Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Sen pachnący marzeniami". Jest to czwarty tom serii "Pachnącej" i chociaż książki tego cyklu opowiadają o innych parach bohaterów, to najlepiej je czytać w odpowiedniej kolejności żeby zrozumieć wszelkie zależności oraz ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich wydarzeń. Dla mnie było to kolejne spotkanie z twórczością autorki, Iza jest jedną z tych pisarek po których powieści sięgam w ciemno i jeszcze nigdy się nie zawiodłam! W książce znajdziemy motyw różnicy wieku, gdzie to ona jest starsza. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie. Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata bohaterów i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam ich historię oraz rozwijającą się relację. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi (których spotkałam już we wcześniejszych częściach serii), zostali w świetny, wielowymiarowy i niesamowicie autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które nie są krystaliczne, mają swoje wady i zalety, borykają się z mniejszymi bądź większymi problemami, które rzutują na ich życie, tak jak my popełniają błędy, czy postępują pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Na kartach powieści mogłam poznać Renatę i Wiktora. Ich myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się z czym się zmagają każdego dnia, jakie wydarzenia wpłynęły na ich obecne życie, co ich ukształtowało, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Renatę mogłam już trochę poznać w "Noc pachnąca samotnością" i przyznaje, że tam kobieta wywoływała we mnie mieszane odczucia. Jednak tutaj, kiedy autorka skupiła się typowo na jej postaci, kiedy mogłam poznać jej lęki, jej punkt widzenia związany z wydarzeniami z "SPS" oraz to jak wyglądało jej dzieciństwo, jej relacja z rodzicami dla których powinna być najważniejsza byłam w stanie zrozumieć dlatego zaczęłam sięgać po używki. Wiele osób na jej miejscu by się poddało, jednak ona wykazała się ogromną wolą walki, z pomocą osób, którym jej los za sprawą pewnego listu nie był obojętny. Bardzo jej współczułam i jednocześnie z całych sił kibicowałam, bo jak mało kto zasługiwała na szczęście i miłość. Naprawdę cudownie było obserwować jaką kobieta zaczęła przechodzi przemianę, na co bezapelacyjnie miał wpływ sielski klimat oraz towarzystwo wspierających ją osób. A mowa o Annie i Bożence, które mogłam już poznać we wcześniejszych tonach cyklu, a także człowiek legenda - Paweł Wawro, którego zawsze mi mało. Jeśli chodzi o Wiktora, to nie ukrywam, że działał mi troszkę na nerwy, niektóre jego zachowania były bardzo dziecinne, jednak z czasem kiedy mogłam lepiej go poznać, zagłębić się w jego historię zrozumiałam skąd wynikało takie postępowanie. Po prostu w ten sposób Wiktor sobie radził z frustracją, stresem, które w jego życiu było w ostatnim czasie naprawdę wiele ze względu na sytuację w jego domu i wydaje mi się, że był to także jego mechanizm obronnym, dlatego całkowicie zmieniłam zdaniem o Wiktorze, mogę wręcz powiedzieć, że mężczyzna w późniejszym czasie totalnie skradł moje serce. Relacja bohaterów została w rewelacyjny, ale i skomplikowany sposób zaprezentowana. Od ich pierwszego zobaczenia dało się wyczuć wyraźne napięcie pomiędzy tą dwójką, które z każdym kolejnym spotkaniem przybierało na sile. Były chwile kiedy nie odczuwałam tej różnicy wieku między bohaterami (ona jest starsza 10 lat), bo oboje mieli swoje lepsze i gorsze momenty. Bardzo podobały mi się ich potyczki słowne, które wielokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy, momentami to już serio głośno parskalam śmiechem. Tutaj tak bardzo było czuć targające nimi emocje. Wzajemne przyciąganie się i odpychanie. Istna sinusoida wrażeń. Bywały momenty, że miałam ochotę wejść do tej książki żeby przytulić, wesprzeć, czasami też potrząsnąć obojgiem. Nie brakuje również scen pełnych namiętności i pożądania, które zostały opisane ze smakiem. Oczywiście istotną rolę w tej historii odgrywają postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównych bohaterów, dostarczając zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Istotnym elementem tej historii jest pokazanie jak wygląda życie w małej miejscowości/społeczności, co sprawia, że życie osobiste jest bardziej na widoku, jest mniejsza możliwość samorozwoju, występuje również presja społeczna oraz trudność w relacjach sąsiedzkich, czego właśnie doświadczał główny bohater powieści. Autorka w naprawdę świetny sposób kreśli portrety psychologiczne wszystkich postaci, interesująco ukazuje skomplikowane relacje rodzinne, do tego nie boi się poruszać życiowych, trudnych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa o próbie odebraniu sobie życia, rodzinnych tajemnicach, samotności, trudnym dzieciństwie, braku wsparcia oraz problemach z alkoholem. Iza udowadnia, że ostatni z aspektów może dotknąć tak naprawdę każdego z nas, niezależnie od statusu społecznego, wieku oraz płci i że jeśli w porę się nie opamiętamy, może odebrać dosłownie wszystko. Autorka pokazuje, że z każdej opresji można wyjść, choć nie zawsze jest to łatwe, wymaga działania, wytrwałości i wsparcia kochających nas ludzi. Udowadnia także, że ludzie, którzy pojawiają się w naszym życiu nie są dziełem przypadku. Przynoszą lekcje, doświadczenia, wsparcie a często także strach i ból, który kształtuje nasz charakter. Każde spotkanie ma znaczenia, wnosi coś do naszej mozaiki życiowej. Kiedy już myślałam, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć w tej historii, kiedy wydawało się, że wszystkie wątki zostały domknięte Iza postanowiła ponownie znacząco namieszać w życiu bohaterów, nie będę Wam zdradzała o co dokładnie chodzi, musicie przekonać się sami! Ale chwała jej za to, bo są osoby, które również zasługują na swoją odrębną historię. Ja już przebieram nogami! "Sen pachnący marzeniami" to historia, która poruszyła mnie do głębi. Nie można jej też odmówić rewelacyjnego poczucia humoru. To historia pełna życiowych doświadczeń, mądrości i prawd, która skłania do refleksji nad życiem i wyborami jakich dokonujemy każdego dnia. To opowieść o poszukiwaniu siebie i swojego miejsca w życiu, walce o siebie, a także z przeciwnościami losu, trudnych wyborach oraz godzeniu się z przeszłością. To historia miłości, która nie miała prawa się wydarzyć, ale połączyła ludzi z różnych światów. "Sen pachnący marzeniami" to historia, która na długo zostanie w mojej pamięci i sercu. Polecam!
Wydawnictwo: Magnolia
Data wydania: 2026-01-20
Kategoria: Romans
ISBN: b.d
Liczba stron: 0
Dodał/a opinię:
zakochanawksiazk
Szybko, ostro i z humorem Emocjonalny rollercoaster Ewa ma w życiu pecha. Atakuje on ją raz za razem, kąsając złośliwie i nie dając o sobie zapomnieć...
Każdy dzień jest jedyny. Drugi taki już się nie powtórzy. Prokurator Paweł Wawro to mężczyzna do szpiku kości przekonany o tym, że na świecie nie ma miłości...