"Nigdy niczego nie osiągniesz. Jesteś tylko dziewuchą ze wsi."
Maggie słyszy te słowa całe swoje życie. Wierzy w nie aż do dnia, kiedy zostaje przyjęta na studia. Niewiele myślać, dziewczyna opuszcza rodzinne ranczo. Od tej pory przyświeca jej tylko jeden cel - udowodnić, że świat się wobec niej pomylił.
Dallas, rok 2001. Pokusy miasta, zdziwaczała paczka przyjaciół i katolicki uniwersytet, gdzie świętość to tylko pozory. Maggie szybko ulega urokom nowej codzienności - hazardowi, libacjom oraz seksualnym przygodom, a każda z nich doświadcza ją coraz dotkliwiej. Towarzyszy jej niepoprawny optymista Walter, dewotka Amy, narcystyczny Jeremy i... Rob. Miły nudziarz - dokładnie taki, jakich Maggie nie znosi. W dodatku chłopak ma na jej punkcie obsesję, Obsesję, która z czasem przeradza się w szaleńczy ogiń. W końcu wszystko zaczyna się od jednej małej iskry...
Wydawnictwo: Wydawnictwo Postępu
Data wydania: 2025-11-27
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 443
*współpraca reklamowa*
Jeśli byliście na studiach to jak wspominacie studenckie czasy? Dla mnie to był najgorszy okres w życiu, tyle z niego dobrego, że poznałam świetnych ludzi i pomieszkiwałam w ukochanym Krakowie. Nie ukrywam, że z niecierpliwością jej wyczekiwałam, a moje oczekiwania były duże. Nawet nie wiecie jak się szykowałam, że się poczepiam, ale ta Pani poszła na całość, nie dała mi niczego o co mogłabym się przyczepić, no chyba, że tylko o tę różową okładkę. Książka to w moim mniemaniu istny majstersztyk, połączenie obyczajówki, romansu, young adult i erotyka, to książka o łamaniu zasad, pokonywaniu własnych słabości i przeciwności losu. Po tej książce w waszych głowach wiele się zmieni, a winogrona już nigdy nie będą zwykłymi owocami.
Maggie to dziewczyna ze wsi, wychowana w rygorystycznej katolickiej rodzinie, w której wpajano jej, że niczego w życiu nie osiągnie. Dziewczyna choć była skłonna w to uwierzyć, dostaje jednak szansę by to zmienić. Gdy dostaje się na studia, pakuje manatki i wyjeżdża z przekonaniem, że pokaże na co ją stać. Już na wstępie spotyka nowych ludzi, zaczyna dostrzegać różnice, a katolicka uczelnia ma na koncie wiele grzeszków. Maggie szybko ulega nowemu życiu, na wierzch wychodzi jej prawdziwa natura i odwaga. Wraz z paczką zdziwaczałych przyjaciół korzystają ze studenckiego życia na sto procent. Maggie pomimo wielu własnych podbojów musi zmierzyć się też z obsesją jedynego chłopaka, którego nie chce i nie może (wg siebie) mieć.
No i co ja mam wam powiedzieć o tej książce? To było po prostu GENIALNE. Zacznijmy jednak od początku, książka podzielona została na trzy części - już tutaj stawiam wielki plus za porządek i chronologię wydarzeń. Pierwsza część to taki trochę wstęp, poznanie bohaterów, ich nawyków, dla niektórych z nich to rozpoczęcie nowego etapu życia, do tego poznajemy ich problemy czy też traumy. Ta część to taki trochę opis studenckiego życia na całego, ta część była intensywna, momentami irytująca, ale też i zabawna, pełna szalonych pomysłów, ciętych ripost i to ona odpowiada za budowanie napięcia.
Druga część nieco nam tę intensywność fabuły uspokaja. Tutaj na wierzch zaczynają wychodzić ukryte pragnienia, skrywane tajemnice, tutaj nasi bohaterowie stawiają czoła swoim lękom, krok po kroku wychodzą ze swoich tref komfortu, zaczynają budować swoją przyszłość. Zaczyna się robić emocjonalnie, zmysłowo i gorąco. Ta część stanowi punkt zwrotny w całej historii, tutaj choć akcja zwalnia zaczynają się dziać najciekawsze i najważniejsze rzeczy. Ta część momentami bywała przytłaczająca, budziła naprawdę skrajne emocje, tutaj to napięcie się kumulowało i miało w końcu swoje ujście. Ta część była intensywna pod kątem erotycznym, zmysłowym, romantycznym i emocjonalnym, taki prawdziwy rollercoaster.
Trzecia część zaś to taka, która łamie serca i dusze, która pokazuje, że nawet książkowi bohaterowie mają ciężko, mają pod górkę i nie zawsze sobie radzą, choć na pozór wszytko im się układa. Ta cześć jest inna, pokazuje bohaterów po latach, po trudnych dla nich chwilach, które wielu z nas może gdzieś tam porównać do swoich przeżyć. Tutaj bohaterowie stają się nam bliżsi, tutaj łzy zbierają się w oczach, tutaj też przynajmniej na mnie przyszła taka chwila na zatrzymanie się, na przemyślenia. Finał tej książki jest dość mocny, trudny i emocjonalny.
Maggie i Roba można było poznać w debiutanckiej powieści autorki, ich rola była epizodyczna, jednak to oni jakoś mocno zapadli mi w pamięć. Osobiście miałam sposobność poznać ich nieco lepiej, dlatego też nie wszystkie informacje o nich były dla mnie nowe, choć i tak autorka mocno się postarała i zaskakiwała mnie dosyć mocno. Jestem pod ogromnym wrażeniem stworzonej przez nią historii, która jest dopracowana pod każdym względem, przepełniona szczegółami i detalami, w której tematyka jest tak różnorodna i tak szeroka. W fabule roi się od ciekawych, trudnych ale i mocno kontrowersyjnych tematów, naprawdę z ręką na sercu mówię, bądźcie gotowi na wszytko. Jestem też pod ogromnym wrażeniem kreacji bohaterów, nie tylko tych pierwszoplanowych ale i drugoplanowych. Autorka pokazała różne typy ludzi, te zwykłe i te bardziej charyzmatyczne, odważne, wyróżniające się z tłumu czy nawet kontrowersyjne, a co najlepsze ich wszystkich połączyła prawdziwa przyjaźń. Co też bardzo fajne dała nam wgląd do tego czym różni się wychowanie w duchu wiary od tego pod jej dyktando.
Ta książka to istna petarda, pod katem wątków, tematów, bohaterów, emocji i wydarzeń. Pokazuje życie poprzez etapy, pozwalając z bohaterami przeżyć ich najlepsze i najgorsze chwile, zostawia nas tak trochę w zawieszeniu, na chyba najbardziej ostrym zakręcie ich życia, ale nie bez przyczyny już na okładce pisze, że to pierwszy tom. Powieść mocna, trudna, budząca skrajne emocje, ale dostarczająca wielu wrażeń. Co prawda ja spodziewałam się czystego erotyka, niemniej absolutnie się nie czepiam, tak coś czuję, że to kolejna część będzie intensywniejsza pod tym kątem.
Ja uwielbiam, polecam, zachęcam do poznania Maggie i Roba, pary niby tak prostej a równocześnie tak niezwykłej. Pary, która jest szczególnie bliska mojemu sercu, i jak autorka słusznie zauważa, która znajduje się w gronie moich ulubieńców. Mogę tylko chwalić, nie mam się czego przyczepić, a uwierzcie chciałam.
