Quantcast

Para zza ściany

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2016-10-24
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788365521767
Liczba stron: 336
Tytuł oryginału: The Couple Next Door
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Piotr Kuś

Ocena: 5.25 (12 głosów)

 Shari Lapena - Para zza ściany

Komu zaufasz, jeśli nie możesz zaufać najbliższym...

MIĘDZYNARODOWY BESTSELLER

,,Najgłośniejszy thriller 2016 roku".

                                                   THE STYLIST

Wszystko zaczęło się od kolacji u sąsiadów...

Wstrząsający debiut, pełna napięcia książka o młodej parze i z pozoru zaprzyjaźnionych z nią sąsiadach - są w niej zmienne nastroje, kłamstwa, zdrady oraz tajemnice pomiędzy mężami i żonami...

 Anne i Marco Conti zdają się mieć wszystko - odwzajemnianą miłość, cudowny dom i śliczne dziecko, Corę. Ale pewnej nocy, kiedy przebywają na kolacji u sąsiadów, maleńka Cora znika z ich domu. Podejrzenia natychmiast skupiają się na rodzicach. Prawda o porwaniu niemowlęcia jest jednak znacznie bardziej skomplikowana...

W domu odgrodzonym od świata stopniowo wychodzi na jaw, co się naprawdę wydarzyło. Detektyw Rasbach wie, że przerażona para coś ukrywa. Z kolei Anne i Marco odkrywają, że w ich małżeństwie są sekrety, które trwają już od wielu lat. Dzień po dniu wychodzą na światło dzienne kolejne wstrząsające tajemnice - oszustwa, dwulicowość i niewierność, a czytelnik wstrzymuje oddech aż do szokującego finału.

,,Skomplikowana, niesłychanie wciągająca opowieść, rollercoaster wrażeń. Szokująca narracja sprawiła, że przerzucałam kartki jak szalona".

                                                                    Tess Gerritsen,

                   autorka bestsellera Umrzeć po raz drugi

,,Akcja doskonale skonstruowana do ostatniego drobiazgu, ksiazka ostra jak brzytwa. Para zza sciany pozostaje w pamieci długo po przeczytaniu ostatniej strony".

Harlan Coben

autor bestsellera Odnaleziony

,,Prowokująca i szokująca! Jak dobrze możemy poznać ludzi z najbliższego otoczenia? Para zza ściany wprost przyklei cię do swoich kartek w poszukiwaniu odpowiedzi. I znajdziesz ją prawdopodobnie dopiero wtedy... gdy już będzie za późno".

Lisa Gardner,

autorka bestsellerów Zaginiona i Złap mnie

,,Przeczytałam tę powieść jednym tchem, całkowicie pochłonięta akcją. Zagadka jest rewelacyjnie skonstruowana i nadzwyczaj wciągająca!".

Sue Grafton,

autorka bestsellera Z jak zwłoki

,,Prawdziwi mezczyzni czytaja powiesci napisane przez kobiety. Z powodu książek takiej jak ta. Zaufajcie mi".

Lee Child

autorka bestsellerowej serii o Jacku Reacherze

,,Genialna! Jeśli ta książka nie stanie się hollywoodzkim hitem, osobiście zjem swój egzemplarz! Pasjonujący psychologiczny thriller o szaleńczym tempie nie pozwoli ci złapać oddechu. Nie da się go odłożyć na półkę, nie doczytawszy do końca".

C.L. Taylor,

autorka thrillera Gdzie kończy się cisza?

 ,,Dotąd myślałem, że powiedzenie >>przeczytać jednym tchem<< to frazes. A jednak jest prawdziwe!"

Linwood Barclay,

autor thrillera Bez śladu

,,Znakomicie skonstruowany thriller"

Associated Press

,,Para zza ściany trzyma w bezustannym napięciu"

The Times

,,Doskonale skonstruowana zagadka"

Metro

,,Pełna napięcia i zwrotów akcji"

NPR.org

Kup książkę Para zza ściany

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Para zza ściany

Avatar użytkownika - Ivy
Ivy
Przeczytane:2017-02-15, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017 ,
'' Gdy furę zmartwień , kłopotów masz huk , Do drzwi sąsiada zapukaj puk , puk . Gdy spotkasz wrogów na drodze swej tłum , do drzwi sąsiada zapukaj bum , bum. '' Dawno dawno temu , jakiś damski zespół , jak mnie pamięć nie myli , były to Alibabki , wylansował piosenkę '' Jak dobrze mieć sąsiada '' . Właśnie ta piosenka tłukła się po mojej głowie , niczym przysłowiowy diabeł po piekle w trakcie czytania książki '' Para zza ściany '' autorstwa Shari Lapeny . Dlaczego ? ano dlatego że w tej książce wszystko zaczyna się od sąsiadów właśnie . Otwierając tę debiutancką pozycję wkraczamy do domu Cynthii i Grahama , gdzie właśnie odbywa się kameralne (dwie pary) przyjęcie na cześć czterdziestych urodzin pana domu . Cynthia bawi się doskonale uwodząc i flirtując wcale nie delikatnie z Marco , mężem Anne . Anne i Marco Conti są sąsiadami z za ściany Cynthii i Grahama . Anne jest mocno niespokojna , poddenerwowana i ogólnie nie czuje się dobrze z kilku powodów . Po pierwsze pół roku wcześniej urodziła córeczkę Corę i leczy się na depresję poporodową , zażywając mocne leki antydepresyjne . Po drugie raczej żadna żona nie cieszyłaby się widząc jak jej najlepsza (jak się Anne wydawało) przyjaciółka i jej mąż wzroku i niemal rąk nie mogą od siebie oderwać . Na dodatek , po trzecie młoda matka martwi się o swoją córeczkę którą zostawili z mężem w domu , ponieważ sąsiadka nie życzyła sobie by na przyjęcie zabrali dziecko , tłumacząc że jest marudne , wrzeszczące i wszystkim zepsuje dobrą zabawę . Anne wobec takiego postawienia sprawy nie chciała iść do sąsiadów na przyjęcie . Mąż Marco przekonał ją iż przecież dziecko jest tuż obok , za ścianą , no i mają elektroniczną nianię , w której co prawda nie widać obrazu (bo zepsuł się wyświetlacz) ale dźwięk z pokoju Cory słychać doskonale . Nic więc złego stać sie nie może przecież , tym bardziej że oboje rodziców uzgodnili że co pół godziny na zmianę będą chodzili do swojego domu , upewnić się czy wszystko jest w porządku . Miejsce w którym stoi bliźniak obydwu mieszkających po sąsiedzku rodzin znajduje się w tak spokojnej bocznej dzielnicy Nowego Jorku , że nawet samochody na noc zostają na ulicy i drzwi garażu nie koniecznie trzeba zamykać . Trochę po północy państwo Conti wracają do swojego domu i...tak , Cory nie ma w jej łóżeczku , zniknął też kocyk którym była przykryta . Oczywiście natychmiast zostaje zawiadomiona policja , na miejsce przyjeżdża detektyw i technicy , którzy nie znajdują żadnych śladów bytności kogokolwiek obcego w domu . Książka ma ponad trzysta stron , ale czyta się ją niesamowicie szybko . Bardzo ciężko było mi uwierzyć że jest to debit , ponieważ napisana jest rewelacyjnie , jest w niej wszystko co potrzeba i to we właściwych ilościach i proporcjach . Akcja ma świetnie obrane tempo , tropy są mylone bardzo umiejętnie . Ta opowieść ma drugie , a nawet trzecie i czwarte dno . Nic nie jest do końca pewne . Każda z postaci ma coś do ukrycia i ukrywa to mniej lub bardziej umiejętnie . A suspens zastosowany pod sam koniec opowieści naprawdę mistrzowski . Książka porusza wiele problemów , ale we mnie pozostało jedno czołowe zagadnienie , nikomu nie ufaj do końca , choćby jego intencje i postępowanie wydawały się jak najbardziej szczere . Polecam naprawdę szczerze wszystkim , lecz chyba najbardziej matkom mającym małe dzieci , ku przestrodze .
Link do opinii
Avatar użytkownika - MonikaP
MonikaP
Przeczytane:2017-02-28, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Bardzo udany debiut! Trzymający w napięciu do ostatnich stron, niebanalny pomysł, zagadka, której nie udało mi się odgadnąć. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2016-12-02, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,

 Każdego dnia do polskich księgarń trafiają premierowe pozycje spod znaku thrillera, które to wedle zapewnień wydawców i słów kampanii promocyjnych, zawładną naszym strachem bez reszty... Zazwyczaj jednak owa obietnica okazuje się znacznie na wyrost, gdyż książka taka stanowi jedną z wielu opowieści, które są ciekawe, intrygujące, pasjonujące, ale jednak bez tego owego  czytelniczego "wow", którego to chcielibyśmy doświadczać przy kontakcie z mrocznym thrillerem. Na szczęście zdarzają się wyjątki, które w 100% oddają entuzjastyczny przekaz promocyjnej zapowiedzi wydawcy, a do tego porywają nas w pełni swoją mroczną i niepokojącą historią. Taką książką jest bez wątpienia powieść pt. "Para zza ściany", autorstwa Shari Lapeñy, która to ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka.

