Podatek

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: b.d
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 83-89011-53-0
Liczba stron: 336

Ocena: 4.67 (9 głosów)

Nieważne czy jesteś Smokiem Wawelskim, upiorem Białej Damy, szanowanym arcymagiem na stanowisku konsultanta w firmie audytorskiej czy prostym wikołakiem z pobliskiego lasu - magiczny podatek liniowy Cię nie ominie, tak jak jego poborcy. Zresztą skoro mowa o Smoku, to zdaje się, że zalega za kilka lat... Podobno pewne na tym świecie są tylko śmierć i podatki. Po doświadczeniach z Magicznym Urzędem Skarbowym niektóre upiory mówią, że śmierć nie jest taka najgorsza...

Kup książkę Podatek

Zobacz także

Opinie o książce - Podatek

Avatar użytkownika - lucter
lucter
Przeczytane:2017-05-02, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - fantastyka 2017,
Zabawna, lekka fantasy o młodej rusałce, która rozpoczyna karierę w urzędzie skarbowym - tym drugim, dla istot magicznych. W interesującym towarzystwie byłego maga, wodnika, wampirzycy, demonicy, bohatera - obrońcy uciśnionych, stara się rozwikłać tajemnicę pewnej księgi magicznej, którą wszyscy chcą mieć. Stosuje nietypowe metody, chociażby taneczne korowody po lesie, jeziorze albo lubelskim dworcu, spotyka się ze smokiem wawelskim, opiekuje się rozregulowanym smokiem bojowym i tak dalej. Dużo się dzieje w Lublinie od momentu, gdy bohaterka podjęła pierwszą pracę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ewaboruch
ewaboruch
Przeczytane:2015-07-17, Ocena: 6, Przeczytałam, fantastyka, SF, humor,
Książka ta opowiada perypetie rusałki Moniki, która jest jednocześnie rusałką i magiem. Jest ona zatrudniona jako Poborca w "tym drugim" Urzędzie Skarbowym. Razem z przyjaciółmi spotyka na swej drodze: smoka, mafię, wampiry i inne istoty. Każda taka istota wprowadza zamęt w ich pracę. Ich przygody są przesiąknięte czarnym humorem. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2014-12-19, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2014 r.,
Jest duże bezrobocie i każda praca jest na wagę złota. Nawet posada poborcy podatków cieszy się dużym powodzeniem. Do Urzędu Skarbowego w Lublinie trafia pragmatyczna panna z bagien Monika. Została zarejestrowana jako mag, a to towar deficytowy w urzędzie. Od tej pory główna bohaterka jest uprzywilejowanym obywatelem. Posiada kartę maga, kryształ poboru podatków. Zna Prawo Podatkowe na pamięć. Samo ściąganie podatków od opieszałych podatników wymaga pomysłowości i sprytu, bywa zabawne, ale i niebezpieczne... W trakcie swej pierwszej akcji ściągania podatków od opieszałych podatników okazuje się, że coś jest nie tak. Monika ma moc, dziwną moc, którą zaskakuje ją samą i przełożonych z Lublina i Warszawy. Okazuje się bowiem, że jest rusałką, a rusałki nie mogą być magami. Sprawa jest bardzo zagmatwana. Monika wprowadziła niezły zamęt i teraz Urząd musi oddać przysługę magom - odzyskać tajemniczą księgę, jak się okazuje obiekt pożądania wszystkich magów. Sprawa dopiero zaczyna się gmatwać! Akcja momentami przypomina tę z amerykańskich filmów. Nic dziwnego, skoro bohaterowie w sytuacjach kryzysowych wzorują się na nich i czerpią z nich pomysły na dalsze postępowanie czy rozwiązanie problemów, czym wykańczają szefostwo..., nie wspominając o wysokich kosztach tych działań. Co mnie tak bawiło w tej książce? Po pierwsze sama fabuła - ściąganie podatków od różnych istot nieziemskich znanych czytelnikowi z bajek, baśni, legend, mitów już jest intrygujące. Zresztą sami bohaterowie to plejada "gwiazd", szczególnie gdy są dobrze scharakteryzowani i wyróżniają się nie tylko wyglądem, ale też osobowością - połączeniem cech fantastycznych istot z typowo ludzkimi. Choćby rusałka Monika tańczy i rzuca uroki, plecie sieci i pali błędne ognie, ale jest też bardzo troskliwa, martwi się o innych i nienawidzi insektów. Wodnik Ślipiak i jego towarzyszki żaby to kolejni zabawni bohaterowie. Żaby, fanki Umy Thurman, dbają o wodnika, ale też od niego wymagają - ma np. nauczyć się tańczyć jak Travolta, co on sam kwituje stwierdzeniem, że dawniej płazy były mniej wymagające. Żaby zaś dopatrują się swego pokrewieństwa ze Smokiem Wawelskim. Demonica Jagienka to była żona Pana Sprawiedliwość (skrzyżowanie Zorro, Batmana i Robin Hooda, odpłaca oko za oko za krzywdy, jakich zwykłoczłecy doznali ze strony niezwyczajnych), której właściwym obowiązkiem było pilnowanie ruchu obustronnego przez znajdujące się na terenie miasta przejście międzywymiarowe, taka irytująca konieczność świadczenia usług na rzecz miasta i miejscowej ludności. Na wyposażeniu ma smoka Ideefiksa, który zamienia się w psa. Jednak co gorsza Jagienka musi spełniać dobre uczynki, i to dwa i pół na tydzień! A że generalnie była ludziom nieżyczliwa, to stanowiło to dla niej problem, dlatego wszystkie dobre uczynki skrupulatnie zapisywała, aby się nie pomylić. Występują także wampiry z Transylwanii Wilhelm, Wilfred i Pinokio, które nie znoszą papierosów; wilkołaki; Rycerze Okrągłego Stołu - prywatna bojówka Stowarzyszenia Magów zwerbowana przez Merlina; Smok Wawelski; Ola, siostra Pana Sprawiedliwość zamieniona w wampira; trollica pani Halinka; waran Dżodżo. Pikanterii i sensacji dodają Tajne Służby Magiczne, warszawska mafia i siły specjalne urzędu! Są jeszcze inni pomniejsi bohaterowie. Prawdziwa mieszanka wybuchowa... wybuchowa śmiechem, gdy dochodzi do spotkania różnych fantastycznych istot. Bawi też język, jakim posługują się bohaterowie. Widać, iż autorka jest uważną obserwatorką świata, ma wiedzę na różne tematy i duże poczucie humoru, potrafi bawić się słowami i kojarzyć, a potem umiejętnie wszystko spleść w mieszankę wybuchową. Perypetii i paradoksów w tej książce nie brak, choć... świat magii trzyma się praw logiki formalnej. A że w życiu są pewne tylko śmierć i podatki, więc nic dziwnego, że i od magii pobiera się podatek. Książkę polecam w ramach śmiechoterapii i oderwania się od prozy życia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mimozami
Mimozami
Przeczytane:2013-01-11, Ocena: 2, Przeczytałam, Mam,
Kiedy dziewczynki są małe, chcą być księżniczkami. Dorastają i już wiedzą, że bycie księżniczka to nie noszenie różowych sukienek a małżeństwa polityczne i sterta obowiązków. Mali strażacy nagle dowiadują się, ze w pożarze można zginąć. A jak ktoś chce lecieć do Hogwartu, to właśnie się dowiaduje, ze magia jest opodatkowana i nie daj boże nie zapłacisz, to będziesz mieć problemy, przy których małżeństwo z księciem Whateverstanu czy śmierć w pożarze wcale nie są najgorszym rozwiązaniem. Niestety, w urzędach podatkowych i w świecie magii jest bałagan. A to o tyle źle, że biurokracja działa nadzwyczaj szybko, za to ciężko jest cokolwiek biurokratycznego odkręcić jak się w tym bałaganie zakręci. Jak choćby rejestracja na maga kogoś, kto nie ma do tego prawa. I tak to się zaczyna. Niestety, rozwija i kończy się gorzej. Choć coś co łączy humor i podatki jest tak wyjątkowe, że od razu wywołuje sympatię, to właśnie humor jest tym, co sprawia, że książka ląduje na przecenach lub na wymianach, skąd osobiście ją dorwałam. Przewijające się w powieści nawiązania do filmów amerykańskich zdają się nie być wyrwane z kontekstu, biorąc pod uwagę całokształt "Podatku". Zwłaszcza komedie. Wielki grubas, który robi głupie miny i ma zmieniony głos lub maluch, który dokopuje dorosłym, którzy robią przy tym głupie miny. Od biedy humor oparty na sytuacjach, gdy facet przebrany w damskie ciuchy zaczyna tańczyć na dachu samochodu - oto scenki z topowych komedii zza oceanu. Ale ta powieść daleko od tego nie odbiega. Różni się tylko to, że mamy żaby zamiast faceta i peruki Umy Thurman zamiast babskich ciuchów. Taniec na dachu samochodu jest. Wykonują go, zdaje się, kierowcy autobusu i jest to kankan. Zastanawiam się czemu nie niedźwiedź z Puszczy Kampinoskiej, który poczuł powołanie i postanowił zostać Rambo, bo turyści wyrzucili kiedyś telewizor do lasu a gdy piorun strzelił, włączył się akurat odpowiedni kanał z odpowiednim filmem. Poziomem absurdalności wpasowałby się jak ulał. Choć trzeba przyznać, że niektóre dowcipy są nawet zabawne a pomysły ciekawe (postać Jagienki) lub w swej banalności niezwykłe (rozwiązanie zagadki nazwy Pana Sprawiedliwość), to większość, jest, niestety, z braku lepszego określenia, nieco kwaśna. I chyba tylko data wydania książki - 2004 rok - tłumaczy wszystko. Nie pamiętam co wtedy było zabawne. Ale chyba nie to co dzisiaj.
Link do opinii
Avatar użytkownika - granat86
granat86
Przeczytane:2010-02-23, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Książka lekka i z humorem, dobrze ją wspominam.
Link do opinii
Czytałam Wrota i zastanawiam się czy przeczytać Podetek. Czytała wiele niepochlenych opinii na jej temat...
Link do opinii
Avatar użytkownika - antila
antila
Przeczytane:2017-05-05, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Avatar użytkownika - Sheelka
Sheelka
Przeczytane:2015-07-15, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - agoosiaczek
agoosiaczek
Przeczytane:2014-11-25, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2014-03-14, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - Igneriss
Igneriss
Przeczytane:2011-11-25, Przeczytałam,
Inne książki autora
Załatwiaczka
Milena Wójtowicz0
Okładka ksiązki - Załatwiaczka

Urocza młoda Polka, która wygrywa nawet konkurs Miss Studentów, wyjeżdża do Exeter na studia. Jednak co dobrze się zaczyna, skończyć się może… dziwnie...

Wrota. Tom 2
Milena Wójtowicz0
Okładka ksiązki - Wrota. Tom 2

Ironia jak u Pratchetta. Humor ze stemplem Wójtowicz. Zabójcze tempo. Kobiety mocne. Faceci inteligentni - czasem. Za Omszałymi Górami...

Recenzje miesiąca
Kult
Łukasz Orbitowski;
Kult
Save you
Mona Kasten
Save you
Siostry, psy i wariaci
Maite Carranza, Julia Prats
Siostry, psy i wariaci
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Sławomir Nieściur;
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Magia Serbithów
Małgorzata Lisińska
Magia Serbithów
Pochyłe niebo. Ćma
Ewa Cielesz
Pochyłe niebo. Ćma
Pokaż wszystkie recenzje