Książka podzielona jest na 3 części. W pierwszej poznajemy bohaterów występujących tutaj, ich historie - a przynajmniej niektóre, no i dowiadujemy się, że nasza główna bohaterka Maggie, aby zdobyć trochę wolności z dala od rodziców, wybrała uczelnię daaaaaaleko od rodzinnego domu. Na dodatek wybrała katolicki uniwersytet. Niby kojarzy się to z modlitwą, pokorą, nauką czy wstrzemięźliwością od grzechu, ale tutaj, tutaj dzieją się takie rzeczy, takie grzeszki i grzechy, że aż czasem uszy mogą zrobić się czerwone! Maggie poznaje grupkę przyjaciół, z którymi tworzy ekipę. Jak to bywa, nie wszyscy sobie w tej ekipie od razu przypadli do gustu, ale chcąc nie chcąc, tworzyli tę paczkę razem. A nasza główna bohaterka używa życia i wyciska je jak cytrynkę:) . W drugiej części nasi bohaterowie po jakimś czasie, już trochę bardziej dorośleją, tworzą różne związki i próbują układać sobie życie. Wiadomo, w życiu różnie bywa, raz jest dobrze, a raz źle. Niemniej każdy z nich cieszy się tym co ma, co może mieć. Są tutaj jeszcze pełni sił, chęci do szczęścia, miłości i wszystkiego innego. Kiedy w trzeciej części świat im pokazuje, że nic nie trwa wiecznie, a to co do tej pory ich cieszyło, może okazać się ich bolączką, ciągle niedającą się zagoić raną. Kiedy wali się cały świat, to albo załamiesz się i nie dźwigniesz już się, albo spróbujesz podnieść się i jeszcze raz zawalczyć. Jak myślicie - czy bohaterowie będą chcieli jeszcze walczyć o siebie, o nich?
Dwie pierwsze części są mega hot. Są różne od siebie, ale są mega hot. Trzecia to taki stan dorosłości już. Ale zacznę od początku. Poznając Maggie ma się wrażenie, że ta bohaterka uciekając na tak oddaloną uczelnię, chce wolności, chce samodzielności i chce w końcu robić wszystko to, na co tylko ma ochotę. No i ona robi to wszystko. Smakuje życie na różne sposoby. Niemniej uczy się bardzo dobrze, dba też o przyjaciół z paczki. I robi wszystko, aby zainteresowanie Roba nią było jak najmniejsze. Tylko wiadomo, że to co jest dla niektórych nie do zdobycia, to nęci te osoby najbardziej. :) Zatem Rob nie ustaje w próbach zbliżenia się do naszej bohaterki. Ta dwójka niby od początku się przyciąga, a jednocześnie odpycha. Kiedy więc w drugiej części ta para bohaterów zbliży się do siebie, to dzieje się tutaj ognista magia. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale to jak zmienia się relacja pomiędzy tą dwójką, no po prostu musicie to przeczytać. Podoba mi się też to, jak cała paczka się wspiera, pomaga sobie, jedno za drugim wskoczyłoby w ogień. Dosłownie!!! To ich wsparcie, ta otwartość wobec różnic pomiędzy nimi, cudownie się o tym czytało. Podejście Roba do problemów Maggie zaskakiwało mnie niejednokrotnie. I wiecie co? Chyba dlatego, że wręcz zauroczyłam się sama Robem w tych dwóch pierwszych częściach książki, w tej trzeciej części nie rozumiałam jego zachowania. Bo tutaj, w ostatniej części, nasi już dorośli bohaterowie, każdy z bagażem przeróżnych doświadczeń życiowych, podchodzi inaczej do różnych spraw czy tematów. Jedni muszą radzić sobie po stracie bliskich osób, inni stają na głowie, by pogodzić pracę, dom, zajmowanie się dziećmi i zadowolenie partnera, gdzieś w tym wszystkim zapominając po drodze o sobie. Ale może też po części o nich! Czyli o związku