Przekroczyć granice

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2016-06-08
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 978-83-287-0250-9
Liczba stron: 496

Ocena: 5.31 (16 głosów)

Nikt nie wie, co zdarzyło się tamtego wieczoru, kiedy Echo Emerson z popularnej dziewczyny stała się outsiderką z dziwnymi bliznami na rękach. Nawet Echo nie pamięta całej prawdy o tym strasznym wieczorze. Jedyne, czego pragnie, to aby jej życie wróciło do normalności. Kiedy pojawia się Noah Hutchins, zabójczo przystojny i wykorzystujący dziewczyny samotnik w czarnej skórzanej kurtce, świat Echo zmienia się w niewyobrażalny sposób. Pozornie nic ich nie łączy. Z tajemnicami, które oboje skrywają, bycie razem jest w zasadzie niemożliwe. Jednak niezwykłe przyciąganie między nimi nie chce zniknąć. W takiej sytuacji Echo musi zadać sobie pytanie, jak daleko mogą przesunąć granice i co zaryzykuje dla chłopaka, który może nauczyć ją znowu kochać.

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Przekroczyć granice

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Przekroczyć granice

Avatar użytkownika - PatrycjaKuchta
PatrycjaKuchta
Przeczytane:2017-02-09, Ocena: 5, Przeczytałam,
Blizny wplecione w płomienie „Czasami jest tak, że widzisz granicę i wydaje ci się, że przekroczenie jej to dobry pomysł… dopóki tego nie zrobisz.” Kiedy dwie zagubione dusze wpadają nagle na siebie, dochodzi do eksplozji. Odkrywają, że miłość może im pomóc przezwyciężyć wszystko, a nawet przepędzić demony przeszłości. Niestety uświadomienie sobie tego często wymaga kilku prób, a nawet błędnych decyzji. Ważne by w porę dostrzec, że to czego najbardziej potrzebujesz, jest tuż obok ciebie. Echo i Noah byli kiedyś takimi samymi szczęśliwymi dzieciakami z normalnymi młodzieńczymi problemami. Teraz znowu są po tej samej stronie barykady, choć to o wiele mroczniejsze miejsce. On stracił rodzinę, dręczy go poczucie winy, strach o młodszych braci, za których czuje się odpowiedzialny. Przerzucany z jednej rodziny zastępczej do drugiej, nie potrafi odnaleźć swojego miejsca w świecie. Jest całkowicie zagubiony. Ona z kolei zniknęła na jakiś czas i wróciła zupełnie odmieniona. Niegdyś popularna i lubiana, teraz ukrywa okropne blizny na ciele i duszy. Nie pamięta nic z wieczoru, który zmienił jej życie w koszmar. Każdego dnia cierpi coraz bardziej z powodu śmierci starszego brata, a jedyna osoba, która powinna ją kochać bezwarunkowo zdaje się nie być do tego zdolna. Oboje spotykają się przed gabinetem szkolnej terapeutki, która jest w tej powieści dobrym aniołem. Nieco zwariowanym i nieokrzesanym, ale gotowym zrobić wszystko by pomóc. Nawet jeśli osoby, które tej pomocy potrzebują wzbraniają się przed nią rękami i i nogami. Barwne postaci wnoszą mnóstwo kolorów i odcieni do tej powieści, a ich wielowymiarowość sprawia, że poznajemy ich wciąż i wciąż na nowo. Noah to typowy zły chłopiec, wytatuowany, wulgarny, nie znający miłości innej, niż ta, którą bezpowrotnie stracił. Echo z kolei jest wyobcowana, zamknięta w swoim kokonie bólu i blizn. Ponad wszystko pragnie normalności, ale próbując do niej wrócić boleśnie przekonuje się, że nie wszyscy „przyjaciele” akceptują jej nową, nieidealną wersję. Ważną rolę w książce odgrywa motyw przyjaźni i jest ukazana z różnych perspektyw. Na przykładzie Noaha, Beth i Isaiaha mamy okazję doświadczyć niesamowitej więzi, bliskości i wsparcia. Ta trójka tworzy niesamowicie barwną, zgraną i kochającą się rodzinę, w której więzy krwi nie mają znaczenia. Trzy porzucone, zranione, pozbawione miłości istoty są dla siebie niczym koło ratunkowe i miałam wrażenie, że każde z nich nie poszło na dno tylko dlatego, że pozostała dwójka trzymała go na powierzchni. W przypadku Echo przyjaźń wygląda trochę inaczej bo nie zrodziła się z poczucia jedności, lecz została wystawiona na ciężką próbę, którą nie każdy potrafił przetrwać. Dziewczyna ma jedną niemożliwie irytującą kochaną i oddaną przyjaciółkę, która była przy niej w czasie największych sztormów, ale są również w jej otoczeniu osoby, które stawiają przyjaźni warunki i chcą ją ofiarować tylko na swoich zasadach. I choć książka opowiada o wielu bolesnych i traumatycznych przeżyciach, mnie najbardziej dotknął ten właśnie motyw. Ale w końcu każdy z nas widzi w książkach to co ma w sobie, czyż nie? „Najgorszy rodzaj płaczu to nie ten, który wszyscy widzą- zawodzenie na ulicy, rozdzieranie szat. Nie, najgorzej jest kiedy szlochem zanosi się dusza i bez względu na to, co się zrobi nie sposób jej ukoić.” O CZYM? „Przekroczyć granice”, to opowieść o uczuciu dwójki zupełnie różnych i odmiennych osób, które mają jednak identyczne, piękne choć pokaleczone dusze. Uczucie między Echo i Noahem rodzi się potwornie powoli, co niecierpliwych czytelników doprowadzi do szału, a tych spragnionych szczerości i autentyczności mocno usatysfakcjonuje. Katie McGarry opowiada o bólu, barku akceptacji, potrzebie bliskości i posiadania rodziny, próbie zasłużenia na czyjąś miłość, która powinna być bezwarunkowa, a także o tym, jak trudne i zawiłe są relacje międzyludzkie i jak ciężko wybaczyć innym ich winy i sobie swoje własne. Uważam, że takie właśnie książki powinna czytać zbuntowana licealna młodzież, by odkryć, że każdy nosi swoje blizny, ale każdą, nawet najmroczniejszą przeszłość można zawsze zostawić za sobą, zaakceptować ją i żyć dalej. Ale „Przekroczyć granice”, to idealna książka również dla starszego czytelnika, który z sentymentem odnajdzie w bohaterach jakąś zbuntowaną i niepokorną cząstkę młodego siebie. Ja odnalazłam i cieszę się, że ktoś mi ją przypomniał dokładnie w momencie, kiedy zaczęła mi umykać. https://beauty-little-moment.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2016-12-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Historia została opowiedziana na zmianę przez Echo i Noaha, co daje czytelnikowi lepszy wgląd w ich zachowanie i motywy postępowania. Na pierwszy rzut oka bohaterowie różnią się od siebie niemalże wszystkim, a łączy ich jedynie pragnienie normalności i powrotu do dnia sprzed zdarzenia, które miało miejsce w przeszłości i zmieniło diametralnie ich życie. Charakterystyka postaci została poszerzona o ich monolog wewnętrzny oraz pogłębiona o taki aspekt życia jak ich przeszłość. Mimo że fabuła nie jest jakaś odkrywcza, a zakończenie jest dość przewidywalne, książkę czyta się szybko i można się przy niej przyjemnie zrelaksować.
Link do opinii
Choć okładka mogłaby wskazywać na romans pełen pikantnych szczegółów, to sama treść nijak ma się do tych pierwszych wrażeń. Jest to opowieść o bólu i tęsknocie. Bohaterowie stają przed wyborami, które mogą zaważyć na ich przyszłości. Echo to dziewczyna z bliznami, które już zawsze będą przypominać jej o chorej psychicznie matce. Noah to chłopak, który jest przekazywany z rąk do rąk w rodzinach zastępczych. W wyniku pożaru stracił rodziców, braci odebranych przez opiekę i swoje dawne życie. Echo natomiast przez minę pułapkę straciła brata Aresa, a w wyniku napadu maniakalnego własnej matki usunęła się w cień, kończąc karierę szkolnej gwiazdy. Oboje są uważani za świrusów. Oboje mają sesje terapeutyczne u szkolnego, klinicznego pracownika opieki socjalnej. Czy poradzą sobie z ciężarem, jaki został im umieszczony na barkach? Jak bardzo może zbliżyć ich łatka szkolnego odludka ze złą reputacją? Mimo, iż opis od początku na to nie wskazywał, to oczekiwałam lżejszej pozycji, przy której zdołam się rozluźnić. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że ta powieść ma drugie dno i nie wszystko kręci się wokół szkolnego romansu. Śmiem nawet twierdzić, że nie zauważyłam scen opisujących romantyczne wyznania czy erotyczne uniesienia. Autorka skupiła się na problemach bohaterów, na ich uczuciach i charakterach. Odeszła od schematu typowego dla New Adult, ukazując całość przez pryzmat psychologiczny. Pokazuje wręcz, że miłość nie zawsze stanowi najważniejszy element ludzkiego życia. Skupia historię wokół przeszłości i myśli o przyszłości. Ukazuje wartość rodzinnych więzów, systemu opieki państwa nad dziećmi z rodzin z problemami czy patologicznych. Fabuła była nieco wyolbrzymiona, jednak powieść na utraciła na ocenie, ponieważ było to coś niecodziennego, okraszonego uczuciem między dwójką nastolatków, połączonych na zawsze cierpieniem. Niestety jeśli chodzi o konstrukcje bohaterów, to byli oni strasznie irytujący. Denerwowałam się na Echo, która non stop mówiła o egoizmie Ashley, ale sama poza własnym nosem nic więcej nie widziała. Nawet tego, jak nowa żona ojca stara się naprawić między nimi relacje. Nerwy psuła mi również Beth, która bez powodu naskakiwała na główną bohaterkę. Irytował mnie każdy bohater, ponieważ byli oni mocno przerysowani i czasami wykluczali nawzajem swoje wcześniej nadane cechy. Jednak wielki plus dla powieści, że mimo ciężkiego tematu, jaki został w niej poruszony, to czytało się całość szybko, a bieg wydarzeń był niczym niezmącony. Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Zakladka
Zakladka
Przeczytane:2016-09-01, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2016,
Czy książka z bardzo popularnym motywem może być jednak czymś wyjątkowym? Też chciałam się o tym przekonać. Opis bardzo mnie zachęcił, ze względu na tę tajemniczą część. I dlatego moje odczucia co do tej książki są mieszane. Ale więcej o tym później. Przechodząc do fabuły, muszę stwierdzić że jest ona bardzo typowa. Już zaczynając taki typ książki, wiemy, jak ona się skończy. Bo czy nie jest to bardzo znane zarówno w książkach, jak i w filmach, kiedy spotyka się dwoje pozornie różnych nastolatków. Znacie to, prawda? Tutaj dodatkiem, jest owa tajemnica. i chyba to mnie najbardziej przyciągało do książki. Nie muszę tu chyba mówić że książka jest przewidywalna. Oczywiście nie zawsze, ale większej części można się łatwo domyślić. Cały wątek romantyczny, był mocno przesycony typowymi motywami literackimi, a jego rozwiązanie, mimo, iż burzliwe, również znane nam od początku. Zaskakujące były jednak fragmenty związane z Noah. Nieraz go podziewałam i by łam zszokowana tym, co go spotykało. Myśląc o zakończeniu, mam również dość mieszane uczucia. Od samego początku autorka budowała napięcie, pisząc o tym co spotkało wcześniej Echo, iż spodziewałam się czegoś faktycznie przełomowego. I faktycznie, miałam jakieś swoje teorie, ale sądziła, iż skoro jest to tak zawikłane, pewnie pani Katie wymyśliła coś naprawdę przerażającego. Jedna kiedy dotarłam już do finału, ogarnął mnie spory szok. Nie dość że moje przewidywania się sprawdziły, to dodatkowo mnie zawiodły. Oczywiście, to co się tam wydarzyło, było okropne, ale zapowiadano to jak coś o wiele gorszego i tragicznego. Jeśli chodzi o bohaterów, są oni dość typowi, ale ciekawi. Dlaczego? Nie wiem. A le tworzą wokół siebie tak niesamowitą aurę, a w szczególności Noah,ze swoją walecznością i honorem. Z kolei Echo to postać której szczerze współczuję,a le jej nie rozumiem, Część jej decyzji jest dla mnie kompletnie niezrozumiała i dziwna, a momentami miałam wrażenie że jest dziecinna. Mimo to nie jest to posta, której nie lubię. Nie sposób tu nie wspomnieć o okładce. Co za paskudztwo. Ja rozumiem że pokazuje zakochanych ludzi itp. ale to jest koszmarnie wykonane. Ja widząc taka książkę nie czytając jej opisu, z pewnościa, nie sięgnęłabym po nią aby ją przeczytać. Jak widać, moim zdaniem książka nie jest bardzo dobra. Można ją przeczytać raz, ale na tym zakończyć. Historia jest ciekawa, ale nie na tyle by ciągnąc ją i czytać po kilka razy. Ale przedstawia na swój sposób inna historię, z którą można się zapoznać w wolnym czasie. Bardzo wolnym czasie!
Link do opinii
Avatar użytkownika - StillChangeable
StillChangeable
Przeczytane:2016-07-22, Przeczytałam,

    Często boję się sięgać po młodzieżówki. Oczywiście ta obawa nie wzięła się znikąd. Mimo że podczas swojego czytelniczego doświadczenia zdarzały się książki z kategorii Young Adult, jakie potrafiły zawładnąć moim sercem, to jednak sporo było też sytuacji, gdy dana historia cholernie mnie irytowała. Dlatego za każdym razem, decydując się na młodzieżówkę, starałam się nie stawiać im żadnych większych poprzeczek żeby niepotrzebnie się nie rozczarowywać. Zachęcona kilkoma pozytywnymi recenzjami, postanowiłam sprawdzić czy "Przekroczyć granice" Katie McGarry faktycznie okaże się taką dobrą książką z kategorii Young Adult. Po zerknięciu na tylną okładkę i przeczytaniu trzech zdań postaci: "Zły chłopak. Zagubiona dziewczyna. Byli sobie przeznaczeni." pomyślałam, że - cóż, zaczyna się schematycznie, prawda? Nie wiedziałam tylko, że ta właśnie pozornie przystająca do schematu młodzieżówek historia wywoła we mnie tak wiele emocji i sprawi, ze nie będę mogła się od niej oderwać. Świetna, przemyślana i emocjonalna powieść, która chwyciła mnie za serce. 

     Echo wydaje się być zwyczajną uczennicą liceum, lecz nikt nie wie, jak wielką skrywa tajemnicę, bo... ona sama nie pamięta, co wydarzyło się pewnego wieczoru, który spędzała u swojej matki, a po jakim zostały na jej rękach jedynie blizny. Jest więc nieco zdystansowana od świata, chociaż za namową przyjaciółki próbuje wrócić do normalności. Jednocześnie uczęszcza na terapie do szkolnego psychologa - Pani Collins. To właśnie tam poznaje Noah, który również musi brać udział w sesjach z terapeutką. W wyniku pożaru stracił rodziców oraz został rozdzielony z braćmi - dwójka młodszych trafiła do jednego domu zastępczego, gdy z kolei Noah zamieszkiwał inny.  Chłopak za wszelką cenę chce odzyskać braci. Jego losy niespodziewanie splatają się jednak z losami Echo i okazuje się, że ta dwójka ma ze sobą o wiele więcej wspólnego niż pozornie mogłoby się wydawać... Jak zatem potoczą się dalsze wydarzenia? Czy między nimi powstanie większe uczucie? Czy Echo zdoła przypomnieć sobie, co stało się tej feralnej nocy? Czy Noah na nowo zbuduje rodzinę? Odpowiedzi na te pytania odnajdziecie w książce "Przekroczyć granice".

      Muszę przyznać, że początkowo nie mogłam nieco zebrać myśli po przeczytaniu całej tej historii. Ma ona bowiem zarówno swoje plusy, jak i też nieco słabsze strony. Jednak to, co sprawiło, że pochłonęłam ją w raptem jeden dzień to fakt, że jest niezwykle emocjonalna. Przewracając kolejne kartki wręcz czułam sama w sobie te wszystkie uczucia, jakie targały bohaterami. Zacznę jednak od tych minusów. Tak naprawdę do nich mogę zaliczyć jedynie fakt, że jest to faktycznie nieco schematyczna historia, a co za tym idzie również przewidywalna. Być może sporo już tego typu młodzieżówek przeczytałam do tej pory, ale w zasadzie większość wydarzeń jaka następowała, nie była dla mnie większą niespodzianką. Co więcej, po pierwszych około 50 stronach zaczęłam się obawiać, że po raz kolejny rozczaruje mnie historia z kategorii Young Adult, bo wydawała się mieć za wiele słownictwa, za jakim nie przepadam. Ale wiecie co? Im dalej ją czytałam, tym stawała się lepsza, a styl autorki coraz bardziej zaczął do mnie przemawiać. Najlepsze w tej książce było dla mnie to, że rozdziały były pisane naprzemienne z perspektywy Echo oraz Noah. Dzięki temu miałam szansę poznać zarówno życie dziewczyny, jak i chłopaka, a także spojrzeć na ich wspólne wydarzenia z dwóch perspektyw. W momencie, gdy już mega wkręciłam się w tę historię, nie byłam w stanie się od niej oderwać i wiedziałam, że muszę ją skończyć od razu, mając jedynie nadzieję, że autorka nie postanowi zepsuć budującego się mojego dobrego wrażenia samym zakończeniem. Na całe szczęście - ono również było świetne i w pełni mnie usatysfakcjonowało. Jak wspomniałam, przeplata się w tej historii bardzo wiele emocji: chwilowemu szczęściu towarzyszy wewnętrzny ból, jaki kryją w sobie bohaterowie, z kolei gniew często podsycany jest przez bezsilność, a strach sprawia, że wszelkie rany jeszcze bardziej się pogłębiają. 

     Autorka ukazała w tej książce też wiele ważnych aspektów. Pokazała, że życie  nie zawsze bywa dla nas łaskawe i ci, którzy powinni być dla nas największym oparciem potrafią nas skrzywdzić. Jednocześnie ukazała, że pewne wydarzenia potrafią sprawić, że cały nasz dotychczasowy świat runie, zostawiając po sobie blizny - czasami nie tylko te cielesne, lecz przede wszystkim duchowe. To jednak także opowieść o sile prawdziwej miłości - zarówno tej, jaka rodzi się między dwójką młodych ludzi, lecz przede wszystkim też takiej, która pojawia się między rodzeństwem. Bo to właśnie miłość niejednokrotnie potrafi ocalić człowieka. Jest to też książka o przebaczaniu, które czasami przychodzi z trudem oraz akceptacji tych spraw, jakich nie zawsze da się zmienić. Przyznam to z czystym sercem - "Przekroczyć granice" jest jedną z lepszych książek Young Audlt, jakie miałam okazję do tej pory czytać i z całego serca Wam ją polecam. 

     Bohaterowie przypadli mi do gustu, chociaż do niektórych z nich stopniowo musiałam się przekonywać. Echo była właśnie taką postacią, jaka początkowo lekko mnie irytowała - szczególnie tym, że za bardzo chciała podporządkować się ludziom ze swojego otoczenia, zamiast decydować sama, co jest dla niej najlepsze. Jednak z czasem przeszła metamorfozę i zaczęłam ją lubić coraz bardziej. Z kolei Noah całkowicie do mnie przemówił. Został ukazany co prawda nie do końca w pięknym świetle, bo posiadał sporo wad, a jednak ponad nie przebijała się jego ogromna opiekuńczość, miłość do rodzeństwa i determinacja, by zrobić dla braci wszystko, co najlepsze. Polubiłam też niezwykle panią Collins. Postać szkolnego psychologa miała istotne znaczenie w tej historii i została ona wykreowana dokładnie tak, jak powinien wyglądać prawdziwy terapeuta - będący takim z prawdziwego powołania, chcącym naprawdę pomagać zagubionym nastolatkom. Poza tym pojawiły się też inne postaci, które miały ciekawe charaktery. Krotko mówiąc, Katie McGarry dobrze wykreowała swoich bohaterów. 

        Podsumowując, "Przekroczyć granice" okazało się, mimo bycia przewidywalną i schematyczną, to jednak dobrą młodzieżówką, która daje do myślenia. Wszystkie wydarzenia, jakie miały w niej miejsce rozwijały się stopniowo, bez zbędnego pośpiechu, dzięki czemu ta historia spodobała mi się jeszcze bardziej. Myślę, że jeżeli lubicie sięgać po książki z kategorii Young Adult, nie zawiedziecie się powieścią Katie McGarry.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - FireDancer
FireDancer
Przeczytane:2016-07-21, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2016,

Wakacje sprawiły, że częściej zaczęłam sięgać po literaturę dziecięcą i młodzieżową. Jeszcze tą pierwszą jestem w stanie zrozumieć - czytam córeczce, ale młodzieżowa? Chyba potrzebne mi było wytchnienie od tych ciężkich i trudnych tematycznie książek. Mając na myśli literaturę młodzieżową, myślę o książkach lekkich, niezobowiązujących, z ciekawym przesłaniem i zwyczajnie prostych. Czy Przekroczyć granice spełniło moje oczekiwania?
     Nikt nie wie, co zdarzyło się tego wieczoru, kiedy Echo Emerson, z popularnej dziewczyny stała się outsiderką z dziwnymi bliznami na rękach. Nawet Echo nie pamięta całej prawdy o tym strasznym wieczorze. Jedyne, czego pragnie, to aby jej życie wróciło do normalności. Kiedy pojawia się Noah Hutchins, zabójczo przystojny i wykorzystujący dziewczyny samotnik w czarnej skórzanej kurtce, świat Echo zmienia się w niewyobrażalny sposób. Pozornie nic ich nie łączy. Z tajemnicami, które oboje skrywają, bycie razem w zasadzie jest niemożliwe.Jednak niezwykłe przyciąganie pomiędzy nimi nie chce zniknąć. W takiej sytuacji Echo musi zadać sobie pytanie, jak daleko mogą przesunąć granice i co ryzykuje dla chłopaka, który może nauczyć ją znowu kochać.
     Tematyka książki właściwie jest dość przewidywalna i początkowo niczego konkretnego się po niej nie spodziewałam. Ot lekka młodzieżówka na wakacyjne wieczory. Chwila wytchnienia po kolejnym dniu zmagań z moją małą pociechą. Tak myślałam, jednak nie do końca moje przypuszczenia się sprawdziły. To za sprawą poruszanych przez autorkę wątków. Sięgając po tę książkę, trafiłam na pozycję mówiącą o stracie bliskich nam osób, braku zaufania do otoczenia i siebie samego, czy braku kontroli nad własnym życiem. Obok takich tematów nie potrafię przechodzić obojętnie. Katie McGarry przytacza również wątek braku akceptacji ze strony innych ludzi. Uwielbiam, kiedy pisarz umiejętnie wplata ciekawe i mądre aspekty życia do książki, która zdawałoby się będzie zwykłą, miłosną historią nieszczególnych nastolatków. No bo jakie oni mogą mieć problemy? Okazuje się, że mogą mieć i to spore.
     Podoba mi się to, że pomimo pewnej schematyczności, dotykającej książki młodzieżowe, autorka wplotła w treść niezwykle mądre i pouczające tematy. Pisarz, który swoimi dziełami nie tylko umila czas, ale i zmusza do pewnych refleksji, otrzymuje ode mnie dodatkowe punkty. Nie powiem, że Katie McGarry włada pięknym i wyjątkowym językiem, bo nie włada. Jej styl jest prosty, ale lekki i przyjemny w odbiorze. Książkę pomimo jej sporych gabarytów czyta się wyjątkowo szybko. Uważam, że relacje głównych bohaterów mogły być trochę bardziej rozciągnięte w czasie, tak, żebym mogła odrobinę dłużej podumać nad ich losem. 
      Przekroczyć granice nie jest zwykłą książką młodzieżową, którą się przeczyta i po chwili zapomni. To powieść, która pomimo pewnej schematyczności porusza mądre i pouczające wątki, które choć na chwilę zmuszą do refleksji nad życiem. Pojawią się momenty wzruszenia, które poruszą emocje nie tylko wśród młodzieży. Polecam. 


http://krainaksiazkazwana.blogspot.com

Link do opinii
Dorastanie oznacza konieczność dokonywania trudnych wyborów, a robienie tego, co należy, nie zawsze oznacza, że jest nam z tym dobrze. (s. 455) Młodzi ludzie wkraczając w dorosłość nie maja pojęcia, nie zdają sobie sprawy, z jakimi wyzwaniami przyjdzie im się zmierzyć, jak trudne decyzje będą musieli podejmować i jakie konsekwencje ich ponosić. Takimi młodymi ludźmi są bohaterowie powieści Katie McGarry ,,Przekroczyć granice". I dzień ostatniego semestru w liceum w Eastwick. W gabinecie pani Collins, klinicznego pracownika socjalnego, znajduje się Echo Emerson, jej ojciec i jej macocha w ciąży. Rozpoczyna się rodzinna terapia zalecona przez Służby Ochrony Dziecka po "incydencie" sprzed dwóch lat. Rodzina Emersonów stała się częścią programu pilotażowego. Nastolatka nie pamięta, co się wydarzyło w jej życiu, co to za "incydent" zmienił jej życie w piekło; wiedzą to tylko dorośli. Tęskni za bratem zmarłym w Afganistanie i za matką chorą psychicznie. Kiedyś piękna i popularna w szkole, uzdolniona plastycznie, dziś wycofana, naznaczona bliznami na rękach i obiekt plotek. Emma uważa się za wybrakowaną i żałosną, nazywa siebie potworem z bliznami. Amnezja chroni ją przed okrutną prawdą, a ona chce tylko powrotu do normalności. W mózgu mam taką wielką, czarną dziurę, która wysysa ze mnie życie. Kryją się tam odpowiedzi, więc siedzę całymi godzinami i się przyglądam. Bez względu na to, jak intensywnie i długo się wpatruję, widzę tylko ciemność. (...) Ta czerń ma nierówne krawędzie i raz na jakiś czas przez szarość przebija się błysk koloru. Ale nie jestem w stanie uchwycić się tych skrawków wspomnień, które się pojawiają. (s. 137) Innym królikiem doświadczalnym nowego programu pilotażowego został Noah Hutchins - przystojny buntownik samotnik, wykorzystujący dziewczyny, palący trawkę, przyciągający kłopoty. Po tragedii rodzinnej jest przenoszony z jednej rodziny zastępczej do drugiej. Walczy o kontakt z młodszymi braćmi. Ma żal do systemu amerykańskiego, który go wystawił, że zamiast pomagać takim młodym ludziom jak on, system ich niszczy: Jak przywiążemy się do czegoś lub kogoś, to system nam to odbiera. (...) Nam piekło z życia robią pracownicy opieki społecznej i sędziowie. (s. 217-8) Echo i Noaha łączy gabinet pani Collins, kilka przedmiotów i dziwne przyciąganie między nimi. Fascynacja? Fluidy? Bycie outsiderem szkolnym? Bycie obiektem plotek? Początkowa wrogość zamienia się w coś pozytywnego... porozumienie, bliskość, dążenie do wspólnego celu, zawarta umowa. A może i miłość? O ile Echo zaryzykuje i przesunie granice lub je przekroczy: Czasami jest tak, że widzisz granicę i wydaje ci się, że przekroczenie jej to dobry pomysł... dopóki tego nie zrobisz. (s. 95) Lecz tak naprawdę tych zagubionych młodych ludzi łączą blizny - te na ciele i na duszy, łączą tajemnice związane z bliznami i skrzętnie chowane. To one wyznaczają granice ich zachowań, podejścia do różnych spraw, ograniczeń narzucanych przez samych siebie i bliskich. I nie wiadomo, które blizny są gorsze i przysparzają większego cierpienia - te fizyczne, czy te psychiczne? To z nimi Echo i Noach będą musieli walczyć, przekraczać granice wyznaczane przez blizny, by móc znów cieszyć się normalnością i odzyskać siebie. Blizny u facetów są nawet seksowne. Blizny u dziewczyn... po prostu... brzydkie. (s. 288) Muszę przyznać, że powieść mnie bardzo poruszyła. Na tle typowej amerykańskiej szkoły uczniowie przeżywają rodzinne tragedie i osobiste dramaty. Autorka bardzo sugestywnie i wiernie ukazała obraz dwóch rodzin amerykańskich, działania systemu socjalnego. Patologia nie musi wynikać wcale z biedy, z bezrobocia. Wystarczy, że zdarzy się nieszczęście, którego konsekwencje będą straszne dla wszystkich osób w nim uczestniczących. Noah zrobi wszystko, by odzyskać opiekę nad młodszymi braćmi, Echo z kolei wszelkimi sposobami chce poznać prawdę o powstaniu blizn i koszmarze, który ledwo przeżyła. Czy ochrona dorosłych przed poznaniem prawdy przez ich dziecko, przed ewentualnym załamaniem psychicznym na pewno jest właściwym postępowaniem? Czy narzucanie swej woli, dyktowanie warunków, wytyczanie sztywnych granic naprawdę pomoże? Czy system zawsze wie lepiej, czego dziecku potrzeba? Czy rodzina zastępcza jest lepsza od domu dziecka? Lila dochodzi do wniosku: Dorośli chcą, żebyśmy kłamali. Oczekują tego od nas. Chcą żyć w swoim idealnym małym świecie i udają, że jedyne, co robimy, to jemy ciastka i oglądamy reality shows. (s. 61) Terapeutka pani Collins jako królik doświadczalny programu pilotażowego ma za zadanie pomóc swym podopiecznym i chce tego, zależy jej na nich. Ma się zająć ich całym życiem. Podobało mi się jej podejście do nastolatków i ich problemów, wyciąganie z nich informacji, towarzyszenie im w różnych momentach, wspieranie. Z wyglądu nieszkodliwa, ale jej pytania zawsze trafiały w sedno, dotykały istoty problemu, a przede wszystkim wiedziała więcej niż inni. Zdaniem nastolatków działała w trybie labradora. Tylko w jednym momencie autorka popełniła fatalny błąd w kreacji tej bohaterki, kiedy terapeutka mówi Noahowi, że jej zawód to coś lepszego niż pracownik socjalny, bo...dłużej studiowała! Inny ważny temat poruszony przez autorkę to przyjaźń. W powieści ukazane są jej różne oblicza. Siła przyjaźni Noaha do Beth i Isaiaha jest tak silna, że nazywa ich swoim rodzeństwem. Echo ma tylko jedną prawdziwą przyjaciółkę - Lilę, na którą zawsze może liczyć. Z kolei Natalia zrobi to, co Lila każe. Grace przyjaźń z Echo obłożyła warunkami, w dodatku sama plotkuje o niej. Dla Grace ważne jest, co inni o niej myślą, gdyż dla niej liczy się reputacja i to nią się kieruje: Reputacja kontra przyjaźń. Reputacja zawsze wygrywa, no nie? (s. 253) I miłość, która sprawia, że dwoje wyobcowanych nastolatków potrzebujących normalności znajduje ją najpierw w korepetycjach z rachunków. Ich relacje przypominają sinusoidę. Uczucia między nimi buzują, kotłują się, wybuchają i przygasają, a wraz z nimi emocje czytelnika. Sytuacje komplikuje również niejaki Luke Manning, były chłopak Echo, który ponownie chce nim być. Jednak jego podejście do bycia razem łączy się z pięknem fizycznym i seksem. Echo ma dylemat, czy być z chłopakiem, który ją kocha, czy z chłopakiem, którego pożąda... Lily radzi przyjaciółce: Możesz żyć tak, żeby sprawiać przyjemność innym, albo tak, żeby sprawiać przyjemność sobie. (s. 350) Akcja trwa kilka miesięcy, ale w trakcie czytania czas mija niepostrzeżenie. Czytelnik żyje życiem Echo i Noaha, ich problemami, razem z nimi przekracza kolejne granice i uczy się życia na nowo, uczy się normalności - towaru deficytowego. Łatwiej ich rozumie razem i osobno, wnika w ich problemy psychiczne, słyszy ich myśli, bowiem narracja pierwszoosobowa naprzemienna pozwala poznać oboje od podszewki. Język powieści dostosowany jest do bohaterów. Najbardziej wyróżnia się Noah i jego ekspresyjne, soczyste słownictwo. ,,Przekroczyć granice" to nie tylko powieść o młodzieży i dla młodzieży o walce o siebie i prawdę, o przekraczaniu barier i mierzeniu się z ograniczeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi demonami. To powieść także dla dorosłych, aby zrozumieli, że rodzina nie opiera się na nakazach i zakazach, żeby i oni nauczyli się przekraczać pewne granice narzucone im przez system, przez siebie samych czy innych. A blizny... pozostaną, choć wyblakną.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2016-07-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Katie McGarry jest młodą autorką YA, która uwielbia szczęśliwe zakończenia. Jednakże nie stoi to na przeszkodzie temu, aby jej bohaterowie zmagali się z traumatycznymi przeżyciami. Historia Noaha i Echo idealnie odzwierciedla przysłowie ,,Po burzy zawsze wychodzi słońce". Typowy bad boy i zagubiona dziewczyna... co by się musiało stać, aby ta dwójka nie zaczęła się mieć ku sobie? Każde z nich ma za sobą mroczną i bolesną przeszłość, która nie daje im spokoju. Wydarzenia te odbiły na nich swoje piętno - choć na każdym w inny sposób. W jednej chwili stali się zupełnie innymi osobami i mimo że oboje mają za sobą inną traumę, to jednak wiele ich łączy, a przede wszystkim ogromny ból. Bardzo rzadko sięgam po romanse, zwłaszcza jeżeli skupiają się one na nastoletniej miłości. Prawdopodobnie nie ma rzeczy bardziej ulotnej i mniej trwałej niż licealne zauroczenie. Taka miłość rządzi się swoimi prawami. Podobnie jak i książki, które do niej nawiązują. Przede wszystkim główną wadą tego typu powieści jest zbyt szybki rozwój uczucia pomiędzy głównymi bohaterami, co w wyjątkowy sposób działa mi na nerwy. Wiecie, bardzo nie lubię, jak ludzie rzucają na prawo i lewo słowami ,,Kocham Cię", zwłaszcza kilka dni po zawarciu znajomości. Niestety, często ma to miejsce w romansach YA. Jednak w przypadku Echo i Noaha jest to dosyć uzasadnione, chociaż i tak słowo ,,kocham" pada dopiero pod koniec tej historii. Chemia pomiędzy nimi jest widoczna już od pierwszej chwili, chociaż jak na mój gust, ponownie wszystko się dzieje za szybko - jednak mimo wszystko w nieco powolniejszym tempie niż czasami zdarza mi się spotkać w książkach, więc tak na dobrą sprawę przymknęłam na to oko. Noah to typowy zły chłopak, który jednak jest w stanie zrobić wszystko dla osób, które kocha. I nie chodzi tutaj tylko o dziewczynę, ale również o rodzinę. Jest zdeterminowany, pewny siebie i jak na swój wiek naprawdę dojrzały. Podobnie Echo. W dużej mierze wynika to z tego, co spotkało ich oboje. Chcę się obejść bez spoilerów i ujawniania szczegółów fabularnych, powiem jednak tyle, że naprawdę są to wydarzenia traumatyczne, które nie pozostają obojętne na psychikę i usposobienie człowieka. Cieszy mnie to, że autorka nie przedstawiła błahych powodów ich zachowania, bowiem byłoby to po prostu infantylne. Mówi się, że w tak młodym wieku nie można mieć za sobą wielkiego bagażu doświadczeń - owszem, wielkiego ze względu na ilość wydarzeń być może nie, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę sam ciężar, to czasami jedno wydarzenie może być gorsze niż dziesięć innych. Zwłaszcza w tak młodym wieku. Autorka naprawdę doskonale poradziła sobie z przedstawieniem tego, co ich spotkało i w jaki sposób ich zmieniło. Echo jest dziewczyną, z którą bardzo łatwo było mi się zidentyfikować - być może nie pod każdym względem, ale jednak. To zagubiona dziewczyna, którą targają wewnętrzne rozterki. To osoba, która zamyka się przed światem, mimo że niegdyś była otwarta na wszystko i wszystkich. Ma swoje zasady, których się trzyma, ale mimo wszystko potrafi pokazać pazur. Ciężko jej nie lubić. A Noah? No dobra, przyznaję po raz kolejny, że mam słabość do książkowych przystojniaków. A Noah zdecydowanie się do nich zalicza! Z całą tą siłą, która od niego emanuje, z całym swoim sposobem bycia... Okej, nadużywa słowa ,,skarbie", ale doskonale wiem, dlaczego w brzuchu Echo szalały pterodaktyle i uginały się pod nią nogi. Chyba zmierzam w złym kierunku... podobają mi się licealiści? Czy można to uznać za kryzys u osoby kończącej studia? ,,Przekroczyć granice" to książka, która naprawdę mnie wciągnęła. Mimo że rządzi się tymi samymi prawami, co większość romansów YA, to przypadła mi do gustu - a to nie zdarza się w przypadku tego gatunku literackiego zbyt często. Pięknie prezentuje chemię pomiędzy bohaterami, a także traumę i sposób, w jaki Noah i Echo sobie z nią radzą, a przy tym wspierają się nawzajem. Co więcej, ta książka potrafi wzruszyć - nawet nie przez miłosne wzloty i upadki głównych bohaterów, ale raczej przez ich walkę z przeszłością i tytułowe przekraczanie granic. To coś więcej niż typowy romans, mimo że całość sprowadza się do uczucia pomiędzy dwójką nastolatków - jednak autorka w bardzo umiejętny i sprytny sposób włączyła tutaj inne, bardzo istotne elementy. Jestem mile zaskoczona! www.bookeaterreality.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - agnik66
agnik66
Przeczytane:2016-07-06, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016,
kingaczyta.blogspot.com Ona, Echo Emerson, kiedyś była popularną dziewczyną. Jednak nagle zniknęła, a po powrocie nie przypomina już dawnej siebie. Po strasznym wydarzeniu, które wyparła z pamięci i którego nie potrafi sobie przypomnieć, pozostały jej szpecące blizny. Echo pragnie jedynie powrotu do normalności i uwolnienia się od prześladujących koszmarów. Niczego nie ułatwia jednak ojciec i jego nowa, młodsza żona. On, Noah Hutchins, cieszący się złą sławą samotnik, którego życie nie rozpieszcza. Chce odzyskać swoich ukochanych braci i znowu mieć prawdziwą rodzinę. On także pragnie normalności i spokoju. Chociaż z pozoru nic ich nie łączy, a ich znajomość nie rozpoczyna się najlepiej to w pewnym sensie zostają za siebie skazani i zaczynają coraz więcej czasu spędzać razem. Przyznaję, że miałam obawy przed sięgnięciem po tę książkę. Naprawdę długo się zastanawiałam, czy dawać kolejną szansę młodzieżówce skoro aż tyle w ostatnim czasie mnie rozczarowało. Sprawy nie ułatwiała mi też okładka, która sugerowała raczej na jakiś tani romans, a nie wartościową i chwytającą za serce historię. Zaufałam jednak pozytywnym recenzjom i postanowiłam zmierzyć się z tym tytułem. I była to świetna decyzja. Młodzieżówki w większości, bo nie chcę uogólniać, są pisane schematycznie i na jedno kopyto. Po przeczytaniu kilkunastu takich tytułów, ja miałam po prostu dość. Do tego jeszcze dodajmy infantylnych bohaterów i miłość, która z miłością nic wspólnego nie ma. Ale do rzeczy... "Przekroczyć granice" to książka, która od samego początku wprowadziła mnie w nastrój tajemniczości. Cała ta historia Echo niezwykle mnie zainteresowała, a zwłaszcza jej wyparcie złych wspomnień. Kiedyś chyba coś o tym słyszałam, ale teraz zobaczyłam, jak to wygląda. Zaczęłam też bardziej zagłębiać się w ten temat. Także ten wątek jak najbardziej przypadł mi do gustu i był dla mnie oryginalny. Bo chociaż bohaterowie z problemami są na porządku dziennym w takiej literaturze, to autorka zrobiła jednak coś nowego, a to sobie cenię. Życie Noaha również wypełnione było bólem i cierpieniem; najpierw śmierć rodziców, potem rodzina zastępcza i największy cios jakim było rozdzielenie z ukochanymi braćmi i ograniczenie kontaktu z nimi. I tutaj autorka ma ode mnie plusa za poruszenie tematu rodzin zastępczych i rozdzielania rodzeństwa. Historia Noaha jest mi w pewien sposób bliska, bo znam osobę, która zmagała się z podobnymi problemami, a ja dopiero po przeczytaniu tej książki uświadomiłam sobie pewne sprawy. Uczucie, jakie połączyło tych dwoje, było po prostu piękne. Skomplikowane, ale piękne i dojrzałe. W żadnym razie irytujące, więc aż przyjemnie się czytało. I chociaż nie trudno było się domyślić, w jakim kierunku to wszystko będzie zmierzało, to ja jestem usatysfakcjonowana. Co prawda nie przeżywałam jakoś mocno tej książki, nie trafiła ona do mnie tak mocno, jak do innych czytelników, nie wylewałam przy niej łez (to generalnie zdarza się rzadko, o młodzieżówkach nawet nie wspominając), ale polecać ją zdecydowanie będę. Jest to tytuł, który się wyróżnia i w pewnym stopniu oddziałuje na uczucia. Mnie ponadto zmusił też do refleksji, zastanowienia się nad pojęciem rodziny oraz pokazał, że zawsze warto walczyć do samego końca.
Link do opinii
Pewien tragiczny wieczór odmienił życie Echo Emerson na zawsze. Z lubianej i popularnej dziewczyny, stała się odludkiem zamkniętym w sobie. Nikt nie wie, co ją spotkało, nawet ona sama. Nasi na ciele blizny i tylko terapia może jej pomóc odzyskać pamięć. Podczas spotkania ze szkolną psycholożką poznaję Noaha Hutchinsa. Z pozoru nic ich nie łączy, ale tak naprawdę łączy ich wszystko. Opis z pewnością pasowałaby do nie jednej książki New Adult, jednak już na wstępie powiem, iż ,,Przekroczyć granice" to wyjątkowa lektura. Główni bohaterowie są doskonale wykreowani. Echo pochodzi z dobrego domu, jej wewnętrzny ból i obawy są bardzo realne. Tajemnica jej przejść nie jest mocno zaskakująca, ale samo to zdarzenie mrozi krew w żyłach. Podoba mi sią ta dziewczyna, łaknąca bliskości i miłości. Jej relację z ojcem zasługują na wiele uwagi. Niejednokrotnie współczułam Echo i byłam zdumiona jej uległością. Ojciec ma na nią duży wpływ, jednak Echo nie jest stłamszona, bo w pewnym momencie wybucha jak supernowa i przyciąga spojrzenia nie tylko bohaterów, ale również czytelnika, który zachwyca się jej siłą i wewnętrznym blaskiem. Noah Hutchins to chłopak, który cieszy się sławą podrywacza. Ile spotkałam już takich postaci? Dziesiątki! Jeśli nie setki! Ale on jest inny. Nie ma w nim pozerstwa, czy brawury. Owszem, można mu wiele zarzucić, ale z pewnością nie jest chłopakiem szukającym poklasku. Tętni życiem i emocjami. Potrafi kochać, troszczy się o bliskich i należy pamiętać, że to życie ma wpływ na człowieka, a nie zawsze mamy możliwość decydowania jak ono się potoczy. Życie potrafi być okrutne i umie ograć właściciela, nie pozostawiając mu nic. Rodzina, dom, pieniądze? Umykają szybciej, niż jest się w stanie to pojąć, a Noah zgubił się w tej machinie rządzącej światem. Zarówno Echo jak i Noah mają problemy i wielki plus, że obojgu poświęcono tyle samo uwagi. Nie znajdziecie w tej książce przerysowania, czy naginania faktów. Wszystko jest niezwykle realne i ta prawdziwość jest wyczuwalna. Historia wciąga i wywołuje ogrom emocji, a co może być lepszego od przeżywania uczuć bohaterów? Szkolna psycholożka nie raz Was zaskoczy! Jest dobrym duchem tej powieści i wszystkiej jej dziwactwa były po prostu urocze. Prawdziwa plejada zaskakujących bohaterów. Narracja pierwszoosobowa prowadzona jest z dwóch punktów. Książka jest podzielona na rozdziały. Echo i Noah opowiadają je naprzemiennie. Takie rozwiązanie ma swoje plusy, ponieważ można lepiej poznać bohaterów i ich sposób postrzegania pewnych spraw. Autora piszę plastycznie i czuć w jej stylu lekkość. Czyta się wyśmienicie! Nie ma tu scen seksu, bo jest to książka dla młodzieży, lecz ja nie chciałabym tak zawężać grona odbiorców. Zakochają się w niej fanki romansu i obyczajówek, bez względu na wiek. Może nie ma tu ostrych scen, ale znajdą się takie, które rozpala zmysły i wycisną jęk zazdrości. Okładka kompletnie do mnie nie przemawia i mam nadzieję, że inne książki Katie McGarry zostaną potraktowane lepiej, bo nawet nie biorę pod uwagę, że mogłyby nie zostać wydane. Czekam na więcej! ,,Przekroczyć granice" to bliska ideału historia, która zachwyca. Zakochałam się w niej i jeśli opis wydaję się Wam sztampowy, to zaznaczam, iż jest ona pełna zaskoczeń i oryginalności. Pokochałam Noaha i Echo, zachwyciłam się stylem autorki i wielkie brawa za stworzenie tak realnej i burzliwej powieści. Nie wahajcie się, tylko łapcie za książę i czytajcie. Warto! Polecam 6-/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - Alexxandra
Alexxandra
Przeczytane:2016-06-30, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2016, Posiadam,
Zapraszam dziś na recenzję książki ,,Przekroczyć granice" Katie McGarry. Echo kiedyś była bardzo popularną dziewczyną w szkole, miała wielu znajomych i chłopaka. Pewnego dnia zniknęła, a gdy po kilku miesiącach pojawiła się ponownie była już całkiem inną osobą. Zamknięta w sobie próbowała się uporać ze swoimi problemami. Jednak jak poradzić sobie z czymś, czego się nie pamięta. Z bliznami na ciele i duszy próbuję przypomnieć sobie, co wydarzyło się w przeszłości. Echo na swojej drodze spotyka Noaha, który ma złą opinię między rówieśnikami. Na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy jednak gdy poznają się bliżej, okaże się, że mogą sobie wzajemnie pomóc. Czy uda im się odkryć tajemnice, którą owiane jest życie Echo? Czy Noah odzyska to, na czym najbardziej mu zależy? ,,Przekroczyć granicę" to powieść dla młodzieży, która potrafi chwycić za serce. Ta historia doprowadziła mnie do łez, ponieważ autorka tak pięknie opisała uczucia, jakie towarzyszyły bohaterom. Pomysł na problemy Echo i Noaha są oryginalne, niby schemat ten sam co w każdej książce tego typu, a jednak znajdziemy tu powiew świeżości. Najbardziej poruszyło mnie uczucie, jakim darzył Noah swoich braci. Nie cofnąłby się przed niczym, aby dać im odrobinę bezpieczeństwa. Opisy i charakterystyka postaci jest dopracowana a każda scena dokładnie przemyślana. Podoba mi się także że historia przedstawiona jest z punktu obojga bohaterów. Możemy poznać każdą sytuację oraz dowiedzieć się co czują Echo i Noah. Lekki styl pisania autorki działa jak najbardziej na korzyść i książkę, która liczy prawie 500 stron, pochłania się w mgnieniu oka. ,,Przekroczyć granicę" to piękna i wzruszająca powieść o uczuciu, które przetrwa najgorsze burze. O prawdziwej braterskiej więzi, której nikt nie da rady zniszczyć. Znajdziemy tu wszystko, począwszy od bólu i smutku po radość i miłość. Warto mieć tę książkę na uwadze i poznać bliżej losy bohaterów.
Link do opinii
Avatar użytkownika - justyna929
justyna929
Przeczytane:2016-06-28, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, 52 ksiąkżki 2016,
Przekroczyć granice to nie tylko zwykły new adult, to książka o prawdziwej przyjaźni, miłości i wszelkich odcieniach życia. Opowieść o tym, że życie nie zawsze jest usłane różami, częściej dostajemy ciernie niż kwiaty, a mimo to musimy znajdować w sobie siłę, aby żyć i cieszyć się z drobnych chwil, bo życie jest zbyt kruche, żeby marnować je na ciągłe zamartwianie się o przyszłość wieczne rozdrapywanie przeszłości. http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/06/czasami-warto-przekraczac-wasne-granice.html
Link do opinii
Katie McGarry napisała powieść, którą czyta się z zapartym tchem. Zawiera w sobie tyle emocji, że nie sposób przeżywać wszystkiego razem z bohaterami. Autorka ukazuje nam, że nawet, jeśli zdarzy się tak, że w utracimy własne miejsce w swoim życiu, zawsze jest szansa, by odnaleźć nowe. Głównymi bohaterami są Echo oraz Noah. Ona skrzywdzona przez najbliższą osobę w jej życiu, czuje się jak dziwoląg pośród rówieśników. On za wszelką cenę stara się odzyskać swoich braci, po tragicznym wydarzeniu w życiu. Obydwoje zostali pokrzywdzeni przez los. Czy ich spotkanie na wspólnej drodze im pomoże? Czy znów zaznają szczęścia w życiu? "To był Noah Hutchins. Noah Hutchins, który odrzucał stałe związki czy choćby randki. Noah Hutchin, któremu zależało tylko na przygodach na jedną noc. Amator jointów. Przeciwieństwo mnie. I w tej akurat chwili chłopak, którego pragnęłam." Zdarzają się w naszym życiu takie sytuacje, kiedy pragniemy za wszelką cenę znów stać się normalnymi osobami, ale nie zawsze nam to wychodzi. Przeszłość prześladuje nas, sprawia, że mamy nocne koszmary, i wydaje się nam, że już nigdy nic nie będzie wyglądało jak kiedyś. Że już nigdy nie zdołamy pokochać, gdyż rany są tak głębokie, że nie potrafią się zabliźnić. Ale wtedy pojawia się ktoś, kto daje nam promyczek nadziei, że mimo wszystko jeszcze będzie normalnie. "Czy jedna noc, nawet gdyby mi się oddała, by wystarczyła? Echo i tak była już dla mnie jak twardy narkotyk. Taki, których z premedytacją unikałem - crack, heroina, metamfetamina. Taki, który mieszał ci w głowie, wślizgiwał się do krwiobiegu i pozostawiał bez sił, bezradnego." Autorka ukazuje nam również różne oblicza przyjaźni. Czasem, ktoś przyjaźni się z nami tylko i wyłącznie ze względu na swoje interesy. Tak było z przyjaźnią Echo i Grace. W sumie nie nazwałabym tej relacji jako przyjaźń. Widoczne jest również to, że rodziną nie zawsze są osoby, z którymi łączą nas więzy krwi. Tak było w przypadku Noaha, Beth i Isaiahem. Nie byli ze sobą spokrewnieni, ale traktowali się jak rodzina, która zawsze się wspiera i może na siebie liczyć. Bo rodzina to nie tylko pokrewieństwo, to przede wszystkim uczucia, które łączą nas ze sobą. Ludzie oceniają drugich ludzi czasem wcale ich nie znając. Zdarza się, że uważają kogoś za dziwoląga, jakiegoś cudaka, choć prawdę powiedziawszy nie wiedzą, co ten ktoś przeżył. Tak było z Echo, kiedy wróciła do szkoły po dłuższej przerwie. Uczniowie uważali ją za odludka, ona tymczasem ukrywała blizny, które ją naznaczyły. Jednak w końcu odnalazła w sobie siłę, by odsłonić swoją duszę. Za wszelką cenę pragnęła być znów akceptowana przez innych. Przekroczyć granicę to książka, która ukazuje nam historię dwójki młodych ludzi, którzy utracili wszystko i za wszelką cenę starają się wrócić do normalności. Świetnie wykreowani bohaterzy, którzy nie są tuzinkowi, a przede wszystkim tacy, których mogłam sobie wyobrazić w realnym świecie. Ta książka to płomyk nadziei, który nie gaśnie do ostatniej chwili. Gorąco zachęcam do przeczytania.
Link do opinii
Avatar użytkownika - kasiatuszek
kasiatuszek
Przeczytane:2016-06-21, Ocena: 6, Przeczytałam,
"Najgorszy rodzaj płaczu to nie ten, który wszyscy widzą - zawodzenie na ulicy, rozdzieranie szat. Nie, najgorzej jest, kiedy szlochem zanosi się dusza, i bez względu na to, co się zrobi, nie sposób jej ukoić. Jej część więdnie i staje się blizną na tym fragmencie, który przeżył. W duszach ludzi takich jak ja czy Echo więcej było blizn niż życia." "Przekroczyć granice" to książka, która od samego początku, gdy tylko pojawiła się jej zapowiedź, nieustannie przyciągała moją uwagę. Być może ze względu na okładkę, choć jest ona - bynajmniej dla mnie - zwyczajna i prosta, łącząca odcienie szarości z czerwienią, ukazująca dwoje młodych zakochanych w sobie ludzi. Jednak ma w sobie to coś, dzięki czemu chce się zajrzeć do środka powieści i poznać jej zawartość. Bardziej zaintrygował mnie jej tytuł, pragnęłam poznać granice, które musieli przekroczyć bohaterowie, ich losy, życie i problemy. Muszę przyznać, że książka jest rewelacyjna pod każdym względem. Uważam nawet, że jest najlepsza ze wszystkich z cyklu New Adult, jakie do tej pory przeczytałam ( a trochę ich było ). Ponadto rzadko się zdarza, abym z pełnym przekonaniem mogła powiedzieć, że zakochałam się w jakiejś powieści, a nawet jej głównym bohaterze. A w przypadku książki "Przekroczyć granice" właśnie tak się stało. "Przekroczyć granice" to opowieść o dwojgu młodych ludzi, brutalnie doświadczonych przez życie. Echo to dziewczyna bardzo samotna, okaleczona, zraniona, skrywająca swoje blizny pod koszulami z długim rękawem i pragnąca przypomnieć sobie ten dzień, kiedy pojawiły się one na jej rękach. Mieszka z ojcem i macochą Ashley, która niegdyś była jej opiekunką. Brat zginął w Afganistanie, była z nim bardzo mocno związana. Dla uczczenia jego pamięci, Echo podjęła decyzję o naprawieniu samochodu, na którym tak bardzo mu zależało. Z matką dziewczyna nie ma niestety kontaktu od dłuższego czasu, głównie ze względu na obowiązujący zakaz sądowy. Z ojcem i macochą nie dogadują się najlepiej, tym bardziej, że Echo czuje, że coś przed nią ukrywają. Noah natomiast to chłopak zbuntowany, nie radzący sobie z przeszłością, z utratą najbliższych mu osób. Jego rodzice nie żyją, zginęli w pożarze. Noah uratował z płonącego domu dwoje młodszych braci, z którymi później został rozdzielony. Chłopcy mieszkają u rodziców zastępczych. A Noah niestety tułał się od jednej do kolejnej rodziny, raz nawet pobił ojca zastępczego, tym samym broniąc przed nim pozostałych domowników. Chłopak pragnie odzyskać kontakt z braćmi, móc się z nimi widywać, a nawet po ukończeniu szkoły ich adoptować. Echo i Noah uczęszczają do tej samej szkoły. Oboje trafiają na terapię do pracownika socjalnego - pani Collins. Ta proponuje Echo, aby udzielała korepetycji Noah, za które oczywiście dostanie wynagrodzenie i będzie mogła spełnić marzenie nieżyjącego brata. Na początku oboje nie pałają do siebie sympatią, jednak z czasem dostrzegają, że wiele ich łączy ... Czy pani Collins pomoże Echo i Noah uporać się z przeszłością ? Czy Echo przypomni sobie, co tak naprawdę się stało pewnego tragicznego dnia ? Czy Noah odzyska prawo do kontaktu z braćmi ? Czy będzie mógł zaadoptować chłopców ? Co połączy Echo i Noah ? Jak potoczą się ich dalsze losy ? "Czasami jest tak, że widzisz granicę i wydaje ci się, że przekroczenie jej to dobry pomysł ... dopóki tego nie zrobisz." "Przekroczyć granice" to książka, która pochłonęłam w dwa wieczory. Dla mnie mogłaby liczyć nawet tysiąc stron, bo jest po prostu niesamowita. Jest świetnie napisana, lekkim i prostym stylem. Wszyscy bohaterowie, zarówno główni, jak i drugoplanowi zostali idealnie wykreowani. Losy głównych bohaterów poznajemy z perspektywy Echo i Noah, dzięki czemu dokładnie wiemy, co dzieje się w ich życiu, co czują, z czym się zmagają. Oboje zostali bardzo skrzywdzeni, mieli wrażenie, że cały czas nimi manipulowano. Echo niegdyś była towarzyską dziewczyną, lubiącą tańczyć i malować piękne obrazy. Jeden wieczór odmienił jej życie na zawsze. Od tamtej pory nie była pewna, komu tak naprawdę ma ufać, stała między matką a ojcem. Cały czas myślała, że jest podobna do mamy. Twierdziła, że są takie same, że dzielą identyczne pasje, mają podobne charaktery. Ojciec natomiast wiecznie od niej czegoś oczekiwał, wymagał. Chciał, aby miała najlepsze wyniki z egzaminów, mimo, iż była jedną z najlepszych uczennic. Jednak jemu ciągle było mało. Echo nie mogła mu wybaczyć, że związał się z opiekunką, a przede wszystkim, że porzucił ją - swoją jedyną córkę - kiedy najbardziej go potrzebowała. Terapia miała pomóc, nie tylko w odzyskaniu pamięci z tamtego tragicznego dnia, ale również ułatwić pogodzenie się ze śmiercią brata oraz naprawić relacje Echo z jej rodziną. Przypadek Noah był zupełnie inny. Chłopak był postrzegany jako ten, który zażywa narkotyki, wykorzystuje dziewczyny, wiecznie imprezuje. Był może jego zachowanie było w pewnym sensie ucieczką od przeszłości, próbą zapomnienia. Noah i jego bracia stracili swoich rodziców w wyniki nieszczęśliwego wypadku. Noah zrobił tamtego dnia wszystko, ażeby uratować Jacoba i Tylera. Przecież poza braćmi, nie miał nikogo, żadnych krewnych. Dopiero w jednej z rodzin zastępczych zaprzyjaźnił się z Beth i Isaiaha, których traktował jak rodzinę. To między innymi dzięki nim przetrwał trudny czas, bardzo go wspierali i pomagali na tyle, na ile mogli. Również pani Collins, mimo, iż początkowo jej nie ufał, sprawiła, że zaczął wierzyć i dostrzegać światełko w tunelu. Kiedy pojawiła się Echo, nie sądził, że dziewczyna aż tak odmieni jego dotychczasowe życie. Odzyskał nadzieję, poczuł się rozumiany, akceptowany ze wszystkimi swoimi wadami, a przede wszystkim potrzebny. "Ta dziewczyna miała w posiadaniu moją duszę i skradła mi serce. Otworzyła się na mnie, obdarzając miłością, i ani razu nie poprosiła o nic w zamian. Pocałowałem ją mocniej, wypowiadając w myślach słowa "kocham cię"." Książka porusza wiele bardzo ważnych tematów. Traktuje o miłości, przyjaźni ( także tej fałszywej, zmierzającej do osiągnięcia własnych korzyści, nie biorąc pod uwagę uczuć drugiej osoby ), relacjach rodzinnych, samobójstwie, śmierci, problemach z narkotykami, depresji, potrzebie bliskości i zrozumienia, akceptacji i jej braku, szukaniu sensu życia, podejmowaniu ryzyka, walki o przyszłość i lepsze jutro. Jestem pod jej ogromnym wrażeniem. Autorka niesamowicie ukazała wszystkich bohaterów, z których każdy wnosił coś wyjątkowego i niepowtarzalnego do tej historii, każdy z nich miał wady i zalety, a także słabości, które stopniowo były ujawniane. Ponadto powieść zyskuje bardzo dobrymi dialogami, niesamowitym odzwierciedleniem emocji, odtwarzaniem poszczególnych wydarzeń, mających miejsce w życiu bohaterów. W książce nie ma zbędnych, męczących opisów, nie ma ani jednego momentu znudzenia. Czyta się ją z ciekawością, chęcią, zaangażowaniem. Z jednej strony miałam ochotę jak najszybciej przeczytać tę powieść i poznać koniec ujętej historii, a z drugiej strony pragnęłam, aby trwała jak najdłużej, abym mogła jeszcze ją smakować, chłonąć i przeżywać. Wyzwala wiele uczuć, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Uśmiechałam się, a po chwili miałam łzy w oczach. Byłam zła, a następnie czułam spokój i ciepło, które docierało do każdego zakamarka mojego ciała. "Przekroczyć granice" to czterysta dziewięćdziesiąt sześć stron, przepełnionych bólem, cierpieniem, samotnością, a jednocześnie miłością, szczęściem i nadzieją. To powieść niezwykła, ujmująca, poruszająca i wzruszająca. Przedstawia etapy przemiany młodych ludzi, tak bardzo doświadczonych przez życie. Skłania do refleksji, zawiera piękne przesłanie. Uświadamia, że nie należy pochopnie oceniać człowieka i wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Zamiast osądzać człowieka na podstawie różnych plotek i doniesień, wytykać go palcami, podejdźmy do niego, zapytajmy, przytulmy, spróbujmy podjąć rozmowę, po prostu wykażmy zainteresowanie. Bowiem dla tej osoby to może być bardzo ważne, a nawet decydujące o jej dalszym życiu. Zakochałam się w tej książce od pierwszej przeczytanej strony. Zajmie ona szczególne miejsce na półce w mojej biblioteczce. I zapewne będę do niej wracać co jakiś czas, bo jest rewelacyjna. Na końcu powieści, autorka zamieściła wykaz utworów muzycznych, które inspirowały ją do napisania powieści, ujęcia w odpowiednie słowa pewnych scen, dzięki którym wczuła się w przedstawione postacie. Warto ich posłuchać, choć niektóre z nich zapewne każdy z Was już zna bądź kiedyś słyszał. Ja po przeczytaniu książki odtworzyłam sobie te piosenki, to był bardzo miły i przyjemny powrót do lat 90-tych. Bardzo serdecznie polecam Wam książkę "Przekroczyć granice", na pewno się nie zawiedziecie. " - Bycie z tobą sprawia mi przyjemność. Dotykanie cię ... - zatknął mi włosy za ucho - sprawia mi przyjemność. Jeszcze nigdy nie pragnąłem nikogo tak bardzo jak ciebie. Nie ma takiej możliwości, żebyś zrobiła coś nie tak, skoro wystarczy, że oddychasz i wszystko jest jak należy." http://wielbicielka-ksiazek.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - cyrysia
cyrysia
Przeczytane:2016-06-20, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2016 roku,
W życiu każdego książkoholika zdarzają się gorsze dni, kiedy wenę trafia szlag. Mnie również dopadła tak zwana niemoc twórcza. Ciężko mi było zebrać myśli, ale jeszcze trudniej było skupić się na pisaniu recenzji. Tymczasem po lekturze ,,Przekroczyć granicę'' złapałam przysłowiowy wiatr w żagle. Bo ta książka jest jak zastrzyk energii - pobudza i nakręca do działania. Fabuła wydaje się banalna i schematyczna, wszak wiele jest powieści oscylujących wokół problemów współczesnych nastolatków. A jednak jest coś, co wyróżnia tę pozycję spośród innych. To przejmująca prawda emocjonalna bijąca z każdej strony. Nic tu nie jest przesadzone albo trywialne. Bohaterowie borykają się z różnymi trudnościami, które mogą dotknąć każdego z nas. Poznajemy historię dwójki nastolatków. Echo kiedyś była szkolną gwiazdą, należała do zespołu tanecznego, była malarskim guru i miała popularnego chłopaka. Aż tu nagle miesiąc przed końcem roku szkolnego znika i wraca w trzeciej klasie jako zupełnie inna osoba. Przestaje być Panną Towarzyską, a jej ciało pokryte jest licznymi bliznami. Pech a może przeznaczenie stawia na jej drodze Noah'a - przystojnego ćpuna, który dziewczyny traktuje jak zabawki na jedną noc. Lecz okazuje się, że oboje mają ze sobą wiele wspólnego. Każde z nich nosi ogromny bagaż traumatycznych przeżyć i doświadczeń. Czy znajdą w sobie siłę, by wspólnie stawić czoła osobistym demonom? Kocham tę książkę, jest tak cudowna, że brak mi słów, by to opisać. Czytałam ze ściśniętym gardłem i nie mogłam uwolnić się od targających mną emocji. Kiedy dowiedziałam się, przez jakie piekło przeszła Echo, i co spotkało Noah - zaczęłam doceniać najbardziej oczywiste rzeczy takie jak stabilizacja, spokój, bezpieczeństwo. Autorka wie, jak poruszyć najczulsze wewnętrzne struny i skłonić do refleksji. Tu nie ma miejsca na nieprzewidziane sytuacje. Wszystkie wzloty i upadki, radości i cierpienia bohaterów mają swój głębszy sens, który w zasadzie ujawnia się dopiero pod koniec powieści. Nie sposób nie docenić znakomitej kreacji postaci, zarówno pierwszo-, jak i drugoplanowych. Znakomicie scharakteryzowani, pełnokrwiści, a do tego tacy autentyczni, pełni wad i słabości. Ich perypetie przeżywałam jak swoje własne, i aż żal było się z nimi rozstawać. Echo Emerson to nastolatka obdarzona szczególną wrażliwością. Z jednej strony czuje się zagubiona, niekochana i nikomu niepotrzebna, ale gdy trzeba umie pokazać pazur i postawić na swoim. Natomiast Noah ujął mnie swoją empatią wobec Echo, troską w stosunku do swojego młodszego rodzeństwa, ale przede wszystkim zaimponował mi niezwykle dojrzałym podejściem w pewnej niezwykle delikatnej sprawie. Urósł w moich oczach i to bardzo. Oczywiście pojawia się też wątek miłosny, moim zdaniem poprowadzony wręcz idealnie, bez sentymentalnego lukru i upiększeń. Echo i Noah - z pozoru dwie skrajności, a jednak doskonale się uzupełniają. Ich młodzieńcza fascynacja przepełniona bliskością emocjonalną, delikatną zmysłowością i zrozumieniem - zachwyca, oczarowuje i trafia prosto do serca czytelnika. Smaczku dodają zabawne przekomarzanki, drobne uszczypliwości i wzajemne zaczepki. Wszystko zostało ładnie wyważone i podane w odpowiednich proporcjach. To coś więcej niż zwykła "młodzieżówka. Porusza wiele istotnych kwestii dotyczących między innymi radzenia sobie z uczuciami i myślami powracającymi po bolesnych i traumatycznych przeżyciach, brak akceptacji ze strony najbliższych i otoczenia, interesowna przyjaźń, pokonywanie swoich lęków i kompleksów, walka o tzw. ''normalność''. Ale przede wszystkim książka motywuje do nieustannego przekraczania granic własnego strachu, uprzedzeń i ograniczeń. ,,Czasami jest tak, że widzisz granicę i wydaje ci się, że przekroczenie jej to dobry pomysł... dopóki tego nie zrobisz.'' Wyjątkowa pozycja. Urzeka mnie w niej niemal wszystko. Plastyczny język, błyskotliwe dialogi, naprzemiennie prowadzona dwutorowa narracja oraz mądre przesłanie, mówiące o tym, że warto być zawsze sobą, być prawdziwym w tym, co się przekazuje innym. Tylko dzięki temu dowiemy się, kto tak naprawdę jest naszym prawdziwym przyjacielem, kto nas szanuje i ceni za to, kim jesteśmy, a nie za to, co możemy innym dać. I jeszcze jedna ważna sprawa: autorka uświadamia, że ,,...dorastanie oznacza konieczność dokonywania trudnych wyborów, a robienie tego, co należy, nie zawsze oznacza, że jest nam z tym dobrze.'' Bo tak to już w życiu bywa, że czasem trzeba coś stracić, by zyskać znacznie więcej. Jedyny minusik daję za akcję, która momentami mogłaby toczyć się nieco szybciej. Ale ogólnie nie było najgorzej. Podsumowując: To jedna z tych hipnotyzujących powieści, które czyta się nie tylko dla przyjemności, lecz pochłania z zapartym tchem i przeżywa każdą cząstką swojej duszy. Katty McGarry z niezwykłą subtelnością pokazuje świat nastoletnich bohaterów, którzy utracili swoje miejsce w świecie i rozpaczliwie próbują odnaleźć je z powrotem. Czy ich starania przyniosą upragniony efekt? Przekonajcie się osobiście. Niezapomniane emocje gwarantowane.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Dakota
Dakota
Przeczytane:2016-06-10, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2016,
,,Przekroczyć granice" Katy McGarry miało swoją premierę niedawno, bo ósmego czerwca 2016. Książka została wydana przez wydawnictwo Muza i rozpoczyna cykl Pushing the limits. Przeczytałam zapowiedź tej książki na jednym blogu poświęconemu recenzjom i już wiedziałam, że jest to historia, o której chciałabym poczytać i przyjrzeć się jej bliżej. Nie spoilerowałam sobie przedpremierowymi recenzjami, a gdy natykałam się na coś związanego z tą książką, po prostu od razu wyłączałam stronę. Jeszcze do niedawna Echo Emerson miała wszystko: pozycję w szkole, chłopaka sportowca, uznanie wśród znajomych. Jeden wypadek przekreślił wszystko, a Echo stała się odludkiem. Najgorszy wydaje się fakt, że nie pamięta tego wydarzenia. Jedyną pamiątką po tajemniczym wypadku są blizny na rękach oraz amnezja. Echo zaczyna uczęszczać na terapię do tej samej terapeutki, co Noah. Chłopak nosi ze sobą inny bagaż doświadczeń. Jedno wydarzenie sprawiło, że zaczął ćpać i szukać dziewczyn do zaliczenia. Za wszelką cenę chce odzyskać swoich braci, którzy przebywają w rodzinie zastępczej. Oboje chcą powrotu do normalności, pragną uporządkować swoje życie i ruszyć do przodu. Czy będzie to możliwe, gdy los zacznie nieustannie krzyżować ich drogi? Czy Echo uda się odkryć prawdę i spełnić marzenia? Czy Noah będzie w stanie zaopiekować się dwójką rodzeństwa? Czy może jednak wydarzy się coś, co mu to uniemożliwi? Czy oboje przekroczą granice, nie patrząc na konsekwencje? ,,Rany się zabliźniają i nie zawsze masz wrażenie, jakby haratał cię nóż. Ale kiedy najmniej się tego spodziewasz, pojawia się ból, który ci przypomina, że nic już nigdy nie będzie takie samo." Zacznę może od fabuły, która może wydawać się schematyczna i oklepana, bo ileż powstaje powieści opierających się na problemach nastolatków? Wiele. Jednak fabuła ,,Przekraczając granice" nie wydaje się tak oczywista. Owszem, mamy tu do czynienia z dwójką nastolatków z problemami, jednak opowieść jest tak dobrze skonstruowana, że czytając o Echo, Noahu, Beth, Lili, miałam wrażenie, że takie osoby naprawdę istnieją, że również borykają się z różnymi przeciwnościami losu. Bił od nich po prostu autentyzm. Żaden problem nie był wyolbrzymiony na tyle, aby wydawał się naciągany i sztuczny. W takiej sytuacji mógł się znaleźć każdy z nas. Autorka wykreowała pełnokrwistych bohaterów. Takich, którzy mają zarówno zalety, jak i wady, swoje przyzwyczajenia, dziwactwa, czy słabości. Z ręką na sercu mogę przyznać, że po raz pierwszy żadna z postaci mnie nie denerwowała i nie irytowała, być może to właśnie dlatego pod koniec książki trudno było mi się z nimi rozstać. Chciałam nadal przeżywać ich historie. Echo polubiłam za jej wrażliwość i trafną ocenę sytuacji, natomiast Noaha za pikantne teksty, za skromność, a pod koniec powieści za podjęcie dojrzałej decyzji. Relacja między Echo a Noahem była wyjątkowa, przepełniona szczerością, przez co pokochałam tę dwójkę jeszcze bardziej. Nie zabrakło jednak dogryzania i zabawnych rozmów. Katie McGarry nie zapomniała o bohaterach drugoplanowych, których kreacja była przemyślana od początku do końca. ,,Uwielbiałam te oczy. Czekoladowo-brązowe, z figlarnym błyskiem gotowym podpalić świat". Książka porusza wiele ważnych kwestii. To właśnie w ,,Przekroczyć granice" możemy poczytać o braku akceptacji ze strony bliskich, o kłamstwach i o radzeniu sobie z bólem. Czasami nie warto brnąć w związki, czy przyjaźnie, w których będziemy czuć się wykluczeni. To niesamowita historia o uzdrawiającej mocy miłości i przyjaźni. To książka, która uczy, że nie każde potknięcie oznacza przegraną, czasami musimy coś stracić, aby zyskać coś innego. Katie McGarry pisze bardzo plastycznym językiem, nie używa zbędnych zapychaczy i ozdobników. Akcja toczy się stosunkowo wolno, ale nie uważam tego za jakąkolwiek wadę, ponieważ mogłam bardziej przyjrzeć się poszczególnym wydarzeniom i wczuć się w sytuację bohaterów. ,,Przekroczyć granice" to książka, w której całkowicie się zakochałam. Przeżywałam z bohaterami wszystkie rozterki, cieszyłam się, gdy wszystko szło po ich myśli oraz czułam przygnębienie, czytając o komplikacjach w ich życiu. To właśnie w niej znajdziecie istne apogeum emocji w najlepszym wydaniu. Jest to historia, do której będę z przyjemnością wracać. Jestem nią absolutnie zachwycona i oczarowana, więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko z czystym sumieniem polecić ją każdemu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Lila5
Lila5
Przeczytane:2017-03-16, Ocena: 6, Przeczytałam, 52,
Recenzje miesiąca
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Joanna Jagiełło
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Powrót na Zaginiony Kontynent
Przemysław Hytroś
Powrót na Zaginiony Kontynent
Retorsja
Tomasz Brewczyński
Retorsja
Kufer tajemnic
Anna Bichalska
Kufer tajemnic
150 wesel i grób
Magdalena Kubasiewicz
150 wesel i grób
Riku i królestwo bieli
Randy Taguchi
Riku i królestwo bieli
Król Pik
Monika Godlewska (I)
Król Pik
Nocny ekspres
Karin Erlandsson
Nocny ekspres
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy