Papierowe duchy

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2019-01-16
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328061484
Liczba stron: 416

Ocena: 5 (4 głosów)

Mapa Teksasu oznaczona trzema czerwonymi punktami niczym kroplami krwi. Seryjny morderca, który twierdzi, że cierpi na demencję. Tajemnicza młoda kobieta, domagająca się odpowiedzi.

Carl Louis Feldman za młodu był słynnym fotografem. To było kiedyś, w innym życiu, zanim jeszcze został skazany za morderstwo młodej kobiety. Uniewinniono go z powodu demencji, od tamtego czasu leczy się w specjalistycznym ośrodku. Do momentu, gdy pojawia się w nim jego córka, która chce zabrać go na wycieczkę...

Czekała na ten moment połowę swojego życia. Planowała, zbierała informacje, trenowała. Układała w głowie wszystkie możliwe scenariusze. Dlatego teraz ma prawie całkowitą pewność, że staruszek, który siedzi obok niej na fotelu pasażera, przed laty porwał i zamordował jej siostrę Rachel.

Carl nie wierzy jej za grosz, gdy próbuje mu wmówić, że jest jego córką. Gdy z kolei on twierdzi, że nie pamięta, aby kiedykolwiek zamordował jakąś dziewczynę - ona nie wierzy jemu. Które z nich kłamie? A może kłamią oboje?

Tagi:

Kup książkę Papierowe duchy

Zobacz także

Opinie o książce - Papierowe duchy

Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2019-02-24, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Muszę przyznać, że Papierowe duchy to całkiem ciekawe dzieło, które posiada swój wyjątkowy klimat i sprawia, że naprawdę można na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Choć nie jest to powieść, w której tempo akcji wbije was w fotel i pozostawi bez tchu, to zdecydowanie ma do zaoferowania coś innego – interesujących i tajemniczych bohaterów oraz całkiem ciekawą wizję nieprzewidywalnej podróży pełnej zaskakujących zwrotów.

Cała recenzja: bookeaterreality.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - Girl-from-Stars
Girl-from-Stars
Przeczytane:,

To, co uwielbiam w thrillerach psychologicznych, to fakt, iż autor skupia się na czymś więcej niż makabrycznych opisach zbrodni, odwzorowaniu działania współczesnej policji, czy fascynującej sekcji zwłok. Thriller psychologiczny to przede wszystkim możliwość wejścia w umysł zabójcy: możliwość dostrzeżenia jego punktu widzenia, zrozumienia jego postępowania itp.
Opis fabuły „Papierowych duchów” Julii Heaberlin na tyle mnie zaintrygował, że postanowiłam poznać historię domniemanego ”seryjnego mordercy”…
Jak wypadło moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Heaberlin?

Mapa Teksasu oznaczona trzema czerwonymi punktami niczym kroplami krwi. Seryjny morderca, który twierdzi, że cierpi na demencję. Tajemnicza młoda kobieta, domagająca się odpowiedzi.
Carl Louis Feldman za młodu był słynnym fotografem. To było kiedyś, w innym życiu, zanim jeszcze został skazany za morderstwo młodej kobiety. Uniewinniono go z powodu demencji, od tamtego czasu leczy się w specjalistycznym ośrodku. Do momentu, gdy pojawia się w nim jego córka, która chce zabrać go na wycieczkę...
Czekała na ten moment połowę swojego życia. Planowała, zbierała informacje, trenowała. Układała w głowie wszystkie możliwe scenariusze. Dlatego teraz ma prawie całkowitą pewność, że staruszek, który siedzi obok niej na fotelu pasażera, przed laty porwał i zamordował jej siostrę Rachel.
Carl nie wierzy jej za grosz, gdy próbuje mu wmówić, że jest jego córką. Gdy z kolei on twierdzi, że nie pamięta, aby kiedykolwiek zamordował jakąś dziewczynę – ona nie wierzy jemu. Które z nich kłamie? A może kłamią oboje?

Po zakończonej lekturze mam dość mieszane uczucia. „Papierowe duchy” nie jest złą książką, nie mniej jednak pewne drobne niuanse nie pozwoliły mi przeżyć tej historii tak jakbym chciała. Nie mogę zarzucić autorce niedopracowania fabuły, gdyż widać, że poświęciła ona jej dużo pracy i czasu.

