifer, która według mnie była strasznie samolubna. Ellie również nie przypadła mi do gustu, ze względu na romans z żonatym mężczyzną. Tak wiem, wina leży po obu stronach, ale ja nie potrafiłabym rozbić czyjejś rodziny.
"Ostatni list od kochanka" trochę przypomina mi "Dziewczynę, którą kochałeś", w której to również cofamy się w czasie (tym razem do czasów wojennych), a główna bohaterka poznaje dawne losy niespełnionej miłości.
Nietypowy romans, z którym warto się zapoznać :-).

Link do opinii
Avatar użytkownika - redgirl_books
redgirl_books
Przeczytane:,

W życiu zdarza nam się wiele niewykorzystanych szans. W pracy, w przyjaźni, czy w miłości. Jedne nas nie obejdą - puścimy je w niepamięć. Jednak inne zdefiniują nasze życie i nas samych. Odcisną swoje piętno już na zawsze: w umyśle, w duszy i w ciele. Zostaną zapisane za pomocą wspomnień i słów. Kto z nas nigdy nie zastanawiał się, co zrobiłby inaczej gdyby mógł cofnąć czas? Jednak czy gdybanie ma jakikolwiek sens? Przecież czasu nie da się cofnąć, ale przyszłość? Ona może nam oferować takie zakończenie jakie chcemy. Wszystko zależy od nas.

Ellie jest młodą dziennikarką, dla której praca znaczy prawie wszystko. Dostaje za zadanie zebranie materiałów z artykułów dla kobiet sprzed pięćdziesięciu lat i stworzenia z nich czegoś nowego. Podczas przeszukiwań archiwum znajduje w jednej z teczek list miłosny z 1960 roku. Budzi on w niej mnóstwo emocji i kobieta postanawia poznać dalszy ciąg zawartej w niej historii. 

Jennifer z pozoru ma wszystko: cudowne życie i bogatego męża. Jest piękna, a mężczyźni się za nią oglądają. Kiedy ją poznajemy, znajduje się w szpitalu z powodu wypadku, z którego ledwo uszła życiem. Ma amnezję, z powodu której nie wie kim jest i nie pamięta swojej przeszłości - a to dopiero początek. Powrót do domu napawa ją przerażeniem. Czuje, że budynek, w którym mieszkała jest dla niej obcy i nie rozumie dlaczego nie czuje cieplejszych uczuć do swojego męża. Stara się dowiedzieć czegoś, co zapełniłoby luki w jej pamięci, ale mąż i matka zbywają jej pytania milczeniem.

Podczas porządków w domu, natrafia na książkę, do której schowano list. Z czasem natrafia na inne, a z nich poznaje swoje niezliczane oblicza: impulsywne, namiętne, skore do złości i przebaczenia. Każde adresowane do niej - od mężczyzny, którego kochała ze wzajemnością.

Co łączy Ellie z teraźniejszości i Jennifer z przeszłości? Mężczyźni, którzy są dla nich zakazanym owocem. 
Jennifer i Ellie mogą nie sprawiać pozytywnego wrażenia. Jedna zdradza męża, a druga jest kochanką. Jednak to kobiety, które chciały być przede wszystkim kochane. Były zagubione i nieszczęśliwe. I o ile Ellie miała łatwiej, by ukierunkować swój los na lepszy tor, to Jennifer żyła w takich czasach, gdzie odejście od męża wywoływało skandal. 

  "Ostatni list od kochanka" to zapadająca w umysł i serce, historia o straconych szansach, o przewrotnym losie i niespełnionej miłości. Mogłabym ją trochę porównać do "Love Rosie" C. Ahern, bo tak jak i tam - tu również bohaterowie się mijają. Początek nie czytało mi się najlepiej, ale byłam na tyle zaintrygowana, że nie odłożyłam jej. Im bardziej zagłębiałam się w historii, tym bardziej mnie wciągała. Książkę przeczytałam w jeden dzień. Jednak nie ukrywam, że brakowało mi tu większych emocji. Owszem dopingowałam bohaterom, czekałam na szczęśliwe zakończenie. Czułam pewnego rodzaju nostalgie podczas czytania, ale to tyle. Nie zatrzęsła moim serduchem, nie sprawiła, że z nerwów obgryzałam paznokcie. Pomimo to piękna historia, którą warto przeczytać. Myślę, że bardziej wrażliwych ode mnie będzie potrafiła wzruszyć. Chociaż nie zapewniła mi emocji, których uwielbiam to i tak ją pokochałam. 

