Podejrzany na wieki wieków

Wydawnictwo: Zakładka
Data wydania: 2019-03-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-64459-21-4
Liczba stron: 246
Język oryginału: polski

Ocena: 4.4 (5 głosów)

„Kryminał to taki romans, tyle że z trupami” – mawia główna bohaterka Basia Kotula. I kierując się tym stwierdzeniem, stara się uratować swojego narzeczonego Bazylego, autora genialnych sloganów reklamowych, wiecznie o coś podejrzanego. Tym razem znalazł się ona na celowniku policji, która uważa, że zabił swojego irytującego klienta. Na dodatek Basia podejrzewa go o romans z byłą dziewczyną Agnieszką. Przy tym Kotula sama staje się obiektem podejrzeń przystojnego podkomisarza Rafała Martusia, który posądza ją o pomaganie ukrywającemu się narzeczonemu. Z kolei partner Martusia, komisarz Gąsior, jest pewien, że młodszemu koledze po prostu podoba się Basia i dlatego tak bardzo chce aresztować Bazylego.

Tagi: kryminał miłość Humor morderstwo komedia kryminalna

Kup książkę Podejrzany na wieki wieków

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Podejrzany na wieki wieków

Avatar użytkownika - Dagus93
Dagus93
Przeczytane:,

Po raz pierwszy spotkałam się przy tej książce z twórczością autora i po raz drugi w swojej czytelniczej karierze sięgnęłam po komedię kryminalną!

Zdecydowanie czas z tą książką był przyjemny, lekki i całkiem zabawny.
Poznajemy w niej 30 latka, który cały czas nie potrafi się ustatkować i dorośleć. Bazyli zostaje oskarżony o morderstwo, chociaż jak sama jego mama mówi on wiecznie jest o coś podejrzewany, a na sam koniec i tak się okazuje, że jest niewinny. Czy w tym przypadku również tak będzie? Jego partnerka Basie, będzie próbowała mu pomóc, chociaż przy całej sprawie kręci się również jego była dziewczyna (czy oby na pewno nie mają ze sobą romansu?!) i całkiem przystojny podkomisarz Rafał!

Książkę czyta się lekko i przyjemnie. To taka idealna lektura na gorące dni przy której nie trzeba zbyt dużo myśleć. Sporo w niej również tych zabawnych momentów i po niej bardzo chętnie sięgnę po inne książki autora!

www.czytampierwszy.pl

Link do opinii

„Kryminał to taki romans, tyle że z trupem w tle” przewodnie hasło zabawnej komedii kryminalnej napisanej przez Pana Jacka Getnera. Basia Kotula, to młoda dziewczyna która ciągle pozostaje w związku z Bazylim, który niestety nie potrafi się w życiu ustabilizować. Nieświadomie ciągle pakuje się w kłopoty i jest o coś podejrzany. Tym razem został podejrzany o…morderstwo. A to nie jest już drobne przewinienie, a gruba sprawa. Basia, która określa się jako jego narzeczona, choć pierścionka nigdy w życiu nie dostała, postanawia mu pomóc. Uznaje, że najlepszą pomocą będzie rozwiązanie sprawy morderstwa. W taki właśnie sposób poznaje prowadzącego sprawę podkomisarza Rafała Martusia, który zdecydowanie przykuwa jej uwagę.
Wiele zabawnych perypetii, wzajemnych oskarżeń, wielu podejrzanych i tylko jeden morderca. Świetnie, zabawnie i ciekawie napisana historia, która niejednokrotnie podczas czytania wywołała na mojej twarzy uśmiech. Zdecydowanie polecam wszystkim, zarówno miłośnikom kryminałów, romansów i komedii. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - beatastepien
beatastepien
Przeczytane:2019-07-02, Przeczytałam,

Basia postanawia pomóc swojemu narzeczonemu, który zawsze jest niesłusznie o coś podejrzewany. Tym razem jednak sprawa wygląda poważnie, ponieważ został oskarżony o popełnienie morderstwa. Niemniej jednak jego „narzeczona” jak zwykła się nazywać, i tym razem nie wierzy w jego winę.

Podczas prowadzenia własnego śledztwa działa wiele na zasadzie intuicji, natomiast faktycznie prowadzący śledztwo podkomisarz Rafał Martuś uważa, że kobieta jedynie mu w śledztwie przeszkadza. Niemniej jednak oboje wpadają sobie w oko.

Wielu podejrzanych i wiele osób mających motyw, aby pozbyć się prezesa nieźle prosperującej firmy.

Bardzo przyjemnie napisana książka, którą czyta się szybko i lekko. Dodatkowo łączy w sobie wiele gatunków i zdecydowanie przypadnie do gustu wielu czytelnikom.

Czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - olasoltys
olasoltys
Przeczytane:,

Po raz pierwszy spotkałam się z tym gatunkiem i jestem pozytywnie zaskoczona. Akcja zwarta i budująca napięcie, wstrząsające obrazy, zaskakujące zakończenie. Można by powiedzieć, że kryminał idealny, ale nie tu. Chcesz być poważny, ale niestety śmiech ci nie pozwala na to by być poważnym, przez co rozluźnia napięcie w oczekiwaniu na rozwój wydarzeń. Jak dla mnie książka jest świetna i polecam ją każdemu.

Książkę otrzymałam za punkty w portalu czytam pierwszy

Link do opinii
Avatar użytkownika - RosemaryCzyta
RosemaryCzyta
Przeczytane:,

Bazyli Jacak ma pewien niezwykły talent - talent do znajdowania się w najmniej odpowiednich miejscach i najmniej odpowiednim czasie. Dzięki temu wątpliwej jakości talentowi, wiecznie jest o coś podejrzany: o kradzieże, o oszustwa, o zdrady. Prawdziwe problemy jednak zaczynają się gdy zostaje oskarżony o morderstwo. Basia Kotula, jego narzeczona, znając talent Bazylego do pakowania się w tego typu sytuacje, bez wahania ukrywa go przed policją i rozpoczyna prywatne śledztwo. Zrządzeniem losu wpada w oko przystojnemu podkomisarzowi Rafałowi Martusiowi, który prowadzi tę sprawę i jest święcie przekonany, że śledząc Basię trafi do jej narzeczonego. Basia ma więc podwójnie trudne zadanie - a nawet potrójnie trudne, jeśli dodamy, że im dłużej bawi się w kotka i myszkę z Martusiem, tym bardziej śledczy ją pociąga...

Lubię kryminały. Lubię komedie. Nie mam pojęcia jakim cudem nigdy nie wpadłam na genialny pomysł sięgnięcia po komedię kryminalną. Wiedziałam, że taki gatunek istnieje, potrafiłam nawet wymienić kilka tytułów, o jakie wzbogacił się w ostatnim czasie, jednak nigdy nie przyszło mi do głowy, że to może być fajna sprawa. Dlaczego? Nie wiem. Na "Podejrzanego na Wieki Wieków" trafiłam przypadkiem i tak właściwie zamówiłam przez pomyłkę. Ale wiecie co? To zdecydowanie była najlepsza pomyłka, jaką popełniłam w tym roku i życzyłabym sobie takich pomyłek jak najwięcej. Bo komedie kryminalne to teraz mój nowy ulubiony gatunek.

Na początek słowo o moich uprzedzeniach. Zawsze mawiałam, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Jak tusz do rzęs chce jednocześnie wydłużać i pogrubiać, to ani jednego ani drugiego nie zrobi porządnie. Tak samo jest z książkami, myślałam. Jak jakaś chce być jednocześnie zabawna i mieć głęboką, dobrze zbudowaną intrygę, to pewnie wyjdzie z tego obyczajówka nie najwyższych lotów. W tym miejscu biję się w piersi i odszczekuję wszystko. Było zabawnie, nie raz śmiałam się tak, że mój partner aż odrywał się od swoich gier i patrzył co się dzieje. I było kryminalnie - był trup, były poszlaki, były intrygi - często absurdalne, bo w końcu to komedia, ale naprawdę dobre. I był morderca, którego ujawnienie zaskoczyło mnie niczym w najlepszym kryminale.

- Tak, muszę napisać wiersz o tym sklepie. Jaki by dać tytuł? Wiem, "Samotność sklepu"!
Szybko zasiadł do komputera, stworzył odpowiedni plik i u góry strony wpisał tytuł. A pod nim dopisał krótką, ale konkretną treść:
"Jestem sam.
Megasam."