Widoczne jest to m.in. w motywie podróżowania. Bohaterowie cały czas przemieszczają się po terenach Teksasu, a czytelnik może poznać wiele świetnych zakątków tego stanu. Autorka dostarcza nam wiele autentycznych historii związanych z danym miejscem, przywołuje rzeczywiste miejsca takie jak hotele, puby.
Julia Heaberlin obeznana jest również w temacie fotografii. Widać, że zawarty w „Papierowych duchach” motyw fotografii nie jest jakimś literackim „widzi mi się” autorki. W samych podziękowaniach autorka umieściła informację, że swoją miłość do fotografii odziedziczyła po swoim dziadku, a podczas pisania tej powieści inspirowała się różnymi pracami fotografów, takich jak np. Keitha Cartera. Nawet jeśli nie zamieściła by ona tych informacji, to i tak przeczuwam, że większość czytelników od razu wyczułaby tą pasję do fotografii podczas lektury „Papierowych duchów”.

Nie mniej jednak perfekcyjne przegotowanie ze strony autorki nie zastąpi mi całkowitego braku jakiejkolwiek akcji. Cała historia wlecze się wręcz w żółwim tempie. Bywały takie momenty gdzie miałam ochotę na jakiś czas odłożyć lekturę tej książki na inny dzień. Suma summarum, postanowiłam jednak być cierpliwa, jednocześnie szykując się na jakiś dobry finał.

Ale i tym razem czekało mnie rozczarowanie. Wyjaśnienie zaginięcia siostry bohaterki było jak dla mnie strasznie nijakie. Zero jakiś emocji, wzruszeń, ale także i dokładnych informacji z dnia, w którym zaginęła. To tak jakby autorka miała jakiś plan dotyczący zakończenia, jednak będąc już strasznie zmęczoną pisaniem całej tej historii w zakończeniu napisała… cokolwiek.

Wykreowane przez bohaterkę postacie są intrygujące i z pewnością na dłużej pozostaną w mej pamięci. Od samego początku byłam zafascynowana postacią Carla i do samego końca nie potrafiłam go rozgryźć. Nie mogę również przeboleć tego jak mało światła na jego postać pani Heaberlin rzuciła w zakończeniu książki. Z kolei główna bohaterka, której imię poznajemy dopiero w zakończeniu książki ma w sobie cechy zarówno szaleńca, jak i kochającej siostry. Zaskakuje swoją silną wolą oraz chęcią odkrycia tajemnicy zaginięcia jej siostry.

„Papierowe duchy” to jak dla mnie książka nieidealna. Posiada pewne niedoskonałości, nie mniej jednak fabuła jest na tyle ciekawa, by po nią sięgnąć.

Moja ocena: 6/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2019-01-06, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Thrillery psychologiczne to obok kryminałów mój ulubiony gatunek literacki, po który często sięgam. Toteż po zapoznaniu się z blurbem bardzo szybko zdecydowałam, że zamówię tę książkę. Jestem świeżo po jej przeczytaniu i wiecie co? Podobało mi się. Sięgając po Papierowe duchy, liczyłam na dobry thriller, przy którym spędzę kilka przyjemnych chwil, ale nie spodziewałam się, że ta książka będzie aż tak interesująca, wciągająca, zaskakująca i oryginalna w swoim wykonaniu.


W trakcie lektury czułam się tak, jakbym siedziała na tylnej kanapie auta, upchnięta gdzieś między okaleczonego psa Ćmę Barową a kota z trzema nogami Brednię i duchy, które widzi Carl. Przysłuchiwałam się dialogowi, jakiprowadzi Carl ze swoją córką. I przeżyłam z nimi szalony dziesięciodniowy wypad, po Teksańskich miasteczkach, śladem kilku morderstw mających zdarzenie w przeszłości.


„Demencja to przecież nie piękne wieczorne niebo, tylko ocean mgły, niekończący się bieg po plaży o północy, odgłos kroków prześladowcy na piasku. Biegnij dalej, albo rzuć się w czarne fale”.


Autorka w swej książce opisuje historię dwójki zagadkowych ludzi: starszego pana z demencją oraz młodej kobiety z pewną obsesją. I mimo iż główna bohaterka początkowo czuje nienawiść i niechęć do Carla, to z czasem ich relacje schodzą na zupełnie inne tory. W ich układzie pojawia się coś dziwacznego. Do przyjaźni im daleko, ale w pewnym momencie odczuwałam, że zaczynają się rozumieć, a może i nawet lubić. Carl, jako domniemany seryjny morderca, potrafi stanąć w jej obronie, czy użyczyć swojej latarki w danej chwili. By w następnej ukraść Grace kilka banknotów ukrytych głęboko w jej walizce podróżnej. Moim zdaniem bardzo ciekawie jest napisana ta książka, bo od pierwszych stron pojawia się wiele pytań, na które odpowiedzi nie znają też sami bohaterowie.


„Demencja do Lis Przechera. Wyjdzie drzwiami, jakby straciła zainteresowanie, ale wróci oknem i nie odpuści, dopóki nie dopadnie i nie zje kury”.



Na stronach przewija się ogromna miłość do fotografii i poczułam artystyczną stronę osobowości Carla. Ta postać jest świetnie skonstruowana i dopracowana w każdym detalu. Grał na emocjach moich i swojej córki ;) Jest dość zagadkową postacią, ale też fascynującą i intrygującą, a ja, jak również jego towarzyszka podróży – Grace, nie miałyśmypojęcia, kiedy mężczyzna mówi prawdę, a kiedy kłamie. Mimo iż jest to czarny charakter, to polubiłam go, zapewne dzięki jego sarkastycznym żartom. Grace też nie jest banalną i nudną bohaterką, a wręcz przeciwnie, dodatkowo jest bardzo odważna, bo która młoda kobieta wybrałaby się na samotną wyprawę z seryjnym mordercą? Swoje prawdziwe oblicze ukrywa nie tylko przed Carlem, ale też przed czytelnikiem.


Według mnie fabuła tej książki jest bardzo interesująco przedstawiona, a autorka prowokuje do stawiania wielu pytań między innymi na temat demencji – czy zasłaniając się nią seryjny morderca, może zostać uniewinniony? A na koniec dodam, że powieść wzbogacona jest o zdjęcia, o których rozmawiają bohaterowie w trakcie podróży, a także opatrzona kilkoma cytatami z książek Fiodora Dostojewskiego, które według mnie stanowią dodatkowy smaczek ;)


Mnie się lektura Papierowych duchów podobała i uważam ją za dobry, niebanalny i przemyślany thriller psychologiczny, który nie powinien nudzić żadnego czytelnika. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czyczytasz
czyczytasz
Przeczytane:2019-01-13, Ocena: 5, Przeczytałam,

Carl Louis Feldaman to znany fotograf dokumentalista oskarżony wiele lat temu o zabójstwo młodej kobiety. Z zarzutu został oczyszczony już na początku śledztwa a teraz zmagając się z samotnością i demencją mieszka w specjalistycznym ośrodku. Gdy na drodze fotografa staje młoda kobieta podająca się za jego córkę wszystko zaczyna się komplikować. Ona pod pozorem zawarcia bliższej znajomości z ojcem zabiera go na wycieczkę, która ma dla kobiety szczególne znaczenie. Podejrzewa Carla o zabójstwo swojej siostry i nie wierzy, że mężczyzna nic nie pamięta. On nie wierzy natomiast w bajeczkę o zaginionej córce. Które z nich wygra w tej wojnie ? Co jest prawdą a co tylko wymysłem wyobraźni bohaterów ? Kto kłamie ? A może kłamią oboje ?

 

"Papierowe duchy" to nadchodząca premiera , którą miałam okazję przeczytać jeszcze przed jej jutrzejszą premierą. Opis od wydawcy sugeruje, że wraz z przedstawioną w książce historią otrzymamy solidną dawkę emocji skrywajacych się za tajemnicami sprzed lat oraz szansę na rozwiązanie zagadki związanej z dawnymi morderstwami. Czy książka spełniła moje oczekiwania ? Myślę, że tak. Przyznaję, że spodziewałam się nieco innej formy przedstawienia historii i zakładałam zupełnie inny bieg wydarzeń. Stało się zupełnie inaczej ale zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Atmosfera budowana jest w oparciu o nieodpowiedzenia oraz specyficzną relację między bohaterami. Nie znajdziemy tutaj szalonych zwrotów akcji ale z pewnością decyzje bohaterów oraz ich złożone osobowości nie raz nas zaskoczą i wywołają szereg skrajnych emocji. Jest to po części opowieść o sile podświadomości, potędze obsesji i podróży, która może doprowadzić nas do miejsca, w którym nigdy nie chcieliśmy się znaleźć ale które może okazać się odpowiedzią na nasze pytania. Oryginalna, fascynująca, historia kusząca tajemnicami i szeregiem niedopowiedzeń.

Link do opinii

Jej wydaje się, że w końcu znalazła mordercę swojej siostry. On, będący w jesieni życia, zmagający się z demencją, chcący jeszcze coś przeżyć. Razem wybierają się w kilkudniową podróż, podczas której każde z nich wykorzysta zebrane informacje, własne doświadczenia i umiejętność manipulacji. Do czego ich to doprowadzi? Kim okażą się na końcu swojej wyprawy?   

Dwoje silnych, manipulujących i dziwnych bohaterów. Powrót do wydarzeń sprzed lat. Próba znalezienia odpowiedzi na pytania, które nigdy nie przestały dręczyć zmęczonego umysłu. Niepokojąca przejażdżka mająca na celu odkrycie prawdy. Nieprzewidziane zdarzenia i szokujące okoliczności. Tak najkrócej można by opisać fabułę „Papierowych duchów”. Czy taka charakterystyka kusi, zachęca, skłania do rozpoczęcia lektury? Jak najbardziej!

Nie miałam okazji przeczytać poprzedniej książki autorki, dlatego podeszłam do jej nowego tytułu bez większych oczekiwań. Choć wierzyłam, że powieść sprawdzi się idealnie jako niepokojący thriller, to przecież nigdy nie ma pewności. Tymczasem od samego początku ta historia okazała się niezwykle angażująca i absorbująca, sprawiając tym samym, że z wielką przyjemnością poświęcałam jej swój czas. Heaberlin zbudowała intrygującą fabułę opierająca się na niewyjaśnionej sprawie sprzed lat, przywołała duchy, przykre wspomnienia, garść tajemnic, a to wszystko doprawiła obecnością charakternych bohaterów.

Kolejne rozdziały zdają się być jeszcze bardziej przytłaczające, niż można by się tego spodziewać. Całość obleka mrok, duszna atmosfera ciąży, nowe okoliczności wywołują więcej pytań, niż sugerują odpowiedzi, a każdy szczegół ma duże znaczenie. Dawno nie czytałam thrillera, w którym atmosfera byłaby aż tak gęsta, cierpka, nieprzyjemna. Autorka świetnie poradziła sobie ze zbudowaniem mrocznej, zastanawiającej i melancholijnej scenerii, która raz po raz uderza w czytelnika i wywołuje bardzo mieszane uczucia. Uwielbiam takie przepełnione tajemnicą klimaty, bardzo mocne opisy, niespodziewane zwroty, nowe kłopoty.

Uważam, że tym tytułem autorka świetnie podołała wszystkim wymaganiom, jakie stawia się thrillerom. Szczególnie zaś spisała się przy budowaniu warstwy psychologicznej, do której nie można mieć absolutnie żadnych zastrzeżeń. Podążanie za decyzjami bohaterów, analizowanie ich kolejnych kroków, próba zrozumienia, co rzeczywiście się wydarzyło i odgadnięcia, co jeszcze przed nimi. Konieczność zrozumienia, kto jest szczery, a kto ma coś do ukrycia. Kłamstwa, półprawdy, sekrety, niedopowiedzenia, przemilczenia. I manipulacje. Czytamy w skupieniu i z uwagą, próbujemy to rozgryźć na własną rękę, ale nie jest łatwo.

Heaberlin znakomicie wykreowała książkowych bohaterów, sprawiając, że nie można tak po prostu o nich zapomnieć zaraz po odłożeniu książki. Każdy z nich ma coś na sumieniu, każdy z nich chce coś dla siebie ugrać. Nigdy nie możemy być pewni, do którego momentu obowiązuje szczerość, a gdzie zaczyna się manipulacja. Mają swoje zasady, ale one cały czas się zmieniają. Nakręca ich egoizm, determinacja, próba udowodnienia czegoś sobie i innym. Kto jest łowcą, a kto ofiarą? A może żadne z nich nie zasługuje na te miana? Może za pokerową twarzą kryje się jeszcze więcej?

Wrażenie niepokoju pogłębia się również ze względu na wykorzystanie narracji pierwszoplanowej. To dzięki niej mamy poczucie mocniejszego zaangażowania w tę historię, głębszego uczestnictwa w opisywanych wydarzeniach. Taki sposób przedstawienia historii sprawia, że możemy popatrzeć na całość z innej perspektywy. Więcej dostrzec, mocniej odczuć, głębiej dotrzeć.

„Papierowe duchy” to bardzo klimatyczna i gorzka opowieść. Zastanawiająca, budząca emocje, trochę inna. Autorce można zarzucić, że wydarzenia momentami rozgrywały się zbyt wolno, że brakowało dynamizmu, a akcja zwalniała. Moim zdaniem jednak zbudowany klimat, mroczna zagadka i sylwetki bohaterów są  w stanie zrekompensować te niedociągnięcia.

Link do opinii
Inne książki autora
Polne kwiaty
Julia Heaberlin0
Okładka ksiązki - Polne kwiaty

Mroczna podróż do najciemniejszych zakątków duszy Szesnastoletnia Tess zostaje znaleziona bliska śmierci na teksańskich polach. Miała być kolejnym Polnym...

Recenzje miesiąca
Czego uszy nie widzą
Tyszka Agnieszka
Czego uszy nie widzą
Kołysanka z Auschwitz
Mario Escobar
Kołysanka z Auschwitz
Uciec jak najbliżej
Barbara Ciwoniuk
Uciec jak najbliżej
Pokaż wszystkie recenzje