Przybysz

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2018-02-05
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-8083-835-2
Liczba stron: 158

Ocena: 5.29 (7 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Rok 1944. Dwóch nastoletnich chłopców podejmuje ucieczkę z transportu na roboty do Rzeszy. Czy uda im się pokonać przeciwności i dotrzeć do domu?

Wojna powoli dobiega końca, kiedy dwunastoletni Bronek, w domu nazywany Dzidkiem, zostaje pojmany przez Niemców. Trafia do transportu wiozącego ludzi na roboty przymusowe w Rzeszy. W bydlęcym wagonie, ściśnięty wraz z tłumem podobnych mu nieszczęśników, wciąż nie traci nadziei na powrót do domu. Wspólnie z poznanym w niedoli kolegą podejmuje decyzję o ucieczce. Choć chłopcy wiedzą, że ryzykują życie, pragnienie wolności jest silniejsze niż wszelkie przeszkody…
W tej historii, opartej na autentycznych wydarzeniach, długa i niebezpieczna droga do domu będzie przeżyciem, którego bohaterowie nigdy nie zapomną.

Kup książkę Przybysz

Zobacz także

Opinie o książce - Przybysz

Okres II wojny światowej coraz bardziej zaciera się w świadomości kolejnych pokoleń. Dla moich dziadków był to rzeczywisty czas straszliwej niedoli, nędzy i namacalnego bólu, który przetrwali tylko nieliczni. Dla moich rodziców to temat żywy, znany z opowieści najbliższych i potwierdzony zapamiętanymi obrazami gruzowisk i ruin Warszawy. Dla mnie to bolesna i dramatyczna historia poznawana w dzieciństwie dzięki opowieściom dziadka – żołnierza i jeńca oraz babci wywiezionej na roboty do Niemiec. Dla moich dzieci jest to historia, która wydarzyła się przed laty i którą powinno się znać. A następne pokolenia… Tym ludziom będą potrzebne właśnie takie świadectwa, jak oparta na prawdziwych wydarzeniach historia Bronka Przybysza – Dzidka, który jako dwunastoletni chłopiec uciekał z transportu kolejowego wiozącego ludzi na roboty do Niemiec. Piotr Tymiński oddaje w ręce swoich czytelników kolejną niezwykle emocjonującą i do bólu prawdziwą opowieść, która zapada głęboko w serce, działa na wyobraźnię i nie pozwala zapomnieć o tamtych tragicznych wydarzeniach. Przeczytałam tę niesamowitą relację w skupieniu i z wypiekami na twarzy, mając świadomość, że takich chłopców jak Bronek były setki, ale tylko nielicznym udało się uciec i dotrzeć do domu. Trzymiesięczna wycieńczająca tułaczka na wschód okupiona strachem, bólem i głodem to ...
(czytaj dalej)
"Zapamiętaj sobie na całe życie – mówił spokojnie i pewnie – gdy do czegoś dążysz, to cel jest najważniejszy, reszta to pikuś."  Z twórczością Piotra Tymińskiego spotkałam się, czytając „Wołyń bez litości” i choć nie przepadam za powieściami historycznymi, a i książka do lekkich nie należała, to zrobiła na mnie tak wielkie wrażenie, że z ogromną ciekawością sięgnęłam po kolejną pozycję jego autorstwa. Czy i ta powieść nie dała mi o sobie zapomnieć?  „Przybysz” to wzruszająca historia dwunastoletniego chłopca, który po prostu chce wrócić do domu, do mamy. Jesteśmy świadkami jego tułaczki okraszonej strachem, bólem i głodem. Czytając tę książkę, nie można pozostać obojętnym na ludzkie cierpienia, a fakt, że książka oparta jest na autentycznych wydarzeniach, sprawia, że czytając ją nierzadko miałam gęsią skórkę. Opowieść jest napisana językiem dziecka, prostym i bezpośrednim, ale dzięki temu zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Byłam pełna podziwu dla dzieciaka, który nie zważając na niebezpieczeństwo i nie poddając się po kolejnych niepowodzeniach, uparcie dąży do celu. Swoją zaradnością i sprytem zawstydziłby niejednego dorosłego, a jego optymizm i upór są zdumiewające.  "- [...] Ty się ludzi bój, a w przyrodę wierz, ona nas ratuje.- Jak to ratuje?- Da schronienie i wyżywi. Zobaczysz, we dwóch damy sobie ...
(czytaj dalej)
Na okładce mamy przedstawione tory, dwie postacie we mgle. Z lewej strony mamy połowę twarzy chłopca o niebieskich oczach.  Można rzec, że jego spojrzenie przeszywa na wskroś. Jest to książka o mniejszym formacie niż standardowe. Posiada skrzydełka, które stanowią dodatkowe zabezpieczenie przed zniszczeniem. Na jednym z nich możecie poznać dwie opinie popularnych blogerek a na drugim słów kilka o autorze wraz ze zdjęciem. Strony nie są białe, a czcionka jest duża, dzięki czemu czyta się szybko. Nie znalazłam literówek, ani innych błędu w druku. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.  Jest to moje drugie spotkanie z autorem, dlatego też wiedziałam na co się porywam. Wiedziałam, że tematyka nie jest lekka i może mi być ciężko poznawać losy bohaterów. Niemniej jednak moja przyjaciółka poleciła mi ją i powiedziała, że naprawdę warto, więc uległam jej i zdecydowałam się na przeczytanie i jej zrecenzowanie. Może mi nie być lekko o niej pisać, więc proszę, bądźcie dla mnie wyrozumiali. ;) Tym razem czytało mi się o dziwo o wiele lżej niż poprzednią powieść autora. Przyznam szczerze, że obawiałam się trudności, ale zostałam zaskoczona. Wszystko wydało mi się tak ciekawe, że płynęłam od linijki do linijki. Czytając tę lekturę odnosiłam cały czas wrażenie, że nie czytam, a słucham. Za to należy się pochwała pisarzowi, że potrafił tak zainteresować czytelnika, nie podając ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:,
