Okładka książki - Ostatni telefon

Ostatni telefon


Ocena: 5 (4 głosów)

Koreański bestseller.

Empatyczne i mądre spojrzenie na żałobę, życie i śmierć.

Poruszająca i niosąca pokrzepienie powieść psychologiczna z niezwykłym wątkiem fantasy.

Chwytająca za serce opowieść, w której centrum znajduje się tajemnicza budka telefoniczna, służąca jako pomost pomiędzy żywymi, a tymi którzy wybrali przedwczesny i tragiczny koniec swojej ścieżki.

Jian jest terapeutką specjalizującą się w autopsji psychologicznej; jej zadaniem jest niesienie pomocy pogrążonym w żałobie rodzinom, których bliscy odebrali sobie życie. Tworzone przez nią raporty rzucają światło na wybory zmarłych, mają pomóc ich bliskim w zrozumieniu przyczyny samobójstwa, a tym samym załagodzić ból wynikający z poczucia winy i odpowiedzialności. Nieoczekiwanie Jian, która cierpi po śmierci ojca, znajduje ukojenie w pobliskiej budce telefonicznej, miejscu wypełnionym cennymi wspomnieniami. To tam odkrywa możliwość połączenia się ze zmarłymi i usłyszenia myśli, które towarzyszyły im w momencie podejmowania ostatniej w życiu decyzji…
Powieść obejmuje sześć różnych historii, których bohaterowie w odmienny sposób radzą sobie ze stratą ukochanej osoby. Dzięki ujmującemu połączeniu fantazji i stosowanych w praktyce technik autopsji psychologicznej książka oferuje wsparcie, ukojenie i szersze spojrzenie na żałobę i śmierć oraz zwraca uwagę na to, jak bezcenne i warte pielęgnowania są relacje łączące nas z bliskimi.

Ostatni telefon łączy walory terapeutyczne i literackie, a lektura tej powieści pomaga w domknięciu niedokończonych spraw i uleczeniu ran.

To fikcyjna powieść dotykająca realnych problemów takich jak depresja, samookaleczenia i samobójstwa.
Więcej 
 

Informacje dodatkowe o Ostatni telefon:

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2025-04-09
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788383615868
Liczba stron: 352

więcej

Kup książkę Ostatni telefon

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Ostatni telefon - opinie o książce

To naprawdę bardzo wrażliwa książka. Wpierw pokazuje urywek z momentów rodziny małej dziewczynki, która pewnego dnia się zgubiła. Dzięki temu, że znała numer telefonu taty, udało jej się powrócić do domu. Po pewnym czasie, kiedy jest już dorosła, wraca w rodzinne strony, żeby założyć Centrum Autopsji Psychologicznej. Na podstawie żartu będzie wytłumaczone o co chodzi. Niby brzmi mrocznie, ale tak naprawdę jest to miejsce, gdzie zgłaszają się ludzie, którzy kogoś stracili. Jedni nie potrafią się z tym pogodzić, a drudzy doszukują się winy u kogoś innego, dlatego pragną poznać odpowiedzi od strony jakby detektywistycznej. My poznajemy wpierw opowieść o młodej dziewczynie i dorosłej już wykonywunącej swoją pracę. Później historia zmienia głównego bohatera, którym się staje kobieta doznająca wielkiej krzywdy. Wierzy, że jej mąż odebrał sobie życie przez swoją pracę. W ten sposób za sprawą jej opowieści zaczynamy poznawać coraz więcej szczegółów z ich życia. Pani psycholog zadaje odpowiednie pytania, a my nie tylko wczytujemy się w treść, ale i zaczynamy wyłapywać sygnały, których wtedy ta kobieta nie widziała. Jakby dopiero wypowiedzenie tego wszystkiego ukierunkowało ją w stronę, która nie do końca była dobrze obraną. Dało mi to do myślenia, gdyż wiele ludzi chodzi do pracy, której nie lubi. Męczą się w nich narażając na coraz bardziej narastające zdenerwowanie. W końcu przestaje ich cokolwiek cieszyć, nawet uśmiech dwuletniego dziecka nie przywołuje miłych uczuć. Natłok obowiązków oddaje tylko mroczne myśli i trudno jest znaleźć winowajcę, gdyż przeważnie zawsze mamy jakieś wyjście, choćby zmianę pracy. Wiem jednak, że czasami człowiek jest zbyt słaby psychicznie, by samemu podejmować dobre decyzje, czasami to wina choroby, zaburzeń i innych czynników, które sprawiają, że gaśniemy dzień po dniu. Dokładnie tak jak mąż klientki. To zaledwie pierwsza opowieść, a jest ich jeszcze trzy. Każda przejmuje do głębi, aż krzyczy, byśmy tylko nie przerywali czytania w ważnych dla postaci momentach. Dokładnie jakby ich ból zanikał w momencie, kiedy zaczynamy ją poznawać. Nie bez powodu poznaliśmy skrawek życia kobiety, która założyła to Centrum. Ponieważ i ona kiedyś przeżyła swoją stratę. Ludzie, którzy do niej przychodzą po pomoc nie wiedzą, że i ona kiedyś jej potrzebowała. Pomaga im, gdyż sama tak naprawdę potrzebuje pomocy. Wydaje mi się, że ta książka powstała po to, byśmy doceniali ludzi wokół których toczy się nasze życie. Budka ze zdjęcia ma być takim nawet naszym łącznikiem, który krzyczy, byśmy nie odkładali spotkań z innymi ludźmi na później. Byśmy szukali pomocy wtedy, kiedy nie potrafimy sobie ze swoim życiem poradzić oraz byśmy pamiętali, że nawet jak ktoś się uśmiecha, ma prawo robić to tylko ustami, bo jest takim samym człowiekiem jak my.
Niesamowite historie, bardzo przejmujące, które pchają nas do wykonywania różnych czynności teraz. Bo za parę minut może być już za późno...