dwojga ludzi. Wiadomo, że kiedy jest się tylko we dwoje, codzienność jest całkiem inna, niż kiedy w tej codzienności znajdują się jeszcze dzieci. Zmieniają się wtedy priorytety, zmienia się punkt widzenia, zmienia się wszystko. Podobno trzeba znaleźć złoty środek, aby zadowolić wszystkich dookoła i samemu też być zadowolonym, Czy nasi bohaterowie to potrafią? I dlaczego tak wiele trudnych spraw zrzuciła autorka na naszych bohaterów ? Może dlatego, że takie czasem bywa życie. Ot, po prostu tak mogłoby się wydarzyć. Niejednokrotnie zakręciły mi się podczas czytania łzy wzruszenia, kilkukrotnie uśmiałam się też z tekstów bohaterów czy danej sytuacji. Podziwiałam upór Roba i jego spokój w dążeniu do celu. Podziwiałam odwagę Maggie oraz to, że dla przyjaciół była w stanie zrobić naprawdę wiele. Amy mnie denerwowała swoim zachowaniem, ale te jej riposty też czasem mnie śmieszyły. Waltera polubiłam od razu. To taki naprawdę typ - przyjaciel na dobre i na złe. A Jeremy pomimo swojego narcystycznego zachowania umiał być przyjacielem. Oni, ta cała piątka przyjaciół, to taka cudowna ekipa, tak mi się świetnie o nich czytało, że aż zła byłam, kiedy autorka postanowiła, że oni dorosną i zmierzą się z życiem. Bo na studiach, to oni się bawili, a potem musieli stawić czoła prawdziwemu żuciu. Jak im się to udało? Przekonacie się, czytając "Owoc żywota słodkiego". Ja powiem tylko tyle, że jest tutaj rewelacyjna historia, trzymająca w napięciu od pierwszej strony. Ukazująca życie studentów, ale i rodzinne, bolączki i nieprzepracowane traumy, walkę o samych siebie, ale i o ukochanych. Niektórzy bohaterowie uczą się różnicy pomiędzy pożądaniem, a miłością, a są tutaj różne rodzaje miłości, niektóre z nich ewoluują. No i jeszcze dowiadujemy się, że można nie akceptować, wręcz nienawidzić pewnych części własnego ciała. Lub się ich wstydzić. Tyczy się to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Do czego w takim razie mogą być zdolni bohaterowie, aby zamaskować te wady w swoim wyglądzie? Przeczytajcie koniecznie i dajcie znać, czy Was też rozgrzała ta historia do czerwoności? Jednocześnie dając do myślenia?!
🍇„OWOC ŻYWOTA SŁODKIEGO” to gorący romans od którego ciężko się oderwać.Przestawione życie studenckie i ekscesy bohaterki powodują wypieki na twarzy. Bohaterka po latach zakazów wreszcie przeżywa życie tak,jak tego chce! Żyje pełną piersią,potrafiąc mówić wprost,nie bojąc się konfrontacji.Jest dziewczyną,która czerpie z przyjemności mnóstwo wrażeń a partnerzy muszą za nią nadążyć.Przyjaciele nie oceniają,tylko wspierają w chwilach tego potrzebnych.Ich relacje powodują nieraz wybuch śmiechu i momentów,których nigdy się nie zapomni.
🍇Sięgając po książkę przygotujcie się na gorącą jazdę bez trzymanki! Maggie potrafi się bawić i czytelnik jej w tym towarzyszy.Drobne wpadki uczą przed kolejnymi potknięciami,a nieraz zrażają na moment do innych.Historia potrafi zaskoczyć nie tylko dynamiczną akcją,ale również poznawaniem przeszłości bohaterki i jej relacji z rodzicami.One bywały trudne i przekonujemy się o tym!
🍇Otrzymane trzy części,na które książka została podzielona ukazują etapy życia bohaterki,w których widać jej przemianę,odwagę do podejmowanych decyzji i dania sobie szansy,aby poczuć wreszcie coś wartościowego.
