W środku zimy stulecia na otwarcie luksusowego hotelu i spa Villa La Vistule na Górze Bukowej w Wiśle zjeżdżają zaproszeni goście: popularna trenerka fitness, producentka ekokosmetyków ze zrzędliwą matką u boku, równie sławny, co skąpy aktor telewizyjnego tasiemca, właściciel sieci cukierni, zbłąkany w śnieżycy turysta, a także pewna influencerka.
Tej ostatniej towarzyszy Rita Braun – młoda rozwódka, która próbuje w Warszawie rozpocząć nowy etap życia, jednak rzeczywistość ją rozczarowuje. Wyjazd do spa miał jej przynieść relaks, a w zamian inspiruje do… nagrywania podcastu. Najpierw na temat greenwashingu, do którego ewidentnie dochodzi w ośrodku. Potem zaś Zbrodnie na podsłuchu wezmą na tapet prawdziwe morderstwo. Kto zabił? Czy węsząca po zakamarkach hotelu Rita jest bezpieczna? No i gdzie się podział trup, który jeszcze przed chwilą spokojnie leżał w miejscu zbrodni?
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2024-04-24
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 384
Co powiecie na darmowy turnus w luksusowym hotelu i spa w Wiśle?
Villa La Vistule w Wiśle właśnie świętuje wielkie otwarcie. Z tej okazji zaprasza na darmowy pobyt influencerów, aktorów, przedsiębiorców. Rita Braun, spracownica Biedronki, przyjeżdża do Wisły ze swoją przyjaciółką, znaną influencerką, i swoim bratem, który nie mógł przepuścić okazji na darmowe wczasy.
Pobyt w luksusowym hotelu nie przebiega jednak poysli gościć. Zima stulecia odcina gości od świata zewnętrznego. Napięcie między nimi narasta. Rita dla zabicia nudy rozpoczyna śledztwo w sprawie greenwashingu w hotelu. Za namową przyjaciół zaczyna nagrywać podcast Zbrodnie na podsłuchu. Nieoczekiwanie pojawia się jednak prawdziwa zbrodnia. Jeden z gości zostaje zamordowany. Czy węszenie i prowadzenie własnego śledztwa, nie sprowadzi niebezpieczeństwa również na Ritę?
"Zbrodnie na podsłuchu" to nowy cykl komedii kryminalnych spod pióra Marty Matyszczak. "Przepraszam, tu był trup" to pierwszy tom tej serii.
Tytuł cyklu i pomysł na fabułę skojarzył mi się trochę z serialem "Zbrodnie po sąsiedzku". Oglądałam pierwszy sezon i polecam. Książka również nie zawodzi.
Mamy tu grono nietuzinkowych postaci, z których Rita wydaje się najnormalniejsza. Turnus śledzimy z perspektywy kilku bohaterów. Tak więc jest aktor jednego serialu, bardzo skąpy, ale o wysokim mniemaniu o sobie. Producentkę ekologicznych kosmetyków, która przyjechała z matką. Trenerkę fitness z asystentką i kotem. Lokalnego przedsiębiorcę, wlasciela cukierni z żoną i dwójką dorosłych dzieci. I zagubiony turysta, który szuka schronienia w środku śnieżycy. Oczywiście w zamian za darmowy pobyt, znani goście muszą reklamować w social mediach hotel i relacjonować swój pobyt. Tym samym każdy nagrywa każdego, ale niekoniecznie w momentach, kiedy druga strona chciałaby być nagrywana. Konflikty są nie do uniknięcia. Nie ma więc też nudy dla czytelnika. Postacie są barwne i mimo że jest ich sporo to nie można się pogubić. Każdy jest inny.
Bardzo przypadła mi do gustu konstrukcja książki. Już na pierwszej stronie jeden z gości znajduje trupa. Jednak do końca czytelnik nie wie kto zginął, a kto zabił, bo cofamy się do początku. Krótkie wstawki "Potem"na zakończenie każdego rozdziału, z komisarz Grzdyk w roli głównej, informują co działo się po znalezieniu ciała, ale nie zdradzają nic więcej. Jest to fajny pomysł, który pobudza ciekawość czytelnika.
Czyta się naprawdę przyjemnie, lekko, nie brakuje też humoru, jak to na komedię kryminalną przystało. Ja oczywiście jestem na tak i czekam na kolejny tom cyklu. Chociaż mam też nadzieję, że w między czasie pojawi się też kolejny tom z serii Kryminał z pazurem. Jestem ciekawa co u Burbura i jego niewolnicy?
Skusił* byś się na darmowy pobyt w luksusowym hotelu ze SPA w Wiśle?
Villa La Vistule świętuje wielkie otwarcie, na które zaprasza influencerów, aktorów, osoby z branży fitness oraz zajmującymi się ekologicznymi kosmetykami. Same sławy! Wśród nich jest również Rita Braun, która pracuje w Biedronce, ale na wielkie otwarcie zabiera ją przyjaciółka, której zasięgi w mediach społecznościowych są kosmiczne. Na górskie wakacje wkręca się również brat Rity, któremu nic co darmowe nie może umknąć.
Załamanie pogody powoduje, że wszyscy, którzy dotarli do hotelu są odcięci od świata. Śnieżyca po same łokcie! Mało tego, zasięgi telefoniczne zostają zerwane. Przy tak wybuchowych i roszczeniowych gościach nie raz i nie dwa dochodzi do spięć. Rita wraz ze swoim przyjacielem prowadzi śledztwo w sprawie greenwashingu hotelowego. Powstaje podcast ,,Zbrodnie na podsłuchu". Wtem faktycznie na miejscu dochodzi do zbrodni. Był trup i nie ma trupa.
Liczne grono bohaterów i to tak różnorodnych bohaterów sprawia, że nie sposób się nudzić przy tej książce. Nie sposób było uniknąć konfliktów. Bardzo fajnym elementem jest również prowadzenie narracji okiem każdego z bohaterów.
Misternie skonstruowana fabuła książki. Do samego końca miałam problem z rozszyfrowaniem kto zabił i dlaczego. Bardzo czekam na kolejny tom!
Na moście Przyjaźni łączącym Cieszyn z Czeskim Cieszynem zostaje znalezione ciało mężczyzny. Ponieważ trup, Gustaw Habsburg – za życia potomek arystokratycznej...
Irlandzka wyspa Inishmore to dla Szymona Solańskiego miła odmiana od chorzowskich podwórek. Prywatny detektyw poszukuje tam zaginionej Katarzyny...
Przeczytane:2026-01-25, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 52 książki 2026,
„Przepraszam, tu był trup” Marty Matyszczak to lekka, błyskotliwa i bardzo współczesna odsłona kryminału, która z powodzeniem łączy zagadkę morderstwa z humorem, satyrą społeczną i celnymi obserwacjami dotyczącymi świata influencerów, eko-mody oraz medialnych pozorów. Autorka, znana z poczucia humoru i sprawnego operowania ironią, po raz kolejny udowadnia, że kryminał nie musi być mroczny, by wciągać i trzymać w napięciu.
Akcja powieści rozpoczyna się w iście filmowych okolicznościach: zima stulecia, odcięta od świata luksusowa Villa La Vistule w Wiśle oraz starannie dobrane grono gości, z których każdy zdaje się skrywać coś więcej niż tylko weekendowe plany relaksu w spa. Już sam zestaw bohaterów – celebryci, przedsiębiorcy, influencerzy i przypadkowy turysta – zapowiada mieszankę wybuchową. Matyszczak z dużą swobodą i wyczuciem konstruuje galerię postaci, które momentami balansują na granicy karykatury, ale nigdy nie stają się zupełnie niewiarygodne. Wręcz przeciwnie – ich przerysowanie trafnie punktuje absurdy współczesnej kultury popularnej.
Centralną postacią powieści jest Rita Braun – młoda rozwódka, która miała uciec od rozczarowującej warszawskiej codzienności, a zamiast tego trafia w sam środek kryminalnej intrygi. Rita to bohaterka, którą łatwo polubić: bystra, ironiczna, momentami zagubiona, ale obdarzona dużą ciekawością świata. Pomysł, by śledztwo prowadziła niejako „przy okazji” nagrywania podcastu, jest świeży i doskonale wpisuje się w realia XXI wieku. Podcast „Zbrodnie na podsłuchu” staje się nie tylko narzędziem narracyjnym, ale też pretekstem do komentowania zjawisk takich jak greenwashing, fałszywa ekologiczna odpowiedzialność czy marketing oparty na pustych hasłach.
Intryga kryminalna została poprowadzona sprawnie i z lekkością. Pojawienie się trupa – a następnie jego tajemnicze zniknięcie – nadaje historii odpowiednie tempo i podkręca ciekawość czytelnika. Choć nie jest to kryminał nastawiony na brutalność czy ciężki klimat, zagadka „kto zabił?” pozostaje satysfakcjonująca, a kolejne tropy są sprytnie dawkowane.
„Przepraszam, tu był trup” to idealna propozycja dla czytelników, którzy szukają kryminału inteligentnego, zabawnego i osadzonego w bardzo aktualnych realiach. To również obiecujący początek serii „Zbrodnie na podsłuchu”, który sprawia, że chce się jak najszybciej sięgnąć po kolejne tomy. Marta Matyszczak pokazuje, że zbrodnia może iść w parze z uśmiechem – i robi to z dużym wdziękiem.