Okładka książki - Pogoda dla puchaczy (#3). Pogoda dla puchaczy. Wiosna

Pogoda dla puchaczy (#3). Pogoda dla puchaczy. Wiosna


Ocena: 5.4 (5 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

,,Pogoda dla Puchaczy" to seria przygodowa dla miłośników zwierząt i przyrody. Czytelnicy odkryją nie tylko świat największych sów, czyli puchaczy, ale także zjawiska pogodowe. Wielka wyprawa w głąb lasu podzielona jest na cztery części, a każda z nich rozgrywa się w jednej z czterech pór roku. Przygody puchaczy można poznawać w dowolnej kolejności.

Dziób dobry!

Mam na imię Bubuś. Jestem puchaczem. Razem z rodzeństwem wyruszyłem w pełną przygód podróż w poszukiwaniu nowego domu. Przyszła wiosna. Zanim drzewa na dobre się zazieleniły, woda w strumyku wezbrała.

Opowiem Ci o naszych przygodach. Ta historia jest jak rzeka - porywająca. A przygody zaskakujące! Zwierzęta - te duże i te małe - połączyły siły, by chronić las. Gwarantuję, że będzie można też się pośmiać. Uu-hu!

Pomiędzy rozdziałami ukryłem notatki drapane pazurem. Sam drapałem! Dowiesz się z nich:

- jak powstaje deszcz,

- po co segregujemy śmieci,

- do czego służy kompas.

- Poznasz też borsuka, lisa i wielką niedźwiedzicę.

Autorem serii jest Marcin Kozioł, twórca kilkudziesięciu książek dla dzieci i młodzieży. Ogromny sukces przyniosła mu bestsellerowa seria dla nastolatków ,,Detektywi na kółkach", której łączny nakład przekroczył już 200 000 egzemplarzy. Wielką popularnością cieszą się także ,,Psyjaciele" - książka o zwierzętach sławnych ludzi, seria o małej myszce w świecie wielkiej sztuki ,,Mona Mysia" oraz seria podróżnicza o wombacie Maksymilianie.

Informacje dodatkowe o Pogoda dla puchaczy (#3). Pogoda dla puchaczy. Wiosna:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-09-03
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 9788397314481
Liczba stron: 64

Tagi: Proza (w tym literatura faktu) dla dzieci i młodzieży Opowieści o zwierzętach i przyrodzie dla dzieci i młodzieży Publikacje z wiedzy o świecie dla dzieci i młodzieży Dzieci od ok. 5 lat

więcej

Kup książkę Pogoda dla puchaczy (#3). Pogoda dla puchaczy. Wiosna

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Pogoda dla puchaczy (#3). Pogoda dla puchaczy. Wiosna - opinie o książce

Avatar użytkownika - Latarnica
Latarnica
Przeczytane:2026-04-18, Ocena: 5, Przeczytałem,

Tak się akurat przypadkowo złożyło, że moją książkową przygodę z puchaczami rozpoczęłam od tomu jesiennego. A jak się okazało w praktyce był to dobry wybór, bo krótko wcześniej  pojawiły się na świecie sowie dzieci – więc niejako chronologicznie towarzyszę rodzinie puchaczy z serii przesympatycznych i ciekawych książeczek „Pogoda dla puchaczy” Marcina Kozła. Niemal na moich oczach wykluły się w gnieździe cztery urocze ptaki z rodziny puszczykowatych, a każdy z imieniem na literkę B. W końcu łacińska nazwa Bobo bubo zobowiązuje. W Polsce objęte są one ochroną gatunkową i strefową.  Przypuszcza się, że to największe sowy świata. A do tego jakie urodziwe!  Tak więc w jesiennym tomie przedstawiło mi się puchaczowe rodzeństwo – trzech chłopaków: Bubuś, Bubel i Bubbo oraz dziewczynka Bubisia. Pod czujnym okiem swoich ptasich rodziców byli przysposabiani co coraz większej samodzielności. 

Po ich przygodach i dorastaniu w tomach jesiennym i zimowym teraz miałam okazję poznać co dzieję w sowim świecie na wiosnę. Za oknem właśnie (bardzo opornie w tym roku) przyroda budzi się do życia po dokuczliwej, białej i mroźnej zimie. Wszystko odżywa, zyskuje kolory i rozkwita. Dla puchaczy to również ciekawy czas, ale również taki, w którym na samym starcie mogą czyhać na nie niebezpieczeństwa. Tego od razu doświadczył Bubel, który niefortunnie zasnął zbyt blisko ziemi zamiast – jak to ptaki – ukryć się w dziuplach czy wysokich koronach drzew. Mamy więc jak w filmach Hitchcocka na początku wielki trzęsienie ziemi w postaci wiosennej powodzi, która porywa jednego z naszych bohaterów –  a potem jest już tylko coraz ciekawiej.

W wiosennej odsłonie puchacz owego życia towarzyszymy już tylko dwóm braciom – Bubisiowi i Bublowi. Dlaczego i jak – tego nie będę zdradzać bo warto przeczytać pozostałe opowieści i prześledzić co wydarza się w życiu tych sporych sówek. Mamy więc braci, dla których jest to pierwsza tak bardzo świadoma wiosna i mogą odkrywać jej cechy i śledzić zjawiska pogodowe i przyrodnicze z nią związane.

Po dramatycznej akcji ratunkowej związanej z wielką wodą i roztopami Bubiś i Bubel trafiają do lasu na tereny pana Józka – sympatycznego borsuka, który zaprasza ich do swojego podziemnego pałacu. Ale nie dla ptaków nory i ciemne korytarze. Lecz towarzystwo mądrego i doświadczonego Borsuka to już zaleta i można od niego się dużo dowiedzieć. Przy okazji poznają lisa w tarapatach, a jego przykra przygoda skłania mieszkańców lasu do pochylenia się nad bardzo ważnym problemem współczesności – zaśmiecaniem terenów naturalnych przez człowieka. Zmobilizowane liczne gatunki – od małych myszek po wielką niedźwiedzicę ruszają do wielkiego sprzątania świata. Tak, to w sumie ogromny wstyd dla naszego gatunku ze takie rzeczy robimy przyrodzie, która tak wiele nam daje.

Ciężka praca porządkowania to jednocześnie segregacja odpadów na kluczowe grupy w zależności od tego co można dalej z tymi odpadami jeszcze zrobić. Zwierzęta wywiązują się z tej pracy doskonale a po wytężonym wysiłku ważne jest by odpocząć. Co można wtedy zrobić? Ot choć by popatrzeć w niebo gdzie króluje Gwiazdozbiór Wielka Niedźwiedzica. Powieść pani niedźwiedź o niebie, planetach, gwiazdozbiorach to bardzo ciekawy rozdział książki. Aż chce się zadrzeć głowę ku niebu i sami poszukać kluczowych widocznych z ziemi gwiazd które układają się np w tak dobrze znany nam wszystkim Wielki Wóz. Jest coś romantycznego i poruszającego w tym fragmencie. Puchaczowi braci dowiadują się przy okazji o istnieniu Mgławicy Sowy co napawa ich dumą.

Już w świetle dnia Bubel znajduje w lesie dziwny przedmiot. To niewielka tarcza używana przez ludzi i wskazująca północ. Ptakom i wielu gatunkom zupełnie nieprzydatna bo mają swój wewnętrzny naturalny kompas. Bubla zaczyna bardzo ciągnąć na północ i zabiera tam swego brata Busia. Bubiś nie rozumie co dzieje się z bratem, jest tak bardzo nakręcony na cel ale takie są prawa wiosny i prawa puchaczowego żywota. Każdy osobnik szuka swego miejsca na ziemi i kady szuka swojego skrawka lasu. Czyżby przyszła pora na Bubla?  Rodzice opowiadali im jak ważne jest to wyszukanie miejsca do osiedlenia się i założenia rodziny, jak na pewno to poczują i będą wiedzieć kiedy , jak i gdzie.

Bubel z Bubisiem trafiają na skraj lasu a tam z góry widzą grupę zabudowań która kusi i zaciekawia. Mieszka tam wiejski weterynarz i jego liczne stado zwierząt wszelakich od podwalnych do przydomowych (kot, pies). Jest też koń o tęczowej grzywie Niunio  i jego ukochana Lukrecja, a cała osada bywa nazywana „Stajnią pod tęczą”. Bubiś czuje się skonsternowany bo z jednej strony byli nauczeni że bedą żyć w lesie a z drugiej strony wie że rodzicom zależało by byli po prostu szczęśliwi. Czy da się pogodzić bycie puchaczem z pobytem w osadzie? Koniecznie doczytajcie książeczkę do samego końca. A na horyzoncie rysuje się delikatnie zarys kolejnej pory roku. POmału po wiosennym dniach nadciągnie lato. Co przyniesie naszym bohaterom?

Aktualnie czytanym – choć powinnam raczej napisać przeżywanym tomem (bo zawsze głęboko wchodzę opowieść z danej pory roku) był tom wiosenny.  Autor pomaga zrozumieć młodemu czytelnikowi a rodzicom czytającym na głos przypomina o takich zjawiska jak:  
– równonoc i początek wiosny na naszej półkuli północnej, 
– jakie warunki sprzyjają, co musi zajść w przyrodzie, aby doszło do zjawiska wiosennej powodzi i jakie są jej skutki dla zwierząt i ludzi
– poznajemy bliżej warunki bytowania borsuka i lisa w środowisku naturalnym czyli czy dwa różne gatunki w określonych warunkach mogą dzielić jeden system podziemnych nor
– poznajemy jak dochodzi do parowania wody i opadów deszczu, czyż może być piękniejszego nad wiosenny deszczyk?
– przybliżenie tak ważnej czynności we współczesnym świecie jaką jest segregacja śmieci, kolory kontenerów a odpady – w przystępny sposób dzieci poznają jak dbać na co dzień o środowisko nie zasypując go stertami śmieci
– kierunki świata i naturalne wewnętrzne kompasy (którymi dysponują niektóre gatunki zwierząt) a pomocny tak bardzo człowiekowi kompas z igłą magnetyczną; przy okazji przyswajamy trochę informacji o układach gwiazd i gwiazdozbiory – często o zwierzęcych nazwach, które pozwalają nam rownież rozeznać się w kierunkach
– cudownie barwne zjawisko tęczy – czyli jak ją zobaczyć, pod jakim kątem obserwować i gdzie stać w stosunku do słońca.
Książki z puchaczowej serii – jeszcze podczas czytania widzę oczami wyobraźni te ciekawe rodzinne wycieczki i obserwacje przyrody – są doskonałym źrodłem na pomysły wspólnych np. weekendowych wypadów w konkretnym celu. Można przecież, nie oddalając się zbyt daleko od domu, doświadczyć obserwacji tęczy, poskakać po kałużach w kaloszach, a przy okazji wystawić twarz pod spadające krople deszczu, zmiana czasu na letni i operacje zegarkami w domowym zaciszu są świetną okazją do porozmawiania o równonocy i porach roku. „Pogoda dla puchaczy” to skrzynia z pomysłami – czytamy i niejako samoczynnie jesteśmy zachęceni do dalszej dyskusji, poszerzania wiedzy i doświadczania zmienności pór roku. Choć borsuka czy lisa nie będzie już tak łatwo zaobserwować. Ale na pewno komuś się uda.

Tomy, które ukazały się w II połowie 2025 roku oraz teraz to II edycja tej serii. Jest pięknie ilustrowana przez Małgorzatę Piędel, która zwierzęta oddaje wiernie, ale w swoim własnym style i kresce, a kolorami potrafi oddać nastrój chwili.Dla tych, którzy lepiej przyswajają treści książek słuchając je albo lubią gdy towarzyszą  w tle innym czynnościom np. Domowym polecam audiobooki. Serię o puchaczach Wydawnictwa Bumcykcyk są dostępne w Legimi i w Audiotece. Czyta je genialny aktor Jarosław Boberek. Któż nie kojarzy głosu króla Juliana czy Kacpra Donalda z popularnych animacji. Czysta przyjemność słuchania! Reasumując: polecam!

 

Link do opinii

Jeśli ktoś myśli, że książki edukacyjne dla dzieci pachną podręcznikiem i kończą się po trzech ziewnięciach, to „Pogoda dla puchaczy. Wiosna” szybko wyprowadzi go z błędu. To raczej taka leśna przygoda z przyprawą wiedzy niż lekcja w przebraniu. Trzecia część serii zaczyna się z przytupem i to dosłownie wodnym. Wiosna w lesie nie oznacza tylko kwiatków i ptasiego koncertu o świcie. Najpierw przychodzi roztopowy chaos,  strumień zamienia się w niebezpieczny nurt, który potrafi porwać nawet nieostrożnego puchacza. I tak właśnie zaczyna się jedna z bardziej emocjonujących scen w książce.
Na szczęście nasi bohaterowie Bubuś i Bubel nie są z tych, co składają skrzydła przy pierwszym problemie. Ich wędrówka w poszukiwaniu własnego miejsca w lesie to nie tylko seria przygód, ale też całkiem trafna metafora dorastania. Bo tu nic nie przychodzi łatwo, czasem trzeba zmoknąć, czasem się zgubić, a czasem przyjąć pomoc od zupełnie obcych. I właśnie w tym tkwi siła tej historii. Spotkania z innymi zwierzętami: borsukiem, lisem i całą leśną ekipą, nie są tylko przerywnikiem fabuły. Każde z nich coś wnosi, trochę humoru, trochę napięcia, a przede wszystkim lekcję współpracy. Szczególnie ciekawie wypada motyw wspólnego sprzątania lasu, który zamiast moralizowania serwuje dzieciom konkretną historię, pokazuje że ktoś śmieci, ktoś cierpi i ktoś musi zareagować. Proste, ale działa.

Co ważne, książka nie zamienia się przy tym w ekologiczny manifest. Tematy takie jak segregacja śmieci, dbanie o środowisko czy odpowiedzialność za wspólną przestrzeń są tu wplecione naturalnie, jakby między jednym machnięciem skrzydeł a drugim. Dziecko nie ma wrażenia, że „ktoś je uczy”. Ono po prostu chłonie tę wiedzę przy okazji. A skoro już o chłonięciu mowa, to sporo tu też ciekawostek o samej przyrodzie i zjawiskach pogodowych. Wiosna staje się pretekstem, żeby opowiedzieć o roztopach, tęczy, gwiazdach czy nawet działaniu kompasu. Brzmi ambitnie? Trochę tak, ale podane jest w bardzo lekkiej formie. Momentami można odnieść wrażenie, że ktoś opowiada to wszystko przy ognisku, a nie w książce.

Dużym plusem jest też tempo. Rozdziały są krótkie, historia płynie (czasem szybciej niż ten nieszczęsny strumień), a ilustracje dodają całości lekkości. To książka, którą spokojnie można czytać na głos przed snem i nie zasnąć w połowie. Najbardziej jednak zostaje w głowie coś innego, wiedza, że to opowieść o tym, że znalezienie swojego miejsca to proces. Nie zawsze wygodny, nie zawsze prosty, ale pełen spotkań, które coś zmieniają. I że kiedy już to miejsce się znajdzie, warto o nie dbać. Nie tylko dla siebie.

„Pogoda dla puchaczy. Wiosna” to trochę przygoda, trochę przewodnik po świecie i trochę cicha rozmowa o dorastaniu. A wszystko to bez zadęcia i z dużą dawką uroku. Idealna książka na moment, kiedy za oknem robi się cieplej, a w głowie pojawia się ochota, żeby ruszyć gdzieś dalej niż do najbliższego drzewa 🌿

Link do opinii
Avatar użytkownika - olaleksandra94
olaleksandra94
Przeczytane:2026-04-13, Ocena: 5, Przeczytałem,

Kiedy za oknem zaczyna nieśmiało wyglądać słońce, a ziemia pachnie wilgocią i świeżą trawą, nie ma lepszej lektury dla najmłodszych niż nowa propozycja od Marcina Kozioła. „Pogoda dla puchaczy. Wiosna” to nie tylko urocza opowieść, ale przede wszystkim mądry przewodnik po świecie zjawisk atmosferycznych, podany w sposób niezwykle przystępny i angażujący. Głównym bohaterem jest młody puchacz, który – jak to w serii bywa – mierzy się z wyzwaniami, jakie stawia przed nim natura. Tym razem motywem przewodnim jest wiosna, czyli pora roku pełna kontrastów: od ciepłych promieni słońca po gwałtowne ulewy i „marcowe” kaprysy aury. Marcin Kozioł ma niezwykły dar tłumaczenia trudnych pojęć (takich jak powstawanie deszczu czy zmiany ciśnienia) w sposób naturalny, wpleciony w fabułę. Dziecko dowiaduje się, dlaczego wiosną pogoda bywa tak zmienna, nie czując, że siedzi nad podręcznikiem. Ilustracje są absolutnie zachwycające. Postać puchacza w żółtym kapeluszu przeciwdeszczowym i kaloszach (widoczna na okładce) natychmiast budzi sympatię i wywołuje uśmiech na twarzy małego czytelnika. Kolory są soczyste, wiosenne i bardzo "energetyczne". Książka zachęca do wyjścia z domu i samodzielnego obserwowania przyrody. To świetny punkt wyjścia do rozmów o tym, jak zmienia się świat wokół nas, gdy kończy się zima. Autor pisze lekko, z humorem, ale i z dużym szacunkiem do inteligencji młodego odbiorcy. Tekstu jest w sam raz na wspólne czytanie przed snem lub pierwsze próby samodzielnej lektury. „Pogoda dla puchaczy. Wiosna” to pozycja obowiązkowa w biblioteczce każdego małego odkrywcy. To książka „otulająca” jak wiosenny sweter, a jednocześnie rozbudzająca głód wiedzy. Jeśli chcecie pokazać dziecku, że nauka o pogodzie może być wielką przygodą, ten puchacz będzie najlepszym kompanem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zapach_nieba
zapach_nieba
Przeczytane:2026-04-22, Ocena: 6, Przeczytałem,

Uwielbiam książeczki dla dzieci związane z porami roku. Sama z przyjemnością obserwuję zmiany zachodzące wówczas w przyrodzie i staram się na nie uwrażliwić córkę. Z entuzjazmem podeszłam więc do cyklu książeczek o puchaczach. ,,Pogoda dla puchaczy. Wiosna" to nasze trzecie spotkanie z sówkami i kolejne bardzo udane!?

 

Rodzeństwo puchaczy opuściło swoje rodzinne gniazdo, aby usłyszeć głos natury i znaleźć swoje miejsce na ziemi. W ,,Wiośnie" już tylko Bubuś i Bubel poszukują odpowiedniego miejsca na osiedlenie się, jednak zaskakuje ich wiosna, która przychodzi wraz z gwałtownymi roztopami oraz opadami deszczu. Z pomocą przychodzi im borsuk Józek, który proponuje im schronienie w swojej rozległej norze. Puchacze nie są jedynymi potrzebującymi, którzy zwracają się do borsuka z prośbą o pomoc. Nagłe wezbranie wód oraz nieroztropność ludzi sprawia, że do lasu trafia mnóstwo śmieci, które stanowią zagrożenie dla zwierząt. W taką pułapkę złapie się lis. Na koniec historii jeden z puchaczy znajdzie upragnione miejsce do życia, które jednak nie jest oczywistym wyborem dla puchaczy. 

 

Ta część mnie zachwyciła. Po pierwsze zostaje poruszony temat ekologii i dbania o środowisko. Po drugie na każdym kroku autor podkreśla wagę współpracy. Po trzecie tolerancja wobec decyzji i wyborów innych. No jestem pod wrażeniem jak w zgrabny i mądry sposób autor, niby mimochodem, przekazał tyle wartościowej treści! Oczywiście było także sporo przestrzeni na wyjaśnienie przyrodniczych i atmosferycznych pojęć i definicji. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - julczimk
julczimk
Przeczytane:2026-04-22, Ocena: 6, Przeczytałem,

"Pogoda dla puchaczy. Wiosna" nas oczarowała od pierwszych stron. To pięknie wydana, ciepła i bardzo przystępna książka dla dzieci, która w lekki sposób łączy przygodę z elementami wiedzy o przyrodzie. Historia Bubusia i jego rodzeństwa jest wciągająca, a jednocześnie spokojna i bliska naturze - idealna do wspólnego czytania. Dużym atutem są krótkie, ciekawie podane informacje przyrodnicze, które naturalnie uzupełniają fabułę i budzą dziecięcą ciekawość świata. Całość robi bardzo dobre wrażenie i zostawia po sobie poczucie dobrze spędzonego czasu z książką.

Link do opinii
Inne książki autora
Pogoda dla puchaczy (#1). Pogoda dla puchaczy. Jesień
Marcin Kozioł0
Okładka ksiązki - Pogoda dla puchaczy (#1). Pogoda dla puchaczy. Jesień

,,Pogoda dla Puchaczy" to seria przygodowa dla miłośników zwierząt i przyrody. Czytelnicy odkryją nie tylko świat największych sów, czyli puchaczy, ale...

Pogoda dla puchaczy (#2). Pogoda dla puchaczy. Zima
Marcin Kozioł0
Okładka ksiązki - Pogoda dla puchaczy (#2). Pogoda dla puchaczy. Zima

,,Pogoda dla Puchaczy" to seria przygodowa dla miłośników zwierząt i przyrody. Czytelnicy odkryją nie tylko świat największych sów, czyli puchaczy, ale...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy