Jak zorganizować bunt na pokładzie, kiedy budzą cię z hibernacji na parę dni co milion lat? Jak konspirować, gdy garstka potencjalnych sojuszników zmienia się co wachtę? Jak zaatakować wroga, który nigdy nie śpi, patrzy twoimi oczyma, słucha twoimi uszami i autentycznie chce dla ciebie jak najlepiej? Sunday Ahzmundin, uwięziona na pokładzie statku kosmicznego Eriophora, odkrywa, że na udaną rewolucję musi się złożyć spisek, szyfry i nieuniknione ofiary.
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 2018 (data przybliżona)
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 152
Tytuł oryginału: The Freeze-Frame Revolution
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz
Moje pierwsze spotkanie z autorem, chociaż słynne "Ślepowidzenie" mam od dawna w planach czytelniczych. "Poklatkowa rewolucja" to raczej dłuższa nowela, ale pomysł na fabułę mnie zadziwił i zachwycił. Jak funkcjonować w podróży przez galaktykę będąc budzonym raz tysiące lat i ze świadomością, że ludzkość na Ziemi pewnie już wymarła, a garstka wysłana w kosmos jest de facto niewolnikiem misji i komputera pokładowego? Jak zorganizować bunt? Ciarki przechodzą na myśl.
Znakomita... gęsta od filozofii, nowych pomysłów, i ostrego jak brzytwa pisarskiego stylu Wattsa. Tyleż magnetyczna, co przerażająca, wielostronnie argumentuje...
Losy cywilizacji spoczywają na barkach jej wyrzutków. Kiedy trzeba kogoś do obsługi elektrowni położonych trzy kilometry pod powierzchnią Pacyfiku,...
Przeczytane:2024-12-12, Ocena: 6, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2024, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu - edycja 2024, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2024 roku, 12 książek 2024, 26 książek 2024, 52 książki 2024,
Genialne hard sci-fi! Przepalenie zwojów mózgowych gwarantowane!
Bardzo długa, wręcz niewyobrażalnie długa podróż statkiem kosmicznym "Eriophora" przez galaktykę celem budowy bramek tworzących tunele czasoprzestrzenne, które będą systemem podróżowania dla ludzkości - trwająca już kilkadziesiąt milionów lat! Ta myśl, że człowiek mógłby tyle przeżyć w kosmosie powala, ale czy to rzeczywiście jest takie rewelacyjne?
Czy da się zorganizować bunt pod czujnym okiem SI, która steruje statkiem i wie o tobie wszystko - co robisz i gdzie jesteś? Jakby tego było mało, przez większość czasu, czyli kilka tysięcy lat ludzie są zahibernowani, z przerwami na kilka dni, gdy są potrzebni SI. Czy uda im się wyzwolić z kleszczy machiny?
Ta książka rodzi miriady pytań rezonujących w głowie. Czy człowieczeństwo jeszcze istnieje, a może ludzie są już niczym mięso sprowadzone do roli służenia maszynie i realizujących misję? Czy misja po tylu latach ma jeszcze sens? Czy na pewno na Ziemi ktoś jeszcze istnieje? Czy relacja człowieka z SI jest realna? Jakie mogą być skutki antropomorfizacji sztucznej inteligencji?
Wizja przemierzania galaktyk, odkrywania wszechświata bez końca i do tego uwięzionym w metalowej puszce jest ponura. Uświadamia, że człowiek jest pyłkiem, zaledwie mgiełką przez te wszystkie milionlecia we wszechświecie.
Napięta, gęsta, klaustrofobiczna atmosfera. Pokręcone intrygi. I to wszystko na pokładzie statku kosmicznego, gdzieś w odległej galaktyce. Zadziwiające jest, że w takiej krótkiej formie zostało zawarte aż tyle! I do tego z ukrytą treścią nieułatwiającą czytanie!
To moje pierwsze zetknięcie się z twórczością Petera Wattsa i na pewno nie ostatnie!