🍇„OWOC ŻYWOTA SŁODKIEGO” to historia,której się nie zapomni.Jest odważną i bezpośrednią opowieścią o świadomych wyborach swojej seksualności oraz o tym,że warto walczyć o uczucie,mimo przeciwności losu.Jestem nią zachwycona i bardzo wam ją polecam📖Czytajcie i bawcie się znakomicie z Maggie📖
To moja ostatnia recenzja w tym roku i nie mogłam go zakończyć lepszym tytułem. ,,Owoc żywota słodkiego" to bez wątpienia jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w 2025 roku.
Historia Maggie zaczyna się tam, gdzie wiele dziewczyn słyszy, że ,,nie są wystarczające". Pochodzi z prowincji, z konserwatywnej rodziny, która bardziej dba o pozory niż o emocje własnego dziecka. Kiedy dostaje się na studia, ucieczka do wielkiego miasta staje się dla niej nie tylko szansą, ale i desperacką próbą udowodnienia światu - oraz sobie - że zasługuje na coś więcej.
Dallas kusi wolnością i intensywnością. Maggie wchodzi w ten świat bez hamulców: imprezy, alkohol, seks. I choć szybko zostaje za to oceniona autorce udaje się świetnie obnażyć największą hipokryzję społeczną: kobieta z bogatym życiem seksualnym wciąż jest ,,zła", podczas gdy mężczyzna w tej samej sytuacji bywa podziwiany. To jeden z najmocniejszych i najbardziej prawdziwych aspektów tej książki.
Ogromne wrażenie zrobił na mnie sposób, w jaki autorka pokazuje obłudę skrajnie religijnych rodzin. Niedzielna pobożność, a za zamkniętymi drzwiami przemoc, chłód i brak miłości. To właśnie ten rozdźwięk mierzi najbardziej - i został tu pokazany bez upiększeń, ale też bez taniej sensacji.
Maggie to jedna z najlepiej zbudowanych bohaterek, jakie spotkałam w tym roku. Jej emocjonalna niedojrzałość, wynikająca z wychowania pozbawionego czułości, jest boleśnie autentyczna. Praktycznie nie potrafi budować zdrowych relacji ani rozumieć własnych uczuć.
Na tle barwnej, momentami dziwacznej paczki znajomych szczególnie wyróżnia się Rob - pozornie nudny, niepasujący do świata Maggie. A jednak to dzięki jego cierpliwości i konsekwencji dziewczyna zaczyna uczyć się emocji, bliskości i odpowiedzialności za siebie. Ta relacja nie jest idealna ani prosta, ale właśnie w tej nieoczywistości tkwi jej siła.
Całość napisana jest bardzo płynnym, przystępnym językiem, który sprawia, że przez książkę się wręcz płynie, mimo trudnych tematów.
Jeśli miałabym jednym zdaniem podsumować tę historię, powiedziałabym: to książka, która boli, irytuje, porusza - i właśnie dlatego jest tak dobra.
Maggie odkąd pamięta słyszy, że niczego nie osiągnie w swoim życiu. Ktoś taki, jak ona, dziewucha ze wsi, nie nadaje się do podbijania świata i osiągania sukcesów. Ograniczają ją wszyscy ci, którzy ją otaczają. Najgorsze jest to, że dziewczyna w to wierzy. I to przez bardzo długi czas... Zmienia się to dopiero wtedy, gdy dostaje się na studia. Nie zastanawiając się nad niczym, pakuje się i opuszcza rodzinne ranczo. Ma głowę pełną marzeń, które bardzo chciałaby zrealizować.
Dallas to jedno z większych miast Teksasu. To właśnie tam Maggie rozpoczyna przygodę życia, której już nigdy nie zapomni. Katolicki uniwersytet, do którego uczęszcza, rządzi się swoimi prawami, albo i pozorami... To miasto ma wiele do zaoferowania, szczególnie dziewczynie z prowincji, która do tej pory niewiele doświadczyła. W tym wszystkim Maggie towarzyszy paczka przyjaciół, których można by określi, jako bardzo oryginalnych i nieco dziwnych. Wśród nich jest Rob, chłopak o charakterze typowego nudziarza, w którym rodzi się obsesja na punkcie Maggie... Czy okaże się ona punktem zapalnym tej obsesji i zapoczątkuje coś niesamowitego?
Scarlett Peacock to autorka, która nie boi się niczego. Jakiś czas temu odważnie wkroczyła na literacki rynek z debiutem ,,Uważny dotyk", który trafił do serc wielu czytelniczek. Dzięki temu stała się rozpoznawalna, bo totalnie sobie na to zasłużyła. Jej pseudonim zna chyba każda miłośniczka romansów i to takich pełnych pasji i namiętności. Dziś na swoim koncie ma już dwie WSPANIAŁE książki i to właśnie o tej drugiej chciałabym dziś opowiedzieć.
Autorka bezdyskusyjnie posiada dar przelewania emocji na papier. W tej powieść są one wręcz namacalne. Jednocześnie namiętność połączona z erotyką jest przestawiona w taki wspaniały sposób, że ja, osoba niezbyt gustująca w tego typu klimatach, jestem po prostu zachwycona. Wszystko jest wyważone, przestawione ze smakiem. To jest dopiero talent.
Ale ,,Owoc żywota słodkiego" to nie tylko historia pełna gorących scen, które przyprawiają człowieka o szybsze bicie serca. To opowieść, która ma też drugą stronę. Scarlett pokazała nam przeszłość głównych bohaterów, klatka po klatce. Ich każdy ból, smutek rozdzierający od środka i demony, które nigdy ich nie opuściły. Historia Maggie pokazuje również, jaki mocny wpływ mają na człowieka sytuację z nawet dalekiej przeszłości. Wszystko przekłada się na nasze życie. Nie ważne, czy mowa o sytuacjach, które dawały szczęście, czy o tych, które rozrywały serce.
Czasami trzeba zaryzykować dotychczasowe życie, aby osiągnąć spokój i miłość. ?
Styl Autorki charakteryzuje się głębią, ale i lekkością. Nasączony sarkazmem wielokrotnie rozbawia odbiorcę. Poruszony wątek religijny, który towarzyszy głównej bohaterce przez sporą część tej historii, nie narzuca nikomu niczego. Myślę, że w tym przypadku głównym zamysłem Autorki było tu pokazanie, że ślepa wiara w coś, co narzucane jest z góry, nie zawsze jest dobre.
No cóż mogę więcej powiedzieć... jestem zachwycona. Jeszcze zanim zaczęłam czytać tą historię to wiedziałam, że się nie zawiodę. Tak podpowiadało mi serce i świadomość tego, jak Scarlett Peaocock potrafi bawić się piórem.
Czytajcie, potem ?
Ta historia to przede wszystkim coś nowego, coś wyróżniającego się. Szok, prawda? Przecież wszystko już było, a ja Was zapewniam, że Scarlett Peacok potrafi zaskoczyć.
Poznajcie Maggie, dziewczynę wychowującą się na wsi, gdzie jazdy ją zna, i wie o niej więcej niż ona sama. Znamy to prawda? Ponad to, jej rodzina jest bardzo wierząca, przestrzega zasad kościelnych. Wiecie opinią innych i msza w kościele najważniejsza, oby sąsiedzi widzieli, a to co dzieje się w domu? To już mniej ważne. I ta sama dziewczyna, której wmawia się, że nic nie osiągnie i do niczego się nie nadaje wyjeżdża na studia... Daleko, bardzo daleko od swojego miejsca zamieszkania. Dla niej to radość, rodzice i tak uważają że to marnowanie czasu bo i tak sobie nie poradzi, ale przekonuje ich fakt studiowania na KATOLICKIM UNIWERSYTECIE, gdzie przecież wiara, moralność i cnota to główne dewizy. ? Co może pójść nie tak? Otóż wszystko ?
Maggie dość szybko znajduje swoją grupkę towarzyszy! A mianowicie dołącza do ekipy Roba, Walta, Jeremiego, i Amy. Ta ekipa, cóż nie może się chyba bardziej różnić!
Rob spokojny, cierpliwy, wysoki, totalnie nie w stylu Maggie, jednak swoim zachowaniem i charakterem, to właśnie on ją najbardziej przyciąga, intryguje. Poza tym Rob, od chwili poznania nie zamierza odpuścić tej znajomości... Zdaje się czytać jak w otwartej księdze w naszej bohaterce...
Walt, to mój ulubiony trzeci bohater! Świetny z niego przyjaciel. Kiedy trzeba to pomoże, kiedy trzeba rozbawi, a kiedy trzeba postawić do pionu.
Jeremy to piękny gwiazdor, zapatrzony w siebie, a mimo wszystko nie da się go nie lubić ??.
Jest i ona Amy .. matko i córko ? wstrętna, wkurzająca, wręcz święta. Idealna uczennica katolickiego uniwersytetu, ale czy na pewno? Sama się w kimś podkochuje i zdecydowanie chce więcej .. jest też zdecydowanie negatywnie nastawiona do Maggie, się ta ma twardą skórę...
Mieszanka wybuchowa? Czy metoda na najlepszą paczkę ever?
Mogę godzinami o niej opowiadać, mogę wspominać moje ukochane sceny, które sprawiły, że pokochałam tą historię. I zrobię to, ale pierw dam Wam trochę czasu, byście przeczytali ??.
Ta książka przenosi nas do roku 2000 i przypomina studenckie czasy, a młodszym czytelnikom pokaże jak się można bawić na studiach ? oprócz imprez zakrapianych alkoholem, lub wieczorków sam na sam, to Autorka nie zapomniała tu o egzaminach, nauce, zajęciach i stołówce! Co za tym idzie? To jest absolutnie dopracowana i kompletna historia.
Uwaga! To książka dla czytelników 18+, i proszę tego się trzymajmy, ponad to jeśli nie lubicie czytać o zbliżeniach, fantazjach czy p333nis/\ch to po prostu sobie odpuśćcie, bo tutaj są nie da się tego ukryć.
Po raz kolejny Scarlett zaskoczyła mnie swoimi pomysłami, kreatywnością, czy tekstami, przez co nie raz i nie dwa robiło mi się gorąco! Jejku ta kobieta wie jak pisać takie książki ?.
Humor, zdecydowanie go tu nie brakuje: sarkazm, przekomarzania, to sprawia, że akcja nabiera charakteru. I sprawia, że świetnie się bawimy ?
I najważniejsze porusza kwestię rodzinne, religijne, miłosne, relacje rodzinne, społeczne .. momentami trudne, bo to z czym czasami musiała zmagać się Maggie, to aż nóż w kieszeni się otwiera... Dajcie szansę Maggie się poznać tak jak Rob, a wtedy ją pokochacie zapewniam Was...
Kwestie religijne tutaj absolutnie nikogo nie wyśmiewają, nie mówią czy mamy wierzyć czy nie, czy to jest ok czy nie. Tu są po prostu ukazane z kilku perspektyw. Czasami ślepa wiara w jakieś przesadzone motywy, może zrobić wiele krzywdy niestety ...
No i Rob! Kocham go!! Absolutnie ? Wiele z Was powie, że Rob nie jest jej typem mężczyzny, że co ja opowiadam.. a ja wam powiem jedno, po pewnych doświadczeniach i im człowiek starszy, więcej doświadcza i widzi .. to taki Rob jest absolutnym spełnieniem marzeń ??
Terapeuta, przed którym obnażysz wszystko Janet jest nieugiętą bizneswoman. Jej życie to pozorne spełnienie marzeń. Za fasadą perfekcji kryją się jednak...
Przeczytane:2026-01-20, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Po udanym debiucie nie sposób nie sięgnąć po kolejną książkę tej autorki. Scarlett Peacock dała się poznać jako pisarka, która nie boi się tematów niewygodnych, emocjonalnych i momentami bolesnych, a jednocześnie potrafi opowiadać historie wciągające od pierwszych stron. „Owoc żywota słodkiego” przyciągnął mnie od razu swoim tytułem, obietnicą intensywnych emocji i okładką, która jest subtelna, smaczna i dwuznaczna, jak na erotyk przystało. Już na starcie czułam, że to nie będzie lekka historia „do poduszki”, tylko książka, która zostanie w głowie na dłużej.
Sięgnęłam po nią, bo byłam ciekawa, w którą stronę autorka pójdzie po swoim debiucie. Czy znów mnie zaskoczy? Czy odważy się jeszcze bardziej? I przede wszystkim, czy znów sprawi, że emocjonalnie wpadnę po uszy?
Nie zawiodłam się.
To opowieść o Maggie, młodej dziewczynie, która przez całe życie słyszała, że do niczego się nie nadaje. Te słowa wżarły się w nią głęboko, stały się jej wewnętrznym głosem i cieniem, od którego próbuje uciec. Moment przyjęcia na studia jest dla niej jak otwarcie drzwi do innego świata – Dallas, rok 2001, katolicki uniwersytet, który z moralnością ma więcej wspólnego w teorii niż w praktyce. Maggie ucieka z rancza nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim emocjonalnie, chce udowodnić wszystkim (i sobie), że jest kimś więcej.
Nowe miasto to pokusy, chaos, intensywne życie studenckie i grupa przyjaciół, którzy są skrajnie różni, a jednak tworzą wybuchową mieszankę. Autorka świetnie pokazuje, jak łatwo zagubić się w wolności, kiedy wcześniej jej nie znało się wcale. Hazard, alkohol, przelotne relacje... to nie są tu tylko „atrakcje”, ale kolejne etapy osuwania się w coś, co z pozoru daje ulgę, a z czasem zaczyna boleć coraz bardziej.
Najciekawsze momenty? Dla mnie zdecydowanie te, w których beztroska zaczyna pękać. Relacje w grupie, napięcia między bohaterami, narastający niepokój wokół Roba – tego „miłego nudziarza”, który z czasem przestaje być tylko tłem. Jego obsesja rozwija się powoli, niemal niepostrzeżenie, aż w pewnym momencie zaczyna być duszna i przerażająca.
Czy Maggie naprawdę panuje nad swoim życiem?
Czy ucieczka od przeszłych ran nie prowadzi jej w jeszcze mroczniejsze miejsce?
Jak cienka jest granica między fascynacją a szaleństwem?
Emocji w tej książce jest cała gama. Od ekscytacji i poczucia wolności, przez zagubienie, gniew i frustrację, aż po narastający lęk. Scarlett Peacock bardzo umiejętnie stopniuje napięcie, pozwala czytelnikowi chwilę odetchnąć, by za moment znów uderzyć w czułe struny. Czułam niepokój, chwilami irytację, momentami współczucie, a czasem zwykłą bezsilność wobec wyborów bohaterki.
Najbardziej spodobało mi się to, że ta historia nie udaje. Maggie nie jest idealna, podejmuje złe decyzje, bywa impulsywna i pogubiona, ale właśnie dlatego jest tak prawdziwa. Bardzo doceniam też psychologiczną warstwę powieści i to, jak autorka pokazuje, że dzieciństwo i wypowiedziane kiedyś słowa potrafią ciągnąć się za człowiekiem latami.
„Owoc żywota słodkiego” to książka intensywna, momentami niewygodna, ale niezwykle wciągająca. Polecam ją czytelnikom, którzy lubią historie o przekraczaniu granic, o szukaniu siebie i o konsekwencjach wyborów. To nie tylko opowieść o studenckim życiu, to historia o tym, jak łatwo pomylić wolność z ucieczką… i jak wysoka może być cena tej pomyłki.