"Grymas historii doprowadził do wspólnych rozmów kata i ofiary. Ileż z tych rozmów mógł zapamiętać? Ileż był w stanie zanotować? Zapamiętać natomiast mógł całą prawdę wyrażoną przez Jürgena Stroopa. I z tej prawdy powstały Rozmowy z katem - właściwie wielka, realistyczna powieść dokumentarna. Wielka literatura faktu."
Kazimierz Koźniewski
Niniejsze wydanie z roku 1978 jest ocenzurowane.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 1978 (data przybliżona)
Kategoria: Literatura faktu, reportaż
ISBN:
Liczba stron: 468
Język oryginału: polski
Wróciłam do tej książki po około 20 latach... Czytałam książkę Moczarskiego w liceum jako lekturę i wtedy zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Już wtedy interesowałam się tematyką II wojny światowej, Holokaustu.
Spotkanie w jednej celi tytułowego kata Jürgena Stroopa - likwidatora warszawskiego getta oraz bohatera Armii Krajowej Kazimierza Moczarskiego.
Autor książki wykorzystał 9 miesięcy siedzenia w więzieniu z hitlerowcem i rozmawiał z nim o dzieciństwie, młodości, dojścia do władzy w SS oraz w końcu do roku 1943... likwidacji getta warszawskiego. Co sprawiło, że Strrop stał się mordercą, katem?
"Moje zaszokowanie z chwilą znalezienia się z hitlerowcami, o czym piszę na początku, szybko przeszkształciło się w postanowienie: jeżeli już jestem ze zbrodniarzami wojennymi, to nich ich poznam, niech próbuje rozłożyć na włókna ich życiorysy i osobowość. Gdy to się uda, mam możność - choć w pewnym stopniu - odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki mechanizm historyczny, psychologiczny, socjologiczny doprowadził część Niemców do uformowania się w zespół ludobójców, którzy kierowali Rzeszą i usiłowali zaprowadzić swój Ordnung w Europie i w świecie."
"NAZIZM NIE SPADŁ NA NARÓD NIEMIECKI JAK GROM Z JASNEGO NIEBA. BYŁ ZAKORZENIONY W JEGO HISTORII."
Alan Bullock
"Czyny jego świadczą (Stroopa), iż jest on osobnikiem wyzutym z wszelkich ludzkich uczuć, katem faszystowskim, pastwiącym się z zimnym okrucieństwem nad swoimi ofiarami, którego całkowita eliminacja ze społeczeństwa ludzkiego jest konieczna."
Klasyczna książka Kazimierza Moczarskiego. Przez dziewięć miesięcy 1949 roku w jednej celi więziennej przebywali wspólnie: Kazimierz Moczarski...
Przeczytane:2026-01-05, Ocena: 4, Przeczytałam,
Czy w imię idei zbrodnia może być usprawiedliwiona?
"Rozmowy z katem" to bardzo mocna książka Kazimierza Moczarskiego. Autor był między innymi żołnierzem Armii Krajowej. W celi śmierci siedział z oficerem SS Jürgenem Stroopem. Dzięki wspólnym rozmową powstała ta książka. Jestem pełna podziwu dla Moczarskiego za jego pamięć i wytrwałość. Nikt z nas nie chciałby siedzieć w jednym pomieszczeniu z bestialskim mordercą i czyścicielem getta.
Warto przeczytać "Rozmowy z katem", żeby przekonać się, jak jeden człowiek i jego chora ideologia wpłynęła na bestialskie zachowanie wielu zwykłych obywateli Niemiec. Tworząc z nich bestie w ludzkiej skórze. Poznacie tutaj korzenie zła i jego owoce.
Byłam wstrząśnięta, słuchając tego reportażu. Chyba nikt wcześniej nie przedstawił tak wyraźnie sylwetki niemieckiego kata, dla którego życie drugiego człowieka nie miało znaczenia.
Jürgen Stroop otrzymał zasłużony wyrok, ale Moczarski nie zasłużył na to, co go spotkało w więzieniu. Niestety Polska Ludowa nie była sprawiedliwa. Stalinizm zbierał swoje żniwo, preparując fałszywe dowody, przez co niewinne osoby trafiały do więzienia na potworne tortury i niestety śmierć w męczarniach.
Treść "Rozmów z katem" poznałam dzięki audiobookowi, czytał Leszek Filipowicz.
"Rozmowy z katem" Kazimierza Moczarskiego należą do takiego typu książek, które powinno się przeczytać przynajmniej raz w życiu.