Okładka książki - Smok odrodzony

Smok odrodzony


Ocena: 4.9 (10 głosów)
Inne wydania:

PORÓWNYWANY DO WŁADCY PIERŚCIENI MONUMENTALNY CYKL FANTASY, KTÓRY POKOCHAŁO PONAD 40 MILIONÓW CZYTELNIKÓW NA CAŁYM ŚWIECIE

Smok Odrodzony jest dawno już przepowiadanym przywódcą, który uratuje świat (choć jednocześnie zniszczy go), zbawcą, który oszaleje i zabije wszystkich mu bliskich. Teraz rozpoczyna bieg ku swemu przeznaczeniu.

Tylko on jest zdolny do dotknięcia Jedynej Mocy, ale nie potrafi jej kontrolować, nie ma też w swoim otoczeniu nikogo, kto mógłby go tego nauczyć, gdyż żaden mężczyzna nie potrafi robić tego od trzech tysięcy lat. Rand al'Thor rozumie tylko tyle, że musi stanąć twarzą w twarz z Czarnym... Ale jak?

,,Robert Jordan przedstawia tak wspaniałą wizję światła i ciemności, a jednocześnie pisze z tak świeżym poczuciem magiczności, że natychmiast budzi skojarzenia z dziełem J.R.R. Tolkiena. Jego styl jednak jest bez wątpliwości oryginalny".

"Pittsburg Press"

KOŁO CZASU TOM 3

Na podstawie cyklu serwis Amazon we współpracy z Sony Pictures Television przygotowuje wysokobudżetowy serial.

Informacje dodatkowe o Smok odrodzony:

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2020-04-07
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788381168458
Liczba stron: 862
Tytuł oryginału: The Dragon Reborn

Tagi: bóg

więcej

Kup książkę Smok odrodzony

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Smok odrodzony - opinie o książce

Jeśli miałabym streścić moje wrażenia po lekturze "Smoka odrodzonego" jednym zdaniem, to powiedziałabym: to książka, która trochę ucieka od swojego bohatera i wychodzi jej to zaskakująco na dobre. Ten tom to dosłownie smok, którego prawie nie ma. No bo tak, tytuł krzyczy "Smok!", przepowiednie szaleją, świat stoi na krawędzi zagłady, a tymczasem Rand robi coś w stylu: "okej, to ja sobie pójdę… sam… ogarnąć przeznaczenie". I znika. Serio. Jakby ktoś w epickim fantasy nagle wyciszył główną postać i powiedział: "dajcie mówić innym", a my jako czytelniczy mamy wyraźną dezorientację w głowie. I to jest dziwnie odświeżające. Bo nagle okazuje się, że ten świat nie kręci się tylko wokół jednego wybrańca z problemami egzystencjalnymi (choć tych mu nie brakuje, jest skażona moc, wizja szaleństwa, ciężar odpowiedzialności, czyli klasyk, ale podany z ciężarem). Zamiast tego dostajemy galerię bohaterów, którzy wreszcie mają przestrzeń, żeby się rozwinąć. Jedni błyszczą, a inni irytują bardziej niż powinni.
Nie będę udawać obiektywności, Mat definitywnie kradnie tę książkę. Z postaci, którą kiedyś chciało się potrząsnąć i odesłać do domu, wyrasta ktoś naprawdę ciekawy. Trochę szczęściarz, trochę hazardzista, trochę strateg, który sam nie do końca wie, jak to się stało. Jego wątek ma tempo, lekkość i coś, czego momentami brakuje reszcie, naturalność. Kiedy inni toną w dramatach, przeznaczeniu i podejrzliwości wobec absolutnie wszystkich, Mat po prostu działa. I robi to dobrze.

Jeśli chodzi o kobiety występujące w książce, to zastanawiam się czy jest w nich siła czy bardziej frustracja dla czytelników. Tu robi się bardziej kontrowersyjnie. Z jednej strony mamy potężne, decyzyjne bohaterki, które nie są tylko tłem dla męskich losów. Z drugiej ich relacje momentami przypominają konkurs na to, kto będzie bardziej uparty, kąśliwy i przekonany o swojej nieomylności. Czy to realistyczne? Może. Czy bywa męczące? Oj, bardzo. Są jednak wyjątki, postacie, które wnoszą świeżość i charakter bez irytującej nuty wyższości. I dla nich warto przez te fragmenty przebrnąć

Nie oszukując i będąc szczerą mogę śmiało napisać, że początek i środek książki potrafią się ciągnąć. To nie jest tom, który pędzi na złamanie karku. To raczej powolne budowanie napięcia, rozszerzanie świata, dokładanie kolejnych elementów do układanki. Ale potem przychodzi finał. I nagle wszystko nabiera sensu, ten powolny rytm, rozproszone wątki, dziwne decyzje bohaterów. Końcówka jest duża, dramatyczna, wręcz teatralna. Taka, która przypomina, że to jednak epicka fantasy pełną gębą. 

