Okładka książki - Przebudzenie

Przebudzenie


Ocena: 5 (8 głosów)

Czy zdążysz przejrzeć na oczy, żeby żyć po swojemu?

Katarzyna wiedzie życie, które wydaje się idealne. Ma wszystko, o czym marzyła: duży dom w Płocku, kochającego męża i cudowną nastoletnią córkę. Za sielankowym obrazkiem kryje się jednak drugie, o wiele brzydsze dno.

Kiedy kobieta rozpoczyna kurs medytacji, dociera do niej, że rzeczywistość jest zbudowana na cudzych pragnieniach, a jej apodyktycznej matce zależy jedynie na tym, aby zadowolić przede wszystkim siebie. W Katarzynie budzi się pragnienie odnalezienia własnej tożsamości. Czy wystarczy jej siły, by uwolnić się od oczekiwań matki?

Przebudzenie to opowieść o niezdrowej zależności, psychicznej manipulacji i toksycznych relacjach. O traumach dzieciństwa, które warunkują wybory w przyszłości.
 

Informacje dodatkowe o Przebudzenie:

Wydawnictwo: Mięta
Data wydania: 2025-06-04
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788368371444
Liczba stron: 304

więcej

Kup książkę Przebudzenie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Przebudzenie - opinie o książce

Avatar użytkownika - zainspirowanawku
zainspirowanawku
Przeczytane:2025-09-28,

Jakie macie relacje z mamą? Ja jestem szczęśliwa, że mam mamę, która mnie wspiera na każdym kroku. Ale wiem, że nie zawsze tak jest. Dzisiaj przychodzę z książką "Przebudzenie" Anny Podsiadło. Główny bohaterka Kasia ma na pierwszy rzut oka życie idealne. Pracuje jako nauczycielka, ma męża i córkę. Ale z czasem, pod wpływem medytacji na które zaczęła uczęszczać coś zaczyna się w niej zmieniać a szufladki ze wspomnieniami, które jej się w głowie otwierają jeszcze bardziej dają jej do myślenia. W celu poznania prawdy postanawia odnowiać kontakty z bratem, z którym dawno się nie widzieli. A to czego się dowie jeszcze bardziej utwierdzi ją w przekonaniu, że większość spraw i decyzji w jej życiu było pod dyktando jej matki. Co główna bohaterka zrobi z wiedzą, którą otrzymała? Czy wreszcie odetnie się od toksycznych relacji i podąży za marzeniami? Jest to historia o dojrzewaniu i odkrywaniu siebie na nowo. Katarzyna jest zagubiona w świecie, który zna a osoby z którymi funkcjonuje to niestety toksyczne towarzystwo. Mimo tego, iż jest dorosłą kobietą musi niektóre sprawy zamknąć a do niektórych niestety dorosnąć. Może nie będzie to łatwy proces ale na pewno warto go przejść. Mądra i wartościowa książka pokazująca jak bliskie nam osoby mogą wyrządzić wiele złego. Dużo emocji mamy tu na każdej ze stron.

Link do opinii
Avatar użytkownika - andrzejewskafant
andrzejewskafant
Przeczytane:2025-09-10, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

🫂Książka, przy której uroniłam nie raz łzę. Książka, która może pomóc nie jednej osobie się przebudzić - „Przebudzenie” @annapodsiadlo_autorka
🫂 Zazwyczaj nie czytam takich książek. Lubię wszystko to, co związane z ciężkimi emocjami. Jakże mnie zmyliła okładka z delikatnym motylkiem. Książka to emocjonalny rollercoaster. Autorka cudownie dotyka problemu, być może, wielu z nas. O tym, jak stajemy się czyimś marionetkami, aby żyć wg scenariusza rodziców, i nie tylko. Pani Aniu, dziękuję za tak potrzebny głos na papierze dla wielu. Być może wiele osób zrozumie, w czym sami tkwią…
🫂 Jest to historia Kasi, która od dziecka, wraz ze swym bratem - Jakubem, nie zaznali miłości matki. Rodzicielka jest apodyktyczna, toksyczna. Kasia zostaje przez matkę wciśnięta w nieszczęśliwe małżeństwo (z czasem okazuje się, że nie doceniamy naszego partnera, ale może być za późno). Zostaje nauczycielką języka polskiego, z pasją opowiada o literaturze. Jej matka jest dyrektorką, która zgrabnie, w rękawiczkach, manipuluje całym swoim środowiskiem. Kasia z czasem odczuwa, że siebie nie zna i pragnie żyć własnym życiem, bez matki. A matka w odwecie, że Kasia chce się z tego wyrwać, potrafi obrzucić błotem swoje dzieci, nawet na pogrzebie ich kochającego ojca…
🫂 Historia, jakich wiele. Tak by powiedział statystyczny Kowalski. Jednakże dotyka ona bardzo głębokich emocji - jak bardzo potrzebujemy miłości. Akceptacji i ciepła. Już od najmłodszych lat. Jak bardzo trauma może nas paraliżować. Jak bardzo może nam utrudniać funkcjonowanie. Ale nie jest to wyrokiem.
🫂 Książka, cała, może być dla wielu dużym triggerem. Dotykać wspomnień, które są dla nas bolesne, których nie przepracowaliśmy. Ale bardzo potrzebna. Dotyka ciemnych plam naszej duszy, którą próbujemy ukryć przed złym światem.
🫂 Inna lekcja z książki - nie wstydźmy się prosić o pomoc. Rozmawiajmy. Przerywajmy ciągi karmy rodzinnej i pewnych cykli.
To od nas zależy, czy powielimy te same błędy.
Jeśli potrzebujesz rozmowy - są ludzie, którym zależy na Tobie.

Link do opinii

„Przebudzenie” Anny Podsiadło to książka, która w pierwszej chwili może wydawać się historią o zwyczajnym życiu kobiety – domu, rodzinie, codziennych obowiązkach. A jednak bardzo szybko okazuje się, że pod powierzchnią tej pozornej harmonii kryje się coś o wiele bardziej bolesnego i zarazem bliskiego wielu z nas: utrata samej siebie. Katarzyna, bohaterka powieści, ma wszystko, co z zewnątrz wygląda na pełnię szczęścia – męża, córkę, dom w spokojnym mieście. Ale jej własny głos jest jakby zagłuszony, a życie podporządkowane cudzym oczekiwaniom. Kurs medytacji, na który się zapisuje, staje się momentem granicznym. To nie tylko praktyka wyciszenia, ale szansa, by po raz pierwszy od dawna usłyszeć samą siebie.

 

Najbardziej przejmujący wątek powieści dotyczy relacji Katarzyny z matką. Toksyczna, kontrolująca więź, podszyta miłością, ale też nieustannym brakiem akceptacji, kładzie się cieniem na całym jej dorosłym życiu. Czytając o tej relacji, trudno nie odczuwać napięcia – i jednocześnie nie zastanowić się nad własnymi doświadczeniami. To historia o tym, jak głęboko zakorzenione schematy potrafią trzymać człowieka w miejscu, jak ciężko jest wyrwać się spod presji, kiedy przez lata nauczyło się żyć dla innych, a nie dla siebie.

 

Podsiadło pisze w sposób wyważony, pozbawiony dramatycznych uniesień, a przez to bardzo prawdziwy. Siła tej książki tkwi w ciszy, w niedopowiedzeniach, w codziennych drobiazgach, które nagle zaczynają znaczyć więcej, niż się wydaje. To nie jest opowieść o spektakularnym buncie, ale o cichej, intymnej walce o prawo do własnej tożsamości. Medytacja, która w fabule odgrywa ważną rolę, staje się metaforą zatrzymania się, wsłuchania w siebie i w końcu – odważenia się, by pójść swoją drogą.

 

Czytając „Przebudzenie”, miałam wrażenie, że autorka zaprasza mnie do spojrzenia w lustro. Wiele momentów było niewygodnych, czasem bolesnych, bo przypominały o tym, jak łatwo zatracić się w rolach – córki, żony, matki – i jak trudno znaleźć w tym wszystkim zwykłe „ja”. A jednocześnie ta książka nie zostawia w poczuciu przygnębienia, tylko daje pewną łagodną nadzieję. Pokazuje, że przebudzenie nie musi być krzykiem – może być cichym, ale zdecydowanym krokiem w stronę siebie.

 

To historia dla każdego, kto choć raz poczuł, że jego życie toczy się według cudzych scenariuszy. Dla osób zmęczonych ciszą, w której ukrywa się niewypowiedziany żal i pragnienie wolności. Dla tych, którzy szukają literatury subtelnej, niekrzykliwej, a jednak poruszającej bardzo głęboko. „Przebudzenie” to książka, która nie daje łatwych odpowiedzi, ale zostawia w nas pytania – i może właśnie dlatego zostaje na długo po odłożeniu jej na półkę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2025-08-24, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

*współpraca reklamowa*

Ta książka chodziła za mną już od jakiegoś czasu, zaciekawił mnie opis, a i okładka zrobiła swoje, swoim urokiem i spokojem. Było to też moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że jestem po nim oczarowana, a sama historia poruszyła mnie w niemal każdym aspekcie.

Katarzyna wiedzie spokojne i ułożone życie, wydawać by się mogło, że jest idealne. Jednak ta dojrzała kobieta wciąż żyje pod kloszem, jej zaborcza matka wciąż stara się nią dyrygować, nie pozwalając na samotne podejmowanie decyzji, co jest sprzeczne zarówno z jej wiekiem jak tym, ze kobieta już sama jest matką. Wszystko się zmienia gdy Kasia zapisuje się na kurs medytacji, który pozwala jej nie tylko odnaleźć siebie, ale i przypomina jej o tym co było, z czym się mierzyła i z czym musi skończyć, by móc oddychać pełną piersią.

Ta historia na bardzo długo zapisze się w mojej pamięci, autorka w fantastyczny sposób połączyła prostą opowieść z zajmującymi tematami, które wymagają głębszego przemyślenia i analizy. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że ta powieść będzie miała tak emocjonalny i momentami trudny wydźwięk. Lektura zaczyna się prosto i zwyczajnie, jednak każda kolejna strona już miesza, już buduje napięcie, stawia kolejne pytania oraz co najważniejsze obnaża kolejne problemy w życiu Katarzyny, która wciąż myśli o innych a nie o samej sobie. Wkrótce też dochodzimy do punktu kulminacyjnego, jest im rozpoczęcie przez Kasię nowego etapu życia, a w zasadzie samo podjecie tej decyzji, tej dotyczącej rozwodu. Pomimo tego, że małżonkowie rozstają się w zgodzie, a wszytko dobywa się według racjonalnego planu działania, to pojawia się ona, powiedziałabym, że królowa matka, która wie wszytko najlepiej i której zdaniu nie wolno się sprzeciwiać, a kolejne decyzje podejmowane przez Kasię stają się coraz większą kością niezgody.

Powieść była zajmująca, a opisane toksyczne relacje matki z córką, dla mnie są wręcz nie do uwierzenia. Ja mając cudownych i zawsze wspierających mnie rodziców, oraz jako matka, która daje swoim co prawda jeszcze małym dzieciom prawo wyboru i podejmowania części decyzji, nie potrafię zrozumieć, że istnieją tacy rodzice, którzy tłamszą i ograniczają swoje dzieci aż do takiego stopnia, którzy nie pozwalają im się od siebie odsunąć, czy podejmować własnych decyzji. Pokazana w tej powieści toksyczność mnie przytłoczyła i załamała, ale też jestem pełna podziwu dla głównej bohaterki, że po latach w końcu postanowiła powiedzieć dosyć. czekałam na to już po kilku pierwszych stronach, i cieszę się, że jej się udało.

W książce pojawiają się wątki poświęcone trudnym tematom - śmierć, strata, żałoba, toksyczne relacje, zdrada czy rozwód. Jednocześnie pojawia się też cała masa wspaniałych wartości i ważnych życiowych aspektów, takich jak samorozwój, danie samemu sobie drugiej szansy, racjonalne podejście do życia, rodzina, zdrowy egoizm czy odkrywanie samego siebie. Powieść choć moim zdaniem niedokończona (bo tutaj jeszcze wiele może się zdarzyć i mam nadzieję, że autorka pójdzie za ciosem i postawi na kontynuację tej historii, bo naprawdę jestem ciekawa dalszego ciągu) jest wspaniałą i sentymentalną wędrówką ku lepszemu, skłaniająca do refleksji, do przemyślenia własnego życia czy wyborów, wskazująca nad czym można by jeszcze popracować, stanowi coś na kształt swoistej lekcji życia.

Lektura zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, jestem nią zachwycona, zarówno jej prostotą, emocjonalnością, wyjątkowością, oryginalnością i tym jak wbrew pozorom jest ta powieść, która nie jednemu otworzy oczy, że coś jest nie tak jak powinno. Książka wciągająca, piękna i trudna jednocześnie, przeczytana przeze mnie za jednym zamachem, która jest lekturą idealną dla każdego, i którą polecam z całego serca.

Link do opinii

To moje drugie spotkanie z twórczością autorki. Jej poprzednia książka "Mister Perfect" bardzo mi się podobała, więc z przyjemnością sięgnęłam po najnowszy tytuł od Ani - "Przebudzenie". Jest to powieść z gatunku literatury obyczajowej poruszająca istotne społecznie tematy. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Mi zapoznanie się z losami Kasi zajęło jedno popołudnie i chociaż książkę czytałam już jakiś czas temu nadal pamiętam wszystkie emocje towarzyszące mi podczas lektury. Z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam losy głównej bohaterki. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w niesamowicie autentyczny sposób wykreowani. Są to postaci, które mają swoje wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im popełniać błędy, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Historia została przedstawiona z perspektywy głównej bohaterki, co pozwoliło mi lepiej ją poznać, dowiedzieć się co czuje myśli, z czym się zmaga każdego dnia, jak wygląda jej relacja z bliskimi, stopniowo mogłam także dowiedzieć się jakie wydarzenia z przeszłości wpłynęły na jej obecne życie, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć jej postępowanie oraz decyzję. Tak naprawdę od samego początku polubiłam Kasię, podobała mi się relacja łącząca ją z córką. Niemniej jednak czasami nie potrafiłam zrozumieć jej zachowania, chciałam żeby czym prędzej otworzyła szeroko oczy i zobaczyła co się wokół niej dzieje. Z bólem serca czytałam te fragmenty kiedy kobieta ewidentnie żyła pod dyktando innych, nie potrafiła się im przeciwstawić.. Nadszedł jednak taki moment, który sprawił, że Kasia postanowiła w końcu zawalczyć o siebie. Jej wewnętrzna przemiana zachodziła stopniowo i naprawdę cudownie było obserwować jak kobieta się "przebudza". Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa o traumach z dzieciństwa, psychicznych manipulacjach, zdradzie, trudnych relacjach z rodzicami, problemach rodzinnych, ponownym budowaniu zaufania, toksycznej relacji czy niezdrowej zależności. Ania na przykładzie swoich bohaterów pokazuje jaki wpływ na życie człowieka mają traumy z dzieciństwa, w jak znaczący sposób kształtują one naszą późniejszą egzystencję. Udowadnia, że powinniśmy żyć po swojemu, bp tylko wtedy będziemy naprawdę szczęśliwi. Nie powinniśmy podporządkowywać swojego życia oczekiwaniom innych ludzi. To historia utkana z całej palety najróżniejszych emocji. "Przebudzenie" to przede wszystkim opowieść o walce o siebie, o swoją niezależność, żmudnym procesie budowania swojego życia od nowa. To historia zdecydowanie napisana przez życie. To historia, która mogłaby się wydarzyć każdemu z nas. To historia, która otwiera oczy. To historia, która pozwala spojrzeć na pewne kwestie w zupełnie inny sposób. To opowieść, która skłania do refleksji i która daje nadzieję na lepsze jutro. Świetnie spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne powieści spod pióra autorki! Polecam!

Link do opinii

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗪 𝗹𝗮𝗯𝗶𝗿𝘆𝗻𝗰𝗶𝗲 𝗲𝗺𝗼𝗰𝗷𝗶

𝑃𝑟𝑧𝑒𝑏𝑢𝑑𝑧𝑒𝑛𝑖𝑒 Anny Podsiadło to książka, która od pierwszych stron przyciąga uwagę. Jest napisana w sposób prosty, ale pełen emocji i prawdy. Autorka porusza trudne tematy takie jak psychiczna manipulacja, toksyczne relacje i życie podporządkowane oczekiwaniom innych. Pokazuje, jak rany z dzieciństwa potrafią wpływać na dorosłe życie i sprawiać, że wciąż szukamy swojej wartości.

To poruszająca historia o kobiecie, która miała wszystko, co według innych powinna mieć, ale nie miała w tym siebie. To opowieść o wewnętrznej walce, o próbie odnalezienia swojego głosu, o cichym buncie, który w końcu musi wybrzmieć. Każdy, kto choć raz czuł się zagubiony w świecie cudzych wymagań, może w tej książce odnaleźć kawałek swojej historii.
" 𝐾𝑖𝑚 𝑗𝑒𝑠𝑡𝑒𝑚?" To pytanie wielokrotnie zadaje sobie główna bohaterka powieści Przebudzenie, Katarzyna. Jej życie, z pozoru uporządkowane, zbudowane jest na fundamentach cudzych oczekiwań. Przede wszystkim matki, dla której nigdy nie była wystarczająco dobra, cokolwiek by nie zrobiła. Matka Katarzyny to kobieta apodyktyczna, chłodna emocjonalnie, skupiona wyłącznie na pozorach. Od lat nie liczyła się z uczuciami innych, nawet własnych dzieci. Zawsze najważniejsze było to, co powiedzą ludzie. " 𝑊 𝑛𝑎𝑠𝑧𝑒𝑗 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑖𝑛𝑖𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑎 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑎 𝑛𝑎 𝑝𝑜𝑟𝑎ż𝑘𝑖. 𝑇𝑦 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑜ż𝑒𝑠𝑧 𝑠𝑖ę 𝑝𝑜𝑡𝑘𝑛ąć, 𝑏𝑜 𝑙𝑢𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑝𝑎𝑡𝑟𝑧ą."

Katarzyna została nauczycielką, bo tak chciała jej matka. Pracuje w szkole, gdzie matka pełni funkcję dyrektorki, bo innej opcji po prostu nie było. Wyszła za mąż za Kacpra, ponieważ to on został jej narzucony jako odpowiedni partner. Ubiera się nijako, bo tylko taki sposób ubierania matka uznaje za stosowny. Nie wolno jej się sprzeciwić ani podważać decyzji matki. Przez lata wydawało się jej, że to wszystko naprawdę jest dla jej dobra, że wszystko, co osiągnęła, zawdzięcza matce. " 𝑍𝑎𝑤𝑠𝑧𝑒 𝑤𝑖𝑒𝑑𝑧𝑖𝑎ł𝑎 𝑙𝑒𝑝𝑖𝑒𝑗. 𝑁𝑎𝑤𝑒𝑡 𝑘𝑖𝑒𝑑𝑦 𝑚𝑖𝑎ł𝑎𝑚 𝑝𝑖ęć 𝑙𝑎𝑡 𝑖 𝑐ℎ𝑐𝑖𝑎ł𝑎𝑚 𝑙𝑎𝑙𝑘ę, 𝑚ó𝑤𝑖ł𝑎, ż𝑒 𝑙𝑒𝑝𝑖𝑒𝑗 𝑏ę𝑑𝑧𝑖𝑒, 𝑗𝑒ś𝑙𝑖 𝑘𝑢𝑝𝑖𝑚𝑦 𝑘𝑠𝑖ąż𝑘ę."

Przełomowy moment przychodzi wtedy, gdy Katarzyna krytykuje strój swojej nastoletniej córki, a ta, w emocjonalnym odruchu, wyrzuca jej prosto w twarz, że sama wygląda byle jak i ma beznadziejną fryzurę. Te słowa trafiają w czuły punkt. Katarzyna zaczyna się zastanawiać, kiedy ostatni raz zrobiła coś tylko dla siebie. Zjadła coś, co lubi wyłącznie ona, ubrała się według własnego gustu, pomyślała o sobie. Gotuje przecież to, co lubią córka i mąż. Mąż, który od lat ją zdradza, lecz o rozwodzie nie ma nawet mowy, bo w tej rodzinie rozwodów nie było i nie będzie. " 𝐽𝑒ś𝑙𝑖 𝑐𝑖ę 𝑧𝑑𝑟𝑎𝑑𝑧𝑎, 𝑡𝑜 𝑧𝑛𝑎𝑐𝑧𝑦, ż𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑡𝑟𝑎𝑓𝑖𝑠𝑧 𝑏𝑦ć 𝑑𝑜𝑏𝑟ą ż𝑜𝑛ą. 𝑃𝑜𝑝𝑟𝑎𝑤 𝑠𝑖ę."

Jej brat od lat żyje po swojemu, bo nie wytrzymał presji i odszedł od matczynej tresury. Katarzyna wciąż trwała, przekonana, że tak trzeba, aż do chwili, kiedy coś w niej pękło. Z pomocą córki wybrała się na zakupy. To nie ona ubierała córkę, ale córka dobierała ubrania dla niej. I nagle okazało się, że może wyglądać dobrze. Potem była wizyta u fryzjera i przemiana nie tylko zewnętrzna. Katarzyna zaczęła czuć, że odzyskuje siebie. " 𝑆𝑝𝑜𝑗𝑟𝑧𝑎ł𝑎𝑚 𝑤 𝑙𝑢𝑠𝑡𝑟𝑜 𝑖 𝑧𝑜𝑏𝑎𝑐𝑧𝑦ł𝑎𝑚 𝑘𝑜𝑏𝑖𝑒𝑡ę, 𝑘𝑡ó𝑟𝑒𝑗 𝑛𝑖𝑒 𝑧𝑛𝑎ł𝑎𝑚. 𝐴𝑙𝑒 𝑡𝑎 𝑛𝑖𝑒𝑧𝑛𝑎𝑗𝑜𝑚𝑎 𝑝𝑎𝑡𝑟𝑧𝑦ł𝑎 𝑛𝑎 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑧 𝑠𝑖łą, 𝑗𝑎𝑘𝑖𝑒𝑗 𝑛𝑖𝑔𝑑𝑦 𝑤𝑐𝑧𝑒ś𝑛𝑖𝑒𝑗 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑖𝑎ł𝑎𝑚."

Matka, widząc zmiany, zareagowała w przewidywalny sposób. Zaatakowała, próbując wszystkiego, by przywrócić dawny porządek. Współpracownicy, pod wpływem jej matki, nie ukrywają wobec niej niechęci. Katarzyna, wspierana przez jedyną przyjaciółkę z pracy, Emilię, zaczyna dostrzegać, jak bardzo była zmanipulowana. Coraz wyraźniej widzi, że przez całe życie podejmowała decyzje nie swoje, lecz narzucone. Zaczyna rozumieć, że jej życie było jak teatr, w którym ona grała przypisaną jej rolę, a matka pociągała za sznurki. Małżeństwo z Krystianem było wymuszone, nie z potrzeby serca, ale z troski o opinię publiczną. Trwała w tym związku, mimo że wiedziała o zdradach męża. Bo tak kazała matka. " 𝑍𝑟ó𝑏 𝑡𝑜 𝑑𝑙𝑎 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑖𝑛𝑦. 𝑁𝑖𝑒 𝑑𝑙𝑎 𝑠𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒. 𝑇𝑦 𝑠𝑖ę 𝑛𝑖𝑒 𝑙𝑖𝑐𝑧𝑦𝑠𝑧."

Z czasem, analizując przeszłość, Katarzyna odkrywa coraz więcej przykładów tego, jak matka ingerowała w jej życie zawodowe i prywatne. Wydarzenia z przeszłości układają się w mozaikę, a sygnały manipulacji stają się coraz bardziej czytelne. Matka zabrała jej nawet radość z pisania, które kiedyś sprawiało jej ogromną przyjemność. Wmówiła jej, że to bez sensu, że nie przyniesie żadnego pożytku. Jak mogła w to nie uwierzyć, skoro mówiła to własna matka i do tego nauczycielka języka polskiego? " 𝑇𝑤𝑜𝑗𝑒 𝑏𝑎𝑗𝑒𝑐𝑧𝑘𝑖 𝑠ą ś𝑚𝑖𝑒𝑠𝑧𝑛𝑒. Ż𝑦𝑐𝑖𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑏𝑎𝑗𝑘ą. 𝑍𝑛𝑎𝑗𝑑ź 𝑐𝑜ś, 𝑐𝑜 𝑑𝑎 𝑐𝑖 𝑠𝑡𝑎𝑏𝑖𝑙𝑛𝑜ść."

Złość na matkę i męża zaczyna w niej narastać. Czuje się zdradzona przez oboje. Zaczyna rozumieć, że matka działa wyłącznie z pobudek egoistycznych, że nie kieruje się troską, lecz potrzebą władzy i kontroli. Gdy Katarzyna podejmuje decyzję o odejściu z pracy, matka robi wszystko, by nigdzie indziej nie została zatrudniona. " 𝐽𝑒ś𝑙𝑖 𝑜𝑑𝑒𝑗𝑑𝑧𝑖𝑒𝑠𝑧, 𝑛𝑖𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑐𝑖ę 𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑗𝑚ą. 𝑁𝑖𝑘𝑡 𝑛𝑖𝑒 𝑧𝑎𝑡𝑟𝑢𝑑𝑛𝑖 𝑘𝑜𝑔𝑜ś, 𝑘𝑡𝑜 𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑧𝑎𝑛𝑢𝑗𝑒 𝑚𝑎𝑡𝑘𝑖."

I tu pojawia się najbardziej bolesna świadomość: matka była gotowa zniszczyć jej życie, byle tylko nie utracić nad nią władzy. Czy Katarzyna wreszcie zazna szczęścia? Czy wyrwie się z więzów, które krępowały ją przez całe życie? Czy odzyska siebie i zacznie spełniać własne marzenia?

𝑃𝑟𝑧𝑒𝑏𝑢𝑑𝑧𝑒𝑛𝑖𝑒 to opowieść poruszająca, pełna bólu i nadziei. To historia kobiety, która musi zmierzyć się z prawdą o swoim życiu i relacji z najbliższą osobą, która zamiast miłości dała jej chłód i wieczne wymagania. Jedyny zarzut, jaki mam do tej powieści, to częste podkreślanie, że medytacja nie stoi w sprzeczności z wiarą. Oczywiście, bo według mnie wyznawca religii to nie to samo, co wierzący i praktykujący katolik. Podobnie stereotypowy wydaje się wybór postaci księdza jako sprawcy przemocy. Czy nie mógłby to być trener, nauczyciel, wujek? Szkoda, że autorka poszła tą najbardziej oczywistą drogą.

Mimo tych drobnych zastrzeżeń, 𝑃𝑟𝑧𝑒𝑏𝑢𝑑𝑧𝑒𝑛𝑖𝑒 to przejmująca powieść o tym, jak trudno wyrwać się z toksycznych więzi, zwłaszcza gdy krzywdzącą osobą jest matka. To książka, w której wiele kobiet może odnaleźć siebie. Może dzięki niej ktoś zrozumie, że nie musi już dłużej spełniać cudzych oczekiwań, że ma prawo być sobą i zacząć od nowa.

Anna Podsiadło nie osądza. Pisze z wielką wrażliwością, pokazując, jak głęboko zakorzenione emocjonalne rany z dzieciństwa potrafią wpływać na całe życie. I jak ważne jest, by wreszcie nazwać je po imieniu. Bo nie każda matka potrafi kochać tak, jak jej dziecko tego potrzebuje. I nie każda córka musi już dłużej udawać, że wszystko jest w porządku. " 𝑇𝑜 𝑛𝑖𝑒 𝑏𝑦ł𝑎 𝑚𝑖ł𝑜ść. 𝑇𝑜 𝑏𝑦ł𝑜 𝑤𝑖ę𝑧𝑖𝑒𝑛𝑖𝑒 𝑧𝑏𝑢𝑑𝑜𝑤𝑎𝑛𝑒 𝑧 𝑡𝑟𝑜𝑠𝑘𝑖 𝑖 𝑜𝑏𝑜w𝑖ą𝑧𝑘𝑢."

Link do opinii

Katarzyna żyje tak jak chce jej matka, apodyktyczna, nie mająca skrupułów, skupiona na tym co ludzie powiedzą pani dyrektor, która chce aby inni się jej podporządkowali. 

Za namową koleżanki z pracy, bierze udział w sesji medytacji i od tego momentu zaczyna bardzo powoli wychodzić ze stworzonego przez laty kokonu. Katarzyna krok po kroku staje się Kasią...jednak czy na pewne rzeczy nie jest już zbyt późno? 

 

Powieść opowiada o ogromnej traumie i toksycznej relacji z matką. Robienie czegoś pod dyktando tej, która powinna wspierać...ale nigdy tego nie robiła. Tworzenie świata w jakim chce widzieć swoją córkę ale ta córka wcale w takim świecie żyć nie chce. Sprytne manipulowanie decyzjami i dręczenie niesłusznym poczuciem winy. Zimno i obojętność bijąca od tej, która powinna kochać ponad wszystko. 

Nie każdy jest zdolny do miłości, nie każdy potrafi ją okazać ale deptanie poczucia własnej wartości i gaszenie najmniejszej iskierki godności przynosi tylko zło. 

Główna bohaterka po wielu latach odkrywa, że to co uważała za pomoc wcale nią nie było, widzi,że życie w jakim tkwi nie jest tak naprawdę jej...

Pełna psychologicznych przemyśleń, emocji, które ogromnie rezonowały we mnie - w większości były to emocje negatywne, książka o tym, iż warto na pewne relacje spojrzeć z boku, a także o tym, że wcale nie musimy przenosić swoich traum z pokolenia na pokolenia...może być to trudne zadanie ale nie niemożliwe. Do przeczytania w oka mgnieniu, mierząca się z trudnym ale bardzo ważnym tematem manipulacji i o tym jak wielki wpływ mają na nas decyzje podejmowane przez innych. Polecam lekturze każdemu,obojętnie na jakim etapie życia jesteście.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zeberka363
zeberka363
Przeczytane:2025-09-02, Ocena: 5, Przeczytałem,

Jeśli jesteś mamą,nigdy nie zachowuj się jak mama Kaśki ?. Takie zachowanie niszczy, tłamsi i nie daje samodzielnie oddychać,a co dopiero żyć.

 Ta książka to smutna opowieść o tym jak matka może zniszczyć życie swojej córki. Kasia będąc już dorosłą osobą tak naprawdę nadal nie może decydować o swoim życiu. To matka wybrała jej szkołę, zawód, pracę i jest jej szefową, wybrała jej chłopaka i zmusiła do ślubu z nim,mimo że Kasia tego nie chciała. Zabraniała jej wszystkiego i wszystko krytykowała. Czy tak da się żyć? Jak długo można wytrwać w takim stanie? Czy można być szczęśliwym będąc tak stłamszonym? Czy Kasia wreszcie otworzy oczy i odetnie tą niezdrową pępowinę? 

Niestety ku mojej rozpaczy w życiu Kasi widzę bardzo dużo mojego życia ?. "Zaczełam żyć" w wieku 38 lat- to wtedy wyprowadziłam się od męża.Moja mama ( o ironio Jolanta!) też była nauczycielką i zastępcą dyrektora... też mamy ciężką relację - nie wiem czy w tym układzie da się mieć normalną ?. Mój ojciec miał zawał - tak... całe życie palił papierosy,...tak... zostałam posądzona o to, że jego zawał to moja wina ?

Książka wciąga i to od pierwszych stron, płakałam nad losem Kasi,ale i swoim ....

Polecam ?

Współpraca recenzencka z wydawnictwem @mięta 

Link do opinii

Przebudzenie to historia o toksycznych relacjach i psychicznej manipulacji. O tym, że traumy z dzieciństwa warunkują nasze przyszłe wybory. Pełna refleksji historia o odnalezieniu siebie i swoim miejscu na ziemi.
Katarzyna ma prawie 40 lat, piękny dom, oddanego męża i kochającą córkę. Sielankowy obraz powiecie. Jednak kobieta od nigdy nie miała własnego ja. Wczesna ciąża, przymusowy ślub, który zaplanowała jej matka, praca u niej w szkole i brak własnego zdania, przyczyniło się do tego, że Katarzyna pomimo, że ma wszystko jest nie do końca szczęśliwa. Swoje pragnienia zaczęła dostrzegać dopiero po kursie medytacji. To właśnie ten czas z własnymi myślami, spowodował że główna bohaterka postanowiła zawalczyć o sobie.
Rozwód z mężem, odcięcie pępowiny od apodyktycznej matki i powrót do pisania sprawił, że Katarzyna zaczyna żyć.
Co jednak musiała przejść, żeby być w tym miejscu? Przekonajcie się sami. Polecam!

Link do opinii
Inne książki autora
Mister Perfect
Anna Podsiadło0
Okładka ksiązki - Mister Perfect

Czy mężczyzna doskonały istnieje? Ala wraz ze swoim przyjacielem rozkręca wspólny biznes. Skupiona na pracy, zapomina o nieudanym związku i samotności...

Cztery pory kobiet
Anna Podsiadło 0
Okładka ksiązki - Cztery pory kobiet

Magda próbuje pogodzić się ze stratą siedmiomiesięcznej córki. Są przy niej jej najlepsze przyjaciółki: Karolina, Monika i Justyna. One również bardzo...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy