To nie powinno się nigdy wydarzyć.
Renata nie potrafi poradzić sobie z przeszłością, która natarczywie puka do drzwi jej mieszkania. Jej barki nie są w stanie dźwigać ogromu rozpaczy, a myśli zmierzają ku ostateczności.
Los ma jednak wobec niej inne plany.
Pewnego dnia w ręce Renaty trafia list – bolesny, a zarazem pełen światła. Jego treść staje się dla niej początkiem pozytywnych zmian, niczym promień słońca przebijający się przez gęste chmury. Wraz z listem z mroku wyłania się ktoś, kto pragnie jej pomóc, nie oczekując niczego w
zamian. I kiedy zdaje się, że wszystko zaczyna się układać, na drodze Renaty pojawia się kolejna komplikacja – o dziesięć lat młodszy mężczyzna.
Czy można być z kimś tylko na chwilę – bez zobowiązań, bez emocji?
Czy sen pachnący marzeniami może stać się rzeczywistością?
I co wspólnego ma z tym wszystkim uwielbiany przez Czytelniczki prokurator Wawro?
Wydawnictwo: Magnolia
Data wydania: 2026-01-20
Kategoria: Romans
ISBN: b.d
Liczba stron: 0
"Sen pachnący marzeniami" to nie jest książka, którą się czyta, oj nie. To książka, która wgryza się w emocje, zostawia ślad i nie pyta o zgodę.
Renata po wydarzeniach z "Nocy pachnącej samotnością" spada na samo dno. Strata, którą dźwiga, jest zbyt ciężka, by dało się normalnie oddychać, funkcjonować, myśleć o jutrze. Szpitalne ściany są chłodne, a w środku aż krzyczy pustka. I wtedy pojawia się Wawro, jak zawsze bezczelny, konkretny, brutalnie szczery. Z listem. Z propozycją pomocy. Bez litości, bez owijania w bawełnę. Dokładnie taki, jakiego Renata w tym momencie potrzebuje, nawet jeśli jeszcze o tym nie wie.
"– Nie zmienisz przeszłości, ale możesz mieć wpływ na to, jaka będzie twoja przyszłość. Przeczytaj – namawiał ją Paweł."
Motyw listu i tęsknoty wybrzmiewa tu wyjątkowo mocno. To historia o słowach, których nie można było wypowiedzieć, o uczuciach, które duszą, gdy zostają zamknięte zbyt głęboko. I trafia to prosto w czułe struny czytelnika - boli, uwiera, zostaje.
To nie jest łatwa opowieść. Jej złożoność obnaża problem alkoholu, brak wsparcia ze strony najbliższych, ciągłe wyrzuty sumienia i walkę z samą sobą. Ale kiedy Renata zmienia otoczenie, powoli, ostrożnie zaczyna przyjmować pomoc, zaczyna też otwierać się na coś, albo kogoś. I wtedy na jej drodze staje Wiktor. Dziesięć lat młodszy, z innego świata, z innym statusem, inną przyszłością. Dzieli ich niemal wszystko. A jednak to, co rodzi się między nimi, jest gęste, elektryzujące, niepokojąco zmysłowe.
To pożądanie nie jest łatwe ani wygodne. Jest podszyte strachem, niepewnością, pytaniem: czy warto ryzykować kolejne rozczarowanie? Czy dać szansę uczuciu, które rozpala ciało, ale może złamać serce? A może bezpieczniej się schować i poczekać, aż wszystko minie?
Jakby tego było mało, nad Renatą wciąż wiszą rodzinne sekrety. Ktoś, o kim nie wolno mówić. Ktoś, kto zniknął bez śladu. Brat, którego brak boli najbardziej. Co się stało? Dlaczego zamilkły wspomnienia? Ta tajemnica kładzie się cieniem na jej teraźniejszości i nie pozwala ruszyć dalej.
Bożenka! Kobieta chaos, ogień i prowokacja. Jej problemy małżeńskie, pokusy czające się tuż obok, mąż, który chce uciec spod jej władzy. To tylko początek.
A gdy Bożenka i Wawro pojawiają się razem, cóż. To dwa diabły. Iskry lecą, napięcie rośnie, a czytelnik ma wrażenie, że jedno drugie z czystą przyjemnością doprowadziłoby do zguby.
