Grace Mallory odnalazła schronienie w kobiecej kolonii Harper’s Station. Kiedy jednak okazuje się, że prześladowca wie o jej miejscu zamieszkania, zaczyna się obawiać, że ponownie będzie musiała wyjechać.
Amos Bledsoe jest uważany za dziwaka. Nie popisuje się siłą, jeździ na bicyklu, a rozmowy przez telegraf ceni sobie bardziej niż spotkania z kobietami ze swojego otoczenia. Tajemnicza Panna G., z którą co wieczór wymienia wiadomości, wydaje się nawet kimś, z kim mógłby dzielić życie.
Gdy mężczyzna wreszcie decyduje się pójść za głosem serca i spotkać z telegrafistką, wychodzi na jaw, że grozi jej niebezpieczeństwo. Amos stanie przed wyzwaniem, by porzucić bezpieczny kokon i stać się bohaterem, którego potrzebuje Grace.
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2021-09-16
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 376
Tłumaczenie: Magdalena Peterson
Jeżeli ktoś z was nie zna jeszcze tej książki to najlepsza pora, aby zacząć nadrabiać. Po pierwszym tomie spodziewałam się, że to będzie na zasadzie dalszych losów głównej bohaterki, ale miło zaskoczona jestem, ponieważ drugi tom opowiada o jednej mieszkance nowo powstałej Koloni Harper's Station.
Według mnie można przeczytać drugi tom nie znając pierwszej części, ale może dla zasady poznania, czym jest Kolonia Harper's Station warto sięgnąć po część pierwszą?!
Uwielbiam książki gdzie kobieta/kobiety walczą o swoje miejsce w społeczeństwie, pokazują, że rola kobiety jest równie ważna jak mężczyzny, że my babeczki też potrafimy poradzić sobie na wysokich stanowiskach. Tym razem przeszłość dogania jedną mieszkankę kolonii i chce wystawić rachunek, ale co jeżeli mamy przy sobie przyjaciół, na których zawsze można liczyć? Magia przyjaźni, waleczność oraz determinacja kobiet to coś godnego naśladowania.
Mamy XIX wiek, kilka znaczących rzeczy zostało wynalezionych min telegraf i dzięki temu wynalazkowi nasza książka nabiera temat.
Poznasz Grace Mallory, która po bestialskiej śmierci własnego ojca ucieka od osób, które zagrażają jej życiu i chcą wykorzystać coś, co dziewczyna posiada dla własnego dobra.
Grace dzięki temu, że jest telegrafistka poznaje mnóstwo ciekawych ludzi, ale jeden mężczyzna przykuł jej uwagę i tutaj musicie wiedzieć, że to facet, który uratuje tę kobietę z rąk najgorszego bandyty.
Od jakiegoś czasu lubuję się w takich klimatach, w których to kobiety walczą o równouprawnienie oraz szacunek w społeczeństwie pełnym mężczyzn. Nasze kobiety z koloni to nie są sierotki, o które trzeba się bać, ale to osoby, które twardo stoją na ziemi i wiedzą, czego chcą. Idealnie radzą sobie w swoim towarzystwie, ale mężczyzna u ich boku pokazuje, że w parze siła.
Miłość, walka z bandytami, pościgi, przyjaźń na dobre i złe oraz mnóstwo niewiadomych, jakie znajdziecie w książce. Coś takiego innego, co mnie naprawdę tak pozytywnie nakręciło. Bardziej podobała mi się pierwsza część a to, dlatego że na własne oczy widziałam jak z beztroskiej przyjaźni rodzi się ogromne uczucie, ale druga część jest również petardą.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Dreams i muszę przyznać, że czekam na trzecią cześć. Was zachęcam do przeczytania i napisania kilka zdań o tej książce.
wciągająca historia rodem z dzikiego Zachodu.
Idealna na miły wieczór przy książce.
Niestety nie czytałam tomu pierwszego i to mój duży błąd, bo czuję tutaj wcześniejsze wydarzenia. Pozwoliłam sobie jednak przenieść się do świata w którym zjawiam się pierwszy raz i wtedy zupełnie inaczej zaczęłam odbierać jego treść. Z ogromną przyjemnością poznałam historię miłosną, która była delikatna niczym skrzydła motyla. Nikt tu nikogo nie wykorzystywał, nie zmuszał do ordynarnych gestów, ani nie krzywdził fizycznie. Tutaj kiedy tylko bohaterzy wchodzili w relację dało się czuć dobre emocje, skromny uśmiech na naszej twarzy, czy też zauroczenie danymi sytuacjami. W tej pozycji czytelnik ma się rozpływać, a nie denerwować. Ma nas pocieszyć, a nie rozzłościć, jakby nawet utulić do snu, które również będą spokojne. Wiele książek powiela się swoimi schematami, przy czym całkowicie tracimy sens historii. Tutaj tego nie ma. Opowieść zapada w pamięć i sprawia, że łakniemy, by sięgnąć po kolejną część, by zapamiętać je na zawsze. Taka lekka nadzieja na lepsze czasy:-)
W książce poznacie Grace Mallory, która schroniła się w Harpers Station. To miało być bezpieczne miejsce, które ukryje ją przed jej prześladowcą. Kiedy jednak dochodzą do niej wieści, że on już wie gdzie jej szukać, jest zdruzgotana. Przepełnia ją strach samych myśli o ponownym wyjeździe. Bardzo odpowiada jej praca telegrafistki i towarzystwo pewnego mężczyzny, który umila jej czas. Nie jest taki sam jak inni. Odróżnia go charakter i styl bycia. Co prawda jest wielkim dżentelmenem i potrafi otoczyć opieką kobietę swojego serca, jednak faktycznie wielu uważa go za dziwaka. Nie waha się jednak ani chwili, kiedy dowiaduje się, że kobiecie może grozić niebezpieczeństwo. To on ma zamiar okazać się rycerzem w lśniącej zbroi, który nie tylko uwolni ją od problemu, ale i zapewni bezpieczeństwo w każdej innej sytuacji.
Czy zatem walka będzie taka prosta jak mu się wydaje? Gdzie tak naprawdę powinna szukać schronienia i kto jest godzien, by jej je zapewnić?
Niesamowita historia. Można się w niej zakochać i odpłynąć. Bardzo wam polecam:-)
"Kobieta, by być silna, nie potrzebuje mężczyzny" tego nauczyły Emmę Chandler jej waleczne ciotki. Kierując się tym przekonaniem, założyła żeńską osadę...
Evangeline Hamilton nie ma łatwego życia. Osierocona w dzieciństwie, z oczami o różnych kolorach, walczy o swoje miejsce w świecie, który ciągle ją odrzuca...
Przeczytane:2026-01-07, Ocena: 5, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 26 książek 2026,
Grace ze względu na pewne dramatyczne wydarzenia, których była naocznym świadkiem musiała opuścić swoje miejsce zamieszkania. Schronienie i pomoc otrzymała w Kolonii "Harper's Station" . W nowym miejscu odzyskuje życiową stabilizację i spełnienia się zawodowo jako telegrafistka. W wolnym czasie wykorzystuje urządzenie na którym pracuje, do korespondowania z tajemniczym Panem A.
Pewnego dnia bolesna przeszłość postanawia o sobie przypomnieć. Szyfrowaną wiadomość, która dociera do Grace odczytuje również Pan A.
Kobiecie grozi niebezpieczeństwo, i chociaż nigdy się nie spotkali uczyni wszystko żeby ją ochronić. Nie tracąc zbędnego czasu wyrusza w podróż.
"Niezłomne serca", pierwszy tom cyklu to opowieść o walecznych i dzielnych kobietach okrutnie poturbowanych przez los. W kontynuacji poznajemy szerzej historię jednej z mieszkanek Kolonii.
To, z czym przyszło zmierzyć się Grace jest bardzo trudne do opisania. Cały czas widzi przed oczami obraz zakrwawionego ojca leżącego na ulicy, ucieczka przed ludźmi, którzy potrafią bez żadnych skrupułów zabić niewinnego człowieka. Ciągły niepokój, strach, że uda im się ją odnaleźć.
Grace na pierwszy rzut oka wydaje się być skrytą, cichą i nie wyróżniają się niczym osobą, ale tak naprawdę drzemie w niej ogromna siła i moc. Mimo bolesnych przeżyć stara się czerpać z życia jak najwięcej patrząc z optymizmem w przyszłość.
Pan A., a dokładnie Amos Bledson należy do grona mężczyzn o przeciętnej urodzie. Przystojniakiem i amantem raczej nazwać go nie można. Jeździ na bicyklu, a wśród innych uważany jest za dziwaka. Czy ktoś taki może liczyć na powodzenie u kobiet? Raczej nie. Chyba, że znajdzie się wśród nich taka, dla której wygląd będzie miał zerowe znaczenie. Za to zwróci uwagę na poziom inteligencji, wewnętrzne piękno, sposób bycia.
Amos jest człowiekiem posiadającym w sobie ogromne pokłady determinacji, jest konsekwentny w swoich działaniach. W trudnych momentach ujawnia się głęboko w nim skrywana dzikość, nieugiętość, siła walki.
Grace i Amos stworzyli wyjątkowy duet, który podbił moje czytelnicze serce. Korespondowali ze sobą nie wiedząc kto tak naprawdę ukrywa się po drugiej stronie. W dzisiejszych czasach możemy coś takiego robić za pomocą SMS-ów, komunikatorów, czatów randkowych. W książce mamy do czynienia z telegrafem i wiadomościami w formie szyfrów. Było to bardzo interesujące.
Zresztą cała powieść taka jest. Od początku, do samego końca. Fantastyczna kreacja bohaterów to najmocniejszy element w tej historii. Mam tutaj na myśli nie tylko głównych, ale także tych pobocznych, którzy wnieśli dużo dobrego. Nie mogło zabraknąć czarnego charakteru, w osobie przystojnego agenta.
Nuda? Tutaj czegoś takiego nie uświadczymy. Mamy za to ogrom różnego rodzaju wydarzeń, zwrotów akcji. Dzieje się tutaj aż nadto. Chwilami jest romantycznie, nostalgicznie, zabawnie. Bywają też momenty trudne, wręcz dramatyczne i brutalne. Kilka razy musiałam robić sobie przerwy w lekturze żeby ochłonąć, uspokoić nerwy. Szczególnie gdy czytałam o "poczynaniach" wspomnianego agenta. Przyznam się, że było ciężko.
Jeśli chodzi o fabułę, wszystko jest tutaj uporządkowane, dopracowane u dopięte na ostatni guzik. Każdy wątek, motyw zostal przedstawiony z sensem, tworząc razem wspólną całość. Została nakreślona w taki sposób, że z trudem odrywałam się od lektury. O to właśnie chodzi w bardzo dobrze napisanych książkach.
"Serce na linii" bez dwóch zdań do nich należy. Ja zostałam oczarowana dobrocią, miłością płynącą z kart powieści. Bezinteresowna pomoc, wsparcie w trudnych momentach, wrażliwość na krzywdę, zaufanie do drugiego człowieka, to wszystko zostało w niej zawarte i mocno chwyta za serce.
Gdy tylko będę miała taką możliwość, na pewno sięgnę po inne pozycje autorstwa Karen Witemeyer. Zachęcam was do tego samego.