Rytuały wody

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2019-10-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328712638
Liczba stron: 544
Tytuł oryginału: Los ritos del aqua
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko

Ocena: 5.4 (25 głosów)

Kontynuacja thrillera kryminalnego roku 2019 - "Cisza białego miasta"

Trylogia białego miasta sprzedała się w ponad milionowym nakładzie i stała się światowym fenomenem. "Rytuały wody" to opowieść jeszcze mocniejsza i mroczniejsza niż "Cisza białego miasta". Nie brakuje w niej też oryginalnej domieszki baskijskiego klimatu.

W górach zostaje znalezione ciało zamordowanej kobiety w ciąży. Została utopiona w zabytkowym celtyckim kotle z wodą i powieszona za nogi na drzewie. Sprawca ewidentnie inspirował się pochodzącym sprzed wieków rytuałem potrójnej śmierci. Okazuje się, że śledczy Kraken znał ofiarę -- to jego pierwsza dziewczyna.

Już pierwsze zabójstwo nasuwa przypuszczania, że mogą nastąpić kolejne. Wszystko wskazuje też na to, że na celowniku mordercy znajdują się przyszli rodzice, a jego ofiarą może stać się także sam Kraken. Śledztwo zostaje utajnione, policjanci boją się zbiorowej paniki, która ogarnęła Vitorię zaledwie kilka miesięcy wcześniej...

W "Rytuałach wody" Eva García Sáenz de Urturi w mistrzowski sposób łączy trzymające w napięciu wątki seryjnych morderstw i rodzinnych tajemnic z niezwykłymi opisami zabytkowego miasta i emblematycznych miejsc prowincji Álava.

Tagi: Thrillery i suspens

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Rytuały wody

W czytaniu serii lubię jedno. Jeśli odłożę je na za jakiś czas od wydania pierwszego tomu to jest prawdopodobne, że będę mogła usiąść i przeczytać potem wszystkie części ciągiem. Tak też udało mi się zrobić z Trylogią Białego Miasta. Mając za sobą pierwszy tom od ręki sięgnęłam po drugi, a już niebawem, bo raptem za niespełna 3 tygodnie będę mieć ostatni zwieńczający serię tom. I takie czytanie serii to ja rozumiem, bo nie muszę przez lata przeżywać co będzie dalej, a jak jest u Was?

Ponownie gościmy w znanym nam z pierwszej części hiszpańskim miasteczku Vitoria. Choć i tym razem przyjdzie policjantom mierzyć się z seryjnym mordercą to walka będzie zupełnie inna niż w przypadku "Ciszy białego miasta".

W górach zostają znalezione zwłoki młodej kobiety w ciąży. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że miała skrępowane ręce, została powieszona za nogi, a jej głowa zanurzona była w zabytkowym celtyckim kotle wypełnionym wodą. Oczywistym stało się, że nie popełniła samobójstwa ani tym bardziej nie zmarła z przyczyn naturalnych. 

Z powodu uszczerbku na zdrowiu, jaki Unai odniósł w poprzednim śledztwie nie może on brać udziału w nowej sprawie jako śledczy. Mało tego już na wstępie Kraken dowiaduje się, że ofiarą jest jego pierwsza dziewczyna. Jego przyjaciółka i partnerka w jednym pomaga mu dochować tajemnicy, że znał on zmarłą, dodatkowo udaje się go włączyć do śledztwa jako konsultanta. Żeby mieć czyste sumienie Unai zaczyna chodzić do logopedy i krok po kroku stara się odzyskać mowę, którą utracił na skutek afazji Broki czyli urazu powstałego po postrzale w głowę podczas zatrzymania bliźniaczego mordercy. Jako specjalista od profilowania nie bez powodu już na wstępie podejrzewa, że to nie ostatnie morderstwo i muszą być przygotowani na kolejne.

Śledztwo zostaje utajnione by nie wywołać zbiorowej paniki, jaka dotknęła Vitorię zaledwie kilka miesięcy wcześniej. Najgorsze, że po zgłębieniu tego, co mają wszystko wskazuje, że zagrożeni są przyszli rodzice - zarówno ojcowie, jak i matki. Życie Krakena i nie tylko jest, więc w niebezpieczeństwie. Powoduje to jednak, że chce on tym bardziej rozwiązać sprawę i zatrzymać mordercę.  Wymaga to jednak od Unai powrotu do dzieciństwa, a dokładniej do obozu archeologicznego gdzie wraz z trójką przyjaciół poznał pierwszą ofiarę mordercy...

Na pewno czytało mi się tę pozycję dużo łatwiej gdyż oswojona byłam na świeżo z hiszpańskimi nazwami i imionami (swoją drogą myślę, że szybko ich nie zapomnę). Choć książka wciągnęła mnie od pierwszych stron to odniosłam wrażenie, że w porównaniu do "Ciszy białego miasta" czegoś jej brakło. Nie było efektu "WOW", ale i tak zaliczam tę powieść jako jedną z lepszych, jakie czytałam. Teraz z niecierpliwością czekam na finał trylogii i zastanawiam się czego mogę sie spodziewać, a czego oczekiwać. Wszystkim miłośnikom kryminałów polecam z ręką na sercu, ale proszę zachowajcie chronologię pozycji, bo w wypadku tych powieści jest to bardzo ważne.

Link do opinii

Po lekturze Ciszy Białego Miasta z niecierpliwością wyczekiwałam drugiego tomu. Po raz kolejny z ciekawością odkrywałam dalsze losy bohaterów, oczami wyobraźni przemierzając ulice pięknej Hiszpanii.

W górach doszło do makabrycznej zbrodni. Znaleziono kobietę spodziewającą się dziecka. Ofiarę utopiono i powieszono za nogi na drzewie. Śmierć miała związek z celtyckim rytuałem. Tymczasem profiler Unai dochodzi do siebie po pewnym urazie, w jego życiu nastąpił pewien zwrot. Komisarz Alba Salvatiera jest w ciąży, jednak nie ma pewności kto jest ojcem. Życie Krakena zawiśnie na włosku. Dlaczego ktoś bezlitośnie zamordował ciężarną kobietę? Czy morderstwo było wyrównaniem rachunków za dokonane krzywdy?

Ta część jest jeszcze bardziej mroczniejsza. Z ogromnymi dreszczami czytałam o dokonanych zbrodniach. Podobało mi się, że autorka rozwinęła przeszłość każdego z bohaterów, co wpłynęło na nich, że wybrali taką drogę w życiu i jak podnieśli się po trudnych doświadczeniach. Jedynie przeszkadzały mi pewnie powtórzenia kiedy Unai co parę stron się powtarza co było przyczyną jego urazu jakby to było skomplikowane do zapamiętania.

Retrospekcje z przeszłości były mroczne i przyprawiły o gęsią skórkę. Często obraz rodzinnej idylli jest tylko iluzją a nikt nie jest w stanie uwierzyć,że osoba szanowana w swoim zawodzie dopuszcza się okrutnych czynów. Kiedy już byłam pewna ostatecznego rozwiązania finał okazał się zaskakujący. Poza tym minusem z powtórzeniami uznaję książkę za bardzo dobrą,uważam lekturę za udaną i czekam na ekranizację "Ciszy białego Miasta" oraz trzeci tom "Władcy czasu". Książka ma w sobie wszystko czego oczekuje się od mrocznych kryminaów: rytualny okrutny mord, tajemnice z przeszłości, akcję,która zaskakuje w każdym rozdziale. Po lekturze zostaje ślad w pamięci. Polecam, ale uprzedzam, że najpierw trzeba poznać pierwszą część zanim sięgnie się po ten tom.

Link do opinii

Doskonałą „Ciszą białego miasta” (polskie tł. Joanna Ostrowska) Eva García Sáenz de Urturi postawiła sobie dość wysoko poprzeczkę. To naturalne, że kolejne część serii będą wystawione na ciężką próbę zafascynowanych czytelników. I nie będzie łatwo ich zadowolić, wszak niewiele ich zaskoczy, gdyż dobrze znają modus operandi hiszpańskiej pisarki.


„Rytuały wody” (tł. Katarzyna Okrasko) jest wyśmienitą kontynuacją pierwszego tomu – pojawiają się ci sami bohaterowie, linia chronologiczna zostaje zachowana, a przy tym mamy mnóstwo odwołań do dobrze znanej nam już sprawy, która po raz pierwszy wstrząsnęła spokojną Vitorią. Wśród stałych elementów pisarstwa autorki możemy znaleźć tutaj kilkutorową narrację (za każdym razem inny punkt widzenia) – przeskoki czasowe nie pozwalają się nudzić, ciągle bowiem dostajemy nowe informacje i wszystkie musimy ze sobą połączyć. Taki zabieg daje nam okazję poznać postacie, zrozumieć rozmaite zależności między nimi, zaobserwować kluczowe momenty dla kształtowania się ich postaw, wyborów itp.


Jednocześnie z bieżącymi wydarzeniami (jesień 2017) – niepokojącymi samobójstwami nastolatków i makabrycznym zabójstwem ciężarnej – będziemy zaglądać w przeszłość. Do letniego okresu 1992 roku, gdzie Unai oraz paczka jego znajomych, pod opieką szanowanego profesora antropologii, odtwarza celtycką wioskę. Dla zrozumienia pewnych spraw Sáenz de Urturi pozwoli podejrzeć też, co działo się w zaciszu domowym pewnej rodziny w 1969 r. Te retrospekcje prowadzą nas do początków, do źródła zła.


Jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić – niemal każda zbrodnia ma coś wspólnego z życiem śledczych, szczególnie Unaiem, wokół którego nieustannie krąży widmo śmierci. Jedynym słabszym punktem tej części jest właśnie Kraken – odnoszę wrażenie, że zbyt łatwo udaje mu się uniknąć pewnych rzeczy. Ma niebywałe szczęście i w zasadzie zawsze to szczęście przychodzi dosłownie w ostatniej sekundzie. Rozumiem, że na potrzeby dramaturgii pisarka musi czasem dopomóc bohaterom, ale liczba sprzyjających momentów w przypadku Unaia zaczyna mnie zaskakiwać.


Kolejnym charakterystycznym elementem są rozmaite odwołania autorki do historii. Tym razem, poza smaczkami dotyczącymi Kraju Basków, pisarka sięgnęła jeszcze głębiej – do tradycji praindoeuropejskiej. Te wszystkie obrzędy celtyckie, zabytki, artefakty tworzą niesamowity klimat –z jednej strony mamy wrażenie, że uczestniczymy w czymś podniosłym, do czego dostęp mają tylko wtajemniczeni, z drugiej zaś jesteśmy porażeni, że skarby kultury i sztuki zostają używane do tak bestialskich czynów.


„Rytuały wody” to bardzo udany ciąg dalszy vitorskiej opowieści. Tym razem Sáenz de Urturi większy nacisk położyła na to, co w tle zbrodni. Dlatego też nieco mniej widzimy pracy funkcjonariuszy, ale za to wnikamy w ich życie prywatne. Jak autorka napisała w słowie końcowym – to powieść przede wszystkim o różnych odcieniach rodzicielstwa. I faktycznie, mamy tu właściwie cały przekrój, od czułych opiekunów, przez rodziców nieobecnych, po destrukcyjnych.


Hiszpańska pisarka bardzo wiele rozmaitych problemów społecznych umieszcza w dalszym planie fabuły – bo i choćby kwestia darknetu i jego niebezpieczeństw oraz wszelkich nowinek technologicznych, mogących prowadzić do naszej zguby, samotności oraz niezrozumienia, z którymi nie radzą sobie np. nastolatkowie-samobójcy, kłopoty w związkach, surowe wychowanie (i spełnienia swoich ambicji kosztem dzieci) czy choćby choroby, uniemożliwiające normalne funkcjonowanie (jak np. afazja Broki).


Po lekturze dwóch tomów „Trylogii białego miasta” pozostaję pod wielkim wrażeniem pracy, jaką Eva García Sáenz de Urturi włożyła w powiązanie ze sobą miliona tych (dłuższych, krótszych, starannie obciętych i całkiem niechlujnie naderwanych) sznureczków. To niesamowite, że tu wszystko idealnie współgra. I każdy drobiazg (przedmiot, symbol, dialog itp.) ma znaczenie – dlatego trzeba być czujnym, bo pisarka nie szczędzi nam podpowiedzi, różnych tropów ukrytych w pozornie zwyczajnych sprawach.


Po raz kolejny oczarował mnie klimat powieści Sáenz de Urturi – mroczny i nieustannie niepokojący. Wiele razy pisarka igra z nami, zaskakując różnymi zwrotami, wprowadzając ogłuszające wprost informacje. Czytając „Rytuały wody” odczuwałam swoiste napięcie – ciągle czekałam na kolejne mocne uderzenie. Tutaj nie można sobie pozwolić na chwile wytchnienia, bo nawet jeśli spodziewasz się pewnych rzeczy, to autorka i tak wprawi cię w osłupienie.

Link do opinii

„Los ma bardzo zły gust i okrutne poczucie humoru”.

Rytuały wody to druga część „Trylogii Białego Miasta”. Po pierwszej jej części Ciszy Białego Miasta, tryumfy z powodzeniem święci kolejna jej część. Muszę przyznać, że ta druga powieść jest jeszcze lepsza od pierwszej. Aż się boję myśleć, co nas czeka przy ostatniej powieści z tego cyklu ...

W hiszpańskim, spokojnym i ułożonym miasteczku, znowu mają miejsce dziwne, wydawać się może, rytualne morderstwa. Najpierw zostaje odnalezione w górach ciało młodej kobiety, Annabel Lee. Została powieszona, ciało zwisało głową do dołu i było zanurzone w zabytkowym kotle. Oczywiście żadnych konkretnych śladów ani świadków. A żeby było bardziej zagadkowo, okazuje się, że Kraken znał ofiarę, w młodości razem byli na obozie historycznym. Rozpoczyna się żmudne i niebezpieczne dochodzenie, w którym udział bierze najlepszy komisarz specjalizujący się w profilowaniu sprawców, Kraken. Po ostatnich wydarzeniach dochodzi do siebie, zaczyna się ponownie uczyć mówić i bierze udział w terapii u logopedy. Ale to nie koniec. Wkrótce zostają odnalezione zwłoki kolejnych osób, które wydaje się, że zginęły w podobny sposób. Czyżby w mieście grasował seryjny zabójca? Ludzi ogarnia strach i przerażenie, każdy zaczyna się bać o swoje życie. Ale morderca ma swój trop i giną ludzie o określonych cechach. Krąży pytanie, dlaczego zabójca wybiera właśnie takie ofiary? Czyżby na kimś szczególnym się mścił? Dlaczego?

Eva Garcia stanęła na wyżynach światowego pisarstwa i jeszcze wyżej podniosła poprzeczkę. Trudno jest ją doścignąć, nawet myślę, że to niemożliwe. Świetna i spójna kompozycja, przemyślana w każdym detalu, znakomity i efektowny pomysł na fabułę, zasługujący na wielki ukłon. Autorka miota czytelnikiem od pierwszych stron, prowokuje, zmusza do ciągłego gonienia. Wydawać się może, że zabójcą może być prawie każdy, kto pojawia się blisko dochodzenia. Jednak niespodziewanie pojawiają się nowe wątki i okoliczności, które burzą nasz porządek i utarty szlak dochodzenia do sprawcy, i już jesteśmy na samych początku drogi. Takie zdecydowane powroty. Przyznam, że typowałam oczywiście zabójcę, ale nie trafiłam. Dopiero w ostatniej chwili, ku chwilom głębszego zastanowienia i refleksji, układania malutkich wątków w całość, zmienia się punkt odniesienia i sprawca powoli sam się wyłania zza czarnej kurtyny. Niesamowicie szybki tempo, nagłe zwroty akcji i dynamizm, nie pozwalają ani na moment odetchnąć. Od tej książki nie można się oderwać. Szkoda czasu na jakiekolwiek próby. Uprzedzam. Zakończenie – jak przystało na mistrzowski thriller - na pewno was zaskoczy i pozostawi w niedosycie. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, tak też jest z lekturą tej powieści. Uczucie głodu pojawia się zaraz po odłożeniu książki.

Lektura obfituje w wielość wątków i bohaterów, ale tak naprawdę nieobecność któregokolwiek z nich przyczyniałby się do utraty przez powieść atrakcyjności, każdy z nich jest niezbędnym elementem układanki pod nazwą „Rytuały wody”. Można śmiało stwierdzić, że każdy bohater i jego zawiłe losy stanowią o doskonałych walorach tej powieści, nadają jej barwnego kolorytu, dostarczają nieprzewidywalnych intryg i zaskoczeń, masę niedopowiedzeń ...
Powieść prowokująca, zrealizowana z wielkim rozmachem, niesamowitym pazurem, jej efekty końcowe wbijają w fotel. Nie traćcie czasu, jak najszybciej sięgnijcie po Rytuały wody, póki jeszcze nie zapadł zmrok i w Vitorii jest w miarę uśpiona atmosfera …

Zdecydowanie polecam. Niesamowita, brutalna i szczera do bólu, prowokująca i mistrzowsko nami manewrująca ...

Link do opinii

Moje drugie spotkanie autorskie z twórczością Pani Evy García Sáenz de Urturi uważam za udane ze względu na to, że podjęła, się w niej opisania trudnego wyzwania w II części Cyklu: Trylogia Białego Miasta (tom 2) w tej oto powieści kryminalnej pt. ''Rytuały wody'' jak prezentowana jest toksyczna miłość rodziców wobec dzieci.

Fabuła całości powieści jak dla mnie była ogólnie dobrze skonstruowana.

Autorka ma niezwykłą umiejętność do zobrazowania i dobierania charakterów mrocznych i pozytywnych występujących u bohaterów.

Miałam chwilami wątpliwości dotyczące sposobu zachowywania się pozostałych bohaterów, ponieważ skupiali się wyłącznie uwagę na sobie, a to nie wpływało korzystnie na atmosferę w pracy.

Podobało mi się w tej powieści kryminalnej szczególnie zachowanie Esti koleżanki Krakena z pracy, która ma wrażliwe serce, ceni sobie przyjaźń ponad wszystko, ma również swoje zasady i dokładność zawodową oraz dziadka, który swoją troską i ciepłem powinien stanowić dla wielu z nas.

Warto wspomnieć i podkreślić, że na samym początku autorka przypomniała, kim jest Kraken i okoliczności jego wypadku.

Był bardzo aktywny i dzielny zawodowo pracownikiem wykazującym się sprytem, odwagą.

Kraken to dla mnie bohater, z którym warto się zaprzyjaźnić i mu dzielnie kibicować w każdym podjętym przez niego zawodowym i prywatnym działaniu.

Wydawnictwu Muza dziękuje za podarowanie mi do zrecenzowania egzemplarza powieści autorstwa Pani Evy García Sáenz de Urturi pt. ''Rytuały wody''.

Polecam przeczytać tę powieść kryminalną.

Link do opinii

Ledwo Vitoria otrząsnęła się po serii podwójnych morderstw, a już miastem wstrząsa kolejne zabójstwo. Ofiarą jest kobieta w ciąży - rysowniczka komiksów i… była dziewczyna Unaia Lópeza de Ayali, słynnego śledczego Krakena. Jak wykazuje śledztwo, morderstwo miało związek z celtyckim rytuałem potrójnej śmierci - spaleniem, utopieniem i powieszeniem. Pojawiają się ubawy, iż kolejnymi ofiarami mordercy mogą być  osoby wkrótce mające zostać rodzicami.

Śledztwo prowadzi specjalizująca się w wiktymologii Estíbaliz Ruiz de Guana, a pomaga jej Kraken, dla którego sprawa ta ma wymiar osobisty nie tylko ze względu na znajomość z ofiarą. Jego szefowa i partnerka, podkomisarz Alba Díaz de Salvatierra, spodziewa się bowiem dziecka. Czy więc ona i Kraken również znajdą się na celowniku mordercy?

Choć od premiery pierwszego tomu Trylogii Białego Miasta, „Ciszy Białego Miasta”, już kilka miesięcy upłynęło, nie zapomniałam jeszcze, jak bardzo podobała mi się ta książka. Teraz wreszcie ukazało się polskie wydanie „Rytuałów wody” i zaraz jak tylko książka do mnie dotarła, z zapałem zabrałam się do czytania. Autorka nie pozwala nam się nudzić już od pierwszych stron - znalezienie zwłok i dalsze dramatyczne wydarzenia sprawiają, że w książkę wchodzi się z rozmachem. Potem znów wkraczamy do klimatycznej Vitorii - tym razem w nieco mroczniejszej, bo w  jesienno-zimowej scenerii, którą autorka opisuje tak, iż można poczuć, jakby naprawdę się tam było.

Podobnie jak miało to miejsce w pierwszym tomie trylogii, i tutaj autorka wplotła rozdziały retrospekcji. Znów na teraźniejszość rzutują tragiczne wydarzenia z przeszłości, a postępujące śledztwo wyciąga z bohaterów ich skrywane tajemnice. Autorka nie pozwala nam się nudzić i cały czas utrzymuje napięcie, umiejętnie podrzucając kolejne tropy. Brakowało mi może elementu zaskoczenia, gdy już dowiedzieliśmy się kto jest mordercą, samo ujęcie zabójcy też było jakieś takie za proste. Nie mniej jednak pod koniec autorka zadała czytelnikom jeszcze jeden mocny cios, po którym otrząsnęłam się dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. Za to wielki plus - uwielbiam takie momenty, gdy wydaje się, że już po wszystkim, już czas na końcowe wyjaśnienia… a tu bach! - jeszcze coś się dzieje.

Wraz z pierwszym tomem autorka naprawdę wysoko postawiła sobie poprzeczkę i teraz, choć może jej nie przeskoczyła, to na pewno dorównała do jej poziomu. Sprawa prowadzona przez bohaterów jest niezwykle trudna i pełna tajemnic, co w połączeniu z umiejętnościami pisarskimi autorki stworzyło naprawdę dobrą i mroczną historię kryminalną. Kto nie czytał jeszcze pierwszego tomu, szczerze polecam wkroczyć do Białego Miasta.

Link do opinii
Avatar użytkownika - nalogowyksiazkoh
nalogowyksiazkoh
Przeczytane:,

Zapraszam na nalogowyksiazkoholik.pl

Cisza białego miasta stała się jedną z moich ulubionych książek, którą polecam wszystkim fanom sensacji i kryminału – recenzja TUTAJ. Nie mogłam doczekać się kontynuacji i gdy tylko Rytuały wody trafiły w moje ręce, wzięłam się za czytanie. Zachwyt pozostał, fajnie było powrócić do historii bohaterów i wniknąć w nowe śledztwo. Wciąż pozostaję pod wpływem tej powieści, ale... No właśnie, czy jest jakieś „ale”?

Od dramatycznych wydarzeń w Vitorii minęło już kilka miesięcy. Mimo to Unai wciąż prześladuje obawa, która nie pozwala mu przezwyciężyć strachu i wyjść z choroby. Jego relacja z Albą również pozostawia wiele do życzenia – kobieta nie jest pewna, czy powinna zaufać inspektorowi i się z nim związać. Tymczasem miastem wstrząsa kolejna zbrodnia. Zostaje znaleziona kobieta, którą ktoś powiesił za nogi, a głowę umieścił w starożytnym celtyckim kotle wypełnionym wodą. Wygląda na to, że ktoś odprawił pradawny rytuał, ale Unai jest przerażony, rozpoznając ofiarę. Modli się jedynie, by Vitoria znów nie musiała zmierzyć się z seryjnym mordercą. Prawda jest jednak bardziej skomplikowana, a inspektorowi i jego najbliższym grozi niebezpieczeństwo. Okazuje się, że niewinne wygłupy nastolatków w przeszłości, mają poważne konsekwencje w przyszłości.

Nie będę ukrywać, że Cisza białego miasta wywarła na mnie większe wrażenie. Nie oznacza to jednak, że Rytuały wody nie sprostały zadaniu. Może po prostu moje totalne zauroczenie pierwszą częścią było spowodowane tym elementem nowości – nie znałam jeszcze bohaterów, jarałam się jak pochodnia na myśl o mrożących krew w żyłach rytuałach i szalonym seryjnym mordercy. Tak naprawdę w drugiej części mamy to samo z tą różnicą, że bohaterów już znamy, znów mierzymy się z podstępnym zabójcą i oczywiście w grę wchodzi przeszłość głównych postaci, która się o nich upomina.

Rytuały wody wywierają wrażenie i nie mogę powiedzieć, że nie była to fascynująca lektura. Tak naprawdę cała zagadka nie była dla mnie jakoś szczególnie zaskakująca. Podświadomie połączyłam fakty i wiedziałam, kto stoi za morderstwami. Do ostatniej chwili nie potrafiłam jednak rozszyfrować, gdzie zabójca się ukrywa i mimo że miałam swoje typy, to niestety okazały się pustymi strzałami. Myślę jednak, że gdybym bardziej się nad tym pogłowiła, to dobrze obstawiłabym mordercę. Jeśli macie w sobie zapędy detektywistyczne, to nie będziecie mieli z tym problemu. I chyba właśnie to sprawiło, że pierwszą część uważam za odrobinę ciekawszą i bardziej wciągającą.

Poza tym dobrze było znów spotkać Unaia. Bardzo polubiłam tego bohatera, choć często w tej części wykazywał się jak dla mnie zbyt dużym bohaterstwem. Jego relacja z Albą również pozostawiła pewien niedosyt. Ciekawie za to została przedstawiona jego relacja z przyjaciółmi – zmusiła mnie do zastanowienia, czy rzeczywiście osoby, które znamy najlepiej, są warte naszego zaufania.

I w końcu muszę przejść do najważniejszej, a jednocześnie najbardziej wstrząsającej kwestii w powieści. Punktem zapalnym jest tutaj patologia i przemoc seksualna, z którą ofiary spotykają się we wczesnym dzieciństwie. Rytuały wody doskonale pokazują, że dziecko nie jest w stanie obronić się przed oprawcą, a jeśli krzywdzi je ktoś najbliższy, tak naprawdę jest bezsilne. Nawet jeśli szuka pomocy, to nie zawsze ją otrzyma. Niestety później samo również staje się oprawcą dla swoich dzieci.

Książka porusza bardzo delikatne kwestie, ale robi to w sposób bezpardonowy. Po prostu wrzuca czytelnika w świat przemocy, choć do końca go nie wyjaśnia. Elementy układanki po kolei wskakują na swoje miejsce, a w głowie czytającego powstaje przerażający obraz rzeczywistości. Tak naprawdę dopiero po odłożeniu książki byłam w stanie wziąć w końcu głęboki oddech i z ulgą wypuścić powietrze. Wizja krzywd wyrządzonych przez ludzi, które w następstwie nakręciły spiralę przemocy, zwaliła mnie z nóg.
Rytuały wody okazały się godną kontynuacją.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Mephelome
Mephelome
Przeczytane:2020-06-26, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2020,

Nie minęło dużo czasu, od ostatnich makabrycznych zbrodni, a wydaje się, że ponownie jakiś przestępca na miejsce swoich zbrodni wybrał właśnie Vitorię. Znaczenie mają dawne rytuały i święte miejsca regionu. Unaiowi i jego bliskim znowu grozi niebezpieczeństwo. Dla głównego bohatera sprawa jest szczególnie bolesna, bowiem ktoś wybrał na swoje ofiary osoby, które, w czasach młodości, wspólnie spędziły wakacje. I choć żadne z nich nie chciało nigdy wracać do tego, co wydarzyło się na obozie, to przeszłość nie pozwala by o niej zapomniano.

Rytuały Wody to druga część genialnej trylogii Białego Miasta Evy Garcii Saenz De Urturi (tym razem w tłumaczeniu Katarzyny Okrasko). Równie wspaniała historia, jak ta przedstawiona w Ciszy Białego Miasta. Wszystko gruntownie przymyślane, zaskakujące i szalenie prawdziwe. Bohaterowie emanują swoimi osobowościami i uczuciami tak, że nie sposób się od nich oderwać i znów zacząć żyć swoim własnym życiem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2020-05-10, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

"Życie potrafiło być piękne, kiedy nie upierało się, żeby być złośliwe."

Pierwszy tom ("Cisza białego miasta") spodobał mi się, z entuzjazmem mknęłam po jego stronach. Podobne odczucia zgromadziłam w ramach poznawania drugiego - "Rytuałów wody". Wkręciłam się w specyficzny, acz uwodzicielski, klimat powieści, owiany celtyckimi wierzeniami i legendami, wprowadzający elementy czarnej magii i dawnych obrzędów. Wyróżniający się element, podany w atrakcyjnej formie. Na plus zaliczam też umiejętne zrównoważenie intryg wokół kluczowych postaci, zarówno od strony zawodowej, jak i prywatnej. Ciekawie przeplatały się te dwie sfery, zadbano, aby ich spoiwa zabrzmiały harmonijnie i logicznie. Bohaterowie potrafili wielokrotnie zaskoczyć, prezentowali niepowtarzalne osobowości, różnorodne postawy i frapujące zachowania. Wydawali się bliscy, jednocześnie nie odkrywali wszystkich kart, wyczuwałam tajemnice i sekrety gromadzące się wokół ich losów, wyczekiwałam kolejnych odsłon z ich udziałem. Sporo zapętlenia incydentów, sensacyjnych barw i nut thrillera, choć nie miały intensywnego przełożenia na napięcie. Tytuł zapewnił kilka godzin przyjemnego i zajmującego zaczytania, warto uwzględnić w planach, dobra kontynuacja. 

Małomiasteczkowy klimat, ale nie przytłacza, bardziej wprowadza rutynę do codzienności, lecz, jak wskazuje scenariusz zdarzeń, potrafi się w nim wiele dziać, także z mega mrocznej strony. Vitoria, serce Kraju Basków, niedawno ciężko doświadczona przez serię podwójnych morderstw, znów musi zmierzyć się z czarnymi mocami. W górach ginie ciężarna kobieta, ułożenie ciała ofiary wskazuje na reżyserskie odtworzenie neopogańskiego kultu ceremonii potrójnej śmierci. Co gorsze, spirala przemocy zaczyna nakręcać się, natomiast skąpe ślady nie pozwalają śledztwu rozwinąć się, brakuje motywu, profilu mordercy, ciężko przewidzieć następny krok oprawcy. W akcję wkracza Unai López de Ayala, inspektor wydziału kryminalnego, specjalista profilowania, wzywany do dochodzeń z udziałem seryjnych morderców, gwałcicieli i recydywistów, ale też jako świadek pokrytych długim cieniem wydarzeń sprzed dwudziestu lat. Interesująco wykreowana postać, z tragicznymi elementami przeszłości, zadziornym charakterem i buntowniczą duszą. Partnerką w śledztwie jest ambitna i wytrwała Estibaliz Ruiz de Gauma, tym razem znacznie lepiej sportretowana. Liczne warstwy sekretów ukrywają i skazują na przemilczenie wiele faktów. Kiedy wydaje się, że chwytamy linę przybliżającą do brzegu prawdy, wielka fala niedopowiedzeń i kłamstw odciąga od właściwego brzegu. Po pewnym czasie czujemy się niepewni w snuciu domysłów i skołowani nagłymi zwrotami akcji, a to wyczekiwane odczucia w kryminalne.

Bookendorfina.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - wordila
wordila
Przeczytane:2020-04-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 2020,
Inne książki autora
Cisza białego miasta
Eva Garcia Saenz de Urturi0
Okładka ksiązki - Cisza białego miasta

Pierwsza część fenomenalnej „Trylogii Białego Miasta”, pełnej mrocznych rodzinnych tajemnic, baskijskiej kultury i tradycji. Mieszkańcami...

Władcy czasu
Eva Garcia Saenz de Urturi0
Okładka ksiązki - Władcy czasu

Kontynuacja thrillera kryminalnego 2019 roku "Cisza białego miasta". Trylogia białego miasta sprzedała się w ponad milionowym nakładzie i stała się światowym...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Czwarta władza szóstej B
Adam Studziński;
Czwarta władza szóstej B
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
Pokaż wszystkie recenzje