"Sen pachnący marzeniami" to historia pełna namiętności i pożądania, ale też ogromu bólu, samotności i walki o siebie. To książka o tym, że czasem trzeba dotknąć dna, by zrozumieć, czego naprawdę się pragnie.
I uwierzcie mi, po zakończeniu będziecie chcieli więcej! Natychmiast. Jest ogień 🔥
„Zamilkła i zaczęła wodzić palcami po tej niezwykłej kopercie, w której pewien strasznie umęczony życiem człowiek skrył swoje emocje. Czytając, Renata odbyła podróż do głębin piekielnych. I wróciła stamtąd”
Gdyby Daniel nie wpadł na Karolinę „Las pachnący pożądaniem”, Wawro na Annę „Dom pachnący tobą”, a Sebastian na Renatę „Noc pachnąca samotnością”, to nie mielibyśmy możliwości przeczytania tak cudownej serii jak właśnie ta pachnąca wszelakimi emocjami.
W najnowszej książce Izy Maciejewskiej „Sen pachnący marzeniami” jest kolej na to, aby po tym wszystkim co przeszła i jak nisko upadła, to właśnie Renata wpadła na kogoś, by spróbować zmienić swoje życie…
Ale by to miało szansę się wydarzyć - wchodzi Wawro cały na biało :-)))
(Bez niego ani rusz).
No…i co się dzieje?
Renata wpada, może nie dosłownie, ale już to pierwsze spotkanie staje się niesamowitym i znamiennym przeżyciem zarówno dla niej jak i dla dziesięć lat młodszego, ale mega przystojnego i jak na swój wiek szalenie dojrzałego Wiktora.
Między tymi dwoje od samego początku iskrzy, ale w tak fascynująco-buzujący sposób, że od razu wiadomo jak to się może skończyć. I rzeczywiście dzieje się. Od nienawiści, ciekawości, fascynacji poprzez obojętność, aż do obustronnej obsesji, namiętności i nie tylko.
Jednak ta różnica, ten wiek, ci ludzie, to miejsce, to otoczenie. Wszystko krzyczy w Renacie - NIE, jednak są tacy, którzy ją dopingują, namawiają i wręcz pomagają w byciu sobą i braniu z życia tyle ile się da.
Taka Anna na przykład :
„– Pawełku…mam do ciebie pytanie.
Teoretyczne. Gdybyś miał dwadzieścia trzy lata i możliwość wdania się w niezobowiązujący układ z kobietą starszą od siebie, dajmy na to, o dziesięć lat,
to co byś zrobił? Dla koleżanki pytam”
A Wawro co na to :
„– Ruchałbm na potęgę”
Jego i Anny jest tu na prawdę dużo i wnoszą do fabuły ogromne ilości humoru, ale i emocji.
Także w tym miejscu, w którym znalazła się Renata na ostrym zakręcie życiowym, to nie dość, że może liczyć na nich, to także na Bożenkę. Szaloną, niezmienną, czerwonowłosą i …no, ale o reszcie wydarzeń z jej udziałem musicie przeczytać sami.
Mamy niesamowitą dwójkę głównych bohaterów, którzy jak się okazuje oboje przeszli wiele i choć dzieli ich wiek, status majątkowy i nie tylko, to czytając trzymamy za nich mocno kciuki.
Pojawiają się też całkiem nowi zaskakujący bohaterowie, ale także tacy, których od razu chcielibyśmy posłać do piekła, albo chociaż do więzienia.
Wiele intrygujących i zaskakujących momentów tworzy kolejną wspaniałą wielowątkową historię, która dla niektórych bohaterów stawia kropkę nad i, dla niektórych może być szokującą zmianą, a jeszcze dla innych szansą na poznanie wszystkich znanych nam wcześniej postaci i może pozostanie w tym miejscu tu na dłużej, ale to już zależy tylko i wyłącznie od Izy i tego, co jeszcze jej w głowie siedzi i czym nas jeszcze może zaskoczyć! I na to czekam!
Reasumując!
Jest szokująco!
Jest wzruszająco
Jest pikantnie!
Jest wesoło!
Jest oczywiście Wawro! Dużo Wawro!
Jest po prostu tak, że nie sposób nie pokochać tej książki i tej serii.
Iza potrafi w te emocje, które pachną dosłownie wszystkim!
Coś pięknego!
,,Sen pachnący marzeniami" Izy Maciejewskiej to czwarty tom pachnącej serii. To książka, która pokazuje życie takim, jakie jest naprawdę z jego trudami, błędami i nadzieją na zmianę. Nie jest to łatwa historia, ale bardzo prawdziwa i poruszająca.
W centrum opowieści stoi Renata, kobieta, która od dawna zmaga się z własnymi problemami. Brakuje jej wsparcia ze strony najbliższych, a przeszłość wciąż daje o sobie znać. W jej życiu pojawia się motyw listu i tęsknoty symbol niewypowiedzianych słów i uczuć, które przez lata były tłumione. Renata walczy z poczuciem winy, samotnością i uzależnieniem, a każda decyzja kosztuje ją wiele emocji.
Zmiana otoczenia staje się dla niej szansą na nowy początek. Powoli, bardzo ostrożnie, uczy się przyjmować pomoc i pozwala sobie na bliskość. Wtedy na jej drodze pojawia się o wiele lat młodszy Wiktor pochodzący z innego świata, mający zupełnie inne plany i możliwości. Ich relacja od początku jest trudna i pełna napięcia. To nie jest prosta historia miłosna, lecz uczucie podszyte strachem, niepewnością i pytaniami o przyszłość.
Iza Maciejewska po raz kolejny zachwyca nastrojowym stylem i uważnością na detale. Pachnąca seria słynie z klimatu, który działa na zmysły i tutaj nie jest inaczej. Ciepło, spokój i refleksyjność sprawiają, że książka idealnie nadaje się na chwilę wyciszenia.
,,Sen pachnący marzeniami" to opowieść o marzeniach dojrzewających w ciszy, o odwadze w słuchaniu własnego serca i o relacjach, które potrafią zmienić więcej, niż się spodziewamy. To piękna, emocjonalna odsłona serii, która na długo pozostaje w pamięci.
?Recenzja?
Premiera 20.01.2026 r.
,,Sen pachnący marzeniami" - Iza Maciejewska
Współpraca reklamowa z @wydawnictwo_magnolia @iza_maciejewska_pisarka
Motywy pojawiające się w książce:
- różnica wieku
- ona starsza
- trauma
- patologiczna rodzina
- zakazany romans
? Autorka w książce odwróciła role i tym razem to ona była tą starszą, bardziej doświadczoną, a on był chłopcem, który dopiero wchodził w dorosłość. Ich związek z tradycyjnego punktu widzenia jest zakazany. Bo co by na to ludzie powiedzieli, stara baba i chłopiec. Totalnie staromodne myślenie. Gdy jednak to facet jest starszy, to nie koli już tak w oczy, nawet powiedziałaby, że jest to od razu akceptowalne. W przypadku kobiet nie jest tak prosto, same mamy myślenie, że jest to zakazane i niemoralne. Autorka ukazała, że relacja romantyczna czy intymna, w takim przypadku jest bardzo na miejscu, bo każdy ma prawo do szczęścia, miłości i pożądania. Różnica wieku nie ma tu nic do rzeczy, a nawet może być plusem, gdyż dodaje pikanterii i stabilności.
? Do tego wprowadziła różne trudne tematy np. próba samobójstwa, znęcanie psychiczne, fizyczne, patologiczna rodzina, strach oraz fizyczne odarcie z godności. Renata zmaga się z traumą, która zniszczyła ją doszczętnie. Potrzebuje wiele czasu aby przepracować traumę, która ją spotkała. Z czasem zmienia swoje myślenie, zaczyna patrzeć na siebie i swoje potrzeby. Nie jest wycofana, tylko śmiało sięga po to czego chce. Pragnie młodego chłopka, to bez krępacji proponuje mu pewien układ. Relacja ma się opierać na czysto fizycznej przyjemności, bez głębszych emocji. Jednak wspólny czas i dzielenie się problemami sprawia, że kiełkują inne uczucia. Wiktor staje się oparciem, którym Renata bardzo potrzebowała. Niestety po drodze pojawiają komplikacje i nachodzą z różnych stron. Rozwiązania tajemnic wychodzą na jaw i trzeba się z nimi zmierzyć.
? Autorka poprowadziła całą fabułę w genialny i prosty sposób z rozwinięciem rożnego rodzaju traum i problemów. Przez co książka staje się opowieściom o trudach życia codziennego i to co może spotkać każdego z nas. Z bohaterami od razu się polubiłam. Renata zaimponowała mi swoją niezłomnością i odwagą oraz to jak przepracowała swoje kryzysy. Wiktor natomiast to młody chłopak, który musi mierzyć się z ojcem pijakiem oraz matką, która na to pozwala. Nosi na barkach wielki balast, który spędza mu sen z powiek. Jego zachowania są bardzo różne, niektóre dziecinne, ale jestem w stanie to zrozumieć. Taka sytuacja czasem przerosłaby dojrzałego dorosłego, a co dopiero takiego młodego chłopaka.
? Historia przepełniona emocjami i trudami życia. Autorka nie boi się poruszyć najbardziej czułe struny ludzkiej egzystencji. Pożądanie miesza się z cierpieniem i bólem. Miłość ze strachem. Smutek z tęsknotą. I właśnie takie historie lubię: autentyczne, które nie są pokolorowane, tylko pokazują rzeczywistość taką jaka jest. A słodyczy dodaje szczęście oraz miłość. To ona jest motorem napędzającym dobro w życiu.
? Styl autorki pokochałam od pierwszej książki. Ma w sobie magię, która oczarowuje mnie w całości. Porusza trudne tematy, nie boi się ich, bohaterowie są ciekawi i z charakterem. No i będzie też śmiesznie, a to za sprawą, starej i hałaśliwej Bożenki. Pojawi się też Wawro i Anna, a nawet Daniel. To tylko pokazuje jak ta seria świetnie się ze sobą łączy i przeplata życie różnych bohaterów.
? Książka trudna, ale idealna na wieczór. Można przy niej wiele przemyśleć i spojrzeć na pewne kwestie z perspektywy osoby pokrzywdzonej. Całego serca polecam!!!
11/10
"Sen pachnący marzeniami" jest czwartym tomem pachnącej serii, w której bliżej poznamy Renatę i Wiktora. Kobieta nie potrafi poradzić sobie z przeszłością, niechybnie zmierza do ostatecznego kroku... Jednak pewnego dnia w jej ręce trafia bolesny, choć tchnący nadzieją list, który jest impulsem do zmian. Wraz z listem pojawia się ktoś, kto chce jej bezinteresownie pomóc. Gdy wydaje się, że wszystko już się układa, na drodze Renaty staje o dziesięć lat młodszy mężczyzna...
"Zamilkła i zaczęła wodzić palcami po tej niezwykłej kopercie, w której pewien strasznie umęczony życiem człowiek skrył swoje emocje. Czytając, Renata odbyła podróż do głębin piekielnych. I wróciła stamtąd."
Iza Maciejewska tworzy bohaterów, którzy bez wątpienia są niepowtarzalni, a przy tym tak bardzo nam bliscy. Są autentyczni, z problemami, dylematami, rozterkami i wątpliwościami, jakie mogą zdarzyć się i nam. Popełniają błędy, ale uczą się na nich. Mierzą się z trudnymi relacjami rodzinnymi oraz doświadczeniami rzutującymi na ich dalsze życie.
Byłam pełna podziwu dla Renaty, że mimo poświęceń zdobyła się na to, by postawić wszystko na jedną kartę. To nie było proste. Zwłaszcza że niejednokrotnie w rodzinie stykała się z brakiem poczucia bezpieczeństwa.
Z kolei Wiktor to chłopak dojrzały, skrzywdzony, który musi zmierzyć się z własnymi demonami i problemem alkoholowym. Ma to ścisłe przełożenie na budowanie i utrzymanie relacji oraz zaufanie.
"Zakochaj się w niej, Wiktor, a potem ją strać i żyj dalej z poczuciem bycia kompletnie nikomu niepotrzebnym. A na drugą nóżkę, żeby nie kuleć, w tym samym czasie twój ojciec trafi za kratki, a ty dojdziesz do ściany i będziesz w nią walił łbem. Bo taki mam kaprys. Podpisane: Bóg czy tam inna czarna dupa."
Autorka postawiła na motyw age gap - z różnicą dziesięciu lat. Co ciekawe w tym wypadku to mężczyzna jest tym młodszym. Parę głównych bohaterów dzieli dosłownie wszystko, ale oboje do siebie ciągnie, jest gęsto od pożądania. Chcą relacji bez zobowiązań. Jednak coś, co już się wydarzyło (jest pikantnie jak diabli!), a nie powinno, ma na nich inny plan. Czy mimo zakazanego uczucia, strachu i niepewności zawalczą o siebie?
Pojawiają się również postaci z poprzednich części, jak i całkiem nowi. I bynajmniej nie są to nic niewnoszące wątki. Jedne spotkania bohaterów będą przynosiły ból, inne ulgę. Ale dla mnie zawsze najważniejszy będzie prokurator Wawro. A tu jest go naprawdę dużo i jak to potrafi tylko on, kradnie całe show! U boku Bożenki, rzecz jasna.
Książka dostarcza ogrom skrajnych emocji. Jest zarówno przejmująca, smutna, a zarazem zabawna i podnosząca na duchu. Intrygująca treść, błyskotliwe dialogi i sielski klimat sprawiają, że przepadamy od pierwszej strony.
To ciepły, a jednocześnie bolesny i trudny romans o toksycznych relacjach, tajemnicach rodzinnych, uzależnieniach, samotności, potrzebie bliskości i walki o siebie. To historia udowadniająca, że czasem musimy sięgnąć dna, by zrozumieć, czego tak naprawdę chcemy. Czy "Sen pachnący marzeniami" może stać się rzeczywistością?
Coś czuję, że historia szalonej czerwonowłosej Bożenki i w pewnym momencie... nagiego mężczyzny to dopiero będzie petarda!
Poznaj zapach leśnej namiętności. Karolina Potocka ma osiemnaście lat i poczucie, że została napiętnowana już do końca życia. Pustka, osamotnienie i kompletny...
Każda decyzja ma swoje konsekwencje. Marta nigdy nie chciała mieć dzieci. Żyła w luksusie, beztrosko i z przystojnym mężem u boku. Jednak pewnego dnia...
Przeczytane:2026-02-03, Ocena: 6, Przeczytałem,
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Sen pachnący marzeniami". Jest to czwarty tom serii "Pachnącej" i chociaż książki tego cyklu opowiadają o innych parach bohaterów, to najlepiej je czytać w odpowiedniej kolejności żeby zrozumieć wszelkie zależności oraz ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich wydarzeń. Dla mnie było to kolejne spotkanie z twórczością autorki, Iza jest jedną z tych pisarek po których powieści sięgam w ciemno i jeszcze nigdy się nie zawiodłam! W książce znajdziemy motyw różnicy wieku, gdzie to ona jest starsza. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie. Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata bohaterów i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam ich historię oraz rozwijającą się relację. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi (których spotkałam już we wcześniejszych częściach serii), zostali w świetny, wielowymiarowy i niesamowicie autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które nie są krystaliczne, mają swoje wady i zalety, borykają się z mniejszymi bądź większymi problemami, które rzutują na ich życie, tak jak my popełniają błędy, czy postępują pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Na kartach powieści mogłam poznać Renatę i Wiktora. Ich myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się z czym się zmagają każdego dnia, jakie wydarzenia wpłynęły na ich obecne życie, co ich ukształtowało, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Renatę mogłam już trochę poznać w "Noc pachnąca samotnością" i przyznaje, że tam kobieta wywoływała we mnie mieszane odczucia. Jednak tutaj, kiedy autorka skupiła się typowo na jej postaci, kiedy mogłam poznać jej lęki, jej punkt widzenia związany z wydarzeniami z "SPS" oraz to jak wyglądało jej dzieciństwo, jej relacja z rodzicami dla których powinna być najważniejsza byłam w stanie zrozumieć dlatego zaczęłam sięgać po używki. Wiele osób na jej miejscu by się poddało, jednak ona wykazała się ogromną wolą walki, z pomocą osób, którym jej los za sprawą pewnego listu nie był obojętny. Bardzo jej współczułam i jednocześnie z całych sił kibicowałam, bo jak mało kto zasługiwała na szczęście i miłość. Naprawdę cudownie było obserwować jaką kobieta zaczęła przechodzi przemianę, na co bezapelacyjnie miał wpływ sielski klimat oraz towarzystwo wspierających ją osób. A mowa o Annie i Bożence, które mogłam już poznać we wcześniejszych tonach cyklu, a także człowiek legenda - Paweł Wawro, którego zawsze mi mało. Jeśli chodzi o Wiktora, to nie ukrywam, że działał mi troszkę na nerwy, niektóre jego zachowania były bardzo dziecinne, jednak z czasem kiedy mogłam lepiej go poznać, zagłębić się w jego historię zrozumiałam skąd wynikało takie postępowanie. Po prostu w ten sposób Wiktor sobie radził z frustracją, stresem, które w jego życiu było w ostatnim czasie naprawdę wiele ze względu na sytuację w jego domu i wydaje mi się, że był to także jego mechanizm obronnym, dlatego całkowicie zmieniłam zdaniem o Wiktorze, mogę wręcz powiedzieć, że mężczyzna w późniejszym czasie totalnie skradł moje serce. Relacja bohaterów została w rewelacyjny, ale i skomplikowany sposób zaprezentowana. Od ich pierwszego zobaczenia dało się wyczuć wyraźne napięcie pomiędzy tą dwójką, które z każdym kolejnym spotkaniem przybierało na sile. Były chwile kiedy nie odczuwałam tej różnicy wieku między bohaterami (ona jest starsza 10 lat), bo oboje mieli swoje lepsze i gorsze momenty. Bardzo podobały mi się ich potyczki słowne, które wielokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy, momentami to już serio głośno parskalam śmiechem. Tutaj tak bardzo było czuć targające nimi emocje. Wzajemne przyciąganie się i odpychanie. Istna sinusoida wrażeń. Bywały momenty, że miałam ochotę wejść do tej książki żeby przytulić, wesprzeć, czasami też potrząsnąć obojgiem. Nie brakuje również scen pełnych namiętności i pożądania, które zostały opisane ze smakiem. Oczywiście istotną rolę w tej historii odgrywają postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównych bohaterów, dostarczając zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Istotnym elementem tej historii jest pokazanie jak wygląda życie w małej miejscowości/społeczności, co sprawia, że życie osobiste jest bardziej na widoku, jest mniejsza możliwość samorozwoju, występuje również presja społeczna oraz trudność w relacjach sąsiedzkich, czego właśnie doświadczał główny bohater powieści. Autorka w naprawdę świetny sposób kreśli portrety psychologiczne wszystkich postaci, interesująco ukazuje skomplikowane relacje rodzinne, do tego nie boi się poruszać życiowych, trudnych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa o próbie odebraniu sobie życia, rodzinnych tajemnicach, samotności, trudnym dzieciństwie, braku wsparcia oraz problemach z alkoholem. Iza udowadnia, że ostatni z aspektów może dotknąć tak naprawdę każdego z nas, niezależnie od statusu społecznego, wieku oraz płci i że jeśli w porę się nie opamiętamy, może odebrać dosłownie wszystko. Autorka pokazuje, że z każdej opresji można wyjść, choć nie zawsze jest to łatwe, wymaga działania, wytrwałości i wsparcia kochających nas ludzi. Udowadnia także, że ludzie, którzy pojawiają się w naszym życiu nie są dziełem przypadku. Przynoszą lekcje, doświadczenia, wsparcie a często także strach i ból, który kształtuje nasz charakter. Każde spotkanie ma znaczenia, wnosi coś do naszej mozaiki życiowej. Kiedy już myślałam, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć w tej historii, kiedy wydawało się, że wszystkie wątki zostały domknięte Iza postanowiła ponownie znacząco namieszać w życiu bohaterów, nie będę Wam zdradzała o co dokładnie chodzi, musicie przekonać się sami! Ale chwała jej za to, bo są osoby, które również zasługują na swoją odrębną historię. Ja już przebieram nogami! "Sen pachnący marzeniami" to historia, która poruszyła mnie do głębi. Nie można jej też odmówić rewelacyjnego poczucia humoru. To historia pełna życiowych doświadczeń, mądrości i prawd, która skłania do refleksji nad życiem i wyborami jakich dokonujemy każdego dnia. To opowieść o poszukiwaniu siebie i swojego miejsca w życiu, walce o siebie, a także z przeciwnościami losu, trudnych wyborach oraz godzeniu się z przeszłością. To historia miłości, która nie miała prawa się wydarzyć, ale połączyła ludzi z różnych światów. "Sen pachnący marzeniami" to historia, która na długo zostanie w mojej pamięci i sercu. Polecam!