Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2014-03-23
Kategoria: Duchowość, religia
ISBN:
Liczba stron: 348
Ksiądz kiedyś mówił o tej książce, więc mając okazję, kupiłam. W kwestii cudowności wizji to nie wiem, bo jednak 'papier wytrzyma', a mając fantazję można napisać. Są jednak drobiazgi, takie jak wygląd srebrników niezgodne z ikonografią, więc to by można było sprawdzić, gdyż to by była wskazówka.
No ale trzymając się tekstu, to wielką zaletą jest empatia wizjonerki. Jej obrazy przesiąknięte są odczuciami każdej osoby z osobna. Poza tym, autorka jest wrażliwa na problemy etyczne. Pisze i odczuwa tzw. psychologię tłumu oraz indywidualne małości ludzkie, które jak kamyczki doprowadziły do lawiny. To wszystko daje przejmującą książkę nie tylko o Śmierci Jezusa, ale o złu, które składa się z ludzkich strachów, uników, nie zrobienia czegoś.
Wstrząsająca lektura.
Przyjaciele ze Stuwiekowego Lasu lubią sobie pomagać, dlatego gdy pewnego dnia Kubuś wymyśla grę w życzliwość, wszyscy ochoczo dołączają do zabawy. Ciekawe...
Dwaj wielcy pisarze. Dwie odmienne osobowości, dwa różne temperamenty. Wydawać by się mogło, że Stanisława Lema ze Sławomirem Mrożkiem niewiele łączyło...
Przeczytałam, Mam,
Wizje mięki i śmierci Jezusa są wstrząsającym obrazem. Ciężko mi sobie wyobrazić co musiał przeżywać On sam w Ogrodzie Oliwnym, idąc na Golgotę i umierając na krzyżu. Mogę sobie wyobrażać... ale nigdy nie odczujemy tego co On czuł wtedy gdy oddawał za nas życie... Ta niezgłębiona miłość...
Nie każdemu z nas dane jest przeżycie mistycznych wizji. To zarezerwowane jest dla mistyków... I właśnie Anna Katarzyna Emmerich próbuje przekazać nam to co dał jej odczuć sam jej Najwyższy Oblubieniec. Obrazy, które widziała i spisała zostały wykorzystane w Pasji Mela Gibsona.
Po przeczytaniu tej książki rodzi się w duszy dziękczynienie za tak wielkie dzieła jakimi obdarzył nas Pan.