Poznajcie Kate. Zapytana o to, co jest dla niej najważniejsze, bez chwili zawahania odpowiedziałaby: moje dzieci. Mój mąż. Ponieważ kocha swoje życie. Kocha je, kiedy do późna w nocy szyje strój dla dziecka na Światowy Dzień Książki, kocha, kiedy przeczesuje sklep w poszukiwaniu dokładnie takich bułek, jakie lubią jej dzieci, kocha je w szaleńczym biegu między pracą a domem, ale jednocześnie próbuje całkowicie nie zatracić siebie w tym wirze. I znajduje sposób, by to osiągnąć. Raz na kilka miesięcy wykrada parę chwil, kiedy może być sobą. Kiedy nikt niczego od niej nie chce. Kiedy oczekuje się od niej tylko jej ciała. Kiedy uprawia seks z mężczyzną, którego ledwie zna, w anonimowych przestrzeniach. Nie do końca rozumie, dlaczego to robi - wie tylko, że to pozwala jej pozostać przy zdrowych zmysłach. Bez oceniania.
Czy to co robi, jest naprawdę złe? Niektóre kobiety mają jogę. Ona ma romans.
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2026-05-13
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: Room 706
Ile razy człowiek potrafi zagubić samego siebie, zanim w ogóle to zauważy? W codziennym biegu między pracą, domem, obowiązkami i próbą bycia „wystarczającą” dla wszystkich wokół bardzo łatwo zapomnieć, że gdzieś pod tym wszystkim nadal istnieją własne potrzeby, emocje i pragnienia. Autorka tej książki, pisząc tą fabułę wprowadza nas w bardzo odważny, momentami niewygodny sposób w historię, która nie krzyczy dramatami od pierwszych stron, ale powoli wślizguje się do głowy czytelnika i zostawia tam mnóstwo pytań.
Kate jest kobietą, którą wiele osób mogłoby uznać za spełnioną. Ma rodzinę, dzieci, męża i życie, które z zewnątrz wygląda zwyczajnie, stabilnie, wręcz idealnie. Tylko że pod tą codziennością kryje się ogromne zmęczenie i potrzeba choć kilku chwil, w których nie musi być dla kogoś. Nie musi spełniać oczekiwań, organizować, pomagać, pamiętać o wszystkim. I właśnie dlatego co jakiś czas znika. Spotyka się z obcymi mężczyznami w anonimowych hotelowych pokojach. Bez uczuć. Bez zobowiązań. Bez pytań.
Najbardziej poruszyło mnie w tej książce to, że autorka nie próbuje na siłę oceniać Kate. Nie robi z niej ani bohaterki, ani potwora. Pokazuje kobietę zagubioną, zmęczoną rolami, które przez lata zaczęły ją przytłaczać. I właśnie to sprawia, że ta historia jest tak autentyczna.
Podczas czytania wiele razy zastanawiałam się, gdzie właściwie przebiega granica między egoizmem a desperacką próbą ratowania samej siebie. Czy człowiek może być jednocześnie dobrą matką, kochającą żoną i osobą, która tak bardzo potrzebuje ucieczki od własnego życia?
Bardzo podobał mi się klimat tej książki. Z jednej strony mamy ciepło rodzinnej codzienności... dzieci, obowiązki, zwykłe drobiazgi dnia codziennego, a z drugiej chłodne, anonimowe przestrzenie hotelowych pokoi, w których Kate próbuje odzyskać kontrolę nad sobą i własnym ciałem. Ten kontrast został naprawdę świetnie pokazany. Czuć tutaj napięcie, niepokój i coś bardzo intymnego, wręcz dusznego. Momentami miałam wrażenie, jakbym podglądała czyjeś sekrety, myśli i emocje, których nikt nigdy nie powinien usłyszeć.
Autorka mocno skupia się na psychologii bohaterki i jej wewnętrznych rozterkach. To właśnie emocje, analiza własnych decyzji i próba zrozumienia samej siebie są tutaj najważniejsze. Nie jest to typowy romans ani książka nastawiona na same sceny erotyczne. One oczywiście się pojawiają, ale pełnią bardziej rolę narzędzia pokazującego, jak bardzo Kate próbuje wyrwać się z własnej rzeczywistości. I myślę, że właśnie ten psychologiczny aspekt tej historii wypada najmocniej.
Jednym z ciekawszych elementów było dla mnie obserwowanie, jak bohaterka usprawiedliwia swoje wybory i jednocześnie sama zaczyna się w nich gubić. Czy sekretne życie można naprawdę oddzielić grubą kreską od codzienności? Czy da się kontrolować coś, co z czasem zaczyna wymykać się spod kontroli?
Muszę jednak przyznać, że mimo naprawdę świetnego pomysłu na fabułę, momentami brakowało mi mocniejszego uderzenia. Cały czas czekałam, aż wydarzy się coś bardziej wstrząsającego, co wywoła większy dreszczyk emocji. Liczyłam też, że sam pokój 706 odegra jeszcze większą rolę i że pewne wydarzenia, szczególnie atak terrorystyczny pojawiający się w tle, mocniej wpłyną na całą historię. Dla mnie było tutaj trochę za dużo wewnętrznych analiz bohaterki, a odrobinę za mało samej fabuły i napięcia, które mogłoby naprawdę przyspieszyć bicie serca. Ale jednocześnie nie mogę powiedzieć, że to zła książka. Wręcz przeciwnie, ona po prostu bardziej stawia na emocjonalną i psychologiczną stronę historii niż na dynamiczne zwroty akcji.
Myślę, że właśnie dlatego warto wyrobić sobie własną opinię. Każdy czytelnik odbiera takie historie inaczej. Jedni całkowicie zanurzą się w emocjach Kate i jej wewnętrznych rozterkach, inni, tak jak ja, mogą czuć lekki niedosyt związany z tempem wydarzeń.
Jedno jest pewne "Pokój 706" to książka, która prowokuje do myślenia, wzbudza dyskusje i zostawia po sobie więcej pytań niż odpowiedzi. A takie historie zawsze zapadają w pamięć.
Przeczytane:2026-05-18, Ocena: 3, Przeczytałem, 12 książek 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
(czytaj dalej)