Mistrzowska postapokaliptyczna powieść w nowym przekładzie Małgorzaty Gralińskiej.
W chłodny wiosenny wieczór kobieta w średnim wieku przygotowuje risotto w skromnej kuchni domku myśliwskiego, zjada je samotnie i nakłada porcję dla psa. Nazajutrz rano z zaskoczeniem odkrywa, że przez noc pojawiła się niewidzialna bariera, która oddziela ją od reszty świata. Nazywa ją po prostu „ścianą”. Bohaterka, której imienia nie poznamy, zostaje sama, a przynajmniej tak się zdaje. W towarzystwie psa Luchsa, krowy Belli i kotów rozpoczyna przerażającą walkę o przetrwanie, zostając „głową niezwykłej rodziny”.
"Ściana", wydana dwa lata po wzniesieniu muru berlińskiego, należy do najbardziej zagadkowych, a jednocześnie wielowymiarowych i przejmujących austriackich powieści XX wieku. Można ją czytać jako nową wersję "Robinsona Crusoe", można w niej widzieć postapokaliptyczny klasyk doby wyścigu nuklearnego, lecz można w niej także dostrzec alegoryczną przypowieść o XX-wiecznych kataklizmach. Nie dziwi więc, że w ostatnich latach twórczość Haushofer przeżywa renesans, czego świadectwem ekranizacja Ściany z autorstwa Juliana Pölslera z 2012 roku i sukces powieści w Stanach Zjednoczonych.
Wydawnictwo: Artrage.pl
Data wydania: 2023-11-24
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 288
Książka niepodobna do innych.Bohaterka książki wybiera się wraz z przyjaciółmi na wycieczkę do lasu. Przyjaciele znikają a między bohaterką i resztą...
Przeczytane:2026-02-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026, 26 książek 2026, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
Pierwsze wydanie tej książki ukazało się w 1990 roku. Pod koniec 2023 roku postanowiono ją wznowić i myślę, że to był bardzo dobry pomysł. Równie dobrze może zostawać wznawiana co dziesięć lat, by cieszyć oko kolejnych czytelników. Uważam tak, ponieważ tytułowa ściana może dotyczyć dosłownie wszystkiego z czym ludziom trudno jest się zmierzyć. Kiedyś był to Mur Berliński, innym razem Covid, może to być gra pokoleń, ale i coraz nowsze technologie za którym niestety nie każdy chce lub może nadążyć. Ściana jest czymś z czym trudno podjąć wyzwanie, ponieważ jest niewidoczna. Krzywdzi każdego, kto w nią uderzy, ale nie wiadomo jak daleko sięga ani dokąd zmierza. Nie wiadomo nawet czy czasami nie przybliża się każdej nocy coraz bardziej, by potem nas przygnieść całym swoim ciężarem. Ścianą może być choroba z którą ktoś się mierzy albo poczucie odrzucenia, Może to być zakaz rodzica w wykonywaniu przez dziecko jakiejś rzeczy albo jego usilne prośby, do zwrócenia na siebie uwagi, a gdzie spotyka go opór. To blokada, którą bez pomocy innych trudno jest przeskoczyć.
Opowieść jest zastanawiająca od samego początku, choć ja wpierw wzięłam ją jako pamiętnik kobiety, która nie chce aby cokolwiek co opisuje wyciekło, więc się nie przedstawia. To prawdziwy obserwator, niby biorący udział w treści, ale jakby pominięty przez innych. Dokładnie opisuje nam co robi, dokąd idzie oraz co ją spotyka na drodze. Jest z nami szczera i nieraz zaznacza, że czegoś komuś nie może powiedzieć, bo inni i tak tego nie zrozumieją. Widzi powtarzalność zachowań, górowanie innych nad bliskimi i krzywdy, których się dopuszczają. Pewnego jednak dnia zostaje zupełnie sama. Przechadzając się lasem widzi psa, którego najwyraźniej ktoś skrzywdził. Co ciekawe, ona nie poddaje pod wątpliwość tego co mówi czy robi, jakby wiedziała co jest grane i jednocześnie chciała poznać niewidzialny opór, który nabił jej guza na głowie. Pies, który jest jej towarzyszem na innych właścicieli, ale jednak został z nią. Idzie spokojnie spać, podczas gdy ona boi się, czy mur nie zacznie się przesuwać. Pies może oznaczać ludzi, którzy szybko się klimatyzują akceptując to, co mają i żyjąc tak, by robić swoje na tyle na ile może. Z biegiem czasu w jej przestrzeni zaczyna pojawiać się kolejne zwierzę i kolejne. Krowa może być symbolem człowieka, którego wszyscy wykorzystują, ale i tak na to pozwala. Koty to ludzie, którzy przymilają się tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebują. Im chodzi tylko o zaspokojenie swoich potrzeb kosztem wszystkich innych dookoła. A w takim razie kim jest nasza bohaterka? Czyżby bezimienna została wstawiona tak, by każdy czytelnik mógł się pod nią podpiąć? I jeśli tak, to w jakim celu?
Powiem wam, że ile pokoleń, tak wiele ludzi może ujrzeć ją przez pryzmat tego, kim sami są, co wyznają i jak zostali wychowani. Nieliczni wiedzą, że mamy wpływ na wszystko. To naprawdę znakomita powieść psychologiczna niosąca sens pomiędzy wierszami. Polecam ją tym, którzy żyją wiedząc, że jest na świecie coś więcej:-)