Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Pamiętnik z zapomnianego dworu". Było to moje drugie spotkanie z twórczością autorki i już teraz wiem, że muszę nadrobić jej wcześniejsze powieści. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko. Ja pochłonęłam ją w jeden wieczór i chociaż czytałam ją już jakiś czas temu nadal pamiętam wszystkie emocje towarzyszące mi podczas lektury. Od pierwszych stron z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam losy Miry, a także jej praprababki Elizy spisane na kartach pamiętnika. Zatem można powiedzieć, że mamy tutaj dwie płaszczyzny czasowe: teraźniejszość i przyszłość i obie zastały w równie absorbujący Czytelnika sposób poprowadzone. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie zostali w ciekawy, niejednoznaczny i wielowymiarowy sposób wykreowani. To postaci, które nie są krystaliczne, mają swoje tajemnice, a także wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić podzielając podobne troski i dylematy moralne. W przypadku losów Elizy (przodkini Miry) nawet pomimo działających nas lat i okoliczności. Iza w w bardzo plastyczny i pobudzający wyobraźnię sposób przedstawiła na kartach pamiętnika Elizy jak w okresie przedwojennym, w trakcie trwania I i II Wojny Światowej oraz powojennym wyglądało życie ludności, z jakimi trudnościami musiała się zmagać Eliza i czego doświadczała ze strony najbliższej jej osoby. Niektóre fragmenty z pamiętnika naprawdę mocno przeżywałam i nie ukrywam, że w moich oczach pojawiły się również łzy. Jeśli chodzi o Mirę to początkowo wywoływała we mnie mieszane odczucia, dopiero z czasem kiedy poznałam jej historię, kiedy zrozumiałam skąd wynikały jej lęki oraz kiedy zaczęłam obserwować zachodzącą w niej przemianę kobieta zaskarbiła sobie moją sympatię i z całych sił jej kibicowałam. To co tutaj bardzo mi się podobało to więź łącząca ją z babcią i mamą, kobiety w każdej chwili mogły na siebie liczyć. Istotną rolę w tej historii odgrywają oczywiście postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia Miry, dostarczając zarówno jej samej jak i Czytelnikowi wielu emocji i wrażeń. Głównie mowa o Albercie - bibliotekarzu, który swoją drogą totalnie skradł moje serce. Relacja bohaterów została w ciekawy sposób poprowadzona, cudownie było obserwować nawiązująca się pomiędzy nimi nić porozumienia, która dość szybko zaczęła się przeradzać w coś głębszego, jednak do głosu zaczęły również dochodzić dawne bolesne doświadczenia, które wystawiły na próbę to co zaczęło się pomiędzy Mirą i Albertem dziać. Mężczyzna w tak ciekawy sposób opowiadał o swojej małej ojczyźnie, że momentami miałam wrażenie jakbym wyruszała na wszystkie wyprawy razem z bohaterami i chłonęła piękno i wyjątkowość odwiedzanych przez nich miejsc. Tym bardziej, że sama uwielbiam zwiedzać zamki, dworki itp. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa o mobbingu, zawiedzionym zaufaniu, zazdrości czy zdradach. Pisarka pokazuje, że przeszłość wcześniejszych pokoleń ma fundamentalny wpływ na przyszłość. Dziedziczymy nie tylko cechy fizyczne, ale także wzorce zachowań, tradycje, a nawet traumy przodków. Autorka na przykładzie swoich bohaterów pokazuje, że wszystko dzieje się po coś, nic nie jest dziełem przypadku, a ludzie pojawiający się na naszej drodze znajdują się na niej nie bez przyczyny. W końcu każde spotkanie ma znaczenie, wnosi coś cennego i ważnego do naszej mozaiki życiowej. Iza pokazuje również jak ważna jest wiedza na temat swojego regionu, pielęgnowanie jej oraz poznawania losów swoich przodków. Sama kilka lat temu przez kilka godzin przeglądałam jedna ze stron z dokumentami kościelnymi i spisywałam imiona, nazwiska, daty urodzenia i zgonów oraz stopień pokrewieństwa moich przodków. To było niesamowicie ciekawe i pouczające doświadczenie. "Pamiętnik z zapomnianego dworu" to emocjonująca, miejscami poruszająca i wartościowa historia, która z pewnością skłania do przemyśleń. Świetnie spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne powieści spod pióra autorki. Polecam!
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2026-03-02
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 448
Dodał/a opinię:
zakochanawksiazk
Intrygująca, niepokojąca, gęsta od kłamstw. Historia, której długo nie zapomnicie! Dominika i Maciej mają wspaniałą córkę, piękny dom i miłość, o jakiej...
Tosia marzy o zdrowym, partnerskim związku, pełnym miłości, szacunku i zrozumienia. Trudne dzieciństwo na wsi i kompleksy związane z lekką nadwagą sprawiają...