Link do opinii
Avatar użytkownika - FioletowaRoza
FioletowaRoza
Przeczytane:2025-08-06, Ocena: 5, Przeczytałam,

Jak się okazuje, telefon nie jest tylko zabawką do robienia słynnych selfie czy nagrywania filmików. Może być niezwykle pomocny w chwilach kryzysu emocjonalnego, a nawet można potraktować go jako formę... spowiedzi? Sama nigdy nie sądziłam, że skorzystam z numeru 116 123- chodziło o to, by zasięgnąć porady psychologicznej. Taka rozmowa, z kimś obcym, a jednocześnie doświadczonym zawodowo, może zmienić nasz tor myślenia i dać wiele mądrych wskazówek. Autorka postanowiła jednak pokazać element magiczny, a ponadto wróciła do nieco archaicznej formy budki telefonicznej... W jakim celu to zrobiła? Sami się przekonajcie- myślę, że chusteczki podczas czytania bardzo się przydadzą.

 

Lee-Su Yeon nie była mi dotąd znaną pisarką, ale książka pt. ,,Ostatni telefon" elektryzuje natychmiast. Słowa ujęte na okładce skłaniają do głębokiej refleksji, choć może się ona wydawać smutna, odległa. Niestety, śmierć, a raczej samobójstwo, nie jest czymś nowym. Wiele osób odbiera sobie życie, natomiast powodów jest całe mnóstwo. Nie chodzi tylko o problemy zawodowe, miłosne, czy zdrowotne. Autorka świetnie udowodniła, że podczas odejścia najbliższej osoby cierpi cała rodzina- dochodzi do szybkiego spotkania z etapami żałoby, które zostały opisane przez wielu badaczy. Początkowo pojawia się szok, niedowierzanie, apatia, potem złość, aż w końcu stopniowe oswojenie się z dramatem, pogodzenie się ze śmiercią ukochanej osoby. Autorka dokonała jednak ogromnej przemiany, ponieważ zapytała nas, odbiorców, o coś szalenie ważnego: co powiedzielibyśmy ważnym dla nas osobom, gdyby zostało nam zaledwie pięć minut życia? Pięć minut to niby niewiele, zważywszy na to, że rozmowy telefoniczne potrafią trwać nawet kilka godzin... Warto jednak sięgnąć po powieść i skonfrontować się ze śmiercią- czyli z czymś, czego nikt nie uniknie.

 

Temat ujęty w książce został potraktowany niezwykle poważnie i skrupulatnie. Dowiadujemy się, czym tak naprawdę jest autopsja psychologiczna. Nie chcę zdradzać szczegółów, dla mnie była to definicja dotąd nieznana, ale jej cechy pomogły mi wiele zrozumieć. Doszukuję się też swego rodzaju paradoksu: podczas gdy jeden człowiek sam odbiera sobie życie, inny traci je szybko, w kompletnie nieplanowany sposób. Czy to jest sprawiedliwe? Zastanówcie się nad tym.

 

Co najgorsze, często nic nie wskazuje na to, by dana osoba chciała pożegnać się z życiem. Ot, ktoś ma rodzinę, pracę, dom. A zatem co kieruje ich umysły w stronę złego? Myślę, że zaprezentowane w książce przykłady na długo nie znikną z naszej pamięci.

 

Podczas czytania powieści odczułam silne powiązanie tematyczne z książką Nataszy Sochy. Mam na myśli konkretnie ,,Godzinę zagubionych słów"- tam także o śmierci mówi się zupełnie inaczej, w dodatku tak dramatyczny moment odbywa się w święta Bożego Narodzenia. Ale czy śmierć ma kiedykolwiek ,,wolne" dni i wieczory? Raczej nie...

 

Nie mam nic do zarzucenia tej książce. Pomysł, choć smutny, jest niezwykle ważny w każdej kulturze świata.

 

 

Link do opinii

Ostatni telefon to nie jest łatwa książka. Bo czy książka o żałobie, o śmierci, o pogodzeniu się z odejściem kogoś bliskiego może być łatwa? Każde odejście boli, ale gdy sami wybieramy dla siebie taką ścieżkę, to zostawiamy po sobie niewyobrażalną pustkę. I mnóstwo pytań: dlaczego? co było nie tak? co się stało? Osoby, które zostają często nie mogą poradzić sobie z brakiem odpowiedzi. Pojawia się emocjonalny chaos i emocje. Smutek, żal, lęk, tęsknota, ale przede wszystkim poczucie winy. Co można było zrobić inaczej? Mocniej się uściskać na pożegnanie? Powiedzieć: kocham Cię? Z całą pewnością ciągle i ciągle analizujemy ostatnie chwile, by wyłuskać jakiś moment, który powinien wzbudzić nasz niepokój.

 

Bohaterką tej wyjątkowej powieści jest Ji-an, szefowa Centrum Autopsji Psychologicznej. Kobieta wspiera bliskich tych, którzy odebrali sobie życie; pomaga w przejściu przez żałobę i przeprowadza badania nad psychiką osób, które targają się na własne życie; prowadzi konsultacje z krewnymi mające przeciwdziałać kolejnym samobójstwom.

Ji-an jest wymarzoną osobą do prowadzenia takiej działalności. Pełna ciepła i empatii; potrafi rozmawiać z każdym. A to rzadki dar.

Ostatni telefon przedstawia sześć całkiem różnych historii, w których ich bohaterowie różnią się w sposobie postępowania ze stratą ukochanej osoby.

 

Pomyślicie pewnie skąd ten tytuł i na okładce budka telefoniczna? Wyjaśnię.

Ostatni telefon to powieść, którą zaliczamy do literatury pięknej. Jest to przepięknym językiem napisana powieść obyczajowa z elementem magicznym. I tym właśnie elementem jest wspomniana budka telefoniczna, która służy jako łącznik świata żywych ze światem zmarłych. To w tym miejscu, w którym jakby na chwilkę magia wkraczała w życie - istnieje przez krótki moment i tylko dla tych, którzy stracili bliskich, kontakt zza grobu. Co prawda jednostronny, ale jednak. Można usłyszeć myśli tych, którzy odebrali sobie życie.

I nie dziwi, że ludzie łapią się tego, jak ostatniej deski ratunku. Często taki ,,kontakt" daje ukojenie i być może zrozumienie.

 

Telefon działa najprawdopodobniej dzięki rozpaczliwej chęci zmarłego, by przekazać to, co leżało mu na sercu, oraz równie wielkiej desperacji osoby dzwoniącej. Czasem zdarzają się rzeczy takie jak ta, które ciężko pojąć.

 

Ale z drugiej strony, jakby się głębiej zastanowić, czy na pewno chcielibyśmy wiedzieć o czym w chwili odchodzenia myśleli Ci, którzy żegnali się z życiem? Może nie zawsze być to miłe, pocieszające i dające ukojenie? Może jednak lepiej nie wiedzieć.

 

Lee Su-Yeon sama zmagała się z depresją, atakami paniki i miała za sobą próbę samobójczą. Pomysł na tę książkę zaczął kiełkować podczas jej pobytu na oddziale zamkniętym. Nie wiem czy przez chorobę czy nie, ale odnoszę wrażenie, że ta koreańska pisarka jest bardzo empatyczną i życzliwą osobą. W innym razie nie mogłaby powstać tak zjawiskowa książka.

 

 

Jeżeli i Wy macie podobnie niedomknięte, niedokończone sprawy, to może nadszedł już czas żeby coś z tym zrobić. Lektura Ostatniego telefonu może w tym pomóc.

Link do opinii
Reklamy