„Przebudzenie” Anny Podsiadło to książka, która w pierwszej chwili może wydawać się historią o zwyczajnym życiu kobiety – domu, rodzinie, codziennych obowiązkach. A jednak bardzo szybko okazuje się, że pod powierzchnią tej pozornej harmonii kryje się coś o wiele bardziej bolesnego i zarazem bliskiego wielu z nas: utrata samej siebie. Katarzyna, bohaterka powieści, ma wszystko, co z zewnątrz wygląda na pełnię szczęścia – męża, córkę, dom w spokojnym mieście. Ale jej własny głos jest jakby zagłuszony, a życie podporządkowane cudzym oczekiwaniom. Kurs medytacji, na który się zapisuje, staje się momentem granicznym. To nie tylko praktyka wyciszenia, ale szansa, by po raz pierwszy od dawna usłyszeć samą siebie.
Najbardziej przejmujący wątek powieści dotyczy relacji Katarzyny z matką. Toksyczna, kontrolująca więź, podszyta miłością, ale też nieustannym brakiem akceptacji, kładzie się cieniem na całym jej dorosłym życiu. Czytając o tej relacji, trudno nie odczuwać napięcia – i jednocześnie nie zastanowić się nad własnymi doświadczeniami. To historia o tym, jak głęboko zakorzenione schematy potrafią trzymać człowieka w miejscu, jak ciężko jest wyrwać się spod presji, kiedy przez lata nauczyło się żyć dla innych, a nie dla siebie.
Podsiadło pisze w sposób wyważony, pozbawiony dramatycznych uniesień, a przez to bardzo prawdziwy. Siła tej książki tkwi w ciszy, w niedopowiedzeniach, w codziennych drobiazgach, które nagle zaczynają znaczyć więcej, niż się wydaje. To nie jest opowieść o spektakularnym buncie, ale o cichej, intymnej walce o prawo do własnej tożsamości. Medytacja, która w fabule odgrywa ważną rolę, staje się metaforą zatrzymania się, wsłuchania w siebie i w końcu – odważenia się, by pójść swoją drogą.
Czytając „Przebudzenie”, miałam wrażenie, że autorka zaprasza mnie do spojrzenia w lustro. Wiele momentów było niewygodnych, czasem bolesnych, bo przypominały o tym, jak łatwo zatracić się w rolach – córki, żony, matki – i jak trudno znaleźć w tym wszystkim zwykłe „ja”. A jednocześnie ta książka nie zostawia w poczuciu przygnębienia, tylko daje pewną łagodną nadzieję. Pokazuje, że przebudzenie nie musi być krzykiem – może być cichym, ale zdecydowanym krokiem w stronę siebie.
To historia dla każdego, kto choć raz poczuł, że jego życie toczy się według cudzych scenariuszy. Dla osób zmęczonych ciszą, w której ukrywa się niewypowiedziany żal i pragnienie wolności. Dla tych, którzy szukają literatury subtelnej, niekrzykliwej, a jednak poruszającej bardzo głęboko. „Przebudzenie” to książka, która nie daje łatwych odpowiedzi, ale zostawia w nas pytania – i może właśnie dlatego zostaje na długo po odłożeniu jej na półkę.
Wydawnictwo: Mięta
Data wydania: 2025-06-04
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
Dodał/a opinię:
Ewelina Białogołąbek
Iga jest uroczą dziewczynką. W dniu urodzin dostaje od dziadka wyjątkowy prezent. To wspaniała przytulanka - miś Nastka. Szybko się okazuje, że nie jest...
Iga jest uroczą dziewczynką. W dniu urodzin dostaje od dziadka wyjątkowy prezent. To wspaniała przytulanka - miś Nastka. Szybko się okazuje, że nie jest...