Tom trzeci "Przebudzenie. Do wynajęcia" rozpoczyna się około 1920 roku. Od ślubu Ireny i młodego Jolyona minęło dwadzieścia lat. Dla Forsyte'ów dbanie o majątek i dobre imię ciągle jeszcze stanowi wielką wartość, jednak do głosu dochodzą młodzi, którzy obnażając grzechy i podwójną moralność ojców, wyciągają wnioski i burzą skostniały porządek. Fleur - córka Soamesa, zwykle posłuszna, ogarnięta wielkim uczuciem, nie chce kierować się zaszłościami między zwaśnionymi rodami.
Czy pójdzie za głosem serca i nie zważając na nieuchronny skandal, ulegnie jego porywom?
Pokolenie rodziców ma szansę odważnie spojrzeć w przyszłość i zrozumieć jakimi wartościami chcą się kierować ich dzieci, jednak nie wiadomo, czy jest gotowe na tę konfrontację.
W prostej i uniwersalnej historii o młodości, która próbuje uświadomić dorosłym, co jest w życiu naprawdę istotne, autor przedstawia swoje obserwacje społeczeństwa u progu nowej epoki.
Wydawnictwo: PIW
Data wydania: 1962 (data przybliżona)
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 313
Tytuł oryginału: The Forsyte Saga vol. III: Awakening. To let
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Birkenmajer Józef
Iluż jednak udręczonych światem ludzi leżało bezsennie lub marzyło we śnie. Na ziemię opadła rosa, kwiaty się stuliły; bydło na łąkach nadrzecznych pasło się jeszcze, wyszukując językiem trawę, której nie mogło już dostrzec; owce na wzgórzach leżały cicho, jak głazy. Bażanty na wysokich drzewach lasów w Pangbourne, skowronki w gniazdkach z trawy nad kamieniołomem w Wansdon, jaskółki pod okapem domu w Robin Hill i wróble w Mayfair – spały w tę łagodną i bezwietrzną noc nie śniąc o niczym. Klaczka po Mayfly, niezbyt jeszcze przyzwyczajona do swej nowej siediby, dreptała i kręciła się w swej zagrodzie. Nieliczne istoty latające po nocy – nietoperze, ćmy i sowy – uwijały się żywo w parnej ciemności, lecz cała żyjąca za dnia Natura spoczywała w bezbarwnej i bezgłośnej ciszy nocnej. Jedynie ludzie – mężczyźni i kobiety – nie mogli opędzić się od natrętnej trwogi lub miłości i w chybotliwym blasku marzeń trawili na rozmyślaniach samotne godziny.
Ostatnia część trylogii, opowiadająca losy czwartego już pokolenia Forsyte'ów. Akcja powieści dzieje się po zakończeniu I Wojny Światowej, kiedy to 65-letni Soames obserwuje wymieranie ostatnich wielkich Forsyte'ów oraz zmiany jakie zaszły w społeczeństwie, w tym wśród najmłodszego pokolenia jego rodu. Głównym wątkiem powieści są jednak losy dwóch najmłodszych przedstawicieli rodu, które przypadkiem splotły się niczym w dramacie "Romeo i Julia".
Koniec rozdziału to ostatnia trylogia powieściowa poświęcona rodzinie Forsyteów. Składają się na nią: Dziewczyna czeka (1930), Kwiat na pustyni (1932)...
Londyn, 1886 rok. Spotkanie na zaręczynowym przyjęciu staje się początkiem dramatycznych zdarzeń, które na zawsze dzielą zamożną mieszczańską rodzinę...
Fleur, wychyliwszy się z okna, słyszała stłumiony głos zegara bijącego w hallu dwunastą, słyszała cichutki plusk ryby, nagły szmer listków osikowych drżących w lekkich, ciągnących wzdłuż rzeki podmuchach, odległy turkot nocnego pociągu, a od czasu do czasu różne inne dźwięki, których niepodobna rozpoznać w ciemności – delikatne i tajemnicze odgłosy – świadectwa nie nazwanych wzruszeń ludzi i zwierząt, ptaków lub maszyn, a może zmarłych Forsyte,ów, Dartiech czy Cardiganów, urządzających sobie nocne przechadzki po tym świecie, który kiedyś był miły ich wcielonym duchom. Fleur jednak nie zważała na te głosy, a dusza jej, daleka od chęci rozstania się z ciałem, na chyżych skrzydłach leciała od wagonu kolejowego do kwitnącego żywopłotu, rwąc się do Jona, uparcie lgnąc do jego zabronionego obrazu i dźwięku głosu, który dla niej miał być tabu. Marszczyła nosek, jak gdyby w woni nadrzecznej nocy próbując odnaleźć aromat owej chwili, gdy ręka Jona przesunęła się między kwiatami a jej policzkiem. Pilno jej snadź było opalić sobie skrzydła przy świeczce życia, bo długo w swym „fantastycznym” stroju wychylała się przez okno; o jej policzki ocierały się ćmy, ciągnące procesją do lampki na toaletce, nieświadome tego, że w domu Forsyte,a nie ma odsłoniętego płomienia. W końcu jednak i Fleur poczuła senność i zapomniawszy o dźwiękach cofnęła się szybko w głąb pokoju.
Więcej