To, co naprawdę robi wrażenie, to skala świata. Tu nie ma prostego podziału na dobro i zło, są organizacje, które powinny być ostoją światła, a okazują się przegniłe od środka. Są sny, które mają znaczenie. Są przepowiednie, które bardziej straszą niż dają nadzieję. I jest Rand, gdzieś w tle, który powoli przestaje być chłopakiem z wioski, a zaczyna być kimś niepokojącym.

„Smok odrodzony” to książka trochę nierówna, czasem frustrująca, momentami rozwleczona, ale jednocześnie cholernie wciągająca. To taki tom przejściowy, który zamyka pewien etap historii, pozwala lepiej poznać świat i przygotowuje grunt pod coś większego. I mimo wszystkich wad, a trochę ich jest, trudno się od niego oderwać. Bo nawet jeśli bohaterowie doprowadzają cię do szału, to i tak chcesz wiedzieć, co będzie dalej. A Koło Czasu kręci się dalej.

Link do opinii
Avatar użytkownika - djas
djas
Przeczytane:2016-10-20,
800 stron dalszych przygód Randa i jego drużyny. Dużo się dzieje, nadal jeszcze opowieść jest płynna, a akcja dynamiczna. Powoli wszyscy bohaterowie poznają swoje przeznaczenie. Perrin poznaje Faile, Mat zaczął namiętnie grać, a Rand próbuje sięgnąć po miecz przeznaczony jedynie dla Smoka Odrodzonego. Tylko dziewczyny jeszcze mocno się miotają i poszukują Czarnych Ajah. Fajnie się czyta i chce się więcej... Od początku historii jest jak na razie 3230 stron lektury... Do końca 17 książek...
Link do opinii
Avatar użytkownika - Vejne
Vejne
Przeczytane:2025-06-26, Ocena: 5, Przeczytałam,

Trzecia część ,,Koła Czasu" na moment odwodzi nas od Randa al'Thora, skupiając się na działaniach grup wspierających jego dziedzictwo. 

Postacie poboczne zyskują swoje metaforyczne pięć minut, które w większości przypadków zostaje przez autora wypełnionych ciekawymi rozwinięciami ich wątków. To co mnie nie zainteresowało dotyczyło Perrina, którego nie potrafię polubić, więc prawdopodobnie zniechęcenie dotyczące tych fragmentów ma bazę tylko w moim widzimisię. Świetnie za to wybrzmiała natomiast towarzysząca mu Zarine, stając się jedną z moich ulubionych bohaterek.

Akcja toczy się wolno, ale jest to potrzebny oddech, który czytelnik może złapać przed niesamowitym, spektakularnym (praktycznie operowym) finałem. 

Z pewnością sięgnę po kolejny tom.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Vejne
Vejne
Przeczytane:2025-06-23, Ocena: 5, Przeczytałam,

Trzecia część ,,Koła Czasu" na moment odwodzi nas od Randa al'Thora, skupiając się na działaniach grup wspierających jego dziedzictwo.

Postacie poboczne zyskują swoje metaforyczne pięć minut, które w większości przypadków zostaje przez autora wypełnionych ciekawymi rozwinięciami ich wątków. To co mnie nie zainteresowało dotyczyło Perrina, którego nie potrafię polubić, więc prawdopodobnie zniechęcenie dotyczące tych fragmentów ma bazę tylko w moim widzimisię. Świetnie za to wybrzmiała natomiast towarzysząca mu Zarine, stając się jedną z moich ulubionych bohaterek.

Akcja toczy się wolno, ale jest to potrzebny oddech, który czytelnik może złapać przed niesamowitym, spektakularnym (praktycznie operowym) finałem.

 

Z pewnością sięgnę po kolejny tom.