Bronek został pojmany przez Niemców, wsadzony do bydlęcego wagonu i wysłany na roboty przymusowe. W sercu chłopca zrodziła się niezwykła wola przetrwania, potrzeba ucieczki i odnalezienia bliskich. Tęsknota za rodziną okazała się silniejsza niż strach i lęk przed niepewną przyszłością. „Przybysz” to tytuł, na który zwróciłam uwagę już dobrych kilka tygodni temu, kiedy tylko ujrzałam go w zapowiedziach. Fabuła powieści zaintrygowała mnie nawiązaniem do historii i autentycznych wydarzeń. Takie połączenie wydało mi się niebanalne i intrygujące. Bardzo cenię sobie książki dotyczące II Wojny Światowej, zarówno te ściśle z nią związane, jak i jedynie nawiązujące do tego istotnego okresu. To jeden z powodów, dla których najnowsza powieść Piotra Tymińskiego była dla mnie lekturą obowiązkową. Z wielką ciekawością i jeszcze większą przyjemnością zagłębiałam się w te dramatyczne czasy widziane oczami dziecka. Taka perspektywa sprawiła, że książkowa historia okazała się jeszcze smutniejsza i bardziej szokująca. Nie jest łatwo mierzyć się z taką tematyką, ale warto się nad nią pochylić, a autor książki świetnie zdaje sobie z tego sprawę. Czuję wielką wdzięczność do autorów podejmujących się pisania, a może raczej spisywania takich historii. Zajmując się takimi kwestiami stawiają sobie oni poprzeczkę bardzo wysoko. Niewątpliwie jednak Tymiński  wspaniale sobie z tym tematem ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2018-03-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2018, Mam,
Rok 1944. Wojna powoli chyli się ku końcowi, jednak 12-letni Bronek, w domu nazywany Dzidkiem, zostaje pojmany przez Niemców. Trafia do transportu wiozącego ludzi na przymusowe roboty w Rzeszy. W bydlęcym wagonie poznaje swojego rówieśnika Jurka, z którym podejmuje decyzję o ucieczce ryzykując swoje życie. Ale pragnienie wolności jest silniejsze... Czy chłopcom uda się pokonać przeciwności i bezpiecznie dotrzeć do domu? "Zapamiętaj sobie na całe życie - mówił spokojnie i pewnie - gdy do czegoś dążysz, to cel jest najważniejszy, reszta to pikuś." Piotr Tymiński przedstawia niniejszą historię z perspektywy dziecka, które chcąc nie chcąc, musiało szybko dorosnąć. Bronek to zwykły, a z drugiej strony niezwykły bohater. Zaimponował mi swoim zachowaniem, postawą i decyzjami. Pomimo tego całego zła, piekła, niebezpieczeństwa, strachu, głodu, zimna, jakie go spotkało, nigdy nie poddał się, nie tracił nadziei na wolność, na powrót do domu, do bliskich. A odwagi dodawała mu ogromna tęsknota za matką i domem. Trzeba mieć nie lada hart ducha i samozaparcia, by przetrwać ten czas. Nie jestem pewna, czy sama byłabym gotowa na taką walkę. W tym miejscu na uwagę zasługuje również pięknie pokazana rozwijająca się szczera przyjaźń pomiędzy chłopcami. "Wrócę do domu, do mamy. Ucieknę i tyle mnie będziecie widzieli, dranie. Nie będę na was robił - mówiłem sobie w myślach." To niewielka ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - migaweczka
migaweczka
Przeczytane:,
Piotr Tymiński nie był mi wcześniej znany, ponieważ nie sięgnęłam jeszcze po jego pierwszą książkę pt. "Wołyń. Bez litości". Myślę, że po lekturze "Przybysza" szybko nadrobię zaległości w tym temacie.  Akcja powieści rozgrywa się w 1944 roku, zatem II wojna światowa zbliża się do końca. Nie znaczy to jednak, że ludzie mogą czuć się już bezpieczniej. Walki wciąż trwają, Niemcy wprawdzie wycofują się, ale wciąż są niebezpieczni i nieprzewidywalni. Dwunastoletni Bronek Przybysz mieszka wraz z rodziną we wsi Marki. Pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie, zostaje wraz z tłumem ludzi załadowany do wagonu i wywieziony na roboty w głąb III Rzeszy. Wykorzystując nieuwagę pilnujących strażników, chłopak ucieka z transportu, by ruszyć wraz z poznanym świeżo kolegą, Jurkiem, w drogę powrotną do domu. Trasa wiedzie przez tereny Niemiec oraz część okupowanej Polski.  Jest to historia opowiadana z perspektywy nastolatka, któremu przyszło dorosnąć w jednej niemal chwili. Codzienność chłopców obfituje w cały wachlarz emocji, do tego głód, ziąb i ciągły strach przed wydaniem ich w ręce Niemców. I przyjaźń, która zrodziła się szybko (Bronek wracał do domu trzy miesiące) i urosła w siłę dzięki trudom, które Bronek i Jurek musieli znosić każdego dnia. O prawdziwych wydarzeniach ze swojego życia opowiedział autorowi starszy dziś mężczyzna, którego zdjęcie również można znaleźć ...
(czytaj dalej)

Autor znany jest mi już z poprzedniej książki Wołyń. Bez litości, która wywarła na mnie pozytywne wrażenia. Czy zatem i Przybysz również sprostał moim oczekiwaniom?

 Książka jest napisana z perspektywy dziecka. Głównym bohaterem jest dwunastoletni Bronek, który musiał zbyt wcześnie dorosnąć, tak naprawdę nie poznając smaku prawdziwego dzieciństwa. Pewnego dnia zostaje pojmany przez Niemców i ulokowany w pociągu, który wiezie ogrom ludzi na roboty. Tłok, ścisk, brud, głód, a wreszcie i panika, sprawiają, iż ludzie zaczynają wątpić w dobre zakończenie owej podróży. W Bronku jednak ciągle tli się nadzieja na powrót do domu do rodziny. Żyje pragnieniem wolności i to nie pozwala mu się poddawać. Wspólnie z kolegą z transportu postanawiają uciec. Czy im się to uda? Czy młodzi niewinni chłopcy znów będą mogli cieszyć się wolnością i beztroskim dzieciństwem? Czy unikną śmierci?


Takiego uczucia lęku o życie nie odczuwałem chyba jeszcze nigdy. Strach całkowicie mną zawładnął, w brzuchu czułem ciężar, nogi mi się trzęsły i cały byłem mokry od potu.

Ciężko sobie wyobrazić co ludzie przeżywali podczas wojny, bądź podczas wysyłek na przymusowe roboty. W głowie mi się nie mieści to, jak bardzo Ci ludzie musieli się bać. Wyobrażacie sobie żyć każdego dnia zamartwiając się, czy tym razem nie padnie na nas? Z jednej strony cieszę się, że nie żyłam w tamtych czasach, że nie musiałam tego przeżywać, ale z drugiej ogromnie mi żal tych ludzi, którzy jednak musieli przez to przejść. Dzieci często są ciekawe wielu rzeczy, nawet nie zdając sobie sprawy, w jakim mogą znaleźć się zagrożeniu. Ale one są tylko dziećmi i to nie ich wina, że los zesłał im tyle cierpienia i tragedii.

Piotr Tymiński napisał książkę, po przeczytaniu której, człowiek się zatrzymuje, przysiada i zastanawia jak wiele cierpienia musieli znosić Ci niewinni ludzie. Jak wiele musiał przeżyć ten mały bezbronny chłopiec i jak wielkie pragnienie wolności się w nim tliło, by musieć zdecydować się na ucieczkę, wcale nie mając gwarancji, czy mu się uda. W takich czasach nie można było ufać nikomu, nie warto było zdradzać kim się jest, skąd się pochodzi. Przekonał się o tym nasz mały bohater na własnej skórze.

Ludzie, by przeżyć niejednokrotnie pili własne siki, załatwiali się pod siebie nie mając innego wyboru. Po ust wkładali wszystko to, co wydawało im się, że będzie dla nich jadalne. Słuchając opowieści małego chłopca, czułam ogrom emocji. Miałam wrażenie, że siedzę tuż obok i przeżywam wszystko razem z nim. Czułam ogromną bezsilność, nie mogąc pomóc mu w żaden sposób.

Książka oparta jest na autentycznych wydarzeniach, co tym bardziej potęguje w nas rzeczywisty obraz tych wszystkich wydarzeń. Wspólnie z Bronkiem podejmujemy jego ponad trzymiesięczną tułaczkę, w której nie zawsze wszystko szło w zgodzie z jego planem. Doświadczymy jego cierpienia, ale przede wszystkim wielkiej woli walki o przetrwanie.


Noce i ranki robiły się coraz chłodniejsze. Śpiąc w lesie, tuliliśmy się do siebie, po zmroku nie rozpalaliśmy ognisk. Naszym pożywieniem znów stało się leśne runo.

Autor posługuje się przyjemnym językiem, dzięki czemu czytanie idzie nam bardzo szybko. Dobrze wykreowana postać, której współczujemy, ale za którą trzymamy również mocno kciuki, by w końcu wyrwała się z tego piekła. Bronek to niezwykle odważny i pełny zaparcia w sobie chłopiec. Obok tej książki nie można przejść obojętnie.

"Przybysz" to wspomnienie dzisiaj już dorosłego człowieka, a niegdyś dwunastoletniego chłopca, któremu przyszło zmierzyć się z niezwykłym okrucieństwem. Był w transporcie na przymusowe prace, widział ludzkie nieszczęścia sam ich doświadczając, a jednak znalazł w sobie siłę, by spróbować uciec. Ta książka to ogromny ładunek emocjonalny. Zachęcam do zapoznania się z nią.

Link do opinii
Avatar użytkownika - JolaJola
JolaJola
Przeczytane:2018-06-04, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytane w 2018, Mam,

"Odwróciła się do mnie twarzą, widać było, że nie rozpoznała przybysza".


O piekle, jakie zgotowała ludziom II wojna światowa, nie możemy nigdy zapomnieć. O piekle, które zgotowali ludziom, inni ludzie. Za każdym razem, gdy czytam książkę opartą na autentycznych wspomnieniach z tego właśnie okresu, nie potrafię potem przestać myśleć o koszmarze, jakim dla ówczesnego pokolenia były tamte dni, miesiące i lata. Czuję się wówczas rozdarta i pełna niezrozumienia dla tej mrocznej strony człowieka.

 

Piotr Tymiński to z wykształcenia magister historii, specjalista od mniejszości narodowych w Polsce. Ojciec dwóch dorosłych synów, rocznik 1969. Autor dobrze przyjętej książki pt. "Wołyń. Bez litości".

 

Rok 1944, II wojna światowa chyli się ku upadkowi. Dwunastoletni wówczas Bronek zostaje niespodziewanie schwytany przez Niemców, którzy chcą wywieźć go na roboty przymusowe w głąb III Rzeszy. Bohater w trakcie podróży bydlęcym wagonem, poznaje swojego rówieśnika, z którym podejmuje decyzję o ucieczce. Pragnąc wrócić do swoich, chłopcy ryzykują własne życie.

Nikt z nas, współczesnego pokolenia, nie powinien nigdy twierdzić po lekturze tej książki, że w wojennej rzeczywistości można było podjąć inne decyzje, bardziej trafne. Nikt z nas bowiem nigdy nie był i na szczęście nie będzie na miejscu Bronka, który jako dziecko, w ciągu jednego dnia, musiał zmierzyć się z okolicznościami, jakie niejednego dorosłego człowieka, zaprowadziłyby na skraj wyczerpania fizycznego i psychicznego. My, czytelnicy XXI wieku, powinniśmy raczej poczuć wstyd i zażenowanie na myśl o tym, że chłopak ten, pomimo całego ogromu zła, jakie go spotkało, nie poddawał się i nie tracił nadziei, że odzyska wolność. Bronek, zwany także Dzidkiem to taki zwykły bohater, których w trakcie wojny było wielu. Dobrze więc, że powstała ta książka – ku pamięci takich ludzi, ku przestrodze i ku prawdzie historycznej.

 

Oparta na prawdziwych wydarzeniach, wędrówka dwóch chłopców przez część nazistowskich Niemiec oraz okupowaną Polskę, wyzwala wiele uczuć. To bowiem trzy miesiące pełne niebezpieczeństwa, trudnych decyzji, utraty zdrowia i rozwijającej się pięknej przyjaźni Dzidka oraz chłopaka z Zamojszczyzny. Przyjaźni, która miała wielki wpływ na późniejsze życie bohatera.

Trzeba przyznać, że "Przybysz" jest książką dość niepozorną, bo zawierającą niecałe 160 stron. Niepozorną, ale łapiącą za serce historią o okropnościach wojny, która wywierała wpływ na życie zwykłych ludzi. Muszę także wspomnieć, że przy końcowych słowach Bronka, trudno się nie wzruszyć.

 

Brakuje mi słów, by wyrazić to, jakie uczucia wywołuje historia dwunastoletniego Bronka. Ukazane w książce wojenne piekło i związane z tym zatarcie się granicy pomiędzy dobrem a złem, odciskają niezmywalne piętno na duszy. To niezwykłe świadectwo strasznych czasów, o których nie można zapomnieć.

 

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

Link do opinii

Rok 1944. Dwóch nastoletnich chłopców podejmuje ucieczkę z transportu na roboty do Rzeszy. Czy uda im się pokonać przeciwności i dotrzeć do domu?


Wojna powoli dobiega końca, kiedy dwunastoletni Bronek, w domu nazywany Dzidkiem, zostaje pojmany przez Niemców. Trafia do transportu wiozącego ludzi na roboty przymusowe w Rzeszy. W bydlęcym wagonie, ściśnięty wraz z tłumem podobnych mu nieszczęśników, wciąż nie traci nadziei na powrót do domu. Wspólnie z poznanym w niedoli kolegą podejmuje decyzję o ucieczce. Choć chłopcy wiedzą, że ryzykują życie, pragnienie wolności jest silniejsze niż wszelkie przeszkody…


W tej historii, opartej na autentycznych wydarzeniach, długa i niebezpieczna droga do domu będzie przeżyciem, którego bohaterowie nigdy nie zapomną.


Opowieści o wojnie zawsze przeszywają na wskroś. W tym wypadku, gdy mowa o prawdziwej historii, a bohaterem jest młody, niewinny chłopiec, nie sposób nawet opisać słowami wywołanej lawiny intensywnych emocji. Przerażająca wojna widziana oczami dziecka, które zostało wciągnięte w sam środek bestialskiego piekła, szokuje, przeraża i po prostu boli.


"Wyciągnął w moim kierunku rękę i bez słowa wręczył mi sporej wielkości piętkę chleba, po czym wrócił na swoje miejsce. Byłem przez chwilę najszczęśliwszym dzieckiem na świecie. Czyżby mój pech właśnie się skończył?"
 

 

 


Tematyka obozów zawsze mnie ciekawiła, jednak porażające uczucia, jakie wywołuje, nie słabną ani trochę. Sama myśl, co musiało czuć bezbronne dziecko w takim okrutnym miejscu, pozostawione samo sobie bez opieki rodziców, dosłownie miażdży emocjonalnie. Już warunki transportu bulwersują, porwanym towarzyszą ścisk, smród, brud i przenikliwy głód. Z czasem tracą jakąkolwiek orientację, co gorsza stają się obojętni na wszystko. Strach pomyśleć, jacy będą, gdy dotrą do finału podróży.


"Takiego uczucia lęku o życie nie odczuwałem chyba jeszcze nigdy. Strach całkowicie mną zawładnął, w brzuchu czułem ciężar, nogi mi się trzęsły i cały byłem mokry od potu."    


Książka "Przybysz" jest niewielka objętościowo, ale ze względu na poruszoną tematykę, staje się potężnym nośnikiem niepojętych emocji. W czasie lektury czytelnik czuje się, jakby słuchał opowieści chłopca, dzięki czemu wszystko odbiera intensywniej, wyobraźnia szaleje, a zmysły reagują na każde kolejne słowo.

"Hitlerowiec pilnujący czyścicieli wagonów wyjął pistolet z kabury i strzałem w głowę dobił człowieka. Zesztywniałem z przerażenia, ale nie ze strachu. Poruszyła mnie postawa egzekutora, który zrobił to jak coś naturalnego, nie zawahał się i nawet jego twarz nie wyraziła żadnej emocji. Poczułem wściekłość; tak silnie zacisnąłem pięści, że aż złapał mnie skurcz."


Główny bohater, Bronek zwany w domu "Dzidkiem", to zdecydowanie dziecko, które musiało zbyt szybko dorosnąć. Próby rodziców, by młodzieniec nie zaznał na własnej skórze okrucieństwa wojny spełzły na niczym. Początkowo, jak każdy chłopiec, był  zafascynowany działaniami żołnierzy, szybko jednak dostrzegł w ich czynach bezwzględność i podłość, na jakie nie zasłużył żaden człowiek.


Gdy Bronek wspólnie z kolegą z transportu postanawiają uciec, rozpoczyna się pełna adrenaliny tułaczka, która przyprawia czytającego o zawroty głowy. Kibicujemy chłopcom z całego serca, boimy się o nich, pragniemy wierzyć, że jakimś cudem uda im się wyjść z tej koszmarnej sytuacji cało. Wobec takiej historii nikt nie pozostanie obojętnym, pozycja Piotra Tymińskiego skruszy nawet najtwardsze serce i pozostanie w pamięci na bardzo długo.


Opowieści o wojnie często pokazują, że ofiary same zaczynają zachowywać się w bestialski, egoistyczny sposób, są gotowe na wszystko, byle przeżyć. W tym wypadku, dwójkę chłopców, choć niezwykle zdeterminowanych i pragnących wolności, łączy wyjątkowa przyjaźń. W swym wielkim cierpieniu i strachu stają się niemal jednym organizmem, dlatego czytelnik doskonale zdaje sobie sprawę, iż owe głębokie, piękne uczucie jest w stanie stworzyć chyba tylko takie dramatyczne przeżycie.


"Przybysz" jest niewielką objętościowo, napisaną wspaniałym, sugestywnym językiem, poruszającą książeczką o niesłychanie potężnym nośniku emocji. To autentyczna historia o wojnie widzianej oczami młodego, bezbronnego chłopca, siłą odebranego rodzicom i wrzuconego w środek prawdziwego piekła. Jakie szanse na przetrwanie mają dwaj młodzieńcy, gdy niebezpieczeństwo czai się za każdym rogiem? Gwarantuję, że ta prawdziwa, smutna książka poruszy was do granic i pozostanie w pamięci na bardzo długo. Jak już wspominałam wcześniej, obok tak wstrząsającej i bolesnej historii, nikt nie będzie w stanie przejść obojętnie! Wygląda na to, iż najbardziej przeszywające opowieści, pisze samo życie.


 

Link do opinii
Inne książki autora
Wołyń bez litości
Piotr Tymiński0
Okładka ksiązki - Wołyń bez litości

Rok 1943. Kiedy sprzymierzeni na frontach II Wojny Światowej przełamują potęgę III Rzeszy, na Wołyniu dochodzi do eksterminacji Polaków. Stanisława Morowskiego...

Lwowski ptak
Piotr Tymiński0
Okładka ksiązki - Lwowski ptak

Bohaterska obrona Lwowa widziana oczami młodej dziewczyny Piętnastoletnia Tońka jest wielką patriotką. Swój protest przeciwko zawładnięciu polskim...

Recenzje miesiąca
Róże w garażu
Agnieszka Tyszka
Róże w garażu
Czarne serce
Elisa Puricelli Guerra
Czarne serce
Meandry miłości
Katarzyna Bulicz-Kasprzak
Meandry miłości
Zakochane Trójmiasto
praca zbiorowa;
Zakochane Trójmiasto
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy