Okładka książki - Domek nad Jeziorem Borzymskim patronujemy

Domek nad Jeziorem Borzymskim


Ocena: 5.4 (15 głosów)

Czasem największym aktem odwagi jest postawienie na siebie

Bycie rozwódką czy starą panną to wstyd – tak przez lata powtarzała matka Oliwii i Moniki. Dziś, jako dorosłe kobiety, siostry próbują odnaleźć wiarę w siebie, dźwigając ciężar pokoleniowej traumy.

Oliwia podporządkowuje swoje życie innym – partnerowi, jego dzieciom oraz wiecznie niezadowolonej matce. Kiedy niespodziewanie dziedziczy domek w Borzymiu, po raz pierwszy od dawna dostrzega dla siebie szansę na lepsze jutro. Choć o tym miejscu krążą mroczne legendy, czuje, że właśnie tam mogłaby odnaleźć azyl. Problem w tym, że nie jest jedyną osobą, która pragnie tego spadku…

Monice tak bardzo zależy na zerwaniu z łatką „starej panny”, że decyduje się na małżeństwo, które z czasem okazuje się pułapką. Jej codzienność staje się klatką. Inną niż ta, w której tkwi Oliwia, lecz równie bolesną.

Wkrótce dwie siostry z dwóch różnych światów będą musiały zadać sobie te same pytania: ile trzeba poświęcić, by wreszcie odzyskać siebie? I czy starczy im na to odwagi?

Informacje dodatkowe o Domek nad Jeziorem Borzymskim:

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-04-03
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384233658
Liczba stron: 454
Język oryginału: polski

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Domek nad Jeziorem Borzymskim

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Domek nad Jeziorem Borzymskim

Wyobraźcie sobie, że jesteście dorosłą samodzielną kobietą, która ma u swego boku partnera i mogłaby powiedzieć, że ma uporządkowane życie. Ale tak naprawdę to tylko pozory, bowiem Oliwia całe swoje życie podporządkowuje innym, zapominając tak naprawdę o sobie. Jej partner Tymon, który ma dwójkę dzieci po dwóch różnych kobietach, cały czas pozwala sobą manipulować dzieciom, które gdyby tylko mogły codziennie wyciągałyby od niego jakąś kasę. Jest też wiecznie niezadowolona matka, która wszystko robiłaby tylko dla swojej drugiej córki Moniki, kosztem swojej pierworodnej. Więc te na pozór poukładane życie Oliwii, wcale takie nie jest. Prawdziwa bomba wybucha wtedy, kiedy to właśnie ona otrzymuje w spadku domek nad Jeziorem Borzymskim, bowiem wtedy każdy chciałby mieć w tym jakąś swoją część, nawet były mąż Oliwii. Partner chciałby, aby sprzedała i pieniądze dała jego dzieciom, matka, aby oddała spadek siostrze, bo przecież tamtej nic w życiu nie wychodzi, były mąż natomiast chciałby pożyczyć całkiem sporą sumkę pieniędzy. Idzie oszaleć, prawda? Oliwia to dorosła kobieta, którą nie sposób nie polubić, chociaż czasem i nią chciałoby się potrząsnąć. Uważam, że miała zbyt dobre serce, gdyż zawsze wszystko robiła tak, żeby innym było dobrze, a nie jej samej. Ale być może to właśnie spadek po Fredzi otworzy jej oczy na pewne sprawy.Tymon, oj jak ja go nie polubiłam. Najchętniej nakopałabym mu do tych czterech liter, poważnie. Jak można
"Ludzie nie lubią, gdy innym się poszczęści."

Piękna, klimatyczna okładka książki "Domek nad jeziorem Borzyńskim" nastraja pozytywnie i obiecuje romantyczną, ciepłą historię z nutą tajemnicy. Szybko jednak okazuje się, że pod malowniczą atmosferą kryje się opowieść znacznie cięższa i bardziej emocjonalna.

Czterdziestoczteroletnia Oliwia Pachnicka od lat żyje głównie dla innych. Po rozwodzie z Jackiem Wałkonikiem związała się z Tymonem Kaczmarkiem, z którym tworzy wolny związek. Tymon nie jest złym człowiekiem, jednak pozostaje pod silnym wpływem swoich dzieci i byłych partnerek, które chętnie wykorzystują jego dobroć i poczucie obowiązku. Skutki ich roszczeniowych zachowań bardzo często odczuwa właśnie Oliwia, dodatkowo zmagająca się z toksyczną, apodyktyczną matką.

Relacja Oliwii i Tymona od początku wzbudzała we mnie mieszane uczucia. Nie polubiłam Kaczmarka po tym wszystkim, co robił, co mówił i jak się zachowywał. Momentami trudno było mi zrozumieć, dlaczego Oliwia wciąż trwa w tej relacji i godzi się na ciągłe ustępstwa.

Przełomem staje się wiadomość o spadku po Franciszce — przyjaciółce babci Zyty — która zapisuje Oliwii domek nad jeziorem w Borzymiu. Miejsce owiane mrocznymi legendami staje się dla bohaterki symbolem wolności i nowego początku, choć rodzina szybko zaczyna postrzegać spadek wyłącznie jako źródło korzyści materialnych.

Równolegle śledzimy historię Moniki, młodszej siostry Oliwii, przedstawioną w narracji trzecioosobowej. Kobieta przez lata żyje z kompleksem „starej panny”, podsycanym przez matkę. Zdesperowana, by za wszelką cenę wyjść za mąż, trafia na despotycznego mężczyznę i wpada w pułapkę toksycznego małżeństwa.

Kontrast pomiędzy siostrami buduje oś całej powieści. Monika coraz bardziej pogrąża się w poczuciu krzywdy i zależności od innych, natomiast Oliwia stopniowo zaczyna walczyć o siebie i bronić swojej niezależności przed rodziną, która chce decydować o jej życiu oraz przejąć kontrolę nad spadkiem. Domek nad jeziorem staje się nie tylko miejscem akcji, lecz także metaforą wolności, odwagi i możliwości zerwania z toksycznymi schematami wyniesionymi z domu rodzinnego.

„Domek nad jeziorem Borzyńskim” to historia o kobietach uwikłanych w toksyczne rodzinne schematy, niespełnionych oczekiwaniach i traumach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Autorka pokazuje, jak destrukcyjny wpływ mogą mieć staroświeckie przekonania dotyczące małżeństwa i społecznej roli kobiet. Matka Oliwii i Moniki przez lata wpajała córkom, że bycie rozwódką lub „starą panną” jest życiową porażką, przez co obie siostry w dorosłości próbują desperacko dopasować się do cudzych oczekiwań, zatracając własne potrzeby i poczucie wartości.

Spadek w postaci domku nad jeziorem Borzyńskim staje się w powieści swoistym testem charakterów i doskonale pokazuje, „kto jest kim”. Gdy pojawiają się pieniądze i możliwość zysku, maski zaczynają opadać, a rodzina Oliwii oraz bliscy Tymona coraz wyraźniej pokazują swoją pazerność i interesowność. Wśród całej galerii bohaterów to właśnie Oliwia wzbudziła moją największą sympatię, choć nie zawsze zgadzałam się z jej decyzjami. Mimo wszystko kibicowałam jej, szczególnie wtedy, gdy zaczęła stawiać granice i walczyć o siebie. Z satysfakcją obserwowałam, jak przeciwstawia się zarówno własnej toksycznej rodzinie, jak i rodzinie Tymona, która najchętniej uszczknęłaby coś ze spadku dla siebie.

Powieść "Domek nad jeziorem Borzymskim" była moim trzecim spotkanie z twórczością autorki i kolejnym udanym. Wcześniej miałam okazję przeczytać "Lekarstwo na miłość" oraz "Pokochaj mnie wreszcie!" I ponownie otrzymałam historię opartą na emocjach, trudnych relacjach i bohaterach dalekich od idealnych, ale przez to bardzo prawdziwych.

Pani Agnieszka Łepki po raz kolejny pokazała, że potrafi tworzyć opowieści życiowe, poruszające i skłaniające do refleksji nad tym, jak ogromny wpływ na dorosłe życie mają doświadczenia wyniesione z domu rodzinnego. Jej styl początkowo wydaje się dość mocno opisowy i momentami rozwija się spokojniej, jednak z czasem historia nabiera dynamiki i emocjonalnej intensywności. Im bardziej autorka odsłania rodzinne konflikty, tajemnice oraz prawdziwe oblicza bohaterów, tym trudniej oderwać się od lektury. Dzięki temu powieść stopniowo wciąga coraz mocniej, a napięcie budowane wokół relacji rodzinnych i spadku sprawia, że chce się poznać dalsze losy bohaterek.

"Domek nad jeziorem Borzymskim" to przede wszystkim opowieść o toksycznych relacjach rodzinnych, odwadze bycia sobą, spełnianiu swoich pragnień, stawianiu granic i o dwóch kobietach uwikłanych w toksyczne relacje, próbujących wyrwać się ze schematów narzucanych im przez innych. Wyłania się z niej wniosek, że jeżeli chcemy naprawdę dowiedzieć się, jacy są ludzie, wystarczy postawić na ich drodze pieniądze, spadek albo możliwość łatwego zysku. Wtedy bardzo szybko opadają maski, a na wierzch wychodzą chciwość, zazdrość i egoizm. Domek nad jeziorem Borzyńskim świetnie pokazuje, jak cienka bywa granica między rodziną a interesownością oraz jak trudno zawalczyć o siebie, gdy przez całe życie uczono nas spełniać oczekiwania innych. To emocjonalna, momentami gorzka, ale bardzo życiowa historia o kobietach próbujących odzyskać własny głos i wyrwać się z toksycznych schematów.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2026-05-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

*współpraca reklamowa*

Co byście zrobili gdybyście odziedziczyli domek na jeziorem? Ja pewnie spakowałabym walizki i pognała czym prędzej do niego. Sięgając po kolejną książkę autorki wiedziałam, że muszę spodziewać się silnych emocji i nietuzinkowych tematów, do których już mnie przyzwyczaiła. Nie spodziewałam się jednak, że ta książka tak mocno mnie ruszy. Ja dosłownie przy niej chodziła, ręce mi się trzęsły z emocji, i dostawałam szewskiej pasji. To powieś obyczajowa, skupiająca się wartościach, trudnych i kontrowersyjnych tematach, ale też na rodzinnych zależnościach.

Bycie rozwódką czy starą panną to wstyd. Matka Oliwii i Moniki przypominała im o tym na każdym kroku, powtarza to po dziś dzień, pomimo tego że jej córki dorosły i cóż. Jedna jest po rozwodzie, a druga to tzw stara panna. Oliwia jest po rozwodzie, ale obecnie zamieszkuje z partnerem i planuje z nim przyszłość, choć ta nie jawi się w kolorowych barwach. Kobieta chce być matką, ale jej partner, który ma już dwoje dzieci z poprzednich związków ich nie chce. Kobieta nauczyła się więc podporządkowywać woli innych, jednak do czasu. Kiedy niespodziewanie okazuje się, że dziedziczy domek nad Jeziorem Borzymskim, uświadamia sobie, że to ten czas by zawalczyć o siebie, o swoje zdanie, i w końcu stać się panią własnego losu. Tymczasem Monika, której doskwiera łatka "starej panny" i po kolejnych w jej mniemaniu niesprawiedliwościach losu decyduje się na małżeństwo, które okazuje się pułapką i więzieniem. Obie siostry staną na życiowym zakręcie, będą musiały porządnie zastanowić się nad własnymi losami i podjąć ważne decyzje, czy dadzą sobie radę, i czy siostry pomimo różnic znajdą w końcu wspólny język?

Znając już troszkę twórczość autorki wiedziałam, że to nie będzie ani prosta, ani lekka a już tym bardziej przewidywalna historia. Agnieszka po raz kolejny poruszyła w swojej powieści tematy trudne, nietypowe, ale też i kontrowersyjne. Pokazała rzeczywistość mniej lub bardziej nam znaną. Skupiła się tutaj między innymi na waśniach rodzinnych, na stereotypach, ale też na tematyce rozwodu, przemocy domowej i przemocy psychicznej. Cała historia jest pełna emocji, tych trudnych, złożonych ale też i pozytywnych, choć one zdecydowanie są tutaj w mniejszości. Książka skupia się też przede wszystkim na siostrach, Oliwii i Monice, na ich teraźniejszości, ale też i przeszłości, która miała ogromny wpływ na to jak potoczyły się ich losy. Warto tutaj zaznaczyć, że fabuła rozwija się właśnie w dwóch liniach czasowych, więc jeśli lubicie takie przeskoki czasowe to jest to dla was lektura idealna.

Książka wzbudziła we mnie cały szereg emocji, już dawno żadna lektura tak mocno mnie nie poruszyła. jak wspomniałam na samym początku wszytko we mnie chodziło, dostawałam furii, a nerwy chciały mnie zjeść. Miałam ochotę wskoczyć do tej książki, wszytki nakopać, zwyzywać, niektórych pomordować, a jeszcze innymi porządnie wstrząsnąć. Opisane przez autorkę sytuacje są bardzo realistyczne, przypuszczam że każdy czytelnik znajdzie tutaj coś, co pewnie przeżył, a przez to jakimś sensie stanie się częścią tej historii, bo utożsami się z którąś postacią. Ja wiem jedno, jakby to na mnie trafiło, to byłby ten przysłowiowy ogień na dachu i chaos skończył by się w momencie. Autorka jednak się tutaj bawiła, wodziła za nos, pokazywała różne strony medalu, przeciągała podjęcie ostatecznych decyzji w nieskończoność czym bardzo mocno podnosiła mi ciśnienie. Bardzo mocno liczyłam, że końcówka książki będzie efektywna, ekscytująca, a nawet że wpadnie taka bomba, że się nie pozbieram przez kilka dni. Niestety końcówka mnie nieco rozczarowała, bo Agnieszka przeszła tutaj tymi bocznymi torami, takimi bezpiecznymi i zachowawczymi, przez co poczułam ogromny niedosyt. Co najbardziej mnie zawiodło to taki trochę brak kwintesencji wszystkich wydarzeń, brak konkretnej finałowej rozmowy czy jakiegoś finałowego starcia. Ja wiem, że życie jest raczej prozaiczne, ale spektakularne rzeczy też się zdarzają i tutaj był na t bardzo duży potencjał, dlatego mi szkoda, że nie został on wykorzystany.

Książka mimo to genialna, intrygująca, nietuzinkowa, złożona i wielowątkowa. Mam przeczucie, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, a lektura poruszy jakieś niewidzialne struny czy to w sercu, duszy czy umyśle. Mi się podobało, jestem pod wrażeniem, jak sobie przypomnę fabułę to dalej mnie nosi, bo ta historia zostaje z nami na dłużej. Zachęcam i polecam.

Link do opinii

"Domek nad jeziorem Borzymskim" to kolejna powieść Agnieszki Łepki, która uwiodła mnie swoją treścią. Zresztą takiej okładce nie mogłam się oprzeć, jak przystało na srokę okładkową, w dodatku czytałam już kilka powieści autorki, które również mi się podobały, dlatego z wielką ochotą zabrałam się za lekturę.     
Ta powieść wzbudziła we mnie wiele różnych emocji, pewnie dlatego, że i w mojej rodzinie wydarzyły się podobne sytuacje, które znajdziemy w fabule tej książki.
Taka toksyczna relacja między matką a dziećmi, czy też między małżonkami zazwyczaj ukrywana jest w czterech ścianach. Na pozór wydaje się, że to szczęśliwa i całkiem normalna rodzina, ale za zamkniętymi drzwiami rozgrywają się dramaty.

Oliwia rozwiodła się kilka lat temu z niewiernym mężem. Jej matka nie potrafi jej tego wybaczyć, bo przecież ślub jest na zawsze a bycie rozwódką to plama na honorze. Młodsza siostra Oliwii, Monika również jest problemem dla matki, bo do tej pory nie wyszła za mąż, a stara panna to już nawet gorzej niż rozwódka. A jej sąsiadki wciąż o tym rozmawiają... Dla matki obu kobiet najważniejsze jest to, co ludzie powiedzą.
Oliwia związała się z Tymonem a dzięki temu wplątała się w dość nietypowy układ. Tymon ma dwójkę dzieci z poprzednich związków i chociaż wciąż jest kawalerem, to utrzymuje kontakty z obiema matkami swoich dzieci... Sytuacja może nietypowa, ale pewnie i takie się zdarzają. 
Monika mimo tego, że zawsze była tą lepszą córką dla rodziców, zazdrości siostrze niemal wszystkiego. Uważa, że wszystko jej się udaje i obwinia też za swoje niepowodzenia. Matka jeszcze ją w tym utwierdza. Oliwia nie może się pogodzić z taką niesprawiedliwością. Wychowywały się przecież w jednym domu, lecz ona zawsze wszystko musiała umieć, a Monika była zbyt mała, więc ciągle jej wszyscy ustępowali.


" Nie mówię już nic, tylko wychodzę bez słowa. Zresztą brak mi słów. Nie trzaskam drzwiami, choć mam wielką ochotę. Mam też ochotę zrobić coś, co sprawi, że nigdy więcej nie będę oglądać kobiety, która mnie urodziła."
Gdy nieoczekiwanie Oliwia dostaje w spadku po przyjaciółce swej babci domek w Borzymiu, sytuacja staje się wręcz nie do zniesienia. Matka uważa, że powinna zrzec się spadku na rzecz siostry, Tymon namawia ją na sprzedaż nieruchomości, a jego dzieci i ich matki chciałyby otrzymać z tego jakąś część. Znajomi i dalsza rodzina zaklepuje sobie miejsce na wakacje i weekendowe wypady. A przecież Oliwia nie została milionerką, odziedziczyła tylko stary dom na wsi i chciałaby tylko spokoju...


"Nagle żałuję, że w ogóle dostałam ten spadek. Bez przerwy ktoś mnie napastuje o pieniądze, próbuje wymuszać, manipuluje. Mam serdecznie dość. Ile jeszcze wytrzymam?"
Monice nie zależy na zamążpójściu tak bardzo jak jej matce, ale ma dość pretensji matki i gdy pojawia się odpowiedni kandydat, postanawia wyjść za niego. Matce przypadł do gustu i oboje się dobrze rozumieją, tylko czy Monice wyjdzie na dobre zmiana stanu cywilnego?
Czy Oliwia wyprowadzi się na wieś? Czy siostry wreszcie znajdą nic porozumienia? Przecież kiedyś się dogadywały...

Czytając książkę, chwilami przypominała mi się moja kuzynka, którą jej matka tez uszczęśliwiała "na siłę" a teraz ona robi to samo ze swoimi dziećmi...
Takie toksyczne relacje i presja tego "co ludzie powiedzą" zdarzają się nie tylko w małych mieścinach, ale chyba wszędzie, nawet w większych miastach.
Mimo upływu lat, ciągle w naszym życiu wielu osobom odnaleźć siebie, postawić granice i odciąć się od toksycznych osób. Nawet tych najbliższych.


Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-04-25, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Czy jest coś lepszego niż książka, która pachnie lasem, wodą i letnią beztroską? 🌲☀️ Już po pierwszych stronach wiedziałam, że nie wyjdę z tego klimatu.

 

Fabuła? Otulająca jak koc o zachodzie słońca.

 


Nie znajdziecie tu wartkiej akcji, za to jest mnóstwo tych chwil – rozmów przy herbacie, skrzypienia podłóg, niespiesznych spacerów nad wodę. Autorka snuje historię, która toczy się własnym rytmem. I uwierzcie – im bardziej zwalniacie, tym bardziej ona wchodzi pod skórę⏳

 

„Domek nad Jeziorem Borzymskim” to powieść obyczajowa Agnieszki Łepki, której bohaterką jest Oliwia – kobieta, która od zawsze podporządkowuje swoje życie innym: partnerowi, jego dzieciom i wiecznie niezadowolonej matce. Kiedy niespodziewanie dziedziczy domek w Borzymiu, po raz pierwszy dostrzega dla siebie szansę na lepsze jutro. To miejsce, choć owiane mrocznymi legendami, staje się dla niej azylem, ale musi zmierzyć się z faktem, że nie jest jedyną osobą, która pragnie tego spadku. Równolegle poznajemy losy jej siostry, Moniki, która desperacko chce zerwać z łatką „starej panny” i wikła się w toksyczne małżeństwo. Dwie siostry z dwóch różnych światów muszą zadać sobie te same pytania: ile trzeba poświęcić, by wreszcie odzyskać siebie?

 

Bohaterowie… są po prostu prawdziwi.

 


Na początku pomyślałam: „No dobrze, ale gdzie ten dramat?” – a potem dotarło, że dramat to nie musi być eksplozja. Czasem to cichy żal, niewypowiedziane słowa albo tęsknota za czymś, co już minęło. Autorka genialnie pokazuje emocje między wierszami i  ja to kupuję z miejsca💔✨

 

Tempo jest leniwe – jak weekend nad jeziorem, na którym nic się nie musi.

 


Styl? Lekki, wciągający, momentami emocjonalny, ale bez przesłodzenia. Czyta się tak, jakby ktoś opowiadał  historię przy kominku. Zero zbędnych opisów, za to całe mnóstwo atmosfery 🕯️📖

 

👥 Komu polecam?

 


Każdemu, kto ma dość wyścigu szczurów i pragnie się zatrzymać. To książka dla fanów powolnych historii obyczajowych, nostalgicznych dreszczyków (bez dreszczyku w sensie kryminału!) i ludzi, którzy kochają mazurskie klimaty. Jeśli lubicie Katarzynę Michalak czy Agnieszkę Krawczyk – to będzie strzał w dziesiątkę.

 

Moja ocena: 8/10 🌟


BRUNETTE BOOKS

Link do opinii

Domek nad Jeziorem Borzymskim autorstwa Agnieszka Łepka to poruszająca i bardzo życiowa powieść obyczajowa, która skupia się na relacjach rodzinnych, wewnętrznych zmaganiach i trudnej drodze do odnalezienia siebie. To historia dwóch sióstr, które na pierwszy rzut oka żyją zupełnie innymi życiami, ale w rzeczywistości łączy je coś znacznie głębszego – ciężar wychowania w poczuciu wstydu, niespełnionych oczekiwań i braku akceptacji.


Fabuła koncentruje się wokół Oliwii i Moniki. Oliwia od lat żyje dla innych – podporządkowuje się partnerowi, jego dzieciom i wymagającej matce, zatracając gdzieś po drodze samą siebie. Niespodziewany spadek w postaci domku nad jeziorem w Borzymiu staje się dla niej czymś więcej niż tylko nieruchomością – to symbol szansy na nowe życie, przestrzeń, w której mogłaby w końcu odetchnąć i zacząć na nowo. Jednak miejsce to owiane jest tajemnicą, a dodatkowo nie tylko ona widzi w nim swoją przyszłość. Z kolei Monika, pragnąc za wszelką cenę udowodnić sobie i innym swoją „wartość”, decyduje się na małżeństwo, które zamiast szczęścia przynosi jej poczucie zamknięcia i rozczarowania. Jej historia pokazuje, jak łatwo można wpaść w pułapkę oczekiwań i jak trudno się z niej wydostać.


Bohaterki są bardzo autentyczne – pełne wątpliwości, lęków i sprzecznych emocji. To kobiety, które próbują odnaleźć siebie w świecie, który przez lata mówił im, kim powinny być. Ich historie są różne, ale prowadzą do podobnych pytań: o własną wartość, o granice, o odwagę do zmiany.


W książce pojawia się wiele ważnych motywów – przede wszystkim motyw pokoleniowej traumy i wpływu wychowania na dorosłe życie, ale też poszukiwania siebie, potrzeby wolności, siły kobiecej solidarności i odwagi, by w końcu postawić na siebie. Domek nad jeziorem staje się tu nie tylko miejscem akcji, ale też symbolem nadziei, ucieczki i nowego początku.


Emocje, które towarzyszą tej historii, są bardzo prawdziwe i bliskie – od smutku i frustracji, przez bezsilność, aż po nadzieję i momenty wewnętrznego przebudzenia. To książka, która momentami boli, bo dotyka rzeczy trudnych, ale jednocześnie daje poczucie, że zmiana jest możliwa.


Styl autorki jest lekki i bardzo naturalny, dzięki czemu książkę czyta się płynnie i z zaangażowaniem. To jedna z tych historii, które wciągają nie przez dynamiczną akcję, ale przez emocje i relacje między bohaterami. Idealnie sprawdzi się na spokojny, wiosenny wieczór – kiedy ma się ochotę na coś refleksyjnego, ale jednocześnie otulającego.


To książka dla osób, które lubią powieści obyczajowe z głębszym przesłaniem, historie o kobietach, ich wyborach i drodze do siebie. Szczególnie trafi do tych, którzy cenią opowieści o emocjach, relacjach i wewnętrznych przemianach.


To ciepła, choć momentami bolesna historia o odwadze, by zawalczyć o własne życie. Jeśli szukasz książki, która porusza, daje do myślenia i jednocześnie zostawia z nutą nadziei, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Link do opinii

Postanowiłam sięgnąć po książkę „Domek nad Jeziorem Borzymskim” Agnieszki Łepki, bo spodobała mi się jej piękna okładka i zaciekawił mnie jej opis. Zobaczmy zatem, o czym jest opisana w niej historia i jakie wywarła na mnie wrażenie!

Matka Oliwii i Moniki przez lata powtarzała, że bycie rozwódką lub starą panną to wstyd. Jak pokoleniowa trauma wpłynęła na dorosłe życie jej córek? Oliwia, czyli starsza córka, podporządkowuje swoje życie partnerowi i matce, która jest wiecznie niezadowolona. Nagle okazuje się, że dziedziczy domek na jeziorem. Sytuacja ta sprawia, że Oliwia zaczyna dostrzegać szansę na lepsze jutro i mimo mrocznych legend, które krążą o tym miejscu, czuje, że tam odnajdzie swój azyl. Niestety nie tylko ona pragnie tego spadku... Z kolei Monika, która dosyć ma już bycia starą panną, decyduje się na małżeństwo, które niestety nie wychodzi jej na dobre. Jej codzienne życie przypomina klatkę i różni się od życia Oliwii, jednak jest równie bolesne. Ile obie siostry będą musiały poświęcić, aby w końcu odnaleźć siebie? Czy wystarczy im na to odwagi?

W książce tej występuje narracja pierwszoosobowa i trzecioosobowa. Styl pisania autorki bardzo przypadł i do gustu, mimo dużej objętości książki, pochłonęłam ją szybko i z wielkim zainteresowaniem. Powieść ta opowiada historię dwóch sióstr zupełnie od siebie różnych. Oliwia, jako ta starsza była bardziej zaradna od Moniki i umiała poradzić sobie w życiu, jednak w jej życiu osobistym często pojawiały się jakieś komplikacje. Monika, jako ta młodsza, niej zaradna siostra, mieszkała z matką, która ją osaczała i suszyła głowę o to, aby jak najszybciej wyszła za mąż. Bardzo ciekawił mnie ten wątek zamążpójścia, bo opisywał przykład typowych irytujących ludzi ze starodawnymi poglądami, którzy twierdzą, że lepiej wyjść za mąż obojętnie za kogo niż być starą panną. Wątek ten bardzo obrazowo uświadamia, że lepiej bym samemu, niż tkwić w toksycznej relacji. 

W powieści tej występują dwie płaszczyzny czasowe, czasami w trakcie czytania cofamy się do przeszłości, aby lepiej poznać bohaterów i ich przygody, które miały wpływ na teraźniejszość. Obie płaszczyzny ciekawiły mnie równie mocne, ale to w teraźniejszości występował drugi ważny wątek, który dotyczył spadku. Jest on bardzo popularny w obyczajówkach, ale autorka książki opisała go w tak ciekawy sposób, że mimo tej oklepanej tematyki, czytałam tę książkę z wielkim zainteresowaniem. Z opisanej historii wynika, że odziedziczenie dużego spadku to nie tylko powód do radości, ale i może też prowadzić do konfliktów z najbliższych, którzy próbują się nim rządzić, tak jak to było w przypadku bliskich Oliwii. Tak więc ba przykładzie Moniki i Oliwii historia ta opisuje trudne sytuacje życiowe, w których warto zawalczyć o swoje szczęście, jednak nie zawsze jest to takie proste... Najważniejsze, że zakończenie książki było przyjemne i ostatecznie wszystko potoczyło się tak, jak powinno. 

„Domek nad Jeziorem Borzymskim” jest przyjemną powieścią obyczajową, która w ciekawy sposób opisuje niezbyt udane życie dwóch sióstr, które próbują odzyskać siebie. Bardzo miło spędziłam czas z tą książką, a opisana historia mocno mnie wciągnęła. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, jeśli szukacie powieści obyczajowych pełnych wrażeń, skomplikowanych relacji i życiowych trudności, które napisane są tak lekko i przyjemnie, że aż czytają się same. „Domek nad Jeziorem Borzymskim” właśnie do takich książek należy. 

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Link do opinii
Avatar użytkownika - MilenaMM
MilenaMM
Przeczytane:2026-04-07, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

To jedna z tych książek, które nie kończą się na ostatniej stronie. Domek nad jeziorem biebrzyńskim autorstwa Agnieszka Łepka zostawił we mnie coś więcej niż tylko historię — zostawił refleksję.

Domek, który miał być początkiem czegoś dobrego, szybko staje się sprawdzianem dla ludzi wokół Oliwii. Wychodzą na jaw zazdrość, interesowność i ukryte intencje. To, co miało dawać spokój, uruchamia lawinę emocji.

A jednak właśnie w tym chaosie bohaterka odnajduje siłę. Oliwia nie jest idealna, ale jest prawdziwa — podejmuje trudne decyzje i bierze za nie odpowiedzialność. I to chyba najbardziej w tej książce porusza.

To historia o tym, że życie nie jest czarno-białe, a każdy wybór zostawia ślad.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2026-04-06, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Czy można całe życie żyć według cudzych zasad i nawet nie zauważyć momentu, w którym przestaje się być sobą? A jeśli ten moment już minął, czy da się jeszcze zawrócić i zacząć od nowa?

„Domek nad Jeziorem Borzymskim” Agnieszki Łepki to historia, która od pierwszych stron uderza w czułe punkty, a dokładnie w to, co niewypowiedziane, przemilczane, a jednocześnie boleśnie prawdziwe.
Po tę książkę sięgnęłam z ogromną ciekawością i pewnym wewnętrznym przekonaniem, że czeka mnie coś wyjątkowego. Twórczość Agnieszki Łepki już nie raz pokazała mi, jak trafnie potrafi dotykać tego, co w nas najczulsze, dlatego wiedziałam, że i tym razem nie będzie to powierzchowna historia. Już sam opis i klimat, jaki bił z tej opowieści, zapowiadały coś głębszego.

To także dla mnie wyjątkowa książka, ponieważ jestem jej patronką, co napawa mnie ogromną dumą. Tym bardziej cieszy mnie, że mogę mówić o historii, która niesie ze sobą tyle emocji i tak ważne przesłanie. Agnieszka Łepka po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać o sprawach trudnych w sposób niezwykle prawdziwy, bez zbędnego upiększania, ale z ogromnym wyczuciem.

Poznajemy dwie siostry Oliwię i Monikę. Obie idą przez życie zupełnie innymi drogami, choć dźwigają ten sam ciężar. Ciężar słów, które przez lata były im powtarzane. Ciężar przekonań, które zamiast budować, odbierały im pewność siebie. Jedna żyje dla innych, zapominając o sobie. Druga za wszelką cenę próbuje dopasować się do schematu, który ma jej zapewnić akceptację. Tylko czy naprawdę o to w życiu chodzi?

Najbardziej poruszył mnie wątek Oliwii. To bohaterka, w której można się przejrzeć jak w lustrze, jest dobra, empatyczna, oddana… aż za bardzo. Jej życie to ciągłe podporządkowywanie się innym... partnerowi, jego dzieciom, matce. I nagle pojawia się coś, co może wszystko zmienić. Chodzi o tytułowy domek nad Jeziorem Borzymskim. Miejsce owiane tajemnicą, trochę niepokojące, a jednocześnie przyciągające jak magnes. Czy to możliwe, że właśnie tam czeka na nią nowy początek? A może przeszłość tego miejsca skrywa coś, co jeszcze bardziej skomplikuje jej życie?

Z kolei historia Moniki pokazuje, jak bardzo można się zagubić, próbując spełnić cudze oczekiwania. Jej decyzje, choć z pozoru rozsądne, prowadzą ją wprost do emocjonalnej klatki,nasuwając pytanie, które długo nie daje spokoju... ile jesteśmy w stanie poświęcić, żeby nie zostać ocenionym? I czy naprawdę warto?

To historia, przy której nie da się przejść obojętnie. Czytając ją, co chwilę łapałam się na tym, że analizuję pewne sytuacje głębiej, zatrzymuję się na moment i zwyczajnie… myślę. Motyw domku nad jeziorem odebrałam nie tylko jako szansę na nowy początek, ale też jako coś, co zmusza do zmierzenia się z tym, co było, nawet jeśli bardzo chcemy to zostawić za sobą. Najmocniej wybrzmiały dla mnie relacje rodzinne, pełne napięć, niedopowiedzeń i emocji, które przez lata były tłumione. I gdzieś pomiędzy tym wszystkim pojawia się ten wewnętrzny konflikt, czy żyć tak, jak się powinno, czy w końcu odważyć się żyć po swojemu? Autorka bardzo umiejętnie prowadzi przez te emocje... czuć tu zarówno bezsilność, ból, jak i tę delikatną, nieśmiałą nadzieję, która pojawia się wtedy, gdy zaczynamy dostrzegać, że zmiana jest możliwa.

Najbardziej urzekło mnie to, jak bardzo ta historia jest prawdziwa. Bez przesady, bez sztuczności. Emocje są tutaj surowe, szczere i przez to tak mocno we mnie trafiły. Widać, że autorka wkłada w swoje książki serce i to się po prostu czuje.

Z całego serca polecam tę powieść. To książka dla tych, którzy lubią historie o życiu takim, jakie naprawdę jest. Dla tych, którzy szukają w literaturze nie tylko rozrywki, ale też emocji i refleksji. I dla tych, którzy może właśnie teraz stoją na rozdrożu i potrzebują impulsu, by zawalczyć o siebie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - grzegorzsekala
grzegorzsekala
Przeczytane:2026-04-01, Ocena: 5, Przeczytałam,

𝐏𝐑𝐙𝐄𝐃𝐏𝐑𝐄𝐌𝐈𝐄𝐑𝐎𝐖𝐀 𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀


𝐀𝐔𝐓𝐎𝐑 AGNIESZKA ŁEPKI
TYTUŁ 𝐃𝐎𝐌𝐄𝐊 𝐍𝐀𝐃 𝐉𝐄𝐙𝐈𝐎𝐑𝐄𝐌 𝐁𝐎𝐑𝐙𝐘𝐌𝐒𝐊𝐈𝐌


"Domek nad jeziorem Borzymskim" to słodko-gorzka opowieść o dwóch siostrach, które szukają szczęścia i swojego miejsca w świecie. Ucieczka przed problemami i przeszłością zmusza bohaterki do podjęcia trudnych decyzji. Każdy z nas może odnaleźć siebie w historii wykreowanej przez Agnieszkę Łepki.


Monika i Oliwia to dwa zupełnie różne bieguny. Wyraźny kontrast między siostrami, nakreślony przez autorkę, pokazuje jak fundamenty kładzione przez rodziców wpływają na przyszłość dzieci. Dla jednej stanowią solidną bazę, dla drugiej zaś ciężar, z którym musi mierzyć się przez swoje dorosłe życie.
Oliwia już od najmłodszych lat otrzymywała od rodziców mniej miłości niż jej młodsza siostra.


Do wszystkiego musiała dojść własnymi siłami i ciężką pracą, co zahartowało jej charakter. Była przy tym bardziej opanowana niż Monika, dzięki czemu budziła większą sympatię.


Młodsza siostra to typowy buntownik, nie może pogodzić się z sukcesami Oliwii. Zazdrość aż bije z kart powieści. Z zawiścią patrzy na jej życie, partnera, zwłaszcza na dom, który otrzymała Oliwia w spadku.
Starsza siostra jednak nie miała takiego bajkowego
życia, jak to postrzegała Monika.


Oliwia od zawsze podporządkowywała się innym, nie potrafiąc zawalczyć o swoje szczęście. Największym marzeniem bohaterki było macierzyństwo, jednak jej partner nie chciał słyszeć o powiększeniu rodziny- miał już syna i córkę z poprzednich związków. Kobieta zamiast walczyć- ponownie się poddała.
Monika chcąc pozbyć się łatki starej panny poślubiła mężczyznę, którego praktycznie nie znała. Kilka dni po ślubie okazało się, że Wiesław to tyran, a życie i jego boku wcale nie będzie usłane różami.


Czy w życiu bohaterek w końcu zagości równowaga?


Autorka odważnie podchodzi do newralgicznych aspektów życia rodzinnego. Pokazuje różne dysfunkcje w rodzinie, takie jak zaniedbania emocjonalne, skomplikowane relacje międzyludzkie, niesprawiedliwe traktowanie dziecka, nierówny podział miłości między rodzeństwem, lub zbyt duże zaangażowanie w spełnianie zachcianek dziecka, aż w końcu klasyczny temat spadku, który ostatecznie dzieli rodzinę.


Książka nie jest powierzchowną opowieścią, a raczej autentyczną historią będącą wnikliwą analizą ważnych tematów. Pozwala to podnieść walory książki. Autorka pokazała w ten sposób jak relacje między rodzicem a dzieckiem mogą wpłynąć na przyszłość.


Ta historia dosłownie wyzuła mnie z emocji! Matka bohaterek, Wiesław i czasami Tymon doprowadzali mnie do szewskiej pasji. Podnosili ciśnienie i miałam ochotę nimi potrząsnąć, gdy tylko bezczelnie wtrącali się w życie bohaterek. Wszystko we mnie buzowało ale pędziłam z historią, bo byłam cholernie ciekawa finału- czy Monika pogoni mężulka, czy Tymon przejrzy na oczy i zrozumie, że jest wykorzystywany przez swoje dzieci.


"𝐃𝐎𝐌𝐄𝐊 𝐍𝐀𝐃 𝐉𝐄𝐙𝐈𝐎𝐑𝐄𝐌 𝐁𝐎𝐑𝐙𝐘𝐌𝐒𝐊𝐈𝐌" to angażująca emocjonalnie powieść obyczajowa o rozbudowanym podłożu psychologicznym. Zmusza do refleksji oraz pozwala czytelnikowi na głębszą analizę własnych postaw. Pozwól sobie na chwilę przenieść się na Pomorze Zachodnie, do domku, który nie dość, że skrywa tajemnice, to jeszcze staje się kością niezgodny między bohaterami.

Link do opinii

Recenzja Premierowa 

3.04.26

Domek nad jeziorem Borzymskim - Agnieszka Łepki 

 

Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.

 

To moje kolejne spotkanie z piórem pisarki. I muszę przyznać, że ta historia jest najmocniejsza.

Emocje, które mi towarzyszyły, były wręcz ogromne. To, jak często przeklinałam na głos lub niedowierzałam, to było by ciężko zliczyć. (Dobrze, że nikt tego nie słyszał, bo nie przebierałam w słowach)

 

To historia, która jest tak prawdziwa, że można się z nią utożsamiać. A także zobaczyć kogoś ze swojego otoczenia.

Poznajemy dwie siostry. Starsza Oliwia, oraz młodsza, Monika. One są jak ogień i woda. Wychowane na zasadach toksycznej matki, dla której liczyło się tylko to, co ludzie powiedzą. I założeniu, że mężczyzna to Bóg i kobieta jest jego własnością.

Idealny przykład rodziny z serialowego Gorczka. (Dzielnica Strachu). Chwilami współczułam, jak i nie rozumiałam niektórych zachowań tych kobiet...

 

Lektura porusza takie tematy jak: przemoc w rodzinie, toksyczne związki/relacje, roszczeniowość, plotkarstwo, (osoba przyjmująca się tym co ludzie powiedzą, co wypada, a co nie, wykolejeniec)

 

Ciekawy był zabieg przedstawienia tego co było i co jest. Można zrozumieć pewne zachowania bohaterów jej historii.

 

Czy polecam?

Oczywiście. Autorka po raz kolejny udowadnia, że pisze historie z życia wzięte i utrwala je na kartach książki. Każdy z nas może dużo wynieść z tej historii.

Jeśli jesteś gotowa/wy na lekturę pełną emocji i przestróg, to serdecznie zapraszam.

 

Moja ocena 10/10

 

Cytaty z książki:

 

"I choć pragnienie posiadania dziecka tkwiło we mnie bardzo głęboko, wmówiłam sobie, że w ostateczności mogę zrezygnować z macierzyństwa. Postawiłam na miłość? Czy było warto? No cóż... Wtedy wierzyłam, że tak."

 

"Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie czas, w którym będę żyła w harmonii z własnym „ja", bez ciągłych kompromisów i notorycznej rezygnacji z tego, co dla mnie ważne. Codziennie wieczorem przed snem życzę sobie, żeby w moim życiu nastąpił spektakularny zwrot.

A podobno trzeba uważać, czego sobie człowiek życzy. bo może się spełnić! "

 

"Podsumowując dzisiejszą imprezę: wujek Heniek chciałby auto za darmo, ciotki wakacyjną miejscówkę za free, a moja mama zrobić z nas Świętego Mikołaja. A czy my mamy ich wszystkich w dowodach? Czy my to udźwigniemy? "

 

"- Wolność to pojęcie względne. - Monika spojrzała na faceta z ukosa i rzuciła zaczepnie: - Może ja dla odmiany chciałabym być zniewolona?

- Nie chciałabyś. Dopóki człowiek nie straci wolności, tak naprawdę nie ma pojęcia, co ona właściwie oznacza."

 

"Durna byłam, pozwalając, by jakieś chore kompleksy mną rządziły. Jeśli inni ludzie oceniają mnie przez pryzmat miejsca, z którego pochodzę, to ich problem. Istotne jest, jakim mnie widzą człowiekiem."

 

"Stach przed śmiercią jest okrutniejszy od niej samej."

 

"Darek spojrzał z przestrachem na kobiety.

-Siostra, znowu zaczynasz? - zaoponowała młodsza sióstr - To już dawno minęło...

- Mam ci przypomnieć? Wszystkim, którzy krzywdzili innych, przydarzały się potem tragiczne wypadki, a czasem i śmierć, w zależności od wagi ich winy - ciągnęła Oliwia. "

Link do opinii

Matka Oliwi i Moniki to zła kobieta. Oliwi od zawsze nie akceptowała i śmiem powiedzieć, że nie kochała. Monikę zaś stawiała na piedestale i zawsze, ale to zawsze chciała dla mniej jak najlepiej kosztem siostry. Tak nie postępuje dobra matka, prawda?

Przez lata powtarzała córkom, że bycie rozwódką, którą jest Oliwia i starą panną, którą jest Monika to wielki wstyd. Dlatego, dorosłe już kobiety, próbują odnaleźć wiarę w siebie.

Niespodziewany spadek, w postaci domku nad jeziorem w Borzymiu, dziedziczy Oliwia. Kobieta, która całe swoje życie podporządkowuje innym z przyjemnością chce zacząć nowe życie w tym miejscu. Jednak chętnych na podział majątku jest więcej. Czy Oliwia będzie umiała im wyznaczyć granice?

Monika zaś, którą przed ołtarzem porzucił narzeczony, na siłę szuka partnera. Chce jak najszybciej pozbyć się łatki starej panny. Dlatego kiedy napotyka Wieśka, nie zastanawia się wiele. Szybki ślub i jeszcze szybsze przekonanie się, że źle postąpiła. Mąż zaczyna sprawować nad nią kontrolę, a później bić. Czy Monika będzie potrafiła przeciwstawiać się mężowi i własnej matce?

Jak potoczą się losy kobiet? Czy ich akt odwagi będzie dla nich wybawieniem?

Link do opinii
Avatar użytkownika - Apo
Apo
Przeczytane:2026-05-02, Ocena: 5, Przeczytałem,
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Łepki. Spodziewałam się lekkiej powieści obyczajowej, w której zostaną przemycone problemy w wątkach relacji rodzinnych. No cóż... Było raczej odwrotnie - w trudnych relacjach pomiędzy rodzicem a dzieckiem, między siostrami oraz partnera zostały ukazane wątki lekkiej powieści obyczajowej. Tak lekkiej, jak sugerowała ta sielska okładka. Ale od początku...

 

 

Oliwia - kobieta po przejściach, otrzymuje w spadku po przyjaciółce babci domek pod jeziorem Borzymskim, który staje się kością niezgody. Nagle poszczególni członkowie rodziny chcą "uszczknąć" coś dla siebie. Znajomi już zacierają ręce, że będą mieć bezpłatną wakacyjną bazę wypadową. A partner... cóż tylko ona jeden nie chce nic dla siebie. Chce spieniężyć nieruchomość i wspomóc swoje dzieci. 

Co zrobi Oliwia? Czy da się zmanipulować czy może wreszcie zawalczy o siebie i swoje marzenia? 

 

Główną postacią powieści jest Oliwia. Bezdzietna rozwódka żyjąca w nieformalnym związku. Wstyd - tak sądzi jej matka. A ona sama...? Buduje swoje życie na własnych zasadach i uczyć się, że warto zawalczyć o siebie i swoje marzenia. Ma trudne relacje z młodszą i rozpieszczaną siostrą Moniką. Partner Oliwii - Tymon to mężczyzna, który lubi wolność. Choć się kochają, to ich związek to wieczne balansowanie, by nie zdenerwować partnera. Postacią, na którą trzeba zwrócić uwagę jest matka Oliwii i Moniki. Kobieta tworzy ze swoimi bliskimi toksyczną relację. Wszystkie postacie są wyraziste, z konkretnymi cechami charakteru. Autorka poświęciła każdej z nich swoją uwagę, by przedstawić je w pełnym wymiarze. 

Autorka poprzez sceny retrospekcyjne stopniowo ukazała nam relacje pomiędzy poszczególnymi osobami - Oliwią a jej matką, pomiędzy obiema siostrami oraz pomiędzy Oliwią i jej partnerem, jego dziećmi oraz pogoń Moniki za znalezieniem partnera. Pozwala nam to na głębsze zrozumienia zachowań poszczególnych osób i ich stosunek do siebie. 

Podoba mi się ukazanie jak następowała przemiana Oliwii w walce o siebie. To stopniowe, coraz częstsze wyrażanie swojego zdania. Spokojne uświadamianie innym, że ona ma swoje potrzeby, że jej czas jest cenny i że jej majątek (ten wypracowany samodzielnie, jak i ten odziedziczony) podlega tylko jej i to ona sama nim dysponuje. 

 

Zakładałam, że spędzę czas z lekką powieścią a dostałam w ręce mądrą i refleksyjną powieść. Powieść, która porusza ważne tematy jak rodzicielstwo, budowanie relacji pomiędzy partnerami czy rodzeństwem. Autorka w nienachalny sposób rozlicza się z traumami i "przesądami" starszego pokolenia. Agnieszka Łepki ukazuje czytelnikom powieści z jakimi oczekiwaniami wobec nich samych muszą zmagać się kobiety. Jak silna potrafi być presja i jakie nierozważne decyzje można podjąć pod naciskiem opinii innych osób, nawet najbliższych. Tytułowy dom staje się azylem. Miejscem wyciszenia, ostoją zapewniającą bezpieczeństwo i pozwalającym budować siebie oraz poczucie swojej wartości na nowo. 

Świetna powieść z mądrym przesłaniem, którą warto poznać.

 

 

 

 

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl 

Link do opinii
Avatar użytkownika - MarzenaCzytelnic
MarzenaCzytelnic
Przeczytane:2026-04-19, Ocena: 5, Przeczytałam,

Agnieszka Łepki" Domek nad Jeziorem Borzymskim"
Dziękuje autorce za zaufanie i powieść do recenzji.

Wczoraj wieczorem skończyłam czytać jej kolejną książkę, nawet mój uroczy mąż nie dał rady szybciej mnie zagnać do spania zanim nie skończę czytania. Jestem kolejny raz pod wrażeniem pióra, autorki, Jej wnikliwej obserwacji życia i relacji międzyludzkich.
Dumna jestem, że mogłam jako jedna z pierwszych przeczytać i się nią wręcz delektować.
Powiem szczerze, ja bardzo się utożsamiam z książkami i bohaterami, o których czytam. Zaraz chcę im poradzić i ich przytulić lub im przywalić. Wiadomo, każdy ma swój krzyż, jak to mawiała moja babcia, staruszeczka, albo widziały gały co brały. Ale to nie jest takie proste. Relacje rodzinne zostawiają w nas ślad na nasze całe życie, choć czasem mówimy nie będę tak robić jak mama, czy tata, ale to nie jest łatwe, a od tego wszystkiego się zupełnie odciąć. nie da. Hasło typu jak sobie pościelisz tak się wyśpisz też nie działa, bo wiadomo sami nie zawsze ścielimy.
,,Domek nad Jeziorem Borzymskim" jest właśnie taką opowieścią, czasem wcale niespokojną o relacjach i emocjach, które buzują w kotle różnych charakterów. Dwie siostry Monika i Oliwia, z jednego domu i całkiem różne i inne drogi życiowe. Starsza Oliwia jest układna, spolegliwa i zwykle robi to czego oczekują od niej inni. Żyje z partnerem, ustępuje w sprawie Jego dzieci, dopasowuje się do oczekiwań swej matki, nie sprzeciwia się nazbyt często młodszej siostrze. Skąd ja to znam, jestem siedem lat starszą siostrą. Dla mnie brzmi znajomo. Monika młodsza, wszystko jej wolno, mieszka nadal z mamą i ma wszystko podstawione pod nos, co też bywa kością niezgody. Mama bardziej użala się nad młodszą córką, bo starsza jak zwykle sobie poradzi, a młoda cóż, no nie ma szczęścia dziewczyna, to jej się wszystko należy. Pozornie każdy ma rozdzielone role i jakby wszystko na półkach się zgadza, ale nagle Oliwia dziedziczy domek nad jeziorem. Trzeba nagle wywrócić stolik z emocjami i zadać sobie pytanie, jak każdy z nich chce żyć i czego oczekuje od życia. Wszyscy wiedzą lepiej czy ma spadek spieniężyć i komu pomóc, bo tak trzeba.
Czasem denerwowała mnie Oliwia, a momentami Monika, dosłownie jakbym siedziała z nimi przy stole. Relacje Oliwii z Tymonem nawet mi się nie podobały, uważałam że On zawsze wybiera dzieci i wcale jej nie kocha. Ale zaraz potem wręcz przytulałam Monikę, bo musiała wyjść za mąż dla dobra wszystkich. Moim zdaniem oddane tu są relacje takie jeden do jeden, prosto z życia, bez lukrowania i idealizowania. Bo tak po prostu jest. Chcemy dobrze dla wszystkich. Ale co z nami ? Czego chcemy dla siebie? Czy jest nam dobrze czy tylko robimy tak by innym było dobrze. Dla świętego spokoju godzimy się na wszystko. Gdzie jest ten balans. Historie bohaterów toczą się równolegle z zamysłem przecięcia dróg w odpowiedniej na to chwili i to bez drogowskazu czy nawigacji.

Książka bardzo mi się podobała, a autorka czuje wszystkie emocje, chłonie je całą sobą i tak nam je oddaje i śmiem twierdzić iż dużo w powieści sytuacji z autopsji lub zdarzeń tuż obok za płotem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkowo
ksiazkowo
Przeczytane:2026-04-09, Ocena: 6, Przeczytałam,

 

 

To jedna z tych książek, które nie krzyczą akcją, tylko trafiają prosto w emocje. "Domek nad jeziorem Borzymskim" Agnieszki Łepki okazał się dla mnie historią bardzo prawdziwą, momentami aż niewygodną, bo zmusza do zastanowienia się nad własnym życiem i wyborami. Poznajemy dwie siostry Oliwię i Monikę. Choć ich drogi życiowe są zupełnie inne, obie niosą w sobie podobny ciężar słów, które kiedyś usłyszały i oczekiwań, którym próbują sprostać, a także przekonań które bardziej je ograniczają niż budują. Oliwia to osoba dobra, empatyczna, ale też zatracająca siebie w życiu dla innych. Z kolei Monika próbuje dopasować się do schematów, które mają zapewnić jej akceptację, chodź w rzeczywistości coraz bardziej się w nich gubi. Najbardziej poruszył mnie właśnie wątek Oliwii. To bohaterka, w której naprawdę można się przejrzeć, jej potrzeba bycia dla innych, ciągłe odkładanie siebie na później i życie podporządkowane cudzym oczekiwaniom są boleśnie znajome. Kiedy w jej życiu pojawia się tytułowy domek nad jeziorem, zaczyna się coś zmieniać. To miejsce nie jest tylko ucieczką, jest konfrontacją z przeszłością, emocjami i tym co zostało przez lata przemilczane. Z kolei historia Moniki pokazuje inną stronę - jak łatwo można zatracić siebie, próbując spełnić cudze wymagania. Jej decyzje, choć z pozoru rozsądne, prowadzą ją w kierunku emocjonalnego zamknięcia i rodzą pytanie: ile jesteśmy w stanie poświęcić, żeby zostać zaakceptowanym? 

Ogromnym atutem książki są relacje rodzinne pełne napięć, niedopowiedzeń i emocji, które przez lata były tłumione. To właśnie one nadają tej historii autentyczności. Motyw domku nad jeziorem odbieram jako symbol. To nie jest tylko miejsce ale przestrzeń zmiany, moment zatrzymania, w którym bohaterowie muszą zmierzyć się z tym co próbowali zostawić za sobą.

"Domek nad jeziorem Borzymskim"to poruszająca powieść obyczajowa o relacjach, schematach wyniesionych z domu i odwadze, by w końcu zacząć żyć po swojemu. Nie jest to lekka historia, ale zdecydowanie taka, która zostaje w głowie i w sercu na dłużej.

 

Link do opinii
Inne książki autora
Pechowe wakacje
Agnieszka Łepki0
Okładka ksiązki - Pechowe wakacje

To miały być wakacje ich życia - ciepły klimat, turkusowe morze połyskujące w słońcu, piękne piaszczyste plaże i zapierające dech widoki. Gdy Denis i Amanda...

Pokochaj mnie wreszcie!
Agnieszka Łepki0
Okładka ksiązki - Pokochaj mnie wreszcie!

Każdy zasługuje na miłość Kamila i Nina - siostry bliźniaczki - nie mają szczęścia w miłości. Podczas gdy pierwsza przeżywa kryzys małżeński z powodu...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy