Mira ma 35 lat, mieszka z mamą i babcią, szefowa stosuje wobec niej mobbing, dodatkowo kobiety w jej rodzinie prześladuje fatum. Kiedy udaje jej się wybłagać kilka dni urlopu, nie wie jeszcze, że jej życie całkowicie się odmieni. Na prośbę babci, w drodze do Zakopanego zatrzymuje się w wiejskiej bibliotece, skąd ma odebrać ważne dla rodziny pamiątki. Cudem ocalony pamiętnik dziedziczki Elizy Wolskiej oraz kilka pożółkłych fotografii początkowo nie robią na Mirze większego wrażenia. Gdy poznaje Alberta, bibliotekarza i pasjonata lokalnej historii, w kobiecie stopniowo zachodzi przemiana. Mężczyzna pokazuje jej piękno swojej małej ojczyzny i uczy ją, jak czerpać radość z małych rzeczy. Między nimi nawiązuje się uczucie, jednak oboje wiedzą, że dzieli ich zbyt wiele, by mogli być razem… a może tak im się tylko wydaje?
Czy przeszłość zapisana w pamiętniku Elizy może zmienić przyszłość Miry?
Czy miłość zawsze wyraża się w czasie jej trwania, a może w… czynach?
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2026-03-02
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 448
35-letnia Mira mieszka z babcią i mamą w niewielkiej miejscowości pod Warszawą. Kobieta pracuje w sklepie odzieżowym a jej szefowa od dłuższego czasu stosuje względem niej mobbing. Ku nieukrywanej radości Mirze udaje się wywalczyć kilka dni wolnego. Nie spodziewa się, że wykorzysta je inaczej niż zaplanowała, bo babcia prosi ja by odebrała z małej wiejskiej biblioteki rodzinne pamiątki. Początkowa obojętność a nawet niechęć do wzięcia udziału w tej eskapadzie szybko przeradza się w prawdziwe poszukiwanie śladów istnienia przodków. Pomaga jej w tym bibliotekarz Albert, który pokazuje jej piękno małej Ojczyzny.
Mówiłam o tym wielokrotnie, ale powiem to jeszcze raz... Uwielbiam sięgać po książki Izabeli M. Krasińskiej. Każda kolejna premiera jej książki to spore przeżycie. Lubię je także recenzować. Zawsze mam przy tym wiele radości. I autorka nigdy nie narzeka, że mam jakieś uwagi... Dlatego bez obaw sięgnęłam po Pamiętnik z zapomnianego dworu, który jak okazało się przeczytałam błyskawicznie. I nie ma się czemu dziwić, bo to naprawdę dobra lektura. Znalazłam w niej wszystko za co cenię obyczajówki... Mamy w środku ciekawą i wciągająca fabułę, której sporą część zajęły karty z pamiętnika dziedziczki Elizy Wolskiej. Jej losy uwikłane w wielką i małą historię stały się prawdziwą lekcji historii rodziny i małej Ojczyzny dla Miry. Dzięki temu kobieta mogła lepiej poznać siebie i swoje decyzje. Dzięki niej mogła dojrzeć i zawalczyć o siebie. Mogła uwolnić się od toksycznej osoby, która ją wykorzystywała w pracy.
Pamiętnik z zapomnianego dworu to lektura, która absolutnie zdobyła moje serce. Poznałam dzięki niej wielu sympatycznych bohaterów, których nie dało się nie polubić od pierwszego spotkania. Było też kilku, których nie polubiłam... Dzięki książce poznałam wspaniałą i pouczającą historię a przede wszystkim autorka poruszyła wiele ważnych tematów. Jednym z nich jest mobbing, który niestety wciąż trafia się w naszym kraju. Innym tematem, który został poruszony jest poszukiwanie własnych korzeni i poznawanie historii naszych małych Ojczyzn, która pozwala zbudować swoją tożsamość. Serdecznie polecam tę książkę. Nie da się przy niej nudzić.
Mira od dziecka słyszy, że kobiety w jej rodzinie są naznaczone czymś w rodzaju klątwy. Gdy porzuca ją narzeczony i zmuszona jest wrócić do rodzinnego domu, powoli zaczyna dopuszczać myśl, że taka dawka nieszczęść, to rzeczywiście jakiś zły urok... Nie udało jej się założyć rodziny, nie ma planów na przyszłość. Pokornie godzi się na swój los - nie potrafi przeciwstawić się szefowej, która wykorzystuje ją do granic możliwości, nieustannie nęka i zastrasza. Na szczęście może liczyć na przyjaciółkę, która namawia ją, by chociaż częściowo wykorzystała urlop i wyjechała na kilka dni w góry.
Babcia Miry, na wieść o planowanej podróży, prosi dziewczynę o przysługę - odebranie z wiejskiej biblioteki pamiętnika i fotografii Elizy Wolskiej - cudem odnalezionych pamiątek rodzinnych. Wprawdzie Mira nie rozumie do końca potrzeby rozgrzebywania historii przodków, ale z miłości do babci zgadza się wstąpić do Dworzyc. I ta decyzja okazuje się jedną z najważniejszych, skutkujących promykiem nadziei na zmianę losu...
Rozdziały, składające się na tytułowy pamiętnik, przedstawiają niesamowitą opowieść, tym wartościowszą, że niezwykle prawdziwą. Ta sentymentalna podróż w przeszłość, to jednocześnie ogrom wiedzy o życiu ziemiaństwa w XX w. oraz intrygująca historia z rodzinną tajemnicą w tle.
Izabela M. Krasińska tworzy powieści, które są bliskie codziennemu doświadczeniu wielu kobiet, dotyczące uniwersalnych problemów - nieudanych małżeństw, złamanych serc, rodzinnych relacji, mobbingu w pracy. Można w nich odnaleźć fragment własnego życia. Ale nawet, gdy fabuła dotyka bolesnych kwestii, w finale zazwyczaj pojawia się światełko w tunelu. To sprawia, że lektura działa pokrzepiająco i motywuje do zmian.
Lubicie książki, które w swojej treści mają zapiski z pamiętnika? Ja bardzo. Ta najnowsza od Izabeli M. Krasińskiej właśnie taka jest. Jej akcja rozgrywa się i współcześnie i na początku XX wieku. I tak podróżujemy w czasie między teraźniejszością, a wydarzeniami, jakie miały miejsce w pewnym bogatym, ziemianskim dworze.
Mamy tu więc dwie główne bohaterki - Mirę z roku 2025 oraz Elizę, jej praprababcię, z zapisków pewnego pamiętnika. Ów pamiętnik zostanie odnaleziony po latach i oddany w ręce bibliotekarza, Alberta, pracownika biblioteki w Dworzycach. I choć dla biblioteki to cenne znalezisko, placówka postanawia dać anons do telewizji, by odnaleźć krewnych Elizy Wolskiej. To właśnie Mira, jej mama i babcia. One wysyłają dziewczynę po rodzinną pamiątkę mimo, iż ta miała zaplanowany i długo wyczekiwany i wyproszony urlop w Zakopanem. A dlaczego? Bo Mira ma bardzo wymagającą szefową, która nie da się ukryć stosuje wobec niej mobbing. Ona wie jak uprzykrzyć pracownicy życie. I choć ludzie wkoło mówią Mirze, by rzuciła tę pracę i nie była wiecznym popychadłem, ta nie potrafi uwolnić się z tego marazmu. Wszelkie niepowodzenia w życiu osobistym i zawodowym przypisuje rodzinnej klątwie, która zdaje się wisieć nad tymi kobietami. Czy pamiętnik dziedziczki Elizy da jej odpowiedź? Co takiego przeczyta w zapiskach? Jak to wpłynie na dalsze jej życie? Czy popchnie ją do zmiany? Wszak Eliza też nie miała łatwo u boku męża hulaki, hazardzisty i bawidamka. Małżeństwo z nim okazało się totalną porażką i wielkim rozczarowaniem. Ale pani Wolska przeradza się w kobietę silną, zdeterminowana i przedsiębiorcza. Dba o dwór, by niczego w nim nie zabrakło. Uruchamia mleczarnie, hodowlę drobiu, plantacje warzyw i owoców i wiele, wiele innych. Ona chce pokazać swemu mężowi, że nie jest bezwartościowa, że jest zaradna, choć mogła żyć jak inne kobiety z dworów, podróżując, bawiąc się na balach, haftujac i czytając ckliwe romanse. Ona nie tylko dbała o swoje terytorium. Zależało jej na edukacji chłopów, wiejskich kobiet, by stały się bardziej samodzielne. Jednak ciężar tych smutnych lat u boku okropnego męża w końcu daje się we znaki. Zaczyna przytłaczać i tama w końcu pęka i prowadzi do czynu, który spowoduje niepokój o każde jutro. Dlatego Eliza skrzętnie ukrywała swój pamiętnik, swój sekretnik, by nie wpadł w niepowołane ręce. Co na to Mira? Czy zmieni coś w swoim życiu? Jedno jest pewne, my kobiety naprawdę mamy dużo siły w sobie, lecz są granice wytrzymałości i pewnego dnia trzeba powiedzieć stop! By więcej nie cierpieć. Czy bym poszła w ślady Elizy, kto wie? Ale z pewnością doradzałabym Mirze na każdym kroku, by uwolnić się z toksycznej relacji z szefową, bo sama wiem, ile to nerwów i zdrowia kosztuje, ile stresu, lęku i zaniżania własnej samooceny.
Pożółkle stronice pamiętnika nie tylko skrywają historię rodziny Miry. One pchną ją do zmiany i być może dają nowy, lepszy początek. Izabela M. Krasińska w swej powieści nawiązuje również do legend opowiadanych przez miejscowego bibliotekarza Alberta, dawnych obyczajów dworzan i ziemianskich tradycji i potraw. Czytając o tym, nie jeden raz czułam się głodna. Dzięki czemu akcja powieści staje się bardziej swojska. Autorka prezentuje przede wszystkim taką codzienność głównej bohaterki, która od czasu do czasu przeplata się ze sprawami z przeszłości. Jej opisy uruchamiają wyobraźnię i pozwalają przenieść się do ziemianskiego dworu rodziny Wolskich. Pisarka ma lekkie pióro i talent do czarowania słowem. A bohaterowie, których wykreowała są wielowymiarowi i wzbudzają emocje, pozytywne lub wręcz przeciwnie. Ja po prostu wsiąklam w tę historię już od pierwszych zdań, z ogromnym napięciem śledząc losy Elizy i Miry. Z niecierpliwością czekam na nowe książki tej autorki.
Bianka spełnia się zawodowo i jest w szczęśliwym związku z Grzegorzem. Para zamierza się wkrótce pobrać. Przygotowania do ślubu stopniowo jednak ujawniają...
Marty świat legł w gruzach. Gdy uświadomiła sobie, że związek, w którym tkwi od lat, nie ma szansy na przyszłość, omal nie zginęła. Jej samochód...
Przeczytane:2026-03-28, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,
Akcja powieści prowadzona jest dwutorowo. Izabela M. Krasińska przenosi nas do okresu sprzed II wojny światowej, samej wojny, jak i ukazuje czasy współczesne. To, co wydarzyło się kiedyś, poznajemy za sprawą tytułowego pamiętnika należącego niegdyś do Elizy Wolskiej. W tym miejscu czytamy o przemianie (zarówno fizycznej, jak i psychicznej), jaką przeszła młoda kobieta. Z naiwnej, wychuchanej panienki zmieniła się w zaradną panią dziedziczkę. Mimo iż jej mąż tyran źle ją traktował, potrafiła zawalczyć o siebie i dwór, który ponownie rozkwitł.
Z kolei czasy współczesne to losy Miry Dobrowolskiej, mieszkającej razem z mamą i babcią. To kobieta po przejściach, która w pracy doświadcza mobbingu. Gdy udaje jej się wyrwać kilka dni urlopu, jedzie do Zakopanego. Po drodze zatrzymuje się w wiejskiej bibliotece, gdzie odbiera rodzinne pamiątki, w tym ocalały pamiętnik. Poznaje też bibliotekarza i pasjonata lokalnej historii Alberta. Między nimi rodzi się uczucie, ale czy będą mogli być razem? Czy przekonanie Miry, że kobiety w jej rodzinie prześladuje fatum to prawda?
"Ten mężczyzna stał się dla niej kimś niezmiernie ważnym, kimś, kto dał jej nadzieję, że jeszcze może być szczęśliwa. Dlaczego więc nie potrafiła zapanować nad potwornym lękiem, że historia zatoczy koło, a ona znowu zostanie sama?"
Mimo iż historia toczy się spokojnym rytmem, to nie można powiedzieć, żeby była w jakikolwiek sposób nudna. Wręcz przeciwnie, fabuła mocno angażuje w wydarzenia. Byłam bardzo zaintrygowana tym, jakie tajemnice skrywa pamiętnik Wolskiej. Podczas lektury pojawiało się sporo pytań. Czy zawsze dziedziczymy międzypokoleniowe traumy? Czy my sami, nasze doświadczenia i wybory wpływają na przyszłe pokolenia? Czy Mira zawalczy o siebie i własne szczęście?
"Przez całe życie analizowała swoje postępowanie, upewniała się, czy nikt przez nią nie cierpi, usuwała się w cień, żeby inni mogli być szczęśliwi. Wieczne przepraszanie za cudze winy i błędy zaczynało ją uwierać."
Jedno jest pewne. Życiowe, wewnętrzne przemiany, jakie zaobserwujemy u bohaterów, są wiarygodne. Wszystko następuje w odpowiednim momencie. Każdy może zdobyć się na podjęcie odważnych, a przede wszystkim samodzielnych decyzji, tak potrzebnych do nowego początku i szczęścia.
"Czasami musi się wydarzyć wiele złego, żebyśmy potrafili dostrzec i docenić to, co dobre..."
Warto także zwrócić uwagę na szeroki przekrój osobowościowy bohaterów. Tu co postać to inny charakter. Spotkamy ludzi dobrych, złych, a nawet podłych. Autorka porusza trudne tematy, jak chociażby mobbing, zdradę, przemoc czy brak wiary w siebie.
Dodatkową wartością książki okazały się być barwne opisy codzienności w dworze ziemiańskim, dawnych zwyczajów, tradycji, przedmiotów i miejsc. Natomiast dzięki wątkom legend historia nabiera wyjątkowego klimatu.
"Pamiętnik z zapomnianego dworu" to ciepła, refleksyjna powieść o odnajdywaniu i akceptowaniu siebie, przeznaczeniu, miłości przywracającej wiarę w drugiego człowieka, o tym, że na szczęście nigdy nie jest za późno oraz wadze wspomnień. To książka, w której tajemnice z przeszłości i rodzinne sekrety tworzą intrygującą historię, którą bez wątpienia warto przeczytać.