Jojo Moyes w swoich książkach pokazuje, żeby kochać odważnie i tak żyć. Inspiruje nas jak odnaleźć w sobie odwagę i walczyć o to, co kochamy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - weronikka1
weronikka1
Przeczytane:2017-04-04, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017, Mam,
Byłam bardzo zawiedziona, gdy w żadnej księgarni nie mogłam znaleźć tej książki. Zamawiam online i to tylko w księgarniach, które wysyłają do UK. Mam zatem mniejsze możliwości. W jednej z nich zaznaczyłam opcję, by powiadomili mnie jak dostaną tę pozycję. I w sumie już się poddałam, byłam pewna, że nakład się skończył i mogę już tylko liczyć na znalezienie jakiejś używanej, o ile ktoś zdecyduje się odsprzedać. A tu pewnego dnia czeka na mnie wiadomość, że książka się pojawiła. Od razu zamówiłam i niecierpliwie czekałam. Z dnia na dzień zaczęły we mnie narastać obawy, że będzie to moje podwójne rozczarowanie, gdy książka okaże się słaba. Na szczęście autorka mnie nie zawiodła. Kolejny raz podarowała mi mnóstwo emocji, a najwięcej wzruszeń. Przeczytałam przepiękną historię miłosną. Ponownie się utwierdziłam w przekonaniu, że listy są czymś cudownym. O czym jest książka? Elli jest dziennikarką i ma przygotować dobry artykuł. Trafia do archiwum gazety i w jej ręce trafiają listy miłosne. Kobieta mocno angażuje się w historię tych listów. Zależy jej na poznaniu zakończenia romansu, którego fragmenty ma spisane w listach. Dlaczego aż tak bardzo ją to interesuje? Otóż sama ma romans z żonatym mężczyzną i stara się doszukać sensu tego związku, choć iskierki na pozytywną przyszłość. Czy uda jej się dojść tak daleko, by odkryć jak potoczyły się losy kochanków? Koniecznie przeczytajcie tę powieść, a się dowiecie. Ja nie zdradzam za wiele, by nie zepsuć wrażeń. Jak dla mnie powieść ta jest tak samo dobra jak poprzednie. Również ma w sobie tę magiczną moc, że chce się sięgnąć po kolejną książkę autorki. Jojo Moyes jest niesamowitą i wspaniałą pisarką. Czekam z niecierpliwością na coś nowego tej autorki. Opinia pochodzi z mojego bloga.
Link do opinii
Specyficzna opowieść. Teraźniejszość pomieszana z przeszłością, a wszystko połączone listami. Ciekawie skonstruowana i wciągająca. Niesamowita opowieść o miłości, która przetrwała czterdzieści lat. A wszystko za przyczyną młodej dziennikarki, która postanawia odnaleźć autora listów i jego adresatkę, by dowiedzieć się jak potoczyło się ich życie. Choć początkowo dość chaotyczna, potem tym bardziej wciągająca. Warta przeczytania.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ania87
ania87
Przeczytane:2015-01-18, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książęk w 2015r., Mam,
Książka, która skłania do refleksji i zapada w pamięć. Nie jest to typowy romans czy powieść obyczajowa. W zasadzie bardzo trudno tą książkę sklasyfikować,a to dobrze, bo jest w niej pełno różnorodności. Postaram się zachęcić do przeczytania niczego nie zdradzając ( a losy obu bohaterek są bardzo zawiłe/skomplikowane, pełne życiowych rozterek, trudnych wyborów i namiętności). Ellie jest dziennikarką i w trakcie poszukiwań do następnego artykułu do gazety trafia na list napisany aż 40 lat temu!, który zaczyna się od słów:" Moja największa i jedyna miłości" pięknie prawda? W dodatku jest to długi list ręcznie pisany nie jakiś krótki e-mail czy sms jakie od swojego, żonatego ukochanego dostaje Ellie. A jeszcze lepiej się kończy " Będę czekać na peronie za kwadrans siódma.Wiedz,że w swoich rękach trzymasz moje serce i moje nadzieje.B." Chyba nie dziwi was,że Ellie chce się dowiedzieć jak potoczyła się ta historia i kim jest B. oraz autorka listu. I czy przyszła na peron i uciekła z ukochanym? Jeśli i wy jesteście ciekawi sięgnijcie po książkę, bo warto!
Link do opinii

Moja pierwsza i mam nadzieję nie ostatnia książka tej Autorki. Jojo Moyes w oryginalny, fascynyjący sposób zabiera nas w podróż po zawiłościach ludzkich uczuć. Dziennikarka Ellie, mająca romans z żonatym mężczyzną, trafia przez przypadek na listy. Listy z dawnych lat wymieniane pomiędzy kochankami. Czy to jej osobiste przeżycia, czy wciągająca historia sprawiają, że dąży do odnalezienia bohaterów historii miłosnej sprzed lat. Czy aby tylko na pewno sprzed lat? Retrospekcja w czasie pozwala nam śledzić od początku uczucie jakie wybuchło pomiędzy Jennifer i Anthonym. Razem z nimi przeżywamy wzloty i upadki. Razem z nimi wątpimy i wierzymy. I razem z nimi oraz z Ellie, zdążamy ku... szczęśliwemu zakónczeniu? :) Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - karolkkaaa
karolkkaaa
Przeczytane:2019-03-29, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2019,

Ksiazka średnia, mi nie przypadła do gustu, lecz może innym się spodoba :) 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kingaz86
kingaz86
Przeczytane:2019-01-04, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 w 2019,

Ellie, młoda dziennikarka, natrafia na ślad romansu sprzed lat. Po wielkiej miłości, która połączyła młodą mężatkę Jennifer i Anthony’ego, szorstkiego w kontakcie, ale wrażliwego reportera, pozostały tylko listy. Przejmujące i wyjątkowe, fascynują Ellie na tyle, że postanawia poznać historię zakazanego związku i odkryć tajemnicę jego dramatycznego końca. Czy historia miłosnego skandalu z przeszłości może zupełnie odmienić życie samej Ellie i jej relację z żonatym mężczyzną?


To inspirująca historia o tym, że warto znaleźć odwagę do podjęcia decyzji, która pozwoli zyskać to, co w życiu najcenniejsze. Nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi i na przekór konwenansom.


Jeśli naprawdę kochasz, to kochaj odważnie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - rozczytana
rozczytana
Przeczytane:2018-05-01, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2018,

Od pierwszych stron Jojo Moyes wystawia na próbę nasze zasady moralne. Czy naprawdę chcemy poznać historie kobiet wiedząc, że jedna z nich wdała się w romans z żonatym mężczyzną, a druga zdradza męża?

Autorka po raz kolejny udowadnia, że pozory mogą mylić, a w życiu nic nie jest wyłącznie białe lub czarne.

Ellie, młoda dziennikarka natrafia na ślad listów miłosnych napisanych ponad czterdzieści lat temu. Zaintrygowana losami pary, postanawia poznać jej losy. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że odnaleziona korespondencja może odmienić życie nie tylko dawnych kochanków, ale także jej samej. Trwając w związku z żonatym mężczyzną zmuszona jest zadać sobie w końcu pytania, których starała się unikać i dokonać wyborów.
Jennifier jest żoną biznesmena. Wysoka pozycja, wystawne przyjęcia i duże pieniądze nie są jednak tym, czego pragnie. Poznanie Antony'ego, ambitnego reportera pozwala jej odkryć czym jest szczęście. Świetlaną przyszłość dwojga kochanków niszczy wypadek, podczas którego Jennifer traci pamięć.

Ostatni list do kochanka jest rozprawą o tym jak wiele potrafi znieść miłość i jak daleko jesteśmy w stanie się w imię jej posunąć.

Link do opinii

Super się czytało lekka książka dająca do myślenia, nie płakałam nie śmiałam się w głos zupełnie w innym stylu niż poprzednie książki Moyes

Link do opinii
Inne książki autora
Kiedy odszedłeś
Jojo Moyes0
Okładka ksiązki - Kiedy odszedłeś

Nie myśl o mnie za często… Po prostu żyj dobrze. Po prostu żyj. Will Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić. A jednak...

Razem będzie lepiej
Jojo Moyes0
Okładka ksiązki - Razem będzie lepiej

Na miejscu Jess każdy miałby dosyć. Pracy na dwa etaty, chodzenia przez cały rok w jednej parze dżinsów, kupowania najtańszych jogurtów na promocji w supermarkecie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Tylko dla dorosłych
Nina Majewska-Brown
Tylko dla dorosłych
Pod naszym niebem
Sylwia Kubik
Pod naszym niebem
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz
Ta, która musi umrzeć
Marzycielka
Katarzyna Michalak
Marzycielka
Ojciec, czyli o Pieronku
Szymon Wróbel
Ojciec, czyli o Pieronku
Kolory pawich piór
Jojo Moyes;
Kolory pawich piór
Coco i jej mała czarna sukienka
Annemarie Van Haeringen
Coco i jej mała czarna sukienka
Wariat na wolności. Autobiografia
Wojciech Eichelberger;
Wariat na wolności. Autobiografia
Pokaż wszystkie recenzje