Sekret listu

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2018-05-23
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381252768
Liczba stron: 512
Tytuł oryginału: The Love Letter
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Paweł Lipszyc, Anna Esden-Tempska

Ocena: 4.92 (12 głosów)

Zakazana miłość, niebezpieczny list i historia, która się powtarza.

Śmierć wielkiego aktora Jamesa Harrisona wywołuje poruszenie nie tylko w Wielkiej Brytanii.

Dziennikarka Joanna Haslam, idąc na nabożeństwo żałobne, w którym ma uczestniczyć wiele słynnych osób, liczy na smakowite kąski mogące poprawić jej pozycję w redakcji. Tymczasem uwagę dziennikarki odciąga pewna staruszka, uniemożliwiając jej polowanie na sensację.

Rozczarowana Joanna nie ma pojęcia, że dzięki nieznajomej otwiera się przed nią szansa na odsłonięcie długo skrywanej tajemnicy, która może wstrząsnąć monarchią. I nie wie, że są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, żeby tylko nie dopuścić, aby pewien napisany przed laty list miłosny wpadł w niepowołane ręce.

Kup książkę Sekret listu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Sekret listu

Avatar użytkownika -

Przeczytane:, 52 książki 2019,

Jeden list wiele tajemnic

Na początek mojej przygody z książką w nowym roku wybrałam powieść Lucindy Riley oprawionej w niezwykle przepiękną i stylową okładkę. Powieść autorki, która ma spore grono wielbicieli i znana jest ze swojego charakterystycznego stylu. Pisze, bowiem powieści pełne zagadek rozgrywające się na kilku płaszczyznach ze skomplikowaną fabułą, wątkiem miłosnym i z nawiązaniem do przeszłości.

Te zachwyty czytelników spowodowały, że zaczynając lekturę „ Sekretu listu”, byłam bardzo pozytywnie nastawiona. Liczyłam na opowieść, która porwie mnie od pierwszej strony i nie wypuści aż do końca. Niestety mój entuzjazm wkrótce osłabł, czytało mi się jakoś niemrawo i utknęłam w powieści na dłużej. Nie miałam dotychczas do czynienia z twórczością Lucindy Riley, ale pochlebne opinie czytelników pozwalały mi sądzić, że jest to autorka, której książki czytać warto. Spodziewałam się uczty literackiej, a otrzymałam przeciętną książkę, którą dość długo trawiłam. Niedobry to objaw, gdy w czasie lektury, co chwila zagląda się ile stron zostało do końca, a ja niestety tak miałam.

Z założenia historia mogła być ciekawa. Młoda dziennikarka zostaje wysłana na pogrzeb słynnego aktora, na której ma się pojawić wiele osobistości. Dla dziewczyny to niezwykła szansa, aby napisać artykuł, który znacznie poprawi jej pozycję w redakcji. Niestety podczas uroczystości siedząca obok staruszka zaczyna niedomagać i Joanna zmuszona jest odwieźć ją do domu. Historia okazuje się intrygująca, gdy po kilku dniach dziennikarka chce odwiedzić staruszkę, ale okazuje się, że zmarła, jej mieszkanie wysprzątano a po jej ciele zginął wszelki ślad. W niedługim czasie otrzymuje od niej tajemniczy list sprzed lat, który spowoduje, że od tej pory pewna grupa ludzi nie da jej spokoju chcąc za wszelką cenę zniszczyć dokument.

Od początku wydarzenia się nie kleiły, autorka przeskakiwała z bohatera na bohatera, robiąc przy tym niezły mętlik, przez co powieść od pierwszej chwili nie zrobiła na mnie wrażenia. Książka dość przewidywalna, momentami nawet trochę mnie nudziła, miałam wrażenie, że główny wątek powieści gdzieś ucieka. Wraz z rozwojem akcji, malało tempo, a wraz z nim moje zainteresowanie. Czytałam trochę na siłę, bo czekałam na jakieś większe napięcie. Myślałam, że w jakimś momencie się to zmieni, ale niestety. Te wszystkie teorie spiskowe, romanse sprzed lat, teraźniejsze komplikacje miłosne, tajemnica listu, która miałaby zaszkodzić stabilizacji państwa, jakoś mnie nie przekonały. Było dla mnie zaskoczeniem, że z powodu jednego listu sprzed lat tak wielu straciło życie albo zaginęło w tajemniczych okolicznościach. Do tego tłum tajnych agentów śledzących główną bohaterkę, która dwoi się i troi, aby ich przechytrzyć, próbując rozwikłać tajemnice sprzed lat. Wydarzenia, które kompletnie nie mieściły mi się w głowie a na sam koniec sekret listu jest nieprawdopodobny i wyssany z palca.

Ni pies, ni wydra, ni to romans, ni sensacja, czy też powieść obyczajowa – trudno stwierdzić, ale co ja tam wiem. Wielbiciele autorki zapewne znajdą w tej książce coś, co ich zachwyci i się ze mną nie zgodzą, no cóż trudno. Nie wiem może nie ta pora, nie ta książka. Pomimo mojego pozytywnego nastawienia, nie ujęła mnie ta powieść i teraz czuję się zniechęcona na tyle by w najbliższym czasie nie sięgać po inne pozycje Lucindy Riley. Pierwsza przeczytana książka w tym roku i pierwsze rozczarowanie tym większe, że dotyczy autorki, której powieści cieszą się ogromną popularnością. Obiecywałam sobie dużo po lekturze „ Sekretu listu”, gdyż bardzo lubię historie z nawiązaniem do przeszłości i tajemnicą w tle, ale nie jest to książka, dla której chciałoby się zarwać noc, albo porzucić inne zajęcia.

" Ludzkie życie jest jak wiadro pełne wody. Spróbuj zaczerpnąć z niego kubkiem, a się przeleje. "

Link do opinii

Zaczynając czytać "Sekret Listu" nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, ponieważ nie miałam wcześniej styczności z twórczością Lucindy Riley. Teraz, będąc już po lekturze, planuję dopisać pozostałe książki tej autorki do listy pozycji do przeczytania. W "Sekrecie Listu" znalazłam nie tylko mnóstwo intryg, tajemnic i zagadek. Ta powieść to również zetknięcie się z pięknym stylem autorki i doświadczenie ogromnej ciekawość tego, co przyniosą kolejne strony.

Joanna Haslam jest dziennikarką biorącą udział w pogrzebie wybitnego brytyjskiego aktora Jamesa Harrisona. W uroczystości bierze udział wiele znanych osobistości i kobieta liczy na to, że uda jej się napisać ciekawy artykuł, co poprawi jej pozycję w redakcji. Ceremonia przybiera jednak dla Joanny niespodziewany oraz niepożądany obrót. Pewna staruszka zwraca się do niej z prośbą o pomoc i w efekcie obydwie kobiety opuszczają nabożeństwo przed jego zakończeniem. Joanna traci szansę na zgromadzenie informacji niezbędnych do napisania artykułu, co jest powodem jej niezadowolenia. Kobieta jednak nie zdaje sobie sprawy, że przypadkowo nawiązana znajomość pozwoli jej odkryć skrywany przez lata sekret. Po kilku dniach Joanna otrzymuje list będący pierwszym puzzlem w skomplikowanej układance tajemnic pilnie strzeżonych przez brytyjską monarchię...
Powyższy opis jest tak naprawdę kroplą w morzu wydarzeń, które miały miejsce w tej książce. Chyba nigdy wcześniej nie miałam okazji przeczytać powieści skrywającej w sobie tak wiele ujawnianych stopniowo tajemnic i intryg. Dodatkowo niemal każdy rozdział kończył się w sposób wywierający jeszcze większą ciekawość i chęć natychmiastowego zapoznania się z dalszymi losami bohaterów. Starałam się wraz z główną bohaterką rozwiązać zagadkę tajemniczego listu. Nie zabrakło przy tym elementów zaskoczenia i niepodziewanych zwrotów akcji. "Sekret Listu" jest skomplikowaną i jednocześnie subtelną opowieścią o miłości, przyjaźni i poszukiwaniu siebie. Jeśli lubicie książki, w których akcja rozwija się stopniowo, a kolejne elementy układanki są przez autora dawkowane, to "Sekret Listu" na pewno się Wam spodoba.

Link do opinii

Lucinda Riley, irlandzka pisarka, autorka powieści obyczajowych, spośród których największą popularnością wśród czytelniczek na całym świecie cieszą sięDom orchidei oraz cykl Siedem Sióstr. Od 1982 roku Lucinda próbowała swoich sił jako aktorka, występując w teatrze i grając w produkcjach telewizyjnych. Pod swoim prawdziwym nazwiskiem Lucinda Edmonds napisała osiem książek. Postanowiła zrobić sobie krótką przerwę, po której powstała powieść Dom orchidei. To była pierwsza książka, z której Riley była zadowolona. Każda kolejna od tego momentu trafiała na światowe listy bestsellerów.
Śmierć wielkiego aktora Jamesa Harrisona wywołuje poruszenie nie tylko w Wielkiej Brytanii. Dziennikarka Joanna Haslam, idąc na nabożeństwo żałobne, w którym ma uczestniczyć wiele słynnych osób, liczy na smakowite kąski mogące poprawić jej pozycję w redakcji. Tymczasem uwagę dziennikarki odciąga pewna staruszka, uniemożliwiając jej polowanie na sensację.
Rozczarowana Joanna nie ma pojęcia, że dzięki nieznajomej otwiera się przed nią szansa na odsłonięcie długo skrywanej tajemnicy, która może wstrząsnąć monarchią. I nie wie, że są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, żeby tylko nie dopuścić, aby pewien napisany przed laty list miłosny wpadł w niepowołane ręce.

James Harrison był przez całe życie w posiadaniu pewnego listu, którego strzegł jak oka w głowie. Po jego śmierci rozpętuje się prawdziwe piekło, bo każdy, dosłownie każdy chciałby ten list dostać w swoje ręce. Joanna Hastam staje przed możliwością rozwikłania jednej z najpilniej strzeżonych tajemnic ubiegłego wieku, z którą związek ma... monarcha brytyjski.


Powieści Lucindy Riley charakteryzują się lekkością pióra, dużą wyobraźnią uzupełnioną o wiedzę historyczną oraz precyzyjność i drobiazgowość opisów. Nie wiem, jak jest z innymi czytelnikami, ale w moim przypadku kartki same się przewracają, a lektura książki nie zajmuje wiele czasu – prawdę mówiąc czyta się błyskawicznie. Poza tym każdą książkę Riley biorę w ciemno i jeszcze się nie zawiodłam.


Bardzo dobrze wykreowani bohaterowie, robią wrażenie jakby za moment mieli wyjść z kart książki i wpaść do mnie na herbatkę (przynajmniej takie jest moje wrażenie). Nie sposób nie polubić, choć trochę, Joanny z tym jej dziennikarskim nosem, który lubi wtykać tam, gdzie nie powinna.


We wcześniejszych książkach (Dziewczyna na klifie oraz trzy części Siedmiu Sióstr) Riley ubarwiała powieść obyczajową, bardziej lub mniej rozbudowanym wątkiem romantycznym. W Sekrecie listu dochodzi nam jeszcze wątek kryminalny, po którym irlandzka pisarka porusza się równie sprawnie.


Każda kolejna książka Lucindy Riley to przepiękna okładka, tak jest i w tym przypadku. Jestem pewna, że tak zwane okładkowe sroki rzucą się na tę powieść. Wydawnictwo Albatros dołożyło wiele starań, żeby publikacje książek Riley były idealne. Sami stwierdźcie, czyż nie ta okładka nie cieszy oczu. A wydawnictwo po raz kolejny mnie zaskoczyło, bo oprócz książki w paczce znajdowała się puszka z herbatką Earl Grey i przepis na ciasteczka.


 
 
 


Ale co ja tam o okładce. Najważniejsze jest to co czai się między okładkami. A zawartość jest doprawdy zacna. Na ponad pięciuset stronach jesteśmy świadkami nieprzewidywalnej, wciągającej, pełnej intryg i tajemnic historii. Lektura absorbuje od pierwszych stron i tak już zostaje do samego końca. Irlandka tym razem daje nam wielowątkową, zajmującą, bardzo klimatyczną opowieść, z trudnymi wyborami, zakazanymi romansami i zagmatwanymi tropami, które autorka co jakiś czas nam podrzuca..


I choć klimat, do którego Riley nas przyzwyczaiła jest troszkę odmienny od tego, co do tej pory miałam okazję poznać, to przez książkę płynie się z nurtem i możliwe jest zarwanie nocy. Troszeczkę brakowało mi tutaj magii Siedmiu Sióstr, ale za to Riley pokazała nam nową twarz. Czy lepszą? To musicie ocenić i rozważyć sami. Ja tę Riley kupuję w całości i oczywiście Sekret listu gorąco polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - skyfallgirl
skyfallgirl
Przeczytane:,

Takie książki idealnie zapełniają wieczór. Wciągają w cudownie stworzony świat i nie pozwalają odejść. Ze mną własnie tak było. Zostałam pochłonięta przez bohaterów Sekretu Listu. Mam słabość do thillerów, kryminałów od niedawna, ale wiem, że zła książka po prostu nie zrobi na mnie żadnego wrażenia, bo nie namiesza mi w głowie. W tej powieści nic nie jest jasne, na początku nawet nie bardzo wiemy, o co cała sprawa się rozchodzi. Potrzebujemy trzydziestu stron, aby wgryźć się w fabułę, a później płynie się przez ciekawe i burzliwe losy Joanny Haslam, która zostaje wplątana w przeszłość zmarłego aktora Jamesa Harrisona.

Jednak nie tylko ona świeci w tej książce, ważną część fabuły stanowi rodzeństwo Marcus i Zoe, którzy są wnukami Harrisona. Wszystko to składa się w tajemniczą zagadkę. I komu tak naprawdę można ufać w tej historii?

Język autorki, jakim opisuje nam to wszystko, jest bajeczny. Przez co dialogi są wiarygodne, a opisy nie zanudzają czytelnika. Potrafi czarować słowem. Dosłownie, przez dwa dni siedziałam z tą książką i nie mogłam przestać jej czytać. 

Ogromnie podobało mi się to, jak Riley nami manipuluje. Mamy różne argumenty, dowody, obstawiamy winnych, a zaraz bardzo szybko zmieniamy zdanie. 

Mnie podobał się wizerunek Londynu, jaki przedstawiła tutaj autorka. Był cudownym tłem dla tej historii, a dodam, że wątki dotykały także rodziny królewskiej. Co chwila byłam czymś zaskoczona i zaciekawiona. Końcówka rozłożyła mnie na łopatki, bo nie miałam pojęcia, że tak skończą bohaterowie. Myślałam nad zupełnie inną wersją tych wydarzeń. 

Jeśli jesteście gotowi na urokliwy styl pisania i dobre zwroty akcji, to sięgnijcie po Sekret listu i odkryjcie go.

Link do opinii
Avatar użytkownika - panipisarka
panipisarka
Przeczytane:2018-06-19, Ocena: 5, Przeczytałem,

Zapewne wielu z was kojarzy irlandzką pisarkę Lucindę Riley - autorkę popularnej w Polsce serii Siedem Sióstr. Przyznam szczerze, że ja sama nie czytałam wcześniej żadnej z książek autorki, ale słyszałam o nich bardzo dużo, przez co kojarzyłam autorkę i wiedziałam co nieco na jej temat. Po lekturze Sekretu Listu wiem, że muszę jak najszybciej nadrobić wszystkie tytuły i lepiej poznać jej twórczość!

Dziennikarka Joanna Haslam zostaje wysłana na nabożeństwo żałobne za popularnego, dziewięćdziesięciopięcioletniego aktora Jamesa Harrisona, którego śmierć wywołała wielkie poruszenie. Gdy dociera na miejsce, jej uwagę przykuwa pewna schorowana staruszka. Joanna udziela jej pomocy, tym samym tracąc szansę na ciekawy artykuł. Kilka dni później kobieta otrzymuje list, w którym starsza nieznajoma podaje jej wskazówki prowadzące do odkrycia listu skrywającego tajemnicę sprzed lat. Zaintrygowana Joanna, wyczuwając świetny materiał na artykuł, próbuje rozwikłać zagadkę. Niestety, sprawy komplikują się, gdy okazuje się, że są ludzie zdolni zrobić wszystko, by sekret listu nigdy nie ujrzał światła dziennego.

Choć to moje pierwsze spotkanie z autorką, zdążyłam polubić jej subtelny styl pisania, nieocenioną pomysłowość, a także sposób, w jaki buduje fabułę. Czytanie tej powieści to swego rodzaju podróż, choć fikcyjna i mało prawdopodobna, wywołuje masę emocji i niezapomnianych wrażeń. Autorka starannie dobrała bohaterów do fabuły, nie ma tu postaci nieprzemyślanych, niedopracowanych czy zbędnych. Wszystko jest na swoim miejscu, tak, jak być powinno, a mnogość wątków i różnorodność postaci sprawiają, że ciężko oderwać się od lektury.

Lucinda Riley sprytnie buduje akcję i napięcie, powoli i z wyczuciem podrzuca nam nowe fakty, postacie i wątki. Nie od razu wykłada karty na stół, o nie. Świetnie komponuje intrygi i wplata je w treść, bawi się z czytelnikiem, troszkę wodzi za nos, czasem wpuszcza w maliny tylko po to, by za chwilę podsunąć ważne, odwracające akcję, informacje. Warto wspomnieć, że to bardzo klimatyczna i ciepła powieść, mimo, że nie wszystkie opisane wydarzenia zasługują na miano "klimatycznych i ciepłych". Sekret listu zawdzięcza to właśnie stylowi autorki, który jest dokładnie taki, jak opisałam wyżej.

Ogromnym plusem jest umiejętność autorki w budowaniu intryg i niezauważalnym zmienianiu torów fabuły. Dzięki temu, czytając, nie potrafiłam rozszyfrować rozwiązania, a każdy nowy rozdział zaskakiwał mnie jeszcze bardziej. Już dawno nie trafiłam na tak dobrze skomponowaną powieść i nie byłam tak bardzo zadowolona z lektury. Mogę z czystym sercem polecić ten tytuł każdemu, kto lubi spokojne i subtelne, lecz nieprzewidywalne i wciągające lektury.

Link do opinii
Avatar użytkownika - bookmh
bookmh
Przeczytane:2018-06-12, Ocena: 5, Przeczytałam,

Nowa książka Lucindy Riley to sensacyjna historia o dziennikarce podążającej tropem skandalu. Wątek główny przeplatany jest znaczną ilością wątków pobocznych. Dzięki temu, w fabule nie znajdziemy niepotrzebnych wypełniaczy treści, które sprawiają, że człowiek ma ochotę pominąć czytany tekst, ponieważ sprawia on wrażenie nieistotnego. Wręcz przeciwnie, czytelnik stara się skupić i wnikliwie śledzić wydarzenia, aby nie pominąć żadnej sugestii. Autorka użyła tu narracji trzecioosobowej i zwielokrotnionego punktu widzenia. To pozwala nam śledzić wydarzenia z perspektywy wielu bohaterów, co dodatkowo urozmaica fabułę, która i tak jest wystarczająco zawikłana. Dla mnie najciekawszym i najbardziej pasjonującym wątkiem okazał się sam sekret i historia, jaka się z nim wiążę. Myślę, że gdyby Lucinda Riley w swej książce dołożyła kolejne kilkaset stron i rozwinęła tajemniczą sprawę, z ogromną chęcią poświęciłabym swój czas, aby poznać jej szczegóły.

Kreacja bohaterów w tej powieści moim zdaniem przebiegła zawodowo. Każda z osób wyróżniała się na tle pozostałych, przez co łatwo było odnaleźć się w tłumie stworzonych przez autorkę postaci. Gdybym miała wskazać jedną, ulubioną, wybrałabym Marcusa. Nieokrzesany, trochę cyniczny mężczyzna, który mimo wielu wad, potrafił zaprezentować swoją lepszą stronę i dzielnie walczył o swoje szczęście. Warta uwagi jest również postać głównej bohaterki, Joanny. Młoda dziennikarka wpasowałaby się w model typowego krwiopijczego reportera, gdyby nie jej zdrowy kręgosłup moralny. Wiele razy udowadniała nam, że jest lojalną przyjaciółką. Z drugiej strony w jej działaniach można było dostrzec pewną bezwzględność. Już od samego początku czuła, że trafiła na ślad bardzo niepokojącej sprawy, mimo to zmysł dziennikarski nie pozwolił jej dać za wygraną.

“W jaki sposób wygnać ducha z przeszłości? – zadawała sobie pytanie. Musisz stanąć z nim twarzą w twarz i spojrzeć duchowi prosto w oczy. Jeśli kiedykolwiek miała uwolnić się z jego niewidzialnego uścisku, musiała zburzyć fantazję, którą budowała w swoim umyśle.”
Ten cytat najlepiej oddaje istotę niespełnionej miłości, z która mamy do czynienia m.in. w relacji Zoe – Art. Natomiast ich związek jest przykładem na to, że historia lubi się powtarzać.

“Bezpieczniej byłoby chronić siebie i swoje serce przed kolejnymi ranami, ale czy to byłoby prawdziwe życie?”
Na sam koniec chciałabym nawiązać jeszcze do samego sekretu, który był punktem centralnym wszystkich wydarzeń obecnych w książce. Przedstawiono tu w rewelacyjny sposób jak ogromną moc, może mieć tajemnica, która znalazła się w niepowołanych rękach. Moc destrukcji i ocalenia. Ludzie, którzy uważają, że mają władzę, bo poznali prawdę, są w ogromnym błędzie. To ten, przez lata skrywany sekret włada ludźmi, sieje niepewność i budzi ciekawość. Dopóki żyją ludzie, którzy poznali jego tajemnicę, zagrożenie wciąż istnieje.

“Sekret listu” to książka zawierająca w sobie złożony, lecz spójny świat, do którego z przyjemnością jeszcze powrócę. Fabuła zaskakiwała mnie do samego końca, a emocje jakie towarzyszyły w czasie lektury, były żywe i różnorodne. Przyznam, że uroniłam kilka łez, co nie zdarza mi się często. To wszystko sprawia, że powieść Lucindy Riley uważam za godną polecenia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Wiesia63
Wiesia63
Przeczytane:2018-11-05, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Dziennikarka Joanna Haslam przypadkiem natyka się na tajemnicę, której odkrycie może zniszczyć brytyjską monarchię. Dziennikarka nie wie, że są ludzie, którzy nie cofną się nawet przed morderstwem, aby tylko nie dopuścić, by pewien list nie ujrzał świata dziennego. Na Haslem czycha śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy zagadka zostanie rozwiązana, a dziennikarka przeżyje?

Link do opinii
Avatar użytkownika - monalizka
monalizka
Przeczytane:2018-10-29, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Na pogrzebie słynnego aktora, dziennikarka Joanna pomaga pewnej schorowanej staruszce. Pewien przesłany, anonimowy list miłosny zaostrza jej dziennikarski apetyt. Ale ktoś bardzo się stara zatuszować sprawę… Wyjawienie jakiego sekretu przeraża elity władzy do tego stopnia, że angażują służby specjalne?


Ta powieść Riley to apetyczna proza: o tajemniczym liście, sekretnych romansach, skandalach w rodzinie, okraszona sensacyjną fabułą. Doskonały materiał na scenariusz filmowy, pobudzający wyobraźnię, zaskakujący czytelnika z nieoczekiwanymi zwrotami akcji i pełna intrygujących wątków.


„Miał przeszłość, którą wolał zataić przed światem.”


Serdecznie polecam przeczytać, na pewno pochłonie Was na pewien czas

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytamdlaprzyjem
czytamdlaprzyjem
Przeczytane:2018-09-11, Ocena: 4, Przeczytałam, obyczajowe,

https://czytamdlaprzyjemnosci.blogspot.com/2018/09/68-sekret-listu.html

(...) "Sekret listu" ma misternie skonstruowaną fabułę. Czy jest to literatura obyczajowa z wątkiem kryminalnym? Czy raczej kryminał z wątkiem obyczajowym? Trudno mi to rozstrzygnąć, gdyż oba wątki znakomicie się równoważą. Jesteśmy świadkami kolejnych tajemniczych zgonów, aby za chwilę przyglądać się rozwijającej miłości Zoe, Joanny czy Jamesa Harrisona.

Książka z każdą stroną pochłania czytelnika coraz bardziej. Skomplikowane intrygi więcej ukrywają niż pokazują. Nie wiadomo kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Każdy z bohaterów ukrywa jakieś tajemnice, a do tego tajemniczy list, który chcą odzyskać służby wywiadu brytyjskiego. W obliczu wielkiego wyzwania staje Joanna, która nie wie komu może zaufać.

Należy przyznać, że bohaterowie są wielobarwni, jak każdy z nas posiadają wady i zalety. Niektórzy wbrew okolicznościom strają się postępować etycznie, inni za kilka srebrników są gotowi sprzedać przyjaciela czy członka rodziny. Nie polubiłam Arta, który jak dla mnie jest osobą pozbawioną empatii. Wykorzystujący swoją pozycję społeczną, nie szanuje ludzi, którzy są niżej w hierarchii społecznej. Z pewnością nie jest to książka, która nudzi. Czytając o perypetiach Joanny mamy znakomitą okazję, aby razem z nią rozwikłać zagadkę tajemniczego listu. Nie jest to proste, gdyż natrafimy na wiele fałszywych tropów. Poznamy blaski i cienie życia mieszkańców Pałacu Buckingham(...)

Link do opinii

"Czy to sztuka imituje życie, czy życie imituje sztukę?".

 


Myślę, że ta książka to doskonała baza pod scenariusz filmowy zapewniający rozrywkowy, kinowy seans z sensacją i miłością na czele. Jest bowiem medialny temat pod postacią tajemnic angielskiej monarchii, a także tajne służby, morderstwa oraz prawdziwa miłość.
 

Lucinda Riley to urodzona w Irlandii, brytyjska pisarka, która jako aktorka występowała w filmach, w teatrze oraz w telewizji. Autorka zadebiutowała powieścią "Lovers and Players". Jej książki zostały przetłumaczone na ponad 30 języków i wydane w 38 krajach, w liczbie ponad 10 milionów egzemplarzy. Lucinda mieszka obecnie z mężem i czwórką dzieci w Norfolk w Wielkiej Brytanii.


Joanna Haslam, dziennikarka śledcza udaje się na pogrzeb znanego aktora sir Jamesa Harrisona. Tam zupełnie przypadkowo poznaje pewną staruszkę, która jakiś czas później wysyła do niej list nawiązujący w swej treści do pilnie strzeżonej tajemnicy brytyjskiej monarchii. Bohaterka nie zdaje sobie sprawy, że podejmując się dziennikarskiego śledztwa w tej sprawie, ryzykuje własne życie.


Nigdy nie rozumiałam fascynacji anglików oraz ich oddania członkom monarchii. Zdaje sobie jednakowoż sprawę z tego, że gdyby sekret, jaki wykreowała w swojej głowie Lucinda Riley, miał swoje podstawy w rzeczywistości, mogłoby to znacząco wpłynąć na całą przyszłość rodziny królewskiej. Autorka w swojej książce, w umiejętny sposób skomplikowała cały obraz tajemnicy, dlatego tak trudno było mi przewidzieć, o co tak naprawdę chodzi. Podejrzewałam oczywiście pewne rozwiązania, pewne elementy intrygi nawet przewidziałam, ale i tak jestem pełna uznania za wymyślenie takiego wątku wokół którego skupia się cała akcja. 


"Sekret listu" to powieść, w której czytelnicy znajdą sporo sensacji po postacią aktywności brytyjskich służb, morderstw i działalności tajnych agentów. A wszystko to przez tajemniczy list, którego chcą dostać wszyscy – dziennikarka, rodzina Harrisona, czy też służba wywiadowcza. Lucinda Riley ze strony na stronę  swojej powieści, zwiększa tempo akcji, fundując czytelnikom jej nieoczekiwane zwroty i swoiste dramaty głównych bohaterów. Przyznam, że w zakresie jednego wątku tej książki związanego ze śmiercią ukochanego Joanny, zostałam totalnie zaskoczona, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że akurat taki scenariusz jest mało prawdopodobny w realnym życiu. Cóż, fikcja literacka rządzi się swoimi prawami.


Oprócz miłosnej i sensacyjnej płaszczyzny, czytelnicy znajdą w tej książce także wątek dotyczący wejścia do rodziny królewskiej osoby spoza tego środowiska. Wątek ten związany z Zoe Harrison i jej tajemnicą, jaką skrywa od lat, ukazał dość obrazowo, jakie wyrzeczenia wiążą się z kochaniem członka monarchii i czego należy się wyrzec w imię takiego uczucia.


Bardzo szybko udało mi się przeczytać tę książkę pomimo faktu, że to dość opasłe tomisko, bo liczące sobie ponad pięćset stron. Lektura "Sekretu listu" pomimo pewnych mało realistycznych wątków, zapewniła mi kilka godzin spędzonych na wymyślaniu możliwych scenariuszy związanych z przewodnią tajemnicą z przeszłości. A samo zakończenie dotyczące napisania pewnej książki, w moim przekonaniu, rewelacyjnie podsumowało całą tę historię.

 

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl

Link do opinii
Inne książki autora
Siostra burzy
Lucinda Riley0
Okładka ksiązki - Siostra burzy

Ally D'Aplièse przygotowuje się właśnie do udziału w jednym z najbardziej niebezpiecznych wyścigów jachtów na świecie, gdy otrzymuje...

Dom orchidei
Lucinda Riley0
Okładka ksiązki - Dom orchidei

Julia Forrester, słynna pianistka, zrozpaczona po śmierci męża i ukochanego syna, szuka spokoju na angielskiej prowincji. Jednak przewrotny los i przypadkowa...

Zobacz wszystkie książki tego autora