Nie ma silniejszego pragnienia niż życie w miłości. I większego bólu od jej braku.
Ana to wrażliwa dziewczyna, która właśnie rozpoczyna dorosłe życie. Pragnąc zostawić za sobą bolesne wspomnienia nastoletnich lat, ucieka do malowniczego Porto Venere we Włoszech. W nowej pracy w restauracji odnajduje spokój, a w uporządkowanej codzienności – nadzieję na nowy początek.
Niespodziewane spotkanie z Filipem, dawnym znajomym z internatu, budzi w niej emocje, jakie przez długi czas uznawała za wymarłe. Pasja, z jaką chłopak podchodzi do fotografii, jego ciepło i czułość przypominają jej o tym, jak może wyglądać szczęście.
Wkrótce jednak na drodze Any pojawiają się osoby, przez które wracają wspomnienia o jej dawnym, pełnym rozczarowań i cierpienia życiu.
Włoski azyl staje się miejscem próby. Przestrzenią, w której dziewczyna będzie musiała zadecydować, czy ma odwagę znów otworzyć swoje serce… i ponieść ewentualne konsekwencje.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-03-20
Kategoria: Young Adult
ISBN:
Liczba stron: 180
Język oryginału: polski
Przeczytane:2026-07-15, Ocena: 2, Przeczytałem,
?Recenzja?
Premiera 20.03.2026 r.
,,Porto Venere. Nowe życie" - Eliza Borowiak
Współpraca reklamowa z @wydawnictwo_novaeres
Motywy:
- złamane serce
- nowe życie
- stawianie na siebie
- nauka na nowo
Książka napisana bardziej w formie pamiętnika, w którym Ana opisuje swoje życie od samego początku po aktualne wydarzenia. Młoda dziewczyna w dzieciństwie zakochała się w bracie przyjaciółki i ciągle miała nadzieję ,że między nimi coś wyjdzie, nawet dla niego poszła do innej szkoły i akademika. Wszystko by być bliżej niego. Z tym, że on w ogóle nie zwracał na nią uwagi, bardziej na jej koleżankę. Dziewczyna ma złamane serce. Z czasem postanawia zmienić swoje życie i wyjeżdża. Tam poznaje nowych ludzi, przyjaciółkę oraz dawnego chłopaka, który był w niej zakochany. Ale Ana boi się zaangażować. Myśli o nim, ale strach jest silniejszy.
Historia jest krótka i jakoś za bardzo nie zdobyła mojego serca. Wszystko opiera się na opisach bohaterki oraz jej emocjach ( co to jest akurat bardzo ciekawe). Nie znajdziecie tutaj zbyt długich czy głębokich dialogów. Wszystko dzieje się bardziej powierzchowniej. Najbardziej brakowało mi rozmowy. Opis nigdy nie będzie tak ciekawy jak żywy dialog. Patrząc też na jej zakochanie to troszkę było absurdalne, zakochała się i całe życie podporządkowała dla niego, chociaż nie było z jego strony jakiś wielkich sygnałów, nawet jak poszła do innej szkoły. Jej miłość a bardziej zauroczenie było po prostu jej wymysłem. Bolał ją brak zainteresowania i potem, że był z jej koleżanką.
Myślę, że historia miała potencjał, który troszkę inaczej poprowadzony dałby ciekawą historię. Podobało mi się, to jak bohaterka postawiła na siebie i cały czas mówiła, że czas jest dla niej, a nie dla innych. Z drugiej lecz strony usilnie pragnęła być pokochaną i sama kochać. A jej wyjazd był nowym początkiem, który pokazuje, ze nie powinniśmy się bać podjąć tego pierwszego kroku, aby być szczęśliwym i wolnym.
Podsumowując, historia krótka, która nie zagości w moim umyśle i sercu na długo. Raczej taki szybki przerywnik, bez jakiś wielkich emocji.
4/10