Link do opinii
Avatar użytkownika - przyrodaz
przyrodaz
Przeczytane:2021-06-05, Ocena: 6, Przeczytałam,

Nie wiem jak u was, ale w moim życiu zdarzają się pozycje, które na długo potrafią zapadać w pamięć. Bywają również i takie o których nawet nie chcemy pamiętać, bo nie wzbudziły naszego zainteresowania, lub co gorsze, bardzo się przy nich wynudziliśmy. Jeśli więc chcecie poznać moją opinię o tej książce, to powiem wam, że zdecydowanie należy ona do tej pierwszej grupy. Wciąż nie mogę się nadziwić, jak udało się autorowi tak dobrze i precyzyjnie wykreować świat i bohaterów. Do tego każdy z nich zawsze coś ukrywa, bądź gra na dwa fronty. Chwilami śmiać mi się chciało, kiedy w zabawny sposób tłumaczyli się przyłapani na gorącym uczynku:

,,- Podsłuchiwał Wielki Lordzie? W życiu bym czegoś takiego nie zrobił, ja po prostu właśnie przyszedłem i niechcący usłyszałem twoje ostatnie słowo. Nic więcej".

Zawsze się znalazł jakiś przypadek, który sprawiał, że ktoś się o czymś dowiedział. Przecież nikt nigdy nie podsłuchuje, prawda?
Bohaterzy naprawdę dobrze knują swoje intrygi. Najpierw weźmiecie ich za godnych zaufania, a potem się okaże, że całe wypowiedzi mieli zaplanowane. Są jednak i tacy, którzy z podstępnych typków nagle staną się dobrzy. Czy jednak warto więc zaufać im na starcie?

Tu nie chodzi tylko o zdobycie ogromnej mocy. Najtrudniejszą rzeczą jest tutaj umiejętne jej wykorzystywanie i przede wszystkim, posługiwanie się nią. Trzeba umieć ją kontrolować, a wokół nie ma nikogo, kto by zachciał pomóc. Będzie zatem trzeba stanąć twarzą w twarz, oko w oko i spryt w spryt z kimś, kto nie rzuca słów na wiatr. I nie będzie to wcale takie proste...

Nie wiem dlaczego, ale odniosłam wrażenie, że zmienił się tutaj nieco klimat. Powieść nie jest tak lekka jak ostatnie tomy, a powiedziałabym nawet, że bardziej sztywna i momentami trudna do ogarnięcia. Pojawia się wiele nowych wątków, które pokazały nowy obraz sytuacji. Wcześniej nie przypuszczałam, że fantastyka może mnie tak pochłonąć. Jedyne, co mnie w niej irytuje, to trudne do wymówienie imiona postaci. Nie pozostało mi nic innego, jak czytać je po swojemu;-)

Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2020-04-21, Ocena: 4, Przeczytałem,

ZBAWCA CZY NISZCZYCIEL

Chyba każdy miłośnik Tolkiena na hasło „fantastyka Tolkienowska” reaguje w równym stopniu zaciekawieniem, co niechęcią. Bo prawda jest taka, że to po prostu dobre hasło reklamowe, które ma sprzedać dany tytuł. Ale Robertowi Jordanowi udała się rzecz niemal niesłychana – kopiując motywy, wątki i schematy „Władcy pierścieni”, stworzył bodajże najlepsze wtórne fantasy na rynku. I jednocześnie porywające swoją epickością. A trzeci tom jego serii to kawał doskonałej rozrywki, oferującej wszystko to, co za co kochamy gatunek.

Wyobraźcie sobie przywódcę, który ma ocalić świat… i jednocześnie go zniszczyć. W takiej sytuacji znajduje się Rand al'Thor, Smok Odrodzony, o którym mówią legendy. Jak ma radzić sobie ktoś, kto w przyszłości oszaleje, co doprowadzi go do zamordowania wszystkich bliskich mu osób? Teraz Rand wkracza na ścieżkę prowadzącą go ku stania się tym, kim ma się stać. Co jednak na niej odkryje? Co go czeka? I jakie będą tego konsekwencje? Jedno jest pewne: będzie działo się dużo, niezwykle i w bardzo epickim stylu.

Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2020/04/koo-czasu-3-smok-odrodzony-robert-jordan.html

Link do opinii
Inne książki autora
Koło czasu t. 2. Wielkie polowanie
Robert Jordan0
Okładka ksiązki - Koło czasu t. 2. Wielkie polowanie

Dalszy ciąg przygód Randa alThora i jego przyjaciół, które zostały zapoczątkowane tomem Oko świata. Tym razembohaterowie wyruszają na Wielkie Polowanie...

Nowa wiosna
Robert Jordan0
Okładka ksiązki - Nowa wiosna

Każda wielka opowieść ma swój początek… Od trzech dni wokół zaśnieżonego wspaniałego miasta Tarv Valon toczy się krwawa bitwa. Na zboczach Smoczej Góry...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy