Rana

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2019-08-14
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788366335042
Liczba stron: 380

Ocena: 5.5 (10 głosów)
Inne wydania:

Podobno czas leczy rany. Jednak niektóre nigdy się nie zabliźniają.

Najpierw pod torami pociągu ginie Marysia, uczennica ekskluzywnej prywatnej szkoły na warszawskim Mokotowie. Jej nauczycielka, Elżbieta próbuje odkryć, co się naprawdę stało. Rozpoczyna prywatne śledztwo tylko po to, żeby wkrótce sama zginąć. Ale jej ciało znika, a jedynymi osobami, które cokolwiek widziały, są Gniewomir, nieprzystosowany społecznie chłopak zafascynowany seryjnymi zabójcami, i Klementyna, podstarzała nauczycielka na życiowym zakręcie, której wydaje się, że zdobywszy pracę w poważanej szkole, los wreszcie się do niej uśmiechnął. Nic bardziej mylnego.

Żadne z nich nie chce angażować się w tę sprawę - każde z nich ma swoje powody - ale żadne z nich nie ma wyjścia. Gdyby wiedzieli, dokąd zaprowadzi ich to śledztwo, nigdy by się na to nie odważyli. Szkoła okazuje się pełna tajemnic. Podobnie jak pracujący w niej nauczyciele...

Rana to bezlitosne studium zła uśpionego w zaciszu domowego ogniska. Niepokojące i mroczne, odsłania najgłębiej skrywane tajemnice, o których nikt nie chce mówić. Nowa powieść jednego z najwyżej ocenianych i najchętniej czytanych współczesnych pisarzy odziera z wszelkich złudzeń.

,,To chyba najtrudniejsza książka, jaką kiedykolwiek napisałem. Dotykająca delikatnej materii, relacji pomiędzy rodzicem a dzieckiem i przemocy pojawiającej się w tej relacji".

Wojciech Chmielarz

Wojciech Chmielarz (ur. 1984) - autor kryminałów, dziennikarz, zdobywca Nagrody Wielkiego Kalibru (2015), wielokrotnie nominowany do tej nagrody, zdobywca Grand Prix Warszawskiego Festiwalu Kryminału (2019) i Złotego Pocisku (2019). Publikował m.in. w ,,Pulsie Biznesu", ,,Pressie", ,,Nowej Fantastyce", ,,Pocisku" i ,,Polityce". Były redaktor naczelny serwisu internetowego niwserwis.pl, zajmującego się tematyką przestępczości zorganizowanej, terroryzmu i bezpieczeństwa międzynarodowego. Uznawany za jednego z najbardziej obiecujących pisarzy kryminalnych młodszego pokolenia. Autor cyklu powieści o komisarzu Jakubie Mortce: Podpalacz (2012), Farma lalek (2013), Przejęcie (2014), Osiedle marzeń (2016) i Cienie (2018), cyklu gliwickiego: Wampir (2015) i Zombie (2017), postapokaliptycznej powieści Królowa głodu (2014) oraz bestsellera Żmijowisko (2018), na podstawie którego powstaje serial telewizyjny. Mieszka w Warszawie.

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

Kup książkę Rana

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Rana

Avatar użytkownika - Joannate
Joannate
Przeczytane:2019-08-18, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,
Bywają autorzy, których książki kupuję w ciemno – i Wojciech Chmielarz do nich należy. Czekałam na najnowszą powieść, wiele sobie po niej obiecując. Może zbyt wiele? Te oczekiwania podsycały przedpremierowe recenzje – pełne zachwytów i entuzjazmu. No i co? „Rana” Wojciecha Chmielarza trochę mnie rozczarowała. Nie, żeby mi się nie podobała – czytało się to błyskawicznie, powieść wciągała mocno i nie nudziła, ale wszystko wydało mi się jakieś nienaturalne i trochę… efekciarskie. Trudno jednoznacznie ocenić tę książkę, bo z jednej strony jest szybko tocząca się akcja, zaskakujące odkrycia, że prawie nikt nie jest taki, jak się na początku wydawał, są zagadki z przeszłości, jest zbrodnia i jest śledztwo – ale postępowanie bohaterów wydało mi się obliczone bardziej na zrobienie wrażenia na czytelnikach, niż podyktowane psychologią czy logiką. Zacznę zatem od tego, co mnie szczególnie zraziło. Co mi się nie podobało? To, że każdy z bohaterów i bohaterek ma na sumieniu jakieś przewinienie, i to dużego kalibru. I to, że wszyscy pochodzą z patologicznych rodzin. Tu nie ma półcieni – wszystko jest powiązane z przemocą, piciem, przestępczością. Nagromadzenie tych negatywnych zjawisk wydało mi się sztucznym i celowym zabiegiem, obliczonym na to, żeby wywołać w czytelniku silne emocje. Nie podobało mi się także to, że nie było tutaj ciekawych postaci ...
(czytaj dalej)

"Ranę" zaczęłam czytać w dniu premiery, od razu, natychmiast, musiałam i już! I przeczytałam ją prawie na raz, prawie, bo jednak poszłam na chwilę spać ;)
Co to jest za powieść! Absolutnie doskonała, wciągająca od pierwszych stron, z genialnie wykreowanymi postaciami, niezwykle mocna, współczesna i bolesna.

Rzecz dzieje się w prywatnej, chcącej uchodzić za elitarną, szkole. W niejasnych okolicznościach ginie jedna z uczennic. Nikt nic nie wie, nikt nic nie widział. Czy na pewno?
"Rana" to, wg mnie, przede wszystkim plejada doskonale zbudowanych postaci. Wątek kryminalny był dla mnie mniej istotny, co nie znaczy, że nie był ciekawy. Fascynująca postać dyrektorki, rewelacyjna Klementyna ze swoimi problemami i przeszłością, która... nic nie powiem, żeby nie psuć Wam lektury.
Wojciech Chmielarz po raz kolejny pokazał, że jest mistrzem współczesnej literatury. Biorę w ciemno wszystko, co napisze!
Czytajcie "Ranę" - to świetny portret naszego społeczeństwa, to opowieść o żądzy władzy, o pragnieniu miłości, o człowieku po prostu. Doskonale napisana, niebanalna. Jedna z lepszych powieści, jakie ostatnio czytałam.
Bardzo polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - wystukanerecenzj
wystukanerecenzj
Przeczytane:2019-07-27, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Sama historia jest opowiedziana naprawdę dobrze, a czytałam wersję przed korektą, gdzie często jest mnóstwo błędów, literówek, a tutaj to wygląda tak, jak bym dostała gotową już do wydania powieść. Brawo Panie Chmielarz. Widać też warsztat Autora i to, że temat był przemyślany, wątki zaplanowane. A czasami jest odwrotnie, pisarze lecą na pełnym spontanie podczas pisania. I być może dlatego w tym przypadku tak dobrze się czyta, wręcz się pochłania książkę.

     Fabuła opiera się na wydarzeniach w pewnej szkole. Nie jest lekko, ale prawda jest taka, że takie rzeczy zdarzają się i to nie raz, nie dwa. Nastoletnie ciąże, morderstwa, zdrady. Przecież to nic dziwnego. A jednak opowiedziane w taki sposób uderza o psychikę. Tutaj przeczytacie o perypetiach równych ludzi, z różnymi problemami. I wydaje mi się, że tytuł jest adekwatny do treści, mówi naprawdę wiele. Smutne jest to, że tak niewiele osób widzi, że takie rzeczy się dzieją i mimo, że Autor zwraca na to uwagę, to wiele osób powie, że to bzdury i wymysły. Niestety, świadomość w naszym kraju jest coraz bardziej zapychana możliwością otrzymania świadczeń i niezmuszaniem do pracy, ale nikt nie mówi o tym, że z edukacją jest coraz gorzej, że społeczeństwo zamiast zmuszać do rozwoju, pomagać w tym, to się je wręcz cofa. I skutki są takie, jak opisane w tej książce. Przemoc wobec dzieci, bo przecież to dla niektórych normalne. I tragedia gotowa… dobrze, że w książkach są poruszane takie tematy i szkoda tylko, że tak niewiele osób czyta w tym kraju, a jak już czyta to nie tak wartościową lekturę, jak ta.

     Chmielarz pokazuje, że bardzo dużo czynników wpływa na psychikę ludzką, na zachowania człowieka, jego przyszłość. Ciekawe jest to, że opisuje kilku bohaterów, ich uczucia, przeżycia, rozterki i problemy ale w taki sposób, że można się wczuć w każdego. Takie ustosunkowanie się do okrutnej rzeczywistości przez Autora i jednocześnie narratora, wiele o nim samym mówi. Doświadczenie jako dziennikarz i felietonista na pewno pomaga w obserwowaniu otaczającego go świata. Natomiast jako pisarz tak zgrabnie operuje językiem, że czytelnik zagłębia się w książkę w całości, bez reszty i pochłania ją mimo tego, że nie jest to łatwa lektura.

     Powieść ta jest podpięta pod kategorię kryminał, ale tak naprawdę jest ona jego odmianą i nie wiem, czy jednak nie powinna być też oznaczona jako dramat, bo typowym kryminałem to ona nie jest. Natomiast mogę śmiało powiedzieć, że jeśli ktoś lubi ten właśnie gatunek literacki, to znajdzie w „Ranie” powieść dla siebie, ale i osoby, które chcą poczytać dramat, też będą zadowolone z doboru lektury.
 
     Moja ocena, to 7/10. Książkę jak najbardziej polecam, ale nastawcie się na mocną, ciężką opowieść zmuszającą do przemyśleń.

Link do opinii
Avatar użytkownika - cherryladyreads
cherryladyreads
Przeczytane:2019-07-25, Ocena: 6, Przeczytałam,

Nie bardzo wiem od czego zacząć, bo powieść jest wielowątkowa i doskonale dopracowana. Nawet te elementy, które wydawały mi się niespójne w trakcie czytania, na koniec zaczynały pasować do całości i okazywały się w 100% przemyślane.

Poznajemy funkcjonowanie prywatnej szkoły w Warszawie, której uczniami są dzieci bogatych rodziców. Trudno tutaj o jakieś przyjaźnie i bliskie relacje, dzieci głównie skupione są na sobie i swoich wynikach w nauce. Bliżej poznajemy trójkę z nich: Marysię, która do placówki trafiła dzięki stypendium i czuje się w szkole obco, bo pochodzi z biednej rodziny; Karolinę – córkę dyrektorki, dziewczynę rozdartą między matką i ojcem nieustannie się kłócących i wykorzystujących nastolatkę w swoich wojnach oraz Gniewomira, spokojnego i wycofanego chłopaka, którego fascynują zbrodnie i mordercy. Ta pasja sprawia, że chłopak ma opinię dziwaka.

Z kadry nauczycielskiej fabuła kręci się wokół Klementyny, która po długiej przerwie w pracy spowodowanej opieką nad umierającą matką, wraca w szkolne szeregi jako nauczycielka matematyki; Elżbiety, polonistki, która wdała się w romans z mężem dyrektorki Michałem oraz Zofii, dyrektorki, która poświęciła wiele, a jeszcze więcej jest w stanie ukryć, byleby utrzymać dobrą opinię o prowadzonej przez siebie szkole.

Jest również wiele bohaterów pobocznych, którzy jednak mają ogromny wpływ na rozwój całej historii. Bohaterowie wykreowani przez Wojciecha Chmielarza są bardzo ludzcy, pełni sprzeczności, głęboko ukrytych tajemnic, niejednoznaczni. Nie wiem czy kogoś z nich polubiłam, bo każdy miał swoje za uszami. Na pewno postacią, która mnie ogromnie irytowała to ojciec Gniewka, Mirosław. Typ z jakim chyba nikt z nas nie chciałby mieć nic wspólnego. Arogancki, bez szacunku do nikogo, pewny siebie, wulgarny, nieznoszący sprzeciwu. Po prostu buc. Ale i jego rola została doskonale stworzona.

Muszę powiedzieć, że autor dobrze przedstawił sytuację obecnej szkoły. Mimo, że placówka z „Rany” jest prywatną szkołą, można w niej odnaleźć wiele wspólnych punktów z państwową placówką. Roszczeniowi rodzice, brak szacunku do zawodu nauczyciela, niebotyczne oczekiwania wobec grona pedagogicznego, ciągłe wymagania poszerzania swoich umiejętności przy jednoczesnym niskim wynagrodzeniu.

Co do fabuły… Tutaj już od samego początku wiele się dzieje. Mamy kilka punktów kulminacyjnych, które całkowicie zmieniają nasz pogląd na całe śledztwo. Po tajemniczej śmierci jednej z uczennic, które nie wiadomo, czy było samobójstwem czy morderstwem, Elżbieta zaczyna szukać prawdy. I to dążenie do wyjaśnienia sprawy, źle się dla niej skończy. Wydarzenia tak się potoczyły, że podejrzanych o morderstwo nauczycielki jest sporo. Każdy z nich ma motyw i miałby sposobność by dokonać tej zbrodni. Tym razem Wojciech Chmielarz celowo wprowadza nas w błąd podając nam rozwiązanie, które za każdym razem okazuje się być tylko wyprowadzeniem w pole. I choć czasami miałam wrażenie, że decyzje podejmowane przez bohaterów były niezasadne, dopiero gdy ich tajemnice wychodziły na światło dzienne, rozumiałam ich zachowanie, które wcześniej było dla mnie niepojęte.

„Rana” Wojciecha Chmielarza jest powieścią wielowątkową. Mogłabym o niej mówić godzinami. Posiada niesamowity klimat mrocznej i tajemniczej historii, która przyprawia o dreszcze. Okazuje się, że nic nie jest takie jakim się wydaje. Każdy z bohaterów skrywa swoje tajemnice i motywacje, a ich ujawnienie jest szokujące dla czytelnika. Świetnie wykreowani bohaterowie, którym autor poświęcił odpowiednio dużo czasu, by stali się ludźmi z krwi i kości, z wadami i zaletami.

Powieść zaskakuje nie tylko swoim zakończeniem. Już w trakcie czytania czytelnik poczuje, że będzie musiał na nowo podjąć typowanie sprawcy, bo każda informacja burzy dotychczasowe dochodzenie. Gorąco polecam fanom kryminałów, którzy oprócz wykrycia sprawcy, chcą się również zagłębić w ludzki umysł i przezywane przez postacie emocje.

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2019-07-16, Ocena: 6, Przeczytałem,

Wydarzenia „Rany” toczą się wokół jednej z warszawskich prywatnych szkół podstawowych. Do pracy w środku roku na stanowisko nauczycielki matematyki zostaje przyjęta starsza pani, Klementyna, która ma za sobą wiele lat przerwy w tym zawodzie. Jest bardzo niepewna siebie, zakompleksiona, boi się świata. Jednak dyrektorka nie ma obaw, przyjmuje ją do pracy bez wahania i traktuje mocno entuzjastycznie. Szybko okazuje się, że szkoła nie jest rajem na ziemi, panuje w niej dziwna, niezdrowa atmosfera, jest sporo problemów z uczniami... Kolejne wydarzenia wstrząsają szkołą i powodują lawinę, której nie sposób zatrzymać...
Od razu przyznam, że „Rana” przerosła moje oczekiwania. Jest to powieść mądra, dojrzała, mocno przemyślana. Porusza masę aktualnych zagadnień, problemów. Wzbudza wiele emocji, porusza i zwraca uwagę na to, co naprawdę jest ważne. Znajdziemy tutaj przejmującą do bólu analizę relacji rodzice – dziecko w rodzinach pozornie bezpiecznych, jednak faktycznie patologicznych. Znajdziemy też wiele prawd i krytyki dotyczących współczesnego sposobu życia i aktualne problemy, z którymi borykamy się w naszym kraju. Styl powieści jest spokojny, uważny, narrator jest świetnym i mądrym obserwatorem rzeczywistości. Książka wstrząsnęła mną do głębi. Chmielarz ciągle pozostaje moim numerem 1.

Książkę zdobyłam dzięki portalowi czytampierwszy

Link do opinii

Będzie z tego nieszczęście. (s. 60)

W prywatnej szkole na lekcji języka polskiego córka dyrektorki Karolina otrzymuje lepszą ocenę z wypracowania, choć je ściągnęła, niż zdolna uczennica Marysia, która miała gorszy dzień. Gniewomir po raz kolejny oddał pracę w wersji rysunkowej, w dodatku z przedmiotu wychowanie seksualne. Wkrótce Maria ginie pod kołami pociągu. Jest to o tyle dziwne, że uczennica miała stypendium i zależało jej na nauce. Polonistka Ela zaczyna śledztwo na własną rękę. Wnet i ona ginie. Ginie jej ciało, choć na pewno widział je Gniewko i nowa matematyczka Klementyna.

Pani mi pomoże. Ja i pani. Dowiemy się, kto to zrobił. (s. 234)

Gniewomir doskonale wie, że nie może wrócić do domu, bo inaczej zostanie ukarany za zabicie nauczycielki, choć tego nie zrobił. Oskarżenia padają na niego, gdyż jego fascynacja seryjnymi mordercami i zbrodniami nie jest czymś normalnym. Rodzina zadowolona, że chłopak oddaje się swojej „pasji”, bo wtedy mają dziecko z głowy. Nastolatek jest nieprzystosowany społecznie, brak mu empatii, ledwo czyta, trudno mu skupić uwagę – idealna ofiara. Z pomocą zwraca się do nowej nauczycielki, starszej pani Klementyny Jastrzębskiej, kobiety na życiowym zakręcie, której los zesłał pracę w prywatnej szkole. Nastolatek zmusza ją szantażem do współpracy. Ma na nią poważnego haka! Oboje nie chcą angażować się w prywatne śledztwo wyjaśnienia dwóch śmierci, lecz z drugiej strony nie mają wyjścia. Dokąd ich to zaprowadzi?

Ta szkoła jest jak gówno zapakowane w ładne sreberko. (s. 80)

Ekskluzywna prywatna szkoła w Warszawie prowadzona przez małżeństwo skrywa wiele tajemnic, choćby fakt pozyskania budynku dla celów oświatowych. Nauczyciele też mają swoje sekrety. Prywatna szkoła to biznes, w który właściciele włożyli wiele pieniędzy i wysiłku. Klient płaci i wymaga, dlatego żadne skandale nie są potrzebne. Uczniowie mają zapewnioną „ochronę”. Dyrektorka trzyma wszystko twardą ręką. Jej decyzje personalne nikomu nie służą, zwłaszcza uczniom. Jest niestabilna emocjonalnie. Manipuluje ludźmi, mobbinguje, zmusza do wykonywania zbędnych, dodatkowych obowiązków. Pokazuje, kto tu rządzi i kto zawsze ma rację. Także mężowi. Ich kłótnie słychać w sekretariacie. Ciekawe, dlaczego starsza pani, mieszkająca niedaleko szkoły, twierdzi, że pracują w niej źli ludzie…

To się nie skończy dobrze, Karolina, po prostu nie. (s. 359)

Dwie śmierci to tylko początek. Gniewko z Klementyną prowadzą swoje śledztwo. Drugie prowadzi ojciec nastolatka, któremu syn zniknął z oczu, a boi się, by nie narobił innych „głupstw”. Na własną rękę także Sławek szuka swego młodszego brata, a przy okazji zauważą Karolinę. Widzi w niej ofiarę przemocy domowej, bo on sam to przechodził. Zna ten mechanizm ryjący mózg. Udziela nastolatce rad i oferuje pomoc. Dyrekcja szkoły również jest zaangażowana, choć nieco inaczej. Skomplikowane powiązania personalne i śledcze prowadzą do finału. Autor zafundował czytelnikowi scenę rodem z horroru. Czytelnik pozostaje z dylematem: czy skończyło się to dobrze, czy nie… Odwieczny problem winy i kary.

Nie chodziło o to, że Sławek bał się ojca. To było coś głębszego, bardziej pierwotnego. (s. 380)

Kryminał momentami jest dość brutalny. Najgorzej boli postępowanie rodziców wobec dzieci. Ich rygorystyczne wychowanie, a czasem jego brak. Traktowanie dziecka jak przedmiot; jak swego adwokata w sprawie przeciwko drugiemu rodzicowi; jak zwierzątko, które od małego się tresuje, by chodziło pod dyktando pana i władcy. Czym to się może skończyć? Czym zaowocować w przyszłości? Autor ukazał mroczne i bolesne tajemnice skrywane w domach, zło, jakie jest wyrządzane dzieciom na różne sposoby i jego skutki. Przypominają mi się w tym momencie słowa pani Dulskiej: „Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o nich nie wiedział”. Tylko że brudy w tym przypadku to znęcanie się nad dzieckiem ukryte przed światem. Zadane rany cielesne zabliźnią się, a psychiczne…? Relacje rodziców z dziećmi opierające się na przemocy fizycznej i słownej to samo zło, a autor ukazał je w powieści w kilku odsłonach. Pamięć ludzka, podświadomość, instynkt samozachowawczy, zadawnione urazy razem stanowią bombę z opóźnionym zapłonem. Rana to przykład literackiego wybuchu takiej bomby, uśpionego zła, otwarcia zadawnionej rany.

Na uwagę zasługuje kompozycja powieści. Nie ma tu podziału na typowe rozdziały. Ta powieść to dzień z życia szkoły każdego ucznia i nauczyciela: przed szkołą, lekcje naprzemiennie z przerwami, po lekcjach.

Policja nie jest tutaj potrzebna. (s. 296)

Odniosłam wrażenie, że Wojciech Chmielarz napisał tę powieść ku przestrodze dla rodziców, by zajmowali się dziećmi w natłoku swoich dorosłych zajęć i wychowywali je, wychowali zgodnie z ogólnymi normami społecznymi, poświęcali im czas.

Ta książka siedzi w głowie. Pozwól się zranić i poczuj ból.

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii

Petarda – takim mianem określiłam zeszłoroczną książkę Wojciecha Chmielarza „Żmijowisko”. Nie ukrywam, że gdy ujrzałam opis najnowszego dzieła autora, to moje oczekiwania były bardzo wysokie. Zastanawiałam się, czy autor czymś mnie zaskoczy, czy będzie to po prostu bardzo dobry kryminał. „Ranę” – bo o niej tu mowa – przeczytałam w trzy godziny i żałuje, że nie umiem czytać jeszcze szybciej. „Żmijowisko” było petardą, lecz „Rana” jest chyba bombą do kwadratu.

Klementyna to samotna starsza kobieta, która po wielu latach przerwy chce wrócić do zawodu nauczycielki matematyki. Propozycja pracy w jednej z prywatnych Warszawskich szkół spada jej z nieba i jest szansą na poprawienie jej losu. Nic bardziej mylnego. Podjęcie pracy może być jedną z najgorszych decyzji w jej życiu. Kilka dni po zaczęciu pracy pod kołami pociągu ginie uczennica Marysia. Jej nauczycielka od polskiego Elżbieta, która zaprzyjaźniła się z Klementyną, nie wierzy w samobójczą śmierć dziewczyny i postanawia odkryć, co się stało. Jednak wkrótce ginie i ona, a jej ciało znika. Jedynymi osobami, które coś widziały są, Klementyna oraz nieprzystosowany społecznie uczeń Gniewomir, którego fascynują seryjni mordercy. Choć żadne z nich nie chce angażować się w tę sprawę, nie mają jednak wyjścia i na własną rękę wszczynają śledztwo. Czy gdyby wiedzieli, do czego ich ono doprowadzi, to by się na nie odważyli? Okaże się, że nie tylko szkoła okaże się pełna tajemnic, każdy z bohaterów ma swoje za uszami i nosi w sobie rany, które nigdy się nie zabliźniły.

„Rana” jest jedną z książek, od których nie można się oderwać. Od samego początku towarzyszy jej niesamowite napięcie i jest wyczuwalny czający się mrok. Możemy spodziewać się wszystkiego i raczej nie będą to przyjemne rzeczy. Pierwszy rozdział sprawił, że po kilku minutach musiałam głęboko wciągnąć powietrze, bo to o czym przeczytałam zupełnie mnie przeraziło. I takich mrożących krew w żyłach momentów będzie więcej. Chwila na uspokojenie i przetrawienie tego, o czym właśnie przeczytałam, wdech i wydech i powrót do lektury.

Cała fabuła skupiona jest na Klementynie, lecz poznamy także bliżej kilku bohaterów. Będzie to Marysia, która dzięki stypendium może uczyć się w szkole, Karolinę – córkę dyrektorki, która ma dość wiecznie kłócących się rodziców. Autor przybliży nam sylwetkę Gniewomira, który ma opinię dziwaka, a także polonistki Elżbiety, która nawiązała romans z mężem dyrektorki i przedstawi nam też samą dyrektorkę szkoły. Bohaterowie są tak skonstruowani, że możemy ich albo lubić, albo nienawidzić. Każdy z nich skrywa tajemnice, lecz czy każdy będzie w stanie zabić? Motyw ma każdy z nich, lecz morderca może być tylko jeden. Kto się nim okaże?

Akcja jest dynamiczna i dziać się będzie tutaj bardzo dużo. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte, by niczego nie przegapić. Bardzo podobała mi się kompozycja książki, która nie jest podzielona na typowe rozdziały. To podział na to, co dzieje się przed szkołą i po niej, są przerwy i lekcje. Czas na naukę i codzienne życie uczniów i nauczycieli po wykonaniu obowiązków. Spodziewałam się, że skoro znam już „Żmijowisko” to mniej więcej wiem, czego mogę oczekiwać po „Ranie” i na pewno nie dam ponownie wyprowadzić się w pole. Autor podsuwał mi nowe tropy i rozwiązania sprawy, by ponownie mi namieszać w głowie. Choć czytałam uważnie i miałam swoją wizję zakończenia, to było ono dla mnie zaskoczeniem. Na pewno nie tego się spodziewałam. Tego nie można wyrzucić z głowy i tak po prostu o tym zapomnieć.

„Rana” jest nie tylko mrocznym kryminałem, ale w połączeniu z thrillerem psychologicznym ukazuje nam studium relacji międzyludzkich. Krok po kroku dochodzimy do prawdy i okaże się, że wcale najważniejszy jest ty motyw zbrodni, lecz stadium zła rodzącego się w człowieku. Rany pozostawione na ciele się goją, a jak jest z tymi zostawionymi na naszej psychice? Te niezabliźnione, choć są uśpione, to uwierają niczym kamień w bucie i w końcu obudzą demona. Tylko czy każdy z nas znajdzie w sobie siłę, żeby z nim walczyć? Przekonajcie się sami.

Link do opinii
Inne książki autora
Wampir
Wojciech Chmielarz0
Okładka ksiązki - Wampir

Mateusz nie miał powodu pragnąć śmierci. Był zwykłym dwudziestolatkiem. Studiował socjologię, ale planował przenieść się na informatykę. Chciał podróżować...

Koma
Wojciech Chmielarz0
Okładka ksiązki - Koma

Współczesna historia Romeo i Julii, namiętność i zbrodnia, osadzona w małomiasteczkowych realiach, inspirowana najwspanialszą historią miłosną wszech...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Tylko dla dorosłych
Nina Majewska-Brown
Tylko dla dorosłych
Pod naszym niebem
Sylwia Kubik
Pod naszym niebem
Marzycielka
Katarzyna Michalak
Marzycielka
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz
Ta, która musi umrzeć
Cecylio, obudź się!
Dorota Wójcik
Cecylio, obudź się!
Ojciec, czyli o Pieronku
Szymon Wróbel
Ojciec, czyli o Pieronku
Kolory pawich piór
Jojo Moyes;
Kolory pawich piór
Coco i jej mała czarna sukienka
Annemarie Van Haeringen
Coco i jej mała czarna sukienka
Pokaż wszystkie recenzje