 Wraz z lekturą tej opowieści poznajemy młode małżeństwo - Annę i Marco Conti. Ot, zwyczajna para zakochanych w sobie  młodych ludzi, szczęśliwych małżonków i rodziców 6-letniej córeczki - Cory. Pewnego wieczoru wybierają się oni z towarzyską wizytą do swych najbliższych przyjaciół zza ściany, pozostawiając dziewczynkę samą w mieszkaniu, co jakiś czas sprawdzając jedynie, czy z dzieckiem jest wszystko w porządku. Niestety.., po powrocie do domu okazuje się, że Cora zniknęła... Dramat rodziców, policyjne dochodzenie i pytania o to, co stało się z dziewczynką tej feralnej nocy... Jak się jednak wkrótce okazuje, prawda o zaginięciu Cory jest o wiele bardziej mroczna i skomplikowana, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać...

 Powieść Shari Lapeñy oferuje sobą wszystko to, co w rasowym, mrocznym, niepokojącym i przede wszystkim inteligentnym thrillerze, być powinno. Oto bowiem historia ta rozpoczyna się od przedstawienia sielskiego krajobrazu szczęśliwego życia rodzinnego zwykłych ludzi, których to nawiedza następnie swoiste trzęsienie ziemi, jakim to jest zaginięcie, porwanie ich ukochanego dziecka. Następnie rozpoczyna się żmudne dochodzenie, pełne nagłych zwrotów, zaskoczeń, niespodzianek, którego to efektem jest odkrywanie prawdy nie tylko o tamtym dramatycznym wieczorze, ale także i ostatnich dniach, miesiącach, latach z życia Anny i Marco. I wówczas następuje to, co osobiście uwielbiam w tym gatunku literackim, a więc obrót naszej perspektywy o 180°, kiedy to role się zmieniają, nasze oceny, przypuszczenia, odczucia i emocje również się zmieniają, jak i również zmienia się całkowicie obraz tej opowieści, w której nic nie jest już oczywiste, pewne, w pełni zrozumiałe... Akcja, emocje, aura tajemnicy, strachu i niepewności, podane w inteligentny, logiczny, przebiegły sposób - oto co wypełnia nam tych 335 stron tej pasjonującej lektury!

 "Para zza ściany", to misterne połączenie powieści sensacji, kryminału i thrillera, w wyniku którego powstaje niezwykle spójna, mądra, intrygująca całość. Tym samym książka ta trzyma w napięciu od pierwszej, do ostatniej strony, a ponadto jest kompletnie nieprzewidywalna. Czytając o tragicznych losach młodych rodziców, ich córeczki, a także zaangażowanego w tę tragedię małżeństwo sąsiadów głównych bohaterów, oraz policyjnego detektywa Rasbacha, starającego się dociec prawdy, czułam autentyczny strach przed tym, co mogą przynieść kolejne strony tej historii. To strach nie przed konkretnymi ludźmi, zagrożeniem, czynem, ale przed prawdą, jaka to kryje się za poszlakami, śladami, dowodami i emocjami. Autorce udało się bowiem tutaj stworzyć niezwykły klimat najprawdziwszego i największego z możliwych ludzkich koszmarów, czyli zaginięcie malutkiego dziecka, którego mogło spotkać wszystko to, co najgorszego podpowiada świadomość każdego człowieka... Dziesiątki pytań, nie mniej hipotetycznych odpowiedzi, oraz naprzemiennie serwowane  nam strach i ulga wraz z odrzucaniem kolejnych z nich... To absolutne mistrzostwo literackie spod znaku napięcia i emocji, którego to naprawdę nie często mamy okazję doświadczać we współczesnej literaturze.