Mamy tutaj szereg celowo przerysowanych postaci jak Bazyli, który ma absurdalnego pecha do ściągania na siebie wszelkich możliwych podejrzeń czy Basia, która jest samą esencją silnej i niezależnej (i zdecydowanie pyskatej) kobiety o głęboko ukrytej romantycznej duszy. Ale nie tylko główni bohaterowie są porządnie przemyślani - tło dla nich tworzą pracownicy fabryki, której prezes został zamordowany. I tak mamy złożonych z samych stereotypów: zastępcę prezesa, żonę prezesa, asystentkę prezesa, szefa działu sprzedaży, szefa związków zawodowych. O tym jak barwne i oryginalne są to postacie niech zaświadczy fakt, że wymieniłam ich bez mrugnięcia okiem choć książkę skończyłam czytać ponad miesiąc temu.

Akcja nie czeka na czytelnika, nie pozwala mu się powoli oswoić z nową powieścią, od razu zostajemy rzuceni na głęboką wodę. Książka nie jest gruba, ma zaledwie ... stron, nie ma więc za bardzo miejsca na jakieś przestoje. Z resztą celem komedii nie jest smęcenie pięknymi, ale niewiele wnoszącymi do sprawy opisami, jej celem jest zabawianie. A żeby czytelnik się bawił, coś musi się dziać. I dzieje się, nie mogę narzekać. Powieść od początku chwyciła moją uwagę i chociaż miałam na ten dzień inne plany (tak, przeczytałam ją w jeden dzień), nie pozwoliła mi się odłożyć.

No i humor. Wydaje mi się, że humor jest tutaj tak uniwersalny, że trafi w gusta dosłownie każdego. W najgorszym wypadku każdy i tak najdzie tutaj coś dla siebie, bo autor operuje naprawdę szerokim spektrum żartów. Mamy wyolbrzymienia i przerysowania, o których już wspominałam, mamy absurdy, mamy sarkazm, mamy gagi sytuacyjne i mamy zabawę słowem. Do wyboru do koloru, a wszystko smaczne i dobrze napisane.

"Ci faceci... - Kotula skręciła na kolejnych światłach w prawo, w stronę Ursynowa. - Oni mają jakieś kompleksy na punkcie tych romansów. Mówią, że są takie nieżyciowe, a sami zaczytują się w science fiction albo fantasy. Jakby tam było samo życie!"

Skoro wszystko się podobało, to czemu nie wystawiłam 10/10? Już tłumaczę. Ocena 10/10 wskazuje, że książka jest absolutnie genialna, nie ma ani jednej słabej strony i z przyjemnością zaraz po zakończeniu lektury zaczęłabym ją czytać jeszcze raz. 10/10 to arcydzieło, które mnie zachwyciło i zostawiło w stanie szoku/euforii/rozpaczy. Ta książka taka nie jest. Jest poprawna i przyjemna, jednak gdyby jej lektura zajęła mi więcej niż jeden dzień, nie obudziłabym się rano z poczuciem, że czeka mnie coś ekscytującego, więc trzeba czym prędzej wyskoczyć z łóżka i wrócić do czytania. Nie zarwałabym dla niej nocy, nie zrezygnowałabym z imprezy. Nie wciągnęła mnie aż tak, żebym całkiem w niej przepadła. Dlatego ocena będzie niższa.

Niewątpliwie jest to jedna z ciekawszych książek, jakie miałam przyjemność czytać w tym roku i będę ją ciepło wspominać. Jeśli kiedykolwiek wyjdą kolejne części bohaterów tej powieści, z pewnością się z nimi zapoznam. Doskonały humor i świetna intryga - połączenie dość egzotyczne, ale naprawdę zdaje egzamin. Nie wiem czy zachwycie fanów klasycznych kryminałów, ale jeśli potraktują ją z przymrużeniem oka, z pewnością im się spodoba. Ja bardzo miło spędziłam z tą książką czas i z czystym sumieniem gorąco ją Wam polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:,

Muszę przyznać, że dopiero przy „Podejrzanym na wieki wieków” dowiedziałam się o istnieniu autora. Co jest dziwne, bo autor na swoim koncie ma już kilkanaście książek – najmocniej znany jest z serii o Panie Przypadku. Poza tym autor pisze dialogi do różnych seriali i gier komputerowych, a kiedyś pracował jako copywriter. I tym zawodem dzieli się z głównym bohaterem powieści. Bazyli Jacak jest bujającym w obłokach mężczyzną po 30stce, który uwielbia swoją pracę, ale niestety nie potrafi zagrzać miejsca w jakiejkolwiek z firm. Dlatego też jest freelancerem. Bazyli od zawsze ma tendencje do bycia podejrzanym. Niewinny, ale zawsze podejrzany. Tak też jest i w tym wypadku, kiedy ofiarą pada prezes firmy Dropesztu, produkującej pasztety. Bazyli koniecznie musi się ukryć, pomaga mu w tym jego partnerka Barbara, kobieta pełniąca bardzo wysokie stanowisko w pewnej korporacji. Za namową Bazylego obiecuje również znaleźć prawdziwego mordercę. Tylko jak to zrobić, kiedy tylu podejrzanych, a Basia w życiu nie czytała kryminału? Za to nałogowo czyta romanse 😊 Muszę przyznać, że książkę czyta się świetnie. Zaczęłam w niedzielę wieczorem – i miałam ją tylko zacząć, ale przeczytałam od razu całą. To była idealna lektura na niedzielne odstresowanie 😊 Książka jest lekka i całkiem zabawna. Dużo w niej dialogów, bohaterowie są ciekawi i mają świetnie oddane charaktery. Intryga też niczego sobie. Jedynie zakończenie wydało mi się trochę oderwane od reszty,... Książkę zdobyłam dzięki portalowi czytampierwszy

Link do opinii
Avatar użytkownika - izka91201
izka91201
Przeczytane:2019-05-10, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

Bazyli Jacak jest autorem sloganów reklamowych. Niefortunnym trafem znajduje się w biurze zmordowanego szefa Dropasztu. Oskarżenie o mordestwo prwia,że postanawia się ukryć i prosi o pomoc w znalezieniu prawdziwego mordercy swoją partnerkę Basię. Miłośniczka romansów postanawia prowadzić własne śledztwo, by udowodnić niewinność ukochanego.Akcja rozwija się, gdy ktoś porywa Basię, próbuje zabić wdowę i sekretarkę zamordowanego Brzózki. Jak dalej potoczy się akcja? Czy Basia zdoła znaleźć prawdziwego mordercę ?

Moim zdaniem "Podejrzany na wieki wieków" Jacka Getnera to książka dla fanów zarówno komedii kryminalnych, jak i zwykłych komedii, ponieważ jest w niej dużo humoru, zagadek i zabawnych momentów. Nie polecam niestety fanom kryminału, w których gronie jestem ja. Brak tu napięcia towarzyszącemu kryminałom.

Kiążkę przeczytałam dzięki portalowi www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytamjakchce
czytamjakchce
Przeczytane:,

Przyjemnie czytający się lekki kryminał. Ciekawie wykreowane postaci, których nie da się nie polubić. Interesujące, zawiłe śledztwo, które prowadzi kobieta pozornie nie związana z pracą detektywa. Swoją wiedzę opiera jedynie na przeczytanych romansach i własnej intuicji. I trzeba przyznać, że bardzo dobrze sobie radzi. Uważa, że przyczyną wielu problemów jest miłość i nienawiść, czym wprowadza podkomisarza w szał. Akcja w książce jest bardzo dynamiczna, a zdarzenia następują jedne po drugich. Oprócz tego w książce jest dużo śmiesznych, niespotykanych momentów, przy których autentycznie można się pośmiać. Jedyne czego brakuje mi w powieści to jakiejś bardziej rozbudowanej intrygi, ale nie można mieć wszystkiego, w końcu to komedia kryminalna.
Za książkę dziękuję portalowi CzytamPierwszy

Link do opinii
Avatar użytkownika - Monisia00
Monisia00
Przeczytane:,

Bazyli Jacak jest pechowcem. To tytułowy podejrzany na wieki wieków. Gdy ginie prezes Brzózka to właśnie Bazyli zostaje głównym podejrzanym. Ukrywa się i prosi o pomoc swoją narzeczoną. Barbara chcąc mu pomóc sama wpada w kłopoty, zostaje porwana. Okazuje się, że w firmie Brzózki każdy każdego podejrzewa. Śledztwo prowadzi Martuś oraz Gąsior. Na drodze Bazylego staje była narzeczona, doktor Smyk natomiast Martuś wpada w oko Basi.

Czy związek Bazylego i Basi przetrwa? Czy Bazyli zostanie oczyszczony z podejrzeń? Kto tak naprawdę zabił prezesa Brzózkę?

Polecam

Książkę odebrałam za punkty w portalu "CzytamPierwszy".

Link do opinii

Ktoś zamordował właściciela Dropasztu.
Pytanie tylko: kto?
Podejrzenia padają na Bazylego Jacaka – copywritera, który tworzył reklamę dla denata, a jak policja zdążyła ustalić, tuż przed znalezieniem ciała odgrażał się, że zabije mężczyznę. Jednak jego narzeczona nie wierzy w te oskarżenia, ponieważ wie, że Bazyli często wpada w tarapaty i wszystko wskazuje, że jest winny, a ostatecznie prawda zawsze wychodzi na jaw i zarzuty w stosunku do niego zostają oddalone. Czy tak będzie tym razem?
Basia postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i pomóc w udowodnieniu niewinności narzeczonego. Ale od czego zacząć takie śledztwo? Sprawę utrudnia fakt, że kobieta spodobała się jednemu z detektywów, który za wszelką cenę chce odnaleźć ukrywającego się Bazylego i aresztować go pod zarzutem morderstwa. Czy jest to spowodowane chęcią zakończenia śledztwa, czy też przystojny policjant liczy na bliższą znajomość z Basią?

***

„Gdy Kotula usłyszała, że Martuś zamierza ją aresztować, pomyślała, że to jakiś żart. Szybko jednak zrozumiała, że podkomisarz jest śmiertelnie poważny, a gdy jej dłonie zostały już spięte kajdankami, oczyma wyobraźni widziała, że wprawdzie jej narzeczony będzie na wolności, za to ona spędzi kilka lat w więzieniu za pomaganie podejrzanemu o morderstwo i za utrudnianie śledztwa.”

***

Ciekawy kryminał, który momentami bywa bardzo zabawny. Barwne postaci, które nie dadzą się nie lubić, zwłaszcza policjant Martuś i główna bohaterka Basia Kotula. Zawiłe śledztwo, które pomaga rozwiązać przypadkowa osoba, kobieta bardzo domyślna, swoją wiedzę opierająca na przeczytanych romansach. Bo przecież „kryminał to taki romans, tyle że z trupami”.

Akcja książki jest dynamiczna i zdarzenia następują bardzo szybko po sobie. Dla mnie była to przyjemna książka przeczytana w jeden dzień. Zdecydowanie jest to coś, co świetnie nada się na odstresowanie.
Główna bohaterka utrzymuje, że przyczyną wszystkich problemów jest miłość i zazdrość i za wszelką cenę stara się to udowodnić przy okazji działając na nerwy policjantowi, który prowadzi śledztwo. Ale czyż nieprawdziwe jest powiedzenie: „Kto się czubi ten się lubi”? Co wyniknie z działań tych dwojga? Na pewno wiele śmiechu i zabawnych sytuacji, kiedy mężczyzna walczy z kobietą o dominację i jedno drugiemu stara się udowodnić, że ma rację.
Z pewnością nie jest to pozycja dla osób, która spodziewają się rozbudowanej intrygi i zaawansowanego kryminału, bo to nie jest książka tego typu. Ale spodoba się osobom chcącym oderwać się na chwilę od codzienności i oczekują lekkiej lektury, która nie będzie wywoływała niepokoju i zawrotów głowy spowodowanych zbyt dużym napięciem.

Za możliwość przeczytania dziękuję @CzytamPierwszy
www.czytampierwszy.pl

Link do opinii

Bazyli Jacak jest typem pechowca, wiecznie jest o coś podejrzany i to zawsze niesłusznie. Kiedy ginie prezes Dropasztu - Brzóska, głównym podejrzanym jest oczywiście Bazyli. W jego niewinność wierzy tylko narzeczona Barbara i działając wbrew zaleceniom policji rozpoczyna samotne śledztwo. Pracownicy Dropasztu podejrzewają siebie nawzajem, a Barbara trafia zarówno na celownik przystojnego policjanta, jak i mordercy. Czy uda jej się udowodnić niewinność ukochanego?

'Krzyczałem przed śmiercią do niego, że go zabiję. No i na tej szabli, która ktoś przybił go do jego prezesowskiego fotela, są moje odciski palców. A na czubku moja krew, bo się zraniłem, gdy uderzyłem ręka o fotel. Nie zauważyłem go, wystawał tyci, tyci.' .

Książka napisana jest w sposób mocno humorystyczny, już od pierwszego zdania. Nazwiska, nazwy i miejscowości, które się pojawiają wywołują cień uśmiechu, ale dopiero kreacja bohaterów wywołuje łzy śmiechu.
Bazyli Jacak pierdoła, która notorycznie pakuje się w tarapaty i jeśli coś się dzieje to jest pierwszym podejrzanym.
Basia, dyrektorka w korporacji i prywatnie narzeczona Bazylego -stanowcza, piękna i marzy o ślubie. Lata mijają, a żaden kandydat nie prosi jej o rękę. Z poświęceniem i kobiecą intuicją wpada na kolejne tropy.
Autor świetnie przeplata ze sobą wątki,akcja raz przyspiesza, a raz zwalnia. Dodatkowo nowe dowody rzucają cień podejrzeń na kolejne osoby. Rozwiązanie sprawy jest nie takie oczywiste i nie jednego zaskoczy.
Co do minusów, to mam wrażenie, że wątek doktor Smyk napisany jest naprędce, że autor szybko chciał skończyć książkę.
Nie podobał mi się także pojedynek półkul mózgowych. Całościowo mocna 8! Polecam.
Książką odebrana z serwisu Czytam Pierwszy.

Link do opinii

A ksiądz, który go uczył religii, przepowiedział, że on już chyba będzie taki podejrzany na wieki wieków. (s. 18)

Bazyli Jacak to ma pecha w życiu, a może to zdolność pakowania się w kłopoty. Od dziecka ciągle i nieustająco jest o coś podejrzewany, ponieważ wszystkie okoliczności na to wskazywały. Jego policyjna kartoteka jest bogata w wiele różnych przestępstw. Co ciekawe, copywriter nigdy nie został skazany, gdyż zawsze był niewinny. Jak on to robił? Dobre pytanie. Tym razem jednak ma poważne kłopoty. Jest oskarżony o popełnienie morderstwa, a jego ofiarą jest prezes Dropasztu, Andrzej Brzózka, dla którego przygotował kampanię reklamową. Do kogo spieszy z prośbą o pomoc tytułowy podejrzany? Do swojej narzeczonej Baśki Kotuli.

Mój narzeczony jest niewinny, wiem to i tak. (s. 90)

Z tego też powodu Baśka się nie martwi o Bazylego, choć wiele dowodów wskazuje na jego winę. Komisarz Henryk Gąsior i podkomisarz Rafał Martuś chcą dowieść, że copywriter zabił swego irytującego klienta. Zwłaszcza Martuś uwziął się na Bazylego. I na Baśkę, która zaczęła prowadzić własne śledztwo i mu przeszkadza. Ich drogi dziwnym trafem często się krzyżują, a ci dwoje działają na siebie jak płachta na byka. Jest irytująco, groźnie, niebezpiecznie, a nawet śmiesznie.

Nie zna życia, żadnego romansu nie czytał… (s. 116)

Zdaniem pani Kapcińskiej, żeby znać życie, trzeba czytać romanse. Podkomisarz Martuś ich nie czyta, ale czyta Barbara Kotula, dyrektor Subfoodu. Dla niej kryminał to romans, tyle że z trupami. A w tej sprawie każdy podejrzewa każdego o jakiś romans, na przykład Baśka narzeczonego o romans z byłą dziewczyną. Także każdy oskarża każdego o zabójstwo prezesa, choć Martuś akurat posądza dyrektor Kotulę o pomaganie ukrywającemu się narzeczonemu. Testament prezesa Brzózki ujawnia pewną ciekawostkę. Sprawa się komplikuje. W Dropaszcie na korytarzach biurowych można zauważyć dziwne ruchy pracowników…

Kobieta niezależna, taka jak ja, wychodzi tym wyjściem, które jej się najbardziej podoba. (s. 93)

Kreacja bohaterów zasługuje na uznanie. Tytułowy podejrzany ma niezaprzeczalnie talent copywriterski, jednak w połączeniu z jego trudnym charakterem powstają mieszanki wybuchowe, które wcale niedocenianemu Jacakowi nie służą. Bawił mnie styl pracy autora genialnych sloganów reklamowych nad nowym zleceniem. Burza mózgów w wykonaniu półkul mózgowych to jest to! Pani dyrektor Barbara to kobieta z głową na karku o analitycznym umyśle. Doskonale nadawałaby się na śledczą. Jej liczne spotkania z komisarzem obfitują w komizm słowny i sytuacyjny. Sam Martuś bawi swoją zaciętością i zacietrzewieniem na punkcie „prywatnej detektyw”. Akcja z Wisłą rozśmieszyła mnie do łez. Można się pośmiać, oj można. Tak jak z nazwisk bohaterów: Martuś, Tłuścik, Chachuła, Kapciński, Całus, Zazulak, Firuta...

Choć ciąg dalszy pewnie nastąpi… (s. 244)

Życzyłabym sobie tego. Ubawiłam się przy sprawie o morderstwo Andrzeja Brzózki i wiecznie podejrzewanym Bazylim Jacaku. Muszę przyznać, że dochodzenie w tej sprawie nie było łatwe, a po drodze działy się inne niebezpieczne rzeczy. Podejrzany na wieki wieków to dobra komedia kryminalna autora serii przygód o detektywie Przypadku.

Książkę zdobyłam za punkty na portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii
Inne książki autora
Pan Przypadek i Kobietony
Jacek Getner0
Okładka ksiązki - Pan Przypadek i Kobietony

"Pan Przypadek i kobietony" to szósty tom przygód rodzimego detektywa geniusza. Tytułowy bohater, Jacek Przypadek, trochę romantyk, bardziej...

Pan Przypadek i korpoludki
Jacek Getner0
Okładka ksiązki - Pan Przypadek i korpoludki

"Pan Przypadek i korpoludki" to już trzeci tom przygód rodzimego detektywa geniusza. Tytułowy bohater, Jacek Przypadek, trochę romantyk, bardziej cynik...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

„Błagam! – Martuś nawet nie analizował wypowiedzi Kotuli, bo wiedział, że jest ona oparta na romansowych podstawach, które zupełnie do niego nie trafiały. Za to w tej chwili do jego głowy trafiło co innego. – Momencik, a skąd pani wie, że to zdjęcie w gabinecie prezesa pojawiło się nagle? – Barbara nawet nie musiała udawać, że zrobiło jej się słabo, bo rzeczywiście poczuła, że traci oddech. – Słyszała pani pytanie? – Martuś nie zwracał uwagi na jej stan, co zezłościło Kotulę.”


Więcej

„ – To o co tym razem jest podejrzany mój syn?

- O morderstwo – odparł komisarz Gąsior, a widząc kruchą postać pani Aurelii, wykonał gest, jakby myślał, że starsza pani upadnie, usłyszawszy te wiadomość. Ona jednak tylko westchnęła i uśmiechnęła się z wyrazem zaciekawienia na twarzy.

- O morderstwo? – Ta wiadomość zdecydowanie bardziej zdziwiła niż przeraziła panią Jacak. – Tego jeszcze nie było.”


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
Recenzje miesiąca
Tylko dla dorosłych
Nina Majewska-Brown
Tylko dla dorosłych
Pod naszym niebem
Sylwia Kubik
Pod naszym niebem
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz
Ta, która musi umrzeć
Marzycielka
Katarzyna Michalak
Marzycielka
Ojciec, czyli o Pieronku
Szymon Wróbel
Ojciec, czyli o Pieronku
Kolory pawich piór
Jojo Moyes;
Kolory pawich piór
Coco i jej mała czarna sukienka
Annemarie Van Haeringen
Coco i jej mała czarna sukienka
Wariat na wolności. Autobiografia
Wojciech Eichelberger;
Wariat na wolności. Autobiografia
Pokaż wszystkie recenzje