Okładka książki - Powroty przed zmierzchem

Powroty przed zmierzchem


Ocena: 5.5 (4 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Nie wiesz, jak wytrwale może cię śledzić przeszłość...

Pewnego listopadowego wieczoru Małgorzata Muniak – młoda studentka – wraca z uczelni do rodzinnego domu. Nigdy tam jednak nie dociera. Gdy udaje się odnaleźć jej ciało, policja uznaje śmierć dziewczyny za nieszczęśliwy wypadek.

Razem z Małgorzatą pogrzebana zostaje także pamięć o niej – tylko jej kilkuletnia siostrzenica, Zosia Hajdas, nie potrafi pogodzić się z tym, co się wydarzyło.

Z biegiem lat Zosia coraz bardziej przypomina zmarłą ciotkę – zarówno z wyglądu, jak i z charakteru. Tak jak ona podejmuje studia w Krakowie, a po ich ukończeniu zatrudnia się w pubie. Pracowita i lojalna, szybko pnie się po szczeblach kariery, aż w końcu obejmuje stanowisko menedżerki prestiżowego lokalu. Tym samym wkracza w świat wielkich pieniędzy, brutalnych rozgrywek i nielegalnych interesów.

Zagubiona w obcym, bezwzględnym środowisku, odnajduje niespodziewane wsparcie w Jedynce – starszym, wpływowym mężczyźnie. Jednak wraz z nim do jej życia wkraczają także cienie przeszłości i rodzinne tajemnice. Te, które zbyt długo czekały, by ujrzeć światło dzienne…

Informacje dodatkowe o Powroty przed zmierzchem:

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2025-12-05
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384231999
Liczba stron: 292
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Powroty przed zmierzchem

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Powroty przed zmierzchem - opinie o książce

Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2025-12-30, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

*współpraca reklamowa*

Mroczna okładka, interesujący opis, autorka o której słyszałam, ale nie miałam okazji poznać jej twórczości, to wszytko wołało, a gdy zaczęłam czytać, fabuła mnie pochłonęła. Powieść obyczajowa oparta na tajemnicach, manipulacjach i sprawach z przeszłości, które po latach chcą wyjść na światło dzienne.

Małgosia młoda studentka, jednego wieczoru wracała do domu, lecz nigdy do niego nie dotarła. Dziewczyna została pogrzebana, tak samo jak jej osobiste sprawy i pamięć o niej. Tylko jej siostrzenica pamięta, a sprawa sprzed lat nie daje jej spokoju, tym bardziej, że wiele osób zauważa jej podobieństwo do zmarłej ciotki, nie tylko to zewnętrzne, ale także to dotyczące wartości czy sposobu bycia. Zosia, bo o niej mowa, kończy studia w Krakowie, dostaje niezwykłą ofertę pracy, na którą się zgadza i tak krok po kroku pnie się po szczeblach kariery, aż w końcu wkracza w świat wielkich pieniędzy i brutalnych zagrywek, w którym zaufanie to luksus. Młoda kobieta musi poradzić sobie nie tylko z własnymi problemami ale też z wychodzącymi na jaw tajemnicami.

Powiem wam, że jestem pod wrażeniem, spodziewałam się powieści obyczajowej pełnej tajemnic, jednak to co dostałam przeszło moje oczekiwania. Wstęp dosyć szybki, trochę cofa nas w przeszłość, by zaraz przenieść do właściwej akcji. Choć zaczęło się dość niewinnie, młoda studentka dostaje szansę na pracę, która pozwoli jej rozpocząć nowe i samodzielne życie. Może to nie praca marzeń, jednak Zosia okazuje się ambitną, zdeterminowaną i silną kobietą, która dąży do celu, nie załamuje się i korzysta z szans jakie życie jej podsyła. Jej szczęście jednak nie jest pełne, młoda dziewczyna choć twardo stąpa po ziemi, czasami się gubi w wielkim świecie, brakuje jej kogoś bliskiego, a coraz częstsze porównywanie do ciotki zaczyna ją trapić. Zosia zaczyna grzebać, a to do czego się dokopie zmieni wszytko.

To historia, która w rewelacyjny sposób obrazuje powiedzenie, że historia lubi się powtarzać czy zataczać koło. Poznając Zosię, poznajemy też, choć nieco przez pryzmat, jej zmarłą ciotkę. Widzimy jak wiele łączy te dwie kobiety, a na końcu odkrywamy nieco szokującą prawdę, autorka tutaj namieszała i poplątała wszytko tak, że może się w głowie pojawić wiele teorii spiskowych, coś tam można przewidzieć, ale na pewno nie da się wszystkiego. Także efekt wow jest obecny, a sama historia to taka trochę kwintesencja słodko-gorzkiej opowieści o życiu.

Książka napisana w bardzo dobrym stylu, poruszone wątki są bardzo ciekawe, co fajne fabuła w dużej mierze skupiała się na prowadzeniu pubu czy klubu, mi się to podobało, bo ta tematyka raczej zawsze spychana jest na dalszy plan, tutaj to ona gra główne skrzypce, ta władza, te pieniądze, wpływy, o które poszczególne postacie walczą i nie mają przy tym żadnych skrupułów. Autorka stworzyła tutaj też niesamowitą machinę manipulacji ale też świetną zagadkę do rozwiązania. Jeśli lubicie powieści, w których szuka się odpowiedzi, w których demony z przeszłości wychodzą z ukrycia, czy po prostu potrzebujecie nietuzinkowej opowieści, która zmusza do myślenia, to jest to lektura dla was.

Mi się bardzo podobało, nawet się nie spodziewałam, że tak mocno zaangażuję się w tą opowieść, momentami naprawdę miałam ochotę tam wskoczyć i niektórymi potrząsnąć, innych przytulić, a jeszcze innym zrobić krzywdę. To złożona i wielowątkowa opowieść, w której można doszukać się elementów różnych gatunków, przy której nie można się nudzić, i która moim zdaniem jest dla każdego, bo każdy powinien w niej znaleźć coś dla siebie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2025-12-28, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Są książki, po które sięgam z ciekawości, i są takie, po które sięgam… intuicyjnie. „Powroty przed zmierzchem” Elżbiety Antoniewicz należały u mnie do tej drugiej kategorii. Zanim przeczytałam choćby jedno zdanie opisu, zatrzymałam się na okładce. Jest spokojna, trochę melancholijna, jakby obiecywała historię, która nie będzie krzyczeć, tylko szeptać. A ja bardzo lubię takie opowieści. Opis tylko mnie w tym wyborze utwierdził. Tajemnicza przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć, rodzinne tajemnice i bohaterka, która musi zmierzyć się nie tylko ze światem, ale przede wszystkim z samą sobą, sprawiła, że wiedziałam, że to książka dla mnie.

To historia Zosi Hajdas - kobiety, która wyrasta z biednej, wiejskiej rodziny, ale od zawsze nosi w sobie ambicję i pragnienie, by jej życie wyglądało inaczej. Zosia nie chce powielać schematów, nie godzi się na „tak już musi być”. Studia w Krakowie są dla niej przepustką do lepszego świata, a praca, którą podejmuje po ich ukończeniu, ma być tylko przystankiem. Chwilą, zanim znajdzie to, czego naprawdę od życia oczekuje. Tyle że życie, jak to życie ma własne plany i własny scenariusz.

Autorka bardzo wyraźnie pokazuje, jak niewinne decyzje i pozornie tymczasowe wybory potrafią zmienić wszystko. Praca w pubie, która miała być jedynie epizodem, staje się centrum codzienności Zosi. Jej pracowitość, lojalność i zaangażowanie szybko zostają zauważone, a awans na stanowisko menedżerki wciąga ją w świat, który błyszczy tylko na powierzchni. Wielkie pieniądze, wpływowi ludzie, nielegalne interesy i brutalne rozgrywki, to cena, jaką trzeba zapłacić za pozorny sukces.

Jednocześnie nad całą historią unosi się cień przeszłości. Śmierć ciotki Małgorzaty, uznana przed laty za nieszczęśliwy wypadek, nigdy tak naprawdę nie została w rodzinie przepracowana. Zosia, która coraz bardziej zaczyna przypominać zmarłą, zarówno z wyglądu, jak i z charakteru, mimowolnie wchodzi na ścieżkę, która prowadzi ją coraz bliżej niewygodnych pytań. Kim naprawdę była Małgorzata? Co wydarzyło się tamtego listopadowego wieczoru? I dlaczego przeszłość tak uparcie wraca właśnie teraz?

Jednym z ciekawszych momentów w książce jest pojawienie się Jedynki – starszego, wpływowego mężczyzny, który początkowo wydaje się dla Zosi bezpieczną przystanią. Autorka bardzo umiejętnie buduje tę relację, balansując między fascynacją a niepokojem. Czy to wsparcie jest szczere? A może to kolejna iluzja, w którą bohaterka chce wierzyć, bo bardzo potrzebuje kogoś, kto powie jej, że wszystko będzie dobrze? Wraz z tą postacią do fabuły wkraczają rodzinne sekrety i cienie, które zbyt długo czekały, by ujrzeć światło dzienne.

To nie jest szybka książka i warto to jasno powiedzieć. Akcja nie pędzi na złamanie karku, a większość wydarzeń rozgrywa się w miejscu pracy Zosi. Ale w tym właśnie tkwi siła tej powieści. Elżbieta Antoniewicz skupia się na tym, co dzieje się wewnątrz bohaterki, na jej rozterkach, lękach, ambicjach i rozczarowaniach. Czytelnik ma czas, by wejść w jej głowę, zrozumieć jej decyzje, nawet jeśli nie zawsze się z nimi zgadza.

Podczas lektury towarzyszą różne emocje. Poczujesz niepokój, ciekawość, momentami złość, a czasem zwykły smutek wynikający z poczucia, że nie da się uciec od własnych korzeni i niedopowiedzianej przeszłości.
Autorka nie serwuje tanich sensacji, tylko stopniowo buduje napięcie, pozwalając, by pytania narastały. Czy Zosia odkryje prawdę o ciotce? Jaką cenę przyjdzie jej zapłacić za ambicję? I czy da się zacząć od nowa, kiedy przeszłość tak wyraźnie domaga się rozliczenia?

Najbardziej spodobało mi się w tej książce to, że jest szczera i stonowana. Bez przesady, bez efekciarstwa. To opowieść o kobiecie, która chciała więcej od życia i dostała… znacznie więcej, niż się spodziewała. O wyborach, które z czasem przestają być tylko „na chwilę”, i o tajemnicach, które wcześniej czy później i tak wychodzą na powierzchnię.
„Powroty przed zmierzchem” polecam czytelnikom, którzy lubią historie skupione na psychologii postaci, emocjach i konsekwencjach życiowych decyzji.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewa_czytajac
Ewa_czytajac
Przeczytane:2025-12-03, Ocena: 6, Przeczytałam,

"... dopóki życie trwa, wszystko jest możliwe..."

 

Życie na wsi nie przejawiało zbyt wielkich możliwości, natomiast w mieście powoli otwierały się nowe drzwi do osobistego rozwoju i osiągnięcia sukcesu. Kusiło oderwanie się od znanej przestrzeni, w której od dawna, po śmierci Gosi, zasłona mroku otoczyła rodzinę. Ciało młodej studentki zostało znalezione przy drodze do domu, podobno był to nieszczęśliwy wypadek.

 

Mijają lata, Zosia jedzie do miasta zawalczyć o swoją edukację i doświadczenie zawodowe. Kończąc studia podejmuje pracę w pubie, należącym do właścicielki sklepu, w którym dziewczyna pracowała podczas nauki. Nagły awans zaskoczył ją, lekko zdezorientowana zgodziła się na przyjęcie kierowniczego stanowiska w podupadającym lokalu. Zosia doskonale radzi sobie z zarządzaniem, a szefowa dokłada kolejne obowiązki. Coraz większa odpowiedzialność za firmę przynosi pozytywne efekty pomimo wcześniejszych obaw. Pewnego dnia w lokalu pojawia się przystojny mężczyzna, szef ochrony, zaiskrzyło pomiędzy nimi. Witek stał się bardzo bliski Zosi, zakwitło uczucie, romans, pojawiły się plany na przyszłość. Jednak sytuacja zaczęła się komplikować, pojawiła się nieufność, przeszłość zaczęła przeplatać się z teraźniejszością, a sekrety rodzinne dopominały się o ujawnienie.

 

Cudowna powieść, mocno poruszająca, refleksyjna, taka ogromnie ludzka. Skrzętnie ukryte tajemnice rodzinne, które nie mogą ujrzeć światła dziennego pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie, burzą spokój. Codzienne problemy przenikają przez strony powieści wywołując mnóstwo emocji. Fabuła książki skupia się na ludziach, jakże różnych od siebie. Dla każdego z nich ważne są inne priorytety i wartości, nie zawsze uczciwe. Przyglądamy się mieszkańcom wsi, którzy są pobożni, a jednak czerpią satysfakcję z plotkowania o życiu sąsiadów. Druga strona osadzona w dużym mieście, gdzie na porządku dziennym są nielegalne interesy, zakazane używki i walka o wpływy. To tam trafia główna bohaterka, młoda, samotna dziewczyna pełna marzeń i planów. Autorka w wyważony sposób przybliża trudne i ważne tematy. Bardzo piękna historia o miłości, tajemnicach i relacjach rodzinnych, oraz próbie ułożenia sobie życia pomimo przeciwności losu. Serdecznie polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkowo
ksiazkowo
Przeczytane:2025-12-28, Ocena: 6, Przeczytałam,

 

 

,,Powroty przed zmierzchem" Elżbiety Antoniewicz to książka bardzo cicha, a jednocześnie poruszająca do głębi. Czytając ją, miałam poczucie, że nie tyle śledzę fabułę, ile wchodzę w czyjeś życie i emocje, zwłaszcza w świat Zofii, która stała mi się niezwykle bliska. Jej historia o dorastaniu w cieniu rodzinnych tajemnic i niedopowiedzeń wybrzmiewała we mnie długo po zamknięciu książki.

Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka pokazuje wpływ przeszłości na teraźniejszość. Zofia, szukając swojego miejsca i prawdy o bliskich, zmaga się z lękiem, samotnością i potrzebą zrozumienia siebie. Te emocje są opisane tak naturalnie, że momentami miałam wrażenie, jakbym czytała o kimś bardzo mi znajomym albo nawet o sobie.

To nie jest powieść pełna gwałtownych zwrotów akcji. Jej siła tkwi w atmosferze, w napięciu budowanym powoli, w uczuciach, które narastają między wierszami. Autorka daje czytelnikowi przestrzeń na własne myśli i interpretacje, nie podając wszystkiego wprost. Dzięki temu historia Zofii staje się jeszcze bardziej prawdziwa i poruszająca.

,,Powroty przed zmierzchem" skłoniły mnie do refleksji nad własnymi ,,powrotami" do wspomnień, ludzi i decyzji, które wciąż mają wpływ na moje życie. Uświadomiły mi, że niektóre pytania muszą wybrzmieć, nawet jeśli odpowiedzi są trudne lub bolesne.

Po tej lekturze zostało we mnie uczucie cichej zadumy, ale też nadziei. Bo choć powroty bywają trudne, czasem są jedyną drogą do wewnętrznego spokoju. To książka, którą czyta się sercem, powoli, najlepiej w ciszy,  i do której myślami chce się wracać jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Przypowieść o pięknej miłości
Elżbieta Antoniewicz0
Okładka ksiązki - Przypowieść o pięknej miłości

Czasem miłość podąża bardzo krętymi ścieżkami, ale zawsze trafia do celu Gabrysia, dziewczyna z krakowskiego blokowiska, tuż po ukończeniu studiów wyjeżdża...

Po prostu życie
Elżbieta Antoniewicz0
Okładka ksiązki - Po prostu życie

Życie może być piękne, jeśli polubisz siebie Kiedy Ula wychodzi za mąż za Waldka, jest przekonana, że od tej pory w jej życiu nastanie nieustające szczęście...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy