XIX wiek to okres burzliwych przemian społecznych i ekonomicznych na wsi. Nowe stosunki własnościowe, koniec z pańszczyzną, ulepszone metody gospodarowania oraz upowszechnienie produkcji fabrycznej sprawiły, że komfort życia mieszkańców wsi gwałtownie się podniósł. Widać to doskonale na przykładzie strojów ludowych, które pojawiły się i rozwijały w tym okresie. Na ziemi czarnkowskiej taki strój się nie wykształcił - jej główny ośrodek, Czarnków, był w okresie zaborów w z byt dużym stopniu zgermanizowany. Pewne elementy stroju ludowego były jednak spotykane na czarnkowszczyźnie; były to przede wszystkim tradycyjne kobiece nakrycia głowy - czepki. W swej najbardziej okazałej formie wykonywane były z tiulu i ozdabiane subtelnym haftem.
W okolicach Czarnkowa na przełomie XIX i XX wieku żyło i działało kilkanaście „wyszywaczek” trudniących się haftowaniem. Znamy kilka nazwisk: Franciszka Kowalewska i Julianna Piątkowska z Połajewa, Marianna Borówkowa z Lubasza, Justyna Klukowa z Kruszewa, Gieremkowa z Dębego, Józefiakowa z Sarbi. Tworzyły one piękne, misterne dzieła o eklektycznym charakterze - w ich wzorach dostrzegamy liczne zapożyczone wpływy - kaliskie, kujawskie, krakowskie. Niestety, ich dzieła się nie zachowały (przynajmniej na razie nie wiemy nic o ocalałych czepkach - mamy nadzieję, że to się zmieni - przyp.red). Skąd zatem o nich wiemy cokolwiek?
Ocalenie pamięci o czarnkowskim hafcie ludowym jest zasługą Henryka Przybylskiego, nauczyciela, regionalisty i muzealnika. Pochodził z Szamotuł, gdzie jego ojciec był organistą. W 1928 roku rozpoczął naukę w czarnkowskim Seminarium Nauczycielskim, które ukończył maturą w 1932 roku. Od 1934 roku uczył w szkole ludowej w Czarnkowie. Był człowiekiem o szerokich zainteresowaniach. Jego dociekliwą naturę pomogła ukształtować atmosfera domu rodzinnego, w której częstymi gośćmi byli znajomi ojca, przedstawiciele elity kulturalnej Poznania: Feliks Nowowiejski, kompozytor, twórca melodii „Roty”, ksiądz doktor Wacław Gieburowski, dyrygent chóralny i wykładowca akademicki oraz profesor Stanisław Wiechowicz, kompozytor, pedagog, dyrygent chóralny. Zainspirowali oni młodego Henryka do podjęcia badań nad osobą Wacława z Szamotuł, najwybitniejszego polskiego kompozytora renesansu. Owocem tych badań była wydana w 1936 roku biografia kompozytora. Henryk Przybylski jako historyk zajmował się także badaniem genealogii rodziny Czarnkowskich (zgromadził setki stron notatek na ten temat). Pisywał też liczne artykuły do prasy lokalnej na tematy związane z historią. Był także bardzo wrażliwy na piękno otaczającej go kultury. W 1938 roku zaczął gromadzić przykłady haftów ludowych z okolic Czarnkowa. Metodycznie przerysowywał je z tiulu na papier, dbając o każdy szczegół. W ciągu roku stworzył w ten sposób wzornik zawierający około setki plansz wraz z opisem, który zamierzał opublikować.
Niestety, planom tym na drodze stanęła historia. 1 września 1939 roku na Polskę napadły hitlerowskie Niemcy. Henryk Przybylski, jako nauczyciel i działacz kulturalny (był m.in. sekretarzem Uniwersytetu Ludowego) został przez lokalnych nazistów wytypowany do aresztowania. Przeczuwając zagrożenie postanowił uciekać. Efekty swojej pracy zakopał w bezpiecznym miejscu i udał się do rodzinnych Szamotuł, gdzie ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem. W Szamotułach włączył się w działalność konspiracyjną. Prowadził tajną bibliotekę rozprowadzając zakazane przez okupanta książki: „Na tropach Smętka” Melchiora Wańkowicza i „Ziemia gromadzi prochy” Stefana Kisielewskiego. Sam napisał liczącą 93 strony książkę „Prawda o Niemcach”. Jako pracownik nocnej zmiany w okupacyjnym Urzędzie Aprowizacyjnym fałszował dokumentację, dzięki czemu udało mu się zdobyć wsparcie dla blisko stu rodzin więźniów i represjonowanych.
Po zakończeniu wojny kierował przez krótki czas Urzędem Aprowizacyjnym organizując życie gospodarcze powiatu szamotulskiego. Praca ta okazała się jednak zbyt wycieńczająca dla jego zszarganych nerwów, więc wrócił do nauczania. W mniej więcej tym czasie odzyskał swój „skarb” ukryty w Czarnkowie. Niestety, około połowy przygotowanych plansz zniszczało w czasie wojny. Zniszczeniu uległ także tekst opracowania. Wydaje się, że rozczarowany tym faktem Henryk Przybylski nie zamierzał wracać do tej pracy. Poświęcił się badaniom nad historią Szamotuł (wydał m.in. krótką biografię Grzegorza Snopka z Szamotuł, rektora UJ z XVI wieku) oraz animacją życia kulturalnego. Był jednym z inicjatorów budowy pomnika Wacława z Szamotuł w swoim rodzinnym mieście oraz organizatorem wystawy ekslibrisów, która przyczyniła się do powstania muzeum w zamku Górków.
W 1955 roku Henryk Przybylski został dyrektorem w Muzeum Okręgowym w Gorzowie Wielkopolskim. Dał się poznać jako dobry organizator, zaangażowany w życie lokalnej społeczności, był inicjatorem ważnych badań archeologicznych w Santoku. Jego osiągnięcia w Gorzowie zostały docenione. W 1968 roku został kierownikiem oddziału Muzeum Narodowego w Poznaniu w zamku w Gołuchowie, którym pozostał do śmierci w 1980 roku. Spoczął na cmentarzu w Gołuchowie. Plansze z rysunkami haftów Henryk Przybylski podarował Muzeum Zamek Górków w Szamotułach, skąd w 2002 roku zostały przekazane do nowopowstałego Muzeum Ziemi Czarnkowskiej.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2025 (data przybliżona)
Kategoria: Architektura, kultura, sztuka
ISBN:
Liczba stron: 38
Język oryginału: polski