To miały być wakacje ich życia - ciepły klimat, turkusowe morze połyskujące w słońcu, piękne piaszczyste plaże i zapierające dech widoki. Gdy Denis i Amanda decydują się na spontaniczny wyjazd na drugi koniec świata, nie spodziewają się, co ich czeka. Zabierają ze sobą Tobiasza, który świetnie zna angielski, oraz jego żonę Dianę. Do ich grona dołączają także nieproszeni Gerard i Bianka - para z krótkim stażem związku, za to z dużą różnicą wieku.
Niemal od początku nad ich wyprawą wisi fatum. Różnica charakterów oraz koszmarna podróż stworzą mieszankę wybuchową, która doprowadzi do szeregu niespodziewanych sytuacji. Jedno jest pewne, po powrocie nic nie będzie już takie samo.
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2026-06-23
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
"Pechowe wakacje" Agnieszki Łepki, to idealna propozycja dla miłośników obyczajówek z nutą humoru, romansu i życiowych zawirowań. Wciągająca, pełna niespodzianek i skłaniająca do refleksji nad tym, jak niewiele potrzeba, by jeden wyjazd odmienił całe życie.
Grupa bohaterów, która wyrusza na drugi koniec świata, na Filipiny, od początku tworzy mieszankę wybuchową. Różnice charakterów, napięcia między uczestnikami wyjazdu, nieprzewidziane komplikacje sprawiają, że atmosfera szybko gęstnieje. Każda kolejna sytuacja przynosi nowe konflikty, nieporozumienia i zaskakujące zwroty akcji, dzięki czemu trudno oderwać się od lektury.
Autorka zabiera czytelnika w egzotyczną podróż pełną słońca, turkusowego morza i pięknych krajobrazów, ale pod tą wakacyjną pocztówką kryje się znacznie więcej niż beztroski wypoczynek. To lekka, a jednocześnie pełna emocji historia o przyjaźni, miłości, rozczarowaniach i konsekwencjach podejmowanych wyborów. Egzotyczne tło dodaje powieści uroku, jednak to ludzkie relacje pozostają tutaj najważniejsze.
Książka idealna na wakacyjny wyjazd. Z pewnością umili czas i pomoże w letnim relaksie. Gorąco polecam!
Nie pierwszy raz podkreślam, że Agnieszka Łepki to pisarka odważna, ale i szalenie płodna literacko. Udowadnia ona wszem i wobec, że nie trzeba być kobietą pióra z największą liczbą nowoczesnych polubień czy nagród literackich. Pisać można także dla swoich własnych pasji i przelewać na papier to, o czym skrycie się myśli, popiera, ale i krytykuje.
,,Pechowe wakacje" to NIE debiut książkowy Agnieszki Łepki. Pisarka stworzyła dotąd 6 historii obyczajowych, a najnowsza powieść objęta jest patronatem największego portalu literackiego Lubimy Czytać. Można to odebrać jako zaszczyt- oznacza to bowiem, że autorka wspina się coraz wyżej po szczeblach pisarskiej kariery. Ode mnie osobiście może otrzymać antyczny wieniec laurowy, ponieważ jeszcze nigdy mnie nie zawiodła, a i sama potrafi zaciekawić wystawionymi przez siebie opiniami.
Widać, że dla Agnieszki Łepki miłość składa się zarówno ze słodkich, jak i gorzkich, wręcz dramatycznych elementów. Dzięki dobrze dopracowanym dialogom możemy poczuć się niemal jak osoby stojące za lustrem weneckim. W miarę poznawania kolejnych dialogów bezceremonialnie podglądamy życie bohaterów, jesteśmy też skłonni do głębokich, indywidualnych przemyśleń. Tam, gdzie ma być radośnie- tak właśnie jest. Gdy jednak w życie fikcyjnych osób wkracza kłamstwo lub zemsta- również mocno to odczuwamy.
To, co w ,,Pechowych wakacjach" zachwyca najbardziej, to wszelkie elementy graficzne. Nie można pominąć wspaniałej okładki, która ma niezwykle zwodniczy charakter. Na pewno przyciągnie tak zwane czytelnicze sroki, lecz zapewniam, że zawartość książki jest znacznie bardziej bogata i niejednoznaczna. Okazuje się, że wakacje na Filipinach wcale nie muszą być synonimem raju. Bo czymże są w wydaniu Agnieszki Łepki- siedliskiem rozkoszy i rozpusty czy koszmarem z piekieł? Koniecznie się o tym przekonajcie, gdyż w książce tej nie ma absolutnie nic powtarzalnego i banalnego. Autorka naprawdę postarała się o to, by nas zaciekawić i wytężyć umysły, a zatem, Drogi Czytelniku, NIGDY nie oceniaj książki po okładce. Tekst ,,Pechowych wakacji" zaskoczy Cię w wielu aspektach, ręczę za to.
Na jakikolwiek werdykt odnośnie do życia bohaterów warto poczekać do samego końca, czyli do 303 strony. Muszę też dodać, by pod żadnym pozorem książki nie wertować i nie skupiać się na końcowych dialogach. To finalna część tekstu ma nas najbardziej zadziwiać i zniszczyć dotychczasowe domysły. Czekajcie zatem cierpliwie na nowe wątki, nie odbierajcie sobie przyjemności czytania. Wszystko sensownie, a nawet szokująco, ułoży się w swoim czasie.
Wisienką na torcie są tajemniczo zatytułowane rozdziały, które tylko podkręcają ciekawość czytelnika. Mao tego, cała opowieść została przedstawiona z perspektywy trzech kobiet: Amandy, Diany oraz Bianki. Dlaczego jednak autorka nie zaprojektowała rozdziałów, w których wypowiadaliby się także ich partnerzy, czyli Denis, Tobiasz i Gerard? Warto to sprawdzić i zrozumieć, że w żadnej powieści przerost formy nad treścią nie jest mile widziany. Jak widać, Agnieszka Łepki wie o tym doskonale.
Spontaniczny wyjazd z obietnicą ciepłego klimatu, piaszczystych plaż i turkusowej wody zapowiada coś, o czym każdy marzy. Co się jednak stanie, gdy owe trzy pary o totalnie innych charakterach i problemach życiowych zetkną się ze sobą? Czy jest to przepis na błogi raj, a może antyczne fatum? Autorka idealnie zadbała o to, by żaden wątek nie został przerysowany i abyśmy czuli, że wszystkie problemy bohaterów można przenieść do prawdziwego życia. Jak podkreśla sama autorka, ,,Sytuacje i zdarzenia dają nam sygnał, wówczas trzeba być czujnym i we właściwy sposób odczytać znaki. Tylko skąd wiadomo, że to właśnie TA chwila?". Myślę, że cytowane słowa to wręcz clue całej powieści. Sprawdźcie to koniecznie!
Pośród wielu wątków bardzo zainteresował mnie temat nadopiekuńczości. Nie zdradzam szczegółów, ale czy naprawdę dobrze jest mieć nadopiekuńczego rodzica? Spróbujcie, drodzy Czytelnicy, odpowiedzieć sobie szczerze na to pytanie.
Autorka nie postępuje też według zasady solidarności jajników i temat zdrady ujawnia od kobiecej strony. Ale czy zdradę można tak naprawdę wybaczyć? Czy ktoś, kto przysięgę małżeńską złamał raz, zrobi to ponownie? Oto jest pytanie, nieprawdaż? Zresztą, Agnieszka Łepki stawia zarówno bohaterów, jak i czytelników, przed pokaźnym dylematem: ważniejszy jest związek, czy życie chwilą? Rozważcie to sami.
Widzę też, że Agnieszka Łepki przeprowadziła bardzo intensywny research pod kątem Filipin- świetnie opisała tamtejszą kulturę, klimat, podała też obowiązującą tam walutę. Czytelnicy na pewno zapamiętają, czym jest Sanktuarium Tarsierów lub, w sensie kulinarnym, czym jest Kare-Kare. Jeśli zatem chcemy poszerzyć swoją wiedzę, to ,,Pechowe wakacje" na pewno nam w tym pomogą.
Lektura ,,Pechowych wakacji" niezaprzeczalnie łączy się z wieloma idiomami. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. Nie oceniaj książki po okładce. Zanim kogoś osądzisz, włóż jego buty, przejdź ścieżki jego życia, przeżyj jego bóle, smutki i cierpienia. Wszystkie powyższe zwroty doskonale obrazują fabułę stworzoną przez pisarkę. Dlaczego? Zapraszam do lektury, a ja już wiem, że sami się z tym zgodzicie. Na sam koniec niezaprzeczalnie stwierdzam: choćbyśmy zjedli z kimś przysłowiową beczkę soli, to i tak możemy kogoś niemalże nie znać, taka jest współczesna prawda. Warto się nad tym zastanowić.
Każdy dzień zbliża nas do wiosny Gloria, Paulina i Sandra to trzy przyjaciółki koło pięćdziesiątki, które nagle obudziły się z letargu i ku oburzeniu...
Czasem największym aktem odwagi jest postawienie na siebieBycie rozwódką czy starą panną to wstyd – tak przez lata powtarzała matka Oliwii i Moniki...
Przeczytane:2026-06-21, Ocena: 5, Przeczytałem, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 12 książek 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026,
Chciałabym zwiedzić Filipiny gdyby nadarzyła się okazja, ale nie jest to na szczycie moich podróżniczych marzeń. Póki co, udało mi się trochę zwiedzić ten kraj za sprawą książki „Pechowe wakacje” Agnieszki Łepki. Już sam tytuł mówi o tym, że jej bohaterowie mieli wakacje pełne przygód. Przyjrzyjmy się bliżej tej historii!
Denis i Amanda są małżeństwem, które decyduje się na spontaniczny wyjazd do Filipin. Mają nadzieję, że wypoczną w pięknym malowniczym miejscu i w ogóle nie spodziewają się tego co ich tam czaka... Zabierają ze sobą Tobiasza z żoną Dianą, który nie jest jakimś ich bliskim znajomym, ale za to perfekcyjnie zna angielski. Na tę wycieczkę niespodziewanie wprasza się jeszcze jedna para, czyli Gerard i Bianka, których różnica wieku jest bardzo zauważalna. Od początku tej całej wyprawy wszystkich prześladuje pech, a różnica charakterów nie ułatwia sytuacji. Jakie niespodziewane wydarzenia spotkają ich na wakacjach? Jak będzie wyglądać ich życie po powrocie do domu?
W książce narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Rozdziały napisane są z perspektywy trzech kobiet: Amandy, która jest ułożoną kobietą po czterdziestce, Diany, czyli zawsze perfekcyjnie wyglądającej kobiety również po czterdziestce i infantylnej trzydziestoletniej Bianki. Te trzy kobiety bardzo różnią się od siebie. Łączy je tylko jedna rzecz: tkwienie w nieperfekcyjnym małżeństwie. Każdej z nich podróż do Filipin otworzyła oczy i w związku z tym postanowiły zmienić coś w swoim życiu. Podróż ta była pełna przygód i czytając tę książkę, można było się poczuć, jakby się było w Filipinach. Różnice charakterów bohaterów były dla mnie bardzo ciekawe, czasami nawet komiczne. Można było się uśmiać, czytając wątki z udziałem infantylnej Bianki, jej o trzydzieści lat starszego partnera Gerarda, który stwarzał problemy, a także Amandy, którą ta dwójka strasznie irytowała. Ogólnie wszyscy bohaterowie tej powieści byli bardzo barwni i ciekawi, jednych polubiłam bardziej, drugich mniej. Oprócz tego, w książce tej występowało dużo ciekawych sytuacji, pikantnych scen i zdrad, a na końcu nie zabrakło też tragicznego wydarzenia. Tak więc przeżyłam z tą powieścią ciekawą i pełną wrażeń przygodę, która wydarzyła się niespodziewanie. Zanim sięgnęłam po tę książkę, nie wczytywałam się za bardzo, o czym ona jest, zdecydowałam się ją przeczytać ze względu na to, że ostatnio bardzo polubiłam pióro Agnieszki Łepki. Jej styl pisania bardzo potrafi mnie zaciekawić, a czasami nawet rozbawić i tak też było podczas czytania tej książki.
„Pechowe wakacje” jest ciekawą, pełną wrażeń i przygód powieścią. Jest to idealna lektura na wakacje, dzięki której można się zrelaksować i za sprawą problemów głównych bohaterów zapomnieć o własnych. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, z pewnością nie będziecie się z nią nudzić!