 Intrygujący pomysł, pasjonująca fabuła, logiczna i inteligentna gra psychologiczno - kryminalna pomiędzy bohaterami tego dramatu, to niezwykle ważne i mocne strony tej opowieści. Jednak nie mniej istotny jest tutaj także sam układ narracyjny, ukazujący tę historię z perspektywy pobocznego obserwatora, który skupia się naprzemiennie na śledzeniu poczynań i wydarzeń z życia małżeńskiej pary, jak i również z życia zaangażowanego w śledztwo komisarza policji. I nie byłoby w tym nic zaskakującego i wyjątkowego, gdyby nie styl, charakter, sposób dzielenie się tymi scenami z czytelnikiem. Otóż jest on niezwykle stonowany, spokojny, bez emocjonalny, przypominające niejako  filmowy scenariusz albo zapis zeznań policyjnych, który mówi o tym co się wydarzyło, pozostawiając resztę interpretacji odbiorcy. I tak też jest tutaj, gdy oto śledzimy kroki Anny i Marco, decyzje i czyny Rasbacha, jak i również odbieranie przez każdego z nich pozostałych bohaterów, w tym wierzenie im, lub nie... Ma to w sobie niezwykłą siłę przekazu, opartą na wysnuwaniu własnych wniosków i przemyśleń, ale także i na ciągłym poczuciu niepokoju i pewności tego, że coś wielkiego i groźnego wisi w powietrzu...

 Nie mniejsze uznanie budzą powołane tu do życia sylwetki głównych bohaterów, a więc rodziców Cory i policyjnego detektywa. I tak Anna i Marco wydają się początkowo najzwyklejszymi ludźmi pod słońcem, ze swoimi lepszymi i gorszymy cechami charakteru, ale w pełni jak najbardziej akceptowalnymi. Wszystko zmienia się wraz z zaginięciem ich dziecka i trwającym kilka dni policyjnym śledztwem, które ukazuje ich w zupełnie innym świetle. Najbardziej podobało mi się tutaj to, iż autorka skupiła się w tak mocnym stopniu na psychice tych postaci, ich emocjach, nerwach, racjonalnej i nieracjonalnej stronie ich natury. To "ludzie zagadki", których poznawanie i odkrywanie wraz z kolejnymi stronami, stanowi naprawdę niezwykłe doświadczenie... Jeśli chodzi zaś o detektywa Rasbacha, to jest on przykładem świetnego, doświadczonego i znającego się na swojej robocie człowieka, działającego co prawda w dość niekonwencjonalny sposób. Niemniej, mimo jego równie skomplikowanego charakteru, bardzo szybko budzi on naszą sympatię i z wielką przyjemnością towarzyszymy mu w jego śledztwie... Kolorytu tej opowieści dodaje także cała gama postaci z trzeciego planu, które wbrew swej pozycji, okazują się niezwykle ważnymi uczestnikami tego literackiego dramatu...

 Lektura "Pary zza ściany" odkrywa przed nami wiele ścieżek, twarzy i znaczeń, jakie to kryją się w tej opowieści o tragicznym i tajemniczym zaginięciu małej Cory. I w tym właśnie tkwi moim zdaniem największa wartość tej pozycji, która to z jednej strony dostarcza nam emocjonującej sensacyjno-kryminalnej historii, z drugiej zaś niezwykle mocny portret psychologiczny współczesnej, zwyczajnej rodziny naszych czasów, zaś w jeszcze innym ujęciu stanowi ona obyczajową opowieść o skomplikowanych relacjach międzyludzkich natury erotycznej. Można by rzec - od wyboru, do koloru, w zależności od gustów i wymagań czytelniczych. I niewątpliwie złożoność, bogactwo i wielobarwność tej książki sprawiają, iż stanowi ona jeden z najlepszych thrillerów nie tylko tego kończącego się roku, ale i co najmniej kilku ostatnich lat.

 Powieść Shari Lapeñy jest barwną, intrygującą, mroczną i niezwykle inteligentnie skonstruowaną historią o kłamstwie, grze pozorów, skomplikowanych i mrocznych ludzkich emocjach, jakie to mogą doprowadzić do tragedii. Lektura jej dostarcza zaś niezwykle mocnych i niepowtarzalnych emocji, które nie pozwalają oderwać się od tej książki choćby na krótki moment, jak i również pozostają one  w nas na bardzo długo. Myślę, że dla takich książek warto kochać współczesną literaturę rozrywkową, która tym oto sposobem poszerzyła swoje grono wybitnych i wielce utalentowanych autorów, o nazwisko Pani Shari Lapeñy. Polecam, to trzeba przeczytać i doświadczyć na własnej skórze!

Link do opinii
Avatar użytkownika - majkanew
majkanew
Przeczytane:2016-11-19, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek - 2016,

Dopiero zbliża się koniec roku, ale już teraz można śmiało stwierdzić, iż 2016 był wyjątkowo udany, jeśli chodzi o powieści z dreszczykiem. Poza kilkoma szumnie zapowiadanymi książkami, które okazały się nieporozumieniem, większość autorów zaprezentowała naprawdę wysoki poziom. O dziwo, najczęściej byli to twórcy, którzy z kryminałem czy thrillerem mierzyli się po raz pierwszy. W absolutnej czołówce należy umieścić również Shari Lapeñę.
Anne i Marco Conti są parą, która może budzić zawiść. Dzięki wielkim pieniądzom od matki i ojczyma Anne kupili piękny dom w modnej dzielnicy, Marco błyskawicznie rozwinął swoją firmę. Są młodzi, niedawno zostali także rodzicami Cory. Jednak wraz z przyjściem na świat dziecka kłopoty zaczęły się nawarstwiać, a ich apogeum nastąpiło w momencie porwania córki. Walcząca z depresją poporodową Anne dała się namówić na wyjście z domu. Para wybrała się na zakrapianą imprezę u sąsiadów obok. Maleńka Cora smacznie spała za ścianą, rodzice zaglądali do niej co kilkadziesiąt minut, a elektryczna niania miała informować o ewentualnym przebudzeniu się dziewczynki. Powrót do domu otworzył prawdziwą puszkę Pandory w rodzinie Contich. Porwanie niemowlęcia stało się iskrą zapalną, która po kolei strawiła wszelkie wyobrażenia bohaterów o swoich bliskich i o sobie samych, doprowadzając do gigantycznego, emocjonalnego pożaru. Z silnych relacji towarzyskich, mocnych więzi rodzinnych pozostały zgliszcza. Śledztwo powierzono detektywowi Rasbachowi. Obserwujemy tok rozumowania policjantów – stawiają różne hipotezy, zwracają uwagę na ważne szczegóły, dzięki temu autorka podsuwa czytelnikom coraz to nowe rozwiązania, skutecznie nas zwodząc. W czasie dochodzenia stopniowo wychodzą na jaw mniejsze i większe grzechy wszystkich zainteresowanych sprawą. To pozwala poznać bohaterów – ich największe lęki, wstydliwe sekrety itp. Lapeña krok po kroku odziera człowieka z warstw, którymi ten się zabezpiecza przed innymi. Ujawnia wszystko to, co staramy się ukryć. „Para zza ściany” nieustannie trzyma w napięciu. To fenomenalne, że czytelnik przez ponad 300 stron czuje wewnętrzne drżenie, karmiony jest rozmaitymi emocjami, zgłębia psychikę bohaterów, ma poczucie, że szybko rozszyfruje tę intrygę, bo przecież tak wielu rzeczy można się domyślić. Ale to szybko okazuje się być tylko grą pisarki z odbiorcą – pokazała, że doskonale zna mechanizmy rozumowania i potrafi je oszukać, co tylko zwiększa przyjemność czytania i zachwyt lekturą. Początkowo mamy do czynienia z wątkiem społeczno-kryminalnym. Ginie dziecko, rozpoczyna się śledztwo, pojawiają się pierwsze wzajemne oskarżenia bohaterów, poznajemy ich słabości, obserwujemy powolne materializowanie się obezwładniającej nieufności wobec drugiego człowieka. Pisarka zdecydowała się na zuchwały chwyt – szybko odkrywa karty, ujawnia szczegóły porwania. Ale to kolejna „pułapka” Lapeñy – od tej pory bowiem czytelnik jest jeszcze mocniej związany z książką, granice gatunkowe zacierają się, z kryminału płynnie przechodzimy w ramy thrillera psychologicznego. Napięcie narasta. To także wyraźny sygnał, że „Para zza ściany” to nie tylko kwestia odpowiedzi na pytanie „kto to zrobił?”, ale że autorce chodzi o coś więcej. Zachwycająca jest konstrukcja powieści oraz niezależny narrator ukazujący perspektywę kilku bohaterów, lecz geniusz Lapeñy widać przede wszystkim w dbałości o szczegóły – wszystko idealnie się zazębia, pisarka nie pozostawia niczego bez dodatkowego znaczenia, bez wpływu na inne zagadnienia. W świecie powieściowym nie ma niczego przypadkowego. Jednak dopiero po skończeniu książki jesteśmy w stanie dostrzec kunszt autorki. Należy wspomnieć jeszcze o postaciach – na wskroś prawdziwych, słabych, błądzących, poddających się emocjom. Pisarka znakomicie pokazała cały proces, który sprawił, że bohaterowie znaleźli się akurat w takim momencie życia (ich problemy mają źródło w przeszłości). Ważna jest także atmosfera – niezwykle gęsta, dusząca. Zamroczenie alkoholowe, panika, próby ukrycia tego, co się zdarzyło oraz teraźniejszych przewin, strach przed oceną innych, nieustanna obserwacja przez policję i media sprawiają, że bohaterowie są jakby uwięzieni, brakuje im trzeźwego spojrzenia, dystansu. Lapeña ma władzę nad czytelnikiem, doskonale wie, jak stopniować napięcie i co rodzi emocje. I z premedytacją korzysta z tej wiedzy. Z pewnością tak dobrze czyta się tę książkę również dzięki znakomitemu tłumaczeniu Piotra Kusia. Dajcie się zahipnotyzować!

Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2016-10-22, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
"Prawda leży blisko. Zawsze jest blisko. Trzeba tylko ją zauważyć". Po przeczytaniu tej książki obiecałam sobie, że nigdy, przenigdy nie dopuszczę do tego, by stracić z oczu choć na krótką chwilę swoje dziecko. Motyw przewodni tego thrillera bowiem dość mocno wpłynął na moją psychikę. Jestem pewna, że w przyszłości ktoś zekranizuje to dzieło i jeśli uda mu się zachować jego klimat, będzie to wielki, kasowy sukces. Shari Lape?a zanim zaczęła pisać, pracowała jak prawnik oraz jako nauczyciel angielskiego. Obecnie jest autorką dwóch książek, z czego "Para zza ściany" jest jej debiutem literackim. Anne i Marco Conti pozostawiają swoją sześciomiesięczną córkę Corę w domu, a sami bawią się na przyjęciu urodzinowym u sąsiadów za ścianą, co pół godziny sprawdzając, czy z dzieckiem wszystko dobrze. Po powrocie z imprezy, rodzice orientują się, że Cora zniknęła. Porwanie niemowlęcia zaprząta uwagę mediów, a policja nie wyklucza żadnego scenariusza. Prawda jest jednak bardziej złożona, niż ktokolwiek sądzi. Thriller Shari Lape?a zaczęłam czytać późnym wieczorem i muszę przyznać, że nie mogłam oderwać się od tej lektury. Wydźwięk kryminalny oraz psychologiczny tej książki wywołał bowiem we mnie napięcie oraz sporą dozę niepewności, które to utrzymywały się niemal do samego końca. W zasadzie przez całą lekturę w mojej głowie mnożyły się różne scenariusze, jakie wraz z postępem toczącego się śledztwa, upadały. Autorka w mistrzowskim stylu budowała napięcie, stosując zupełnie nieprzewidywalne zwroty akcji w fabule, by na samym końcu zastosować suspens dotyczący rozwiązania tajemnicy. Akcja utworu toczy się w obrębie kilku dni, w czasie których co chwilę wychodzą na jaw nowe sekrety bohaterów. Ze strony na stronę okazuje się, że małżeństwo Anne i Marca nie jest takie idealne, jakie mogłoby się wydawać. Z dnia na dzień okazuje się, że każdy z bohaterów posiada w swojej przeszłości pewne epizody, do których lepiej się nie przyznawać. Z dnia na dzień okazuje się także, że relacje, jakie wiążą bohaterów z rodziną i przyjaciółmi nie są do końca kryształowe. Shari Lape?a dzięki stopniowemu odkrywaniu wszystkich kart, umiejętnie zabawia się z umysłem czytelnika, pozwalając mu kreować różne rozwiązania. Czytelnik nie wie jednak jednego - prawda jest kompletnie nieprzewidywalna. Podczas lektury tej powieści swoją uwagę zwraca niewątpliwie polifoniczna narracja, gdyż w książce poznajemy coraz to nowsze fakty poprzez pierwszoosobowe relacjonowanie wydarzeń przez Anne, Marca oraz detektywa Rasbacha. Takie uczestnictwo w rozwoju śledztwa z perspektywy kilku bohaterów, okazuje się niezwykle wciągające. Do tego wszystkiego dochodzą wplatane gdzieniegdzie retrospekcje, które zamiast przybliżać czytelnika do odkrycia prawdy, jeszcze bardziej komplikują całą intrygę. "Para zza ściany" to tytuł dość zwodniczy, nasuwający od pierwszej strony, gotowe rozwiązanie zagadki, które dość długo nie mogło wyjść z mojej głowy. Jego dwojakie znaczenie w połączeniu z nieszablonową intrygą kryminalną oraz zupełnie zaskakującym zakończeniem, niemalże nakazują mi polecić wam tę książkę. Na jesienny, długi wieczór to idealna, prozatorska rozrywka.
Link do opinii
Anne i Marco są zgranym małżeństwem. Mają wszystko, dom, rodzinę i interesującą prace. Jednak, kiedy spędzają wieczór u sąsiadów, a ich malutka córeczka znika, okazuję się, że nie wszystko jest tak piękne, na jakie wygląda. Detektyw Rasbach robi wszystko, by odnaleźć dziewczynkę, lecz sprawa jawi się w ponurych barwach, a wszystkie podejrzenia padają na rodziców. Co stało się z Corą i czy jest szansa, by dziecko jednak żyło? Pomysł na fabułę nie jest zbyt oryginalny, ale od pierwszej strony całkowicie zatraciłam się w tej książce. ,,Para zza ściany" napisana jest tak lekkim i przyjemnym językiem, że dosłownie płynęłam i nie pamiętam, kiedy ostatnio przeczytałam tak szybko książkę. Nie wiem jak autorka to zrobiła, ale spijałam każde słowo i upajałam się nim. Byłam szczerze zaskoczona, tym bardziej, że zazwyczaj sięgam po inne gatunki, jednak opis miał coś w sobie i cieszę się, że zdecydowałam się na lekturę. Historia, można powiedzieć, z życia wzięta, lecz została troszkę podrasowana. Anne i Marco, pomimo rażącego błędu, który popełnili, są całkiem przyzwoitymi ludźmi. Nie udało mi się nawiązać bliższej więzi z żadnym z bohaterów, być może, dlatego że nie potrafiłam im zaufać. Mały wyjątek stanowi Anne, matka cierpiąca na depresję poporodową, która jest lekko rozchwiana emocjonalnie, lecz z pewnością darzy uczuciem swoją malutką córeczkę. Nie chce zgłębiać charakterów tej dwójki oraz postaci drugoplanowych, by nic wam nie sugerować. Cała przyjemność polega na poznawaniu ich stopniowo i krok, po kroku odkrywaniu prawdy. Akcja toczy się na przestrzeni kilku dni i jest niezwykle szybka, a do tego kompletnie nieprzewidywalna, ale tylko do pewnego momentu. Z pewnością wielki plus dla narratora, który odwali tu kawał dobrej roboty. Zdradza myśli i czyny bohaterów, które są tajemnicą dla innych postaci. Lawiruje między bohaterami i sama zwątpiłam w swoje przypuszczenia. Jak się okazało, każdy posiada jakieś sekrety, które stopniowo i w przemyślany sposób są ujawniane. Kiedy cała sprawa zaczęła powoli się wyjaśniać, a ja obrałam na cel głównego podejrzanego i do tego słusznie, nie straciłam zainteresowania lekturą. Nadal czytałam z wielkim zapałem, bo pomimo ciężkiego tematu, książka jest lekka w odbiorze. Najwięcej pesymizmu wprowadza cyniczny, lecz poczciwy detektyw. Tak naprawdę liczyłam na więcej przemocy i dramatu, czuję z tego powodu mały niedosyt. Jest to thriller z elementy kryminału i obyczajówki. Taki miszmasz wypadł bardzo dobrze. Chyba bardziej skupiłam się na tych szokujących sekrecikach, które wszyscy chcieli ukryć, oraz na stanie psychicznym Anne, niż na samej dziewczynce. To dialogi i pełne napięcia przesłuchania tak mnie zafascynowały. Z pozoru sztywne i oficjalne rozmowy ujawniają więcej niż pogadanki ,,od serca". Każda zmiana zachowania oraz tiki nerwowe, rzucają się w oczy i nasuwają pytania i wątpliwości. ,,Para zza ściany" to dobra i wciągająca lektura, która nieoczekiwanie zapewniła mi wieczór pełen wrażeń. Zakończenie pozostawiło mnie w skrajnym osłupieniu i nie wiem, czy mam śmiać się, płakać, czy też dokonać zbrodni na tej książce.  Polecam! 5-/6
Link do opinii

Wow. Tyle mogę powiedzieć  po przeczytaniu tej książki. Historia w niej zawarta zachwyca i przeraża jednocześnie. Możemy przekonać się jak bohaterowie wymyślili zbrodnie doskonałą. Nikt miał się nie dowiedzieć kto stoi za wprowadzeniem pół rocznej Cory. Miała zniknąć na 2 dni i wrócić całą i zdrowa po przekazaniu okupu. Jednak nic nie poszło zgodnie z planem. Jeśli myśleliśmy że wiemy kto stoi za porwaniem to się pomyliliśmy. Sprawa zmienia obrót o 180 stopni. Nic nie jest takie jak wcześniej. Nikt nie wie co się dzieje a ja mam mętlik w głowie. Autorka pokazała klasę tą powieścią, spisała się na medal i gdybym miała prawo głosu to właśnie taką historię obejrzałabym  na ekranach kin. Jest to mocna i wciągająca historia, którą zapamiętam na długo. Z jednej strony byłam zafascynowana tym co się dzieje w powieści a z drugiej po prostu się bałam. Historia zrobiła na mnie wrażenie dlatego bo także mam małą córkę i nawet nie umiem sobie wyobrazić co w takiej sytuacji przechodzą rodzice i samo dziecko gdy czuje że nie ma przy sobie swoich ukochanych opiekunów.  Straszne i przerażające i nikomu nie życzę takiego przeżycia. 

Polecam powieść jest znakomicie napisana.

Link do opinii
Avatar użytkownika - KIRIKIJO
KIRIKIJO
Przeczytane:2018-02-03, Ocena: 6, Przeczytałam, Dawno przeczytane...,

Nie wyobrażam sobie by dopuścić do straty z oczu choć na krótką chwilę swoje dziecko, już nigdy więcej... zdarzyło mi się raz... Jeden raz! I o jeden za dużo! Stres, szok, szaleństwo kilku minut, kilka minut, które wyprowadziły mnie z równowagi i wyryły ogromną ranę w sercu... Zostaną w pamięci 5cio latki, a ja również nigdy nie zapomnę.
Anne i Marco Conti pozostawiają sześciomiesięczną córeczkę Corę w domu, a sami bawią się na przyjęciu urodzinowym u sąsiadów tuż za ścianą. "Odpowiedzialnie" co pół godziny sprawdzają, czy z dzieckiem wszystko dobrze... było dobrze. Jednak po powrocie, rodzice orientują się, że Cora zniknęła... choć jeszcze pół godziny temu była-przecież sprawdzali! Porwanie niemowlęcia piętnują media, a policja nie wyklucza żadnego scenariusza. Okazuje się, że prawda jest jednak bardziej złożona... Książka trzyma w napięciu od pierwszej, do ostatniej strony, polecam szokującą opowieść.

Link do opinii
Avatar użytkownika - grzeniuJee
grzeniuJee
Przeczytane:2017-06-18, Ocena: 5, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - IzaaK
IzaaK
Przeczytane:2017-03-28, Przeczytałam,
Inne książki autora
Niechciany gość
Shari Lapena0
Okładka ksiązki -  Niechciany gość

Pełen niespodziewanych zwrotów akcji thriller, napisany przez autorkę bestsellerów Para zza ściany i Nieznajoma w domu. W Catskills panuje zima,...

Ktoś, kogo znamy
Shari Lapena0
Okładka ksiązki - Ktoś, kogo znamy

Bardzo trudno jest mi napisać ten list. Mam nadzieję, że zanadto nas nie znienawidzicie… Ostatnio, kiedy nie było państwa na miejscu, mój...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Opowieść Północna
Szymon Krug
Opowieść Północna
Tamten utracony świat
Alina Staneczek
Tamten utracony świat
Jeden dzień
Katarzyna Rygiel
Jeden dzień
Nagual Julian
Robert Noble
Nagual Julian
Stitchrays. Moda na szydełko
Paula Palczewska; Oliwia Palczewska
Stitchrays. Moda na szydełko
Złociejowo
Katarzyna Ryrych;
Złociejowo
Lwów
Mirek Osip-Pokrywka
Lwów
Przebudzeni
Elżbieta Śnieżkowska-Bielak
Przebudzeni
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy