Quantcast

Skradzione godziny

Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2017-10-06
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788365740595
Liczba stron: 256
Tytuł oryginału: Las Horas Robadas

Ocena: 3.75 (4 głosów)

Powieść niosąca ważne przesłanie: miłość może zdarzyć się zawsze i wszędzie

Naiwne miłostki

Bolesne rozczarowania

Namiętne uczucia, które mogą rozbudzić się w każdym momencie

Hiszpania, rok 1979. Dwie rodziny - jedna konserwatywna, druga liberalna. Rosa, matka trójki rodzeństwa, czuje się nieszczęśliwa z toksycznie zaborczym Damiánem. Jednak rozstanie nie wchodzi w grę - w tym okresie rozwody w Hiszpanii są nielegalne. Ich syn, Ramón przyjaźni się z Roberto, synem Loli i Antonia. Mogą powiedzieć sobie wszystko. Pojawia się jednak problem - zaczyna im się podobać ta sama dziewczyna, co mocno wpłynie na ich relację. Anselmo, dziadek Roberto i jego siostry Any, umiera z tajemniczym zdjęciem w dłoni, które przedstawia postać kobiety oraz notkę: ,,Powiedz mi, że mnie kochasz".

Śmierć staruszka jest owiana tajemnicą, gdyż Carmen, babcia Ramóna, twierdzi, że... umarł ponownie.

W książce przeplatają się rutyna, która zabija żar miłości, pokusy niewiernych kochanków, gorzki smak zawodu i młodzi ludzie, którzy odkrywają, czym jest seks. To sentymentalna podróż po osobowościach zamkniętych w świecie, który choć nie jest odległy czasowo, wydaje się zupełnie inny.

__

O autorce:

María Solar - urodziła się w hiszpańskim Santiago de Compostela w 1970 roku. Pracuje jednocześnie jako dziennikarka, reporterka radiowa, prezenterka telewizyjna i oczywiście pisarka. María jest wszechstronnie wykształcona, ukończyła studia dziennikarskie, biologiczne i pedagogiczne. Nie boi się podejmować tematów z każdego gatunku. Skradzione godziny to pierwsza książka dla dorosłych, którą wydała, bowiem wcześniej tworzyła literaturę dla dzieci i młodzieży. Jest zdobywczynią kilku prestiżowych nagród w kraju, np. Lazarillo de Creación Literaria. Co więcej znalazła się na liście White Ravens, która zrzesza najlepszych międzynarodowych autorów.

Kup książkę Skradzione godziny

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Skradzione godziny

Avatar użytkownika - ksiazkanonstop
ksiazkanonstop
Przeczytane:2015-01-09, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, Egzemplarze recenzenckie,
Dwie całkowicie różne rodziny. W jednej oczkiem w głowie rodziców są dzieci. Mogą one liczyć na pomoc najbliższych osób. Panuje przyjazna atmosfera, miłość, dom jest wypełniony ciepłem. Z drugiej strony jest familia, w której na próżno poszukiwać jakichkolwiek ludzkich odruchów, zwłaszcza, jeśli chodzi o głowę rodziny. Czy mogą choć w jednej drobnej kwestii łączyć? Te przedstawione na kartach książki Marii Solar są ściśle ze sobą związane przez przyjaźń ich pociech. Ramon i Roberto wbrew sytuacji panującej w domach, tworzą zgrany duet. Mogą na siebie liczyć znają swoje mocne, słabe strony oraz sekrety, które wyjawiają tylko sobie. Przed resztą świata owe tajemnice są zamknięte na dnie serca. Na drodze obu dojrzewających właśnie chłopców pojawia się piękna dziewczyna a wraz z nią zbiega się także śmierć dziadka. Trudno powiedzieć która sytuacja mocniej zatrzęsie światem Roberto i Ramona. Młoda kobieta szybko zagarnie sobie serca przyjaciół co oczywiście wywoła nie jedną ostrzejszą wymianę zdań. Za to śmierć dziadka sprawi, że rodziny zostaną niejako zmuszone, by wspólnymi siłami dowieść prawdy o tym, kim jest kobieta, do której mężczyzna kieruje słowa zapisane na kartce, jaką trzyma kurczowo w chwili śmierci. Jest tam tylko jedno zdanie: Powiedz, że mnie kochasz. Tak krótkie a zarazem niezwykle intrygujące przywodzące na myśl, że stoi za tym coś niesamowitego...   Jak potoczą się losy rodzin? Czy rozwikłają zagadkę?   Skradzione godziny” Marii Solar to książka, która ma potencjał, ale nie został on należycie wykorzystany. Nie jest to według mnie pozycja godna polecenia. Myślę, że straciłam przy niej czas. Fakt, że wątek z tajemnicą Anselmo przyjęłam z aprobatą nie zmienia tutaj wiele. Żałuję, iż autorka nie poświęciła tej książce więcej czasu i nie pokusiła się o rozbudowanie fabuły z dziadkiem i jego miłością. W moim odczuciu ta powieść jest napisana na poczekaniu, szybko, bez „dopieszczenia”. Nie skłania do jakichkolwiek głębszych refleksji a wręcz irytuje zbyt wielkim rozmachem autorki.   
Link do opinii
Avatar użytkownika - krolewskierecenz
krolewskierecenz
Przeczytane:2019-03-10,

Kiedy umiera dziadek Anselmo, uruchamia się machina, która po kolei odsłania elementy układanki i łączy je w całość. Roberto znajduje w jego ręku karteczkę z napisem: "Powiedz, że mnie kochasz". Z nieznanych nawet sobie powodów, chłopak zatrzymuje zapiskę nie mówiąc o niej nikomu. Niedługo potem, przeglądając rzeczy dziadka natrafia na ukrytą w albumie starą fotografię pięknej młodej dziewczyny, która na pewno nie była jego babcią, a także szkatułkę zamkniętą na klucz. Śmierć Anselmo owiana jest tajemnicą, bo Carmen, stara przyjaciółka rodziny i babcia przyjaciela Roberto, twierdzi, że mężczyzna umarł ponownie...

Anselmo był cudownym człowiekiem. Oczywiście nie do końca pochwalam to co robił w młodości, ale właściwie miłość to usprawiedliwia. Koniec końców jednak zachował się na prawdę porządnie. Wspaniale wychował córkę, dla której miłość i szczęście były najważniejszymi wartościami. Lola postanawia rozwieść się z mężem, kiedy tylko wejdzie takie prawo. Pomimo, że mają dzieci i są dobrym małżeństwem, nie zamierzają dalej trwać w związku, w którym nie ma już miłości. Z jednej strony trochę tego nie rozumiem. Uważam takie podejście za lekkomyślne, bo patrząc na otaczające mnie małżeństwa z długim stażem, nie dostrzegam takiej płomiennej miłości jak u młodych par. Myślę, że ta szaleńcza, młodzieńcza miłość po prostu przeradza się w przyjaźń, szacunek i troskę o tego drugiego człowieka. Z drugiej strony jednak dla, tak jak dla Loli, miłość jest niezwykle ważna i rozumiem, że obydwoje pragną jej jeszcze doświadczyć. Podziwiam ich za odwagę, bo po czymś takim z pewnością nie mają co liczyć na zrozumienie otoczenia, a także za to, że byłą to ich wspólna decyzja, że podeszli do sprawy tak logicznie i dalej pozostaną sobie bliscy po tym wszystkim. Będą przyjaciółmi, bliskimi sobie ludźmi, którzy będą dzielić się opieką nad dziećmi, a zarazem będą poszukiwać tego czego już nie znaleźliby w małżeństwie.

Tymczasem przyjaciółka Loli i synowa Carmen, Rosa ma wyjątkowo nieudane małżeństwo, a na dodatek rozwód nie wchodzi w grę. Mąż, Damien, jest wyjątkowo apodyktyczny. Przez lata małżeństwa zniewolił ją i podporządkował bezpośrednio swoim zachcianko. Kobieta nie pracowała, bo zabronił jej tego, zarzucając, że nie chce zajmować się dziećmi. Z tego powodu Rosa stała się uzależniona od jego dochodów. Nie miała żadnych środków finansowych. Musiała rozliczać się z każdych rachunków i zawsze prosić o pieniądze. Mężczyzna był o nią tak zazdrosny, że obwiniał ją o zainteresowanie mężczyzn, którzy na nią spoglądali. Rosa zrezygnowała z malowania paznokci, dopasowanych strojów, fryzur... Jak dla mnie to jest jakaś porażka. Nie wiem jak można by takim człowiekiem jak Damien. Tak traktować kobietę, która postanowiła za niego wyjść i wytrwać u jego boku do końca? On nie był mężem, lecz tyranem, despotą i prześladowcą. Z czasem trochę zrozumiałam co ukształtowało jego psychikę ale i tak nic go nie usprawiedliwia. Współczuję jedynie Rosie, której przyszło żyć w takim małżeństwie...

Są też dzieci. Ramón jest synem Rosy i Damiena. Chłopak ma wyjątkowo trudne życie. Damien nie jest utrapieniem tylko Rosy, ale także i dzieci. W domu panuje wyjątkowo ciężka atmosfera. Wszystko jest podporządkowane głowie rodziny, cały rytm życia. Wszyscy boją się mężczyzny. Ramón wiele razy dostawał od ojca niemalże za nic. Jego jedyną odskocznią jest przyjaźń z Roberto, synem Loli i Antonia, a także Nurią, w której z czasem zaczynają się podkochiwać. Od tego czasu ich relacje nie są już takie jak dawniej. Mimo to, zawsze mogą na sobie polegać. Dziewczyna wybiera jednego, kochając drugiego. Oznajmia jednak kochanemu przez siebie z wzajemnością chłopakowi, że nie może z nim być, bo ten drugi jest bardziej odpowiedni. Mam wrażenie, że historia zatacza koło i powiela się kolejna nieszczęśliwa miłość...

Skradzione godziny to książka, gdzie wszyscy po prostu marnują swój cenny czas. Anselmo, Carmen, Rosa, Damien, Roberto, Ramon, Nuria..., wybierając złe możliwości, podążając złymi drogami. Anselmo i Carmen, żyli poświęcając się dla innych, wyrzekając się największej i najpiękniejszej miłości jaka mogła zaistnieć. Rosa i Damien... Jak już wspomniałam, ich toksyczne relacje, toksyczne małżeństwo... Nawet stara Carmen cierpiąca na demencję potrafiła w przebłysku świadomości to zauważyć. Szkoda, że Rosa wcześniej tego nie dostrzegła i tak zmarnowała sobie życie. A Nuria? Wciąż nie mogę uwierzyć jak mogła podjąć tak beznadziejną decyzję i wyrzec się miłości w imię stabilności i akceptacji... Rozumiem, że to były inne czasy, ale miłość niezależnie od czasów ma swoją wartość.

Skradzione Godziny to w gruncie rzeczy bardzo smutna powieść. Porusza problemy straconego czasu, marnowania go bezsensownie. Pokazuje także jak wielką wagę ma miłość i poświęcenie. Życie Carmen i Anselmo pokazało mi jak ważna jest miłość, ile zmian wnosi w życie człowieka, kal głęboko potrafi zakorzenić się w sercach dwojga ludzi. To miłość, która przetrwała kilometry, wszelkie przeciwności losu, a także śmierć. Zazdroszczę tej wielkiej miłości, którą autorka tak pięknie przedstawiła w książce.

Link do opinii
Avatar użytkownika - sssandera
sssandera
Przeczytane:2019-03-10,

Fabuła

 W gruncie rzeczy „Skradzione godziny” przedstawiają miłość w trzech różnych aspektach, przez pryzmat trzech pokoleń: dziadków, rodziców oraz dzieci. Już na samym początku poznajemy dwie rodziny: konserwatywną, sztywno tkwiącą przy zasadach, w duchu których jej członkowie zostali wychowywani, oraz liberalno-postępową, starającą się wdrażać w życie pewne zmiany. Do pierwszej z nich należy Ramon – przystojny chłopak, miły i zabawny, bez większego trudu zdobywający serca dziewczyn. Do drugiej – Robert. Nieco nieśmiały, nieco wycofany, ale ułożony i grzeczny. Historia tych dwóch chłopców stanowi jedną trzecią ogólnej linii fabularnej. Drugą część zajmują sprawy dotyczące pokolenia rodziców. Małżeństw: Rosa i Damian (konserwatywna) oraz Lola i Antonio (liberalno-postępowa). Jednak elementem z założenia najbardziej łamiącym serce jest miłość dotycząca najstarszych kochanków. Kim oni są? O tym musicie przekonać się sami.

Zacznijmy może od najmłodszych. Miłosna relacja, w którą uwikłany jest zarówno Robert, jak i Ramon (najlepsi przyjaciele, warto wspomnieć), przypomina wątek wyciągnięty z taniego melodramatu. Nie jestem nawet w stanie powiedzieć, czy cokolwiek tutaj poszło niezgodnie ze znanym schematem, a jeśli tak, to był to zaledwie niewart zapamiętania szczegół. Przebieg dotyczącego ich wątku można by odgadnąć już na samym początku, gdy tylko ujawnione zostały wszystkie podstawowe elementy układanki. W teorii to, co przytrafiło się chłopakom, powinno może nie tyle stanowić lekcję, co z pewnością dawać szansę zagłębienia się w proces dojrzewania. Dojrzewania rozumianego jednak nie tyle jako samo pojawienie się świadomości, że płeć przeciwna jednak istnieje i wcale nie jest taka okropna, co dojrzewania do samego odczuwania głębszych uczuć. Mam jednak wątpliwości, czy autorka sprostała temu zadaniu. Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że chciałaby za dużo za szybko, przez co wszystkie wydarzenia są jednak ogromnie spłycone. Czytelnik nie zostaje dopuszczony dalej niż do najpłytszych warstw psychiki bohaterów, a ich zachowanie, emocje wydają się infantylne i najzwyczajniej w świecie odbierają tej powieści nieco realności. Obaj chłopcy zdają się działać jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki: dziś nie jestem zakochany, jutro jestem, bo tak kazała mi autorka. Zupełnie nie kupiłam takiej wersji wydarzeń.

Wątek rodziców, choć najsłabiej rozwinięty, paradoksalnie najbardziej mnie do siebie przekonał. Był równie wybrakowany co ten dotyczący dzieciaków, brakowało mu głębi i dokładniejszego wejścia w temat, ale w przystępny sposób przedstawiał dwa oblicza małżeństwa i różnice pomiędzy nimi. Z jednej strony widzimy bowiem Rosę i Damiana – związek stanowiący dla kobiety klatkę. Jest całkowicie podporządkowana mężowi pod każdym względem, godzi się nawet na przemoc domową i to tę niekoniecznie wymierzoną w jej osobę. Taka sytuacja pokazuje, jak krytycznie miały się sprawy w domu tych dwojga. Często zdarza się bowiem, że małżonki „zgadzają się” na wyrządzanie krzywdy im samym, kiedy jednak ręka zostaje podniesiona na dziecko, czara goryczy się przelewa. Maria Solar pokazuje tutaj, że stopnie uzależnienia od partnera mogą być różne, a stan najwyższy skutkuje całkowitą pasywnością. Z drugiej strony przedstawieni zostają nam Lola i Antonio, czyli małżeństwo, którego miłość się wypaliła, a jej miejsce zajęło przyzwyczajenie. Nazywa się to najgorszym końcem, chorobą, na którą zapada tak wiele małżeństw. Autorka próbuję tę sytuacją racjonalizować, pokazać, jakie jest jedno z możliwych wyjść. Jej wybór niekoniecznie pokrywa się z moim, niemniej jest to punkt widzenia wart poznania.

Ostatni element, czyli miłość wśród dziadków, jest, prawdę powiedziawszy, tym najgorszym dla mnie, bo najbardziej przesłodzonym. Pomimo aury tragedii i całego dramatyzmu miłość trwająca przez całe życie, aż po grób, choć większość czasu spędzono osobno, nie do końca do mnie przemawia. Tym bardziej że przedstawiono ją w sposób niegasnącego płomienia stale rozgrzewającego serca kochanków. Brzmi pompatycznie i tak właśnie było. Być może osoby o bardziej miękkich sercach czy choćby większym zamiłowaniu do romansów docenią tak niezwyciężone uczucie. Ja, choć mam w sobie jakiś pierwiastek romantyczki, mówię takim rozwiązaniom „nie”. Zbyt piękne, by mogło być prawdziwe, a to realność najbardziej cenię w książkach.

Bohaterowie

Tak naprawdę nie za wiele jestem w stanie powiedzieć o bohaterach, bo jedyne, co zapadło mi w pamięć, to sam fakt dużej liczby imion na literę "r". Roberto, Ramon, Rita. W pierwszej połowie książki, gdy dopiero wgryzałam się w historię, było to o tyle kłopotliwe, że momentami nie byłam pewna, do której z przeciwstawnych sobie rodzin należy dana postać. Generalnie rzecz ujmując: bohaterowie byli dość nijacy i płascy, żaden z nich nie miał cechy wyróżniającej go, określającej. Podawane były jakieś szczegóły, nie da się przecież pisać o jakimś bohaterze, zupełnie nic o nim nie mówiąc, lecz w ogólnym rozrachunku całe grono postaci wypadło na tyle słabo, że nie potrafię ich nawet skrótowo scharakteryzować.

Język

Bardzo prosty. Dla jednych jest to wada, dla innych zaleta, ja jednak nie byłam z tego powodu zachwycona. Co jednak muszę autorce przyznać, to niewątpliwa umiejętność tworzenia/wplatania zgrabnych sentencji. Cytatów zaznaczyłam naprawdę sporo, a ja nie należę do osób, które przyklejają karteczkę indeksującą przy byle błahostce. Nie byłabym jednak całkiem szczera, gdybym nie wspomniała, że tak duża liczba cytatów miała też swoją mniej przyjemną stronę: czuć było, że momentami są one dodane na siłę, miejscami nawet w zupełnie osobnym akapicie. Nie tylko wybijały wtedy z rytmu, ale po prostu nie pasowały do tego prostego, niewyjątkowego stylu.

Podsumowanie

Cóż, to zdecydowanie nie jest najlepsza książka, jaką czytałam, mam wrażenie, że nie leżała nawet koło dobrej. Ma swoje plusy i nie nazwałabym jej przykładem grafomanii, ale jej urok do mnie nie trafił. Ogromnie żałuję także, że czas akcji był tylko czasem akcji, ale same działania bohaterów czy świat przedstawiony nie nosiły większych znaków tego okresu, ograniczały się do czarno-białego telewizora. Szkoda. Jeśli jednak ktoś szuka prawdziwie lekkiej i nieco nawet odmóżdżającej lektury (chociaż tematyka wcale nie należy do najłatwiejszych), to myślę, że „Skradzione godziny” będą całkiem niezłym strzałem. Bardziej ambitni powinni poszukać dla siebie czegoś innego.

S. z bloga www.nieksiazkowy.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - zakladkadoksiaze
zakladkadoksiaze
Przeczytane:2019-03-10,

Miłość to  wyjątkowe uczucie. Dodaje skrzydeł, dzięki niej widzimy świat przez różowe okulary. Miłość niejedno ma oblicze. Czasem może być zakazana. Trudno  jest ukrywać się z uczuciem. Potajemne schadzki mogą powodować dreszczyk emocji. Zakazana miłość wiąże się z licznymi konsekwencjami, z którymi trudno się pogodzić. Anselmo  zmarł trzymając w dłoni  kartkę z napisem "Powiedz, że mnie kochasz". Roberto  postanawia odkryć sekret dziadka. Czy mu się to  uda?

"Człowiek umiera, kiedy umiera, ale dla tych, którzy zostają, nadal umiera po  trochu z każdym mijającym  dniem. (...)"

Skradzione godziny to  wzruszająca opowieść o miłości, która zrodziła się w mało sprzyjających okolicznościach. Carmen i Anselmo postanowili ułożyć sobie życie u  boku innych  partnerów. Rozstanie było trudne i bolesne. Rodziny kochanków nie zaakceptowałyby ich związku. W tych latach dbało się o dobre obyczaje i przekraczanie granic dobrego smako było czymś nie do pomyślenia. Tajemniczy list sugeruje rozstanie pary. Czy aby  na pewno?

Dwie całkowicie różne rodziny muszą zmierzyć się z ogromną tragedią. Jednego dnia umiera ukochany dziadek, innego kochająca babcia. Okoliczności towarzyszące tym tragediom są mało sprzyjające. Po śmierci ojca Lola postanawia rozwieść się z mężem. Para przez lata oddalała się od siebie. Kobieta wiedziała, że dla jej ojca rozwód był rzeczą niedopuszczalną. Po jego śmierci podjęła ostateczną decyzje o rozstaniu z mężem. Okoliczności są również sprzyjające- w przeciągu  następnych dwóch  lat ma zostać uchwalone nowe prawo rozwodowe ułatwiające procedurę. rozwodową Małżeństwo prawników podchodzi bardzo liberalnie do tematu rozpadu małżeństwa. Po drugiej stronie barykady znajduje się Rosa. Kobieta od lat jest zniewolona przez męża tyrana. Damian nie wie co  to  kontrola emocji i od lat znęca się nad żoną i dziećmi.
Maria Solar stworzyła barwną historię o potędze miłości. Bohaterowie muszą walczyć z licznymi  pokusami. Czy  aby to im się uda? Autorka stworzyła niebanalne tło dla swojej powieści. Postacie są nietuzinkowe i wyraziste. W powietrzu  czuć chemię uczuć. Maria Solar zgrabnie opisuje przeciwności z jakimi musieli zmagać się kochankowie.

Wielowątkowa fabuła jest dopracowana. Autorka nie poprzestała na jednym wątku przewodnim. W powieści przewija się historia młodzieńczych miłostek Ramóna i Roberto. Każdy element został odpowiednio wyważony. Autorka posługuje się przepięknym,  bardzo plastycznym językiem.Maria Solar postanowiła również zmierzyć się z tematem  przemocy domowej. Do  sprawy podeszła w sposób poważny i zachowała dużo taktu opisując bardzo traumatyczne wydarzenia. Historia Rosy przeraziła mnie. Damian w moich oczach był  potworem. Dziwiłam się, że otoczenie nie reagowało na niepokojące sygnały.

"Co noc zamykam oczy, żeby śnić o Tobie i wracać z Tobą do naszego mieszkania na ulicy Tango... i co rano budzę się ze smakiem Twoich ust na moich  wargach. Jesteś obecny w każdym moim oddechu, w każdym uderzeniu serca, w każdej sekundzie. (...)"

Najmocniejszą stroną książki są bohaterowie wykreowani przez autorkę. Na szczególną uwagę zasługuje postać Ramóna. Chłopak lekko  podchodzi  do życia, a dziewczyny zmienia niczym rękawiczki. Tak  było do  czasu poznania Nurii. Dziewczyna była dla chłopaka niczym zakazany owoc. Z każdym kolejnym kęsem ponosił konsekwencje tej relacji. Autorka zgrabnie opisała pierwsze miłosne  rozczarowania. Spodobało mi się, że Ramón  z tych doświadczeń wyciągnął stosowne wnioski. Chłopak przeszedł ogromną transformacje. Z wszystkich zaprezentowanych  w książce postaci,  to  jego  polubiłam najbardziej.

Autorka zgrabnie pokazała blaski i cienie zakazanej miłości. Miłosną słodycz zmieszała z gorzkim smakiem rozczarowania. Zapomniana historia odżyła na nowo. Skradzione godziny to książka koło której trudno  jest przejść obojętnie. Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - codzienna
codzienna
Przeczytane:2019-02-06, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2019, Wypożyczone,

"Skradzione godziny" rzeczywiście skradły mi kilka godzin by móc przeczytać tą niewielką ale jakże dobrą książkę.Powieść ta jest wielowątkowa, bohaterów sporo ale autorka każdego z nich bardzo dobrze dopracowała.Każdy bohater w równym stopniu dodaje do powieści swoją historię by wspólnie potem dojść do sedna powieści i rozwiązać ukrytą w powieści tajemnicę.
"Skradzione godziny" to historia dwóch rodzin,które różnią się zarówno pod względem majątkowym jak i podejściem do spraw rodziny i małżeństwa.Mamy tu rodzinę Roberto gdzie rodzina jest tu bardzo nowoczesna,oraz rodzinę Ramona gdzie rodzina jest tyranizowana przez ojca,który uważa się panem i władcą.Dwie różne rodziny,dwa światy ale połączy je jedną tajemnica.Najpiekniejszymi bohaterami są tu na pewno Anselm czyli dziadek Roberto oraz Carmen babcia Ramona .Nie będę więcej zdradzać bo nie byłoby frajdy z czytania.
To powieść pełna ciepła,historia o miłości,o jej urokach ale i również o ciemnej stronie.Autorka pokazała,że prawdziwa miłość przetrwa wszystko bo prawdziwie i na zawsze kocha się tylko raz.

"Powiedz,że mnie kochasz"

Link do opinii
Avatar użytkownika - helena610
helena610
Przeczytane:2022-08-02, Ocena: 4, Przeczytałam, 2022,
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Tamten utracony świat
Alina Staneczek
Tamten utracony świat
Jeden dzień
Katarzyna Rygiel
Jeden dzień
Nagual Julian
Robert Noble
Nagual Julian
Stitchrays. Moda na szydełko
Paula Palczewska; Oliwia Palczewska
Stitchrays. Moda na szydełko
Złociejowo
Katarzyna Ryrych;
Złociejowo
Lwów
Mirek Osip-Pokrywka
Lwów
Przebudzeni
Elżbieta Śnieżkowska-Bielak
Przebudzeni
Spadek nieboszczyka
Iwona Mejza
Spadek nieboszczyka
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy